Dodaj do ulubionych

Dziewczyny, jak sobie pomóc

31.10.18, 12:28
Kochane jesteście dusze i mądre, może coś mi poradzicie. Ostatnio kiepski mam okres w życiu, nadciąga menopauza, kłopoty, słabo sypiam. A piętro niżej - hałaśliwi sąsiedzi. W pokoju pod naszą sypialnią (nie jest to ich sypialnia) od 6 rano, codziennie, przesuwają z hurgotem jakieś meble, stół czy ciężkie krzesła. Przesuną wte i wewte, za chwilę znowu, za jakiś czas znów, potem jeszcze (albo nie) - różnie. Mojego męża to nie budzi, ale ja się budzę i nie mogę już zasnąć, chociaż czuję się strasznie zmęczona i niewyspana. Denerwuję się, nasłuchuję mimowolnie... A potem wstaję jak zombie.
Jestem po prostu nerwowa i, jak to mówią, wrażliwa. ("Ależ też pani jest wrażliwa!")
1. - Mogę iść do sąsiadów z podkładkami pod meble i pewnie w końcu to zrobię, ale bardzo niechętnie. Ludzie nie są fajni, mieliśmy już z nimi zatargi, bo naprawdę potrafią hałasować na dużą skalę. Teraz jest w miarę spokojnie, tylko te hurgoczące krzesła. Hurgoczą nimi w całym mieszkaniu, ale w dzień mi to nie przeszkadza, tzn. słyszę, ale wzruszam tylko ramionami. Nie wiem, na ile taka interwencja byłaby w ogóle skuteczna.
2. - Muszę popracować nas sobą, ale nie wiem, jak! Jak się rano odprężyć, mieć w nosie, ignorować, nie budzić się albo umieć ponownie zasnąć? Są na to jakieś techniki, czy coś można robić?
3. - Wspomagać się technologią? Zatyczki do uszu? Niestety użyłam zatyczek w życiu dwa razy i za każdym razem skończyło się koszmarnym bólem głowy, więc zrezygnowałam z tej metody. Może jakieś słuchawki, ale jakie? Wiem, że ktoś pisał na forum o wyciszających słuchawkach, tylko czy w tym da się spać w łóżku? Może szumisia sobie kupić?? Niestety ten hurgot jest dość potężny...
Będę wdzięczna za wszystkie podpowiedzi. Dzisiaj naprawdę mnie to zdołowało. Niestety jestem zdecydowaną sową i przestawienie się na wcześniejsze chodzenie spać jest trudne. Trudno mi zasnąć przed północą, choćbym w dzień się pokładała. A przy wczesnym wstawaniu czuję się cały dzień rozbita. Chciałabym umieć coś sobie przestawić w głowie. sad
Dzięki.
Obserwuj wątek
    • jak_matrioszka Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 12:33
      A może chemia? Coś na bazie naturalnych usypiaczy czy wyciszaczy? Moja teściowa coś brała i pomagało, ale konkretów nie znam, bo ja spać umiem w każdych warunkach.
    • sasanka4321 Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 12:41
      Ja bym na Twoim miejscu zaczela od wyprobowania roznych zatyczek. Sa rozne rodzaje - silikonowe, z wosku, z gabki... I jakos nie sadze, zebys zawsze miala po nich bol glowy - moze organizm potrzebuje kilku dni, zeby sie przyzwyczaic. Dopiero jak to nie zadziala, poszlabym do sasiadow. Tak bardzo sie juz koncentrujesz na tych halasach, ze nawet jak krzesla jakis filcem podkleja, bedziesz slyszala szuranie, tyle ze cichsze.
      Inna opcja - spisz w nocy krocej, ale robisz krotka, gora polgodzinna drzemke po poludniu lub wieczorem. To jesli nie masz malych dzieci pod opieka naturalnie.
      • daisy Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 12:45
        Ze spaniem w dzień, a zwłaszcza po południu lub wieczorem, jest kiepsko - wtedy pracuję, a sąsiedzi często walą w fortepian (tak, nie pianino, wstawili do mieszkania w bloku fortepian)...
        • berdebul Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 16:21
          big_grin Jak go wstawili?

          Są właścicielami, czy wynajmują?
          • daisy Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 16:32
            Właścicielami, niestety.
            O fortepian walczyłam z nimi uparcie, bo to już kryminał. Udało mi się wywalczyć, że nie grają po 20:00, na razie jako-tako przestrzegają tej umowy. Ale popołudnia bywają ciężkie czasami.
            • claudel6 Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 01.11.18, 01:30
              ale co oni codziennie robią? przesuwają ten fortepian? big_grin
              • mikams75 Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 01.11.18, 07:59
                nawet jesli, to fortepian jezdzi bardzo cicho.
    • woman_in_love Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 12:43
      1) HRT na menopauzę.
      2) Tabletki na uspokojenie: zapewne teraz gdyby oni nawet troszeczkę przesunęli coś, to byś się zdenerwowała 100x bardziej niż inni na twoim miejscu
      3) Wykładzina w sypialni.
    • kota_marcowa Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 12:44
      Przenieś się spać do drugiego pokoju.
      • daisy Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 12:54
        Wtedy i tak musiałabym się budzić o 7, kiedy wstaje dziecko, bo jedyny drugi pokój do dyspozycji to salon z kuchnią.
        • bergamotka77 Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 13:36
          Ale co oni mogą robić? Może normalne odgłosy życia innych cię budzą typu siadanie do śniadania? Miałam taką starsza sąsiadkę w bloku, robiła nam awantury o normalne życie z dzieckiem (tylko my mieszkaliśmy nad nia). Może masz klopoty z bezsennościa i życie sąsiadów nie ma z tym nic wsplnego? Ja błogosławię od tego czasu mieszkanie w domu bez sąsiadów. Tamta sąsiadka nam obrzydzila życie, pisała donosy itd.
          • berdebul Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 16:20
            Zdefiniuj normalne zycie z dzieckiem. Według moich (byłych, na szczęście!!!) sąsiadów normalne jest karaoke do 2 rano, granie w piłkę i rzucanie qrwami do dziecka. tongue_out Też pisałam donosy, wzywałam policję.
            • bergamotka77 Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 17:59
              Normalne - ze dziecko dwuletnie chodzi po mieszkaniu rano i że upadnie mu zabawka. Gdy dostał na gwiazdkę kolejke elektryczna napisała w donosie do wspólnoty, ze prowadzimy działalność gospodarczą a linie produkcyjną mamy w domu 😄
              • kota_marcowa Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 20:41
                Jak na czas przeprowadzki musieliśmy chwilę pomieszkać w wynajmowanym, to tam sąsiadka z dołu wpadła z awanturą, że koty za głośno tupią, także ten tongue_out
              • taki-sobie-nick Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 21:24
                bergamotka77 napisała:

                > Normalne - ze dziecko dwuletnie chodzi po mieszkaniu rano i że upadnie mu zaba
                > wka.

                Chodzi cichutko, a zabawka upadnie mu tylko raz, czyli rzeczywistość przepuszczona przez filtr bergamotki. tongue_out

                Bo oczywiście powinni się przez ścianę/podłogę domyślić, że to kolejka elektryczna, bo to takie oczywiste było. tongue_out
                • bergamotka77 Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 21:40
                  Chodzil normalnie a nie cichutko. Zabawka też mu spadała więcej niż raz to chyba oczywiste. Staraliśmy się mu zwracać uwagę ale nie mogliśmy zabronic mu chodzenia czyli wyeliminować hałas całkowicie - musielibyśmy go przywiazac do kaloryfera. Zresztą to było kilkanaście lat temu, od 9 mieszkamy we wlasnym domu dzieki Bogu. Mlody wychowywal sie w duzej swobodzie od urodzenia ale nie halasowal, był dość grzeczny jak na małe dziecko.
              • black_magic_women Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 01.11.18, 17:18
                bergamotka77 napisała:

                > Normalne - ze dziecko dwuletnie chodzi po mieszkaniu rano

                Wg samotnej, ok 40 letniej sąsiadki to nie było normalne wink To, że w sobotę rano zmywamy naczynia, czy robimy herbatę też nie...
                >
          • katja.katja Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 01.11.18, 10:43
            Niestety w bloku kulturalny człowiek liczy się z istnieniem i potrzebami innych osób, tych starszych również.
            Póki nikt nie buduje jak za niektórą granicą bloków tylko dla osób 50plus niestety trzeba się godzić także z obecnością starszych osób i ich potrzebami.
        • memphis90 Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 15:20
          Z ciekawości - a do której chciałabyś pospać...?
          • bergamotka77 Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 15:25
            Może pracuje z domu i może do 9. pospać?
          • daisy Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 15:40
            Do ósmej byłoby ok. Do 8:30 idealnie.
            Przy moim naturalnym rytmie dobowym kładę się około drugiej. Wcześnie rano czuję się po prostu źle. Sowy tak mają.
            • bergamotka77 Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 16:24
              Rozumiem Cię doskonale bo też jestem sową.
            • asia06 Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 16:31
              Mój natruralny rytm dobowy też jest rytmem sowy. I co z tego, jak dzieci trzeba rano do szkoły wysłać. Teraz muszę wstawać o 6 i muszę iść spać o 10 niestety. Da się.
              • berdebul Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 20:35
                Ma przestawić swój dzień, bo sąsiedzi muszą mieć fortepian w bloku? big_grin big_grin Domagałabym się wyciszenia mieszkania, z awanturami we wspólnocie, oraz szła z tym na policję.
        • tsaria Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 17:38
          Nie możecie się z mężem przenieś do pokoju dziecka/dzieci, a dziecko do twojego, chociaż na próbę?
          Domniemam, że dziecko hałasy budzić nie będą, mojego mogłabym z łóżkiem wynieść.
    • jdylag75 Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 13:31
      Może jest jakas mata wyciszająca na podłogę, którą warto położyć, moze zamienicie się z dzieckiem pokojami, jesli to coś by dało.
    • pade Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 13:49
      "Ostatnio kiepski mam okres w życiu, nadciąga menopauza, kłopoty, słabo sypiam"
      Słaby sen to wypadkowa tego, co wymieniłaś wcześniej. Sąsiedzi są tylko dodatkiem. Sprawdź, czy to wyłącznie przez strop słychać czy przez wentylację/piony obok. Jeśli przez strop, poradź się w budowlanym czy da się to jakoś wyciszyć.
      A przede wszystkim idź do ginekologa, rozwiązuj kłopoty krok po kroku, spaceruj jeśli powietrze na to pozwala (najlepszy szybki marsz), spróbuj jogi i koniecznie któryś z treningów relaksacyjnych. Jacobson lub Schultz. Zobacz co Ci bardziej pasuje. Do tego wszystkiego zaczęłabym brać na Twoim miejscu już od dziś ziołowe uspokajacze. Na dzień i na noc. Raczej nie zaszkodzą, a na pewno trochę Cię uspokoją.
    • nenia1 Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 14:57
      Jakiś magicznych sposobów nie ma, możesz próbować wyciszyć sufit, są specjalne izolacje akustyczne, popróbuj jeszcze z zatyczkami, też sądziłam, że nie dam rady, ale po pobycie w szpitalu z chrapiącą jak smok kobietą okazało się, że nie takie zatyczki złe jak je malują. Co do reszty...po sobie wiem, że w życiu musi być równowaga. Czyli trzeba znaleźć coś co relaksuje, odpręża, daje odskocznię od dnia codziennego. Nie wiem co ty lubisz, ale mnie bardzo relaksuje przyroda, ruch, zwierzęta, mamy znowu ładną pogodę, więc idź na spacer, usiądź w parku, poobserwuj wiewiórki, ptaki czy jesienne drzewa, wystaw buzię do słońca. Ja lubię dodatkowo prędkość, więc się relaksuję jeżdżąc na rowerze, po leśnych ścieżkach czy po parku, świetne odprężenie. Powinnaś zacząć robić coś tylko dla siebie, coś co lubisz i traktować to jak pewien rytuał, albo nagrodę za pracę. I zacznij na tym skupiać myśli, ja np. już wczoraj zaczęłam planować co będę fajnego robić od piątku do niedzieli (zrobiłam sobie wolne od firmy już w piątek), na razie mamy dwie opcje, albo Beskidy i spacery po górach, albo wypad do Wrocławia, i tak sobie myślę - dzisiaj jeszcze zrobię to i to, ale po południu lecę na rower, a w weekend robimy fajny wypad - i problemy dnia codziennego bledną.
      • daisy Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 15:49
        Też bardzo lubię przyrodę. Wiewiórki, jeśli im pozwolić, wchodzą mi do mieszkania i gospodarują pod stołem. smile
        Chodzę też na jogę i lubię to.
        Ale przytłaczają mnie kłopoty tzw. życia codziennego, których zrobiło się ostatnio więcej. Nic mi się nie chce, mam mało sił. Kiepski nastrój. Powiązanie z menopauzą jest poszlakowe, bo na razie tylko niezbyt duże rozregulowanie cyklu - ale psychicznie czuję się średnio. Wysypianie się bardzo by mi pomogło.
        • bergamotka77 Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 16:26
          Może idź do lekarza po antydepresanty?
        • nenia1 Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 19:19
          Mnie się wydaje, że twój główny problem to po prostu brak snu, wtedy wszystko urasta do rangi dużych problemów i nie ma się siły, zanim zaczniesz wciskać w siebie tabletki postaraj się dążyć naturalnymi metodami do tego by się wysypiać, może jednak popróbuj stopniowo przestawić się na wcześniejszą godzinę zasypiania, a też kiedyś chodziłam spać około 1.30, a teraz staram się zasnąć do 24 i powiem ci szczerze, że chyba faktycznie sen o 12 w nocy ma większą wartość bo czuję się lepiej niż gdy chodziłam później spać.
          Pytanie co robisz przed snem - lepiej nie oglądać tv, nie siedzieć przed kompem czy smartfonem, nie siedzieć w jasnym świetle - ja po sobie widzę, a też zawsze byłam sową, że jak jestem na wsi czy na wyjeździe na jakimś wygwizdowie, nie ma tylu świateł, nie oglądam tv, cały dzień latam na powietrzu i zaczynam rozumieć czemu na wsiach mówi się, że "chodzi się spać z kurami" oczy mi się kleją o 10 wieczorem, co w domu nigdy mi się nie zdarza.
          Zamiast polecanych tu tabletek dużo ruchu, aż poczujesz zdrowe, fizyczne zmęczenie, joga jest fajna, ale statyczna, choć energicznego, co zmęczy, poważnie polecam rower, też mi się nie chce, ale potem wsiądę, śmigam i zaczynam odczuwać przyjemność z jazdy, więc jadę jeszcze, jeszcze i jeszcze, aż praktycznie nie mam sił. Dużo lepiej się wtedy śpi i sen jest zdrowy, mocny.
          • pade Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 19:56
            Polecane przeze mnie tabletki mają zazwyczaj w składzie meliskę, kozłek i chmielsmile Czasem jeszcze serdecznik.
            • nenia1 Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 20:21
              Dobre zioła nigdy nie są złe, wiem, bo moje klientki prowadzą fajną zielarnię, problem chyba w tym, że dla mnie zioła są dość słabe i zazwyczaj trzeba dłużej czekać aż zaczną działać, akurat nie miałam na myśli ziołowych preparatów, tylko apteczną chemię.
              • pade Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 21:23
                Rozumiem.
                Na mnie działają zazwyczaj. Chyba, że mam natłok myśli, którego nie jestem w stanie przerwać powiedzeniem sobie dość. Ale na to też znalazłam sposób. Wstaję i spisuję myśli, albo włączam sobie gierkę na komórce (klocki) i umysł sam się wycisza.
    • milamala Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 16:35
      Z twojego opisu wnioskuje, ze sasiedzi po prostu prowadza normalne zycie domowe. Pewnie pod woja sypialnia maja jadalnie, stad slychac przesuwane krzesla. Nic na to nie poradza.
      ureguluj sprawe menopauzy, chyba mozna sobie w tej kwestii pomoc, plus ziolka uspokajajace, 2 litry wody dziennie, moze joga. Mysle, ze powinnas popatrzec czy sa mozliwosci wyciszenia podlogi i zainwestuj w to. Inaczej tylko zmiana pokoju cie ratuje, bo sasiedzi nie robia nic niewlasciwego.

      • daisy Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 16:45
        Nie wiem, co robią, ale jadalni tam nie mają, nie zmieściłaby się przy fortepianie. smile
        Nie bronię nikomu przesuwania mebli o dowolnej porze dnia, ale uważam, że jeżeli ma się sąsiadów dookoła, to należy podklejać krzesła filcem, żeby nie robić hałasu, zwłaszcza o szóstej rano. Podobnie nie można zabronić nikomu chodzenia po mieszkaniu, ale już chodzenie w szpilkach od świtu to w bloku zachowanie mocno aspołeczne.
        • asia-loi Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 18:38
          daisy napisała:

          ...Podobnie nie można zabronić nikomu chodzenia po mieszkaniu, ale już chodzenie w szpilkach od świtu to w bloku zachowanie mocno aspołeczne.


          Współczuję sąsiadów. Też mieszkam w bloku i też kiedyś miałam uciążliwych sąsiadów, więc wiem co to znaczy. Tak sobie myślę, że może mogłabyś ich po prostu poprosić (nie zwracać uwagi), aby nie szurali krzesłami, aby nie chodzili w szpilkach po podłodze. Poprosić bardzo grzecznie, powiedzieć że jesteś chora, że źle śpisz i w związku z tym wszystko słyszysz, że jesteś nadwrażliwa na dźwięki i może mogliby ciszej się zachowywać. Moim zdaniem nie masz nic do stracenia, najwyżej dalej będę szurać meblami.
        • taki-sobie-nick Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 21:26

          > ałasu, zwłaszcza o szóstej rano. Podobnie nie można zabronić nikomu chodzenia p
          > o mieszkaniu, ale już chodzenie w szpilkach od świtu

          Jaki normalny człowiek chodzi w szpilkach po własnej chałupie?
          • mikams75 Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 22:24
            hmm kiedys mieszkal nade mna pewien mlody singiel, ktory sobie po imprezach sprowadzal panienki na noce. I oczywiscie kazda musiala noca lazic w szpilkach! No jak to sie w kapciach pokazac kochasiowi?? wink
            • katja.katja Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 01.11.18, 10:45
              Bez przesady, Ty na imprezy na mieście brałaś zapasowe kapcie na wypadek niespodziewanego seksu u nowo poznanego młodzieńca by nie budzić jego starszych sąsiadek? Ja zawsze starałam się brać pod uwagę innych w bloku, ale na imprezy na mieście kapci zapasowych jednak nie brałam.
              • mikams75 Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 01.11.18, 12:07
                nie miewalam takich zwyczajow.
          • asia-loi Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 23:13
            taki-sobie-nick napisała:
            >
            > Jaki normalny człowiek chodzi w szpilkach po własnej chałupie?


            Moja sąsiadka chodziła rano kilkanaście minut, przed wyjściem w butach na obcasach po płytkach. Wszystko było u mnie słychać. Chodziła tak bo się szykowała do pracy. Wystarczyło kilka jej kroków żeby mnie obudzić, a po kilkunastu minutach takiego stukania o moim spaniu nie było już mowy.
            Kiedyś też moja koleżanka chodziła po swoim mieszkaniu w drewnianych chodakach, a że miała wszędzie płytki i parkiety to wszystko w mieszkaniu pod nią było słychać. Dopiero po jakimś dłuższym czasie jej sąsiad poprosił ją, żeby tak nie stukała tymi butami, bo on już nie może tego znieść. Koleżanka przeprosiła sąsiada, przestała po swoim mieszkaniu chodzić w chodach. Po prostu nie zdawała sobie sprawy, że tak ją słychać. Dlatego napisałam, żeby autorka wątku grzecznie poprosiła swoich sąsiadów, aby przestali szurać meblami, bo może nie zdają sobie sprawy że hałasują.
    • katia.seitz Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 18:46
      Jakich zatyczek próbowałaś? Są różne. Ja np. nie toleruje piankowych czy też plastikowych, natomiast woskowe sprawdzają się u mnie świetnie.
      • ma.malina Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 19:39
        mi świetnie się śpi przy delikatnym szumie oczyszczacza powietrza, taki duży miś szumiś smile
        • alicia033 Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 20:32
          są też słuchawki wyciszające.
    • mikams75 Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 31.10.18, 22:32
      wpadlas w schemat i ciezko cie teraz wyjsc z tego, choc trudno okreslic czy halas jest nieznosny, cy ty nadmiernie reagujesz.
      Ten hurgot trwa moment i koniec czy dluzej? Moze jakas kanape na kolkach skladaja?
      Bede cie namawiac na zatyczki do uszu, sa rozne, trzeba umiec wlozyc, trzeba przetestowac rozne modele.
      Jak urodzilo sie moje dziecko, to jak (chyba) kazda matka - mialam bardzo plytki sen, wybudzalam sie przy byle westchnieciu czy mlasnieciu dziecka a dziecko i tak zle sypialo, wiec mialam ogromne niedobory snu, w dzien praca, w nocy dziecko, kore nawet jak nie plakalo to wydawalo ciche dzwieki a mnie to wybudzalo. Wyprowadzilam dziecko do innego pokoju, ale problem byl nadal - byle dzwiek, cichy bardzo nie wybudzal a ja bylam coraz bardziej nieprzytomna. Dziecko roslo, nie wymagalo mojego nocnego nasluchiwania a mnie kazdy szmer zrywal na nogi. Ledwo zylam a spac nie umialam.
      I wlasnie zatyczki do uszu mnie uratowaly, przestalam slyszec te wszystkie szmery a ryk dziecka i tak uslyszalam, choc pocuatkowo sie balam, ze nie uslysze... wiec zaczelam lepiej sypiac az ostatecznie nauczylam sie ponownie normalnie spac. Ale pare miesiecy spalam z zatyczkami.
      • daisy Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 01.11.18, 15:42
        Domyślam się (chociaż wolę się nie wsłuchiwać, żeby w paranoję prawdziwą nie wpadać) że trzymają w tym pokoju jakiś sprzęt gimnastyczny i najpierw odsuwają krzesła czy stół, żeby go rozłożyć, potem przesuwają jeszcze trochę, tu i tam - nie wiem po co, potem ze sprzętu korzystają, znowu trochę przesuwają po coś, na koniec składają i znowu przesuwają. Nie ma w tym żadnej przewidywalności niestety. Gdyby to było jedno hurgotnięcie, w ogóle bym się nie przejmowała.
        Zatyczki już zamówiłam w necie. Spróbuję takie: eflash.pl/pl/p/Alpine-SleepSoft-zatyczki-stopery-do-uszu-z-maska/2121
        może głowa mnie po nich nie rozboli, oby!
        • mikams75 Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 01.11.18, 18:32
          trzymam kciuki, do stoperow trzeba sie przyzwyczaic, mnie poczatkowo jakby w glowie szumialo, ale sie przyzwyczailam.

          A podlogi im nie szkoda? Nie porysuje sie od takiego suwania ciaglego? Juz pomijam halas u sasiadow, ale ja tam bym podbila filcem, zeby wlasna podloge chronic wink
    • leni6 Re: Dziewczyny, jak sobie pomóc 01.11.18, 12:13
      Nie szumiśpię, ale generator szumu dla osób z problemami że snem pewnie by rozwiązał problem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka