Kobiety w pracy

22.11.18, 20:07
Wątek kobiety po 40-tce szukającej pracy pokazuje dla mnie, że mężczyzni mają lepiej. Taki np. mechanik , bez względu na wiek i bez znajomości języka, tabel przestawnych etc znajdzie pracę na pniu za średnią krajową, to samo budowlańcy, już nawet Ukraińcy bez znajomości języka polskiego, często bez umiejętności i chęci do pracy chcą 20 zł/godz. W mojej pracy pracownicy fizyczni nieciężko pracujący zarabiają średnio 5 tyś / m-c, obowiązek mają jeden być w pracy i trzeźwi i z tym jest nawet ciężko. A taka kobieta , widział ktoś kobietę na rauszu w pracy z podstawowym wykształceniem za ponad średnią krajową?
    • 35wcieniu Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 20:16
      Nikt nie broni kobiecie zostać mechanikiem. Oczywiście mężczyźni mają większy wybór prac fizycznych, ale przekonanie że dostają 5000 za nic to bzdura.
      • zosia_1 Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 20:36
        Już widzę jak zakład naprawy samochodów bierze pod uwagę kandydaturę Kobiety na mechanika. Swoją drogą zapytam znajomego mechanika jakby podszedł do tematu.
        • vasaria Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 20:58
          Mąż pracuje w szeroko pojętej branży samochodowej wink i owszem, zna dziewczynę która jest mechanikiem. Wraz ze swoim mężem prowadzą warsztat samochodowy i świetnie im idzie. Ona jest mechanikiem nie tylko z nazwy, jest dobra w tym co robi. Nie sądzę, żeby była jedyna na całą Polskę, więc chyba kobieta mechanik to nie takie znowu dziwo ...
        • 35wcieniu Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 21:00
          Jest takich kobiet mało, stąd też przeciętny warsztat nigdy się z taką sytuacją nie zetknął, co nie znaczy że kobieta nie może zostać mechanikiem, bo może, podobnie jak i kierowcą tira i taką to nawet poznałam osobiście.
        • solejrolia Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 22:59
          W warsztacie, w którym naprawiamy samochody, właściciel przyjął kilku uczniów na praktyki, w tym dziewczynę, i to ona okazała się kumata, i pracująca, i będzie z niej mechanik. Na bank. Szaf był bardzo zadowolona.
          A pozostali chłopcy? to oni jej podawali klucze big_grin a jeden był tylko od mopowania wink
          • zosia_1 Re: Kobiety w pracy 23.11.18, 16:17
            No jasne , że takie bywają, jednakże są to wyjątki potwierdzające regułę
      • tiszantul Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 21:09
        > Nikt nie broni kobiecie zostać mechanikiem.

        Budowlańcem też nikt nie broni. Co więcej, można tam dostać pracę bez umiejętności i stopniowo się kształcić, od razu w praktyce, na znakomitego budowlańca. Normalna ścieżka kariery. No chyba że ktoś jest lepszy w social media, wtedy social media oczywiście.
    • maaria33 Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 20:22
      Ale masz na myśli płeć czy wybór zawodu? Myślisz, że mężczyzna szukający "pracy biurowej" zarobi więcej niż kobieta?
      • bialeem Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 20:58
        Zarobi. Przeciętny zarobi. Z tym, że mężczyźni z jakiegoś powodu tego typu prac nie szukają.
        • nenia1 Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 21:02
          Nie szukają, bo to prace sfeminizowane i jako takie gorzej płatne. Choć w Polsce, w porównaniu z Europą i tak jest niska luka płacowa.
          • bialeem Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 21:27
            O ile dobrze pamiętam, to nawet imponująco niska, ale to głównie wynika z przewagi prac niskopoziomowych przy których wynagrodzenia się nie różnią. Różnice zaczynają się przy negocjacjach. Nie umiemy negocjować. Idziemy po podwyżki dopiero jak zasłużymy i to nie tylko w oczach pracodawcy ale i we własnych, nie doceniamy własnej wartości i nie potrafimy się wycenić i utrzymać tej wyceny w negocjacjach. Facet po prostu idzie po tyle, a jak nie dostanie, to idzie dalej.
            Mąż ostatnio mnie rozbawił, bo czytał jakiś raport gdzie w konkretnej branży pokrewnej kobiety zarabiały 1,5k mniej od mężczyzn. Woła mnie do komputera, pokazuje ekran i oburzony podniesionym głosem "ty to widzisz?". Aż mnie rozczulił.
            • 35wcieniu Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 21:31
              "Idziemy po podwyżki dopiero jak zasłużymy" - szczerze mówiąc wydaje mi się to dość normalne.
              • nenia1 Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 21:38
                Problem w tym, kiedy uznajemy, że zasłużyłyśmy.
              • bialeem Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 21:40
                Mnie też. Natomiast znam facetów którzy idą po podwyżkę jak im się nudzi. Ot tak jako motywacja żeby zostali. Albo jak twierdzą, że oni potencjalnie mogą firmie dać tzw fchui i ciut ciut więc mi zapłaćcie tu i teraz. Ponoć to u nich normalne. Sama byłam świadkiem kilku takich przypadków.
                • black_halo Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 22:30
                  Ja kiedys na rozmowie kwalifikacyjnej, wlasciwie negocjacji kontratu uslyszalam oburzone "pani negocjuje jak mezczyzna!!!" ... Po facetach w pracy widze, ze nawet jak maja mierne rezulataty to i tak wszem i wobec sie chwala. Zaczelam stosowac ta sama taktyke, nawet jak cos spiernicze to sie chwale i sa efekty.
                  • no-tak-ale Re: Kobiety w pracy 23.11.18, 02:00
                    Co odpowiedziałaś tej pani?
                    • black_halo Re: Kobiety w pracy 23.11.18, 16:29
                      Rekrutowal mnie facet. Powiedzialam, ze uwazam to za komplement i ciasnelam go dalej, az wycisnelam satysfakcjonujace mnie warunki.
                • nutella_fan Re: Kobiety w pracy 23.11.18, 07:12
                  Kto nam broni robić tak samo? smile
              • berber_rock Re: Kobiety w pracy 23.11.18, 10:46
                35wcieniu napisał(a):

                > "Idziemy po podwyżki dopiero jak zasłużymy" - szczerze mówiąc wydaje mi się to
                > dość normalne.

                No widzisz. Podczas gdy duzo skuteczniejsze jest "idziemy po powzyke/awans, kiedy mamy szanse ja uzyskac" czyli kiedy okolicznosci ulozyly sie tak, ze szef ma interes w tym zeby nam ja dac, na przyklad:
                - chce nam wcisnac jakis shitowy projekt, na ktory nie moze znalezc ochotnikow. OK zaakceptuje, ale poprosze jakis reward
                - wie, ze bez "marchewki" zaczniemy szuka pracy. I teoretycznie pracownik nie jest alfa i omega oraz kazdy jest zastepowalny, ale ktoremu szefowi chce sie organizowac nowa rekrutacje, tylko dlatego, ze nie zauwazyl, ze ktos chce nawiac?


                Faceci takie okazje wykorzystuja blyskawicznie i bez zadnych skrupolow. Laski - rzadko ktore - z reguly wychodza z zalozenia, ze do takich rozgrywek trzeba miec twardy tylek i wola miec swiety spokoj. No skoro wola, to maja - za odpowiednio nizsza pensje.


                Przy czym jest w tym wszystkim jeden haczyk. Oczywiscie nikt nie broni kobietom zaczac sie zachowywac tak jak mezczyzni i isc po swoje jak przecinak i bez skrupulow. Z doswiadczenia moge jednak powiedziec, ze nie bedzie to odebrane pozytywnie. Podobnie jak w watku ponizej juz ktos wspomnial, spotkamy z sie ze zdziwnieniem "ona sie zachowuje jak facet". I nie bedzie to mialo wydzwieku pozytywnego.
                Czyli: dokladnie te same zachowanie z powodu plci oceniane sa jako pozytywne lub negatywne (wedlug mnie raczej: niekonwencjonalne).
    • nenia1 Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 20:50
      No cóż, z doświadczenia ci powiem, że kobiety same dorzucają kamyczki do tego ogródka. Nagminnie w mojej branży, dość sfeminizowanej niestety, zaniżają ceny usług, na szczęście mam renomę na rynku, więc mogę sobie pozwolić na walkę z konkurencją w inny sposób niż niskie ceny, niemniej czasem dobijają mnie stawki o których słyszę. Zresztą na etacie było podobnie, nikt się nie dziwił, tylko koleżanki, jak śmiałam np. poprosić szefa o telefon służbowy, bo "ona tyle lat pracuje i ma swój własny a ja dopiero przyszłam i już chcę firmowy". Kobiety często niestety lubią się poświęcać i żeby broń boże ktoś nie pomyślał czasem, że są materialistkami.
    • danaide Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 21:01
      Mnie w wątkach o pracy dla kobiet na ematce uderza co innego - zawsze mowa o jakichś etatach, biurach, biedrach itp. Ani słowa o nowych mediach, social mediach, blogach, instach i całej kupie wynalazków na nowe formy zarobku. Jak kiedyś śmiałam wspomnieć o alternatywnej formie, zasadniczo przewidzianej dla ludzi wolnych typu student albo człowiek przed założeniem rodziny - ale matka, która odchowała dzieci IMHO też się łapie - to usłyszałam: najpierw znajdź normalną pracę.
      Muszę przyznać, że czytałam ematkę przez kilka lat niepracowania i to jest absolutnie nieinspirujące miejsce dla osób, które chciałyby coś zmienić w swoim życiu...
      • nenia1 Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 21:04
        Dlaczego? Jest tu sporo kobiet, które mają własne działalności, w tym ja i o tym też się pisze. Inna sprawa, że potem jakaś grupa wyśmiewa, bo faktem jest, że najgorzej to się chyba przyznać do tego, że coś się udało. Wiadomo, że musisz konfabulować, no bo jakby inaczej.
      • maaria33 Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 21:05
        Też czasami mam wrażenie, że pomijane są całe grupy pracujące i pokutuje PRLowski podział na fizycznych i "inteligencję" (czytaj - "praca biurowa")
      • tiszantul Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 21:23
        > Mnie w wątkach o pracy dla kobiet na ematce uderza co innego - zawsze mowa o ja
        > kichś etatach, biurach, biedrach itp. Ani słowa o nowych mediach, social mediac
        > h, blogach, instach i całej kupie wynalazków na nowe formy zarobku

        Nikt nie zabrania wykręcania średniej krajowej na blogu. Wręcz przeciwnie, zachęcamy.
        • maaria33 Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 21:30
          tisz, wiemy, że za 2 zł za post trzeba się wysilic, żeby zarobić średnią, ale widac, ze się starasz.
          • maaria33 Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 21:31
            p.s. sam pracujesz w social mediach a innym żałujeszwink
    • 098qwerty Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 21:14
      Znam kobietę w okolicach 40- tki pracującą w firmie brukarskiej jako pracownik fizyczny. Kiedyś z nią rozmawiałam jak to się stało że wybrała taki sposób na zarabianie i usłyszałam, że pochodzi ze wschodu Polski a tam praca dla kobiet nie wykształconych jest za najniższą krajową więc nauczyła się tego zawodu i zarabua sporo więcej. Ona akurat jeździła pracować z ekipą do centralnej Polski a na weekendy wracała do domu.
      • solejrolia Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 23:06
        No to w centralnej Polsce znałam 2 firmy dekarskie, w których babki włażą na dach i układają dachówki.
        Powiedzmy, że w tej jednej firmie kobieta jest współwłaścicielką, i żoną szefa, i włazi na dach, jak musi, ale generalnie prowadzi firmę z mężem. (albo prowadziła, bo nie wiem, mogło się coś zmienić do tej pory)
        Ale w tej drugiej to jest normalny pracownik, taki jak pozostała trójka, czy czwórka ludzi.
        • katja.katja Re: Kobiety w pracy 23.11.18, 21:29
          Skojarzył mi się dowcip.

          Nad ranem przy starszej prostytuce zatrzymuje się bus.
          Facet z busa pyta:
          -A co byś zrobiła za 300 zł?
          - Za 300 zł? Myśli, no dziś nie miałam żadnego klienta i tak od dłuższego czasu.
          No dobrze, za 300 zł zrobię wszystko.
          -Ok, to wsiadaj, jedziemy murować.
    • tiszantul Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 21:17
      > A taka kobieta , widział ktoś kobietę na rauszu w p
      > racy z podstawowym wykształceniem za ponad średnią krajową?

      Po prostu praca lekko nawalonego Janusza po podstawówce jest więcej warta niż wykształconej pani z dwoma dyplomami i trzema podyplomówkami
      • vasaria Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 21:26
        Ja widziałam. Na hali sklepowej wink. Panią kilka razy wywalano i przyjmowano. Odpowiednik biedry. I zarabiają tam więcej niż średnia krajowa.
        • vasaria Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 21:30
          O sorry ! Oczywiście więcej niż najniższa ! A nie średnia wink.
      • araceli Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 21:26
        tiszantul napisała:
        > Po prostu praca lekko nawalonego Janusza po podstawówce jest więcej warta niż w
        > ykształconej pani z dwoma dyplomami i trzema podyplomówkami

        W twojej alternatywnej rzeczywistości nawalony budowlaniec zarabia tyle ile lekarka? Ciekawe...
        • kokosowy15 Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 21:49
          Dlaczego akurat lekarka? Na pewno więcej niż urzedniczka w administracji, urzędzie skarbowym, na poczcie itp. Po prostu jego praca jest więcej warta i przynosi konkretny zysk.
        • zosia_1 Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 21:52
          Przecież lekarze zarabiają bardzo kiepsko, nie słyszałaś? Muszą też brać często gęsto łapówki nawet za zlecenie podstawowych badań etc. Budowlanieć na propozycję pracy bez wykształcenia nie przychodzi na rozmowę o pracę z propozycją wynagrodzenia 5 tyś/m-c
      • babcia.stefa Re: Kobiety w pracy 23.11.18, 09:22
        A praca prezesa banku jest warta tyle, co praca 400 pielęgniarek, taaaak.
      • danaide Re: Kobiety w pracy 23.11.18, 10:59
        Po prostu istnieje podaż i popyt. Wykształcenie nie ma tu nic do rzeczy. Ludzie chcą mieć domy a dobrych budowlańców zassalo na zachód.
        To jak tisz, robota w social mediach polega głównie na pisaniu głupot żeby mnożyć posty sprostowujące? Słabo...
      • katja.katja Re: Kobiety w pracy 23.11.18, 21:30
        Janusz choć nawalony pracuje, Paniusa po miesiącu od podpisania umowy pierdnie w ciążowy test i tyle ją widzieli w pracy.
    • jeziorowa Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 21:31
      Kobiety też mają dobrze płatne prace fizyczne, np fryzjerka. Sprzątaczka pracująca prywatnie w domach też nieźle zarabia (te, o których słyszałam ok 4-4,5 tys miesięcznie). Co prawda kobiety - mechanika osobiście nie znam, ale kobietę- strażaka tak. W twojej wypowiedzi dochodzi do pewnego przekłamania. Osoba, która ma konkretne, twarde umiejętności ma duże szanse na dobre lub bardzo dobre zarobki a osoba, która oprócz kompetencji miękkich nie umie prawie lub absolutnie nic ma małe szanse na dobrą pensję. Niestety, w Polsce w pokoleniu obecnych 40-to latków i starszych osób większość mężczyzn ma konkretny zawód lub przynajmniej konkretne umiejętności a sporo kobiet niestety nie. W młodszych rocznikach już takich dysproporcji nie ma. Gdy słyszę o mężczyźnie 40+, który szuka pracy to podaje on zawód lub umiejętności (twarde), gdy słyszę o kobiecie w tym wieku to niestety często (zbyt często) jest ona taka, siaka i owaka (och jaki wachlarz umiejętności miękkich) ale na pytanie o konkretne punkty (programy komputerowe, zrealizowane projekty, osiągnięcia itd) po mękach wyduka cośtam o obsłudze Worda i Exela (w stopniu podstawowym).
      • 35wcieniu Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 21:38
        Wszystko to prawda, tylko jakby teraz chcieć to rozebrać na czynniki to wyjdzie nam dyskusja na kilkaset postów, w której i tak problem nie zostanie rozwiązany bo przyczyn takiego stanu rzeczy jest mnóstwo. (Można zerknąć do sąsiedniego wątku - dziewczyna w zawodówce? Nieeeee, bo musi mieć maturę. W przypadku faceta-hydraulika sprawa jest jasna, jest hydraulikiem, z tego żyje. Dziewczyna, która od wczesnej młodości wie kim chce być? Oj, podejrzane, niech na wszelki wypadek zrobi maturę a najlepiej i jakieś studia, a później się zobaczy... )
        • jeziorowa Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 21:49
          A później zobaczy się ją jak nie może znaleźć pracy....
          Mam przyjaciółkę od lat - jest fryzjerką. Piekielnie zdolną fryzjerką. Chciała taki zawód „od zawsze”. Nauczyciele w podstawówce byli przerażeni, że jedna z najlepszych uczennic w szkole idzie do zawodówki. Na szczęście miała mądrych rodziców. Dziewczyna zdobyła zawód,, zrobiła wieczorowe liceum i studia, a z czasem dwie podyplomówki. Oczywiście chleba z tych studiów nie ma, ale interesowało ją to i chciała się uczyć. Od kilkunastu lat ma swój salon, zatrudnia ludzi. Zarabia duuuże pieniądze, ma bardzo drogie usługi, a i tak klientki „walą drzwiami i oknami”. Ale ona ma konkretne umiejętności, jest świetna w tym co robi, nie jest kolejną panią, która: ma magistra, angielski komunikatywny, umie pracować w zespole, obsługiwać pocztę mailową, ble...., ble...., ble....
          • 35wcieniu Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 22:07
            Tak właśnie jest. Sama porzuciłam myśl o zawodówce/technikum i poszłam na studia, które nie dały mi literalnie niczego. Moja mama tego nigdy nie mogła pojąć bo jest z pokolenia, w którym studia były jakimś nie wiem, osiągnięciem czy przepustką do czegoś lepszego, do dzisiaj ją krew zalewa jak mówię że żałuję tych lat, jest to poza jej rozumieniem wink
            Wydawało mi się - właśnie na podstawie tego typu obserwacji że takie podejście się już zmienia, ale jednak po lekturze sąsiednich wątków zmieniłam zdanie i widzę że ciągle dobrze się ma myślenie "papier to papier, warto jednak mieć choćby na wszelki wypadek" i że zwłaszcza dotyczy to dziewcząt. Bo dla porównania w wątkach o mężach/synach często pada: "nikt tam go o papier nie pytał, był zdolny, nauczył się i zarabia kokosy"
      • zosia_1 Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 22:03
        Masz rację, ale w tym miejscu pomyślałam , że to wynika z tego jak nas wychowano. Kobieta zajmuje się domem, jak ją zapytasz przy okazji to da ci przepis na 3 serniki, 2 szarlotki i kilka sposobów na uratowanie nieudanego obiadu, a mężczyzna, owszem są tacy co dają radę w domu, ale co do zasady ciągle tv pokazuje mężczyznę, jako dziwi, który z różnych powodów zostaje sam z dziećmi, które po pierwsze sam zrobił, a po drugie to najczęściej taki nie może iść do pracy bo on taki biebny jak i w domu posprzątać i dziećmi się zająć i nie daj Bóg do pracy jeszcze iść. Więc kobieta z racji tych stereotypów marzy o pracy od 8-16, bo później musi cały Majdan w domu obrabiać. I można w tym miejscu od razu podać 100 tyś przykładów mężów ematek, którzy piorą, sprzątają i gotują, ale umówmy się, to są wyjątki potwierdzające regułę. Mam podobnie jak mi chłop wstawi pranie, to już nie rozwiesić, a jak rozwiesić to pogniecione Toto wszystko bo nie Strzepnie jak należy. No uprasować też umie, ale później nie pochowa tego po szafkach. Czyli umie wszystko ale nie zrobi nic od a do z jak należy.
        • morekac Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 22:12
          Już nie mówiąc o tym, że praca w określonych godzinach dość ułatwia zorganizowanie opieki nad dziećmi. Wspomniana pani brukarz przyjeżdżająca do centralnej Polski albo nie ma dzieci albo ma już dorosłe - bo przy małych dzieciach i mężu również pracującym w tym trybie (kierowcy i budowlanka to najczęściej prace wyjazdowe) raczej byłoby jej trudno to ogarnąć.
        • stwory_z_mchu Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 22:14
          Dużo w tym prawdy. Mój mąż jest specjalistą w bardzo wąskiej dziedzinie, zarabia dosyć sporo. Ja dwa razy mniej niż on - wykształcenie mamy podobne. Bierze aktualnie udział w rekrutacji, wczoraj miał testy matematyczne online, więc oczywiście usiadłam koło niego z kartką i poszło mi chyba lepiej niż jemu smile Tylko ja bym nie wyrywała się w ogóle do tego, żeby aplikować na to stanowisko, uznałabym, że nie mam szans, doświadczenia i w ogóle nie dla mnie.
          W pracy mam też opinię ogarniętej, specjalistki z dużą wiedzą teoretyczną i praktyczną ze swojej działki - ale zarabiam niewiele, moje stanowisko nie przewiduje wyższych pensji. Pracują same dziewczyny.
          Gdzieś czytałam, że już sama nasza szkoła i różnice w traktowaniu płci w szkolnej ławie nadają taki ton. Chłopcy często są specjalistami np. w matematyce, fizyce lub historii - w jednej działce wyniki świetne, w reszcie ledwo przeciętne (aczkolwiek często naciągane - bo on taki zdolny z matematyki). Dziewczynki za to powinny być dobre ze wszystkiego, po równo - u mnie zgadzało się zarówno w podstawówce jak i liceum, najlepsze średnie zawsze miały dziewczyny, z kolei chłopacy osiągnięcia na olimpiadach i w konkursach - o wiele częściej byli wybierani przez nauczycieli.
          • bialeem Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 22:26
            Weź... opracowywałam za mojego analizy statystyczne i sprawdzałam metodologie. Też 2x więcej ode mnie. Chociaż uczciwie trzeba przyznać, że nie za tosmile W stricte swojej dziedzinie jest bardzo kompetentny. Co nie zmienia faktu, że statystykę znam lepiej. Dużo lepiej.
        • jeziorowa Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 22:28
          Ale to moim zdaniem kolejna wymówka (nie zawsze, ale zbyt często). Podam przykład konkretnej dużej firmy w dużym mieście. W tym przedsiębiorstwie wszyscy (oprócz ochroniarzy) pracują w godzinach 8.00-16.00 (po godzinach z zasady nikt nie zostaje). Wszyscy panowie (oprócz kilku na kilkuset) to: programiści, informatycy, projektanci, architekci, księgowi, prawnicy, finansiści itd. Zdecydowana większość pań (jest ich nieznacznie mniej niż panów) to oprócz księgowych, kadrowych i pojedynczych pań w innych działach same kobiety „bez zawodu i niczego konkretnego do różnych prac biurowych”. Jak myślisz, przedstawiciele której płci zarabiają dużo lepiej i dlaczego? Przypominam, że zarówno pani architekt jak i pani do prac biurowych pracują 8 godzin dziennie i obie o 16.00 wychodzą do dzieci.
      • bialeem Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 22:22
        Ile znasz kobiet PMów IT? Bo ja kilka. Takoż twardokompetencyjne programistki, uxy, PO(ti jest twardo-miękko, ale trudniej). Prawie wszystkie zarabiają mniej niż ich podwładni lub koledzy z projektów. Obracam się w środowisku w którym kobiety muszą zakładać własne firmy żeby nie być kompletnymi kapciami i to nie jest miękkie środowisko. Zakładałabym, że to nie jest wyjątek. Przynajmniej przejęłyśmy takie rewolucyjne dziedziny jak księgowość, hr i kontrolling, bo w końcu komu by się chciało tyle siedzieć w excellu.
        • 35wcieniu Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 22:27
          Nie jest to wyjątek ale nadal statystycznie więcej w takich pracach mężczyzn.
        • lauren6 Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 22:40
          > Ile znasz kobiet PMów IT? Bo ja kilka. Takoż twardokompetencyjne programistki, uxy, PO(ti jest twardo-miękko, ale trudniej). Prawie wszystkie zarabiają mniej niż ich podwładni lub koledzy z projektów.

          Opowieści z mchu i paproci. W branży IT są olbrzymie braki specjalistów. Pani niezadowolona z zarobków rzuciłaby papierami i w miesiąc miała z 10 ofert pracy. Chyba, że pani kierowniczka merytorycznie jest cienka, co by uzasadniało, że zarabia mniej od specjalistów ze swojego zespołu.
          • bialeem Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 22:56
            Są braki. PM to nie kierownik, to organizator. Oferty są świetne. Jak się zmienia pracę. Trzeba chcieć ją zmienić. Zmienić produkt, projekt i zespół. Częściowo dlatego chłopy zarabiają więcej. Ja np lubię swoje projekty, produkty i zespoły i byłoby mi ciężko ich i je zostawić tylko dlatego, że gdzieś się więcej zarabia.
            • 35wcieniu Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 23:07
              Pytam serio: o co chodzi że w tym całym IT na pracę mówi się projekty?
              • bialeem Re: Kobiety w pracy 23.11.18, 13:56
                Nie na każdą pracę, ale zwykle masz jakiś "projekt" czyli od pomysłu/briefu, założeń, badań, wykonania, testowania, poprawek po wdrożenie i ev utrzymanie. To jest zamknięty cykl. Dlatego projekt.
            • lauren6 Re: Kobiety w pracy 23.11.18, 08:56
              > Ja np lubię swoje projekty, produkty i zespoły i byłoby mi ciężko ich i je zostawić tylko dlatego, że gdzieś się więcej zarabia.

              Czyli problem leży konkretnie w Tobie, a nie w sytuacji kobiet na rynku pracy. Ja np. nie mam sentymentów by zmienić pracę jeśli warunki płacowe mi przestają odpowiadać. Pracodawcy generalnie zachowują się tak samo i wobec kobiet, i wobec mężczyzn: niechętnie dają podwyżki. Tylko od Ciebie zależy co z tym zrobisz: czy potulnie przytakniesz głową czy będziesz walczyć o swoje.
        • hungaria Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 22:48
          Jakiego rzędu są zarobki na takich stanowiskach?
          • bialeem Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 22:52
            Ogólnie? W Waw to jest circa 8-15 brutto. Można więcej ze sporym doświadczeniem i analityką biznesową
            • hungaria Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 22:56
              Dzieki.
    • lauren6 Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 22:27
      Kobieta po 40-stce znajdzie pracę jako gosposia, niania, sprzątaczka, opiekunka dla osób starszych itd. Poza ostatnią pracą są to posady mniej wymagające fizycznie niż machanie łopatą na budowie.
      Problem, że tu każda chciałaby pracować w biurze, nawet jeśli nie ma żadnych umiejętności, a wytkniecie tych braków traktuję jako obrazę.
    • grrru Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 22:34
      Wiesz ile bierze Ukrainka ze słabą znajomością języka polskiego za sprzątanie? Fryzjerka czy manicurzystka też może dobrze zarabiać, a wykształcenie do tego niepotrzebne.
      • bialeem Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 22:40
        Tak. Wszystkie marzą do 60 pracować na nogach i być traktowane jak służba przez panie mężoozdobnesmile
        • grrru Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 22:47
          A myślisz, że zasuw na budowie to jest realizacja marzeń?
          • bialeem Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 23:04
            Nie mam doświadczeń z budowlańcami (jeszcze), ale mój pan elektryk (60+, po studiach) pracował w biurze projektowym, instalacje robi z synem (syn jest fanem sf) i przy okazji się uroczo przekomarzają. Mam wrażenie, że to jednak lubią.
            Zatrudniam panią do sprzątania z Ukrainy, która wg moich obliczeń zarabia pewnie tyle co ja jak nie więcej. Wiem także, że zatrudnia ją znajoma, która traktuje ją jak... nie wiem jak to inaczej nazwać. Sprzątaczkę? Pani lat 50+.
            Tak. Uważam, że jest różnica w postrzeganiu i traktowaniu kobiet i mężczyzn wykonujących prace fizyczne.
            • 35wcieniu Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 23:54
              Pan elektryk w biurze projektowym to jednak troche co innego niz budowlaniec przy budowie drogi w upale. Tam sie raczej nikt uroczo nie przekomarza i nie realizuje marzen.
        • lauren6 Re: Kobiety w pracy 23.11.18, 09:00
          Czyli lepiej unieść się honorem i zarabiać grosze pracując na niskich stanowiskach biurowych niż zarabiać średnią krajową (lub lepiej) sprzątając mieszkania lub robiąc pedicure?

          Ja tu widzę przede wszystkim problem w głowie.
        • katja.katja Re: Kobiety w pracy 23.11.18, 21:31
          Praca w cieple.
    • hanusinamama Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 23:12
      Tu nie chodzi o płec a o zawód. Sorry ale zawód mechanik budowlaniec dzisiaj jest poszukiwany. Znam szwaczke ktora wyciaga wiecej bo teraz o szwaczki trudno.
      • jeziorowa Re: Kobiety w pracy 22.11.18, 23:49
        O właśnie! Krawcowa! Naprawdę dobra krawcowa zarobi dużo więcej niż budowlaniec a pracę ma znacznie lżejszą i bezpieczniejszą. Zarobi także o wiele, wiele więcej niż pani magister jakiejśtam -ologii, która jest na stanowisku biurowego „tego i owego”.
        • 35wcieniu Re: Kobiety w pracy 23.11.18, 00:00
          A ja znam krawcowa ktora rzucila zawod i poszla do pracy w sklepie, a zapytana na rozmowie skad taka decyzja powiedziala ze chcialaby sie rozwijac. Wiec wchodzi kolejny temat -odbioru spolecznego rozmaitych prac. Kobieta byla pewna ze sprzedajac w butiku bedzie kims lepszym niz byla jako krawcowa-zreszta bardzo dobra. Nie dalo jej sie przetlumaczyc ze nie musi pracowac u wyzyskiwacza, ktory ja gnoil i ze moze zaczac cos swojego.
        • bialeem Re: Kobiety w pracy 23.11.18, 00:01
          Tia. Zwłaszcza ta krawcowa, która mi sukienkę ślubną szyła biedulka. W piwnicy. Pracowała w tej piwnicy z mężem więc biznes był wspólny, ale i tak nie zazdroszczę.
          jak mogę to robię i kupuję lokalnie i to są cholernie ciężkie prace za pieniądze takie sobie. Nie ewangelizujmy czegoś, co jest schylaniem się nad maszyną albo myciem podłogi. To jest ciężka praca, ale wątpię by była satysfakcjonująca i dochodowa w stopniu powyżej średniej, a średnią mamy nisko zawieszoną.
          • jeziorowa Re: Kobiety w pracy 23.11.18, 01:08
            Nie wiem jak twoja krawcowa, ale ode mnie z firmy dziewczynie właśnie krawcowa szyje suknię ślubną. Swoją pracę oceniła na około 35 godzin (łącznie z miarami) i w związku z tym na ponad 5 tys zł (koszt robocizny, nie sukni). Myślę, że jest to jednak dochód powyżej średniej (śmiem przypuszczać, że pani od prac biurowych nie zarabia tyle miesięcznie). Oczywiście szycie jest cięższą pracą niż picie kawy, przekładanie papierów i snucie się po korytarzach aby wreszcie minął dzień.
            • morekac Re: Kobiety w pracy 23.11.18, 05:50
              Co tydzień szyje suknie ślubne? I zauważ, że to tylko przychody, a ona ma jeszcz koszty. Jesteś pewna, że tydzień w tydzień ma tyle?
              • jeziorowa Re: Kobiety w pracy 23.11.18, 07:50
                Nie wiem co dokładnie szyje, bo to nie „moja” krawcowa. Dziewczyna z pracy zapisała się na pierwszą miarę z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, więc klientów raczej ma. Wiem, że ma koszty, to oczywiste. Niemniej jednak ponad 5 tys. w niecały tydzień to ok. 25 tys miesięcznie. Niech koszty stanowią 40% to i tak ma sensowne pieniądze.
    • zosia_1 Re: Kobiety w pracy 24.11.18, 18:10
      Na TVN24 właśnie jest impreza "przedsiębiorca roku" zgadnijcie ile nominowanych do tego tytułu było kobiet? Żadnej nie zobaczyłam. Tylko te gadki że za sukcesem każdego mężczyzny stoi kobieta. Wyobraziłam sobie kobietę czekającą na p-rcę z obiadem w fartuszku, ogarniającą cały dom , nie tylko obiad i sprzątanie ale i zepsuta pralka, wywalone korki, dentysta dzieci, i ich klasówki, sprawdziany, zebrania w szkole, okres buntu dzieci i na sam koniec tego wszystkiego wychodzi na gali mężczyzna w pięknym garniturze i opowiada o swoim sukcesie. Tak widzę świat.
Pełna wersja