Dodaj do ulubionych

Do ematek po 40-tce: Progesteron

14.11.18, 17:08
Czy któraś ma doświadczenie w tym temacie, znaczy brałyście może progesteron oralnie, waginalnie albo jako żel na skórę? Interesują mnie wszelkie efekty, te życzone i uboczne, ale przed wszystkim oddziaływanie na krwawienie podczas miesiączki. Od 3-4 lat krwawię bowiem tak, że nie nadążam z suplementowaniem żelaza i już mam dosyć. A na menopuzę tak szybko się nie zapowiada, miesiączki są regularne. Moja ginekolog dała mi teraz progesteron 200mg (kapsułki Femenita) do przetestowania przez 2 miesiące, z zamysłem wyrównania estrogenowej dominacji i osłabienia krwawienia do stanu "normalnego". Czego mogę się spodziewać? Dziękuję z góry wszystkim.
Obserwuj wątek
    • aerra Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 14.11.18, 17:15
      DO 40-tki mi jeszcze ciut brakuje, ale brałam (Duphaston), właśnie ze względu na uregulowanie miesiączki i wydłużenie okresu (bo mi się skracał coraz bardziej, a też mam anemię, wiec wydłużenie o 3 dni to jedna miesiączka mniej w roku).
      Żadnych objawów niepożądanych nie zauważyłam, ale z drugiej strony też nie specjalnie mi to działało wydłużająco. Tzn dostałam zalecenie żeby brać od 15 dnia cyklu przez 10 dni, ale miesiączka i tak zaczynała mi się w momencie odstawienia, czyli po 25-26 dniach (a teoretycznie powinna parę dni później). Brałam przez 4 miesiące i potem przestałam, ale po kolejnych 3 miesiącach cykl się jakby sam wydłużył, wiec może ta suplementacja pomogła o tyle, że się hormony wyregulowały trochę.
      • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 14.11.18, 17:24
        Mnie lekarka zelciła brać od 16-17 dnia do końca cyklu, cykl trwa u mnie zwykle 29 dni. Zobaczymy.
        • qs.ibidem Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 15.11.18, 16:38
          A mogłabyś sobie jednocześnie wydłużyć cykl (do poprzednich np.32 dni albo i 34) tym progesteronem?
          • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 15.11.18, 17:27
            Nie wiem, mnie naprawdę starczy tylko, gdy śluzówka nie będzie tak mocno rosła, cykle co 29-30 dni są przecież zupełnie ok.
    • kachaa17 Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 14.11.18, 17:20
      Ja brałam jak byłam bardzo młoda na uregulowanie cyklu bo miałam bardzo długie cykle i nieregularne. Nie dam głowy ale chyba też brałam na wywoływanie miesiączki. Jak brałam to cykl był w miarę regularny ale na dłuższą metę to nic nie dało.
      • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 14.11.18, 17:31
        Ja cykl mam bardzo regularny 29-30 dni. Mam jednak już 52 lata i spodziewam się menopauzy za jakieś 1-2 lata. A jak zaczną spadać estrogeny to problem obfitych miesiączek może skończyć się nawet wcześniej, więc na dłuższę metę problem rozwiąże się mnie sam.
    • panpaniscus Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 14.11.18, 17:26
      Z podobych powodów brałam Duphaston. Krwawienia mniejsze, ale duża insuliooporność i parszywy nastrój (wrażliwa na progesteron jestem), na tyle że odstawiłam. Nie rozważałaś miejscowego progesteronu, w spirali - Mirena albo zawierająca niższą dawkę Kyleena?
      • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 14.11.18, 17:43
        Spirala nie wchodzi w grę. Mam 52 lata, powiedzmy, że na te reszty płodności antykoncpecji nie potrzebuję, a zakładnie spirali na coś, co może się rozwiązać samo za rok, dwa nie wydaje mi się dobrym pomysłem. Progesteron istnieje też w mniejszych dawkach, zdaje się 100mg, żele waginalne mają chyba jeszcze mniej, dlatego pytam o różne formy dawkowania. Insulinooporność nie brzmi fajnie, ale nie znalazłam tego jako objawów ubocznych, wręcz przeciwnie, progesteron może podobno nawet pomóc kobietom, który w czasie przekwitania tyją. Hm..... I zdaje się, że Duphaston zawiera syntetyczny dydrogesteron, taki jak w pigułce anty, to trochę co innego niż bioidentyczny progesteron w moim preparacie. Albo nie?
        • panpaniscus Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 14.11.18, 19:45
          Wiesz, ja mam cukrzycę T1, stąd wiem o insulinooporności - po tym, że musiałam brać więcej bazowej insuliny. Jak nie masz żadnej cukrzycy to nawet nie zauważysz zwiększonej insulinooporności (przy tabletkach antykoncepcyjnych, sterydach itd. to normalne zjawisko).
          Ja właśnie rozważam spiralę z powyższego powodu, żeby działać miejscowo. Nie mam pojęcia jak wchłanianie w pochwie ma się do działania na endometrium.
          A ten rok to tak optymistycznie-pesymistycznie* czy tak to u kobiet w twojej rodzinie bywa? Bo bywa i do 60 i dłużej...
          Z drugiej strony mi zajęło kilka nawrotów anemii żeby się w końcu na tę spiralę zdecydować...

          *zależy od osobistych preferencji
          • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 14.11.18, 20:09
            Skłonności do insulinooporności nie mam, pigułkę anty brałam też długie lata i niczego strasznego mi nie robiła. Mimo wszystko, nie chciałam brać hormonów teraz w tym wieku, szczególnie, że nie mam żadnych objawów przekiwitania oprócz tych potwornych krwawień. Od pewnego czasu jednak dostają wlewki dożylne z żelazem, po których mam wartości jak 20-letni mężczyzna i to starcza mniej więcej na 6 miesięcy. Po tym znowu stoję u progu anemii. uncertain Co do menopuzy, to lekarka powiedziała 1-2 lata, ale jak mówi, orientuje się na statystykach, więc nie wiadomo. Moja mama krwawiła do prawie 54 roku życia, ale to nic nie musi znaczyć. Patrzę na to optymistycznie-pesymistycznie, czyli z ambiwalencją, bo z jednej strony menopauza nic fajnego, ale za miesiączką tęsknić na pewno nie będę.
          • majenkir Re: 16.11.18, 06:04
            panpaniscus napisała:
            > Ja właśnie rozważam spiralę z powyższego powodu, żeby działać miejscowo.


            Ale to chyba raczej miedziana, bo te z hormonami tez moga rozwalac cukry sad.
            I przy wkladce dobrze miec ladne A1C, zeby nie byc narazonym na infekcje.
        • beata985 Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 16.11.18, 13:17
          spirale hormonalną odkryłam, teraz mam juz trzecią i rozważyłabym załozenie jej nawet na 2 lata, zwłaszcza że jak piszesz masz obfite miesiączki-przy spirali miesiączki są mniejsze albo i wcale ich nie ma więc i oszczędność na śr. hig. a o wygodzie i komforcie nie wspomnę...smile
          a 2. to nie masz gwarancji że meno dopadnie Cię za 2 lata...moze to być i 5....
          • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 16.11.18, 14:11
            beata985 napisała:

            > spirale hormonalną odkryłam, teraz mam juz trzecią i rozważyłabym załozenie jej
            > nawet na 2 lata,

            Wierzę ci, ale ja mam straszny psychiczny opór przed spiralą. Jak odstawiłam pigułkę na ktrótko przed 40-tką, to lekarz polecał mi mirenę i wtedy też nie mogłam się zdecydować, choć antykoncepcja była mi ważniejsza niż teraz.
            • beata985 Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 17.11.18, 09:37
              no bywa....
              dla mnie to genialny wynalazek smile
            • scarlett.o-hara Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 17.11.18, 09:45
              Ja też nie mogłam się zdecydować na Mirenę, miałam obawy przed obcym ciałem w sobie big_grin. Jednak założyłam. W przeliczeniu na okres użytkowania 5 lat to ok. 20 zł miesięcznie. Okresu nie mam wcale, lekkie plamienia co 2-3 mce (mam tyłozgięcie) i jest po prostu super! Miałam obfite i bolesne miesiączki i żałuję, że kilka lat wcześnie się nie zdecydowałam. W przyszłym roku zakładam moją drugą. Przez pierwsze pół roku były plamienia jak w ulotce, przeżyłam to i teraz jest rewelacja. Polecam, naprawdę.
    • julita165 Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 14.11.18, 19:50
      Ja brałam tylko na początku ciąży więc na okres nie wpływało 😁. Poza tym zero efektów - jakbym tic taki jadła
      • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 14.11.18, 20:11
        No to w sumie optymistyczne. smile
        • fil.lo Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 14.11.18, 20:52
          U mnie tak samo.
      • leni6 Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 14.11.18, 20:45
        U mnie duphaston powodował mdlosci, po kilku tygodniach odstawiam, bo zwracałam każda tabletkę, jak tylko odstawilam to minęło.
    • spirit_of_africa Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 14.11.18, 20:18
      Nie jestem po 40 tce ale brałam na regulacje miesiączek i w ciąży Ja mam migreny z aurą i progesteron bardzo je nasilał.
      • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 14.11.18, 20:29
        O, przypomniało mi się, w czasie brania pigułki anty miałam migreny. Nie jakieś straszne, ale bez tabletek nie ruszałam się z domu. Dzięki za ostrzeżenie.
    • mama-ola Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 14.11.18, 20:23
      Nie brałam progesteronu, wiec nie odpowiem na Twoje pytanie główne. Jeśli chodzi jednak o skrócenie czasu krwawienia, to eksperymentuję z aspiryną i wygląda na to, że pomaga. Wcześniej miałam krwawienia po 8 dni, a ostatnio 5 dni i 4 dni. Biorę 1 tabletkę pierwszego dnia i 1 tabletkę trzeciego.
      • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 14.11.18, 20:36
        Poważnie? Ja gdzieś w necie znalazłam wskazówkę jakiegoś ginekologa, że można spróbować z naproksenem. Chcę spróbować przy następnym krwawieniu. Aspiryna byłoby nawet lepsza, bo mój żołądek reaguje nieco wrażliwie na naproksen.
        • mama-ola Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 14.11.18, 20:56
          Tak. Odkryłam to przypadkiem parę miesięcy temu. Źle się czułam, wzięłam aspiyrynę (która rozszerza krew), krwawienie się nasiliło, a następnego dnia było po wszystkim. Postanowiłam poeksperymentować i moim zdaniem to działa.
          Biorę 1 dnia wieczorem jedną tabletkę, potem 2 dnia jest bardzo obficie, wiec nie biorę. Drugą tabletkę biorę 3 dnia i to wszystko. Okres mi się ewidentnie skrócił, ale to dopiero dwa razy, wiec nie mogę powiedzieć, że zawsze tak zadziała.
          • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 14.11.18, 21:06
            Ale jak ja będę miała dzień po tabletce mocniej niż teraz, to będę musiała wzywać karetkę. Ja drugiego i trzeciego dnia nie mogę nosić nawet tamponów, bo bywa, że po godzinie mi przeciekają.
            • mama-ola Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 14.11.18, 21:22
              Wygląda na to, że jesteś dużo delikatniejsza ode mnie. Mnie ta obfitość nie przeszkadza raczej. Faktycznie tampony trzeba zmieniać co godzinę, no ale to nie jest kłopot.
              • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 14.11.18, 21:29
                Delikatniejsza. big_grin Wiesz, gdybym nie bujała się z niskim żelazem, które nie jest tylko brakiem rumieńca, a powoduje u mnie kołatanie serce, zawroty głowy i uczucie po wejściu na 4 piętro jakbym miała 80 lat, to te obfite krwawienia nie sprawiałyby mi żadnych problemów.
                • mama-ola Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 14.11.18, 21:50
                  U mnie to jest trochę coś za coś: obficie, ale krócej. Nie przekracza to mojej granicy wytrzymałości (choć bywa, że bardzo źle się czuję). Jeśli jednak u Ciebie mocno by przekraczało tę granicę i miało grozić szpitalem, to chyba nie powinnaś próbować. W każdym razie nie na własną rękę, raczej po konsultacji.
            • panpaniscus Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 14.11.18, 21:23
              Jeszcze nie na trwale, ale tak "na przeczekanie" można kwas traneksamowy (chyba Eksacyl się preparat nazywa w PL), na zmniejszenie krwawienia. Ale to doraźne i nie polecane na stałe (zwiększenie krzepliwości ma swoje własne ryzyko)
              Aspiryna obniża krzepliwość krwi, więc zwiększa krwawienie, nawet są ostrzeżenia! www.webmd.com/women/meds-affect-period#1
              • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 14.11.18, 21:37
                Tak, dostałam nawet od lekarki receptę, u mnie nazywa się to Cyklokapron, ale bałam się to brać, narastania endometrium to nie hamuje, a ja nie wiem, jak długo będę się z tym problemem estrogenowej przewagi jeszcze bujać.
                • evee1 Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 15.11.18, 03:35
                  A jak dlugo masz te obfite okresy? Bo ja to juz kilka ladych lat tak ciagne, pierwsze dwa dni to tampon czasem co godzine wymieniam. Cale szczescie anemii nie mam, chociaz ferrytyne mam strasznie niska. Tez mam nadzieje, ze za jakis czas to sie skonczy, bo tez mam 52 lata, ale mnie znacznie bardziej gnebia ciagle palpitacje serca i to do unormowania tej arytmii bardziej tesknie niz do braku okresu smile.
                  • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 15.11.18, 12:39
                    Tak mniej więcej od 4 lat, czyli od 48 -roku życia, ale na początku nie było aż tak tragiczne i bardziej martwiło mnie skracanie się cyklu, z 30-32 dni na 26-28. Brałam przez pewien czas angus castus i cykl się znowu wydłużył do 28-29 dni, ale miesiączki stawały się coraz obfitsze. U mnie ferrytyna dotknęła prawie dna gdzieś 3 lata temu i u mnie kołatanie serca jest właśnie oznaką niskiego żelaza. To nawet sygnał, że wyczerpałam rezerwę i za każdym razem się zgadza. Po uzupełenieniu ferrytyny znika. Wiem, że jest to także objaw przekwitania, więc może być przez kobiety mylony, wyrównaj lepiej ferrytynę, nie musisz mieć pełnej anemii by odczuwać skutki niskiego żelaza.
          • panpaniscus Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 15.11.18, 09:33
            Mamo Olu, czy na pewno uważasz, że powinnaś udzielać takich porad???? Po pierwsze N=1 (czyli tylko twoje osobiste doświadczenie). Po drugie, nawet w twoim przypadku to były *2* miesiączki. Po trzecie, intensywniejsze krwawienia to jeden ze skutków brania aspiryny. Aspiryna ZMNIEJSZA krzepliwość krwi. Zresztą z twojego wzoru brania leku to właśnie wynika - po aspirynie obfitsze krwawienie.
            Snakelilith skarży się na uciążliwą anemię, więc proponujesz jej żeby sobie zrobiła większą krzywdę.
            • jematkajakichmalo Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 15.11.18, 11:44
              No właśnie napisałam, że mi szczęka opadła... Ja nie wiem czy to nawet nie przebiło antyszczepionkowcow...
            • mama-ola Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 15.11.18, 11:56
              > Mamo Olu, czy na pewno uważasz, że powinnaś udzielać takich porad????
              Nie udzieliłam porady. Opisałam, co mi pomogło bez zachęcania do naśladowania. Snakelilith zainteresowała się moim doświadczeniem, po czym uznała, że to nie dla niej. Tak więc spokojnie.

              > Snakelilith skarży się na uciążliwą anemię, więc proponujesz jej żeby sobie zrobiła większą krzywdę.
              Wręcz przeciwnie, napisałam: "Jeśli jednak u Ciebie mocno by przekraczało tę granicę i miało grozić szpitalem, to chyba nie powinnaś próbować. W każdym razie nie na własną rękę, raczej po konsultacji".

              > Po trzecie, intensywniejsze krwawienia to jeden ze skutków brania aspiryny.
              To wiem, opisałam, że to właśnie zauważyłam. Okres zamiast ślimaczyć mi się 8 dni (albo i dłużej) zintensyfikował mi się w 4-5 dniach. Taki efekt chciałam osiągnąć i jestem zadowolona, że osiągnęłam. Nie polecam innym.
              • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 15.11.18, 12:44
                mama-ola napisała:

                > To wiem, opisałam, że to właśnie zauważyłam. Okres zamiast ślimaczyć mi się 8 d
                > ni (albo i dłużej) zintensyfikował mi się w 4-5 dniach.

                Ale to nie jest mój problem, bo mój okres się nie ślimaczy, choć 5 dni krwawię na pewno, ale nie długość jest problemem, a obfitość. Ale nie martw się, rady z aspiryną nie wzięłam aż tak poważnie. Jak napisałam, jakiś ginekolg polecał przeciwzapalny naproksen i z tym spróbuję, tym bardziej, że jest to także środek przeciwbólowy polecany przy miesiączce, a ja i tak coś przeciwbólowego zawsze potrzebuję.
      • jematkajakichmalo Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 15.11.18, 07:24
        O matko... Nowe mi odebrało. 😲
      • mamalgosia Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 17.11.18, 00:49
        Aspiryna podczas miesiączki to fatalny pomysł. Ja kiedyś wzielam, bo byłam przeziebiona, myslalam ze umre, lało sie ze mnie. To nie było obfite krwawienie tylko powódź. Nigdy więcej
        • evee1 Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 17.11.18, 13:17
          He he, ja nawet nie wspomnę co się działo jak przez trzy miesiące brałam zastrzyki na zmniejszenie krzepliwości krwi wink. To była zabawa.
    • ann.38 Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 14.11.18, 22:40
      snakelilith napisała:

      > Spirala nie wchodzi w grę. Mam 52 lata, powiedzmy, że na te reszty płodności an
      > tykoncpecji nie potrzebuję,

      Myslisz, ze na reszty płodności nie potrzeba antykoncepcji? Tak się pytam, bo mam podobne problemy z krwawieniem i anemią, no moze trochę mniejsze bo tylko tabletki mi zalecają. No i tez lekarz wspominał o spirali. Dla mnie to w ogóle nie akceptowalne, ale z drugiej strony tez potrzebowałabym jakiejś antykoncepcji, nie tylko na mniej obfte miesiączki. No i dlatego tak pytam. Aha, ja mam 50 lat.
      • minniemouse Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 14.11.18, 23:11
        Przewaga estrogenu z kolei moze powodować raka uterine, endometrial, ovarian, breast.
        Porozmawiaj dokładnie z lekarzem za i przeciw progesteronu.

        Minnie
        • minniemouse Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 14.11.18, 23:13
          ps za wcześnie mi sie wysłało.
          mi od progesteronu puchły nogi w kostce ale po paru tygodniach przeszło. poza tym trochę kręciło w głowie - tez przeszło.

          Minnie
          • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 15.11.18, 00:05
            A to ciekawe, bo ja przeczytałm wczoraj, że progesteron pomaga przy problemach z zatrzymywaniem wody w organizmie, co jest właśnie efektem estrogenów. Różnica może być w rodzaju progesteronu, bo ja piszę cały czas o tym bioidentycznym, sprzedawanym pod nazwą progesteron (u mnie preparaty: Utrogest, Progestan, Famenita), ale dziewczyny pisały tu też o Duphastonie, a to jest syntetyczny gestagen i moja lekarka mówiła mi, że jest to nie do końca to samo. Desogestrel taki jak w Duphastonie jest składnikiem pigułek antykoncepcyjnych. Acha i jeszcze jedno, bo przypomniało mi się, bo napisałaś: "Przewaga estrogenu z kolei moze powodować raka uterine, endometrial, ovarian, breast". Otóż suplementacja tylko estrogenów u kobiet w okresie przekwitania, albo już menopauzy, może być właśnie takim niebezpieczeństwem, dlatego estrogeny, jeżeli konieczne, daje się kobietom zawsze w połączeniu z gestagenem. Ale dominacja estrogenowa u kobiety w okresie przekwitania jest czymś normalnym, przejściowym i dotyczy chyba każdą. Muszę przyznać, że sama do końca nie wiem o co chodzi z tymi hormonami, bo to była trochę spontaniczna decyzja i nie zdążyłam dopytać lekarkę o szczegóły.
            • minniemouse Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 15.11.18, 00:33
              ja biore Prometrium. doustnie.
              masz racje ja biore htz na menopauze wiec moze stad roznica.
              • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 15.11.18, 00:42
                Prometrium to progesteron, czyli to samo co ja. I ile bierzesz? 100mg, 200g, albo 300mg? I w jaki sposób? Codziennie, czyli tylko w określonym czasie cyklu? Jak zrozumiałam bierzesz to jednak w kombinacji z estrogenami? I zaczęłaś brać przed ostatnią miesiączką, czy dopiero po?
                • minniemouse Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 15.11.18, 01:18
                  100mg raz dziennie, na noc bo robię sie po tym senna. razem z Estrace 0.5 mg. zaczęłam brać już po ostatniej miesiaczce bo upierałam się ze koniecznie przejdę przez meno naturalnie. mało zmysłów nie postradałam bo przechodziłam bardzo ciężko akurat. te nocne poty, te nerwy, mood swings, insomnia, brrr. nigdy więcej.
                  Nie każda kobieta moze przechodzić naturalnie. po prostu.
                  • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 15.11.18, 12:52
                    Ja też byłam zdania, że hormonów nie potrzebuję. Po odstawieniu pigułki anty byłam zdania, że nigdy więcej. Ale właśnie wymiękam przy tych miesiączkach i jak na razie zdecydowałam się na ten progesteron. Mnie lekarka dała opakowanie 200g do spróbowania. Jak na razie (2 dni) znoszę bardzo dobrze, odrobinę nasennie to może działa, ale spodziewałam się mocniejszego efektu, też biorą wieczorem. Martwię się tylko, że aż 200mg, ale w sumie może tyle jeszcze przy tych buzujących w endometrium estrogenach potrzebuję i w menopauzie przy htz wystarczy mniej.
      • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 14.11.18, 23:42
        Ja jako antykoncepcję stosuję prezerwatwy. Robię tą od kiedy odstawiłam pigułkę, czyli od mniej więcej 37 - ego roku życia. Dla mnie to jest ok i wystarczająco skuteczne. Spiralę teoretycznie w wieku lat 50-ci możesz założyć, ale ja miałam już wcześniej opory i teraz tym bardziej, zwłaszcza, że jestem teoretycznie w wieku, w którym większość kobiet wchodzi w menopuzę. Ale nie wszystkie. Moja lekarka opowiadała mi, że w tym roku miała pacjentkę w wieku lat 51, która zaszła w niespodziewną ciążę. Ten bioideetyczny progesteron przepisany mi teraz przez lekarkę nie ma jednak działania antykoncepcyjnego. Również alternatywa, czyli preparat kombinowany z estradiolem specjalnie dla kobiet w tym wieku, niby podobnie jak w pigułce anty, ale też nie ma działania antykoncepcyjnego, tylko uzupełnia brakujące hormony. Ja na razie estradiolu nie potrzebuję, mam dominację estrogenów i jak pisze minniemouse może to pwoodować różne rzeczy, ale to nie jest tak naprawdę patologia, a zwykła faza przejściowa u każdej kobiety. Tak to już bowiem jest, że poziom progesteronu spada jako pierwszy, czasem już po 35-tym roku życia, dopiero dużo później estrogeny. Czy progesteron należy koniecznie suplementować każdy musi odpowiedzieć za siebie, jedne to robią, inne nie, a jeszcze inne nawet nie zauważają, że spadł im jakiś tam progesteron i odczuwają dopiero spadek estrogenów, czyli raczej skąpe i rzadsze krwawienia i/albo klasyczne objawy przekwitania jak uderzenia gorąca itd.
    • lidek0 Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 15.11.18, 06:19
      A co brałaś przez te 3-4 lata i jakie masz wyniki progesteronu? Inne hormony badałaś?
      • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 15.11.18, 13:09
        Hormony brałam ostatnio w wieku lat 38-u jako pigułkę anty. Jak zauważyłam skracanie się cyklu 4 lata temu, to badałam hormony, ale zabij mnie, pojęcia nie mam jakie były wyniki, bo to leży u mojej lekarki. Ona była wtedy jeszcze zdania, że progesteron jest jeszcze stosunkowo wysoki, ale to nie musi nic znaczyć, bo u każdej kobiety optymalny poziom hormonów wygląda inaczej. Ja w każdym razie miałam wtedy jeszcze regularnie owulację, albo zdaniem lekarki, wiele wskazywało na owulację (np. stan szyjki macicy w środku cyklu) i już wtedy wiedziałam, że z menopauzą to jeszcze potrwa. Ginekolog zaleciła mi wtedy agnus castus, do podkręcenia produkcji gestagenu i to faktycznie wydłużyło znowu cykle, ale miesiączki stały się jednak z czasem coraz obfitsze. Teraz nie mierzyłam jednak hormonów, dominacja estrogenowa leży jak na dłoni, a ja nie jestem aż takim fanatykiem badań laboratoryjnych, leczy się pacjenta, a nie wyniki, a w przypadki hormonów u kobiety jest jak napisałam wyżej, u każdej bywa inaczej.
        • andace Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 15.11.18, 13:18
          A USG dopochwowe miałaś w ciągu tych paru lat regularnie robione? W różnych momentach cyklu (i w trakcie okresu) żeby sprawdzić grubość i czy złuszcza się prawidłowo?
          • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 15.11.18, 14:49
            andace napisał(a):

            > A USG dopochwowe miałaś w ciągu tych paru lat regularnie robione? W różnych mom
            > entach cyklu (i w trakcie okresu) żeby sprawdzić grubość i czy złuszcza się pra
            > widłowo?

            Tak, regularnie u mojego ginekologa. I nie mam nic w macicy, co odbiegałoby w jakiś sposób od normy kobiety w moim wieku. Nie chcę też traktować przekwitania jako choroby, to normalne, że wahania hormonów powodują zwiększone narastanie śluzówki i czasem nie wszystko przebiega bezobjawowo. Pytam w tym wątki jedynie o efekt suplementacji progesteronu, bo jeżeli mogłabym ograniczyć trochę krwawienia w tym okresie przejściowym, aż zaczną spadać estrogeny, to poprawiłby mi się komfort życiowy. Spadki żelaza odczuwam bowiem nieprzyjemnie.
        • lidek0 Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 16.11.18, 06:05
          To po co masz brać suplementacje progesteronu skoro nawet nie wiesz czy jest za niski czy nie? U mnie lekarka na podstawie min. wyników hormonów zdiagnozowała początki menopauzy. A jak lekarz ma leczyć pacjenta skoro bez badań nie wie na co? Ale to Twoje zdrowie i Twoje decyzje. Ja brałam progesteron przed ciąża, ale był za niski i jego branie miesiączek nie zmieniło.
          • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 16.11.18, 12:29
            lidek0 napisała:

            > To po co masz brać suplementacje progesteronu skoro nawet nie wiesz czy jest za
            > niski czy nie? U mnie lekarka na podstawie min. wyników hormonów zdiagnozowała
            > początki menopauzy. A jak lekarz ma leczyć pacjenta skoro bez badań nie wie na
            > co?

            Dlatego, że mam niski progesteron. Gdybym w wieku lat 52 nie miała obniżonego progesteronu, to bym była ewenementem na skalę światową. W moim wieku większość kobiet ma nie tylko obniżony poziom progesteronu, ale także estrogenów. Dlatego pisałam do ematek po 40-tce, w podobnej sytuacji hormonalnej, a nie do młodych kobiet z normalnym cyklem biorących kiedyś tam gestageny przed ciążą. O niskim progesteronie świadczą moje objawy, długie i bardzo silne miesiączki, które są wynikiem relatywnej dominacji estrogenów i które pokazały się w ostatnich 4 latach, bez żadnej innej ginekologicznej przyczyny. Naprawdę nie trzeba pierdyliona badań, by wiedzieć co się dzieje. Miliony kobiet przed mną przekwitały w ten sposób i miliony będą po mnie. A do tego, jak właśnie się dowiedziałam, dominacja estrogenów może być także przyczyną wahań tsh, które u mnie w ostatnim czasie podchodzą do granic normy i znowu spadają, przy normalnych wolnych hormonach, oraz zmianom cytologicznym na szyjce macicy, miałam bowiem już dwa razy nieco gorszy wynik przez co robię teraz cytologię co 3 miesiące. Do tego, po trzech dniach z progesteronem przestały odbijać mi się skarpetki na kostkach wieczorem, co też świadczyło o estrogenowej dominacji. Więc moja lekarka leczy pacjenta, a nie wyniki.
            • princesswhitewolf Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 16.11.18, 12:37
              zwiekszone krwawienia sa dosc typowe u kobiet juz od 40roku zycia, ale wazne jest by lekarz wyeliminowala opcje endometriozy. Zwiekszone ale nie ogromne jak przy przeroscie endometrium. Bo wlasnie endometrioza jest przyczyna krwawien powadzacych az do anemii. I to zupelnie normalne ze poziom hormonow spada. Gdy lekarze kieruja na badania krwi pod kontem hormonow to sa tam przeciez wyszczegolnione grupy wiekowe i czy jest sie przed menopauza czy po. Z zalozenia inny wiek i co innego jest uznane za norme, choc oczywiscie waha sie to indywidualnie.
              • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 16.11.18, 13:09
                Nie mam enodmetriozy. Mam całkiem banalny przerost śluzówki macicy w macicy. I nie mam też jeszcze anemii, a stoję zawsze gdzieś na jej progu. I oczywiście, że mogę zbadać hormony w krwi, ostatnie badanie robiłam 4 lata temu, ale nie bardzo wiem, co takie badanie ma teraz pokazać. O ile 4 lata temu badanie miało pokazać, czy mam już obniżony poziom hormnów, przed wszytskim progesteronu (nie miałam), tak teraz wiem, że mam niższy progesteron, bo mam wyraźne tego objawy. Ciągle jednak miesiączkuję, więc odpowiedzi na pytanie czy jestem w manopuzie nie potrzebuję, bo nie jestem. Sprawa badania hormonów byłaby ważniejsza gdybym chciała zdecydować się dodatkowo na estrogeny, wtedy warto by było sprawdzić najpierw ich poziom. Ale spadek estrogenów wyeliminował by problem krwawienia, tego też nie da się przeoczyć. Badać się więc laboratoryjnie warto, gdy wyniki są do czego potrzebne, a nie tylko jak sztuka dla sztuki.
                • princesswhitewolf Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 16.11.18, 13:33
                  >Nie mam enodmetriozy. Mam całkiem banalny przerost śluzówki macicy w macic

                  ....przerost endometrium to wlasnie endometrioza... Poczytaj w necie. i nie jest to cos co nalezy traktowac jako banalne tylko kontrolowac. Trzeba zrobić abrazję, czyli tzw. czyszczenie - wynik histopatologiczny określi rozne rzeczy bo przerost to tez potencjal rozwoju tkanki nowotoworowej ale oczywiscie zupelnie niekoniecznie.. We wczesnej fazie jest to zaleczalne hormonalnie i udaje sie wielu kobietom wytrwac do konca procesow menopauzalnych bez usuwania macicy. No ale to trzeba zdiagnozowac i leczy. W UK to lecza i w Niemczech na pewno tez.

                  Spadek hormonow z wiekiem nie jest niczym dziwnym. Zupelnie normalne jak i pewne uciazliwe wahania w tym zakresie.
                  • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 16.11.18, 14:05
                    princesswhitewolf napisała:

                    > ....przerost endometrium to wlasnie endometrioza... Poczytaj w necie.

                    Sama poczytaj. Endometrioza to nieprawidłowe umiejscowienie elementów błony śluzowej macicy, poza jej jamą. Ja tego nie mam. U mnie śluzówka macicy pod wpływem estrogenów staje się tylko grubsza niż powinna i złuszcza całkiem normalnie podczas miesiączki, a że jest jej więcej, krwawienie jest silniejsze. I staje się to dlatego, ponieważ brakuje regulującego, czytaj, hamującego wpływu progesteronu. A progesteronu brakuje, bo cykle są w tym wieku w większości bezowulacyjne. Produkujące progesteron ciałko żółte (corpus luteum) powstaje bowiem w wyniki przeształcenia pęcherzyka jajnikowego podczas owulacji.
                    Enodmetrioza nie spada też z nieba, gdybym ją miała, to bym zauważyła to wcześniej niż dopiero po 48 roku życia, czyli na krótko przed menopauzą. Więc nie wmawiaj mi choroby, której nie mam. A o spadku hormonów jako normalnym procesie przekwitania przecież sama pisałam, więc nie bardzo wiem, po co mi o tym przypominasz.
                    • princesswhitewolf Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 16.11.18, 15:20
                      > Endometrioza to nieprawidłowe umiejscowienie elementów błony śluzowej macicy, poza jej jamą

                      a wcale niekoniecznie. To co opisujesz to zaawansowane przypadki. Moja siostra nie miala wcale przerostu sluzowki poza macica tylko w obrebie macicy. Przerost powodowal ogromne dlugie krwawienia i anemie. W koncu usnieto jej macice a przydatkow wcale nie. Przerost i rozne takie wyrastaja na samym endometrium w macicy.

                      Mojej siostrze od lat mowili o lekkim przeroscie, jeszcze przed 30tka jak dziecko drugie rodzila. Niestety potem sie to pogorszylo
                    • princesswhitewolf Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 16.11.18, 15:21
                      >Więc nie wmawiaj mi choroby, której nie mam.

                      nie wmawiam bo nie jestem jasnowidzem ale przerost endometrium sie bada i tobie tez radze zrobic badanie co wydrapia.
                  • panpaniscus Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 18.11.18, 20:46
                    No właśnie UK łyżeczkowania się już nie stosuje, chyba że wskazania plus "na wyraźne życzenie pacjentki" (czytaj: pacjentka sobie wydrze). Poczytaj sobie, NHS w ramach ograniczania kosztów (tak jak i rezygnacja z drenów w uszach). Można też prywatnie sobie zrobić.
            • lidek0 Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 17.11.18, 20:27
              U mnie progesteron jest praktycznie zerowy a miesiączki ma krótkie i skąpe /mam 49 lat/ więc po samych objawach nie dałoby się stwierdzić poziomu tego hormonu.
              • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 17.11.18, 21:18
                lidek0 napisała:

                > U mnie progesteron jest praktycznie zerowy a miesiączki ma krótkie i skąpe /mam
                > 49 lat/ więc po samych objawach nie dałoby się stwierdzić poziomu tego hormonu
                > .

                Nie rozumiesz. Nie chodzi o niski poziom progesteronu ogólnie, a o jego proporcję do estrogenu. Jeżeli estrogenów ciągle jest stosunkowo dużo (choć mogą być już w stosunku do młodej kobiety obniżone), to powstaje relatywna dominacja estrogenów, która powoduje takie objawy jak u mnie. U ciebie estrogeny mogą być już dużo niższe niż u mnie, albo twoja śluzówka macicy regauje na nie inaczej. I jeszcze raz, leczy się pacjentkę, a nie wyniki. To, ile ja tego progesteronu jeszcze mam, nie ma znaczenia, znaczenie ma, że mam relatywnie ze dużo estrogenu. A estrogeny kiedyś zaczną też spadać, ale kiedy, jest sprawę indywidualną, cała masa kobiet w wieku lat 52 lata ma je tak nisko, że już jest w menopuzie i nie miesiączkuje, ja należę najwyraźniej do tych, które przekwitają później.
                • lidek0 Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 19.11.18, 06:22
                  Rozumiem, badałaś estrogeny i wiesz, że masz za dużo stąd suplementacja progesteronu. Szkoda, że od razu nie napisałaś.
                  • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 19.11.18, 11:55
                    Nie, nie rozumiesz. Nie mam za dużo estrogenów. W moim wieku poziom estrogenów jest zwykle też już obniżony. U mnie tylko relatywna proporcja estrogenów do progesteronu wypada zbyt mocno na korzyść estrogenów i to daje podobne objawy. To nazywa się dominacja estrogenowa. Jak rozumiem ty badałaś hormony i co ci to dało?
    • sfornarina Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 15.11.18, 16:53
      A próbowałaś może minipigułkę?
      Ja po niej nie mam w ogóle krwawienia, a większość kobiet krwawi chyba minimalnie. Zdaje się że mirena działa podobnie.

      Wydaje mi się, że skutki łykania minipigułki (szczególnie że to tylko jeszcze przez kilka lat) będą dużo mniej bolesne niż borykanie się z anemią i obfitymi miesiączkami.

      Z samą anemią nic nie poradzę, bo mam genetycznie nadzwyczajnie wysoką hemoglobinę.
      • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 15.11.18, 17:41
        sfornarina napisał(a):

        > A próbowałaś może minipigułkę?
        > Ja po niej nie mam w ogóle krwawienia, a większość kobiet krwawi chyba minimaln
        > ie. Zdaje się że mirena działa podobnie.

        No i nic dziwnego, bo minpigułka to syntetyczny gestagen. Brany od początku dnia cyklu działa antykoncepcyjnie. U mnie problem polega na tym, że brakuje mi naturalnego progesteronu w drugiej połowie cyklu (ma to związek z brakiem owulacji) i dlatego dochodzi do relatywnej dominacji estrogenów, wskutek czego śluzówka w macicy robi się grubsza i złuszczanie jej podczas miesięczki powoduje silniejsze krwawienie. Suplementując więc bioidentyczny progesteron w drugiej połowie cyklu mam nadzieję, że miesiączki staną się normalne, znaczy takie jak jeszcze 5 lat temu. Ja wcześniej też miałam bowiem wzorowe wyniki żelaza, więc nie chodzi mi o maksymalne zredukowanie krwawienia, a tylko, by nie tracić tej krwi tak dużo. Różnica jednak pomiędzy syntetycznym gestagenem (jak w pigułkach anty), a bioidentycznym progesteronem (to co biorę) nie jest mi do końca jasna.
        • sfornarina Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 15.11.18, 17:49
          Przyznam, że się nie znam na hormonach, więc mogę przypadkiem zabłysnąć jakimś farmazonem wink

          Ale tak na chłopski rozum wydaje mi się, że zlikwidowanie krwawień może być jeszcze lepsze niż przywrócenie ich do poprzedniego poziomu - skoro tak bardzo spada Ci żelazo...

          Ale jako że się naprawdę nie znam, nie sugeruj się moją paplaniną wink W każdym razie życzę szybkiego rozwiązania problemu!
          • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 15.11.18, 19:11
            Ja też nie znam na tyle, by wyjaśnić różnicę pomiędzy syntetycznymi gestagenami z pigułki, a bioindentycznym progesteronem. Znalazłam teraz taką informację, że jeżeli chodzi tylko o wpływ na ednometrium, to nie gra roli jaki gestagen się podaje, więc teoretycznie mogłabym, jak radziłaś, brać minipigułkę, albo inny preparat np. Duphaston (desogestrel), ale jeżeli chodzi o objawy ekstragenitalne, tu nie funkcjonuje to tak prosto, bo te synetyczne gestageny różnią się do siebie w działaniu na organizm. I dla kobiet w wieku perimenopauzalnym lepszy jest dlatego podobno czysty progesteron. Ja na razie ekstragenitalnych objawów nie zauważałam, ale mam wrażenie, że mam po dwóch kapsułkach progesteronu jakoś więcej energi, co może być przypadkiem, albo efektem placebo. wink
    • nena20 Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 15.11.18, 17:31
      Jesteś pewna że to sprawa hormonalna? Mi zupełnie przypadkowo podczas histeroskopii usunęli polipa, nic w USG nie było widać, krwawienia że skrzepami wreszcie ustały. Lekarze mówili że od mięśniaka a okazało się że polip wpływał na rozrost śluzówki macicy.
      • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 15.11.18, 18:05
        Hm, tego nie wykluczam. Ja mam małego mięśniaka, jeszcze 5 lat temu go nie było, ale to maleństwo i jeżeli dalej rośnie, to właśnie dzięki estrogenom. Czy jeszcze coś tam nie zostało zauważone trudno powiedzieć. Jednak teoria z dominacją estrogenów mojej lekarki jest moim zdaniem przekonywująca i zanim zdecyduję się na jakikolwiek zabieg mogę sprawdzić jeszcze hormony.
        • nena20 Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 15.11.18, 18:37
          Mój polip był tak mały że aż niewidoczny. Histeroskopia to zabieg w zasadzie nie operacja, dostają się od dołu z kamerą i można zobaczyć czy czegoś tam nie ma.
          • nena20 Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 15.11.18, 18:46
            a i mojego mięśniaka nie usunęli mi bo wymagało to otwarcie brzucha tylko tego polipa.
            • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 15.11.18, 18:52
              Ja najpierw pójdę po drugą opinię do innego ginekologa. Wiem, że histeroskopia, to niby nic wielkiego, ale mimo wszystko zabieg.
    • notting_hill Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 16.11.18, 00:58
      Jest krem z naturalnym progesteronem (można wygooglać), kiedyś go używałam. Wydawało mi się, że działał na objawy menopauzy u mnie, ale potem się trochę zniechęciłam, bo ma na opakowaniu napisane, że powoduje raka, a moja lekarka stwierdziła, że to nie ma prawa działać, więc sobie dałam spokój. Ale może skoro rozważasz tabsy, to spróbuj, wiele nie ryzykujesz, tubka kosztuje coś ok. 60 pln smile. W sieci jest dokładnie opisane jak go używać i po co.
      • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 16.11.18, 01:10
        Absolutnie nie rozważam "tabsów" i wolałabym nie stosować kremów, o których lekarze są zdania, że nie działają. wink Progesteron w postaci żelu też istnieje, ale twój post nie jest specjalnie pomocny, bo nie napisałaś co to z ustrojstwo, jak działało i na co dokładnie, sorry.
    • princesswhitewolf Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 16.11.18, 12:33
      a ginekolog wyeliminowala opcje rozwoju endometriozy, tak?
    • wapaha Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 16.11.18, 15:12
      1. Moja mama miała zabieg histerektomii- lekarz doradził jej ten krok , gdy miała 50 lat. Miała małego mięśniaka, który powodował krwawienie nie jakieś super obfite ( jednak przetaczanie krwi w efekcie przedłużającej się anemii, hemoglobina 5%)
      2. Koleżanka -antykoncepcyjnie wprawdzie0 - ale miała wszczepiany taki jakby implant z progesteronu
      • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 16.11.18, 15:24
        wapaha napisała:

        > 1. Moja mama miała zabieg histerektomii- lekarz doradził jej ten krok , gdy mia
        > ła 50 lat. Miała małego mięśniaka, który powodował krwawienie nie jakieś super
        > obfite ( jednak przetaczanie krwi w efekcie przedłużającej się anemii, hemoglob
        > ina 5%)

        Histerektomia to ostatnie, o czym bym pomyślała. Przyjciółka się na to zdecydowała, ale ona miała ogromnego mięśniaka i krwawiła praktycznie stale.

        > 2. Koleżanka -antykoncepcyjnie wprawdzie0 - ale miała wszczepiany taki jakby im
        > plant z progesteronu

        I właśnie o doświadczenia z progesteronem pytam. Nie o alternatywne diagnozy i inne metody na pozbycie się obfitych krwawień, co nie ma być osobiście do ciebie. wink
        • wapaha Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 16.11.18, 15:33
          Moje najbardziej osobiste to właśnie tej kumpeli. Miała 35 lat, dużo kasy ( to w PL ma znaczenie ) i chciała antykoncepcje "raz a dobrze" -przy czym spirala nie wchodziła w grę. Cale życie miała problemy z cerą, brała różne tabletki hormonalne - w końcu jakiś bardzo dobry ginekolog podpowiedział jej ten implant- który zlikwidowałby krwawienie, miał działanie antykoncepcyjne i zarazem dobrze wpływał na problemy z cerą.

          www.apteka-melissa.pl/produkt/implanon-nxt-68-mg-implant-podskorny-1-szt,15344.html

          "wszczep" się jednak jej nie przyjął, musiała usunąć i już się nie zdecydowała na powtórny zabieg

          Co do histerektomii- jasne, że to jest ostateczność ale u mojej mamy najprawdopodobniej mały mięśniaczek , który nie powodował wcale obfitych krwawień, wpłynął na megaanemię
          ( nie wiem jak , nie pytaj mnie bo się nie znam ale po histerektomii nigdy już nie miała tak niskich wartości HGB. Ba, chorując na nowotwór, po radioterapii, zabiegu inwazyjnym miała lepszą HBG niż w tamtym momencie życia )
          • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 16.11.18, 21:13
            wapaha napisała:

            > ( nie wiem jak , nie pytaj mnie bo się nie znam ale po histerektomii nigdy już
            > nie miała tak niskich wartości HGB. Ba, chorując na nowotwór, po radioterapii,
            > zabiegu inwazyjnym miała lepszą HBG niż w tamtym momencie życia )

            Wierzę, najczęstszą przyczyną anemii u kobiet jest krwawienie miesiączkowe. Ja jakoś przeturlałam się przez życie bez tych problemów, a teraz mnie dopadało. Do takich niskich wartości hemoglobiny i żelaza nawet jednak nie dopuszczam, bo kontroluję regularnie i jak ferrytyna spada za bardzo, to uzupełniam wlewkami dożylnymi. Za jednym posiedzeniem wartości są znowu idealne. Ale te wlewki nie są bez ryzyka, bo to jest duża porcja żelaza na raz, dlatego wolałabym nie musieć tego ciągle powtarzać.
          • evee1 Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 17.11.18, 13:34
            Moja córka ma ten Implanon, ale akurat w jej przypadku powodował u niej bardzo nieregularne i długo trwające krwawienia. Tak że musiała dodatkowo brać od czasu do czasu pigułki na wyregulowanie cyklu. Nie pomagał też na cerę niestety, podczas gdy Dianne 35 działała swietnie, ale to jeszcze przed tym Implanonem.
    • mamalgosia Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 17.11.18, 00:49
      Ja na progesteron reaguje mdlosciami i tyciem.
      Dwie kolezanki biora i sobie chwala.
      Będziesz w tej drugiej grupie smile
    • deszczu_kropelka Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 17.11.18, 10:34
      Chyba nikt o tym nie pisał - a próbowałaś zażywać cyclonaminę w trakcie miesiączki?
      • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 17.11.18, 12:40
        Te wszytskie preparaty ograniczające tylko krwawienie są na pewno super, ale ja boję się trochę zwiększonej krzepliowości oraz tego, że śluzkówka nie będzie się dostateczenie złuszczać, w końcu to krwawienie ma jakiś sens. Długoterminowo nie jest to moim zdaniem odpowiednie wyjście.
    • mamusia1999 Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 17.11.18, 10:34
      Ale naturalny Ci dała? Bo to jednak ważne, poczytaj.
      Odkąd mam mięśniaki spożywam wiesiołka. Mogę powiedzieć tyle, że w porównaniu z mięśniakami koleżanek (4 z kolei idzie pod nóż) są grzeczne: nie urosły, z reguły nie krwawię nadmiernie. Generalnie zdecydowanie łagodnie posuwam się w stronę menopauzy (50 za miesiąc)
      Niestety wiedza o naturalnym progesteronie jest na mojej prowincji niewielka i maści mi moja gyn przepisać nie chce . Ale że jest ok, to na razie nie zaczynam Odysei po lekarzach.
      Był do kupienia krem na Vabiona, ale już raz przesyłka podpadła celnikom🙄
      • mamusia1999 Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 17.11.18, 10:48
        Grzebię w pamięci, więc sorry za szczątki info: naturalny progesteron jest wykorzystywany przez organizm na tyle, na ile jest to konieczne. Syntetyczny może przegiąć w drugą stronę, bo precyzyjne ustalenie dawki jest w zasadzie niemożliwe. I to nie jest tak, że lekarze naturalny"uważają za nieskuteczny". Brustzentrum w Klinice Tübingen przepisuje naturalny progesteron np. na cysto-mastopatyczne piersi.
        Jak poczytasz to się wdrożysz w temat, pamiętam że to objęłam rozumem.
      • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 17.11.18, 12:38
        mamusia1999 napisała:

        > Ale naturalny Ci dała? Bo to jednak ważne, poczytaj.

        Tak, naturalny, albo raczej bio-identyczny, bo naturalnego nie ma. W każdym razie nie chodzi o syntetyczny gestagen, a właśnie o progesteron taki jak naturalny. Ten podaje się właśnie kobietom w wieku okołomenopauzalnym. Przedwczoraj spadło mi po kapsułce bardzo ciśnienie, ledwa doczołgałam się do łóżka, czułam się jak po wybiciu kilku głębszch plus lekkie mdłości, ale wczoraj było znowu ok, prawie ok, bo ciśnienie jednak spada, mam generalnie stosunkowo niskie. Ale nie będę przerywać po kilku kapsułkach i chcę wypróbować przynajmniej dwa cykle. Zawsze mogę też jeszcze spróbować mniejszą dawką i żel.
        • mamusia1999 Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 17.11.18, 15:22
          No to zazdroszczę lekarki. A gdybyś się nadal źle czuła, to zapytaj ją o zmianę dawki.
          • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 17.11.18, 21:28
            Ja mieszkam w Niemczech, jeżeli ma to jakieś znaczenie. Moja lekarka dostaje na pewno prowizje, od" big pharma", bo pierwsze opakowanie dostałam od niej za darmo. wink
            • mamusia1999 Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 18.11.18, 16:51
              obie mieszkamy w Niemczech. kwestia bioidentycznego progesteronu jeszcze kilka lat temu była domeną mniej....akademickiej medycyny. jak w wielu innych przypadkach przeszedł on najwidoczniej do standardu (może nawet mojej lekarki, ale nie miałam powodu ponawiam tematu). lat temu +/- 5 używałam kremu (zanim Zoll nie zakwestionował przesyłki) i ma jedną zdecydowaną zaletę w moim wieku: w miejscu stosowania bezpośrednio korzysta z niego skóra.
              w sumie z nieba mi spadłaś z tym wątkiem. bo mi się kwestia przypomniała (wiesiołka łykam automatycznie), a pojawiły mi się niby znane, ale nieco mniej oczywiste dolegliwości potencjalnie związane z dominacją estrogenu. może wiesiołek nie wystarcza, spróbuję wrócić do kremu.
              no i w przypadku kremu właśnie o senności i mdłościach piszą, tyle że zalecają kilka dni przerwy.
              • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 18.11.18, 18:15
                mamusia1999 napisała:

                > no i w przypadku kremu właśnie o senności i mdłościach piszą, tyle że zalecają
                > kilka dni przerwy.

                No więc, długiego doświadczenie nia mam, biorę te kapsułki dopiero 5 dni i ta senność to tylko raz była jakaś większa, w sumie uważam to nawet za plus, bo problemy z zasypianiem miałam zawsze, a kapsułkę biorę wieczorem przed snem. Wyczuwalne działanie nasenne ma jakies 2 godziny po przyjęciu, rano jest normalnie. Mdłości są nie do końca mdłościami i każdego dnia jest mniej. Ale z plusów, to czuję się wyraźnie lepiej, mam więcej energii i zauważyłam, że zniknęła mi uporczywa suchość na łokciach. Kremuję, kremuję i nie jestem zadowolona, a teraz nagle wyszystko jet gładziutkie. Nie wiem, czy to bezpośrednie działanie progesteronu, czy może podkręcenie pracy tarczycy. No i zaskoczyła mnie dziś przy rozciąganiu po treningu, że mięśnie i stawy stały się elastyczniejsze. Jakoś tak pogodziłam się z tym, że nie jestem już tak sprawna jak 20 lat temu, ale jeżeli to efekt progesteronu to fantastycznie. Mimo wszystko, jeszcze raz obgadam z lekarką sprawę dawki i formę przyjmowania, może jako krem/żel jest lepiej. I zrobię sobie badanie hormonów we krwi.
                Ale nie rozumiem dlaczego masz takie problemy, jak twoja lekarka ma zastrzeżenia, to idź po drugą opinię do innego ginekologa. Albo albo nawet lekarz rodzinny może przepisać ci żel z progesteronem albo kapsułki oraz zlecić badanie hormonów. W niemieckiej aptece dostaniesz wszystko bez problemu. Musisz mieć tylko receptę.
      • minniemouse Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 18.11.18, 00:55
        mamusia1999 napisała:
        > Niestety wiedza o naturalnym progesteronie jest na mojej prowincji niewielka i
        > maści mi moja gyn przepisać nie chce .


        Czy możesz uściślić co dla ciebie znaczy "naturalny progesteron"? np jakie preparaty (nazwa, sklad, moze link ze zdjeciem?)

        Osobiście bylam z początku bardzo przeciwko stosowaniu jakiejkolwiek terapii hormonalnej gdy zaczelam przekwitac (najpierw perimenopauza).
        Fitohormony jednak nie zdały egzaminu w moim przypadku nic a nic - jedno wielkie tłuste zero.

        Minnie
        • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 18.11.18, 15:42
          minniemouse napisała:

          > Czy możesz uściślić co dla ciebie znaczy "naturalny progesteron"? np jakie p
          > reparaty (nazwa, sklad, moze link ze zdjeciem?)

          Ja nie mamusia1999, ale wydaje mi się, że skoro pisała o żelu, to nie miała na myśli fithormonów, a tzw bio-identyczny progesteron, który w przeciwieństwie do syntetycznych gestagenów nazywa się naturalnym, bo w swojej strukturze i działaniu jest identyczny z naturalnym progesteronem produktowanym przez ciałko żółte. Naturalny progesteron nie działa też antykoncepcyjnie, jak na przykład gestagenowa minipigułka, a wręcz przeciwnie, podkręca płodność (u kobiet jeszcze miesiączkujących). Podawanie nazw nic nie da, bo w każdym kraju istnieją inne. U mnie nazywają się one na przykład Utrogest, Progestan, Famenita (jako kapsułki), twój preparat też zawiera tzw naturalny progesteron choć nazywa się inaczej. Ważne jest, że w wieku okołomenopauzalnym lepiej podawać się właśnie naturalny progesteron. Syntetyczne gestageny ( np. Levonorgestrel, Desogestrel, Dydrogesteron, Drospirenon itd) nie dosyć, że każdy ma inne działanie na organizm, to do tego powiększają ryzyko długoterminowych skutków ubocznych jak na przykład podwyższają ryzyko trombozy.
          • minniemouse Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 18.11.18, 23:52
            snakelilith napisała:
            > Ja nie mamusia1999, ale wydaje mi się, że skoro pisała o żelu, to nie miała na
            > myśli fithormonów, a tzw bio-identyczny progesteron, który w przeciwieństwie do
            syntetycznych gestagenów nazywa się naturalnym,


            Ok dzieki . problem w tym ze 'naturszczyki' lubia fitohormony nazywac roslinne hormony takze naturalnymi wiec czasem mozna sie pogubic.

            Minnie
            >
            • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 19.11.18, 12:14
              minniemouse napisała:

              > Ok dzieki . problem w tym ze 'naturszczyki' lubia fitohormony nazywac roslinne
              > hormony takze naturalnymi wiec czasem mozna sie pogubic.
              >

              No tak, te fitohormony to robi się ze soi, koniczny i innych roślin. Te mają niby zastępować estrogeny. Koleżanka z fatalnymi uderzeniami gorąca piła jakieś herbatki, ale chyba tylko dla wrażenia, że coś robi, bo działanie było zerowe. Dostępne są też preparaty z korzenia yam, z którego robi się też ten bio-identyczny progesteron, ale w tej formie jako suplement bez recepty wiele nie daje, bo zawarta w tym korzeniu diosgenina nie jest tak skuteczna jak progesteron. Dopiero przetworzona w laboratorium daje progesteron i ten mamy właśnie w naszych preparatach medycznych. Nieco stymulujące działanie na produkcję naszego progesteronu w organizmie ma agnus castus, ale to coś dla kobiet, z jeszcze dobrze funkcjonującymi jajnikami. Też brałam jakieś 4 lata temu i faktycznie wydłużył skracający się cykl. Ale kiedyś przestaje działać.
              • minniemouse Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 19.11.18, 22:30
                sorry od wczorajszej migreny jakies dziwne zdania mi powychodziły. dobrze ze wiesz o co mi chodzilo smile

                dokladnie tak. ja jak wspomniałam bralam tabletki czy kapsulki Promensil z czerwonej koniczyny i one na pewno jakiegos estrogennego kopa maja bo gdy stwierdziłam ze na moje udary wplywu nie maja i przerwalam, to ku mojemu wielkiemu zdziwieniu \araz dostalam (po kilku miesiacach) okres. bralam tez preparat Maca ktory kilka lat temu byl "najmocniejszym, najlepszym hormonem roslinnym na menopauze ale summa summarum tez okazal sie bezradny na moje problemy. nie chce przez to powiedziec ze fitohormony sa do niczego. mowie ze zalezy jak kobieta przechodzi menopauzę. jesli jakos w miare lagodnie to one moga wystarczyc. ale jak to poważniejsza sprawa to niestety nie, lub moze dawki dostepne w sklepach sa po prostu duzo za male.

                btw dawek - 200mg progesteronu to jeszcze nia tak duzo. sa dawki 400mg w przypadku np braku miesiaczek. prawodpodobnie z czasem bedziesz mogla zmniejszyc do 100mg. na razie martw sie o anemie, o krwawienia. jak to sie dobrze ustabilizuje to wtedy pomyslisz o zmniejszeniu - wciaz majac na uwadze czy obfite krwawienia i anemia nie wracaja.
                po prostu nie warto brac na barki na raz wszystkich problemow. lekarka prawdopodobnie chce szybko doprowadzić gospodarke hormonalna do rownowagi, dlatego zaczyna od 200mg. nie przejmuj sie tak.
                powodzenia : )

                Minnie
                • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 19.11.18, 22:57
                  minniemouse napisała:

                  > btw dawek - 200mg progesteronu to jeszcze nia tak duzo. sa dawki 400mg w przyp
                  > adku np braku miesiaczek. prawodpodobnie z czasem bedziesz mogla zmniejszyc do
                  > 100mg. na razie martw sie o anemie, o krwawienia. jak to sie dobrze ustabilizuj
                  > e to wtedy pomyslisz o zmniejszeniu - wciaz majac na uwadze czy obfite krwawie
                  > nia i anemia nie wracaja.

                  Po lekturze pierdyliona informacji w internecie jestem też tego zdania. Na wszelki wypadek jestem umówiona na piątek na telefon z lekarką. I dziękuję ci za wyczerpujące odpowiedzi. smile
                  • minniemouse Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 19.11.18, 23:03
                    ależ co ja tam napisałam, parę zdań! nie ma za co, i polecam się na przyszłość smile
        • mamusia1999 Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 18.11.18, 16:56
          krem który stosowałam pochodził z firmy biovea (pomyliłam się wyżej) i ma w składzie "progesteron usp".
          • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 18.11.18, 18:26
            "Progesteron usp" to tzw bio-identyczny, czyli prawie to samo co naturalny, produkowany tylko i wyłącznie w organizmie. Ja też taki biorę.
            • mamusia1999 Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 18.11.18, 19:04
              tak, sporo pokręciłam z pamięci. przepraszam, już się nie powtórzy. bioidentyczny progestérone był mojej lekarze oczywiście znany (brałam na początku domniemanej ciąży po 2 poronieniach Utrogest) tylko jakoś nie była obeznana z diagnozowaniem "dominacji estrogenu" po objawach i wyrównywanie jej progesteronem. W efekcie zamawiałam krem w biovea, dopóki brak w europejskim magazynie nie spowodował wysyłki z USA i kłopotu z celnikami. Przerzuciłam się na wiesiołek i mi wystarczał na klasyczne objawy premenopauzy typu nocne poty, częściowo obfite krwawienia i kłopoty z utrzymaniem wagi (pomimo treningu i zbilansowane diety). Ale już drugi cykl mam potwornie suche oczy i bóle krzyża/lekką ale wyraźną rwę kulszową, więc pora pewnie wrócić do tematu.
    • bib24 Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 19.11.18, 08:42
      Gin zobił ci porządne usg? Ja miałam mega krwawienie, jak mi urósł polip. Usunęłam polipa i problem się rozwiązał.
      • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 19.11.18, 11:56
        USG mam robione wiele razy, na przestrzeniu długiego czasu.
    • kotekfelek Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 19.11.18, 22:43
      Nie czytalam wszystkich odpowiedzi, ale czy zastanawialas sie nad Novasure? U mnie pomoglo. Po miesiacach uporczywego krwawienia mam teraz od kilku lat spokoj.
      • snakelilith Re: Do ematek po 40-tce: Progesteron 19.11.18, 23:04
        kotekfelek napisał(a):

        > Nie czytalam wszystkich odpowiedzi, ale czy zastanawialas sie nad Novasure?

        Interesujące, ale nie jestem pewna, czy jest to metoda dla kobiet w wieku okołomenopuazalnym. I do tego mam wrażenie, że progesteron dobrze mi robi na cały organizm, więc na razie zostanę przy tej metodzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka