Dodaj do ulubionych

Dla mających problem z rodzicami

23.11.18, 09:56
Polecam aktualny nr "ja, my, oni" (Polityka).
Świeże spojrzenie na kwestie konfliktów z dorosłymi rodzicami, zaszłości z dzieciństwa itp. zgodne z ostatnimi osiągnięciami psychologii. Imo warto poczytać, bo pokutuje wiele mitów na ten temat.

Jeszcze nie przeczytałam całości, ale już w pierwszych kilku tekstach znalazłam ciekawe spojrzenie na pewne sprawy. Przykładowo:
- Informacje o złożonym PTSD, będącym często konsekwencją niewystarczająco dobrego rodzicielstwa;
- Że wybaczanie nie dość, że nie jest konieczne, to może być niekorzystne ze względu na "rozmycie odpowiedzialności";
- Że konfrontacja może być kontrproduktywna;
- Że wyjściem może być ćwiczenie się we współczuciu;
- Że troska o starzejących się rodziców nie musi wynikać z miłości, może z poczucia obowiązku i to też jest wystarczające, by zachować dobry obraz siebie.
Obserwuj wątek
    • kosmos_pierzasty Re: Dla mających problem z rodzicami 23.11.18, 09:57
      Oczywiście dorosłych dzieci z rodzicami big_grin
    • kosmos_pierzasty Re: Dla mających problem z rodzicami 23.11.18, 10:03
      A... i jeszcze kiedy się babrać w przeszłości, a kiedy nie warto. Otóż trzeba przejść przez to, gdy zachodzi potrzeba, by "stworzyć się na nowo", kompletnie zrewidować podejście do samego siebie i otoczenia, w pozostałych przypadkach lepiej patrzeć do przodu i stosować inne metody.

      Przepraszam za namnożenie wpisów, ale to też wydało mi się ciekawe i chciałam dodać.
      • asfiksja Re: Dla mających problem z rodzicami 23.11.18, 10:20
        Jeśli chodzi o niekonieczność wybaczania - to wiele osób po prostu źle rozumie, o co chodzi w wybaczaniu. Wybaczanie to nie jest "zapomnijmy o wszystkim, a tak w ogóle nie zrobiłeś nic złego, to ja byłem do kitu". To raczej coś w stylu "wybaczam ci, bo już jestem ponad to i teraz już mi nic nie możesz zrobić, nie będę się już zajmować twoim złym postępowaniem, bo mam lepsze rzeczy do roboty. Istotnym elementem jest "teraz już mi nic nie możesz zrobić", bez uniezależnienia się od sprawcy nie da się pójść dalej.
        • iwoniaw Re: Dla mających problem z rodzicami 23.11.18, 11:37
          To prawda. Wybaczanie to nie tworzenie fikcyjnego mitu "tak naprawdę było cudownie, kwestia X w ogóle nie istniała/nie liczy się", to raczej odcięcie się od kwestii X, nienawracanie do niej co chwilę (czasem do tego potrzeba terapii, ale zawsze - właśnie dojrzenia do wybaczenia), zrozumienie, co i dlaczego się tak naprawdę działo i zajęcie się sobą. Do tego jednak trzeba dorosnąć - w tym sensie, że się już nie jest małym dzieckiem starającym się o uwagę rodziców a to "grzecznością", a to "niegrzecznością", tylko dorosłym, który buduje nową, zupełnie inną relację z drugim dorosłym - starszym rodzicem.
        • panna.anna4 Re: Dla mających problem z rodzicami 23.11.18, 11:40
          Zgadzam się, wybaczenie to nie jest zdjęcie z kogoś odpowiedzialności za to co zrobił, tylko uwolnienie siebie od ciężaru przeżywania tego. Wybacza się dla siebie.
        • fredzia098 Re: Dla mających problem z rodzicami 23.11.18, 11:52
          Tylko że dla ludzi ze starszego pokolenia, rodziców, będzie to jednoznaczne z tym, że skoro wybaczył mi to znaczy , że byłem niewinny , nic się nie stało, i do dziecka wreszcie to dotarło. Ja uważam , że właśnie warto podkreślać: byłeś draniem, zachowałeś się jak ostatnia łajza, nie zapomnę ci tego, nie wybaczę ci, brzydzę się tobą i chcę żeby to do ciebie dotarło. Warto też powiedzieć ( i dać sobie na to przyzwolenie), że nie zajmę się tobą na starość, nie interesuje mnie twój los bo za bardzo mnie skrzywdziłeś.
          • iwoniaw Re: Dla mających problem z rodzicami 23.11.18, 11:59
            Ja uważam , że właśnie warto podkreślać: byłeś d
            > raniem, zachowałeś się jak ostatnia łajza, nie zapomnę ci tego, nie wybaczę ci,
            > brzydzę się tobą i chcę żeby to do ciebie dotarło.


            No ok, uważasz, że ty byś nie wybaczyła (bo, np., krzywda za duża) - zatem po co w ogóle odnosić się do tego, czym jest wybaczanie?

            Tylko że dla ludzi ze starszego pokolenia, rodziców, będzie to jednoznaczne z t
            > ym, że skoro wybaczył mi to znaczy , że byłem niewinny , nic się nie stało, i d
            > o dziecka wreszcie to dotarło


            Jak ktoś wyżej słusznie napisał - w wybaczaniu nie chodzi o tego, komu wybaczamy (i co on o tym sobie myśli i jakie mitologie buduje w swojej głowie), tylko o nas samych - czy my jesteśmy gotowi na uniezależnienie się od tamtej, toksycznej relacji i budowanie nowej (być może nie, też się zdarza). Ale o ile nie każdy chce budować nową relację, o tyle zdrowe zamknięcie starej wydaje mi się dość istotne dla własnego zdrowia psychicznego i dalszego życia.
          • panna.anna4 Re: Dla mających problem z rodzicami 23.11.18, 12:10
            fredzia098 napisał(a):

            > Tylko że dla ludzi ze starszego pokolenia, rodziców, będzie to jednoznaczne z t
            > ym, że skoro wybaczył mi to znaczy , że byłem niewinny , nic się nie stało, i d
            > o dziecka wreszcie to dotarło.

            A myślisz że bez wybaczenia dziecka uważa że był winny? Tu w ogóle nie chodzi o to co sobie myśli ten rodzic.
          • asfiksja Re: Dla mających problem z rodzicami 23.11.18, 12:29
            A niech sobie myśli, co chce. Uniezależnienie się od sprawcy polega nie tylko na tym, że już nas nie trzyma w szachu finansowo, ale też na tym, że nie drżymy przed tym, co sobie na nasz temat myśli.
        • piekna_remedios4 Re: Dla mających problem z rodzicami 23.11.18, 15:52
          Bardzo dobrze napisane
        • kosmos_pierzasty Re: Dla mających problem z rodzicami 23.11.18, 16:34
          Dla mnie wybaczenie to jednak coś więcej niż pogodzenie się z przeszłością, której zmienić się nie da. Wybaczenie to jest coś większego. To co opisujesz właśnie nazwałabym odcięciem się/ uniezależnieniem / dojrzałością / wdupiemaniem... dowolnie smile Ale wybaczeniem jednak nie.
          • ida_listopadowa Re: Dla mających problem z rodzicami 23.11.18, 16:44
            kosmos, zgadzam sie z toba. Odciecie sie jest jednostronne, a wybaczenie jest aktem, w ktorym biora udzial dwie strony. Sttona krzywdzaca powinna zrozumiec swoja wine, zadoscuczynic jej tak, jak jest w stanie i wykazac staranie, zeby krzywda sie nie powtorzyla.
            • panna.anna4 Re: Dla mających problem z rodzicami 23.11.18, 16:47
              A to nie da się na przykład wybaczyć komuś zmarłemu?
              • asfiksja Re: Dla mających problem z rodzicami 23.11.18, 16:59
                Dla mnie jest oczywiste, że się da, ale też dla mnie przebaczenie jest aktem jednostronnym. W przeciwieństwie do pogodzenia się z kimś.
    • aguar Re: Dla mających problem z rodzicami 23.11.18, 11:23
      Dzięki za info, bardzo coś dla mnie!
    • katja.katja Re: Dla mających problem z rodzicami 23.11.18, 16:18
      O, w końcu coś ciekawego w "Polityce", chętnie kupię.
      O tym, że nie trzeba wybaczać koniecznie mówiła mi moja teraputka już około roku 2010, więc dla mnie nowość to nie jest, ale pozostałe tematy ciekawe.
      • kosmos_pierzasty Re: Dla mających problem z rodzicami 23.11.18, 16:32
        To nie jest "Polityka" tylko magazyn psychologiczny przez nią firmowany.
        • pade Re: Dla mających problem z rodzicami 23.11.18, 16:35
          Kupiłam kilka dni temu i jeszcze się przymierzam do czytania.
          • kosmos_pierzasty Re: Dla mających problem z rodzicami 23.11.18, 16:46
            Ciekawa będę Twoich wrażeń. Może zechcesz się podzielić smile
            • katja.katja Re: Dla mających problem z rodzicami 23.11.18, 16:52
              Stworzymy sobie kącik czytelniczy smile
              • kosmos_pierzasty Re: Dla mających problem z rodzicami 23.11.18, 16:54
                big_grin
        • katja.katja Re: Dla mających problem z rodzicami 23.11.18, 16:51
          A dzięki, to nie wiedziałabym i kupiłabym gazetę.
    • kosmos_pierzasty Re: Dla mających problem z rodzicami 23.11.18, 16:45
      Ciekawe jest jeszcze spostrzeżenie, że wraz z wzrostem długości życia, dzieci niejednokrotnie opiekują się rodzicami dłużej niż rodzice dziećmi... Policzyłam i u mnie się sprawdza. 20:23

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka