21mada
18.02.19, 12:26
Wczorajszy odcinek "Sanatorium miłości" bardzo mnie zniesmaczył. Przyszła pani "jestem z zawodu kołczem" i zadała ćwiczenie - taka fajną zabawę - do koperty z imieniem uczestnika każdy wkłada karteczkę z jednym zdaniem co o tym uczestniku myśli. Potem uczestnicy na głos odczytują karteczki i to czego się o sobie dowiedzieli.
1) Jak się czuje uczestnik, który dostał same negatywne opinie np. mimoza (bo pani jest cicha i nieśmiała)?
2) jaka szuja trzeba być żeby komuś w takim ćwiczeniu wpisać negatywna opinie?
3) jaki jest cel tego ćwiczenia?
Gdybym to ja była uczestnikiem programu, zapytalabym pani kołcz czy jest z siebie zadowolona.
Podobne uczucia wywołuje we mnie codzienny plebiscyt na najpopularniejszego uczestnika programu.
😖