Dodaj do ulubionych

O seksualizacji

11.03.19, 18:36
Czy nam się to podoba czy tez nie seks jest obecny w życiu dzieci. Jeśli ktos mówi inaczej rozmija sie, celowo lub na skutek niewiedzy, z rzeczywistościa.
Bo seks to nie tylko kopulacja. Seks ma rózne odcienie.
Dziecko widzi przytulających się do siebie rodziców. Czy to źle?
Dziecko widzi mamę/ ciocie w ciąży. Czy kobieta spodziewająca się dziecka ma się schowac w mysią dziurę.
Dziecko widzi pary obcych l ludzi okazujących sobie uczucia. Czy zakrywać mu oczy?
Dziecko widzi sceny erotyczne w telewizji czy internecie? Zabronić ?
Dziecko moze zobaczyć kopulujące zwierzęta? Udawać, że się "tylko" bawią?
Dziecko może zobaczyć ludzi o odmiennej orientacji seksualnej ( jest takich 7-15%). Może to byc para sąsiadów mieszkających wspólnie, może byc ciocia z partnerką. Co wtedy robić? Kłamać, ze to "kuzynka"?
Może się zdarzyć, ze jedno z rodziców dziecka ( powtarzam ludzi o orientacji homoseksulanej jest 7-15% a biseksualnej kolejnych klika) odejdzie do partnera tej samej płci. I co wtedy? Zabronic kontaktów? Oszukiwać?
W miarę upływu czasu dziecko czuje przyjemność masturbując się. To normalne. Tak było jest i będzie. Wszędzie na świecie. Od zawsze. Bez względu na swiatopogląd. Jak wtedy postępowac? Karać? Za co? Dotyka narządów płciowych i sprawia mu to przyjemnośc. Próbuje tak samo jak dotykając innych części ciała.
Dziecko moze być swiadkiem aktu seksualnego rodziców. I co radzą pisowscy "mędrcy"? Wstrzemięźliwość płciową czy awanturę? ( Dziecko może wejść do sypialni, bo sie przestraszyło, zachorowało, usłyszało niepokojące odgłosy itd).
Dziecko zwykle zadaje pytanie dlaczego narządy płciowe ojca/brata/pana na pływalni są inne niż mamy/siostry/mabci czyli kobiety i mężczyzny. Jakiej udzielić odpowiedzi? Może takiej, jak przed laty "dowiesz się gdy będziesz starszy"?
Dziecko moze byc swiadkiem rozmów o chorobach przenoszonych droga płciową i zainteresuje sie nimi tak samo jak tym, że woda paruje pod wpływem wysokiej temperatury. I jaka jest rada dla rodziców? Zatkac uszy?
Sytuacji, w których seks i płciowość występuja w zyciu dziecka a potem młodego człowieak jest mnóstwo:
- wzwód ( juz u noworodków)
- karmienie piersią
- tabletki antykoncepcyjne( prezerwatywy) albo w domowej apteczce albo kupowane przez pania w aptece ( nie chodzić z dzieckiem do apteki? dorobic klucz do apteczki)?
itd, itp.
Dziecko nieuświadomione, niepwne, nieznające swoich praw i nie mające wiedzy o ... seksie właśnie, staje się łatwym łupem dla pedofilów ( nie mylic z homoseksualistami).
Dziecko musi znać swoje ciało i swoją seksualnośc. I nie ma to niczego wspólnego z zachęcaniem do seksu czy masturbacji. Masturbuje się każdy a seks i tak będzie uprawiało. I może lepiej, zeby robiło to swiadomie, a nie w parku bez zabezpieczenia co moze skutkowac ciążą.
Młody człowiek musi wiedziec co to jest zły dotyk, jak się zachować, jakie ma prawa.
I na końcu rzecz niepopularna. Tak jak dwukrotnie wspomniałam 7-15% populacji jest homoseksualna. Nawet jeżeli bardzo komuś to przeszkadza inaczej nie będzie. Homoseksualizmu sie nie leczy. Jeden jest leworęczny a drugiego popęd płciowy skierowany jest do osoby tej samej płci.
Oznacza to, ze w przeciętnej klasie 30 osób mniej więcej 2-3 uczniów ma taka własnie orientację seksualną. Dręczenie ich, wyszydzanie, maltretowanie może doprowadzić do samobójstw. Znamy takei przypadki. Może być to także nasze dziecko. I co wtedy? Leczenie elektrowstrząsami jak za króla Ćwieczka?
Jestem za szeroka, powszechną, zgodna z obowiązującymi na świecie standardami edukacją seksualna.
Jestem za tolerancją.
Jestem za bardzo surowym karaniem tych, którzy przymykają oko na okrzyki "zakaz pedałowania" i jakiejkolwiek agresji wobec innych.
P.S. Miałam w rodzinie ( stryj mojego Ojca) homoseksualistę. Mieszkał z przyjacielem. Bywał u nas w domu. Bardzo ich obu szanowalismy.
Z moim mężem pracuje lesbijka. Gościmy ja razem z partnerką. I bardzo lubimy.
Obserwuj wątek
    • chicarica Re: O seksualizacji 11.03.19, 18:42
      Piszesz rzeczy w normalnym świecie oczywiste, w Polsce tak rewolucyjne że sama myśl wywołuje oburzenie. Co robić, taki mamy klimat. Przedmurze chrześcijaństwa, czy coś.
      • eat.clitoristwood Re: O seksualizacji 11.03.19, 18:52
        chicarica napisała:
        > Przedmurze chrześcijaństwa, czy coś.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/nc/hg/lnod/wCTOAs2sKwDaRinRQX.jpg
    • anberte1 Re: O seksualizacji 11.03.19, 18:53
      Slucham slucham i mysle:
      Czy ich poj*balo ??
      Nauka zakladania prezerwatyw dla 8, 9 latkow ???
      Wyjasnianie na czym polega masturbacja 4 latkom ??
      Co sie k*rwa dzieje ????
      Ktos mi to wyjasni ???
      • anberte1 Re: O seksualizacji 11.03.19, 18:55
        No jasne ze trzeba tlumaczyc ale nie za male dzieci na takie wyjasnianie ??
        • qwirkle Re: O seksualizacji 11.03.19, 18:59
          Jak pada pytanie to trzeba odpowiedzieć, adekwatnie do poziomu dziecka, tak, by wyczerpac temat bez prowokowania kolejnych pytań...
          • arwena_11 Re: O seksualizacji 12.03.19, 09:00
            Problem w tym, że chcą uczyć nie czekając na pytania.
        • agata16.06 Re: O seksualizacji 11.03.19, 18:59
          Nie. Pierwsze pytanie ocierające się o sferę seksualna dziecko może zadać jak tylko zacznie interesować się światem. Tak samo ciekawe są narządy płciowe jak nos czy oko.
          • anberte1 Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:01
            To co, zgodzisz sie na nauke swojego 12latka jak ma negocjowac warunki seksu??
            • agata16.06 Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:05
              Co to znaczy "negocjować warunki seksu"?
            • mama303 Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:11
              anberte1 napisała:

              > To co, zgodzisz sie na nauke swojego 12latka jak ma negocjowac warunki seksu??

              ale przeciez to nie oznacza że ten konkretny 12 latek ma negocjowac warunki swojego seksu tylko ma sie o tym dowiedzieć! na przyszłość! tak jak wielu rzeczy uczy sie w szkole na przyszłość. O rozmnażaniu człowieka tez sie przeciez uczą w tym wieku co nie oznacza że maja to robić
              • oqoq74 Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:19
                Tak o rozmnażaniu uczą w tym wieku, a potem nastolatki myślą, że od pocałunku można zajść w ciążę, albo, że stosunek przerywany to sposób antykoncepcji.
              • lianis Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:24
                Dzieci powinny byc uczone rzeczy ktore sa w stanie na danym etapie pojac. Temat seksu jest dla kilkulatkow najczesciej abstrakcja
                • agata16.06 Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:38
                  Seksu jako aktu kopulacji - owszem, ale seks to nie tylko mówiąc kolokwialnie akt płciowy to także wszystko to o czym napisałam wyżej w startowym poście i jeszcze sporo więcej. I małe dziecko jest wstanie pojąc to co je interesuje. Dlaczego mama ma duży brzuch? Jak siostra dostała się do brzucha mamy itd.
                  • arwena_11 Re: O seksualizacji 12.03.19, 10:51
                    Córka urodziła się jak syn miał rok i 8 miesięcy. Mówiliśmy mu o siostrze, pokazywaliśmy zdjęcia - wszystko dostosowane do jego wieku. Potem był starszy i moja przyjaciółka była w ciąży - zadał kilka pytań i dostał odpowiedzi.
                    Zawsze na pytanie dostawał odpowiedź dostosowaną do wieku.
                  • kropka_kom Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:09
                    a ty se ucz dziecko jak i kiedy chcesz innym daj uświadamiać po swojemu
                    • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 15:59
                      "Ty se" zaiste kulturalna dyskusja na poziomie PiS-u.
                      • kropka_kom Re: O seksualizacji 12.03.19, 22:20
                        to była ironia...
                  • memphis90 Re: O seksualizacji 12.03.19, 15:16
                    Wszystko to niby prawda, aczkolwiek moje dzieci są jakoś wyjątkowo niezainteresowane całą sferą erotyki, o której piszesz. Nie robi na nich wrażenia związek osób jednej płci, nie dopytują się o narządy płciowe osób na basenie, nie ekscytują się kondomami, leki w domowej apteczce nie wzbudzają w nich żadnego zainteresowania, syn swoje erekcje przyjmuje jako coś tak naturalnego, że nie widzi sensu w pytaniu o cokolwiek. Ja jestem gotowa do udzielania odpowiedzi, ale pytania nie padają i tyle. O filmy erotyczne też nie pytają, bo nie oglądamy takich w ich towarzystwie, a komputery mają filtry rodzicielskie.
                • mama303 Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:49
                  lianis napisała:

                  > Dzieci powinny byc uczone rzeczy ktore sa w stanie na danym etapie pojac. Temat
                  > seksu jest dla kilkulatkow najczesciej abstrakcja
                  ale jak zajmie sie tym wujek pedofil to temat seksu przestanie być abstrakcją.
                  • kropka_kom Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:10
                    rozumiem że masz takiego wujka w rodzinie i wolisz żeby pani w szkole czy przedszkolu uświadomiła twoje dziecko?
                    • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 16:00
                      Rozumiem, ze to do mnie. Nie bój sie. Mój syn jest juz bardzo dorosłym człowiekiem, a cioteczny dziadek ma partnera i jest to jego sprawa.
                    • mama303 Re: O seksualizacji 12.03.19, 19:27
                      kropka_kom napisała:

                      > rozumiem że masz takiego wujka w rodzinie i wolisz żeby pani w szkole czy przed
                      > szkolu uświadomiła twoje dziecko?

                      a co to ma do rzeczy czy ja mam takiego wujka w rodzinie? zaprzeczasz że istnieją?
                • anberte1 Re: O seksualizacji 11.03.19, 23:54
                  lianis napisała:

                  > Dzieci powinny byc uczone rzeczy ktore sa w stanie na danym etapie pojac. Temat
                  > seksu jest dla kilkulatkow najczesciej abstrakcja

                  Zgadzam sie w stu procentach. (A nie dlatego, ze jestem fanka KK - bo nie jestem, ale nawet gdybym byla, to wlasnie o to mi chodzi piszac "nie zycze sobie...")
            • attiya Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:13
              Lepiej żeby ten 12 latek wiedział co mu grozi że strony KK
              • lianis Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:20
                Nie kazdy posyla swoje dziecko do kosciola i na lekcje religii, wiec dziecko ma male szanse na stycznosc z ksiedzem
                • sumire Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:22
                  Pedofile to nie tylko księża, równie dobrze może to być sympatyczny sąsiad albo nawet członek rodziny.
                  • lianis Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:26
                    Attiya pisala o zagrozeniach ze strony KK.
                    Owszem pedofilem moze byc ojciec, wujek czy sasiad, ale od tego sa rodzice zeby dziecko uswiadomic w zagrozeniach a nie lekcje w klasie na temat masturbacji i zakladania prezerwatyw dla kilkulatkow
                    • sumire Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:28
                      Kolejny człowieczek, który nie czytał całej matrycy, a sieje panikę.
                      • dramatika Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:41
                        sumire napisała:

                        > Kolejny człowieczek, który nie czytał całej matrycy, a sieje panikę.

                        Wytłumacz ciemnemu ludowi jakiż to szerszy kontekst tłumaczy zasadność "przekazywania informacji na temat":

                        https://zapodaj.net/images/41490b607cc48.jpg
                        • agata16.06 Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:53
                          0-4 - w czasie masturbacji, która jest zjawiskiem n o r m a l n y m dziecko ( tak już! 0-4 letnie ) odczywa przyjemnośc. Czy rozmowa dostoosowana do wieku jest czyms złym? Jest to inna przyjemnośc niz ta doznawana przy dotykaniu ucha czy palca u nogi.
                          4-6 j.w
                          6-9 - j.w tyle, ze język jest przeznaczony dla nieco starszych dzieci
                          9-12 - j.w
                          12-15 - j.w + przygotowanie do podjęcia współżycia ( większość młodziezy w taki czy inny sposób zaczyna współżyc przed osiągnięciem pełnoletności co nie jest niezgodne z prawem!).
                          • oqoq74 Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:58
                            Wstrzymaj lejce. Współżycie 13 latki z 15 latkiem nie jest zgodne z prawem. Poza tym, skoro masz potrzebę niesienia kaganka oświaty, to może zacytuj rozmowę z 3 latkiem o masturbacji.
                            • agata16.06 Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:03
                              Ejże, ejże- mówie o nastolatkach ( 16-17-18-19!). Mogą współzyć dowoli i nikomu nic do tego.
                              Zacytuję jak usłyszę pytanie 3 latka.
                              • oqoq74 Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:06
                                "12-15 - j.w + przygotowanie do podjęcia współżycia ( większość młodziezy w taki czy inny sposób zaczyna współżyc przed osiągnięciem pełnoletności co nie jest niezgodne z prawem!)"

                                Odniosłam się do tego wpisu - współżycie poniżej 15 lat jest niezgodne z prawem.
                                • agata16.06 Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:09
                                  Jest niezgodne z prawem, ale rok póxniej juz owszem. I wiesz co najbardziej kusi - owoc zakazany. Jezeli o seksie będziemy rozmawiali jak o czyms normalnym to młody człowiek będzie go uprawiał.... no własnie normalnie, nie na zasadzie, byle z kim, byle gdzie byle jak.
                                  • lianis Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:42

                                    > Jezeli o seksie będziemy rozmawiali jak o czyms normalnym to
                                    > młody człowiek będzie go uprawiał.... no własnie normalnie, nie na zasadzie, b
                                    > yle z kim, byle gdzie byle jak.

                                    Normalna rozmowa to moze sie odbyc w domu z rodzicami, lub zaufanym doroslym, a nie w szkole na lekcji przy calej klasie, gdzie bedzie to monolog skrepowanego nauczyciela przed klasa dzieciakow ktore rownie skrepowane beda sie staraly pokryc zazenowanie glupimy zartami
                                    • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 08:53
                                      albo nie będzie rozmawiał wcale, bo
                                      - rodzice nie maja czasu
                                      - rodzice nie potrafia
                                      - rodzice się wstydzą
                                      Nie zawsze ten "zaufany" dorosły jest rzeczywiście zaufany.
                                      I jest to problem, bo wiekszość dzieci wiadomości o seksie czerpie z mało wiarygodnych źródeł, w sposób brutalny.
                                    • boogiecat Re: O seksualizacji 12.03.19, 09:35
                                      lianis napisała:

                                      >
                                      gdzie bedzie to monolog skrepowanego
                                      > nauczyciela przed klasa dzieciakow ktore rownie skrepowane beda sie staraly po
                                      > kryc zazenowanie glupimy zartami
                                      >

                                      ale wiesz, ze bardzo duzo doroslych ludzi ma normalne/dorosle podejscie do seksualnosci i nie "krepuja sie" mowiac o niej?
                                      • lianis Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:13
                                        Post wyzej agata sugeruje ze rodzice beda sie krepowali rozmawiac z wlasnym dzieckiem, a Ty dla odmiany twierdzisz ze obcy ludzie poradza sobie z tym lepiej.
                                        Nawet jesli trafi na swietnego pedagoga dla ktorego ten temat nie bedzie problemem to ciage pozostaje grupa rowiesnicza ktora bedzie sie nasmiewac.
                                        Mam dziecko w 3klasie i juz przy okazji walentynek byl wielki ubaw pt kto dostal kartke i kto sie zakochal
                                    • 7katipo Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:31
                                      No i to właśnie należy zmienić, naprawić. Żebyśmy umieli NORMALNIE o sensie rozmawiać.
                                • mamaaspiama Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:43
                                  "współżycie poniżej 15 lat jest niezgodne z prawem."
                                  LOL. A jak chcesz egzekwować przestrzeganie tego prawa? Poza tym niezgodne z prawem jest uprawianie seksu osoby dorosłej z małoletnią poniżej 15rż. Za seks dwojga 14 -15 latków nikt nie poniesie konsekwencji prawnych.
                                  • oqoq74 Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:24
                                    Kodeks karny za granicę wyznacza 15 lat. A wszystko zależy od konkretnej sytuacji - jeśli idzie o 14-15 latków.
                                • nangaparbat3 Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:05
                                  Jednak żeby podejmować decyzje mając lat 16 czy 18, trzeba różne aspekty seksualności przemyśleć parę lat wcześniej.
                                  • lianis Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:37
                                    I naprawde uwazasz ze przemyslenia 12-14 latka beda takie same jak przemyslenia tego samego 16-18latka?
                                    • nangaparbat3 Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:54
                                      A Ty naprawdę zrozumiałaś to w ten sposób, że trzynastolatek ma przemyśleć, a potem już się zastanawiać nie musi?
                                    • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 08:54
                                      Będą inne, ale jest to proces. Po to, zebys przeczytała ze zrozumieniem powieść Prusta musisz poznać litery i nauczyć sie czytać.
                                      • srebrnarybka Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:20
                                        Prousta albo Prusa. Ta pierwsza trudniejsza, a ortografia jeszcze trudniejsza.
                                        • ingryd Re: O seksualizacji 12.03.19, 12:37
                                          "Chcesz dziewico wiedziec co rozpusta, czytaj Prousta"
                                          Ty lepiej srebrnarybko jako zarliwa katoliczka nie siej zgorszenia na forum ( przeciez ten Marcel byl obrzydliwym dewiantem, wiec jakzesz jego nazwisko moglo ci przejsc przez klawiature)
                                        • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 16:02
                                          Prousta.... Prusa zreszta tez. Nigdy nie zrobiłas żadnej literówki? żadnego błędu? Zapewniam cię, ze w tej dyskusji jest ich az nadto.
                        • dzikka Re: O seksualizacji 12.03.19, 12:55
                          A co w ty niezrozumiałego. małe dziecko powinno wiedzieć, że dotykanie własnego ciała nie jest złe, natomiast jeśli ktoś obcy je dotyka, i dziecko czuje się z tym źle to jest to złe. Nie ma tam żadnej informacjo o nauce masturbacji. Jesteście w większości tak ograniczone, że ja szeroko otwieram oczy ze zdumienia, jak można w ogóle w XXI w mówić takie durnoty a co więcej nie rozumieć czytanego tekstu. I potem dziwić się, że PiS wygrywa. Oni doskonale wiedzą, ze ciemny i zacofany lud wszystko kupi.
                          • dramatika Re: O seksualizacji 12.03.19, 13:31
                            dzikka napisała:

                            > Nie ma tam żadnej informacjo o nauce masturbacji.

                            Kolejna.
                            Masturbacja nie wymaga [i]nauki]/i], wystarczy wiedza, że istnieje i że sprawia przyjemność, aby małe dziecko podjęło próbę.
                            A jeśli doktorom z WHO nie chodziło o taki efekt, to niech zmienią zalecenia - na przykład z informowania kilkuletnich dzieci o istnieniu zjawiska masturbacji do informowania rodziców, że nie powinni dzieci przypalać ogniem, gdy zauważą, że ich małe czy duże dzieci się masturbują. Proponuję jakąś petycję do WHO, bo według opinii postępowych i oświeconym na tym forum, straszenie piekłem i polewanie wrzątkiem to powszechne reakcje konserwatywnej częsci społeczeństwa, czyli sporej części Polaków. Może jakaś skarga do KE?
                            • araceli Re: O seksualizacji 12.03.19, 13:47
                              dramatika napisał(a):
                              > Masturbacja nie wymaga [i]nauki]/i], wystarczy wiedza, że istnieje i że sprawia
                              > przyjemność, aby małe dziecko podjęło próbę.

                              Ta paranoja musi być naprawdę wyczerpująca...
                            • dzikka Re: O seksualizacji 12.03.19, 14:04
                              kolejna, która nie rozumie, że małe dzieci SIĘ MASTURBUJĄ!!!!!! i powinny wiedzieć, że to nie jest nic złego.
                              • dramatika Re: O seksualizacji 12.03.19, 14:39
                                dzikka napisała:

                                > kolejna, która nie rozumie, że małe dzieci SIĘ MASTURBUJĄ!!!!!! i powinny wiedz
                                > ieć, że to nie jest nic złego.

                                Wiedzieć o tym, że masturbacja istnieje i że daje przyjemność powinny także te dzieci, które się nie masturbują? Wbrew lewackiej propagandzie masturbacja wczesnodziecięca to nie jest zjawisko masowe - natomiast jeśli już występuje, to owszem, bywa niegroźne, ale bywa też objawem patologii, czyli kompensacji niezaspokojonych potrzeb. Jeśli dziecko ma jakieś problemy i niezaspokojone potrzeby, to oczywiscie trzeba zlikwidowac przyczyne, ale lepiej aby dziecko komunikowało potrzeby w sposób prostszy do opanowania dla lekarza i rodzica niż wiązący się z koniecznością unieruchamiania części ciała i czujnej obserwacji 24/7. Dzieci także masturbują się po prostu z nudów - tutaj także lepiej dać dziecku tego przysłowiowego tableta na godzinę, niż odkrywać przed nim możliwosci kompensowania sobie nudy bez ograniczeń, byleby na osobności.
                                Innymi słowy - kompletnie niczemu nie służy informowanie dziecka, które się nie masturbuje, że istnieje zjawisko masturbacji. A z tymi, które się masturbuje powinien porozmawiać lekarz i rodzic, ewentualnie tylko obserwować, jeśli masturbacja nie wynika z patologii.
                                • iwles Re: O seksualizacji 12.03.19, 15:00

                                  masturbacja, masturbacja, masturbacja.
                                  jarasz się tym słowem, a w ogóle nie widzisz, że zajęcia będą przede wszystkim o uczeniu SZACUNKU do swojego ciała.
                                  Co to jest ZŁY dotyk. Żeby dziecko NIE pozwalało się dotykac obcym ludziom, zboczeńcom.
                                  A przede wszystkim, żeby UMIAŁO i nie wstydziło się powiedzieć rodzicom, gdyby coś takiego jednak miało miejsce.

                                  Czy ty się choć trochę znasz na psychologii dziecięcej?
                                  Wiesz, że dziecko molestowane/zgwałcone ma ogromne POCZUCIE WINY, że to ono jest winne temu, że zostało skrzywdzone ?

                                  Naprawdę nie chcesz, aby dzieci były uczone stawiania granic ?

                                  Jezuuu.... już jasniej nie umiem wytłumaczyć.
                                  • dramatika Re: O seksualizacji 12.03.19, 17:49
                                    iwles napisała:

                                    >
                                    > masturbacja, masturbacja, masturbacja.
                                    > jarasz się tym słowem, a w ogóle nie widzisz, że zajęcia będą przede wszystkim
                                    > o uczeniu SZACUNKU do swojego ciała.

                                    Piszę o masturbacji w kontekście zaleceń WHO, bo WŁAŚNIE TE zalecenia budzą mój sprzeciw.
                                    Nie kwestia ogólnej edukacji seksualnej, nie kwestia szacunku do własnego ciała, nie kwestia nauczania o zagrożeniach pedofilii, nie kwestia nauki o rozrodczości człowieka.
                                    To, co insynuujesz, wraz z całą armią postępowych i oświeconych, jakobym nie zgadzała się z tym, aby przekazać dziecku zrozumiałe dla niego informacje związane z rozrodczością człowieka jest bezczelną manipulacją i domyślam się dlaczego manipulujesz - bo na żadne merytoryczne argumenty w kwestii, którą kwestionuję, cię nie stać.
                                    • sumire Re: O seksualizacji 12.03.19, 17:53
                                      Czy ty w ogóle widziałaś, ile miejsca w wytycznych poświęcono masturbacji, a ile pozostałym kwestiom? Nie bardzo chyba
                                      • dramatika Re: O seksualizacji 12.03.19, 18:10
                                        sumire napisała:

                                        > Czy ty w ogóle widziałaś, ile miejsca w wytycznych poświęcono masturbacji, a il
                                        > e pozostałym kwestiom? Nie bardzo chyba

                                        Jakie znaczenie ma to, ile miejsca poświęcili onanizmowi dziecięcemu jako "naturalnemu zachowaniu", skoro zalecają rzecz absolutnie zbędną i dla wielu ludzi nieakceptowalną, czyli informowanie małych dzieci, które się nie masturbują, o istnieniu zjawiska masturbacji?
                                        Pies z kulawą nogą by się nie zainteresował tymi wytycznymi, gdyby nie ta kwestia.

                                        • sumire Re: O seksualizacji 12.03.19, 18:21
                                          Ma znaczenie kolosalne, ponieważ z powodu jednej linijki przeciwnicy edukacji seksualnej w szkołach deprecjonują i usiłują wywalić do kosza cały ogromny i bardzo potrzebny program.
                                          • dramatika Re: O seksualizacji 12.03.19, 18:44
                                            sumire napisała:

                                            > Ma znaczenie kolosalne, ponieważ z powodu jednej linijki przeciwnicy edukacji s
                                            > eksualnej w szkołach deprecjonują i usiłują wywalić do kosza cały ogromny i bar
                                            > dzo potrzebny program.

                                            Nie jednej linijki, tylko powtarzających się zaleceń dotyczących przekazywania wiedzy o masturbacji przy każdej grupie wiekowej, w tym u małych dzieci.
                                            Pretensje do panów doktorów z WHO, że tymi zaleceniami sami wywalają swój program do kosza. Nikt nie będzie traktował poważnie nawet najbardziej słusznego przekazu, jeśli w jednym fragmencie zrobi się błąd podważający cały profesjonalizm układającego program. Przekazywanie informacji o masturbacji małym dzieciom, które jeszcze nie miały takich doswiadczeń jest koncepcją skandaliczną nie tylko z powodu tego, że całkowicie pomija kontekst kulturowy, ale także z tego, że pomija ewentualne zagrozenia wynikające z masturbacji wczesnodziecięcej, bynajmniej nie związane z wpędzaniem w poczucie winy przez rodzica. Jedynym zaleceniem dla rodziców jest zwracanie uwagi, aby dziecko nie skaleczyło się przy masturbacji manipulując przedmiotami - a gdzie kwestia uzależnień czy kompensacji potrzeb? Ta wiedza medyczna wyparowała wraz z światłem postępu?
                                            zdrowie.tvn.pl/a/uzaleznienie-od-masturbacji-skutki-leczenie-i-objawy
                                        • iwles Re: O seksualizacji 12.03.19, 18:30
                                          Tak, oczywiscie. A po lekcji biologii o rozmnażaniu, gremialnie dzieci zaczynają robic dzieci 😕
                                • dzikka Re: O seksualizacji 12.03.19, 15:36
                                  wbrew lewackiej propagandzie....... i wszystko w temacie.
                                  dyskusja z osobami ograniczonymi jest bezcelowa. Czy w waszych szalonych, niedouczonych głowach naprawdę jawią się całe przedszkola i żłobki masturbujących się dzieci? Któraś tu pisała, ze kupiła sobie książeczkę, którą czytała W UKRYCIU i poczuła obrzydzenie do rodziców, kiedy zobaczyła rysunkowy wzwód. No więc właśnie o to chodzi, aby dzieci dorastając nie brzydziły się siebie, rodziców lecz aby były świadome własnego ciała i potrafiły się obronić przed złym dotykiem. Żeby nastolatki umiały powiedzieć "nie" gdy ktoś zażąda "dowodu miłości", aby miały wiedzę, że partner nie może uzurpować sobie nieograniczonego prawa do ich ciała itp itd. Ale aby wychować takich świadomych ludzi potrzeba czasu. Obecnie dalej mamy 8-9 letnie dziewczynki, które przeżywają dramat, bo nagle krew leje się im po nogach a rodzice nie umieli uświadomić, bo przecież "jest na to czas". Przez takie nieuctwo często ten "pierwszy raz" jest byle jaki, niepotrzebny, nawet zbyt wczesny i może wyrządzić więcej krzywdy niż nauka - jak zakłada się prezerwatywę!!!!!!! O strachu, poczuciu winy i bezradności molestowanych nawet nie wspomnęsad Ale bezdzietny stary dziad powiedział o napaści na niewinne dziatki to trzeba słuchać i krzyczeć "łapy precz o polskich dzieci". Ciemnogród
                                • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 16:08
                                  Co to jest "lewacka propaganda"? Tu i teraz.
                                  Masturbacja wczesnodziecięca ( i późniejsza) jest zjawiskiem powszechnym. 100% dzieci to robi.
                                  Objawem jakiej patologii? Chyba takiej, ze obraża kościółek katolicki.
                                  Kompensacja niezaspokojonych potrzeb u masturbujących sie małych ( i nie tylko małych ) dzieci? Litości.
                                  Tak, niezaspokojone potrzeby ma każde dziecko - i każdy kto sądzi, ze jest inaczej kłamie albo nie zna psychiki człowieka. Przy czym potrzeby nie ograniczają się do potrzeb seksualnych, gdyz małe dziecko raczej nie potrzebuje współżycia płciowego.
                                  A dalej to już bełt. Naprawdę bełt.
                                  • arwena_11 Re: O seksualizacji 13.03.19, 10:48
                                    Poproszę o źródło, że 100% dzieci się masturbuje
                                    • agata16.06 Re: O seksualizacji 13.03.19, 16:37
                                      Proszę o źródło, w którym jest czarno na białym, ze jest odwrotnie.
                            • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 16:03
                              Dziecko bez uświadamiania wie, że masturbując sie ma przyjemność. I dlatego trzeba rozmawiać.
                    • oqoq74 Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:31
                      Zacznijmy od tego kto miałby tego uczyć? Nauczyciele? Nie każdy chce i umie rozmawiać o seksie w swobodny sposób i w dodatku tak, by było to dostosowane do wieku dzieci.
                      • agata16.06 Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:53
                        Edukacja nauczycieli jest konieczna.
                        • oqoq74 Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:56
                          To może zacznijmy najpierw o wyedukowania dorosłych, a później wprowadzajmy to do szkół. Bo na razie możemy zrobić jeszcze większy bajzel.
                          • agata16.06 Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:57
                            W wykonaniu pisu z pewnościa.
                            • oqoq74 Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:00
                              Pomijając politykę - na przygotowanie kadr też potrzeba czasu. Chyba że to mają być kolejne kursy byle papierek był.
                              • agata16.06 Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:03
                                Nie doceniasz nauczycieli.
                                • oqoq74 Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:08
                                  Już widzę jak nauczyciele palą się do tego by rozmawiać z Jasiem i Małgosią o tym jak przyjemna może być masturbacja. To Ty chyba nie bardzo zdajesz sobie sprawę, że wśród nauczycieli też są osoby, dla których seks jest tematem tabu w rozmowach z dziećmi.
                                  • agata16.06 Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:11
                                    No to dalej bądxmy zakłamanym ciemnogrodem- będzie takich więcej. I więcej neichcianych ciąż, aborcji pod stołem albo noworodków na smeitniku.
                              • dramatika Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:09
                                oqoq74 napisał(a):

                                > Pomijając politykę - na przygotowanie kadr też potrzeba czasu.

                                Kadry sradry.
                                Ograniczanie władzy rodzicielskiej na rzecz, nawet świetnie wyedukowanego aparatu państwowego, jest przejawem bolszewizmu i tyle.
                                • oqoq74 Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:10
                                  To nie wejdzie, spokojna głowa. Wbrew pozorom nie tylko PiS jest konserwatywny.
                              • nangaparbat3 Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:08
                                Ależ od lat istnieją kursy kwalifikacyjne i studia podyplomowe przygotowujace do prowadzenia takich lekcji. Są różnej jakości i - że tak powiem - o różnych odcieniach, niektóre świetne i naprawdę świetnie przygotowujące nauczycieli, oczywiście pod warunkiem pewnych predyspozycji tychże.
                                • oqoq74 Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:27
                                  To, że są od lat jest jasne - to jakie są efekty tych kursów widać, niestety.
                                  • nangaparbat3 Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:56
                                    Nie wiem, co masz na myśli. Osobiście znam trzy nauczycielki prowadzące PDŻ - dwie robią to świetnie, trzecia beznadziejnie. Ale do tej trzeciej uczniowie się nie zapisują po prostu.
                                    • oqoq74 Re: O seksualizacji 11.03.19, 22:03
                                      I co to za argument? A skąd wiesz, jak jest gdzie indziej? Gdyby faktycznie te zajęcia prowadzone były sensownie, to świadomość młodzieży byłaby dużo większa. A jaka jest można poczytać choćby z wypowiedzi ludzi prowadzących telefon zaufania dla młodzieży z poradami seksuologicznymi.
                    • agata16.06 Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:48
                      Czy masturbacja jest czyms gorszym niz dotykanie kolana czy ręki? Jest to tylko inna część ciała.
                      • nangaparbat3 Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:11
                        No co Ty, uwiąd rdzenia od tego, nie wiesz?
                        Najstraszniejszy z nałogów - samogwałt (piekne określenie, nie?)
                        • agata16.06 Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:16
                          No właśnie, całe zycie się człowiek uczy. No i "ptaszek" może odpaść....
                        • oqoq74 Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:28
                          A czy ktoś twierdzi, że masturbacja jest czymś złym, nienaturalnym tutaj? Chyba, że przeoczyłam jakiś wpis.
                          • nangaparbat3 Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:57
                            Katriel.
                            • oqoq74 Re: O seksualizacji 11.03.19, 22:04
                              Katriel patrzy na to z punktu widzenia swojej wiary. I ma do tego prawo. Poza tym nie napisała, że masturbacja jest zła i nienaturalna.
                              • nangaparbat3 Re: O seksualizacji 12.03.19, 07:57

                                Natomiast kilka lat później (ale jeszcze zanim dziecko wkroczy w okres dojrzewania), musimy mu wyjaśnić, że możliwość pobudzenia płciowego została dana człowiekowi w celu odbywania stosunków seksualnych ze współmałżonkiem, a nie w żadnym innym. Nie należy więc poddawać się pobudzeniu, a już w żadnym wypadku nie należy samodzielnie go prowokować drażnieniem narządów płciowych, jeśli nie ma się w bezpośredniej perspektywie seksu z żoną/mężem.


                                Pewnie że ma prawo.
                                Jej dzieci na pewno będą miały poczucie winy, jeśli im się zdarzy. Bez względu na to, co powie nauczyciel czy edukator. Ma wszystko głęboko przemyślane i na pewno wychowa dzieci zgodnie ze swoimi wartościami i zasadami. Nie musi się obawaić szkoły.
                                • oqoq74 Re: O seksualizacji 12.03.19, 18:09
                                  On pisze tak jak uważa. Ty od razu projektujesz, że jej dzieci będą miały problem z seksem.
                                  W całej tej dyskusji zarzuca się, że katolicy narzucają swoje zdanie ale ten wątek pokazuje, że druga strona robi tak samo. Moja racja jest najmojsza.
                                  • nangaparbat3 Re: O seksualizacji 12.03.19, 18:34
                                    Co to znaczy, że jej dzieci będą miały problem z seksem? Napisałam, ze jej dzieci będą miały poczucie winy, jeśli zdarzy im się masturbacja. Bo tak są wychowywane i ona wyraźnie sobie tego życzy. Nie mój problem.
                                    • oqoq74 Re: O seksualizacji 12.03.19, 18:59
                                      Ależ ona może sobie nie życzyć - jak później będzie funkcjonować jej dziecko, nie wiesz.
                                      Zupełnie niepotrzebnie ta dyskusja skręca na wojnę między katolikami i anty. Bo linia podziału nie biegnie w tym miejscu.
                                    • dramatika Re: O seksualizacji 12.03.19, 19:03
                                      nangaparbat3 napisała:

                                      > Napisałam, ze jej dzie
                                      > ci będą miały poczucie winy, jeśli zdarzy im się masturbacja.

                                      No i co się takiego strasznego stanie, jeśli dzieci będą miały poczucie winy? Coś straszniejszego niz konsekwencje uzależnienia od masturbacji, które grozi zwłaszcza małym dzieciom, niezdolnym do samokontroli?
                                      Przypisując tak ogromne znaczenie możliwości nieskrępowanego masturbowania się sprowadzacie kwestię seksu do najbardziej kluczowych w życiu. Tymczasem nie, samokontrola i wstrzemięźliwość nie jest źródłem wszelkich nerwic, jak diagnozował ojciec rewolucji seksualnej, pan Reich, sam uzależniony od seksu (uwazał, że rak jamy ustnej Freuda to wynik zahamowań seksualnych, co za genialny umysł). To, że dzieciak będzie się powstrzymywał od masturbacji pod presją poczucia winy moze mu przynieść więcej dobrego, niż złego - o ile tematowi nie będzie się przypisywać wręcz mistycznego znaczenia, jak to czynili ojcowie rewolucji i czynią ich dzieci oczadziali obietnicą nieskrępowanych niczym orgazmów.

                                      • araceli Re: O seksualizacji 12.03.19, 19:16
                                        dramatika napisał(a):
                                        > No i co się takiego strasznego stanie, jeśli dzieci będą miały poczucie winy?

                                        Spi..ne religijnie życie seksualne. Granie piekłem i poczuciem winy to prawacki standard. Sexual shaming.
                                        • dramatika Re: O seksualizacji 12.03.19, 19:32
                                          araceli napisała:


                                          > Spi..ne religijnie życie seksualne. Granie piekłem i poczuciem winy to prawacki
                                          > standard. Sexual shaming.

                                          Tak, jesli życie seksualne ma polegać na masturbowaniu się to rzeczywiscie, może być problem.
                                          Pisałam już o tym przy innej okazji - katolicki zakaz masturbacji ma swoje praktyczne podłoże. Odpada problem tlumaczenia czym jest umiar oraz ogranicza problem uzależnień. No ale jesli dla człowieka niczym nieskrępowana seksualność jest sprowadzona do kluczowych życiowych kwestii to nie dziwota, że kulturowo narzucony wstyd urasta do rangi zbrodni.
                                          • araceli Re: O seksualizacji 12.03.19, 19:44
                                            dramatika napisał(a):
                                            > Tak, jesli życie seksualne ma polegać na masturbowaniu się to rzeczywiscie,
                                            > może być problem.

                                            Rżniesz głupa aż miło. Nie - nie ma polegać na masturbowaniu ale podstawą jest poznawanie własnego ciała. Szczególnie w przypadku kobiet, dla których orgazm nie jest tak automatyczny. Wmówienie na wczesnym etapie, że sprawdzanie co sprawia przyjemność a co nie to powód do wstydu powoduje bezsensowne zahamowania.

                                            > Pisałam już o tym przy innej okazji - katolicki zakaz masturbacji ma swoje
                                            > praktyczne podłoże.

                                            Owszem. Panowanie nad płodnością i seksualnością dość skutecznie zniewala.
                                            • dramatika Re: O seksualizacji 12.03.19, 20:22
                                              A może kobiety czują zahamowania w temacie osiągnięcia seksualnej satysfakcji, bo od paru lat wciska się im do głowy, że jak nie osiągają orgazmu, to są chore, zaburzone i coś z nim i nie tak? Obecnie nacisk na posiadanie "udanego" zycia seksualnego jest tak duży, że rzeczywiście wszystko może opaść.
                                              Poza tym nikt nie będzie się czuł zniewolony kulturową czy religijną kontrolą seksualnosci, jeśli seksowi nie będzie nadawał więcej znaczeń niż ma.
                                              • sumire Re: O seksualizacji 12.03.19, 20:35
                                                ?????
                                                Od lat wiadomo, że orgazm nie jest najważniejszy w życiu seksualnym.

                                                To ile znaczeń ma seks twoim zdaniem?
                                                • dramatika Re: O seksualizacji 12.03.19, 21:07
                                                  sumire napisała:

                                                  > ?????
                                                  > Od lat wiadomo, że orgazm nie jest najważniejszy w życiu seksualnym.

                                                  Wytłumacz to araceli, a nie mnie, bo to nie ja nazywam bezsensownym zahamowaniem faktu, że kobieta nie może czy nie chce osiągnąć orgazmu.

                                                  > To ile znaczeń ma seks twoim zdaniem?

                                                  Gdybym nie wiedziała, że nie interesuje cię szczera odpowiedź, tylko szukasz pretekstu, aby się do czegoś przypierniczyć, najlepiej mojego domniemanego katolstwa, zdewocenia i zacofania, to może być odpowiedziała. Nie chce mi się jednak klepać w klawiaturę na próżno, zwłaszcza że już w zasadzie wyczerpałam temat.

                                                  • araceli Re: O seksualizacji 12.03.19, 21:15
                                                    dramatika napisał(a):
                                                    > Wytłumacz to araceli, a nie mnie, bo to nie ja nazywam bezsensownym zahamowanie
                                                    > m faktu, że kobieta nie może czy nie chce osiągnąć orgazmu.

                                                    Nie - Araceli pisze, że kobieta może nie umieć osiągnąć orgazmu z powodu zahamowań. Ty na to, ze jej się we łbie poprzewracało, że jakiegoś satysfakcjonującego seksu jej się chce big_grin

                                                    Masturbacja to nie tylko doprowadzenie się do orgazmu ale sposób na poznawanie własnego ciała, jego reakcji. Jak ma to zrobić kobieta wychowana w klimacie sexual shaming?
                                                  • sumire Re: O seksualizacji 12.03.19, 21:16
                                                    Hehe, cóż. Cenię ludzi, którzy bronią swoich poglądów do końca. Jeśli ktoś unika konkretnej odpowiedzi na pytanie, a wreszcie "nie chce mu cię klepać, bo wyczerpał temat", to...
                                                    Anyway, w twoich wypowiedziach zdewocenia i zacofania jest na tyle dużo,i nie tylko w mojej opinii, że trudno o jakiekolwiek domniemywanie.
                                              • araceli Re: O seksualizacji 12.03.19, 21:06
                                                dramatika napisał(a):
                                                > A może kobiety czują zahamowania w temacie osiągnięcia seksualnej satysfakcji,
                                                > bo od paru lat wciska się im do głowy, że jak nie osiągają orgazmu, to są chore
                                                > , zaburzone i coś z nim i nie tak?

                                                Oczywiście - satysfakcja kobiety z seksu jest dla prawactwa absolutnie zbędna! big_grin

                                                > Obecnie nacisk na posiadanie "udanego" zycia
                                                > seksualnego jest tak duży, że rzeczywiście wszystko może opaść.

                                                Owszem bo w przypadku gdy mężczyzna zaczyna (jak to określasz) 'ciupciać' na boku to kobieta może spokojnie się rozwieść. Wcześniej spokojnie mógł zaspokajać potrzeby na boku a kobiecie kościół i kultura wmawiały, że seks to poświęcenie i jakoś to hulało.
                                              • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 21:54
                                                A to jest juz sprawa indywidualna.
                                                Edukacja seksualna ma własnie uczyć, że nie zawsze jest orgazm i orgazm ma rózne kolory. Nie zawsze wygląda tak jak na filmach porno oglądanych na komórce pod kołdrą.
                                          • czarniejszaalineczka Re: O seksualizacji 12.03.19, 20:26
                                            >katolicki zakaz masturbacji ma swoje praktyczne podłoże.

                                            praktyczne dla kosciola
                                            owieczkami ktore sie czuja winne latwiej manipulowac i doic
                                            • dramatika Re: O seksualizacji 12.03.19, 20:57
                                              czarniejszaalineczka napisała:


                                              > praktyczne dla kosciola
                                              > owieczkami ktore sie czuja winne latwiej manipulowac i doic

                                              Poczuciem winy katolików się nie martw, nie robią z tego tak wielkiego halo jak ci, którzy dostają depresji, nerwic i wrzodów na tyłku od nakazu trzymania rączek na kołdrze. Martw się raczej o oczadziałych antyklerykalizmem, którzy każdą z tyłka wziętą teorię, byleby była niezgodna z konserwatywnym światopoglądem, traktują jak objawienie.

                                              • iwles Re: O seksualizacji 12.03.19, 21:02
                                                Lubisz zyc w poczuciu winy i ciągłym strachu ? Pewnie tak. I pewnie tak samo wychowujesz swoje dzieci. Szkoda mi ich.
                                                • dramatika Re: O seksualizacji 12.03.19, 21:10
                                                  iwles napisała:

                                                  > Lubisz zyc w poczuciu winy i ciągłym strachu ? Pewnie tak. I pewnie tak samo wy
                                                  > chowujesz swoje dzieci. Szkoda mi ich.

                                                  Stare dobre "wspułczuje twoim dziecią" jak widac ma się całkiem nieźle.
                                                  • iwles Re: O seksualizacji 12.03.19, 21:44
                                                    dramatika napisał(a):

                                                    > iwles napisała:
                                                    >
                                                    > > Lubisz zyc w poczuciu winy i ciągłym strachu ? Pewnie tak. I pewnie tak s
                                                    > amo wy
                                                    > > chowujesz swoje dzieci. Szkoda mi ich.
                                                    >
                                                    > Stare dobre "wspułczuje twoim dziecią" jak widac ma się całkiem nieźle.


                                                    A do pierwszych trzech zdan nie odniesiesz sie?
                                              • czarniejszaalineczka Re: O seksualizacji 12.03.19, 21:11
                                                ty masz cos ze łbem ?
                                              • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 21:55
                                                ??????? A moze jasniej?
                                          • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 21:52
                                            Pisało tu juz kilka osób- czy Wam sie to podoba czy nie masturbacja jest norma. Masturbuja sie noworodki, do aktów dotykania narządów płciowych dochodzi w życiu płodowym, onanizują się dzieci w wieku żłobkowym i przedszkolnym, wczesnoszkolnym, nastolatki. Potem , gdy prowadzi sie regularne zycie seksualne masturbacje są rzadsze lub ich nie ma, ale ... czasem powracaja. I jest to normalne. Tak samo normalne jak szereg czynności wykonywanych codziennie.
                                            O jakich uzależnieniach piszesz? Od seksu? Od narkotyków?
                                            O seksie trzeba mówić bez skrępowania. Czym innym jest kulturowo narzucony wstyd ( nikt normalny nie chodzi nago po ulicy ani nie wspózyje w miejscach publicznych czy nawet w obecności osób trzecich w domu) a czyms innym czerwienienie sie na samą myśl, że ktos robi "te" rzeczy.
                                      • sumire Re: O seksualizacji 12.03.19, 19:37
                                        dramatika napisał(a):

                                        > nangaparbat3 napisała:
                                        >
                                        > > Napisałam, ze jej dzie
                                        > > ci będą miały poczucie winy, jeśli zdarzy im się masturbacja.
                                        >
                                        > No i co się takiego strasznego stanie, jeśli dzieci będą miały poczucie winy?

                                        Chyba zaczynasz trollować, ale ok... Fakt, że ktoś uważa wzbudzanie poczucia winy w dzieciach za pozytywne zjawisko, jest dla mnie nieco przerażający, zwłaszcza że mówimy o czynności 1. naturalnej, 2. dalekiej od nagannej.

                                        > Przypisując tak ogromne znaczenie możliwości nieskrępowanego masturbowania się
                                        > sprowadzacie kwestię seksu do najbardziej kluczowych w życiu. Tymczasem nie, sa
                                        > mokontrola i wstrzemięźliwość nie jest źródłem wszelkich nerwic, jak diagnozowa
                                        > ł ojciec rewolucji seksualnej, pan Reich, sam uzależniony od seksu (uwazał, że
                                        > rak jamy ustnej Freuda to wynik zahamowań seksualnych, co za genialny umysł).

                                        Choćbyś nie wiem jak wychwalała wstrzemięźliwość - przyjemność jest człowiekowi potrzebna. Bo czyni go szczęśliwym. Bo go rozluźnia, bo zmniejsza stres.
                                        Co do samokontroli - prawie każdy się masturbuje. Nastolatki, ludzie dojrzali, ludzie w związkach. I ogromna większość z nich ma nad tym kontrolę, nie robi tego co chwila, publicznie ani nic z tych rzeczy.

                                        >ojcowie rewolucji i czynią ich dzieci oczadziali obietnicą nieskrępowanych niczym orgazmów.

                                        Ach, orgazm, cóż gorszego może się człowiekowi zdarzyć.Tfu!

                                        • dramatika Re: O seksualizacji 12.03.19, 20:02
                                          Kulturowo narzucony wstyd w temacie seksu jest jak najbardziej zjawiskiem pozytywnym, o ile tematowi seksu nie przypisuje sie większego znaczenia niż naprawdę ma. Bowiem to, co "naturalne" niekoniecznie oznacza bezwględnie pozytywne - stosunek obwodu główki rodzącego się dziecka do wielkości dróg rodnych kobiety też jest naturalny, tak samo jak nieludzki ból towarzyszący porodowi. Organizm ludzki nie jest jednak tak całkiem do kitu i wykształcił mechanizm radzenia sobie z niezaspokojonym napięciem seksualnym w sposób bezwiedny podczas snu, zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn.
                                          Wydaje ci się, że trolluję piszac to, bo zostałaś wychowana w kulturze afirmacji seksu jako kluczowej sprawy w życiu człowieka. Wydaje ci się to takie postępowe, zgodne z nieomylną naturą człowieka i nowoczesne traktować seks bez wstydu - tymczasem koncepcja ta ma z 80 lat i przynajmniej w jednym przypadku, czyli Reicha, wypłynęła z umysłu głęboko zaburzonego i ogarniętego obsesją seksualną. Od lat 70 XX w ludzkośc nie robi nic innego tylko próbuje dopasować "nowoczesną naukową myśl" do tego, aby zgadzała się z koncepcjami Reicha i Freuda, którzy wszelkie nerwice czy nawet choroby człowieka przypisywali zahamowaniom seksualnym. Po prostu paru facetów chciało kilkadziesiąt lat temu swobodnie pobzykać bez ostracyzmu i dopisali do tego całą bzdurną teorię o kulturowym ucisku seksualnym. No i mamy to co mamy - człowiek współczesny moze poczuć się głęboko nieszcześliwy z powodu rzeczy tak trywialnej jak seks.
                                          • araceli Re: O seksualizacji 12.03.19, 21:02
                                            dramatika napisał(a):
                                            > Kulturowo narzucony wstyd w temacie seksu jest jak najbardziej zjawiskiem pozyt
                                            > ywnym, o ile tematowi seksu nie przypisuje sie większego znaczenia niż naprawdę
                                            > ma.
                                            (...)
                                            > Organizm lu
                                            > dzki nie jest jednak tak całkiem do kitu i wykształcił mechanizm radzenia sobie
                                            > z niezaspokojonym napięciem seksualnym w sposób bezwiedny podczas snu, zarówno
                                            > u kobiet, jak i u mężczyzn.

                                            Tak - nie ma znaczenia i w czasie snu i stąd się bierze masa sfrustrowanych seksualnie (patrz forum 'Brak seksu w małżeństwie), masa zdrad, rozwodów z powodów 'oziębłości' itd. big_grin

                                            > No i mamy to co mamy - człowiek współczesny moze poczuć się głęboko nieszc
                                            > ześliwy z powodu rzeczy tak trywialnej jak seks.

                                            Bo przez wieki wcaaaale nie stanowiło to problemu big_grin big_grin big_grin Alternatywna rzeczywistość Piepe big_grin
                                            • dramatika Re: O seksualizacji 12.03.19, 21:24
                                              araceli napisała:


                                              > Tak - nie ma znaczenia i w czasie snu i stąd się bierze masa sfrustrowanych sek
                                              > sualnie (patrz forum 'Brak seksu w małżeństwie), masa zdrad, rozwodów z powodów
                                              > 'oziębłości' itd. big_grin

                                              No nie dziwne, skoro tzw. "udane życie seksualne" traktują jak trofeum podobne do samochodu czy wypasionego mieszkania, coś co im się bezwględnie należy, bo inaczej frustracja, depresja i wrzody na tyłku. Dla postępowego człowieka seks jest sprawą kluczową, więc oczywiście jak najbardziej jego brak czy odstępstwo od norm wyznaczonych przez media i przemysł rozrywkowy (oraz nowoczesnych znachorów) może być powodem do rozwodu i ja temu przecież nie przeczę.
                                              • araceli Re: O seksualizacji 12.03.19, 21:38
                                                dramatika napisał(a):
                                                > No nie dziwne, skoro tzw. "udane życie seksualne" traktują jak trofeum

                                                Polecam lekturę. Zamiast forum dla onanistów dla odmiay. Może ogarniesz skalę bzdury, którą klepiesz.


                                                > norm wyznaczonych przez media i przemysł rozrywkowy (oraz nowoczesnych znacho
                                                > rów) może być powodem do rozwodu i ja temu przecież nie przeczę.

                                                Ty jako rasowa prawaczka z powodu faktu, że mąż cię nie zaspokaja się nie rozwiedziesz - tego możemy być pewni.
                                              • sumire Re: O seksualizacji 12.03.19, 22:05
                                                A to już tylko twoja "dramaticzna" nadinterpretacja.
                                                Bo widzisz, nikt w tym wątku nie mówi o seksie jako trofeum, nie porównuje go do samochodu.
                                                Mówimy, że to normalna, naturalna część życia.
                                                Dla ciebie najwyraźniej taka nie jest.
                            • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 08:55
                              To co K wypisuje nie mieści się w głowie. Ale to , niestety, portret własny naszego społeczeństwa. I konsekwencje są widoczne az nadto.
                              • oqoq74 Re: O seksualizacji 12.03.19, 18:09
                                Przesadzasz.
                                • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 21:40
                                  Niestety nie.
                                  • oqoq74 Re: O seksualizacji 12.03.19, 22:07
                                    Większość społeczeństwa wcale nie żyje według nauk kościoła.
                                    • agata16.06 Re: O seksualizacji 13.03.19, 16:38
                                      Tu si e w pewnym sensie zgadzam. Nie żyje wtedy gdy jest im wygodnie i zyje jak najbardziej gdy jest to na ręke.
                                      • oqoq74 Re: O seksualizacji 13.03.19, 17:29
                                        To po co wszędzie wrzucasz odniesienia do katolicyzmu?
                        • czarniejszaalineczka Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:36
                          i włosy na dłoniach rosną tongue_out
                  • agata16.06 Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:47
                    Może być trener, nauczyciel, chrzestny, starszy kolega , znajomy rodziców ( niekoniecznie z marginesu).
            • angazetka Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:13
              Nie, lepiej, żeby nie wiedziało, że ma p[rawo powiedzieć "nie". I że nikt nie ma prawa zrobić z nim niczego bez jego zgody.
              • maniaczytania Re: O seksualizacji 12.03.19, 07:59
                Do tego nie potrzeba wcale wdrażania dziecka w konteksty i szczegóły seksualne
                • araceli Re: O seksualizacji 12.03.19, 08:07
                  maniaczytania napisała:
                  > Do tego nie potrzeba wcale wdrażania dziecka w konteksty i szczegóły seksualne

                  Nie no pewnie - o molestowaniu seksualnym można bez problemu rozmawiać bez kontekstu seksualnego... big_grin
                  • maniaczytania Re: O seksualizacji 12.03.19, 10:49
                    daruj sobie - ja mam za sobą takie rozmowy, ty raczej nie.
                    • araceli Re: O seksualizacji 12.03.19, 10:54
                      maniaczytania napisała:
                      > daruj sobie - ja mam za sobą takie rozmowy, ty raczej nie.

                      Chętnie poczytam (inni myślę też) o sposobach (konkretnych) prowadzenia rozmów na temat molestowania bez kontekstu seksualnego.
                      • maniaczytania Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:24
                        kilkulatkowi wystarczy wytłumaczyć, kto, kiedy, jakiego miejsca na ciele może dotknąć, a kto nie, bez wdawania się w szczegóły molestowania seksualnego. Oraz jak powinno reagować, gdyby ktoś obcy, poza rodzicem chciał go gdzieś zabrać (typu -oglądać małe pieski, itp.) Definicja 'obcego' może tu być róznie definiowana oczywiście, w zależności do kogo z dorosłych mamy zaufanie.
                        • araceli Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:32
                          maniaczytania napisała:
                          > kilkulatkowi wystarczy wytłumaczyć, kto, kiedy, jakiego miejsca na ciele może d
                          > otknąć, a kto nie, bez wdawania się w szczegóły molestowania seksualnego.

                          Ależ to właśnie SĄ szczegóły big_grin
                          • maniaczytania Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:51
                            czego nie zrozumiałaś?
                            • araceli Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:54
                              maniaczytania napisała:
                              > czego nie zrozumiałaś?

                              Atak! big_grin

                              Zrozumiałam. To co opisałaś to są właśnie SZCZEGÓŁY - kto, gdzie może / nie może dotykać. Kiedy dziecko ma zaprotestować itd. Jeżeli twoje kilkuletnie dziecko nie zadaje pytań 'a dlaczego' przy takich rozmowach to może czas się rzeczywiście udać do specjalisty.
                              • maniaczytania Re: O seksualizacji 12.03.19, 12:27
                                Aha, z pewnością.
                                To już chyba ostatni raz, gdy się nabieram na to, że można z Tobą normalnie rozmawiać.
                                • araceli Re: O seksualizacji 12.03.19, 12:31
                                  maniaczytania napisała:
                                  > Aha, z pewnością.
                                  > To już chyba ostatni raz, gdy się nabieram na to, że można z Tobą normalnie roz
                                  > mawiać.


                                  Weź ty czasem pomyśl może o belce i drzazdze...
                        • mama303 Re: O seksualizacji 12.03.19, 19:31
                          maniaczytania napisała:

                          > kilkulatkowi wystarczy wytłumaczyć, kto, kiedy, jakiego miejsca na ciele może d
                          > otknąć, a kto nie, bez wdawania się w szczegóły molestowania seksualnego. Oraz
                          > jak powinno reagować, gdyby ktoś obcy, poza rodzicem chciał go gdzieś zabrać (t
                          > ypu -oglądać małe pieski, itp.)
                          ah,ah małe pieski....a jak będzie chciał pokazać dzieciakowi siusiaka?
                          • maniaczytania Re: O seksualizacji 13.03.19, 11:57
                            czego nie zrozumiałaś?
                • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 08:56
                  A czy ktos chce uczyć technik współżycia? Litości!
          • arwena_11 Re: O seksualizacji 12.03.19, 09:01
            JAK ZADA PYTANIA.
            Jak to ma sie do wytycznych WHO i wprowadzeniu ich do żłobków i przedszkoli? Uświadamianie na siłę?
            • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 09:05
              Czekając na pytania gdy dziecko żyje w poczuciu zawstydzenia można sie nei doczekać. Niektóre rozmowy trzeba prowokować.
              • lianis Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:21
                Takie zawstydzone dziecko co nie zapyta rodzica, na pewno niczego nie zapyta nauczyciela przy calej klasie.
                Dzieci szczegolnie te ponizej 10rz jesli nie 12 malo kiedy pytaja o sex, masturbacje i wspolzycie. Padaja najczesciej pytania ktore moga byc z tymi tematami powiazane, o to skad sie biora dzieci w brzuchu, jak z niego wychodza, dlaczego tata ma duzego penisa, albo po co jest owlosienie lonowe, czy cos w podobnym stylu. Na takie pytania, wtedy KIEDY sa stawiane, nalezy odpowiadac zgodnie z prawda slowami dostosowanymi do wieku dziecka
                • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 16:10
                  Myślę, że szybciej zapyta nauczyciela. Zwłaszcza jeżeli w domu panuje atmosfera żywcem wzięta z kruchty ( tylko po slubie, rączki na kołdrze, nie ruszaj siusiaka bo ci odpadnie".
                • mama303 Re: O seksualizacji 12.03.19, 19:34
                  lianis napisała:

                  > Takie zawstydzone dziecko co nie zapyta rodzica, na pewno niczego nie zapyta na
                  > uczyciela przy calej klasie.
                  > Dzieci szczegolnie te ponizej 10rz jesli nie 12 malo kiedy pytaja o sex, mastur
                  > bacje i wspolzycie.

                  ale bzdura! są dzieci bardzo zainteresowane tematem i to dośc wcześnie.
      • agata16.06 Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:45
        Co się dzieje? Ano to, zeby o seksie mówic normalnie, bez skrępowania, bez tabu, bez zakłamania, bez wstydu i prawdę!
        Niech dzieci wiedzą co to jest prezerwatywa i w jakim celu sie ja stosuje. Mój 9-10 letni syn posiadł taka wiedzę i.... zastosował ja wiele lat póxniej. Kiedy nie wiem, ale wtedy, gdy była mu potrzebna. Nie czuł skrępowania kupując kondomy.
        Czy sie komu to podoba czy nie masturbuja się juz niemowlęta, masturbacja odbywa sie i w ... zyciu płodowym. Odsyłam do literatury. ( nie kościelnej).
        I rozmowy o seksie są po to, zeby:
        - nastolatek, któryrozpoczyna współżycie ( a rozpocznie nawet gdyby rodzice zakazali a ksiądz z ambony wyklął) nie uważał, ze antykoncepcja polegha na np. ( autentyczne): moczenie członka w winie. A dziewczyna nie była przekonana, ze od pierwszego stosunku nie zajdzie w ciąże. Zeby współżycie było.... przyjemnością a nie strachem przed niechciana ciążą, zeby nie dochodziło do zarażenia się chorobami przenoszonymi droga płciowa. To na początek.
        • dramatika Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:52
          agata16.06 napisała:

          > Co się dzieje? Ano to, zeby o seksie mówic normalnie, bez skrępowania, bez tabu
          > , bez zakłamania, bez wstydu i prawdę!

          A jak ktoś chce traktowac seks, rozumiany jako zespół zachowań dostarczający przyjemności, jako sferę tabu to co, ograniczyć prawa rodzicielskie?
          Jak ktoś życzy sobie, aby to on sam przekazywał dziecku informacje dotyczące seksu w kontekście przez niego wybranym, to co - ciemnogród, skrępowanie i zakłamanie?
          • agata16.06 Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:55
            Tak, ciemnogród, zakłamanie, zaściankowość pachnąca kruchta.
            Wiesz co jest najdziwniejsze? Ano to, ze ci z ciemnogrodu o seksie nie rozmawiają. I tym z ciemnogrodu najczęściej zdarzaja sie nieplanowane ciąże, uwiedzenia , molestowania.
            • oqoq74 Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:02
              A jakieś statystyki masz na poparcie tej tezy?
              • agata16.06 Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:04
                Wystarczy rozmowa na temat seksu w pierwszej z brzegu klasie.
                • oqoq74 Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:09
                  Ile takich rozmów masz za sobą?
                  • agata16.06 Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:12
                    Sporo.
            • super_hetero_dyna Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:31
              Lepszy ciemnogród, zakłamanie, zaściankowość i kruchta, niż lewicowe zbrodnie i niewola. Twoje bezczelne kłamstwa o tym, jakoby nieplanowane ciąże częściej zdarzały się "tym z ciemnogrodu" nie wytrzymują konfrontacji z faktami. Największa liczba nieplanowanych ciąż, zwłaszcza młodocianych, zdarza się w Wielkiej Brytanii, gdzie lewacka "edukacja seksualna" prowadzona jest od wielu lat.
              • agata16.06 Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:33
                Z takimi bzdurami nawet trudno dyskutować. Ziemia jest płaska - wiesz?
          • sumire Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:31
            Tak. Ciemnogród, skrępowanie i zakłamanie. I pretensje do siebie, jeśli coś złego się stanie.
            Dramatika, nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale jesteś tu dlatego, że twoi rodzice uprawiali seks. To jest absolutnie normalna ludzka czynność. A robienie z niej tabu, grzechu et cetera to prosta droga do wychowania osoby, która jako dorosły będzie miała kompletnie spaczone czy zaburzone podejście do seksu. Pomijam już kwestie, że to narażanie dziecka. Ale jak napisałam w sąsiednim wątku - to nie własnym dobrem ryzykujesz w imię "obrony prawdziwych wartości".
            • super_hetero_dyna Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:33
              Normalna ludzka czynność. Ale wykonywana w odpowiednim wieku. Picie alkoholu też jest normalną ludzką czynnością. Też uważasz, że trzeba zdjąć z niej tabu i pozwolić na picie alkoholu przedszkolakom?
              • sumire Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:45
                Ale czemu porównujesz to z alkoholem? Jestem zdziwiona, że nie z kokainą od razu.
                • dramatika Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:01
                  sumire napisała:

                  > Ale czemu porównujesz to z alkoholem? Jestem zdziwiona, że nie z kokainą od raz
                  > u.

                  Mechanizm dokladnie ten sam. Łatwa przyjemność, która stosowana bez samokontroli może doprowadzić do zaburzeń. Dziecko nie ma samokontroli, więc nie podaje mu się alkoholu, kokainy, tabletu na cały dzień i nie uczy masturbacji. Jesli dziecko już masturbację przedwcześnie, czyli przed okresem dojrzewania, odkryło - nalezy je zachęcać do innych aktywności dających przyjemność/uspokojenie, a nie zapewniać, że może się masturbować do woli, byleby na osobności.
                  • sumire Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:08
                    Wiesz co, dramatika, obejrzyj jednak tego "Equusa", co ci polecałam tydzień temu. To jest bardzo dobra, choć bardzo drastyczna opowieść o tym, do czego może doprowadzić wychowywanie dojrzewającego dziecka w przekonaniu, że Pan Bóg patrzy i że seks to grzech.

                    I przestań powielać tę cholerną bzdurę o uczeniu masturbacji, bo nigdzie nie ma o tym mowy! Nikt nie będzie jej uczył, to tylko ciemne prawackie umysły wyobrażają sobie edukację seksualną jako straszliwego geja siedzącego z nabrzmiałym penisem w dłoni w otoczeniu niewinnych dzieci. Dlaczego ludzie nabierają się na taką retorykę, nie mam pojęcia.
                    • dramatika Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:52
                      sumire napisała:

                      > To jest bardzo dobra, choć bardzo drastyczna opowieść o tym, do czego może d
                      > oprowadzić wychowywanie dojrzewającego dziecka w przekonaniu, że Pan Bóg patrzy
                      > i że seks to grzech.

                      Nie wiem dlaczego uważasz, że jestem katoliczką i że zalecam batożenie dzieci przyłapanych na masturbacji. Naprawdę - nie trzeba uważać seksu i masturbacji za grzech by wiedzieć sens w tym, aby, po pierwsze, masturbację i seks dawkować z umiarem, a po drugie i ważniejsze - nie traktować go przedmiotowo i mechanicznie jako narzędzie do sprawiania sobie/komuś czysto fizjologicznej przyjemności. Nie jesteśmy zwierzętami i seks jest elementem kultury - z jednej strony nas ograniczającej, z drugiej zapewniającej o wiele głębsze doznania niż te fizjologiczne, choć właśnie z seksem związane.
                      Co do sztuki filmowej, polecam obejrzeć jedną z najlepiej pokazanych w kinie scen seksu, w filmie "Ukryte pragnienia". Dwoje młodych ludzi uprawia pierwszy seks - trochę nieporadnie, za szybko i nie dla każdego satysfakcjonująco. I mimo to, a może właśnie dlatego, jest w tej scenie o wiele więcej niż tylko pokazanie kopulacji dwóch ludzi odbytej niezbyt zgodnie ze standardami WHO.
                      • araceli Re: O seksualizacji 11.03.19, 22:00
                        dramatika napisał(a):
                        > Nie jesteśmy zwierzętami

                        Nieee? O rany - ani WDŻ ani biologii nie miałaś w szkole?
                      • czarniejszaalineczka Re: O seksualizacji 12.03.19, 20:34
                        > Nie jesteśmy zwierzętami
                        jesteś grzybem, wirusem, bakterią ?
                  • agata16.06 Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:29
                    1. Nie, mechanizm jest nieco inny.
                    2. "Łatwa przyjemność"?
                    3. Jakich zaburzeń w przypadku seksu?
                    4.Alkoholu nie podajemy dziecku i nikt do tego nie namawia, aczkolwiek kulturalne picie alkoholu w obecności dziecka nie jest niczym nagannym.
                    5. Kokainy nie podaje sie nikomu bo to narkotyk. I nikt do tego nie zachęca, nie namawia.
                    6. NIKT nie uczy masturbacji! Nie kłam. Masturbuja sie juz noworodki. Czy chcesz czy nie. Tak jak nikt nie uczy oddychac czy ssac.
                    7. Tak, tak, niech uprawia sport a nie masturbuje się. Ciemnogród to mało.
                    • super_hetero_dyna Re: O seksualizacji 11.03.19, 22:34
                      > NIKT nie uczy masturbacji! Nie kłam. Masturbuja sie juz noworodki. Czy chcesz czy nie. Tak jak nikt nie uczy
                      > oddychac czy ssac.

                      Nie uczy na razie, ale są takie łajzy, które chcą i zamierzają uczyć.
                      To, że zdarzają się przypadki masturbacji dziecięcej, wynikające np. z zaniedbań higienicznych rodziców, nie prowadzi do wniosku, że są to zachowania pożądane i należy nauczyć tego wszystkie dzieci.

                      > Tak, tak, niech uprawia sport a nie masturbuje się. Ciemnogród to mało.

                      Takiego ciemnego, lewackiego kołtuństwa wylewającego się, jak z przepełnionego szamba, z Twojej wypowiedzi, dawno nie czytałem. Jasnogród to masturbacja zamiast kultury fizycznej - oto definicja agatki16.06.
                  • madami Re: O seksualizacji 11.03.19, 23:11
                    dramatika napisał(a):


                    > Mechanizm dokladnie ten sam. Łatwa przyjemność, która stosowana bez samokontrol
                    > i może doprowadzić do zaburzeń. Dziecko nie ma samokontroli, więc nie podaje mu
                    > się alkoholu, kokainy, tabletu na cały dzień i nie uczy masturbacji. Jesli dzi
                    > ecko już masturbację przedwcześnie, czyli przed okresem dojrzewania, odkryło -
                    > nalezy je zachęcać do innych aktywności dających przyjemność/uspokojenie, a nie
                    > zapewniać, że może się masturbować do woli, byleby na osobności.

                    a mnie się wydaje, że masz mega problem z seksualnością
                    informowanie czy rozmowę na temat masturbacji od razu przemianowujesz na uczenie masturbacji, zachęcanie itp. nie widzisz różnicy między wiedzą o zjawisku, o jego istnieniu a uczestniczeniem w tym zjawisku?
                    jeżeli uczymy o wojnie nie znaczy to, że należy wyjść z klasy i zabijać
                    jeżeli uczymy o patologiach społecznych nie znaczy to, że automatycznie stajemy się patologią
                    jeżeli informujemy ludzi o technikach kradzieży np. na wnuczka - nie znaczy, że zachęcamy do okradania starszych ludzi
                    • dramatika Re: O seksualizacji 11.03.19, 23:32
                      Mam wrażenie, że mówię do ludzi niepełnosprawnych intelektualnie.
                      Jesli dziecko dowie się, że dotykając siusiaka może sobie zrobić dobrze, to oznacza to w praktyce, że podejmie próbę zrobienia sobie dobrze. No chyba że nie mówimy o ludzkich dzieciach, tylko o jakimś innym myślącym gatunku zamieszkującym naszą planetę?
                      Czy doprowadzenie w ten sposób dzieciaka do aktu masturbacji można literalnie nazwać nauką? A jakie to ma znaczenie, jaki w ogóle jest sens spieranie się o to, jak nazwiemy "przekazanie informacji", skoro doprowadzi ono, z najwyższym prawdopodobieństwem, dziecko do masturbowania się?
                      • madami Re: O seksualizacji 11.03.19, 23:42
                        Oj dramatika dramatyczne twe rozumowanie, po raz kolejny żal mi cię bardzo, mimo że jesteś bardzo nieprzyjazna i niemiła
                        tak się miotasz i zapętlasz w tej swej obsesji seksualności, żałosne to

                      • araceli Re: O seksualizacji 12.03.19, 07:14
                        dramatika napisał(a):
                        > Mam wrażenie, że mówię do ludzi niepełnosprawnych intelektualnie.
                        > Jesli dziecko dowie się, że dotykając siusiaka może sobie zrobić dobrze, to ozn
                        > acza to w praktyce, że podejmie próbę zrobienia sobie dobrze.

                        Trzeba być niepełnosprawnym intelektualnie, żeby uważać, że chłopiec nie wie, że dotykanie siusiaka jest przyjemne i zauważy dopiero jak mu się to powie big_grin Oczywiście twój dziubuś jest niewinny i czysty - i pozostanie taki aż do ślubu! big_grin

                        W ogóle kultura 'jak nie powiem o tym mojemu dziecku to ono nie będzie wiedzieć' jest komiczna. Piszemy o DZIECIACH - zakazany owoc im smakuje najlepiej. Jak z dzieckiem nie porozmawiasz do go uświadomi starszy kolega na podwórku a ty się nawet o tym nie dowiesz.

                        Dziś rano mignęła mi informacja o 13-latce, która urodziła dziecko. Jej rodzice pewnie też byli z frakcji, że jak jej o seksie nie powiedzą to go uprawiać nie będzie <facepalm>.
                        • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 08:59
                          Dokładnie.
                      • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 08:58
                        Ależ gdybys nawet skakała po ścianach to dziecko i tak będzie się masturbowało! I tak będzie dotykało miejsc intymnych. Nie ma opcji.
                      • memphis90 Re: O seksualizacji 12.03.19, 15:44
                        Dziecko, które samo nie odkrylo masturbacji, nie będzie znalo znaczenia słow "robić sobie dobrze" i nie będzie widziało potrzeby "robienia sobie dobrze", bo ktoś mu coś powiedział. Mnóstwo dzieci ogląda i bada swoje narządy płciowe, ale naprawdę niewiele czerpie z tego przyjemność stricte seksualną aż do okresu dojrzewania.
                        • dramatika Re: O seksualizacji 12.03.19, 17:57
                          memphis90 napisała:

                          > Dziecko, które samo nie odkrylo masturbacji, nie będzie znalo znaczenia słow "r
                          > obić sobie dobrze" i nie będzie widziało potrzeby "robienia sobie dobrze", bo k
                          > toś mu coś powiedział.

                          Czepiasz się słówek dlatego, że na żadne inne argumenty cię nie stać, czy po prostu masz ograniczony kontakt z rzeczywistością?
                          Zamień "robić sobie dobrze" na "przyjemnie". Miła pani w ramach oswajania dzieci z kwestią masturbacji, aby nie miały traum i nerwic, musi powiedzieć czym jest masturbacja i dlaczego niektóre dzieci ją robią - bo sprawia przyjemność. Z całą pewnością Jasiu czy Małgosia przejdą nad tą informacją do porządku dziennego i nie będą chciały spróbować sprawić sobie przyjemność, która wymaga tylko - według słów pani - dotykania miejsc intymnych.
                          • madami Re: O seksualizacji 13.03.19, 12:56
                            Masz chorą wyobraźnie. Na podstawie karteczki z zaleceniami dla rodziców i wychowawców na temat masturbacji, tłumaczących, głównie dorosłym, że masturbacja jest naturalna, nie jest chorobą ani zboczeniem, że jak zajdzie potrzeba to z dzieckiem nalezy o tym rozmawiać - widzisz nakaz i naukę masturbacji malutkich dzieci, "oswajanie dzieci z masturbacją". Jaki chory umysł mógł sobie to uroić, dopowiedzieć te bzdury? Między rzeczywistym zaleceniem a twoim rojeniem jest ogromna przepaść.
                            • dramatika Re: O seksualizacji 13.03.19, 13:47
                              madami napisała:

                              > Na podstawie karteczki z zaleceniami dla rodziców i wych
                              > owawców na temat masturbacji, tłumaczących, głównie dorosłym, że masturbacja je
                              > st naturalna

                              Może przeczytaj tę "karteczkę", zanim zaczniesz pisać o czym mówi? Wytyczne WHO wyrażnie mówią, że nalezy przekazywać wiedzę, że masturbacja jest przyjemna i naturalna MAŁYM DZIECIOM bezpośrednio. Podkreslam dla szukających dziury w całym, że wykapslowałam wyrazenie "małym dzieciom" nie dlatego, że mnie to jakoś skrajnie oburza (co najwyżej śmieszy), ale dlatego, że do ludzi najwyraźniej nie dociera, komu i jaką wiedzę WHO zaleca przekazywać.
                              • araceli Re: O seksualizacji 13.03.19, 13:52
                                dramatika napisał(a):
                                > Wytyczne WHO
                                > wyrażnie mówią, że nalezy przekazywać wiedzę, że masturbacja jest przyjemna i
                                > naturalna MAŁYM DZIECIOM bezpośrednio.

                                Jak mająca problem z seksualnością dewota Piepe przekaże swojemu MAŁEMU dziecku, że masturbacja jest grzeszna, brudna i wstydliwa to dobrze, żeby ktoś to naprostował.
                • super_hetero_dyna Re: O seksualizacji 11.03.19, 22:27
                  Zażywanie kokainy jest nielegalne i nieakceptowane społecznie, w odróżnieniu od spożycia alkoholu, więc porównanie byłoby nielogiczne.
              • agata16.06 Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:21
                Picie alkoholu jest rzeczą normalną pod warunkiem, że człowiek nie zalewa sie w trupa. I jeżeli dziecko jest edukowane ( nie mylic z zezwoleniem na picie) od najmłodszych lat to raczej zalewać sie nie będzie.
                Czy to, ze 2 latek widzi jak do obiadu rodzice pija kieliszek wina oznacza, ze stanie się alkoholikiem? Nie! Natomiast jezeli będzie sie robiło z tego wielka tajemnice, krzyczało, ze alkhol jest be to nastolatek spróbuje i duża szansa, ze wróci do domu pijany.
                • super_hetero_dyna Re: O seksualizacji 11.03.19, 22:43
                  Picie alkoholu jest normalne dla ludzi dorosłych. Picie alkoholu przez dzieci jest patologią niezależnie od ilości. Picie alkoholu przy dziecku, bez towarzyszącego temu komentarza, że alkohol jest przeznaczony tylko i wyłącznie dla ludzi dorosłych, tworzy atmosferę przyzwolenia dla spożywania alkoholu przez dziecko.
                  • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 09:04
                    A czy ktos ( idąc tropem tego rozumowania) uprawia seks przy dziecku? Nie!!!!! I będę pierwszą osoba, która by się temu sprzeciwiła. Natomiast edukacja - owszem. I dotyczy to równiez kulturalnego (!) picia alkoholu.
                    P.S. Mam dorosłego syna, który pierwszy swój kieliszek wina ( rozcieńczony z wodą) wypił- przy rodzinnym stole, przy obiedzie w swoje 16 urodziny. Tak! rozpijalismy nieletniego. Co więcej - prawie do urodzenia widzial, ze butelke wina wypija sie prawie w kazdą sobote i niedziele do obiadu. I pija ja najbliższe mu osoby ( 5 sztuk).
                    Widział tez, że jedna nie pije, bo po najmniejszej nawet ilości alkoholu nie siada się za kierownica.
                    W efekcie- mój syn, nigdy sie nie upił, nigdy nie naduzył alkoholu, nigdy nie prowadził samochodu po kieliszku.
                    Normalne? Tak, ale nie dla wszystkich.
                    • lianis Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:28
                      Nie pijam alkoholu czesciej niz kilka razy w roku, na pewno nie co weekend do obiadu, kolacji czy czegokolwiek innego, mam dwoch doroslych synow ktorzy nie wypili ani jednego kieliszka przed 18 urodzinami, bo alkoholu u nas w domu sie nie pije.
                      W efekcie - obaj moi synowie nigdy sie nie upili, ani nie naduzyli alkoholu, poprzestaja na jednym czy dwoch piwach, lub drinku, wiedza, ze nie prowadzi sie po alkoholu samochodu, oraz, ze nie jest on konieczny zeby sie dobrze bawic
                      Normalne? Tak, ale wyraznie nie dla wszystkich
                      I co w zwiazku z tym?
                      • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 16:13
                        Masz prawo pić alkohol raz w roku, ja mam prawo do każdego niedzielnego obiadu. Ba mam prawo do każdej kolacji, o ile sie nie upijam i nie siadam potem za kierownicę. W przypadku mojego brata, także gdy ma przy sobie broń.
                        Nie upili się. Super. Mój syn tez sie nie upił, wie, że alkohol jest dla ludzi jeśli się wie jak go pic.
                    • super_hetero_dyna Re: O seksualizacji 12.03.19, 19:53
                      Nie przekonasz mnie (i nie tylko mnie), że czterolatki potrzebują instruktażu dot. masturbacji, a dziewięciolatki - negocjacji satysfakcjonującego seksu. Nie potrzebują.
                      • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 21:42
                        Tego nikt nie pisał. Ale to typowe dla pisiorów. Czarne jest białe a biale....czarne.
                    • kropka_kom Re: O seksualizacji 12.03.19, 22:25
                      to że masz dorosłego syna, co podkreślasz na każdym kroku nie czyni jeszcze z ciebie eksperta w kwestii wychowywania dzieci, co widać po wpisach
                      • agata16.06 Re: O seksualizacji 13.03.19, 16:39
                        To jest twoja opinia.
            • dramatika Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:46
              sumire napisała:

              > A ro
              > bienie z niej tabu, grzechu et cetera to prosta droga do wychowania osoby, któr
              > a jako dorosły będzie miała kompletnie spaczone czy zaburzone podejście do seks
              > u. Pomijam już kwestie, że to narażanie dziecka.

              Faceci z forum "bracia samcy" czują się za to zupełnie nie narażeni na zaburzenia seksualne. Jeszcze raz zacytuję to, co cytowałam w innym wątku:

              "polecam zabawy solo bez pornografii, bo z porno zaczniesz powoli przyzwyczajać się do nienaturalnej drogi zwiększania podniecenia, która może potem negatywnie odbić się na kontaktach intymnych z kobietami w realu."
              "Ostatnio wytrzymałem ponad miesiąc, bez porno, walenie 2x w tygodniu. Naprawdę czuć było różnice, nie jakieś supermoce jak to niektórzy opowiadają. Po prostu jakiś taki czysty umysł się robi"
              "Masturbacja doprowadziła do tego, że przestałem się cieszyć z swojej pasji i wiele negatywnych efektów dzięki niej otrzymałem"
              "Mój najdłuższy w życiu no fap trwał mniej więcej podobny okres, co napisałeś. Czułem się wtedy doskonale"
              "Przez masturbację bardzo uzależniłem się od własnego dotyku. (...) Nawet z lekkim podnieceniem nie byłem w stanie pracować nad swoimi rzeczami"
              "Kobieta zadowolona bo nie samym penisem człowiek żyje, ale ja nie czuję się spełniony, kiedy co chwile potrafił mi opadać, bo to nie ja go trzymałem. - Wszystko to jest wynikiem masturbacji raz dziennie + dotykania się"


              Czyli - traktowanie masturbacji jak dłubanie w nosie, "oswajanie" z nią od niemowlęctwa może przyczynić się do zaburzeń, jako że mamy do czynienia z dużą przyjemnością dostępną w łatwy sposób.
              • sumire Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:02
                Zabawne, jak uporczywie trzymasz się tej masturbacji, pomijając inne, znacznie bardziej obszerne i istotne wątki.
                A swoją drogą, dziecko i tak się tego nauczy, niezależnie od szkoły. Jak i ty się nauczyłaś. No chyba, że nigdy nic, ale jakoś powątpiewam.
              • mamaaspiama Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:13
                "oswajanie" z nią od niemowlęctwa "

                Tak z ciekawości, co zrobisz masturbującemu się niemowlakowi bądź 2-latkowi?
                Egzorcyzmy?
                • madami Re: O seksualizacji 12.03.19, 09:39
                  mamaaspiama napisała:

                  > "oswajanie" z nią od niemowlęctwa "
                  >
                  > Tak z ciekawości, co zrobisz masturbującemu się niemowlakowi bądź 2-latkowi?
                  > Egzorcyzmy?

                  takie osoby zwykle surowo mówią, że nie wolno w ten sposób dotykać siusiaka/ siuski
                  za parę lat dziecko myśli - dlaczego mogę dotykać ręki, ucha, brzucha ale siusiaka akurat nie? może dlatego, że dotykanie siusiaka jest miłe, nie wolno sobie robić miłych rzeczy, tak mama mówi
                  • lianis Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:30
                    Chrzanisz.
                    Osoby ktore maja stycznosc z masturbujacym sie niemowlakiem, szukaja przyczyny, najpierw medycznej a jesli z tego punktu widzenia jest wszystko ok, to staraja sie odwrocic dziecka uwage
                    • madami Re: O seksualizacji 12.03.19, 15:19
                      No widzisz
                      a jakby tak poświęciły trochę czasu na douczenie się o naturalnych etapach rozwoju dziecka nie musiałby latać po lekarzach, bo dziecięca masturbacja jest zjawiskiem zupełnie naturalnym, jest kolejnym etapem poznawania własnego ciała i zwykle wystarczy zająć czymś dziecko, zainteresować czymś nowym by na jakiś czas traciło nią zainteresowanie, bo oczywiście do niej powróci w kolejnych etapach życia
                      • oqoq74 Re: O seksualizacji 12.03.19, 18:51
                        Dziwne, seksuolodzy uważają, że masturbacja o małych dzieci nie ma podłoża seksualnego, a bywa, że powodem mogą być np. infekcje, albo owsiki. Małe dzieci bywa, że w ten sposób rozładowują napięcie.
                        • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 21:43
                          Tak, najlepiej zamiast interesować sie seksem uprawiać sport i w ten sposób sie rozładować. Rodem z kruchty.
                          • oqoq74 Re: O seksualizacji 12.03.19, 22:10
                            To akurat jest wypowiedź Lwa Starowicza z wywiadu, który wczoraj został opublikowany na wp.pl
                          • majaa Re: O seksualizacji 13.03.19, 11:37
                            No, w pewnym wieku to na pewno tak jest najlepiej i to jest zdanie lekarzy, więc wiesz...
                    • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 16:13
                      A jakaż to medyczna przyczyna?
              • madami Re: O seksualizacji 12.03.19, 09:37
                wiedzę o męskiej masturbacji czerpiesz z forum dla patoli.....
      • marianna1960 Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:49
        Dla lewactwa nie ma żadnego tabu niedługo wejdzie nauka zoofili nekrofili kazirodztwa itd
        • iwles Re: O seksualizacji 12.03.19, 12:57
          marianna1960 napisała:

          > Dla lewactwa nie ma żadnego tabu

          jesteś normalna ?
          TABU ?
          Temat pedofilii to dla was jest tabu, szczególnie pedofilii księży - tabu do kwadratu, nic, zero, cisza, o tym się nie mówi.... ćśśśśśś…… tabuuuuuu….
          OBRZYDLIWE, co napisałaś. Pokazuje całokształt waszego myślenia.

        • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 16:14
          Zastanawiam sie czy jesteś prowokatorka czy masz tak maleńki rozum, ze nie mieści sie w łebku od szpilki.
    • saszanasza Re: O seksualizacji 11.03.19, 18:57
      To o czym piszesz, to „oczywista oczywistość” dla czlowieka, którego wyobraźnia sięga nieco dalej, niż za mury kościelne.
      • anberte1 Re: O seksualizacji 11.03.19, 18:59
        Tiaaa.co ma do tego KK?? Ja sobie nie zycze zeby moje dziecko uczylo sie zakladania prezerwatywy w wieku 8 lat !!
        • agata16.06 Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:04
          Bo? Mój syn, dzis juz człowiek dorosły, nauczył sie zakładać prezerwatywę na banana w wieku .... nie pamiętam 9-10 lat. O seksie rozmawialiśmy normalnie tak jak o gotowaniu krupniku. Oczywiście nie był świadkiem współżycia seksualnego, ale nie chowałam podpasek i kiedyś padło pytanie co to jest.
          I..... nikt go nie zdeprawował.
          • lianis Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:18
            Bo w wieku 8 lat zakladanie prezerwatywy jest mu zupelnie niepotrzebne.
            • ficus_carica Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:36
              Pisanie i czytanie też mu niepotrzebne w tym wieku.
            • agata16.06 Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:57
              A czy w wieku 8 lat potrzebne są przykazania kościelne? Czy w wieku 12 lat przydadzą się komus ruchy górotwórcze?
          • kropka_kom Re: O seksualizacji 12.03.19, 22:25
            masakra
            • agata16.06 Re: O seksualizacji 13.03.19, 16:40
              Masakra by była gdyby na skutek braku umiejętności włożenia prezerwatywy stał sie ojcem w wieku 17-18-19 lat.
              • oqoq74 Re: O seksualizacji 13.03.19, 17:30
                Zdajesz sobie sprawę, że nie ma 100 % antykoncepcji? Czy tego nie wiesz?
                • agata16.06 Re: O seksualizacji 13.03.19, 18:09
                  Tak, nie ma 100% pewnej metody jest 99,8.
                  • oqoq74 Re: O seksualizacji 13.03.19, 21:03
                    Czyli nawet stosując prezerwatywę może dojśc do ciąży.
                    • sumire Re: O seksualizacji 14.03.19, 00:41
                      Ciąża to, że tak brutalnie powiem, najmniejszy z problemów wynikających z nieumiejętnego stosowania prezerwatywy lub niestosowania jej w ogóle.
                    • agata16.06 Re: O seksualizacji 14.03.19, 08:18
                      Jest promil ( promil !) takiej mozliwości. Ponadto prezerwatywa zapobiega zarażeniu sie chorobami przenoszonymi droga płciową o czym juz w tym całym zgiełku raczycie panie katoliczki i zarliwe przeciwniczki nauki, której jest poswięcona cała ta dyskusja, zapominac.
                      • oqoq74 Re: O seksualizacji 14.03.19, 18:19
                        Też nie w 100 %. O czym raczysz zapominać. Katolicyzm nie ma tu nic do rzeczy.
                        • agata16.06 Re: O seksualizacji 14.03.19, 18:36
                          Nie w 100% a w 99% może to jednak lepiej niz bez zabezieczeń? Kościół katolicki ma jednak w tej sprawie całkiem dużo za uszami.
                          • oqoq74 Re: O seksualizacji 14.03.19, 18:47
                            Nie, zmniejszają ryzyko. Tylko tyle i aż tyle. Ale przed wieloma chorobami nawet prezerwatywy nie chronią. A Ty to przedstawiasz jakby prezerwatywa była antidotum na wszystko. Skończ z tym kościołem. ile można?
                            • agata16.06 Re: O seksualizacji 14.03.19, 19:43
                              Przed jakimi chorobami przenoszonymi droga płciową nie chronia prawidłowo założone prezerwatywy? Pytam serio, bo nie wiem. Jesli masz taka wiedzę proszę podziel się.
                              Oczywiście według posiadanej przeze mnie wiedzy prezerwatywa nie chroni przed zarażeniem sie chorobami przenoszonymi np. drogą kropelkową ( grypa, odra). No, ale mogę sie mylić.
                              Ile mozna pisac o kociele? Znacznie, znacznie więcej niz o masturbacji. Kościół katolicki wtrąca sie w każdą sferę zycia nie tylko swoich owieczek ( do czego ma prawo) , ale także osób niewierzących lub wyznawców innych religii. Nie szanuje tych, którzy nie są katolikami. Księża nie uznają żadnych nomen omen świętości. Przykład podałam nie chcę sie powtarzać. Tak więc raz jeszcze bardzo proszę napisz o tych chorobach.
                              • oqoq74 Re: O seksualizacji 14.03.19, 20:18
                                Np. wirus HPV, kandydoza, opryszczka. Rzecz w tym, że zakazić się można zanim dojdzie do założenia prezerwatywy. Bo zakazić można się nie tylko poprzez stosunek.
                                • agata16.06 Re: O seksualizacji 15.03.19, 09:12
                                  HVP - nie tylko przez stosunek, także przez uzywanie np. wspólnych ręczników czy od matki w czasie porodu. Jednak prezerwatywa eliminuje zarażeniuew trakcie seksu.
                                  Oczywiście nałożna a nie w kieszeni czy szufladzie. I nałożona prawidłowo.
                                  Kandydoza - j.w
                                  Opryszczka - jeżeli dochodzi przez kontakt ze ślina to owszem. Podobnie jak źródłem zakażenia może być ręcznik, sztućce itd.
                                  Natomiast nie używanie prezerwatywy oprócz zwiększonego ryzyka powyższych zakażeń może doprowadzić dozarażenie wirusem HIV, HBS, HCV, . Mozna złapać kiłe, rzeżączke o ciązy nie wspominając. Tak więc chyba jednak warto .
              • arwena_11 Re: O seksualizacji 13.03.19, 17:37
                Jak nie umie włożyć prezerwatywy, to może znak - że na sex za wcześnie?
                • sumire Re: O seksualizacji 13.03.19, 18:07
                  Niektórzy dorośli mężczyźni nie potrafią ich zakładać. A do czego prowadzi nieprawidłowe używanie prezerwatyw, to wszyscy wiemy. Zatem może warto jednak uczyć. Do nauki nie trzeba wykorzystywać żywego przykładu.
                  • agata16.06 Re: O seksualizacji 13.03.19, 18:12
                    Toż to dotyczyło mojego syna. Uzyliśmy banana. I ta wiedza nie zdemoralizowała syna, nie skłonika, zeby natychmiast rozpoczął współżycie. To tak jak ktos napisał w sąsiednim watku - to, ze ktos wie jak stosować gasnicę nie oznaczam, że zaraz podpali stodołe, zeby przy jej pomocy ugasić pożar, ale gdy pożar wybuchnie będzie wiedział jak postapic.
                • agata16.06 Re: O seksualizacji 13.03.19, 18:09
                  Zajrzyj do statystyk Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego - 90% młodych ludzi przed ukończeniem 18 roku zycia rozpoczyna życie seksualne. To raz, a dwa, ze niejeden całkiem dorosły mężczyzna ma problemy z prawidłowym założeniem prezerwatywy.
        • attiya Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:12
          Ale pytania w podręczniku od religii np. Czy dziecko dotyka się narządów płciowych, czy było świadkiem seksu rodziców, czy oglądało film pornograficznym jest już Ok? Dzieci wyedukowane seksualnie trudniej będzie potem księżom gwałcić dzieci bąďź je molestować
        • ficus_carica Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:16
          anberte1 napisała:

          > Ja sobie nie zycze zeby moje dziecko uczylo sie zaklad
          > ania prezerwatywy w wieku 8 lat !!

          Super. Nauczy się jak będzie miał 18 i pannę w ciąży 😀
          • sumire Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:31
            18 to już całkiem spoko. Gorzej, gdy będzie miał 16...
            • mamaaspiama Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:47
              "Gorzej, gdy będzie miał 16..."

              Nom. I zada pytanie: " czy jak prezerwatywy się pierze, to susząc wiesza się za czubek czy za brzeg?"
              Pytanie autentyczne z kursu przedmałżeńskiego. Panna w ciąży od course 😉
        • saszanasza Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:51
          anberte1 napisała:

          > Tiaaa.co ma do tego KK?? Ja sobie nie zycze zeby moje dziecko uczylo sie zaklad
          > ania prezerwatywy w wieku 8 lat !!


          A ja sobie nie życzę, by chodziło na religię i bylo uczone bajek.
          • dramatika Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:57
            saszanasza napisała:


            > A ja sobie nie życzę, by chodziło na religię i bylo uczone bajek.

            Masz absolutne prawo i nawet, o dziwo, nie jesteś zmuszona wysyłać dziecka na religię.
            Ktoś inny natomiast może nie życzyć sobie przekazywania części władzy rodzicielskiej, czyli tej dotyczącej wyboru formy i czasu uświadamiania dziecka, jakiemuś pedagogowi i też powinien mieć do tego prawo.
            • agata16.06 Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:01
              Każdy ma do czegos prawo. Dlaczego moje prawo jest gwałcone poprzez wieszanie symboli religijnych w każdym urzędzie? Dlaczego rozpoczęcie roku szkolnego zaczyna sie od mszy? Dlaczego ksiądz poświęca szpital/stadion/szkołe/sklep?
              Dlaczego w końcu przychodzi na zastępstwo za nieobecnego nauczyciela angielskiego i nawraca dzieci niewierząe?
              Dlaczego księża utrudniają pochówki?
              Dlaczego w szpitalach pchaja sie z ostanimi namaszczeniami przez nikogo nieproszeni?
              • oqoq74 Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:04
                Ale zaraz - Ty chcesz nauki o seksie w szkole czy wojny z kościołem na każdej płaszczyźnie.
                • agata16.06 Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:07
                  Chcę:
                  1. Zeby kościół nie wtrącał sie w moje zycie ( osobiste, społeczne, intymne). Żeby księża nie panoszyli sie, nie wkładali mi do skrzynki zawiadomienia o wizycie duszpasterskiej, nie kolekcjonowali moich danych w sposób niezgodny z prawem ( RODO).
                  2. Żeby w szkołach, które są opłacane takze z moich podatków, uczono w sposób nowoczesny także wychowania seksualnego, zeby nie rosło pokolenie , w którym seks jest wstydliwym tematem a masturbacja grzechem.
                  • oqoq74 Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:13
                    No to zacznij zbierać podpisy pod zmianą przepisów w tym zakresie.
                    • agata16.06 Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:17
                      Nie zmieniaj tematu.
                      • oqoq74 Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:20
                        To Ty zaczęłaś mieszać uczenie o masturbacji z chodzeniem księdza po kolędzie.
                        • saszanasza Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:05
                          oqoq74 napisał(a):

                          > To Ty zaczęłaś mieszać uczenie o masturbacji z chodzeniem księdza po kolędzie.


                          Ale to jest to samo, nauka religii i wzorców religijnych tak samo kształtuje zachowania i swiatopogląd dzieci jak i nauka o masturbacji homoseksualiźmie etc
                          • oqoq74 Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:36
                            Myślę, że błędne jest myślenie, że każdy, kto prowadza dzieci na religię i chodzi do kościoła to ciemnogród.
                            • saszanasza Re: O seksualizacji 11.03.19, 22:32
                              oqoq74 napisał(a):

                              > Myślę, że błędne jest myślenie, że każdy, kto prowadza dzieci na religię i chod
                              > zi do kościoła to ciemnogród.

                              Ja nic takiego nie napisałam, raczej błędne jest myślenie, że nauki kościelne nie indoktrynują i nie kształtuja światopogladu jak nauki o tolerancji względem ludzi o innych preferencjach seksualnych czy pogladach, czy wierzeniach z tą różnicą, że religia wymusza posłuszenstwo pod karą piekla a etyka czy wychowanie seksualne ukazuje jedynie nowe horyzonty, nie ogranicza, daje wybór i kształtuje swiadomość.
                              • oqoq74 Re: O seksualizacji 11.03.19, 22:42
                                Błędnie zakładasz, że to co mówi ksiądz w kościele, czy katecheta jest stosowane w życiu codziennym.
                                Gdyby było tak jak mówisz, nie byłoby tylu wpadek przedślubnych, zdrad i rozwodów.
                                Wielu ludzi chociaż wierzy w Boga, chodzi do kościoła, to nie traktuje seksu jak temat tabu.
                                • saszanasza Re: O seksualizacji 13.03.19, 21:27
                                  oqoq74 napisał(a):

                                  > Błędnie zakładasz, że to co mówi ksiądz w kościele, czy katecheta jest stosowan
                                  > e w życiu codziennym.
                                  > Gdyby było tak jak mówisz, nie byłoby tylu wpadek przedślubnych, zdrad i rozwod
                                  > ów.
                                  > Wielu ludzi chociaż wierzy w Boga, chodzi do kościoła, to nie traktuje seksu ja
                                  > k temat tabu.

                                  No wiec tak samo „lekko” możemy potraktować to, co bedzie mówił nauczyciel na lekcjach „seksualizacji”. Wiec w czym problem?
                                  • oqoq74 Re: O seksualizacji 13.03.19, 21:36
                                    Chcesz to tak to traktuj. Ale nie oczekuj, że wszyscy będą tak do tego podchodzić. Mój syn 14 letni jest uświadomiony i wie, że na każdy temat może z nami porozmawiać. Nie ma tematów tabu. Rozmawialiśmy o seksie, o antykoncepcji o molestowaniu itd.
                                    Raczej obawiałabym się, czy nie usłyszy w szkole głupot. Bo to, że sa wytyczne, to jeszcze nie oznacza, że ci, którzy będą tego uczyć będą to robić dobrze. Zdarzyło mi się prostować głupoty wyniesione z z WDŻ.
                  • arwena_11 Re: O seksualizacji 12.03.19, 09:09
                    Wiesz, a ja chcę żeby SJ nie łazili po domach i nie wrzucali swoich książeczek do skrzynek.
                    Żeby tęczowe parady zniknęły
                    Żeby nie blokowano miasta przez maratony itd

                    I tak długo można by wymieniać.
                    • sumire Re: O seksualizacji 12.03.19, 09:12
                      Rowerzyści też ci przeszkadzają?
                      • arwena_11 Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:07
                        Jak jadą środkiem ulicy albo po wąskiej uliczy czy zapieprzają po ścieżce rowerowej ile się da - to tak, przeszkadzają.
                        Jak się zachowują normalnie i nie stwarzają niebezpieczeństwa - to nie
                    • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 09:36
                      A na nie chcę nachalnej propagandy kościoła katolickiego. Nie chcę w skrzynce pocztowej indoktrynacji katolickiej, nie chce krzyza w urzędzie. I nie chcę mowy nienawiści księzy.
                      • arwena_11 Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:08
                        A ja nie chcę waszej mowy nienawiści i karty LGBT i narzucania mi sposobu wychowywania dzieci zgodnie z lewackimi poglądami
                        • araceli Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:10
                          arwena_11 napisała:
                          > A ja nie chcę waszej mowy nienawiści

                          Arwenka awansowała do 'waszej'? big_grin
                        • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 16:16
                          Chyba coś ci się pokręciło. Mowę nienawiści słychac z innej strony, jakby prawej....
                          • arwena_11 Re: O seksualizacji 12.03.19, 16:17
                            Acha, twoje teksty tutaj o ciemnogrodzie, zacofaniu itd - to mowa miłości?
                            • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 16:20
                              W porównaniu z dręczeniem przez księdza rodziny, która przed chwila straciła matke/siostrę/żone to owszem.
                            • araceli Re: O seksualizacji 12.03.19, 16:21
                              arwena_11 napisała:
                              > Acha, twoje teksty tutaj o ciemnogrodzie, zacofaniu itd - to mowa miłości?

                              Osoby przeczące nauce są zacofane - tak z definicji słowa 'zacofanie'. Przeczenie nauce to postawa a nie człowiek. Prawacy nie odróżniają niechęci do zachowań/postaw (które można zmienić) od niechęci do ludzi z uwagi na to jacy się urodzili (czego nie można zmienić).
              • arwena_11 Re: O seksualizacji 12.03.19, 09:07
                Żaden ksiądz nie utrudnia pochówku. Jeżeli cmentarz kościelny jest jedynym cmentarzem - nie może odmówić pochówku. Może natomiast odmówić pogrzebu kościelnego. Ale to chyba nie jest problemem dla niewierzących?

                Co do zastępstw w szkole - proponuję rozmowę z dyrektorem, bo to on ustala zastępstwa. Podobnie jak msze i rekolekcje. To DYREKTOR się dogaduje z proboszczem.
                • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 09:40
                  Nieprawda! Jeżeli ktos o zgrozo!~niewierzący ma grób rodzinny na cmentarzu , który stał sie kościelnym to może być problem. Miałam taki przypadek w rodzinie.
                  Gdy zmarła moja teściowa tak własnie było. I dla świętego spokoju zdecydowalismy sie na gruba koperte i pogrzeb z księdzem choć teściowa była ostatni raz w kościele sto lat temu ( dzieci nie chrzciła, slubu kościelnego nie miała). Ksiądz kopertę przyjął, pogrzeb sie odbył.
                  Tak, tak kiedy rozmawiać? W trakcie zastępstwa czy przed nim a może 2 minuty po wyjściu księdza z klasy.
                  • arwena_11 Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:11
                    Nie ma czegoś takiego, jak cmentarz stał się kościelny. Cmentarze zawsze były kościelne. Potem część przejęło państwo i zaczęło zakładać komunalne.

                    A skąd ja mam wiedzieć kiedy ty masz rozmawiać. Ja o tym kto będzie miał zastępstwo wiem dzień - dwa dni wcześniej, na librusie czy dzieciaki mają w szkole wywieszone.
                    Może na początku roku powiedz, że nie życzysz sobie żeby w tej klasie ksiądz miał zastępstwa. Pamiętaj tylko, że inni rodziece mogą mieć odwrotne zdanie.
                    • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 16:19
                      Tak i wyobraź sobie, ze na takim cmentarzu, który kiedyś był komunalny ktos kto nie chodzi do kościółka , ma pochowanego kogos bliskiego. I to oznacza, ze ma rodzinny grób. I do tego grobu nie może dochowac nikogo kto nie jest katolikiem. Miałam to w przypadku teściowej.
                      Cud-miód dręczenie i tak udręczonej rodziny. Prawdziwie katolickie i chrześcijańskie zachowanie na podbudowie miłosierdzia i zgodne z Pismem Świętym.
                      Szkoła , póki co , jest jeszcze swiecka i obecność księdza jako zastępcy na jakiejkolwiek lekcji jest niedopuszczalna. No chyba, że przestało byc już świeckie i każdego nalezy nawracać ogniem i mieczem.
                      • oqoq74 Re: O seksualizacji 12.03.19, 18:14
                        A jesteś pewna, że nie chodziło o coś innego? Nie możesz dochować do grobu następnej osoby, jeśli od pochowania poprzedniej nie minęło odpowiednio ileś tam lat.
                        • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 21:44
                          Minęły dokładnie 44 lata! I koperta odpowiedniej grubości+ msza załatwiły sprawę dołożenia urny do grobu rodzinnego.
                          • oqoq74 Re: O seksualizacji 12.03.19, 22:11
                            I teraz wyładowujesz złość? Trzeba było odpowiednio księdzu nagadać wtedy.
                            • arwena_11 Re: O seksualizacji 13.03.19, 10:52
                              Ona w gębie mocna tylko na forum. Przy księdzu pewnie położyła uszy po sobie.
                              • agata16.06 Re: O seksualizacji 13.03.19, 16:46
                                Zobaczymy jak będziesz spiewała jak ci mamuska umrze. Zyczę ci, zeby jakis klecha tak cie potraktował.
                                • arwena_11 Re: O seksualizacji 13.03.19, 16:53
                                  Zapewniam cię, że problemów nie będę miała. Bo nie będę chciała chować ateisty na cmentarzu kościelnym.
                                  • agata16.06 Re: O seksualizacji 13.03.19, 17:05
                                    Gdy rodzina mojego męza kupiła grób cmentarz NIE BYŁ KOŚCIELNY tylko komunalny. Takie było prawo, a prawo nie dziala wstecz w każdym razie nie powinno, chyba, ze mamy do czynienia z państwem, w którym rządzi kościół.
                                    Grób był opłacany, miał właściciela ( pierwsza pochowana legalnie osobę). Był wieloosobowy czyli z możliwościa dochowania innych.
                                    Zmieniła sie władza i ksiądz uznał, ze jest inaczej.
                                    Pozyjemy zobaczymy. Jak ci umrze mamuska tez ktos może dać ci popalic.
                                    • arwena_11 Re: O seksualizacji 14.03.19, 09:19
                                      Nie będę próbowała pochować ateisty na cmentarzu kościelnym. Zwłaszcza, że nie mam takich w rodzinie.
                                      • agata16.06 Re: O seksualizacji 14.03.19, 18:12
                                        A czy nie przyjmujesz do wiadomości, ze w społeczeństwie są ateiści?
                                        I dlaczego ateistom ( rozumiem, ze w mniemaniu katolików jest to gorszy sort) ma sie zabronic albo utrudniac dochowanie zmarłego do rodzinnego grobu? Grobu, który jest wykupiony i opłacony? Grobu, który w momencie kupna znajdował sie pod zarządem świeckim?
                                        Daj mi jeden powód takiego postepowania.
                                        Daj mi także jeden powód dla którego klecha ( lub jak wolisz ksiądz) miałby prawo kpic z braku wiary osoby zmarłej, znęcac sie psychicznie nad rodzina w żałobie?
                                        Czyzby była to chrześcijańska moralność i miłośc do bliźniego swego?
                                        Wiesz można długo dyskutowac co jest czyje. Zdarzało się, ze ludzie wykupywali mieszkania kwaterunkowe w prywatnych kamienicach i po odzyskaniu owych kamienic właściciel dostawał rekompensatę od gminy za sprzedane mieszkania, ale nie miał prawa do własności nowych właścicieli. Tak z żywymi- dlaczego miejsca spoczynku umarłych traktuje sie inaczej?
                            • agata16.06 Re: O seksualizacji 13.03.19, 16:46
                              Otóz nie wyładowuję złości, stwierdzam fakt. Owszem nagadałam księżulowi, który z sarkastycznym usmeiszkiem na obleśnej twarzy stwierdził, ze nie pochowa ateistki. Bardzio to miłosierne - z jednej strony ksiądz z drugiej mój mąż po śmierci matki. Wdawanie sie w takiej sytuacji w awanturę? Siły były nierówne. Mielismy do wyboru - pochować teścuiową na odległym komunalnym cmentarzu lub zgodnie z jej wola ( która nota bene ksiądz miał w głebokim poważaniu) użyc wszelkich środków, zeby spoczęła u boku męża. Postanowilismy wbrew wszystkiemu zapłacic księdzu i tyle.
                              Facet jak widać nie boi sie piekła bo wie, ze nie istnieje. A znęcanie sie psychiczne nad osieroconym synem jest wredne i jak najbardziej chrześcijańskie. Dokopac.
                              • arwena_11 Re: O seksualizacji 13.03.19, 16:52
                                Ale zaraz - cmentarz kościelny, jak rozumiem - nie komunalny. Czyli nie jedyny na danym terenie. Ksiądz miał prawo odmówić. Gdyby to był jedyny cmentarz na danym terenie - to nie miałby prawa
                                • agata16.06 Re: O seksualizacji 13.03.19, 17:07
                                  Przeczytaj wyżej. W chwili kupna grobu kościół do cmentarza nic nie miał. A jak był taki uczciwy to mógł nie wziąc pieniędzy. A nie od dziś wiadomo, ze koperta czyni cuda.
                                  • arwena_11 Re: O seksualizacji 13.03.19, 17:20
                                    Nie neguję tego, że ksiądz wziął.

                                    Znam księdza, który nie wziął kasy a osoba chcąca dostać "papierek" ( zgodę z pogrzeb kościelny ), dla wojującego ateisty - chodziła i opowiadała jaki ksiądz wredny i że nawet kasy nie chciał wziąć za pogrzeb.
                                    Cmentarz komunalny, ale "pogrzeb kościelny" jest ładniejszy niż świecki - według tej osoby. WIęc i tak źle i tak niedobrze
                                    • agata16.06 Re: O seksualizacji 13.03.19, 17:28
                                      Widzisz niedawno zmarła bliska mi osoba. Ateistka. Nawet do głowy mi nie przyszło, zeby organizowac kościelny pogrzeb, upokarzać sie przed klechą i jeszcze mu płacić. Było to sprzeczne z moimi przekonaniami a zwłaszcza tym, ze osoba zmarła nie zyczyłaby sobie obecnności klechy. Na szczęscie grób rodzinny był na cmentarzu od zawsze komunalnym i klecha miał ograniczone mozliwości robienia mi trudności.
                                      Tym nie mniej wsadził swoja łape ( tym razem bez pieniędzy) i nieproszony. Otóz po śmierci znalazłam rózaniec. Prawdopodobnie tuż prrzed zgonem zrobił swoje z namaszczeniem i olejami choć znakomicie znał wolę rodziny, która przekazała wole ciężko chorej. Zaznaczam, ze zgon nastapił w szpitalu , którego właścicielem jest Uniwersytet Medyczny a nie zgoromadzenie kościelne, zakon, siostrzyczki.
                                      • arwena_11 Re: O seksualizacji 14.03.19, 07:52
                                        piękna mowa miłości - klecha. Taka pogarda ci nie przeszkadza - ale od innych wymagasz, żeby nie wyrażali się pogardliwie.

                                        • agata16.06 Re: O seksualizacji 14.03.19, 08:21
                                          Klecha to słowo może mało eleganckie, ale nim je skrytykujesz popatrz na to co wygaduja katolic, zeby nie rzec katole. A oni, w przeciwieństwie do mnie, w swojej relligii maja cos takiego jak "kochaj bliźniego swego jak siebie samego".
                                          • arwena_11 Re: O seksualizacji 14.03.19, 08:24
                                            Czyli pederasta też ci nie powinno przeszkadzać, ani tęczowe ludziki
                                            • agata16.06 Re: O seksualizacji 14.03.19, 08:47
                                              Nie jest to eleganckie.
                                              • arwena_11 Re: O seksualizacji 14.03.19, 09:01
                                                No klecha eleganckie też nie jest. Ale jak twierdzisz tak można.
                                                • agata16.06 Re: O seksualizacji 14.03.19, 09:06
                                                  Iwles wyjaśniła ci róznicę między pedałem a klechą. Klecha nie jest eleganckie a pedał jest wulgarne. Widzisz róznicę? Watpię.
                                                  • arwena_11 Re: O seksualizacji 14.03.19, 09:09
                                                    A ty widzisz, że nie użyłam słowa pedał a pederasta? Czy czytasz co chcesz przeczytać?
                                                  • agata16.06 Re: O seksualizacji 14.03.19, 09:17
                                                    Nie, nie uzyłaś. Nie twierdzę, że to zrobiłaś.
                                                  • arwena_11 Re: O seksualizacji 14.03.19, 09:46
                                                    No to czemu piszesz o pedale?
                                            • iwles Re: O seksualizacji 14.03.19, 08:50
                                              arwena_11 napisała:

                                              > Czyli pederasta też ci nie powinno przeszkadzać, ani tęczowe ludziki


                                              pederasta - nie, ale pedał już tak, bo to wulgaryzm

                                              natomiast "klecha" wulgaryzmem NIE jest, jest owszem słowem o znaczeniu pejoratywnym, pogardliwym, ale NIE WULGARYZMEM.

                                              (mam nadzieję, że widzisz różnicę)


                                              • agata16.06 Re: O seksualizacji 14.03.19, 08:54
                                                Wątpię czy róznica zostanie dostrzeżona. Obawiam sie, że postawiony zostanie znak równosci między owym "klechą" a mową nienawiści z wieszaniem fotografii europosłów na szubienicach przez "prawdziwych patriotów".
                                              • arwena_11 Re: O seksualizacji 14.03.19, 09:01
                                                A gdzie ja napisałam, że jest to wulgarne? To jest pogardliwe.
                                                • agata16.06 Re: O seksualizacji 14.03.19, 09:11
                                                  Bardziej pejoratywne.
                                                  Nie wiem jakie masz doświadczenia z osobami o homoseksualnej orientacji. Ja normalne. Sa mądrzejsi i głupsi, fajni i mniej - jak ludzie. Natomiast z moich kontaktów z księżmi mam jak najgorsze doświadczenia. Nie, nikt mnie nie molestował. Wystarczyło psychiczne znęcanie się nad mężem gdy chciał pochowac matke, wciskanie rózańca umierającej osobie niewierzącej oraz przed laty , gdy ksiądz przyszedł na zastępstwo za nieobecnego nauczyciela innego przedmiotu i zobaczył niechodzącego na religie mojego syna zaczął go wypytywac i nawracać. Mam też nieprzyjemne rozmowy z księdzem na klatce schodowej ( równiez ze 20 lat temu) gdy zadawał mi pytania na temat mojego zycia bez ślubu ( kościelnego). I dlatego mam prawo do pejoratywnej oceny.
                                                  • arwena_11 Re: O seksualizacji 14.03.19, 09:18
                                                    Ja też mam prawo do pejoratywnej oceny po tęczowych paradach, wciskaniu się homo lobby gdzie się da i finansowaniu ich przywilejów z podatków.
                                                  • sumire Re: O seksualizacji 14.03.19, 09:39
                                                    Jakie ich przywileje finansujesz z podatków? Konkretnie.

                                                    Gdzie ci się homo lobby wciska, pracę ci odbiera? big_grin
                                                  • arwena_11 Re: O seksualizacji 14.03.19, 09:45
                                                    A niby homo hostel to z czego będzie finansowany - pan Trzaskowski z panem Rabiejem ze swoich pensji sfinansują?
                                                  • sumire Re: O seksualizacji 14.03.19, 09:49
                                                    Napisałaś "PO finansowaniu".
                                                    Zatem co dla gejów sfinansowałaś dotychczas?
                                                  • agata16.06 Re: O seksualizacji 14.03.19, 18:13
                                                    Ja z moich podatków finansuje nauczanie religii katolickiej w szkołach publicznych.
                                                    Finansuję ubezpieczenie księży.
                                                    Finansuje ich emerytury.
                                  • arwena_11 Re: O seksualizacji 14.03.19, 08:27
                                    Państwo najczęściej przejęło kościelne cmentarze po wojnie. Potem one wróciły pod zarząd Kościoła. Więc to pewnie nie do końca było tak, że to był zawsze cmentarz komunalny.
                                    No chyba że jest to nowy cmentarz ( powojenny ).
                                • agata16.06 Re: O seksualizacji 13.03.19, 17:12
                                  To powiem ci jeszcze coś. W czasie wojny na lubelszczyźnie zmarł człowiek. Została wdowa z 4 dzieci. Bieda piszczała z każdego kata. Musiała pochować męża, ale nie miała za co. Ksiądz ( jak sie potem okazało kolaborował z hitlerowcami) powiedział nastepujące zdanie " pani S jest pani ogólnie szanowana osoba niech pani pozyczy od sąsiadów, odda pani, odpracuje". Wdowa pochować męża muusiała i uczyniła co jej ksiądz polecił. Pogrzeb kosztował majątek. Faceta nie obchodziło, ze 4 dzieci nie miało co jeść. I na szczęście przyszła komuna.
                                  Jedno z tych dzieci zostało stomatologiem.
                                  Drugie skończyło prawo.
                                  Trzecie biologię
                                  a czwarte politechnikę. Dzis już żadne z nich nie zyje, ale do końca pamiętali co to głód, na który skazał ich ksiądz.
            • saszanasza Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:07
              dramatika napisał(a):

              > saszanasza napisała:
              >
              >
              > > A ja sobie nie życzę, by chodziło na religię i bylo uczone bajek.
              >
              > Masz absolutne prawo i nawet, o dziwo, nie jesteś zmuszona wysyłać dziecka na r
              > eligię.

              Liczyłam że to napiszesz😁 sama sobie również odpowiedziałaś, ty również nie jesteś zmuszona wysyłać dziecka na zajęcia z edukacji seksualnej😁😁😁

              > Ktoś inny natomiast może nie życzyć sobie przekazywania części władzy rodziciel
              > skiej,


              Tak....odpowiedz na to również masz powyżej. Nie życzysz sobie - nie zapisuj.
              • dramatika Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:14
                saszanasza napisała:


                > Liczyłam że to napiszesz😁 sama sobie również odpowiedziałaś, ty również nie je
                > steś zmuszona wysyłać dziecka na zajęcia z edukacji seksualnej😁😁😁

                Zdaje się były koncepcje, czy nawet jeszcze są, aby te zajęcia odbywały się w ramach biologii/przyrody. Innymi słowy obecny przekaz wiedzy o seksie sprowadzony do funkcji rozrodczych miałby być między innymi wzbogacony o "przekazywanie wiedzy" o masturbacji i ogólnie o kontekst seksu jako przyjemności.
                Jeśli będą to zajęcia dobrowolne, to jasne, że nie mam nic przeciwko.
              • arwena_11 Re: O seksualizacji 12.03.19, 09:10
                W którym miejscu jest powiedziane, że te zajęcia nie będą obowiązkowe?

                Bo nie mówimy o obecnym WDŻ
                • saszanasza Re: O seksualizacji 13.03.19, 21:45
                  arwena_11 napisała:

                  > W którym miejscu jest powiedziane, że te zajęcia nie będą obowiązkowe?
                  >
                  > Bo nie mówimy o obecnym WDŻ

                  Mówimy o programach profilaktyki i zajęciach dodatkowych, a to bedzie wlasnie dokladnie to spectrum, na jtore wymagana bedzie zgoda rodzica.

                  www.polskieradio24.pl/5/1222/Artykul/2275561,Deklaracja-LGBT-Ministerstwo-edukacji-nie-pozwoli-na-indoktrynacje-w-szkolach
      • agata16.06 Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:00
        To byłoby straszne, że tak duży procent społeczeństwa nie wychodzi po za mury kościoła.
      • kropka_kom Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:11
        o tak ty yntelygentna wiesz co i jak a nie jak ta cała hołota...
    • gulcia77 Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:01
      Całkowicie się zgadzam. Co więcej, właśnie takie podejście zapewnia dzieciom większe bezpieczeństwo, bo wiedzą, a dzięki temu w sytuacji zagrożenia molestowaniem pewnie będzie im łatwiej to zagrożenie rozpoznać.
      Szkoda, że tak oczywiste sprawy są podłożem wojny światopoglądowej.
    • aguar Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:28
      Generalnie się zgadzam. Z tym, że karmienie piersią to nie jest "seks i płciowość", to jest odżywianie!!! Właściwą funkcją piersi jest karmienie dziecka!
      • ficus_carica Re: O seksualizacji 11.03.19, 19:38
        Biologiczną.
        Właściwą funkcja jest taka, która pasuje w danym momencie właścicielce piersi.
      • agata16.06 Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:13
        Nie do końca. Piersi są elementem seksualności i płciowości.
        • aguar Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:19
          Ale nie dla dziecka, które z nich ssie mleko.
          • agata16.06 Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:34
            Trudno powiedzieć.
            • nangaparbat3 Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:59
              Otóż to. Mało kto pamięta, że seksualności nie da się oddzielić od reszty człowieka. Że każdy jest istotą seksualną, nawet osoby aseksualne.
          • boogiecat Re: O seksualizacji 11.03.19, 23:15
            O to sie nie zna wielkich teori o pierwotnych strachach i kompleksach malego czlowieka- piers jest potencjalnym narzedziem zbrodni ( strach przed uduszeniem), nie tylko zywicielka
          • ficus_carica Re: O seksualizacji 12.03.19, 20:39
            aguar napisała:

            > Ale nie dla dziecka, które z nich ssie mleko.


            Piesi są częścią ciała kobiety, nie dziecka. Więc mają bardzo różne funkcje. Erotyczną, spożywczą, ozdobną czy każda inną wedle życzenia właścicielki.
    • boogiecat Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:20
      Agata, wpisuje sie tylko zeby cie poprzec - edukacja seksualna od najmlodszego wieku jest potrzebna i normalna, przeciez to nieslychanie wazna sfera zycia ktora jest po prostu w duzej czesci pomijana w procesie edukacji szkolnej, cos jak ekonomia ktorej powinnismy sie uczyc wczesniej niz na studiach
      To nie jest zadna czesc wladzy rodzicielskiej, to jest wiedza, albo inaczej- w dalszych wiekach to tez rodzic decydowal czy wyslac dziecko do szkoly, czy nie- bylo to rzeczywiscie czescia wladzy rodzicielskiej, dziecko ma prawo do edukacji i dostepu do wiedzy
    • stephanie.plum Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:28
      No i?

      Czy ktoś mówi, że trzeba chować się z czułościami, ciotkę w ciąży w piwnicy trzymać, szafkę z lekami tudzież gumkami na klucz zamykać, srogie kary za odkrywanie własnego ciała stosować? Ukryć istnienie homoseksualizmu?

      Gdzie to słyszałaś? Bo ja nigdzie.

      Wiem natomiast, że wielu rodziców chciałoby mieć przywilej wychowywania własnych dzieci i uświadamiania ich w tych - delikatnych i intymnych, choć dotyczących każdego - sprawach.
      Rodzice, a nie "fachowcy".

      Czy na zasadzie, że "wszystkie dzieci nasze są" należy rodzicom tego przywileju odmówić?
      Czy można twierdzić, że rodzice na pewno zrobią to źle i własne dzieci skrzywdzą, a spece zrobią to dobrze, bi "według standardów"?
      Cóż za pogarda dla rodziców.
      • sumire Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:33
        Fachowe lekcje wychowania seksualnego chyba nie wykluczają rozmów o nim z dziećmi w domu?...
        • oqoq74 Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:38
          OK, kto będzie te lekcje prowadził?
          • sumire Re: O seksualizacji 11.03.19, 20:46
            Rozumiem, że zakładamy, iż ktoś mniej kompetentny niż rodzice?...
            • oqoq74 Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:38
              Zadałam zwykłe pytanie, bez podtekstów.
      • nangaparbat3 Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:20
        Stepanie, rodzice, którzy rozmawiają ze swoimi dziećmi, przekazują im wiedze i własny system wartości, nie mają powodu obawiać się szkolnych nauk. Słowa nauczyciela przeważają to, co wyniesione z domu, wyłącznie wówczas, gdy więź jest słaba. Problemem nie jest "pogarda dla rodziców", tylko brak wiary rodziców we własny autorytet.
        • arwena_11 Re: O seksualizacji 12.03.19, 09:13
          Nanga mówimy o małych dzieciach ze żłobków i przedszkoli, a nie o 10 latkach.
          • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 09:42
            Bo edukację trzeba rozpoczynać już w żłobkach. Tak samo jak myjesz dziąsła nim urosną zeby.
          • sumire Re: O seksualizacji 12.03.19, 09:52
            Gwoli ścisłości, matryca WHO obejmuje dzieci w różnym wieku. Sekcja poświęcona tym najmniejszym jest stosunkowo krótka. Jeśli już chcesz o czymś dyskutować, to naprawdę najpierw się z tym zapoznaj.
            • arwena_11 Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:13
              Czytałam, i kontrowersje budzą wytyczne dla dzieci żłobkowych i przedszkolnych.

              A także KTO będzie informacje przekazywał. Myślę, że nie chciałabyś w tej roli katechetki. I chciałabyś wtedy aby twoje dziecko w takich zajęciach nie uczestniczyło. Więc pozwól innym decydować o swoich dzieciach
              • sumire Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:26
                Ależ niech sobie decydują.
                Tylko niech zdają sobie sprawę, że nieuświadamianie dzieci może mieć tragiczne konsekwencje. Nie dla nich.
                Skoro z powodu jednego zdania o masturbacji przeciwnicy dżędera są gotowi skreślić nauczanie o wzajemnym szacunku, zgodzie na intymność i o tym, jak rozpoznać zły dotyk i jak się zachować w takiej sytuacji, to cóż. Nie sobie wyrządzają krzywdę.
                • araceli Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:29
                  sumire napisała:
                  > Skoro z powodu jednego zdania o masturbacji przeciwnicy dżędera są gotowi skreś
                  > lić nauczanie o wzajemnym szacunku, zgodzie na intymność i o tym, jak rozpoznać
                  > zły dotyk i jak się zachować w takiej sytuacji, to cóż. Nie sobie wyrządzają k
                  > rzywdę.

                  Ależ Arwenka w wątku obok wyraźnie zaznaczyła, że nie interesuje jej zapobieganie problemom 'patologii' koszem 'komfortu' jej dzieci.
                  • sumire Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:42
                    Czyli legitymizuje pedofilię, gwałty, przedwczesne ciąże, molestowanie.
                    Ok. Można i tak.
                    • arwena_11 Re: O seksualizacji 12.03.19, 12:03
                      Nie, czyli uważam że to nie może być obowiązkowe. Rodzice sami zadecydują. Tak jak o WDŻ i religii.

                      Moje dzieci o złym dotyku uczyły się w przedszkolu.

                      Nie masz pojęcia kto będzie uczył dzieci i jak przekazywał wiedzę.
                      • sumire Re: O seksualizacji 12.03.19, 12:18
                        Ale ty też nie masz pojęcia. Tylko zakładasz, że będzie to perwersyjny gejowski zboczuch obnażający się przed dziećmi celem zaprezentowania im, jak fantastyczne korzyści płyną z masturbacji lub zachęcający je ochoczo do robienia tego sobie nawzajem, zbiorowo. Przynajmniej.
                        • arwena_11 Re: O seksualizacji 12.03.19, 12:22
                          A ty w ciemno zakładasz, że będzie miła pani dobrze wyedukowana.

                          Nie mam pojęcia, więc chcę decydować. Chcesz ludziom te prawo odebrać?
                          • sumire Re: O seksualizacji 12.03.19, 12:42
                            TO prawo.
                            I nikt nie chce ci go odbierać. Co też wiedziałabyś, gdybyś przeczytała dokumenty, które z takim zapałem krytykujesz.
                            • arwena_11 Re: O seksualizacji 12.03.19, 12:48
                              Mnie interesuje jedno - będzie obowiązkowe czy nie. Każdy będzie decydował o swoim dziecku.
                              • sumire Re: O seksualizacji 12.03.19, 12:54
                                Dżizas, przecież od początku wiadomo, że NIE BĘDZIE OBOWIĄZKOWE!
                                Po co bijesz pianę w temacie, o którym masz znikome pojęcie, tylko gdzieś usłyszałaś, jak koledzy z Ordo Iuris straszą uczeniem masturbacji przez LGBT?
                                • arwena_11 Re: O seksualizacji 12.03.19, 14:25
                                  W którym miejscu jest powiedziane, że to nie będzie obowiązkowe. Konkretnie.
                                  • iwles Re: O seksualizacji 12.03.19, 14:36
                                    arwena_11 napisała:
                                    > W którym miejscu jest powiedziane, że to nie będzie obowiązkowe. Konkretnie.


                                    Zapis w deklaracji mówi o dostępności zajęć we wszystkich warszawskich szkołach. W świetle obowiązującego prawa oznacza to lekcje dla chętnych – dodatkowe, nieobowiązkowe i za zgodą rodziców.
                                    • sumire Re: O seksualizacji 12.03.19, 19:40
                                      No i czołowy argument Arweny, mimo rzekomo starannie zgłębionego tematu, padł big_grin
                                      • arwena_11 Re: O seksualizacji 13.03.19, 11:00
                                        Nie, nie padł.

                                        Bo skoro chcą wprowadzić do przedszkoli i żłobków - to niby jak mają to zrobić jako nieobowiązkowe?
                                        Poza tym nawet Giertych im wytknął, że nie mają prawa zmieniać podstawy programowej, bo to leży w gestii MEN. Czyli były plany zmian w obowiązkowym nauczaniu.
                                        • sumire Re: O seksualizacji 13.03.19, 11:07
                                          Yyy, dobra.
                                          Rozmowa z tobą to gadanie do ściany. Przecież ty masz stuprocentową pewność, że geje będą uczyć dzieci w żłobkach obowiązkowej masturbacji. Oook...
                                          • arwena_11 Re: O seksualizacji 13.03.19, 11:15
                                            A ty masz 100% pewność że tak nie będzie.

                                            Obie nie wiemy jak to będzie wyglądało i kto będzie prowadził. Dlatego rodzice muszą mieć prawo veta. Przecież ja wam nie bronię uczenia waszych dzieci czego tam chcecie. Tylko nie wtrącajcie się w wychowanie innych.
                                            • sumire Re: O seksualizacji 13.03.19, 11:27
                                              Arwena, zdaj sobie sprawę, że twoje i tobie podobnych wizje przedstawicieli LGBT uczących dzieci masturbacji są skrajnie perwersyjne, a nawet chore. Osoba robiąca coś podobnego musiałaby być głęboko zaburzona, albowiem wizje, które roztaczacie, to czysta pedofilia.
                                            • iwles Re: O seksualizacji 13.03.19, 11:55
                                              "Przecież ty masz stuprocentową pewność, że geje będą uczyć dzieci w żłobkach obowiązkowej masturbacji "

                                              arwena_11 napisała:

                                              > A ty masz 100% pewność że tak nie będzie.


                                              TAK, TAK, TAK.

                                              • arwena_11 Re: O seksualizacji 13.03.19, 12:21
                                                A ja nie mam tej pewności bo nie ufam ani PO ani LGBT
                                                • sumire Re: O seksualizacji 13.03.19, 12:41
                                                  Arwenko, w sąsiednim wątku ludzie piszą, jak księża wypytywali ich o życie seksualne. Czy im ufasz?
                                                  • arwena_11 Re: O seksualizacji 13.03.19, 12:50
                                                    Mnie nikt nie wypytywał. Ja ufam. Nie każę nikomu innemu im ufać. Każdy sam decyduje komu ufa
                                                  • sumire Re: O seksualizacji 13.03.19, 13:05
                                                    No właśnie. I niektórzy ufają fachowcom od edukacji seksualnej, którzy - może to cię zdziwi - niekoniecznie są gejami, w ogromnej większości raczej nimi nie są. I będą woleli posłać swoje dzieci na takie zajęcia.
                                                  • iwles Re: O seksualizacji 13.03.19, 13:06
                                                    arwena_11 napisała:

                                                    > Mnie nikt nie wypytywał. Ja ufam. Nie każę nikomu innemu im ufać. Każdy sam dec
                                                    > yduje komu ufa


                                                    ufasz całej społeczności duchownej ? Tak w ciemno ?
                                                  • arwena_11 Re: O seksualizacji 13.03.19, 13:19
                                                    Z założenia nie ufam tym, których nie znam.
                                                  • iwles Re: O seksualizacji 13.03.19, 13:52
                                                    arwena_11 napisała:

                                                    > Z założenia nie ufam tym, których nie znam.


                                                    każdego księdza, któremu się spowiadasz, znasz na tyle dobrze, że mu ufasz ? i w jakim sensie ufasz ?


                                                  • araceli Re: O seksualizacji 13.03.19, 13:53
                                                    arwena_11 napisała:
                                                    > Mnie nikt nie wypytywał.

                                                    Czy ktoś się innej podpowiedzi od Arwenki spodziewał? big_grin
                                        • iwles Re: O seksualizacji 13.03.19, 11:53
                                          arwena_11 napisała:


                                          > Bo skoro chcą wprowadzić do przedszkoli i żłobków - to niby jak mają to zrobić
                                          > jako nieobowiązkowe?


                                          a jak jest prowadzona religia w przedszkolach, hę ? Obowiązkowo dla wszystkich ???


                                          • arwena_11 Re: O seksualizacji 13.03.19, 12:24
                                            A w przedszkolach jest religia od jakiego wieku?
                                            • iwles Re: O seksualizacji 13.03.19, 13:03
                                              arwena_11 napisała:

                                              > A w przedszkolach jest religia od jakiego wieku?


                                              a jakie to ma znaczenie? Nie pamiętam. Ważne, że rodzice musieli wyrazić zgode, bądź nie.
                                              Dla ciebie też wprowadzenie karty LGBT do przedszkola to dramat. Nie pytasz od jakiego wieku. I wątpisz, że tak jak o religię, nikt rodziców o zgodę pytał nie będzie, bo to przedszkole.



                                              • arwena_11 Re: O seksualizacji 13.03.19, 13:21
                                                Ale nie muszę pytać o wiek - bo sami podali na tacy - 0-4, 4-6 itd.

                                                I tak, patrząc na to co było w przedszkolach wyprawiane i kogo dyrekcje zapraszały - to mogę sądzić, że o zgodę nikt się nie zapyta.
                                                • sumire Re: O seksualizacji 13.03.19, 13:45
                                                  A kogo zapraszały?
                                                • iwles Re: O seksualizacji 13.03.19, 13:53
                                                  arwena_11 napisała:


                                                  > I tak, patrząc na to co było w przedszkolach wyprawiane

                                                  co było wyprawiane ?


                                        • sumire Re: O seksualizacji 13.03.19, 20:07
                                          arwena_11 napisała:

                                          > Nie, nie padł.
                                          >
                                          > Bo skoro chcą wprowadzić do przedszkoli i żłobków - to niby jak mają to zrobić
                                          > jako nieobowiązkowe?

                                          Proszę, konserwatywna Rzeczpospolita:

                                          www.rp.pl/Edukacja/303129921-Ratusz-zapyta-rodzicow-o-edukacjeseksualna.html?fbclid=IwAR3yJxp0cM0kHlX4kz0eVB7IYK-iDNoDby4_8wgblWxY22wklk-Psf6Vy2E
                                          "W zajęciach będą mogli brać udział uczniowie, którzy ukończyli dziesięć lat".
                                          I tyle na temat uczenia masturbacji dzieci w żłobku.
                                          • arwena_11 Re: O seksualizacji 14.03.19, 07:44
                                            A widzisz datę artykułu? Od ok 2 tygodni przetacza się burza - to dotarło do nich. W wywiadzie z Kuźniarem, Rabiej mówił o tęczowych przedszkolach i żłobkach.
                                            • agata16.06 Re: O seksualizacji 14.03.19, 08:25
                                              No i ????? Piszesz tęczowych. Czy wiesz, że homoseksualizm jest wrodzony - tak samo jak leworęczność. Nie jest niczym złym. Jest po prostu nakierowaniem orientacji seksualnej na osobe tej samej płci. Podobnie jak pisanie lewą ręka. Czy to tak trudno zrozumieć? A z drugiej strony ciekawe jak bys sie zachowywała mając syna o orientacji homoseksualnej. Tak, zaraz zaczniesz krzyczec, ze w porządnych, katolickich rodzinach to niemożliwe, ale tak nie jest. Tak jak osoba leworęczna może sie urodzić w mieście i na wsi, u rodziców wykształconych i prostych, gdy tatuś ma 19 albo 50 lat, gdy jest pierwszym albo piatym dzieckiem to z homoseksualizmem jest identycznie.
                                            • sumire Re: O seksualizacji 14.03.19, 08:32
                                              Burzę wywołali fundamentaliści z Ordo Iuris.
                                              A jeśli uważasz symbol tęczy za demoralizujący, to powinnaś się zastanowić, czy chcesz wysyłać syna na studia do kraju, w którym jest on absolutnie wszędzie mile widziany i nawet lekarze go noszą.
                                              • agata16.06 Re: O seksualizacji 14.03.19, 08:47
                                                Fundamentaliści z Ordo Iuris są szkodliwi. Tylko tych ca 30% , zdeklarowanych wyborców PiS-u, radiomaryjnowców, osób słuchających księdza nic nie przekona. I to przez nich przyszło nam zyć nie w nowoczesnej, liberalnej, tolerancyjnej Polsce tylko zaścanku konserwatywnej i zacofanej Europy.
                • lianis Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:34
                  Do tej pory nie bylo takiej edukacji poczawszy od niemowlectwa i nie widze jakis tragicznych konsekwencji tego, wsrod pokolen naszych prababc, babek, matek i naszym
                  • araceli Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:44
                    lianis napisała:
                    > Do tej pory nie bylo takiej edukacji poczawszy od niemowlectwa i nie widze jaki
                    > s tragicznych konsekwencji tego, wsrod pokolen naszych prababc, babek, matek i
                    > naszym

                    Nie no to, że molestowanie jest tematem tabu a wini się ofiary, gwałt to 'bo krótką spódniczkę miała' to przecież żaden problem...
                    • lianis Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:50
                      Naprawde uwazasz ze jak sie zacznie edukacje seksualna w zlobku to gwalty i molestowanie nie beda mialy miejsca?
                      • araceli Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:55
                        lianis napisała:
                        > Naprawde uwazasz ze jak sie zacznie edukacje seksualna w zlobku to gwalty i mol
                        > estowanie nie beda mialy miejsca?


                        Tak - uważam, że dzieci bardziej otwarcie będą mówić a inni bardziej otwarcie słuchać.
                      • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 16:23
                        Owszem.
                  • sumire Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:52
                    Dwa słowa mam dla ciebie.
                    Ksiądz Jankowski.
                    • arwena_11 Re: O seksualizacji 12.03.19, 12:05
                      A jak ci się trafi seksedukator typu Starowicza? To będziesz zachwycona? On chyba diagnozował Jankowskiego na odległość
                      • araceli Re: O seksualizacji 12.03.19, 12:08
                        arwena_11 napisała:
                        > On chyba diagnozował Jankowskiego na odległość


                        Nie diagnozował. Znów posługujesz się kłamliwymi hasełkami. Coś tam usłyszała i dopasowuje do własnych potrzeb.
                        • arwena_11 Re: O seksualizacji 12.03.19, 12:09
                          Araceli - wygaszam cię, więc możesz darować sobie odpowiedzi na moje posty
                  • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 16:23
                    Nie widzisz tych molestowanych seksualnie i gwałconych kobiet? Nie widzisz bardzo licznych niechcianych ciąż ( i aborcji)? Nie widzisz podziemia aborcyjnego i turystyki aborcyjnej? Nie widzisz tych skrzywdzonych przez księży-pedofili? Nie widzisz tych młodocianych w ciąży, którym zawaliło się życie? Nie widzisz tych, którzy zachorowali na choroby przenoszone drogą płciową? Jesli nie to otwórz szerzej oczy.
      • boogiecat Re: O seksualizacji 12.03.19, 09:08
        Wogole nie chodzi o zadna pogarde dla rodzicow, skad taki dziwny pomysl?
        Chodzi raczej o szacunek dla dzieci, i rowny dostep do wiedzy, dla tych dzieci nie majacych madrych/myslacych rodzicow umiejacych je wprowadzic w temat wystarczajaco dobrze
        A jakby rodzice uzywali tego przywileju wychowywania wlasnych dzieci tam gdzie trzeba, to swiat bylby piekniejszy
        • arwena_11 Re: O seksualizacji 12.03.19, 09:14
          I zmuszanie do słuchania tych co nie są zainteresowane. Naprawdę są dzieci kilkuletnie nie zainteresowane tematem seksualności.

          • boogiecat Re: O seksualizacji 12.03.19, 09:18
            Tutaj jest to moim zdaniem kwestia jakosci tych roznych fachowcow majacych sie zajmowac tematem
          • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 09:44
            Są bardziej zainteresowane niz ci się wydaje. A gdy temat staje się zakazany ciekawość jest jeszcze większa i skręca w złym kierunku. Trafia na edukację z pogranicza patologii jesli nie pełnej patologii .
            • lianis Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:36
              Nie wiem z jakimi Ty masz dziecmi do czynienia, ale chyba rzeczywiscie z patologia, bo ja jako pedagog nie spotkalam skrecajacych sie z checi poznania i masturbowania przedszkolakow
              • boogiecat Re: O seksualizacji 12.03.19, 12:07
                serio, nie spotkalas sie, bedac mlodom pedagozkom, z masturbujacymi sie przedszkolakami?
                poza tym oczywiscie wszystko wyolbrzymiasz, nikt nie mowi o skrecajacych sie z jakiejs checi
              • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 16:24
                Z normalnymi dziećmi. Ot po prostu.
      • kropka_kom Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:12
        no bo oni wiedzą lepiej niż ten cały rodzicielski motłoch, kiedy te biedne dzieci uświadamiać
    • katriel Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:00
      agata16.06 napisała:
      > Dziecko widzi przytulających się do siebie rodziców. Czy to źle?

      To dobrze.

      > Dziecko widzi mamę/ ciocie w ciąży. Czy kobieta spodziewająca się dziecka ma si
      > ę schowac w mysią dziurę.

      Absolutnie nie.

      > Dziecko widzi pary obcych l ludzi okazujących sobie uczucia. Czy zakrywać mu oc
      > zy?

      Nie. No chyba że owi obcy ludzie okazują sobie uczucia w jakiś gorszący sposób. Ale to też niekoniecznie: to oni powinni się zakrywać!

      > Dziecko widzi sceny erotyczne w telewizji czy internecie? Zabronić ?

      Mówimy o dziecku w jakim wieku? Ja mam 10- i 6-latka. Telewizora nie mamy, z internetu samodzielnie nie korzystają, nie bardzo widzę, gdzie mieliby te sceny erotyczne zobaczyć, chyba że w szkole.
      Zależy zresztą, jakie sceny. Mogę sobie wyobrazić takie, których bym zabroniła.

      > Dziecko moze zobaczyć kopulujące zwierzęta? Udawać, że się "tylko" bawią?

      ??? Niby dlaczego? Nikt tego nie postuluje.

      > Dziecko może zobaczyć ludzi o odmiennej orientacji seksualnej ( jest takich 7-1
      > 5%).

      Tu bym chciała zwrócić uwagę, że odsetek, który podajesz, jest stosunkowo duży. W wielu badaniach pojawiają się liczby niższe, czasem znacznie, częściej w okolicach 4-6%. Dla meritum dyskusji nie ma to jednak znaczenia: jest ich na tyle dużo, że w zasadzie każdy ma okazję się zetknąć.

      > Może to byc para sąsiadów mieszkających wspólnie, może byc ciocia z partne
      > rką. Co wtedy robić? Kłamać, ze to "kuzynka"?

      Nie ma powodu kłamać. Ale też nie ma powodu robić/mówić niczego szczególnego.
      Sąsiedzi mieszkają razem, ciocia mieszka z panią Anią. Tyle. Informacja o wspólnym mieszkaniu nie jest informacją natury seksualnej. Informacja o tym, czy sąsiedzi (albo ciocia z partnerką) uprawiają ze sobą seks, nie jest przeznaczona dla uszu dziecka. Ani, na dobrą sprawę, naszych.

      > Może się zdarzyć, ze jedno z rodziców dziecka odejdzie do partnera te
      > j samej płci.

      To się nie powinno zdarzyć. Po pierwsze, jeśli ktoś jest homoseksualistą, to nie powinien wstępować w heteroseksualny związek małżeński i płodzić w nim dzieci. Po drugie, jeśli już w ten związek wstąpił, składając przed Bogiem przysięgę dozgonnej wierności, to niechże tej przysięgi dotrzyma.
      No ale załóżmy...

      > I co wtedy? Zabronic kontaktów? Oszukiwać?

      Raczej nie. Chociaż akceptacja nowego partnera rodzica jest dla dziecka procesem trudnym niezależnie od płci tego partnera i być może warto, aby przez jakiś czas ta osoba odsunęła się na bok i nie zakłócała swoją obecnością kontaktów dziecka z rodzicem.
      Natomiast generalnie tak, ten niewielki procent dzieci, które znajdą się w tej sytuacji (nawet gdyby homoseksualistów było - jak piszesz - do 15%, to tylko część z nich zakłada rodziny, i jeszcze mniejsza część te rodziny porzuca) musi z konieczności zetknąć się z problematyką związków homoseksualnych wcześniej, niż by do tego w normalnym trybie dojrzały. Trochę podobnie jak dzieci, które poważnie chorują albo wcześnie tracą rodziców, stykają się z trudnymi problemami wcześniej, niż by do tego w normalnym trybie dojrzały.

      > W miarę upływu czasu dziecko czuje przyjemność masturbując się. To normalne. Ta
      > k było jest i będzie. Wszędzie na świecie. Od zawsze. Bez względu na swiatopogl
      > ąd.

      Doprecyzujmy: masturbują się niektóre kilkulatki i większość (ale w dalszym ciągu dalece nie wszystkie) nastolatków.

      > Jak wtedy postępowac? Karać? Za co? Dotyka narządów płciowych i sprawia mu
      > to przyjemnośc. Próbuje tak samo jak dotykając innych części ciała.

      Ale (znowu) mówimy o dzieciach w jakim wieku?
      Maluchowi badającemu swoje ciało możemy co najwyżej przypomnieć, żeby obchodził się z narządami płciowymi delkatnie, bo to delikatne (a przy tym ważne i potrzebne) części ciała, Mniej więcej podobnie, jak malucha dłubiącego w nosie próbujemy ustrzec od zadrapania sobie śluzówki.
      Natomiast kilka lat później (ale jeszcze zanim dziecko wkroczy w okres dojrzewania), musimy mu wyjaśnić, że możliwość pobudzenia płciowego została dana człowiekowi w celu odbywania stosunków seksualnych ze współmałżonkiem, a nie w żadnym innym. Nie należy więc poddawać się pobudzeniu, a już w żadnym wypadku nie należy samodzielnie go prowokować drażnieniem narządów płciowych, jeśli nie ma się w bezpośredniej perspektywie seksu z żoną/mężem.
      Karanie (za cokolwiek) jest na ogół przeciwskuteczne.


      > Dziecko moze być swiadkiem aktu seksualnego rodziców. I co radzą pisowscy "męd
      > rcy"? Wstrzemięźliwość płciową czy awanturę? ( Dziecko może wejść do sypialni,
      > bo sie przestraszyło, zachorowało, usłyszało niepokojące odgłosy itd).

      Należy przerwać akt, ubrać się lub przykryć (żeby nie peszyć dziecka nagością, chyba że w domu panuje zwyczaj chodzenia nago, to wtedy niekoniecznie), dziecko przytulić i uspokoić.

      > Dziecko zwykle zadaje pytanie dlaczego narządy płciowe ojca/brata/pana na pływa
      > lni są inne niż mamy/siostry/mabci czyli kobiety i mężczyzny.

      Naprawdę, dzieci zwykle o to pytają? Nie znam żadnego dziecka, które by tak pytało.

      > Jakiej udzielić odpowiedzi?

      W sumie nie wiem, bo - jak mówiłam - nie znam żadnego dziecka, które by tak pytało, i trudno mi sobie wyobrazić, o co właściwie miałoby mu chodzić. Dlatego wszystkie odpowiedzi, które przychodzą mi do głowy, są jakieś tautologiczne.
      "Bo tata jest mężczyzną, a mama kobietą."
      "Bo tak to już jest, że mężczyźni mają penisy, a kobiety - waginy, żeby do siebie pasowali."
      "Bo tak ich Pan Bóg stworzył."

      > Może takiej, jak przed laty "dowiesz się gdy będziesz starszy"?

      Są pytania, na które to jest dobra odpowiedź. Ale raczej nie to.

      > Dziecko moze byc swiadkiem rozmów o chorobach przenoszonych droga płciową i zai
      > nteresuje sie nimi tak samo jak tym, że woda paruje pod wpływem wysokiej temper
      > atury. I jaka jest rada dla rodziców? Zatkac uszy?

      ??? Ale - na miły Bóg - dlaczego?

      > Sytuacji, w których seks i płciowość występuja w zyciu dziecka a potem młodego
      > człowieak jest mnóstwo:
      > - wzwód ( juz u noworodków)
      > - karmienie piersią

      W jakim sensie karmienie piersią jest czynnością seksualną?

      Cdn (przekroczona maksymalna długość postu).
      • sumire Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:11
        *Natomiast kilka lat później (ale jeszcze zanim dziecko wkroczy w okres dojrzewania), musimy mu wyjaśnić, że możliwość pobudzenia płciowego została dana człowiekowi w celu odbywania stosunków seksualnych ze współmałżonkiem, a nie w żadnym innym. Nie należy więc poddawać się pobudzeniu, a już w żadnym wypadku nie należy samodzielnie go prowokować drażnieniem narządów płciowych, jeśli nie ma się w bezpośredniej perspektywie seksu z żoną/mężem.".

        ???????????????????????

        Sorry, mowę mi odebrało.
        • gulcia77 Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:18
          No to masz odpowiedź, dlaczego to taki kontrowersyjny temat....
        • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 09:21
          Ze współmałżeonkeim? Nie, niekoniecznie. Prawie każdy nim posiadł współmałżeonka miał za soba mniej lub więcej doświadczeń seksualnych, czyli innymi słowy mówiąc odbył stosunek płciowy z kims kto potem został mężem/zona kogos innego. I nie jest to ani niemoralne ani naganne.
          Naganne jest wytwarzanie w nim poczucia winy, twierdzenia, ze zrobił xle, współzycie bez zabezpieczenia, w strachu, na szybko.
          Bardzo złe jest współżycie w otoczce zawstydzenia. Bo seks ma byc piekny a nie "brudny" .
      • ficus_carica Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:16
        " możliwość pobudzenia płciowego została dana człowiekowi w celu odbywania stosunków seksualnych ze współmałżonkiem, a nie w żadnym innym. Nie należy więc poddawać się pobudzeniu, a już w żadnym wypadku nie należy samodzielnie go prowokować drażnieniem narządów płciowych, jeśli nie ma się w bezpośredniej perspektywie seksu z żoną/mężem. "

        Skąd takie mundrosci czerpiesz? Z sigmoideum?
      • mamaaspiama Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:18
        Katriel, bardzo wszystko przemyślane masz...
        Ale Ty zdajesz sobie sprawę z tego, że piszesz to wszystko wyłącznie do katolików? I to takich, którzy identyfikują się w pełni z tą ideologią?
      • czarniejszaalineczka Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:20
        >Natomiast kilka lat później (ale jeszcze zanim dziecko wkroczy w okres dojrzewania), musimy mu wyjaśnić, że możliwość pobudzenia płciowego została dana człowiekowi w celu odbywania stosunków seksualnych ze współmałżonkiem, a nie w żadnym innym. Nie należy więc poddawać się pobudzeniu, a już w żadnym wypadku nie należy samodzielnie go prowokować drażnieniem narządów płciowych, jeśli nie ma się w bezpośredniej perspektywie seksu z żoną/mężem.<

        wtf ????
      • czarniejszaalineczka Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:25
        >To się nie powinno zdarzyć. Po pierwsze, jeśli ktoś jest homoseksualistą, to nie powinien wstępować w heteroseksualny związek małżeński i płodzić w nim dzieci. Po drugie, jeśli już w ten związek wstąpił, składając przed Bogiem przysięgę dozgonnej wierności, to niechże tej przysięgi dotrzyma. <

        niby dlaczego nie powinno sie zdarzyc ?
        wystraczy ze ktos ma mozg od dziecinstwa przeprany i uwierzy, ze musi po bozemu sie ohajtac
        na szczescie potem ludzie czasem madrzeja, że o osobach, które są bi nie wspomne
      • katriel Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:29
        > - tabletki antykoncepcyjne( prezerwatywy) albo w domowej apteczce albo kupowane
        > przez pania w aptece ( nie chodzić z dzieckiem do apteki? dorobic klucz do apt
        > eczki)?

        W domu nie ma. Nie stosujemy antykoncepcji.
        Do apteki na ogół z dzieckiem nie chodzę, zwłaszcza małym - w aptece jest za dużo chorych ludzi. Nawet gdybym poszła, jeszcze mi się nie zdarzyło spotkać tam osoby kupującej środki antykoncepcyjne. A nawet gdyby się taka zdarzyła, to z czym właściwie masz problem?


        > Dziecko musi znać swoje ciało i swoją seksualnośc. I nie ma to niczego wspólneg
        > o z zachęcaniem do seksu czy masturbacji. Masturbuje się każdy

        Nieprawda, nie każdy.

        > a seks i tak będzie uprawiało.

        Będzie albo nie będzie. Nie każdy uprawia seks.

        > I może lepiej, zeby robiło to swiadomie, a nie w parku bez zabe
        > zpieczenia co moze skutkowac ciążą.

        Piszesz tak jakby ciąża to była najgorsza rzecz jaka może wyniknąć z seksu.

        > Młody człowiek musi wiedziec co to jest zły dotyk, jak się zachować, jakie ma p
        > rawa.

        W szczegółności ma prawo do tego, żeby mu jedna z drugą edukatorka nie wpierała, że wszyscy się masturbują, bo to takie przyjemne.

        > I na końcu rzecz niepopularna. Tak jak dwukrotnie wspomniałam 7-15% populacji j
        > est homoseksualna. Nawet jeżeli bardzo komuś to przeszkadza inaczej nie będzie.

        Ale wiesz, że te dane nie zrobią się ani trochę bardziej wiarygodne od tego, że je powtórzysz trzy razy?

        > Homoseksualizmu sie nie leczy. Jeden jest leworęczny a drugiego popęd płciowy
        > skierowany jest do osoby tej samej płci.
        > Oznacza to, ze w przeciętnej klasie 30 osób mniej więcej 2-3 uczniów ma taka wł
        > asnie orientację seksualną. Dręczenie ich, wyszydzanie, maltretowanie może dop
        > rowadzić do samobójstw. Znamy takei przypadki.

        Ale (znowuuu...) mówimy o dzieciach w jakim wieku?
        Bo jeśli o kilkulatkach (przed okresem dojrzewania), to oczywiście dręczenie i wyszydzanie ich jest strasznym świństwem, ale chciałabym zwrócić uwagę, że jeśli nawet kilkulatek jest drećzony, to na pewno nie jest dręczony z powodu swojej orientacji seksualnej. Ponieważ zwyczajnie nie wiadomo jeszcze, jaką on będzie miał orientację.

        > Może być to także nasze dziecko.
        > I co wtedy? Leczenie elektrowstrząsami jak za króla Ćwieczka?

        Nie no, jakimi elektrowstrząsami, na miły Bóg?
        Dziecko trzeba wspierać, bo czeka je ciężkie życie. Popęd płciowy skierowany wyłącznie do osób tej samej płci z konieczności pozostanie niezaspokojony, bo z osobą tej samej płci nie można zawrzeć małżeństwa. Na szczęście często się zdarza, że chodzi jedynie o popęd skierowany w przeważającej części do osób tej samej płci, ale gdzieś tam, raz na sto, może się znaleźć także osoba płci przeciwnej, która wyda się atrakcyjna. Trochę podobnie jak większość heteroseksualistów jest zasadniczo zdolna odczuwać popęd również do osób tej samej płci, tyle że w normalnych warunkach to tłumi. Warto więc uczyć młodego geja czy lesbijkę tolerancji, otwartości, niezamykania się w stereotypie.
        Poza tym, również życie przeżyte w pełnej wstrzemięźliwości płciowej może być pełne, bogate i owocne (choć trudne).

        > Jestem za szeroka, powszechną, zgodna z obowiązującymi na świecie standardami e
        > dukacją seksualna.

        Jestem za szeroką, powszechną edukacją seksualną, w miarę możliwości prowadzoną przez rodziców (a gdzie to nie wchodzi w grę - w ścisłej współpracy z rodzicami), szanującą światopogląd dziecka i rodziny, opartą na uniwersalnych wartościach: szacunku, miłości, odpowiedzialności, wierności.

        > Jestem za tolerancją.
        > Jestem za bardzo surowym karaniem tych, którzy przymykają oko na okrzyki "zakaz
        > pedałowania" i jakiejkolwiek agresji wobec innych.

        Dlaczego chcesz karać tych, którzy przymykają oko na okrzyki, a nie wspominasz o karaniu tych, którzy te okrzyki wznoszą?
        I co z karaniem tych, którzy nawołują do informowania małych dzieci o masturbacji?

        > P.S. Miałam w rodzinie ( stryj mojego Ojca) homoseksualistę. Mieszkał z przyj
        > acielem. Bywał u nas w domu. Bardzo ich obu szanowalismy.
        > Z moim mężem pracuje lesbijka. Gościmy ja razem z partnerką. I bardzo lubimy.

        Ja też lubię moich kumpli gejów. Ale jeszcze przez parę lat nie zaproszę ich do domu, bo pewnie chcieliby przyjść z dzieckiem. A ja wolę odsunąć chwilę, kiedy mój młodszy syn zapyta "ale który z tych panów jest tatą Antosia?" do czasu, kiedy będzie gotów zrozumieć odpowiedź. W mojej ocenie to jeszcze nie jest ten moment,
        • czarniejszaalineczka Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:35
          Popęd płciowy skierowany wyłącznie do osób tej samej płci z konieczności pozostanie niezaspokojony, bo z osobą tej samej płci nie można zawrzeć małżeństwa.

          sex mozna uprawiac bez slubu, a w cywilizowanych krajach nawet sie hajtac
        • araceli Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:47
          katriel napisała:
          > Dziecko trzeba wspierać, bo czeka je ciężkie życie. Popęd płciowy skierowany wy
          > łącznie do osób tej samej płci z konieczności pozostanie niezaspokojony, bo z o
          > sobą tej samej płci nie można zawrzeć małżeństwa.

          Zawsze powtarzam, że bycie niewierzącym rozwiązuje tyyyyyle problemów.

          Z ciekawości - liczy się małżeństwo tylko sakramentalne? Czy według ciebie osoby w małżeństwach cywilnych też są niespełnione seksualnie?
          • dramatika Re: O seksualizacji 11.03.19, 22:04
            araceli napisała:


            > Z ciekawości - liczy się małżeństwo tylko sakramentalne? Czy według ciebie osob
            > y w małżeństwach cywilnych też są niespełnione seksualnie?

            Poglądy Żydów czy muzułmanów na sferę seksu też wyśmiewasz, czy śmieszą cię tylko katolicy?
            • araceli Re: O seksualizacji 11.03.19, 22:15
              dramatika napisał(a):
              > > Z ciekawości - liczy się małżeństwo tylko sakramentalne? Czy według ciebi
              > e osob
              > > y w małżeństwach cywilnych też są niespełnione seksualnie?
              >
              > Poglądy Żydów czy muzułmanów na sferę seksu też wyśmiewasz, czy śmieszą cię tyl
              > ko katolicy?


              Masz dziś problemy z czytaniem? Wróć do pierwszego zdania mojej wypowiedzi.
              • madami Re: O seksualizacji 11.03.19, 23:43
                araceli napisała:


                >
                > Masz dziś problemy z czytaniem? Wróć do pierwszego zdania mojej wypowiedzi.
                >

                ona ma problem nie tylko z czytaniem, analizowaniem i przyswajaniem informacji, ona ma jakąś fiksację na temat seksu
            • mamaaspiama Re: O seksualizacji 12.03.19, 08:59
              "Poglądy Żydów czy muzułmanów na sferę seksu też wyśmiewasz, czy śmieszą cię tylko katolicy?"

              W kwestii ślubów na równi z katolikami śmieszą mnie np. muzułmanie ze swoimi małżeństwami czasowymi. Szalenie sprytny sposób na ubranie w ramy prawne prostytucji smile
            • memphis90 Re: O seksualizacji 12.03.19, 15:50
              Żydzi uważają miesiaczkujace kobiety za "nieczyste", muszą dokonywać rytualnych oczyszczen - dlaczego nie mielibyśmy uważać tego za śmieszne w świetle aktualnej wiedzy, która przeczy idei "nieczystości"...?
              • mamaaspiama Re: O seksualizacji 13.03.19, 20:47
                "Żydzi uważają miesiaczkujace kobiety za "nieczyste","

                O właśnie. Osobiście uważam, że to przezabawne w obliczu wiedzy.
        • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 09:22
          Aż sie nie chce tego komentować. Żyjesz w ciemnogrodzie i krzewisz ciemnogród.
      • anberte1 Re: O seksualizacji 11.03.19, 23:56
        Katriel, przepraszam ale czy jestes po Katolickim Uniwersytecie Lubelskim wink
      • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 09:17
        A jak zapyta dlaczego się przytulają?
        A jak przypadkiem po tych czułościach zobaczy, zetacie "coś sterczy w spodniach"?
        A jak zapyta skąd się wzięło dziecko w brzuchu cioci?
        I jak stamtąd wyjdzie?
        A dlaczego ja ( dziewczynka) nie moge mieć takiego brzucha skoro przytulam sie do dziadka?
        A dlaczego małe dziewczynki nie mogą?
        A dlaczego siusiak ( swoja droga smieszne są nazwy narządów płciowych) Jaśka ( brata) czasem sterczy? ( widziała w kąpieli)?
        A dlaczego sterczy tylko czasem?
        Tak, obcy ludzie chodżacy po ulicy za ręke czy całujący się powinni sie zakrywać!
        I kolejne pyytanie czy od pocałunku mozna zajść w ciążę?
        Ciocia całowała się z wujkiem i jest w ciąży!
        Tak, zabronić, KATEGORYCZNIE ZABRONIĆ kontaktować się z Frankiem, bo a nuz u niego w domu są "świerszczyki".
        A jak obejrzy u owego Franka film pornograficzny to zrobic jazdę na pół województwa, ze jego rodzice maja takei "świństwa" we własnym domu i nie trzymaja w szafie pancernej.
        Kopulujące zwierzęta... tez kopalnia pytań. Dlaczego Fafik ma taki duzy "przecinek"? Dlaczego usiadł na Kajusi? Co robią? Dlaczego? Co z tego będzie? Czy ludzie tez tak robią? A ja nie widziałem? A ja sie boję.
        A związki homoseksualne to już kosmos. Nieuświadomione dziecko paradoksalnie moze próbowac. Może łatwo zostać wykorzystane przez, nie nie homoseksualistę a pedofila ( uwaga! to nie jest synonim).
        • memphis90 Re: O seksualizacji 12.03.19, 15:52
          >A jak przypadkiem po tych czułościach zobaczy, >zetacie "coś sterczy w spodniach"?
          Naprawdę...?
    • nangaparbat3 Re: O seksualizacji 11.03.19, 21:30
      Wielokrotnie opowiadałam, ale skoro temat powraca, to przypomnę.
      III klasa SP. Wychowawczyni pokazuje rodzicom bardzo ładny film (rysunkowy) uświadamiający. Najpierw są kwiatki i motylki, rodzice (inteligenci, w tym kilkoro medyków) zadowoleni kiwają głowami. Ale potem są już ludzie - rodzice wołają, żeby wyłączyć, bo "naszych dzieci te sprawy jeszcze nie interesują". Mama jednego z chłopców mówi nieśmiało: słyszalam, jak syn i koledzy rozmawiali, i na pewno padło słowo "prezerwatywa". Tamci: "Może używają tego słowa, ale na pewno nie wiedzą, co ono znaczy".
      Ostatecznie dzieciom filmików nie pokazano. Parę lat później córka opowiedziała mi, że w klasach IV-VI po lekcjach dzieci chodziły do domów, gdzie nie było nikogo dorosłego, i tam oglądały filmy porno (z kaset, lata 90, początek 2000). "Wszystkie dzieci wiedziały, gdzie rodzice trzymają takie rzeczy. Filmy były obrzydliwe".
      • dramatika Re: O seksualizacji 11.03.19, 22:00
        Cały czas o tym piszę. Zamiast widziec nieistniejące problemy w tym, że jacyś rodzice będą dzieci batożyć za zakazaną przez Boga masturbację, niech WHO zasponsoruje dla każdego system ochrony rodzicielskiej na net, jeśli tak bardzo jej na zdrowiu dzieci zalezy. Dzieci są przestymulowane i "przeedukowane" seksualnie, atakowane przez media i przemysł rozrywkowy mechanicznym i odczłowieczonym podejściem do seksu - tu jest problem, a nie w tym, że 50 lat temu jacyś katolicy bili po łapach za masturbację.
        • araceli Re: O seksualizacji 11.03.19, 22:02
          dramatika napisał(a):
          > Cały czas o tym piszę.

          Akurat twoja przedmówczyni pisała o czymś zupełnie innym ale widać tłuczenie propagandy nieco ogranicza rozumienie tekstu pisanego tongue_out
          • nangaparbat3 Re: O seksualizacji 11.03.19, 22:06
            Araceli, dziękuję smile
          • dramatika Re: O seksualizacji 11.03.19, 22:35
            araceli napisała:

            > dramatika napisał(a):
            > > Cały czas o tym piszę.
            >
            > Akurat twoja przedmówczyni pisała o czymś zupełnie innym ale widać tłuczenie pr
            > opagandy nieco ogranicza rozumienie tekstu pisanego tongue_out

            Sugerujesz, że nanga bardziej martwiła się zaściankowością rodziców niż tym, że trzymali w domu niezabezpieczone porno? Zakładanie tego byłoby co najmniej nieuprzejme.
            • araceli Re: O seksualizacji 11.03.19, 22:44
              dramatika napisał(a):
              > Sugerujesz, że nanga bardziej martwiła się zaściankowością rodziców niż tym, że
              > trzymali w domu niezabezpieczone porno? Zakładanie tego byłoby co najmniej nie
              > uprzejme.

              Nanga zwróciła uwagę, że dzieci często wiedzą znacznie więcej o seksie niż się ich rodzicom 'ale przecież moje dzieci JESZCZE nie' wydaje. I że taka postawa prowadzi do tego, że dzieci mogą czerpać wiedzę ze złych źródeł. O zaściankowości nie było nic - twoja paranoja sobie ją dośpiewała.
              • dramatika Re: O seksualizacji 11.03.19, 23:08
                araceli napisała:


                > Nanga zwróciła uwagę, że dzieci często wiedzą znacznie więcej o seksie niż się
                > ich rodzicom 'ale przecież moje dzieci JESZCZE nie' wydaje. I że taka postawa p
                > rowadzi do tego, że dzieci mogą czerpać wiedzę ze złych źródeł. O zaściankowośc
                > i nie było nic - twoja paranoja sobie ją dośpiewała.

                Acha, czyli gdyby w 3 klasie pozwolić dzieciakom obejrzeć kreskówkowy "uświadamiający" film z udziałem ludzi, to porno obejrzane rok później byłoby mniej obrzydliwe, tak?
                Zdradzę ci sekret. Nawet gdyby dzieci obejrzały tę kreskówkę, to i tak dorwałyby się do tego niezabezpieczonego porno. Wydaje ci się, że przekazanie informacji o seksie w kontekście czy to prokreacji, czy to w kontekście przyjemności w całości wyczerpie ciekawość młodego człowieka i zaniecha grzebania rodzicom po szafkach nocnych? Sekret numer dwa - może być wręcz odwrotnie. Jakkolwiek informacje o prokreacji są neutralne, to w kontekście przyjemności mogą rozbudzać ciekawość. Tak czy inaczej porno trzyma się pod kluczem, na neta zakłada kontrolę i tyle sensownego można wywnioskować z tej historyjki.
                • araceli Re: O seksualizacji 11.03.19, 23:17
                  dramatika napisał(a):
                  > Acha, czyli gdyby w 3 klasie pozwolić dzieciakom obejrzeć kreskówkowy "uświadam
                  > iający" film z udziałem ludzi, to porno obejrzane rok później byłoby mniej obrz
                  > ydliwe, tak?>
                  > Zdradzę ci sekret. Nawet gdyby dzieci obejrzały tę kreskówkę, to i tak dorwałyb
                  > y się do tego niezabezpieczonego porno.

                  Miałoby porównanie - nie stawiałyby porno jako normy. Córka Nangi, która zapewne była edukowana odpowiednio wcześnie uznała je za obrzydliwe - relacji innych nie mamy. Nie da się ukryć, że dostęp do porno jest coraz łatwiejszy i kolejne pokolenia zaczynają się na nim wychowywać. I to nie jest wina edukacji seksualnej tylko jej braku. Braku, którego tak zacięcie bronisz.

                  A twoja naiwność co do trzymania dzieci z dala od porno w XXI wieku jest po prostu rozczulająca big_grin
                  • dramatika Re: O seksualizacji 11.03.19, 23:46
                    araceli napisała:

                    > Nie da się ukryć, że dostęp do porno jest coraz łatwiejszy i kolejne
                    > pokolenia zaczynają się na nim wychowywać. I to nie jest wina edukacji seksual
                    > nej tylko jej braku. Braku, którego tak zacięcie bronisz.
                    >
                    > A twoja naiwność co do trzymania dzieci z dala od porno w XXI wieku jest po pro
                    > stu rozczulająca big_grin

                    Chyba mnie z kimś mylisz, skoro twierdzisz, że bronię zakazu edukacji seksualnej.
                    Co do porno - to, że niekoniecznie da się przed nim w 100% obronić dziecko nie znaczy, że nie należy podejmować prób. Natomiast żadna edukacja seksualna nie obroni dzieci przed zwyklą ciekawością, co najwyżej może te ciekawość rozbudzić, o ile będzie to edukacja seksualna podobna do tej ze standardów WHO.
                    • nangaparbat3 Re: O seksualizacji 12.03.19, 08:13
                      "Zwykła" ciekawość zawsze ma jeszcze aspekt emocjonalny. Jeśli od najmłodszych lat rozmawia się z dzieckiem o seksualności, cielesności, spokojnie, życzliwie, ciepło, seskualność nie budzi lęku, ale też kojarzy się z pozytywnymi emocjami. Jeśli inaczej, w napięciu, ze wstydem, lękiem, budząc poczucie winy, czy po prostu omijając temat i udając, że go nie ma, dziecko nie jest zaskoczone, że na filmie porno jest obrzydliwie, nie ma szacunku, a często pojawia się przemoc, bo tak ma być, skoro seksualność jest groźna i trochę obrzydliwa, budząca lęk i winę.
                  • lianis Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:43

                    > Miałoby porównanie - nie stawiałyby porno jako normy.

                    Nie sadze.
                    Co prawda nie widzialam owej kreskowki, ale nie podejrzewam, zeby mial byc w niej pokazany caly akt seksualny, poczawszy od gry wstepnej az do finalu, lacznie z emocjami i odglosami temu towarzyszacymi. Z duza doza prawdopodobienstwa bylyby to nagie kreskowkowe postacie , pokazane gdzie co wchodzi, ejakulacja, pewnie kondomy i/lub ciaza, czego tez nie daloby sie okreslic mianem normy
                    • arwena_11 Re: O seksualizacji 12.03.19, 12:49
                      Moje dzieci oglądały "Było sobie życie", tam jest bardzo ładnie i delikatnie pokazane.
                    • nangaparbat3 Re: O seksualizacji 12.03.19, 14:45

                      Z duza doza prawdopodobienstwa byl
                      > yby to nagie kreskowkowe postacie , pokazane gdzie co wchodzi, ejakulacja, pewn
                      > ie kondomy i/lub ciaza,


                      https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_S6nbTf26IIBOuT8QvMDHyZqJiv6Ft72c.jpg
                • madami Re: O seksualizacji 11.03.19, 23:20
                  Gdyby dzieci dorwały się do porno po rozmowie na temat istnienia zjawiska o nazwie pornografia, że jest to przemysł, którego celem jest zarabianie pieniędzy, że uprzedmiotawia kobiety, że sceny tam pokazane są przerysowane, że osoby występujące w filmach przechodzą szereg zabiegów i operacji poprawiających wygląd narządów płciowych, które w rzeczywistości tak nie wyglądają, że aktorzy udają ....

                  zwykle nikt z nimi o tym nie rozmawia, nie omawia tematu, dorywają się do filmów bo są ciekawe a potem przeżywają szok, za jakiś czas okazuje się, że prawdziwe życie wygląda zupełnie inaczej, że reakcje na seks są różne i niekoneicznie takie jak w filmie, dziewczyna nie ma 10 orgazmów i piersi sterczących jak balony, chłopak nie ma 30 cm penisa i odbywa 30 minutowych stosunków - i pół życia zadawane pytanie - co ze mną nie tak, przecież w filmei było inaczej
                  • dramatika Re: O seksualizacji 11.03.19, 23:38
                    madami napisała:

                    > Gdyby dzieci dorwały się do porno po rozmowie na temat istnienia zjawiska o naz
                    > wie pornografia, że jest to przemysł, którego celem jest zarabianie pieniędzy,
                    > że uprzedmiotawia kobiety, że sceny tam pokazane są przerysowane, że osoby wyst
                    > ępujące w filmach przechodzą szereg zabiegów i operacji poprawiających wygląd n
                    > arządów płciowych, które w rzeczywistości tak nie wyglądają, że aktorzy udają .

                    Chyba nie dokończyłaś zdania. No co byłoby, gdyby dzieci z tej historyjki dowiedziały się, że porno jest złe? Zaniechałyby obejrzenia niezabezpieczonych złych filmów? A może chciałyby się dowiedzieć, czy są rzeczywiście tak złe, jak mówili? I skoro są takie złe, to dlaczego ludzie je oglądają?
                    Można gadać i pewnie, że trzeba. Przede wszystkim jednak trzeba trzymać porno pod kluczem.
                    • madami Re: O seksualizacji 11.03.19, 23:47
                      naiwne jest twe przekonanie o trzymaniu porno pod kluczem

                      a dlaczego porno jest złe? ja nie wartościuję zjawiska tylko je omawiam ukazując jego różne aspekty, rozmowa często pokazuje różne strony tego samego zjawiska, te strony których dana osoba często nie jest w stanie sama dostrzec
                      rozmowa o porno to również rozmowa o społeczeństwie, kulturze, zachowaniach seksualnym, wolności i jej braku, chorobach, zagrożeniach, o uczuciach kolejnych zagrożeniach, rozmowa o tym co ma miejsce faktycznie a co jest wykreowane
                      dla ciebie rozmowa jest krótka - złe porno chować trzeba
                • nangaparbat3 Re: O seksualizacji 12.03.19, 08:06
                  No więc właśnie nie masz racji. Akurat to dziecko, które od maleńkości rozmawiało z rodzicami o sprawach związanych z seksem, dostawało książeczki o ciele człowieka, poszło na taki seans raz, stwierdziło, że obrzydliwe i że nie chce tego oglądać. Temu dziecku film porno nie skojarzył się z przyjemnością. I właśnie o to chodzi.
            • nangaparbat3 Re: O seksualizacji 12.03.19, 08:01
              MOże wyjaśnię, czym się martwiłam: mieszaniną naiwnośći, hipokryzji oraz ignorancji. Siłą wyparcia, która kazała rodzicom zapomnieć, czym się interesowali sami jako dzieci. Brakiem dialogu rodziców z dziećmi i uniemożliwianiem porozmawiania z innym dorosłym - którego znali od trzech lat, wiedzieli, że jest mądry i dobry . Nutką histerii w okrzykach, że ich dzieci na pewno nie myślą o "tych" sprawach. Ślepotą.
    • jola-kotka Re: O seksualizacji 12.03.19, 07:17
      Ty jestes i wielu inteligentnych jest. Ciemnota nie jest a jak widac jej jest wiecej. Jak czytam ze rodzice nie chca zeby ich dziecko "
      Uczyc jak byc homo" no to rece opadaja , nic tu juz dodac nie mozna.
    • la_mujer75 Re: O seksualizacji 12.03.19, 08:31
      O, matko z córką!
      Jak się cieszę, że miałam niewypaczonych rodzicow, ze zdrowym podejściem do seksu - jak na tamte lata!
      Nie demonizowali, nie straszyli, nie grozili, nie zakazywali.
      Mam super udane życie seksualne. Od 20 lat z jednym partnerem. Przed nim miałam tylko jednego faceta.
      Uważam, że seks jest bardzo ważną rzeczą, bo jest to jedna z niewielu przyjemności. I jest to przyjemność, którą sobie sami możemy fundnąć smile
      Współczuję co poniektórym ! A zwlaszcza waszym "dziecią" i w przyszlości "wnuką".
      Nie daj bóg, urodzić się w takiej rodzinie osobą o innej orientacji lub osobą transeksualną. Dramat podlany obsesjami seksualnymi, zapoczątkowanymi przez niewyżytych pierwszych tzw. Ojców Kościola, które nadal są aktualne.

      Co do wytycznych WHO. Nie umiem sobie wyobrazić, że przychodzi pani Zosia i czterolatkom pokazuje, jak się masturbować.
      Trzeba mieć nieźle zryty umysł, aby taka scena się w nim pojawiła*.
      Może oni źle to ujęli. To chodzi o PRZEKAZ, że dotykanie własnego ciała MOŻE BYĆ PRZYJEMNOŚCIĄ- NIE JEST ZŁEM. I nie ma w tym nic dziwnego/złego/grzesznego, że to się zdarza.

      I tak- 5 lat temu straszono uchodźcami, a teraz tym strasznym gender, seksem i homoseksualizmem!!!!!!




      * jak scena bodajże w "Sensie życia" Monty Python'a"
      • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 09:34
        I ja też dziękuje moim rodzicom i dziadkom za....mądrość.
        Dziadek był ginekologiem. Bardzo często mówiło sie w domu o porodach, ciążach, operacjach ginekologicznych. Pojawiał sie tez temat...... aborcji. Tak, nie jestem tak zakłamana jak prof Złota Łyżka. To tematy okołoseksualne.
      • arwena_11 Re: O seksualizacji 12.03.19, 09:39
        I uważasz, że KAŻDEMU 4 latkowi taka wiedza jest potrzebna?
        • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 09:46
          Tak każdemu. Tak samo jak wiedza, ze nalezy myc zęby, ze nie trzyma sie nóg na stole, że nie sika sie w miejscach publicznych, ze nie pluje sie przy stole, ze nie mówi się "ty" do dorosłych, gdy na to nie zezwalaja.
          Jest to taka sama edukacja jak nauka form grzecznościowych, trzymania łyzki i widelca, ubierania sie własciwego do okoliczności, zachowania na cmentarzu.
          • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 09:48
            Taka sama a nawet ważniejsza, bo jesli ktoś je rękami to najwyżej będzie okrzykniety niewychowanym cwokiem, a brak edukacji seksualnej może skutkowac wykorzystaniem przez pedofila, choroba weneryczna, niepożądana ciążą, nerwicą seksualna itd.
          • arwena_11 Re: O seksualizacji 12.03.19, 09:52
            To sobie edukuj swoje dzieci a inne zostaw ich rodzicom.
            • araceli Re: O seksualizacji 12.03.19, 09:54
              arwena_11 napisała:
              > To sobie edukuj swoje dzieci a inne zostaw ich rodzicom.

              Twoje dzieci to akurat wyedukowali rówieśnicy big_grin
            • agata16.06 Re: O seksualizacji 12.03.19, 10:05
              Wyobraź sobie, że wyedukowałam. I robiłam to JA, MÓJ MĄŻ, MOI RODZICE a nie podwórko, internet, koledzy, ksiądz-pedofil, sąsiad o niedobych zamiarach.
              Rozmawiałam o seksie i erotyzmie praktycznie od zawsze.
              Syn włozył prezerwatywę na banana gdy miał mniej więcej 9-10 lat.
              Wiedział co to są środki antykoncepcyjne i w jakim celu sie je stosuje.
              Tak, rozmawialismy o masturbacji, ale nikt go do niej nie zmuszał. Nie pokazywał.
              Nie dziwił sie, ze ma wzwód i wytrysk. Nie pral zawstydzony prześcieradła.
              Nie śmiał się z rosnąccy piersi koleżanek i wiedział, ze są dni, w których moga byc bardziej rozdrażnione.
              Wiedział co to są choroby przenoszone droga płciową i jak sie przed nimi zabezpieczyć.
              Został zaszczepiony przeciwko brodawczakowi ludzkiemu w latach gdy nie było to popularne za to cholernie drogie.
              Homoseksualizm traktował tak jak leworęcznośc, bo tak mu tłumaczylismy.
              Nie zabranialiśmy wyjazdów "pod namiot" z dziewczyną, nie zadawalismy pytań, bo wiedzielismy, ze są niepotrzebne.
              Pierwszy kieliszek wina wypił w swoje 16 urodziny. Przy rodzinnym stole.
              Dzis jest dorosłym, normalnym człowiekiem. Szanujemy sie, jesteśmy partnerami.
              • dramatika Re: O seksualizacji 12.03.19, 10:59
                agata16.06 napisała:


                > Dzis jest dorosłym, normalnym człowiekiem. Szanujemy sie, jesteśmy partnerami.

                No piękną sobie laurkę wystawiłaś całym tym postem. Zapomniałaś tylko zwyczajowo wspomnieć, że ci, którzy nie zgadzają się na mówienie w szkole o masturbacji w ramach obowiązkowych zajęć to ciemnogród i zacofane katolstwo oblewające wrzątkiem swoje dzieci przyłapane na "tych sprawach". Dawaj, nie krepuj się, wtedy na pewno wszyscy czytający nie będą mieć już żadnych wątpliwości co do twojej postępowej, pełnej szacunku i tolerancji postawy.
                • iwles Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:47

                  ja nie rozumiem, czemu tak bardzo uwiera was słowo "masturbacja" ?
                  To o słowo chodzi, tak ?
                  Przecież dojrzewanie i procesy fizjologiczne to normalna kolej rzeczy. Dlatego nawet nie podejrzewam, że uważacie, że masturbacja, jako fizjologia, nie istnieje. Albo ma być tematem tabu. Dlaczego ? Dlaczego lekcje biologii o rozmnażaniu człowieka są OK? dlaczego lekcje biologii o dojrzewaniu, o tym, jak zmienia się ciało są OK ? dlaczego temat współżycia jest OK, ale temat "masturbacja" (jako coś, co istnieje) NIE OK ?


                  • arwena_11 Re: O seksualizacji 12.03.19, 12:50
                    Bo wszystko zależy od wieku dziecka i tego kto przekazuje
                    • iwles Re: O seksualizacji 12.03.19, 13:01
                      arwena_11 napisała:

                      > Bo wszystko zależy od wieku dziecka i tego kto przekazuje



                      Oczywiście,
                      przecież właśnie tak ma być,
                      ale Ty i Tobie podobni od razu skreślacie sam pomysł, od razu jesteście na "nie", bo to przedstawiciel PO był pomysłodawcą, prawda ?



                      • arwena_11 Re: O seksualizacji 12.03.19, 13:05
                        Bo nie podobają mi się założenia WHO. A pomysłodawca to nie przedstawiciel PO a LGBT.
                        • ficus_carica Re: O seksualizacji 12.03.19, 13:10
                          arwena_11 napisała:

                          > A pomysłodawca to nie przedstawiciel PO a
                          > LGBT.


                          I w związku z tym boisz się, że twoje dzieci zostaną zarażone homoseksualizmem? 😀
                          • arwena_11 Re: O seksualizacji 12.03.19, 13:18
                            Nie, ale nie chcę aby mieli do czynienia z "moimi" dziećmi czy wnukami na etapie przedszkolno-szkolnym.

                            Niech się zajmą sobą, a nie się promują za pieniądze podatników.
                            • iwles Re: O seksualizacji 12.03.19, 13:25
                              arwena_11 napisała:

                              > Nie, ale nie chcę aby mieli do czynienia z "moimi" dziećmi czy wnukami na etapi
                              > e przedszkolno-szkolnym.
                              >


                              czego konkretnie się obawiasz ?


                              • arwena_11 Re: O seksualizacji 12.03.19, 13:31
                                a jakie to ma znaczenie. Mam prawo do decydowania o wychowaniu moich dzieci. Konstytucja, której tak bronicie mi to gwarantuje. A może już wam się ten zapis nie podoba?
                                • iwles Re: O seksualizacji 12.03.19, 13:52

                                  ale co ci Konstytucja gwarantuje?
                                  Że jeżeli nie podoba ci sie program nauczania w szkole, to możesz dziecku zakończyć edukację w wieku 7 lat ?
                                  Spytam jeszcze raz: czy tematy z biologii o dojrzewaniu i rozmnażaniu człowieka podobają ci się ? czy zabraniasz dzieciom chodzic w tym czasie na lekcje biologii ? Czy nauka o rozmnażaniu spaczyła twoje dzieci w kierunku "złego" seksu ?
                                • ficus_carica Re: O seksualizacji 12.03.19, 14:31
                                  arwena_11 napisała:

                                  > a jakie to ma znaczenie.


                                  Zasadnicze.
                                  Ale widzę, że sama nie wiesz.
                        • iwles Re: O seksualizacji 12.03.19, 13:13

                          arwena_11 napisała:

                          > Bo nie podobają mi się założenia WHO.


                          konkretnie które? możesz zacytować ?



                          • arwena_11 Re: O seksualizacji 12.03.19, 13:16
                            Już pisałam, nie będę się powtarzała. Nie podoba mi sie też jakie organizacje stoją za tym programem.
                            • iwles Re: O seksualizacji 12.03.19, 13:23

                              arwena_11 napisała:

                              > Już pisałam, nie będę się powtarzała.

                              możesz zalinkować, gdzie o tym pisałaś.


                              >Nie podoba mi sie też jakie organizacje stoją za tym programem.


                              czyli jednak ślepo negujesz, tak myślałam, niepotrzebnie zaprzeczałaś.



                              • arwena_11 Re: O seksualizacji 12.03.19, 13:34
                                Już drugi wątek o tym jest, a ty dalej nie wiesz. Nie życzę sobie żeby ktoś na siłę uświadamiał moje dzieci ( to oczywiście skrót myślowy, bo moje dzieci dorosłe lub prawie dorosłe ) ani wnuki. Żeby były zmuszane do rozmawiania o tematach, którymi nie są zainteresowane ( mówimy o żłobkach i przedszkolach ).
                                • iwles Re: O seksualizacji 12.03.19, 13:58

                                  trochę wyżej pisalaś o dostosowaniu formy i treści do wieku. Przecież juz od najmłodszych lat można z nimi rozmawiać na "trudne tematy". Twoje dziecko w jakim było wieku, kiedy zapytało: skąd się wziąłem/wzięłam na świecie ? No nie mów, że chodziło już do szkoły i to może do starszych klas, bo nie uwierzę.


                                  • arwena_11 Re: O seksualizacji 12.03.19, 13:59
                                    Ale nie w przedszkolach i żłobkach.

                                    Poza tym to rodzice uczą a nie obcy.
                                • ficus_carica Re: O seksualizacji 12.03.19, 14:36
                                  arwena_11 napisała:

                                  > Nie życzę sobie żeby ktoś na
                                  > siłę uświadamiał moje dzieci ( to oczywiście skrót myślowy, bo moje dzieci doro
                                  > słe lub prawie dorosłe ) ani wnuki.


                                  Jeśli chodzi o wnuki, to możesz sobie życzyć cudów na kiju, ale nic nie będzie z tego wynikać. Chyba, że tak wspaniale wychowałaś dzieci, że zrzekną się praw rodzicielskich na twoją rzecz zaraz po narodzinach swoich dzieci 😀
                      • dramatika Re: O seksualizacji 12.03.19, 13:46
                        iwles napisała:


                        > ale Ty i Tobie podobni od razu skreślacie sam pomysł, od razu jesteście na "nie
                        > ", bo to przedstawiciel PO był pomysłodawcą, prawda ?

                        Naiwna istoto, PO nie było pomysłodawcą wprowadzenia standardów WHO do edukacji (przynajmniej świadomie), aż tacy durni nie są. Po prostu trzeba było stworzyć parę etatów dla "aktywistów" organizacji LGBT - latarnicy, ciecie w hostelu, "przeszkoleni" pedagodzy i urzędnicy. A żeby podkreslić palącą potrzebę sprzeciwiania się nienawiści wobec LGBT trzeba było podeprzeć się standardami WHO, których nikt nawet nie czytał - bo jakby czytał to wiedziałby, czym grozi ich promocja. No i wyszło jak wyszło. PO polało się benzyną, PiS to podpalił, a ci, żeby nie wyjść na kompletnych durni, polewają się benzyną nadal, przy wtórze pożytecznych niezbyt mądrych.
                        • araceli Re: O seksualizacji 12.03.19, 13:50
                          dramatika napisał(a):
                          > No i wyszło jak wyszło. PO polało się benzyną, PiS to podpalił, a ci, żeby
                          > nie wyjść na kompletnych durni, polewają się benzyną nadal, przy wtórze pożyte
                          > cznych niezbyt mądrych.

                          Czy istnieje na tym świecie dla ciebie cokolwiek co nie jest piramidalną paranoidalną grą? Wszyscy na wszystkich, wszyscy mają ukryte motywy, kto chce czynić dobro na pewno chce czynić zło... masakra. Jak można tak żyć?
                          • dramatika Re: O seksualizacji 12.03.19, 13:57
                            araceli napisała:


                            > Czy istnieje na tym świecie dla ciebie cokolwiek co nie jest piramidalną parano
                            > idalną grą? Wszyscy na wszystkich, wszyscy mają ukryte motywy, kto chce czynić
                            > dobro na pewno chce czynić zło... masakra. Jak można tak żyć?

                            Motyw w postaci zrobienia paru etatów dla kolegów "aktywistów" uwazasz za "piramidalno paranoidalny"? Buahaha.
                            Tak tak, na pewno Czaskowiski i Rabiej wszystko tak z dobrego serduszka, zatroskani o biednych transów wyrzucanych masowo na bruk i dziateczki lane pasem za onanizm przez ociemniałe katolstwo.
                            • araceli Re: O seksualizacji 12.03.19, 14:01
                              dramatika napisał(a):
                              > Motyw w postaci zrobienia paru etatów

                              Ale w ten sposób można o wszystkim. Nauka historii to też dla ciebie 'parę etatów'?

                              > Tak tak, na pewno Czaskowiski i Rabiej wszystko tak z dobrego serduszka, zatros
                              > kani o biednych transów wyrzucanych masowo na bruk i dziateczki lane pasem za o
                              > nanizm przez ociemniałe katolstwo.

                              Nie wiem jak cel miał prezydent Trzaskowski ale czytając ciebie, twoją nienawiść, pogardę, jad - mieli 200% racji.

                              Kwestie LGBT leżą po stronie prawactwa - dopóki będziecie nienawidzić i atakować, dopóty trzeba będzie innych przed wami chronić. A, że swoją wartość budujecie na bycui białym, heteroseksualnym posiadaczem penisa (lub samicą takowego) to długo to jeszcze potrwa.
                              • dramatika Re: O seksualizacji 12.03.19, 14:48
                                araceli napisała:


                                > Kwestie LGBT leżą po stronie prawactwa - dopóki będziecie nienawidzić i atakowa
                                > ć, dopóty trzeba będzie innych przed wami chronić.

                                Cóż prostszego ogłosić, że wielbłądy potrzebują szczególnej ochrony, bo "prawactwo" ich nienawidzi. Jedyna korzyść to taka, że nie trzeba udowadniać, że nie jest się wielbłądem.
                                • araceli Re: O seksualizacji 12.03.19, 14:51
                                  dramatika napisał(a):
                                  > Cóż prostszego ogłosić

                                  Nie trzeba ogłaszać - wystarczy poczytać ciebie, Dyńkę, Nutellę i innych waszych ziomków. Sami sobie wystarczające świadectwo wystawiacie.
                            • iwles Re: O seksualizacji 12.03.19, 14:02

                              nie no skąd dramatika, jakby ktoś śmiał.
                              Przecież od razu było wiadomo, że im chodzi o to, by uprawiać homoseksualny seks, każdy z każdym na centralnym placu miasta, a najlepiej na samym szczycie schodów smoleńskich.

                              Czy taka odpowiedź cię satysfakcjonuje ?



              • aguar Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:41
                Fajnie. Planuję coś podobnego, mam nadzieję, że też mi wyjdzie.
          • lianis Re: O seksualizacji 12.03.19, 11:46
            Ach to co maja twoje podziekowania dla rodzicow i dziadkow, skoro to pani w przedszkolu ma uczyc?
            • la_mujer75 Re: O seksualizacji 12.03.19, 12:22
              My dziękujemy rodzicom za zdrowe podejście do seksu, co zaprocentowało tym, że nie dostajemy spazmów na słowo masturbacja dziecięca ( i nie kojarzy nam się z panią Zosią, ktora na siłę będzie ściągała majtki Jasiowi w przedszkolu, aby pokazać mu jak fajnie można sie bawić).
              Dziekujemy za to, że seks nie był dla nas "zakazanyo wocem"- tylko po ślubie i tylko z pierwszym partnerem, bo potem będą wołać za tobą, że jesteś "puszczalska".
              Za to, że nie uczono mnie podwójnych standardów- że ja to nie mogę, ale braciszek może.
              Za to, że uczona byłam o antykoncepcji i znajomości własnego ciala .
              Za to,że ludzi o innej orientacji nie nazywano "zbokami" i nie traktowano ich na równi z pedofilami. Umieli to rozróżnić! W przeciwieństwie do ludzi nawet na tym forum.
              Za szacunek do mojego ciała, szacunek dla mnie jako istoty posiadającej potrzeby seksualne ( tak- mama pozwalala, aby mój chłopak u mnie nocował).
              Jeżeli umie się rozmawiać o seksie, to umie się rozmawiać na wiele tematów.
              Kurczę, chyba zaraz zadzwonię do mojej taki i jej podziękuję, że była mądrą kobietą wink

              I jeżeli za ileś lat, okazałoby się, że któryś z moich synów przyprowadzi faceta i powie : "Mamo, kocham go", to obaj usiądą ze mną do jednego stołu i będę się starała partnera mojego syna traktować, jak nowego syna, jeżeli będzie dobrym człowiekiem. Oczywiście, że wolałabym mieć synowe smile Nawet jak będa po mnie jechać smile smile smile
              • dramatika Re: O seksualizacji 12.03.19, 12:55
                la_mujer75 napisała:

                > My dziękujemy rodzicom za zdrowe podejście do seksu

                Kolejna laurka wystawiona samej sobie - ociemniałe katolstwo "dostające spazmów" na dzwięk słowa masturbacjia, nazywające homoseksualistów zbokami i pedofilami, wyzywające kobiety od puszczalskich i nie mające tak wspaniałych matek chyli czoła przed światłem postępu, otwartosci i tolerancji.
                Jeszcze ktoś chce się pochwalić postępowym, pozbawionym uprzedzeń światopoglądem?
                • araceli Re: O seksualizacji 12.03.19, 13:01
                  dramatika napisał(a):
                  > Kolejna laurka wystawiona samej sobie - ociemniałe katolstwo "dostające spazmów
                  > " na dzwięk słowa masturbacjia, nazywające homoseksualistów zbokami i pedofilam
                  > i, wyzywające kobiety od puszczalskich i nie mające tak wspaniałych matek chyli
                  > czoła przed światłem postępu, otwartosci i tolerancji.


                  A to wstyd traktować seks jak rzecz naturalną, homoseksualizm jak leworęczność, pedofilię uznawać za zło tak samo jak przemoc seksualną wobec kobiet?
                • la_mujer75 Re: O seksualizacji 12.03.19, 13:48
                  Jak w XXI wieku można na równi traktować homoseksualizm z taką pedofilią?
                  Z czego to wynika? Z braku wiedzy, a raczej przed oporem przed wiedzą.
                  Zabobony, mity biorą się z braku wiedzy.
                  Wiedza to wyzwolenie od głupoty.
                  No, ale kk zawsze był przeciwko wiedzy i nauce.
                  Nie, nie wystawiam sobie laurki. Dla mnie to oczywista oczywistość (dzięki rodzicom). Ja tylko współczuję waszym "dziecią", że mają rodziców, którzy boją się seksu !
                  • dramatika Re: O seksualizacji 12.03.19, 14:18
                    la_mujer75 napisała:

                    > Jak w XXI wieku można na równi traktować homoseksualizm z taką pedofilią?

                    Kto ci dziecko wytłumaczył, że konserwatyści nie odróżniają pedofilii od homoseksualizmu? Zatroskani panowie z wyborczej?

                    • la_mujer75 Re: O seksualizacji 12.03.19, 16:27
                      Dziś rozmawiałam z psiapsiółą- dla niej to samo wynaturzenie- homo, czy pedofil.
    • lucky80 Re: O seksualizacji 12.03.19, 10:30
      Amen
    • madami Re: O seksualizacji 12.03.19, 12:49
      www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1785388,1,nie-prowadzimy-lekcji-z-masturbacji-czyli-na-czym-polega-edukacja-seksualna.read?fbclid=IwAR2WSbkJTrHmqnfW-gfvRw81-5GVFhGqXq9WEalMkm6i3zC0ia0_zlaXwl8
      • araceli Re: O seksualizacji 12.03.19, 12:59
        madami napisała:
        > www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1785388,1,nie-prowadzimy-lekcji-z-masturbacji-czyli-na-czym-polega-edukacja-seksualna.read?fbclid=IwAR2WSbkJTrHmqnfW-gfvRw81-5GVFhGqXq9WEalMkm6i3zC0ia0_zlaXwl8


        "W temacie masturbacji dziecięcej nie chodzi o to – jak wydaje się niektórym – żeby pokazywać techniki masturbacyjne. Raczej o to, żeby specjaliści wytłumaczyli rodzicom i wychowawcom, że coś takiego jak masturbacja dziecięca istnieje. Standardy opisują również, co jest normą, a co odchyleniem od niej."



        Jestem ciekawa, czy jematki wiedziałyby jak zareagować, gdyby np. na publicznym placu zabaw, w grupie kilkulatków jedno w jakimś momencie zaczęło się charakterystycznie pocierać? Albo - czy są pewne, że opiekunka w przedszkolu wie jak w takiej sytuacji zareagować z poszanowaniem wszystkich stron?
        • dramatika Re: O seksualizacji 12.03.19, 13:35
          araceli napisała:


          >
          > "W temacie masturbacji dziecięcej nie chodzi o to – jak wydaje się niektórym –
          > żeby pokazywać techniki masturbacyjne. Raczej o to, żeby specjaliści wytłumaczy
          > li rodzicom i wychowawcom, że coś takiego jak masturbacja dziecięca istnieje. S
          > tandardy opisują również, co jest normą, a co odchyleniem od niej."


          Autorowi cytatu tylko się wydaje, że sprzeciw budzi jakieś pokazywanie technik masturbacji - innymi słowy wciska ciemnotę. Sprzeciw budzi informowanie kilkuletnich dzieci o istnieniu zjawiska masturbacji, o czym literalnie mówią zalecenia WHO. Autor cytatu ordynarnie kłamie po raz kolejny mówiąc, że chodzi o informowanie rodziców i opiekunów, a nie kilkuletnich dzieci.
          • araceli Re: O seksualizacji 12.03.19, 13:40
            dramatika napisał(a):
            > Sprzeciw budzi

            Może twój.
    • memphis90 Re: O seksualizacji 12.03.19, 15:09
      >Dziecko widzi sceny erotyczne w telewizji czy >internecie? Zabronić ?
      No raczej... Kilkulatek ma oglądać porno w necie albo sceny erotyczne w filmach...?
    • memphis90 Re: O seksualizacji 12.03.19, 15:56
      Ważne, żeby znac umiar we wszystkim...

      "Tatuś tłumaczy synkowi zasady urozmaiconego pożycia seksualnego. Gestykuluje, miota się po podlodze, wygina niewidzialną partnerkę na wszystkie strony, obrazowo ze szczegółami przedstawia każdą możliwą i niemośliwą pozycję. Synek tymczasem siedzi skulony na fotelu, czerwony jak burak, uszy mu płoną, rumience wypełzły na buzię, głowe coraz bardziej wtula w ramiona, jeszcze troche i zemdleje. W koncu udaje mu się przerwać oszalałemu rodzicowi i mówi:
      - Ale tatusiu, przestań już proszę! Mówiłem ci, że mam jutro w szkole historię, wiesz wojny, zabory i takie tam, a ty miałeś mi tylko wytłumaczyć co to jest NAJEŹDZCA!"
      • oqoq74 Re: O seksualizacji 12.03.19, 18:22
        Dobresmile)))
    • saszanasza Re: Ciekawy wywiad z prof. starowiczem 13.03.19, 21:55
      Mam nadzieję ze rozwieje wątpliwości, bo to demonizowanie tych lekcji nieco mnie frustruje
      wiadomosci.wp.pl/deklaracja-lgbt-prof-lew-starowicz-rozwiewa-watpliwosci-6358327968577665v
      • dramatika Re: Ciekawy wywiad z prof. starowiczem 13.03.19, 22:39
        saszanasza napisała:

        > Mam nadzieję ze rozwieje wątpliwości, bo to demonizowanie tych lekcji nieco mni
        > e frustruje
        > wiadomosci.wp.pl/deklaracja-lgbt-prof-lew-starowicz-rozwiewa-watpliwosci-6358327968577665v

        Prof Starowicz dokonuje życzeniowej interpretacji zaleceń WHO odnośnie przekazywania dzieciom w wieku 0-4 lat informacji na temat masturbacji, mimo że tam nie ma w ogóle miejsca na interpretację, bo zapis jest literalnie jednoznaczny, czyli "przekazywanie dzieciom informacji o przyjemności z dotykania własnego ciała i masturbacji". Czyli mówi, ze WHO nie napisał tego, co napisał.
        Co ciekawe nadmienia, ze małym dzieciom należy przekazywać informację odpowiadając na ich pytania. Najwyraźniej nie przeczytał tabelki mając ją przed oczami, chyba że uważa, że dzieci w wielu 0-4 lat czy nawet później same pytają o masturbację. Wspomina też, że masturbacja dziecięca przed okresem dojrzewania ma trzy przyczyny: wynika z przypadkowego odkrycia, jest efektem nerwic, ewentualnie chorób typu infekcje (piszę o tym, jako że dla większości wyedukowanych seksualnie wypowiadających się w tym wątku może być szokiem, że masturbacja dziecięca może być efektem nerwic, czyli kompensacją niezaspokojonych potrzeb). Starowicz nie komentuje tego, że WHO przedstawia masturbację dziecięcą tylko jako czynność naturalną i nie niepokojącą.
        Starowicz delikatnie rzecz ujmując mija się z prawdą mówiąc, że dokument WHO podchodzi z szacunkiem do różnic kulturowych między krajami zachodniej i środkowej/wschodniej Europy. Jest wręcz przeciwnie - w dokumencie podkreśla się, że Europa środkowa jest pod względem edukacji seksualnej zacofana o 20-30 lat w wyniku komunizmu, czyli różnice te oceniane są nie dość, że błędnie (bo wynikają z konserwatyzmu, a nie komunizmu) to jeszcze pejoratywnie.

        Reasumując - Starowicz ma już swoje lata a wiadomo, że ludzie w podeszłym wieku bywają dość naiwni i skłonni do myślenia życzeniowego. Dlatego np. są bardziej narażeni na to, że ktoś im wciśnie przewartościowany chłam w postaci cudownych garnków.
        • saszanasza Re: Ciekawy wywiad z prof. starowiczem 13.03.19, 22:58
          dramatika napisał(a):

          > saszanasza napisała:
          >
          > > Mam nadzieję ze rozwieje wątpliwości, bo to demonizowanie tych lekcji nie
          > co mni
          > > e frustruje
          > > wiadomosci.wp.pl/deklaracja-lgbt-prof-lew-starowicz-rozwiewa-watpliwosci-6358327968577665v
          >

          > Reasumując - Starowicz ma już swoje lata a wiadomo, że ludzie w podeszłym wieku
          > bywają dość naiwni i skłonni do myślenia życzeniowego. Dlatego np. są bardziej
          > narażeni na to, że ktoś im wciśnie przewartościowany chłam w postaci cudownych
          > garnków.

          Ciekawy wniosek, zwłaszcza w sytuacji w ktorej Polska rządzi 69 latek a wiek biskupów katolickich w Polsce rowniez nie należy do najniższych😁😁😁

          pl.m.wikipedia.org/wiki/Polscy_biskupi_katoliccy
          • dramatika Re: Ciekawy wywiad z prof. starowiczem 13.03.19, 23:15
            saszanasza napisała:


            > Ciekawy wniosek, zwłaszcza w sytuacji w ktorej Polska rządzi 69 latek

            Jak widać nie tylko zaawansowani wiekiem mają problem z czytaniem tekstu, który komentują. Napisałam, że ludzie w podeszłym wieku bywają dość naiwni i skłonni do myślenia życzeniowego. Usciślając - nie, nie chodzi mi o obronę Kaczyńskiego.
            Starowicz mówi po prostu o tym, co wytyczne WHO pomijają (lub ujmują to w całkowicie odmienny sposób) wierząc, że za tymi wytycznymi stoją słuszne intencje. To tak jak ze zwolennikami marksizmu - bo przecież Marks chciał dobrze, a to że uważał za konieczną rewolucję zbrojną prowadzącą do terroru i mordu to już drobny szczegół.
            • saszanasza Re: Ciekawy wywiad z prof. starowiczem 14.03.19, 07:34
              dramatika napisał(a):

              > saszanasza napisała:
              >
              >
              > > Ciekawy wniosek, zwłaszcza w sytuacji w ktorej Polska rządzi 69 latek
              >
              > Jak widać nie tylko zaawansowani wiekiem mają problem z czytaniem tekstu, który
              > komentują. Napisałam, że ludzie w podeszłym wieku bywają dość naiwni i
              > skłonni do myślenia życzeniowego. Usciślając - nie, nie chodzi mi o obronę Kacz
              > yńskiego.

              To skąd wniosek że akurat Lech-Starowicz jest naiwny? Wywróżyłaś z fusów😂😂😂
              O nie! Przecież ty nic takiego ne napisałaś😂😂😂
        • araceli Re: Ciekawy wywiad z prof. starowiczem 14.03.19, 07:29
          dramatika napisał(a):
          > Reasumując - Starowicz

          Podsumowując - Starowicz jest lekarzem, seksuologiem, ekspertem. Piepe jest oczadziałą strachem i teoriami spiskowymi, sfrustrowaną seksualnie kobietą bez żadnego wykształcenia w temacie.
        • agata16.06 Re: Ciekawy wywiad z prof. starowiczem 14.03.19, 08:43
          Lew- Starowicz może ma już swoje lata, ale z pewnością nie jest ani głupi ani naiwny, ani xle wykształcony. Nie chlupie mu w głowie. Jeden kupi chłam cudownych garnków w wieku 35 lat inny będzie ostrożny po 85 urodzinach. Wiem, ze to trudno zrozumieć.
          I wiem, że zdeklarowanych katolików, którym kościół wyprał mózg trudno zrozumieć, ze jest cos takiego jak nowoczesna wiedza.
          Pan Bóg stworzył świat , wiec po co uczyc sie ewolucji.
          In vitro jest grzechem, bo do poczęcia musi dojść w łóżku z własnym mężem i po slubie ( jak sie to ma do praktyki to insza inszość, ale gadać można i krzyczeć jeszcze głośniej).
          Masturbacja jest be ( ale kazdy to robi tylko lepiej udawać, ze się nie widzi, pani Dulska myslała podobnie).
          Tylko naturalne metody zapobiegania ciąży ( j.w).
          A wiedza to szkodzi. No bo dziecko dowie sie, że jest "zły dotyk" to zaraz zacznie sie bac księdza na religii, albo ze dotykając swoich narządów płciowych nie robi niczego złego bo to normalne więc nie będzie robiło niczego innego tylko sie masturbowało.
          Młody czlowiek dowie się co to jest prezerwatywa to zaraz na przerwie pobiegnie do apteki/na stację benzynową, zeby ja nabyć a po lekcjach uprawiać seks z koleżanka.
          Na lekcji będzie poruszany temat homoseksualizmu no to dziubdziuś zakocha sie w koledze z 3 ławki albo w nauczycielu w-f.
          A jak dowie się o chorobach przenoszonych droga płciową to je złapie. Jak to osobne zagadnienie. Jakoś.
          No i najważniejsze - będzie otwarcie mówił o seksie ( co nie oznacza, ze sie z nim afiszował), nie będzie się czerwienił na samo słowo "penis", nauczy się poprawnie nazywac narządy płciowe, dbac i ich higienę- masakra.
          Seksualizacją nazwie się samobadanie jąder i piersi u dziewcząt,a ginekolog....... toż to zboczeniec. KTO bada dziewczynki do "takiego" lekarza po slubie a najlepiej w ciąży.
          Kijem w nastolatka, który zacznie uprawiać seks. To grzech! Ma sie natychmiast wyspowiadać i obiecać poprawę a w ramach pokuty sto zdrowasiek.
          Nie, nie fantazjuję. To dokładnie przekaz tych, których edukacja seksualna boli.
          • dramatika Re: Ciekawy wywiad z prof. starowiczem 14.03.19, 11:20
            agata16.06 napisała:

            > Lew- Starowicz może ma już swoje lata, ale z pewnością nie jest ani głupi ani n
            > aiwny, ani xle wykształcony.

            Dziwne, że akurat tak go oceniasz, bo to Lew Starowicz mówi, że masturbacja dziecięca może być także objawem nerwic, co stoi w sprzeczności z twoim zdaniem na ten temat (cyt. Objawem jakiej patologii? Chyba takiej, ze obraża kościółek katolicki.
            Kompensacja niezaspokojonych potrzeb u masturbujących sie małych ( i nie tylko małych ) dzieci? Litości.
            ) i zdaniem twórców wytycznych WHO, skoro jedyną niepokojącą rzecz w masturbacji dziecięcej wskazują manipulacje przedmiotami prowadzącą do uszkodzeń genitaliów.
            Lew Starowicz wskazuje także, że w przypadku małych dzieci należy je informować, ale odpowiadając na ich pytania. Co też stoi w sprzeczności z dokumentem WHO, który zaleca po prostu informowanie małych dzieci o przyjemności masturbacji i nie wspomina o tym, aby z wiedzą czekać aż dziecko zapyta.

            Dalej jesteś pewna, że chcesz popierać zdanie Starowicza?
        • madami Re: Ciekawy wywiad z prof. starowiczem 14.03.19, 09:24
          dramatika napisał(a):


          Jest wręcz przeciwnie - w dokumencie podkreśla się, że Eur
          > opa środkowa jest pod względem edukacji seksualnej zacofana o 20-30 lat w wynik
          > u komunizmu, czyli różnice te oceniane są nie dość, że błędnie (bo wynikają z k
          > onserwatyzmu, a nie komunizmu) to jeszcze pejoratywnie.

          niestety ale w swoich wypowiedziach pięknie udawadniasz zacofanie naszej części Europy jeżeli chodzi o edukację seksualną i jak bardzo potrzebne jest wprowadzenie standardów WHO

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka