Dodaj do ulubionych

zaczynam ich rozumiec

05.04.19, 18:21
Przyjaciolka podzielila sie ze mna dzisiaj korespondencją od matki.ucznia: Zwalniam mojego syna z lekcji języka polskiego z powodów mi wiadomych

No, to ja chyba zaczynam rozumiec potrzebe strajku big_grin
Obserwuj wątek
    • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 18:26
      Z ciekawości - po co się tłumaczyła? Powinna napisać zwalniam dziecko z lekcji. I to wszystko.
      • betty_bum Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 18:34
        Bo, żeby dziecko miało nieobecność usprawiedliwioną musi istnieć jakiś uzasadniający ją powod, a nie tylko kaprys rodzica. Oczywiście życie sobie, ale po takim wpisie nauczyciel miał prawo nieusprawiedliwić nieobecności.
        • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 18:37
          Podaj podstawę prawną. Wystarczy że rodzic usprawiedliwi.
          • iwoniaw Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 18:47
            Podaj podstawę prawną big_grin Usprawiedliwić to może wychowawca/dyrektor na wniosek/prośbę rodzica, rodzic powinien chęć usprawiedliwienia uzasadnić.
            • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 18:53
              Wychowawcy moich dzieci nie oczekują informacji dlaczego zwalnia się kogoś na parę godzin.
              • ficus_carica Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 18:57
                Zwalniasz pełnoletniego syna? Ubezwłasnowolniony jest? 😃
                • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 19:21
                  Tak piszę mu usprawiedliwienia na jego prośbę. Wychowawca wprost powiedział, że od skończenia 18 lat przyjmuje i od rodziców i od dzieci usprawiedliwienia.
                  • bistian Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 19:34
                    arwena_11 napisała:

                    > Tak piszę mu usprawiedliwienia na jego prośbę. Wychowawca wprost powiedział, że
                    > od skończenia 18 lat przyjmuje i od rodziców i od dzieci usprawiedliwienia.

                    Wychowawca taki sam, jak Ty!
                    Z kim my musimy żyć w tym biednym kraju? wink
                  • jola-kotka Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 23:14
                    Ze co?
              • iwoniaw Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 19:05
                Znowu nie rozumiesz, co czytasz? Nie pytałam o to, czego oczekują "wychowawcy twoich dzieci", tylko jaka to podstawa prawna nakazuje im usprawiedliwiać nieobecności uczniów bez żadnego wytłumaczenia ze strony ich rodziców?
            • maniaczytania Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 19:37
              iwoniaw napisała:

              > Podaj podstawę prawną big_grin Usprawiedliwić to może wychowawca/dyrektor na wniosek /prośbę rodzica, rodzic powinien chęć usprawiedliwienia uzasadnić.

              Serio? Podaj podstawę prawną. U nas w szkole wystarczy pisemna lub ustna prośba, bez podawania jakiegokolwiek uzasadnienia.
              • iwoniaw Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:02
                Następna z "u nas w szkole". Szczegółowe zasady usprawiedliwiania określać powinien statut szkoły i wychowawca nie ma żadnego obowiązku (ani w sumie nawet prawa) usprawiedliwiać nieobecności, jeśli rodzic/pełnoletni uczeń nie robi tego zgodnie z zasadami. I nie odwracaj kota ogonem, wychowawca MOŻE przyjąć usprawiedliwienie o treści "proszę o usprawiedliwienie nieobecności Jasia X w dniu Y", o ile statut szkoły nie wymaga bezpośrednio niczego więcej (uzasadnienia chociażby), natomiast nie ma żadnej podstawy prawnej NAKAZUJACEJ przyjmowanie wszystkich usprawiedliwień rodzica "jak leci".
                • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:08
                  Och ten magiczny statut. Przepisy nie nakazują podawania przyczyny, zatem statut tym bardziej tego nie może wymagać.
                • maniaczytania Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:16
                  a Ty nie rozumiesz, że u nas w szkole oznacza zgodnie ze statutem szkoły? Co Cię dziwi?
                  Nie ma także żadnej postawy prawnej NAKAZUJĄCEJ rodzicom podawanie przyczyny usprawiedliwień czy zwolnień, prawda? Bo gdyby była, to już by tu padła
                  • iwoniaw Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:21
                    Nie ma podstawy prawnej do tego, by nauczyciel "z marszu" usprawiedliwiał wszelkie nieobecności bez podawania powodu tychże, prawda? Bo gdyby była, to już byś ją podała? big_grin
                    • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:27
                      To Ty twierdzisz, że rodzic powinien uzasadnić powód nieobecności. Skoro powinien, czy ma obowiązek, to z czegoś musi wynikać.
                      • iwoniaw Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:29
                        Rozumiesz w ogóle znaczenie słowa "usprawiedliwienie"?
                        • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:39
                          Owszem
                    • maniaczytania Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:30
                      chwileczkę - pierwsza była Arwena z pytaniem o podstawę prawną, dla której rodzic powinien podawać powód usprawiedliwienia. Nie odwracaj kota ogonem.
                      Nie - nie ma podstawy prawnej, która by to nakazywała, ani takiej, która by tego nie nakazywała. W związku z tym obowiązują statuty szkolne, w których najczęściej nie ma nic na ten temat - jest jedynie podany termin w jakim należy to zrobić oraz forma (pisemna/ustna).
                      Jeśli są tacy nadgorliwi rodzice, którzy żeby, nie wiem, chyba nie podpaść pani, podają szczegółowo przyczyny, to niech tak sobie robią na zdrowie.
                      W zasadzie to nauczyciel powinien z marszu wszystkie nieobecności usprawiedliwiać, bo finalnie za wypełnienie obowiązku szkolnego i tak odpowiada rodzic.
                      • anika772 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:38
                        Nie, moja droga. Gdyż jeśli dziecię pójdzie sobie z ostatnich dwóch lekcji, (a ja nie dostałam karteluszka czy tam sms-ka od rodzica), to jest to zwyczajna ucieczka ze szkoły. Nie ma mowy że to usprawiedliwię z marszu, zwłaszcza że dziecię może w tym czasie zrobić sobie lub komuś krzywdę albo dokonać jakichś zniszczeń.
                        Rozumiesz, potrzebuję dupochronu.
                        • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:40
                          Ale tu tej dyskusja o tym, że rodzic ma napisać, jaki był powód nieobecności, a nie, że nauczyciel ma usprawiedliwiać z marszu.
                          • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:40
                            * tu jest
                          • anika772 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:45
                            maniaczytania:
                            "W zasadzie to nauczyciel powinien z marszu wszystkie nieobecności usprawiedliwiać, bo finalnie za wypełnienie obowiązku szkolnego i tak odpowiada rodzic"
                            To było odnośnie do tego.
                        • maniaczytania Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:54
                          i co robisz w takich przypadkach- odrzucasz takie usprawiedliwienie?
                          • anika772 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:58
                            Oczywiście że nie, ale ono ma być wręczone PRZED opuszczeniem szkoły na czas tej ostatniej lekcji.
                            Ale to twoje stwierdzonko: "W zasadzie to nauczyciel powinien z marszu wszystkie nieobecności usprawiedliwiać, bo finalnie za wypełnienie obowiązku szkolnego i tak odpowiada rodzic" jest piękne, nauczę się na pamięć i w poniedziałek pośmiejemy się w czasie strajku.
                            • maniaczytania Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 21:10
                              a proszę bardzo, śmiejcie się na zdrowie smile

                              A co zrobić, gdy wychowawcy nie można złapać PRZED opuszczeniem szkoły, a uczeń koniecznie musi wyjść? Bywają różne sytuacje, rodzic może napisać usprawiedliwienie/zwolnienie dokładnie w tym czasie na dzienniku elektronicznym i co wtedy? Napisane PRZED - zaliczasz?
                              • anika772 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 07:22
                                U nas nie ma elektronicznego.
                                Jeśli dostaję kartkę przed wyjściem ucznia ze szkoły, oczywiście zaliczam. Jeśli nie, traktujemy to jako ucieczkę ze szkoły.
                                • kropkacom Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 07:29
                                  Dokładnie tak jak u młodych w klasie. Aby uczeń wyszedł potrzebna jest kartka i tam wpisany powinien być też powód wyjścia Z czego zawsze można napisać, że z rodzinnych powodów. Ematki muszą się zdecydować czy szkoła dla ich dziubdziusiów to faktycznie obowiązek czy przywilej big_grin Poza tym chcą aby dziecko było dopilnowane.
                              • asia_i_p Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:02
                                Tak, napisane przed - zaliczam.
                      • iwoniaw Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:41
                        W zasadzie to nauczyciel powinien z marszu wszystkie nieobecności usprawiedliwiać

                        big_grin No toś wymyśliła. Szkoła jest - do pewnego etapu przynajmniej - obowiązkowa i uchylanie się od tego obowiązku jest karalne. Nauczyciele tego nie wymyślili, natomiast mają obowiązek monitorowania, czy dany uczeń do szkoły chodzi, a jeśli nie, to dlaczego i co się właściwie dzieje. I jeśli mają podstawy przypuszczać, że to nie zasadne powody, tylko uchylanie się, to powinni sprawę zgłosić odpowiednim organom.
                        • maniaczytania Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:56
                          no więc i tak finalnie to rodzic odpowie za uchylanie się od obowiązku szkolnego.
                          Zresztą - jakim organom zgłaszają? Bo prędzej chyba po prostu nie klasyfikują ucznia, i mogą to zrobić niezależnie, czy wynika to z nieobecności usprawiedliwionych czy nieusprawiedliwionych.
                          • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 21:02
                            Z tą nie klasyfikacją to nie do końca tak, że mogą robić co chcą. Masz ponad 50% i oceny pozytywne - nie mogą cię nie klasyfikować.
                            • maniaczytania Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 21:21
                              to ja wiem, chodzi o to, że nie zgłasza się organom pomijając rodziców. I procedury związane z niewypełnianiem obowiązku szkolnego zaczyna się od wysłania pisma do rodziców.
                    • kocynder Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 07:36
                      Oczywiście, że nie ma i nigdy nie było. Gdyby była - to paniątko mogłoby de facto wagarować 3/4 roku szkolnego a post factum mamunia oznajmić "Usprawiedliwiam wszystko" i szkoła MUSIAŁABY to przyjąć. A tak to nie działa jakoś... I masz rację: szkoła MOŻE przyjąć takie usprawiedliwienia - ale nie musi. Podobnie jak w przypadku większej liczby godzin nieobecnych usprawiedliwionych przez rodzica - może powiadomić "odpowiednie organy" iż zachodzi podejrzenie że dziecko jest niewłaściwie zaopiekowane, gdyż rodzice nie pilnują realizacji obowiązku szkolnego.
                      Oczywiście, szkoła może sobie w statucie zamieścić to czy śmo i nawet to realizować - ale tylko w granicach "odgórnie" dyktowanego prawa. Może więc rozszerzyć sposoby usprawiedliwiania nieobecności - ale nie mogłaby ich zawęzić.
                      A co do emateczek, które radośnie się zaperzają "A w szkole mojego niuniulka to...!" - do czasu... Znałam taką szkołę, w której była duża liberalność usprawiedliwiania nb dopóty, dopó0ki się nie trafiła mamunia, usprawiedliwiająca "jak leci" - i gdy przed półroczem okazało się, że uczeń ma na powiedzmy 300 godzin nieobecnych 150, wszystkie usprawiedliwione przez mamusię. Zmieniono wówczas zapis w regulaminie szkoły ograniczając właśnie możliwości usprawiedliwiania rodzicom. smile Czyli to nie tak, że szkoła MUSI przyjąć, że emamusia ma fanaberię, żeby jej niuniulek dnia X do szkoły nie poszedł...
                      • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 07:45
                        I jak ograniczono rodzicom możliwość usprawiedliwiania?
            • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 19:49
              Rodzic może, ale nie musi uzasadniać. Przepisy tego nie nakazują.
              • ichi51e Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:28
                Gdyby konieczne bylo uzasadnienie zachodzilaby mozliwosc ze szkola moze takie usprawiedliwienie odrzucic jesli powod uzna za zbyt błahy. A takiej opcji nie ma. Mozna napisac „bo zaspalismy” albo „z powodu pogrzebu w rodzinie” i tak musza to zaakceptowac.
                • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:42
                  Otóż to. Zatem po co domagać się powodu, skoro ktoś może napisać, z powodu choroby a pojechać na tydzień na wakacje?
                • ewcia1980 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 22:49
                  "Rodzic może, ale nie musi uzasadniać. Przepisy tego nie nakazują. "

                  To regulują wewnętrzne dokument szkolne.
                  Zarówno w mojej szkole, w szkole moich dzieci oraz w jednym z LO w którym pracowałam rodzic jest zobowiązany do uzasadnienie nieobecności dziecka.
                  (oczywiście są nauczyciele którym mają w nosie czy rodzic poda powód czy nie i usprawiedliwiają wszystko jak leci)
                  • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 07:39
                    Wewnętrzne dokumenty szkolne nie mogą być sprzeczne z przepisami wyższego rzędu. Skoro w żadnej ustawie, ani rozporządzeniu nie ma nałożonego obowiązku podawania powodu, to szkoła nie może sobie takiego obowiązku nałożyć np. w statucie, czy regulaminie.
                    • nota_bena Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:04
                      oqoq74 napisał(a):

                      > Wewnętrzne dokumenty szkolne nie mogą być sprzeczne z przepisami wyższego rzędu
                      > . Skoro w żadnej ustawie, ani rozporządzeniu nie ma nałożonego obowiązku podawa
                      > nia powodu, to szkoła nie może sobie takiego obowiązku nałożyć np. w statucie,
                      > czy regulaminie.

                      Bez przesady.
                      Szkoły statutami regulują różne rzeczy, ktorych nie ma w ustawach. Zapisujesz dziecko do szkoły, to zapoznajesz się że statusem. Jeśli Ci statut nie pasuje i się nie zgadzasz z jego zapisami, szukasz dzieciakowi innej szkoły. Proste.

                      Statuty regulują takie rzeczy jak np obowiązek ucznia dbania o higienę i schludny wygląd. Obowiązek stroju galowego na uroczystosciach. Obowiązek zmiany obuwia na takie z białą podeszwą i wiele innych....I też żadna ustawa wyższego rzędu tego nie nakazuje, więc co, można olewać?

                      To tak jakbyś wprowadził się do wspólnoty mieszkaniowej i kontestowała później jej regulamin, bo w żadnej ustawie nie ma zapisane, że nie można dokarmiać bezpańskich kotów, a wspólnota mi zabrania i na jakiej podstawie?.. No absurd.
                      Albo godzisz się z zasadami instytucji, z którą chcesz mieć do czynienia, albo szukasz innej.
                      • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:11
                        Instytucja publiczna - jaką jest szkoła publiczna musi działać w granicach prawa, nie może sobie ustalać zasad jakie się jej podobają, bo taki ma kaprys. Wspólnota mieszkaniowa to zupełnie co innego i porównanie błędne, chociaż i tutaj zasady muszą być ustalone w zgodzie z kodeksem cywilnym czy konstytucją.
                        Szkoły w statutach mogą regulować różne rzeczy, ale nie mogą tego robić wbrew obowiązującym przepisom.
                        • nota_bena Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:42
                          oqoq74 napisał(a):

                          > Instytucja publiczna - jaką jest szkoła publiczna musi działać w granicach praw
                          > a, nie może sobie ustalać zasad jakie się jej podobają, bo taki ma kaprys.
                          Szkoła może ustalać zasady w granicach prawa-tu sie zgadzamy. Ale ty wyżej piszesz , że jak czegoś NIE MA w ustawie, to nie obowiązuje, a zapis w statusie można olewac.Przeciez to bzdura. Patrz przykład ze zmianą obuwia i strojem galowym.Status może nakazać zmianę obuwia, choć w ustawach nie ma na ten temat ani słowa. Tak samo z usprawiedliwieniem.

                          > lnota mieszkaniowa to zupełnie co innego i porównanie błędne, chociaż i tutaj z
                          > asady muszą być ustalone w zgodzie z kodeksem cywilnym czy konstytucją.
                          Analogia ma to do siebie, że nigdy nie odzwierciedla 100% przykładu. Tylko pewien aspekt. Nie chciałam porównywać sytuacji 1do 1 tylko wskazać na fakt, że jak ci nie pasuje jakiś status czy regulamin, to szukasz takiej organizacji czy instytucji, która spełnia Twoje oczekiwania, a nie zapierasz się jak osioł, że przecież ustawa mi nie zabrania karmić kotów,czy cokolwiek innego.

                          > Szkoły w statutach mogą regulować różne rzeczy, ale nie mogą tego robić wbrew o
                          > bowiązującym przepisom.

                          A WBREW jakiemu przepisowi jest obowiązek usprawiedliwienia nieobecności, usprawiedliwienia czy podania ogólnie przyczyny tejże nieobecności? Bo jeśli piszesz WBREW, to znaczy, że znasz przepis wyższego rzędu, który zakazuje takich praktyk w szkołach...
                          • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:54
                            Statut nie status.

                            Poczytaj o hierarchii aktów prawnych.
                            • nota_bena Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:58
                              oqoq74 napisał(a):

                              > Statut nie status.
                              >
                              > Poczytaj o hierarchii aktów prawnych.

                              Nie muszę. Wiem o tym co nieco. Za to Ty nie odpowiedziałaś, jakiemu przepisowi WBREW jest usprawiedliwianie nieobecności lub zmianą obuwia....😁
                              • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 10:31
                                Gdybyś wiedziała co nieco, nie zadawałabyś takich pytań.
                      • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:51
                        We wspólnocie regulamin musi przejść większością głosów. Statutu uczniowie ani rodzice nie przegłosowują.
                        Regulamin nawet uchwalony, ale niezgodny z prawem - można uwalić w sądzie. Masz na to 6 tygodni od przegłosowania. Ale też można i później. Można w sądzie wystąpić o zabezpieczenie nie wykonania uchwały, czyli dopóki sprawa się toczy - regulamin nie działa.
                        Ale akurat z dokarmianiem kotów - to sprawa prosta. Regulują to przepisy Ustawy o ochronie zwierząt. I jak Wspólnota zakaże karmienia w regulaminie - regulamin w sądzie zostanie uwalony. Do tego skarga do TWZ i Wspólnota zapłaci kary. Podobnie jak nie można zakazać wyprowadzania psów na terenie wspólnoty ( wszystkie te tabliczki na trawnikach są nielegalne i stoją dla ozdoby tongue_out ). Były już wyroki sądów.
                        • nota_bena Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:57
                          O właśnie o to mi chodzi. Wchodzisz do jakiejś grupy/wspólnoty/instytucji. akceptujesz jej regulamin, bo chcesz być czlonkiem. Chcesz korzystać z usług
                          A później szukasz przepisu w regulaminie, w statucie , który Ci nie pasuje i lecisz do sądu go uwalać. Nie widzisz, że to absurd?
                          • esme83 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 09:10
                            nota_bena napisała:

                            > O właśnie o to mi chodzi. Wchodzisz do jakiejś grupy/wspólnoty/instytucji. akce
                            > ptujesz jej regulamin, bo chcesz być czlonkiem. Chcesz korzystać z usług
                            > A później szukasz przepisu w regulaminie, w statucie , który Ci nie pasuje i l
                            > ecisz do sądu go uwalać. Nie widzisz, że to absurd?
                            Posługujesz się na przemian argumentem dobrowolności (wchodzisz bo chcesz korzystać) i przymusu (jest obowiązek szkolny), więc nie wiem, do czego właściwie zmierzasz? Uczniowie chodzą do szkoły bo to ich wolny wybór? Gdyby tak było, to powinni mieć wpływ na panujące tam zasady.
                            • nota_bena Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 09:15
                              esme83 napisała:

                              > nota_bena napisała:
                              >
                              > > O właśnie o to mi chodzi. Wchodzisz do jakiejś grupy/wspólnoty/instytucji
                              > . akce
                              > > ptujesz jej regulamin, bo chcesz być czlonkiem. Chcesz korzystać z usług
                              >
                              > > A później szukasz przepisu w regulaminie, w statucie , który Ci nie pasu
                              > je i l
                              > > ecisz do sądu go uwalać. Nie widzisz, że to absurd?
                              > Posługujesz się na przemian argumentem dobrowolności (wchodzisz bo chcesz korzy
                              > stać) i przymusu (jest obowiązek szkolny), więc nie wiem, do czego właściwie zm
                              > ierzasz? Uczniowie chodzą do szkoły bo to ich wolny wybór? Gdyby tak było, to p
                              > owinni mieć wpływ na panujące tam zasady.

                              Owszem, jest przymus i obowiązek szkolny, ale szkołę można WYBRAĆ. Szukajcie takiej, której status wam pasuje.
                              • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 09:19
                                Zwłaszcza rejonową.
                              • esme83 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 09:23

                                > Owszem, jest przymus i obowiązek szkolny, ale szkołę można WYBRAĆ. Szukajcie ta
                                > kiej, której status wam pasuje.
                                To wybór iluzoryczny, szczególnie w przypadku małych dzieci lub na prowincji, więc twój argument jest inwalidą. Mogłabyś po prostu napisać "nie podoba się, to fora ze dwora", dziwię się, że się szczypiesz big_grin
                                • nota_bena Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 09:30
                                  esme83 napisała:

                                  >
                                  > > Owszem, jest przymus i obowiązek szkolny, ale szkołę można WYBRAĆ. Szukaj
                                  > cie ta
                                  > > kiej, której status wam pasuje.
                                  > To wybór iluzoryczny, szczególnie w przypadku małych dzieci lub na prowincji, w
                                  > ięc twój argument jest inwalidą. Mogłabyś po prostu napisać "nie podoba się, to
                                  > fora ze dwora", dziwię się, że się szczypiesz big_grin
                                  No tak, przecież nie będziemy wozić dziubdziusiów do sąsiedniego powiatu do szkoły prywatnej. Bo to NIEWYGODNE... Wygodniej jest iść do najbliższej szkoły i mieć w odwłoku zasady w niej panujące. 😁
                                  • esme83 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 09:47

                                    > No tak, przecież nie będziemy wozić dziubdziusiów do sąsiedniego powiatu do szk
                                    > oły prywatnej. Bo to NIEWYGODNE... Wygodniej jest iść do najbliższej szkoły i m
                                    > ieć w odwłoku zasady w niej panujące. 😁

                                    Tiaa, kij z korkami, kij z ekologią, do Bydgoszczy będę jeździć, a tu nie kupię big_grin

                                    Tak, tak właśnie powinno być, że to co ci nie pasuje zmieniasz od środka. Ostatecznie nauczyciele też strajkują, żeby coś zmienic, choć podobno w Japonii szkolnictwo jest całkiem spoko i teoretycznie mogliby tam wyjechać.
                                    • nota_bena Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 09:56

                                      > Tak, tak właśnie powinno być, że to co ci nie pasuje zmieniasz od środka.

                                      Tak, zgadzam się. Ale w głowę zachodzę, co może nie pasować mamuśkom w zapisie statutowym o obowiązku usprawiedliwiania nieobecności. Bo o tym jest dyskusja. Nikt nie każe szczegółowo wyjaśniać i udowadniać. Litości.

                                      Ostat
                                      > ecznie nauczyciele też strajkują, żeby coś zmienic
                                      Nauczyciele strajkują , bo im zmieniono reguły gry w trakcie gry. A choćby zasady awansu zawodowego... Nie na taki "regulamin" się pisali zaczynając pracę.
                                      • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 10:03
                                        Tłumaczenie się. Skoro usprawiedliwiam to znam powód. I to ja powinnam go znać.
                                        No chyba że tworzymy fikcję, ja napiszę sprawy rodzinne/lekarz/ wylot w kosmos - mimo że to nie będzie prawda - bo dzieciak siedzi i zakuwa do sprawdzianu i nie będzie tracił czasu na michałki.
                                        A nauczyciel to łyka - choć pewnie wie jaka jest prawda bo w szkole nie ma 3/4 klasy. Na szczęście wychowawca syna nie chce powodów nieobecności.
                                      • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 10:04
                                        No popatrz, a jak podniesiono wiek emerytalny, zmieniając wszystkim reguły w trakcie gry - to już było ok?
                                      • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 10:34
                                        Dyskusja nie jest o usprawiedliwianiu a o podawaniu powodu. Mała acz znacząca różnica.

                              • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 10:33
                                Bredzisz. Szkoła ma obowiązek trzymać się przepisów prawa.
                                • betty_bum Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 11:28
                                  Może podasz jakiś przepis lub choćby opinię prawnika, a nie swoją, wskazujący, że nauczyciel ma obowiązek usprawiedliwiać nieobecności, których powodu nie zna.
                                  • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 11:35
                                    A Ty podasz przepis, przepis, który mówi, że usprawiedliwienie odbywa się na podstawie uznania powodu przez nauczyciela? Tylko konkretny przepis, bo to co wkleiłaś niżej to interpretacja i jak sama sprawdzisz, ten ekspert podaje ogólne przepisy, a nie konkretny artykuł, do którego się odnosi.
                                    • betty_bum Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 11:42
                                      Ty nawet czegoś podobnego nie możesz wskazać.
                                      • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 11:44
                                        Ty wiesz jak są tworzone przepisy? Bo chyba jednak nie. Dla mnie to koniec dyskusji. Szkoda mi czasu na pisanie z jakimś trollem.
                          • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 10:32
                            Owszem, jeśli statut jest niezgodny z prawem, to jego zapisy są nieważne. Formalnie trzeba je unieważnić np. w sądzie.
                        • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 09:18
                          Ale to zupełnie nie tak. Regulamin niezgodny z prawem jest nieważny. Kupując mieszkanie rzadko kiedy czytasz regulaminy.
                          Regulamin może ci nawet powiedzieć, że na balkonie musisz mieć kwiatki i w jakich kolorach - pytanie jak Wspólnota zapis wyegzekwuje.
                          Znam kilka osób, które nie zakwestionowało regulaminów niezgodnych z prawem - bo im się nie chciało, ale czekają aż Wspólnota nałoży na nich jakąś karę za działania niezgodne z regulaminem ( zgodne z ustawami ) wtedy do sądu pójdą. I jak na razie, jak na złość - żadnych kar nie dostają. Nawet najmniejszego upomnienia.
                          Po co więc tworzyć martwe przepisy?
                  • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 07:44
                    No ale naprawdę chcecie kłamstw? Bo do tego to się będzie sprowadzać.
                    • kropkacom Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:02
                      Wystarczy napisać, że z rodzinnych powodów. Oględnie ale z zachowaniem odpowiedniej formy.
                      • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:15
                        Tylko to nadal może być kłamstwo.
                        Pamiętam jak w 1 klasie syn nie chodził do szkoły przed sprawdzianami z matmy. Całe dnie trzaskał zadania do sprawdzianów żeby dostać 2 czy 3. Wtedy w klasie było średnio 80% ocen niedostatecznych z matmy.
                        I zdecydowanie wolałam żeby zaliczył sprawdzian niż tracił czas na Michałkach, które zaliczy z palcem w nosie.
                    • manala Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:20
                      Ja bym raczej wolała aby rodzice nie usprawiedliwiali wszystkiego jak leci. Podanie powodu nieobecności powinno mieć miejsce ze względu na to, że uczęsczanie do szkoly jest obowiązkiem. A jeśli obowiązek nie jest wypełniany, to w dobrym guście byłoby się wytłumaczyć dlaczego.
                      • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:23
                        Zupełnie nie rozumiem, tego kurczowego trzymania się powodu, skoro wiadomo, że rodzic może napisać cokolwiek, niekoniecznie zgodnego z prawdą? Jakieś absurdalne utrzymywanie pozorów kontroli. A jak faktycznie dzieje się coś niedobrego, to zwykle się okazuje, że papierach wszystko się zgadza.
                        • nota_bena Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:52
                          oqoq74 napisał(a):

                          > Zupełnie nie rozumiem, tego kurczowego trzymania się powodu, skoro wiadomo, że
                          > rodzic może napisać cokolwiek, niekoniecznie zgodnego z prawdą?
                          Czego nie rozumiesz? Tyłkochron. Nauczyciele prowadzą pracę dydaktyczno-WYCHOWAWCZĄ. Mają nadzór nad realizacją obowiązku szkolnego uczniow. Jeśli wychowawczyni Jasia wie, że Jaś jest przewlekle chorych i jego nieobecności wynikają z częstych wizyt u lekarza- sytuacja jest jasna.
                          A jeśli Jaś znika regularnie że szkoły, nie wiadomo dlaczego, to zaczyna się problem. O co chodzi? Może fobia szkolna? może problemy z rówieśnikami? może Jaś opiekuje się rodzeństwem, bo mama leży zalana w trupa? To jest obowiązek nauczyciela, żeby to wyłapać.

                          A jak rodzic chce kłamać? Jego sprawa. Nauczyciel jest wtedy kryty.
                          • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 09:26
                            Acha, nauczyciel będzie sobie zawracał głowę Jasiem z nachlaną matką. Jaś nie zda/nie będzie klasyfikowany - bo chlejąca matka nie usprawiedliwi, a nauczyciel będzie miał problem z głowy.
                            Z czasów jak się zajmowałam pomocą na Pomocnych emamach, pamiętam sytuację gdzie szkoła nie zauważyła, że jedno dziecko chodzi w cienkich dziurawych trampkach i bluzie w grudniu. Zauważyła to matka jednego z dzieci, która szła na wycieczkę jako opiekun. Poszła do pedagoga i dyrekcji i dowiedziała się, że nikt im problemu nie zgłaszał. Dopiero po tej rozmowie ruszyła machina, ale nadzorowana przez tę matkę. A nauczycielka na stwierdzenie czy nie widzi, że dziecko jest sine z zimna - stwierdziła, że X mówi że mu ciepło.
                            Pamiętam ten przypadek - bo to były moje początki na forum i miałam dziecko w podobnym wieku. Trudno było mi uwierzyć w taką znieczulicę nauczycielki
                            • nota_bena Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 09:34
                              I czego ten przykład ma dowodzić w tej dyskusji? Że nie powinno się wymagać usprawiedliwień? Bo o tym dyskutujemy, po co są usprawiedliwienia..

                              I tak, są nauczyciele, którzy wnikają w takie przypadki jak Jaś z nachlaną mamą.
                              • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 09:59
                                Nie, że powód usprawiedliwienia nie jest ważny. I nie ma znaczenia czy nauczyciel zna powód czy nie. Rodzic usprawiedliwia. Gdyby nie usprawiedliwiał - to nauczyciel powinien się zainteresować.

                                Naprawdę zależy nauczycielom na kłamstwach?
                          • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 10:36
                            Czyli tworzymy fikcję...
                        • mika_p Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 14:04
                          > rodzic może napisać cokolwiek, niekoniecznie zgodnego z prawdą

                          Może. Ale dlaczego przyjmować takie założenie?
            • pani-nick Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 16:19
              W art. 70 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. zostało ustanowione prawo do nauki, które do 18 roku życia połączone jest z obowiązkiem nauki. Natomiast w Ustawie z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (DzU z 2004 r. nr 256, poz. 2572 z późn. zm.) w art. 18 ust. 1 zapisano obowiązki rodziców w zakresie zapewnienia regularnego uczęszczania dziecka na zajęcia szkolne.

              Nie ma żadnego przepisu, na podstawie którego nauczyciel mógłby żądać zwolnienia wystawionego przez lekarza, w związku z czym nie może tego robić. Pamiętajmy również, że do osiemnastego roku życia dziecko nie może stanowić samo o sobie – jest pod władzą rodzicielską (art. 92 Ustawy z dnia 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy – DzU nr 9, poz. 59 z późn. zm.) i tylko na prośbę bądź wniosek rodzica lub prawnego opiekuna można usprawiedliwić nieobecność dziecka z uwzględnieniem zapisów w statucie czy regulaminie szkolnym.

              oswiataiprawo.pl/porady/usprawiedliwianie-nieobecnosci-uczniw/

              To rodzic decyduje, czy dziecko może, czy nie iść do szkoły.

              I tu akurat nie podoba mi się forma, w jakiej usprawiedliwienie zostało napisane - mocno obcesowe, ale rodzic nie ma obowiązku tłumaczenia się z przyczyn nieobecności dziecka (mówię tu o kilkudniowych, czy jednodniowych nieobecnościach oczywiście).
          • betty_bum Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 19:07
            W Polsce dzieci mają prawo i obowiązek nauki, którego rodzice nie mogą im ograniczać, bo koliduje z wizytą u kosmetyczki czy wyjazdem na działkę, dlatego powód nawet jeśli wszyscy wiedza, że fikcyjny powinien być, zamiast chamskiego smsa
            • triss_merigold6 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 19:51
              Jest powód. Jaś będzie nieobecny z powodu, że go nie będzie. (nieczynne z powodu, że zamknięte).
            • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 19:55
              Jak zwykle coś wiesz, ale nie do końca.
        • heca7 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 18:53
          Sformułowanie - z powodów mi wiadomych nie oznacza, że to kaprys rodzica. Rodzic może nie chcieć informować dlaczego zwalnia dziecko. Ostatnio zwalniałam córkę z powodu wizyty u ginekologa. Ma coś w piersi i po wizycie miała jeszcze usg- nie będę o tym informować nauczyciela bo to nie jego sprawa.
          • lilia.z.doliny Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 18:56
            przeciez nie musialas opisywac ze szczegolami, co i jak sie dzieje
            wystarczylaby infirmacja, ze macie wizyte u lwkarza soecjalisty
            tyle
          • kropkacom Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 07:23
            Mogłaś napisać, że z powodu wizyty u lekarza. Zresztą nadal istnieje formułka - z rodzinnych powodów.
        • iimpala Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 19:11
          a co za róznica? przecież rodzic może napisac cokolwiek, np. wizyta u lekarza. Ktos to sprawdza? otóż NIE!
          Kiedy ja była uczennica to matka (a czasami ja sama) pisała "proszę o zwolnienie Xsińskiej z lekcji j.polskiego".
          Wystarczylo.
          Ale mozna klamać, jeśli "przyjaciołka" woli. Znaczy, jesli podniesie to jej ego (jako "ważnej" nauczycielki).
          A poza tym to strajk chyba nie o tym.
          • korag100 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 19:16
            Dlatego dziecko zwalnia sie z takich powodow zeby nie wstydzic sie ich podac. Wtedy nie trzeba glupio wymyslac.
            • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 19:19
              Powód może być ważny, ale niekoniecznie taki, żeby informować o nim postronnych
            • heca7 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:01
              Co ty pitolisz?! Jakim prawem nauczycielka chce wiedzieć gdzie poszłam z moją córką?! Uważasz, że usg to coś czego można się wstydzić?! Po prostu nie życzę sobie informować o tym nauczyciela.
              • iwoniaw Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:17
                A któż ci każe pisać o usg czy innych szczegółach? Piszesz, że córka nieobecna z powodu wizyty u lekarza i tyle.
                • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:21
                  Po co?
                  • iwoniaw Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:23
                    Żeby usprawiedliwić nieobecność?
                    • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:26
                      Do tego wystarczy wiadomość, że rodzic wie o nieobecności.
                    • heca7 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 21:26
                      Żeby usprawiedliwić jeden dzień wystarczy napisać- usprawiedliwiam. Koniec.
          • lilia.z.doliny Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 19:42
            impala, obczajasz kiedy w uzyciu jest cudzyslow?
      • bistian Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 18:41
        arwena_11 napisała:

        > Z ciekawości - po co się tłumaczyła? Powinna napisać zwalniam dziecko z lekcji.
        > I to wszystko.

        Coś Ci się główce pokiełbasiło. Uczeń ma obowiązek nauki, to jest jego podstawowy obowiązek, a obowiązkiem rodzica jest dopilnowanie tego, żeby dziecku pomóc w nauce i dopełnienie systematyczności. Powód nieobecności ucznia musi być naprawdę poważny.
        • lilia.z.doliny Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 18:43
          nie ma dnia, bym nie blogoslawila decyzji o walnieciu w cholere tego powolania i tej sluzby...
        • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 18:47
          Taaa, może właśnie rodzic zwalnia ucznia, żeby pomóc mu w nauce i wiezie na korki? I co powinien wtedy napisać? Zwalniam Jasia, bo ma zajęcia z korepetytorem, ponieważ pani nauczycielka nie wywiązuje się ze swoich obowiązków?

          A z drugiej strony naprawdę szkoła oczekuje kłamstwa? Jadę do lekarza, mam pogrzeb cioci Ziuty itd? Mam prawo do 5 dni usprawiedliwić nieobecność dziecka. Na szczęście nie muszę się tłumaczyć. Pod tym względem wychowawcy moich dzieci są normalni. Zdają sobie sprawę, że w 90% sytuacji usłyszeliby kłamstwo.
          • ludborka Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 18:56
            Arwena pamiętaj, żeby się wylogowywać z konta, dzieci ci się do forum dorwały
        • ichi51e Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 18:57
          „Rodzic usprawiedliwia nieobecności dziecka poniżej 18 roku życia zgodnie z procedurą przyjętą w prawie wewnątrzszkolnym (nie ma obowiązku dostarczenia zwolnienia wystawionego przez lekarza, wystarczy prośba bądź wniosek jednego z rodziców lub opiekuna prawnego). Uczeń pełnoletni ma prawo do samodzielnego usprawiedliwiania nieobecności w szkole.”
          oswiataiprawo.pl/porady/usprawiedliwianie-nieobecnosci-uczniw/
          • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 19:51
            Wewnętrzne akty typu statut czy regulamin nie mogą być sprzeczne w przepisami wyższego rzędu.
            • iwoniaw Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:19
              Co jest sprzecznego z przepisami wyższego rzędu w wymogach statutu, by usprawiedliwienie spełniało konkretne standardy? Np. by był podany powód nieobecności albo by wpłynęło najpóźniej x dni od nieobecności?
              • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:25
                Co innego określić formę usprawiedliwienia i termin, a co innego domagać się powodu. Rodzic może napisać, że np. udaje się z dzieckiem do lekarza, ale nie musi.
                Inaczej, skoro wiadomo, że rodzic może napisać cokolwiek jak powód, czyli niekoniecznie prawdę, to po co się go domagać? Żeby spełnić jakieś absurdalne wymagania?
                • iwoniaw Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:36
                  Tak, dokładnie po to - żeby mieć tyłochron w razie W. Absurdalne? Dopóki chodzi o trzy nieobecności na krzyż w ciągu roku szkolnego nie ma to żadnego znaczenia. W sumie nawet te kilka godzin nieusprawiedliwionych nie spowoduje, że niebo spadnie komuś na głowę. Sprawa zaczyna się komplikować, gdy ktoś opuszcza dużo, to już się wiąże z kwestiami takimi jak prawo do klasyfikacji/egzaminu sprawdzającego, (nie)realizowaniem obowiązku szkolnego itd.

                  Co innego określić formę usprawiedliwienia i termin, a co innego domagać się powodu.

                  Nie, to nie jest co innego. Szkoła jak najbardziej ma prawo domagać się podania powodu, dla którego uczeń nie realizuje w pełni obowiązku szkolnego i zdecydować, czy jest to zasadne.
                  • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:57
                    Domaganie się od wszystkich powodów, jest traktowaniem wszystkich jak potencjalnych wagarowiczów i oszustów.
                    Szkoła może rodzicom przedstawić zasady klasyfikacji, przypomnieć, że brak nieobecności może skutkować jej brakiem, ale jeśli rodzic nie będzie chciał podać powodu, to go nie poda, albo wymyśli coś byle się w papierach zgadzało.
        • triss_merigold6 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 19:01
          Ależ nie. Nie muszę nikomu tłumaczyć z jakiego powodu zwalniam dziecko albo usprawiedliwiam nieobecność. Tak zaznaczam w imię zasad, bo syn ma praktycznie 100% frekwencję, a córka zostaje w domu jak jest chora czy przeziębiona.
      • asia_i_p Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:00
        Zwolnienie z lekcji starcza, żebym ucznia z tej lekcji wypuściła, bo rodzic oznajmia, że przejmuje za niego odpowiedzialność. Powód jest po to, żeby była to nieobecność usprawiedliwiona, bo państwo płaci mi między innymi za kontrolowanie, czy uczniowie wypełniają obowiązek szkolny.
        • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:14
          I jak rodzic nie napisze powodu zwolnienia dziecka, to nie usprawiedliwisz obecności?
          • betty_bum Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:25
            Ma takie prawo
            www.iwspo.pl/porady-prawne/prawo-oswiatowe/1812
            • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:50
              A dopatrzyłaś, że to jest tylko interpretacja prawa?
    • anika772 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 18:26
      Ale co cię dziwi...? Forma, czy treść?
      Co zrobić, trafiają się takie karteczki. Albo sms-ki. Niedawno mnie zbesztano, bo nie odczytałam natychmiast, tylko po dwóch godzinach. Telefon (prywatny, nie żeby służbowy) wyciszam w czasie pracy.
      • daniela34 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 18:29
        Bezczelna jesteś, jak śmiesz nie odpisać od razu na sms-a!!! Moja koleżanka została zbesztana, bo na maila wysłanego przez rodzica o 21.00 odpowiedziała dopiero o 10.00 następnego dnia.
        • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 18:36
          Wiesz dwa razy zdarzyło mi się w szkole córki prosić o interwencję wychowawczynię. Córka pisała maila do nauczyciela i było zero reakcji przez tydzień, a termin gonił. Okazało się, że "nauczycielka nie zagląda do librusa". To po co on jest. Została upomniana i łaskawie zaczęła odpowiadać na maile.
          • daniela34 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 18:43
            Tydzień to długo, ale ja nie mówię o tygodniu, tylko o tym, że rodzic wysłał maila o 21.00 jednego dnia, a koleżanka odpisała na niego o 10.00 dnia następnego. I rodzic mial pretensje, dlaczego tak pózno. Dostrzegasz różnicę?
            • anika772 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 18:47
              Nie, nie dostrzegabig_grin To arwenka, na ogół niewiele rozumie.
              • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 18:51
                Nie rozumiem takiego zachowania. No chyba, że to była informacja typu - Jasia nie będzie na wycieczce, złamał nogę. Rodzic zawiadamia, żeby nauczyciel i reszta klasy nie czekali i nie wie czy wiadomość dotarła czy nie.
                • iwles Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 14:36
                  arwena_11 napisała:

                  > Nie rozumiem takiego zachowania. No chyba, że to była informacja typu - Jasia n
                  > ie będzie na wycieczce, złamał nogę. Rodzic zawiadamia, żeby nauczyciel i reszt
                  > a klasy nie czekali i nie wie czy wiadomość dotarła czy nie.


                  Przeciez jest opcja sprawdzająca, czy wiadomosc zostala odczytana.
            • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 18:49
              A w życiu. Piszę maila i czekam na odpowiedź. Jak jest coś naprawdę pilnego na cito, zawiadamiam wychowawczynię sms i czekam na info.
              • daniela34 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 19:09
                Nie, nie była to wiadomość typu: "Jasia jutro o 8.00 rano nie będzie na miejscu zbiórki, nie pojedzie na wycieczkę, bo jest chory". Zresztą taka wiadomość (czyli pilna) raczej powinna być przekazana telefonicznie (chocby rano do sekretariatu szkoły, jeśli nauczyciel nie odbiera) lub smsem, bo nauczyciel nie ma obowiązku mieć w domu Internetu czy komputera ani też smartfona z internetem. A nawet jeśli ma to o 21.00 może: spać, być w teatrze albo być na randce. Koleżanka spała, wstała rano, udała się na 8.00 na lekcje i o 10.00 czyli podczas pierwszej dłuższej przerwy odpisała na maila (dotyczącego poprawy sprawdzianu czy czegoś w tym stylu)
              • maslova Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:40
                Nie każdy nauczyciel udostępnia swój numer telefonu rodzicom uczniów.
                • daniela34 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:50
                  Wcale się nie dziwię. Moja kuzynka uczyła w gimnazjum- udostępniła numer (nie podala, tylko po prostu dzwoniła do rodziców z komórki) i dostawała potem pogróżki. Teraz ma nr zastrzeżony a rodzice mają nr do szkoły. W sprawach pilnych dzwonią do sekretariatu (w innych działa librus), a w hipotetycznej sytuacji (zbiórka i Jaś ze złamaną nogą) gdyby zbiórka była tak wcześnie, że sekretariat byłby nieczynny to zawsze można poinformować przez kolegę.
      • lilia.z.doliny Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 18:30
        generalnie jestem zdziwioną lilią z doliny big_grin
        • korag100 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 19:12
          Niewazne czy trzeba czy nie trzeba. Chodzi o szacunek do nauczyciela i instytucji. Jak te dzieci maja szanowac szkole i nauczycieli skoro rodzic mowi w domu "nie bede sie glupuej nauczycielce tlumaczyc, mam prawo to zwalniam". A zawody emam sa przeciez duzo wazniejsze niz taki nauczyciel. Patrzymy przez pryzmat zarobkow prawda ? Tak ten strajk jest potrzebny. Przeciez trzeba miec duzo wyzsze kwalifikacje niz nauczyciel i ogromna pozycje zawodowa zeby jak arwena rozliczac pania od sprzatania we wspolnocie mieszkaniowej.
          • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 19:47
            A nauczyciel tłumaczy się dlaczego go nie było?
            • ficus_carica Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 19:58
              Tłumaczy się. Swojemu przełożonemu.

              A myślałaś, że będzie tłumaczył się tobie?
              • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:01
                A oczekuje od rodzica ucznia tłumaczenia?
                • little_fish Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:17
                  Taka prosta zależność - dyrektor rozlicza /usprawiedliwia nieobecność nauczyciela. Nauczyciel rozlicza /usprawiedliwia nieobecność uczniów
                  • ficus_carica Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 22:15
                    little_fish napisała:

                    > Taka prosta zależność - dyrektor rozlicza /usprawiedliwia nieobecność nauczycie
                    > la. Nauczyciel rozlicza /usprawiedliwia nieobecność uczniów

                    Też mi się zdawało, że to jest proste, ale arwena potrafi mnie jeszcze zaskoczyć 😁
            • makinetka82 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:02
              arwena_11 napisała:

              > A nauczyciel tłumaczy się dlaczego go nie było?

              Dyrektorowi? Zapewne. Tobie arwenko nie musi, nawet jakby miał raka i chemię uznałabyś zapewne że leń specjalnie nie przyszedł.
            • little_fish Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:15
              Swoim przełożonym z pewnością
              • anika772 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:32
                Nie czepiam się braku powodu nieobecności. Razi mnie obcesowa, arwenowska forma: "Zwalniam".
                Zupełnie inaczej brzmiałoby: "Proszę o zwolnienie..." albo "Proszę o usprawiedliwienie nieobecności..."

                • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:36
                  A skąd ty wiesz co ja piszę? Mówię tylko, że nie podaję powodu.
                  • anika772 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:40
                    Przykład z postu tytułowego jest bardzo w twoim stylubig_grin
                    • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:50
                      Masz dużą wyobraźnię.
                • julita165 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:49
                  anika772 napisała:

                  > Nie czepiam się braku powodu nieobecności. Razi mnie obcesowa, arwenowska forma
                  > : "Zwalniam".
                  > Zupełnie inaczej brzmiałoby: "Proszę o zwolnienie..." albo "Proszę o usprawiedl
                  > iwienie nieobecności..."
                  >
                  Zgadzam się. Tu przecież nie chodzi dosłownie o proszenie się o cokolwiek tylko o zachowanie grzecznościowej formy. Ja wiem że mogę napisać po prostu " od poniedziałku syna nie będzie w szkole bo tak" ale mimo wszystko pisze inaczej.
                  • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:51
                    A ja piszę "proszę o usprawiedliwienie nieobecności syna w dni......." i koniec - wystarcza.
    • anatewka11 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 19:35
      A ja jestem w stanie sobie wyobrazić całkiem sporo sytuacji, których rodzic nie chce/nie jest w stanie tłumaczyć w mailu. Ostatnia sytuacja: siostrzenica (15 ) dzwoni do mamy z wc szkolnego, że ją zalało tak, że nie jest w stanie wyjść, do tego nagły silny ból brzucha. Sytuacja nagła, siostra jechała do niej w te pędy z ciuchami, no-spa i chusteczkami nawilżanymi. I teraz weź opisz dlaczego zwalniasz dziecko. Moim zdaniem taki tekst matki oznacza, że wydarzyło się coś ważnego ale nie może powiedzieć co, może niefortunnie sformułowane.
      • mama.nygusa Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 19:43
        No, to ja chyba zaczynam rozumiec potrzebe strajku

        Pasuje jak piesc do nosa.

        Rowniez nigdy nie podaje powodu dla ktorego zwalniam corke, a po cokomu wiadomosc, ze jedziemy do okulisty, reumatologa?Wie, ze w danym dniu, lub tez po ktorej lekcji cory nie bedzie i wsio.Nauczyciele tez sie nie tlumacza dlaczego ich nie bylo w szkole.
        • bistian Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 19:53
          mama.nygusa napisał(a):

          > Rowniez nigdy nie podaje powodu dla ktorego zwalniam corke, a po cokomu wiadomo
          > sc, ze jedziemy do okulisty, reumatologa?

          Nauczyciel jest elementem w systemie przymusu nieletnich do nauki, w razie czego, będą się tłumaczyć za dziecko przed kuratorem. Wystarczy napisać, że dziecko jest zwolnione na badania, przecież to jest prawda, więc po co się tego wstydzić?
          Można to załatwić przez nauczyciela, można też bezpośrednio przez sekretariat, ponieważ to zadanie dyrektora szkoły.

          > Nauczyciele tez sie nie tlumacza dlaczego ich nie bylo w szkole.

          Niewiele wiesz, nauczyciele tłumaczą się dyrektorowi, przedstawiają odpowiednie dokumenty.

          Ja nie rozumiem, jak można tak niewiele wiedzieć z otaczającego świata? Jeśli nie jest się ruskim trollem big_grin Tracę odporność na głupotę sad
          • heca7 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:04
            Przed kuratorem z powodu jednego dnia nieobecności?! big_grin Nie, na ma takiego obowiązku.
        • little_fish Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:21
          Owszem, tłumaczą się. Jeśli mają zwolnienie lekarskie, tam jest podana przyczyna nieobecności. Jeżeli biorą urlop okolicznościowy również muszą podać powód, a nawet go udokumentować. Nie wiem tylko jak jest z urlopem bezpłatnym
      • buursztynka.80 Re: zaczynam ich rozumiec 07.04.19, 00:53
        Ja bym napisała "z powodu złego samopoczucia".
        • pani-nick Re: zaczynam ich rozumiec 07.04.19, 07:06
          Pod warunkiem, ze to byłaby prawda. Czasem zwalniam dziecko z innych powodów.
    • tryggia Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:03
      A czytałaś kiedyś uwagi od nauczycieli?
      Nasza z tego tygodnia: 'X uderzył kolegę z bara i płakał, że jego boli bardziej.
      • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:13
        Jak dziś pamiętam uwagę, jaką dwie koleżanki dostały w podstawówce. Dzień wcześniej zrobiły sobie maseczki z marchewki. Za długo trzymały i były pomarańczowe na twarzy. Uwaga brzmiała " X i Y przyszły do szkoły "na indianki" smile
      • kornelia_sowa Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:22
        smile smile smile

        Cudowne

        Moja koleżanka dostała kiedyś uwage nt jej syna takiej treści:

        "Na wiadomość, ze jutro nie będzie nauczycielki j.angielskiego zaczął się jarać i pokazywać gesty niezrozumiałej radości"

        Niestety prawdziwe.

        • maniaczytania Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:31
          o matko! smile
          • astomi25 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 20:58
            Hehe. Ja dostalam uwage w LO od nauvzyciela j.polskiego.
            " uczennica po wejsciu do klasy wykonala beztroski siad na lawce"

            A facet byl spoko. Bardzo go wszyscy lubilismy.
            • maniaczytania Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 21:22
              jak się wykonuje beztroski siad? big_grin
              • heca7 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 21:31
                Pewnie opada się z hukiem na krzesło wink
                • astomi25 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:22
                  Wchodzi sie do klasy z bananem na gebie i z impetem siada.
                  Moi rodzice mieli polewke z tej uwagi. 🤣
      • zetkaad Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 21:23
        Uwaga nauczycielki w ćwiczeniach córki "prowadzisz ćwiczenia jak chłopak" ?!
    • swiezynka77 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 21:46
      A u nas w szkole wprowadzono obowiązek uzasadnienia zwolnienia z lekcji/nieobecności w statucie i zastanawiam się czy to zgodne z nadrzędnymi przepisami...
    • mika_p Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 21:49
      Kilka lat temu na Starszym był wątek na temat formy usprawiedliwienia, nawet osttatnio ktoś go podbił, więc wygląda, że aktualny:

      forum.gazeta.pl/forum/w,46,140051770,140051770,tresc_usprawiedliwienia.html
    • manala Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 21:49
      Nie czytałam całości ale generalnie odnoszę wrażenie, że jesteście za tym aby rodzic mógł sobie zwalniać dziecko wedle własnego uznania (a raczej uznania dziecka). Więc Zdzisia nie chce iść na matmę bo ma sprawdzian - rodzic pisze proszę zwolnić/usprawiedliwić. Nauczyciel ma nie wnikać w to czy Zdzisia na matmę nie przyszła bo akurat zabalowała w weekend, czy może jednak ją jakaś choroba dopdła...Dziewczyny nagminnie zwalniają się z "powodu okresu". Ciekawe czy jakby nauczycielki się z powodu okresu zwalniały to też byłoby ok? (Zaraz się okaże, że tylko uczennice miewają bolesne okesy...i nie mówię tu o skrajnych przypadkach, których jest raczej niewielki %). W pracy też będą się "z powodu okresu" zwalniać. Widziałam już zwolnienia z pododu "wizyty u fryzjera" (i to nie przed studniówką, to nawet dziewczyna nie była ; )) Jaka ma być jakość nauczania jeśli rodzice pozwalają na coś takiego? Jak czują się ci uczciwi uczniowie, którzy przychodzą i zaliczają sprawdziany w terminie, nie mając przecieków co było?. Tymczasem Zdzisia musi do fryzjera, za tydzień napisze...Uczycie swoje dzieci lekceważenia nauczycieli i ich pracy, ale także OBOWIĄZKU. W końcu jak same nie stawiacie się do pracy to raczej musicie się z tego wytłumaczyć? (pomijam własną DG...)
      • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 21:56
        Mój syn ma 100 % frekwencję. Jest obowiązkowy i nie kombinuje.
        • manala Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 22:04
          I super. Niestety w dzisiejszych czasach to rzadkość.
      • esme83 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 22:05
        Faktycznie. Jako uczennica czasami nie szłam do szkoły z powodu okresu albo po prostu złego samopoczucia i nie tłumaczyłam się ze szczegółami. I teraz w pracy też się nie tłumaczę, po prostu biorę dzień urlopu albo korzystam z możliwości pracy z domu. Czym skorupka... smile
        • manala Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 22:10
          No widzisz, a ja idę do pracy, czasem na silnych lekach przeciwbólowych. Ale to mnie, nauczyciela wyzywa się od obiboków...
          • heca7 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 22:15
            Brawo- medal z ziemniaka dla tej pani! Organizm ci na pewno podziękuje, szef natomiast będzie miał to gdzieś.
            • manala Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 22:21
              No wiesz, gdybym za każdym razem gdy mnie boli chodziła na zwolnienie, to raczej by mi się nie udało zrealizować podstawy programowej. Oczywiście mam świadomość, że w zasadzie interesuje to tylko mnie...Chociaż, nie wiem - czasem jednak rodzice zgłaszają pretensje, że pani od czegośtam ciągle nie ma...Cóż..może ma właściwe podejście do sprawy...
              • manala Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 22:23
                A i jeszcze dodam, że siedząc w domu też musiałabym te przeciwbólowce brać, więc dla organizmu - żadna różnica.
              • makinetka82 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 23:10
                manala napisała:

                > No wiesz, gdybym za każdym razem gdy mnie boli chodziła na zwolnienie, to racze
                > j by mi się nie udało zrealizować podstawy programowej.

                Jezeli boli tak mocno, przebadaj się w kierunku endometriozy. Poważnie piszę.
                • manala Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 23:12
                  Mnie akurat nie "okres" boli. Ale dzięki.
            • esme83 Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 22:30
              No nie? Ale to w sumie jej sprawa. Tylko sposób, w jaki manala pisze o uczennicach, które nie spełniają jej (dorosłej kobiety) standardów dzielności - trochę nieprzyjemny.
              • manala Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 22:36
                Jako uczennica też się z takich powodów nie zwalniałam. I akurat piszę o dorosłych uczennicach.
          • kornelia_sowa Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 00:37
            No widzisz, a polonistka syna przez całe pierwsze pólrocze co 2-3 tyg chodzila na 2-3 dniowe l4. Chora nie byla, bo widziano ja w dobrej formie. Dzieciom przepadl w sumie mc polaka.
            Co mam o niej myslec?

            Strzela mnie bo to kluczowy przedmiot. I nie mam prawa nazwac jej obibokiem? A jak????
            Niestety, dopoki nauczyciele nie beda rozliczani ze swojej pracy kazdy (czytaj teraz jest kazdy chroniony-zly tez), to tak bedziecie postrzegani.

            Karta czyni nietykalnymi a zlych nauczycieli jest masa. Nie do ruszenia. Tak nie ma w zadnym chyba zawodzie.
            Informatyk, ktory co lekcje kaze grac w gry i pozwala siedziec w necie zamiast uczyc to kto?

            Dopoki nie bedzie rzetelnej oceny pracy nauczyciela, a boicie sie jej jak diabel swieconej wody, to ludzie beda miec takie pidejscie do waszego zawodu i waszych oczekiwan jakie maja.

            Ja sie nie godze na poswyzki dla nauczycieli. Ja chce podwyzek dla dobrych nauczycieli i zeby zlych mozna bylo wywalic. A skoro ich chronicie trzymajac sie karty, to macie co macie.

            • little_fish Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 06:12
              "Karta czyni nietykalnymi" - co czyni nietykalnymi złych lekarzy? Kiepskie pielęgniarki? Fatalnych pracowników innych zawodów? Bo chyba nie chcesz powiedzieć, że poza szkołą pracują sami fantastyczni pracownicy?
              Żeby nie było - jestem jak najbardziej za zmianami w KN, ale rozbraja mnie wiara, że po tych zmianach ze szkoły wyleci nauczyciel, który chodził na l4.... Lub taki, który pozwala grać w gry zamiast realizować program
              • kornelia_sowa Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 11:06
                Nie, nie chce powiedzieć, ze poza szkoła pracują sami bdb pracownicy. Skąd. Ale rozmawiamy teraz o nauczycielach.

                Może cię rozbraja co napisałaś, mnie rozbraja brak u nauczycieli zrozumienia, czemu rodzice/uczniowie mają takie a nie inne podejście do ich wymagań i większość uważa strajk i wasze roszczenia za niezasadne.

                ZNP żąda podwyzek dla nauczycieli. Wszystkich.
                A ja jako rodzic mam naturalny sprzeciw.
                Wiesz czemu? Bo tacy wspaniali nauczyciele jak się kreujecie to tylko na ematce.

                A skąd wiem?
                A z życia. Bo mam dziecko w szkole, bo mam koleżanki, których dzieci są w szkole, bo chodziłam do szkół.


                I takich nauvzycieli, jak sie tu przedstawiają, to jest może 10%.
                To dlaczego ja mam popierać i rozumieć ich protest?
                Jak wiem, ze realia sa inne.
                Że sprawdziany to gotowce. Wy myślicie że ludzie sa tak durni i tego nie widzą. Mam w rodzinie nauczycieli. Jedna się zwłaszcza lubje w tych opowieściach -"Och, my już musimy iśc, muszę przygotować sprawdzian na jutro"

                Tymczasem uczy córke koleżanki i jedzie na gotowcach aż miło. Znaczy się tłuk musi być. Widocznie naciśnięcie na kserze- kopiuj 25 razy wymaga tongue_outRZYGOTWAŃ dwugodzinnych.

                Przygotowanie do lekcji????? Taaaaaaaaak, jak tydzień wczesniej się dowie że jest wizytacja. Wtedy odwalają pokazówe.

                Przygotowanie do zebrania??? Ha, ha, ha.
                90% moich znajomych na zebraniach dostaje kartki z wydrukowanymi ocenami (sa przecież na librusie) i nieobecnościami (są na librusie). Jak jest jakiś problem z nauczycielem, to w zasadzie na 100% pada tekst: "Ten nauczyciel ma dyżur w sali 12. Ja nie chce w to wnikać"
                Potem czytam na ematce" "Mam nędzny dodatek za wychowawstwo 100 zł" A ile ma być jesli rola wychowawcy sprowadza się do wydruku z librusa i tekstu, w którym pokoju przyjmuje nauczyciel z którym jest poblem. 10000 zł?

                Na lekcji wychowawczej wychodza na plac zabaw, albo oglądają filmy.
                Za włączenie dvd ile ma być dodatku?

                Urealnijcie trochę swoje spojrzenie na wasz zawód -bo to co niby jest a to co jest naprawdę to dwie różne sprawy
                • kornelia_sowa Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 11:09
                  Tak, rozumiem, ze są papierki do wypełnienia jeśli jest się wychowawcą. Tylko , ze w szkołach jest tyle wolnego- za które nauczyciel ma płacone, ze to już śmieszne jak mówi ze musi wypełnić papiery.
                  U nas -15-17. 04- egzamin 8 klasisty- jest jedna 8 klasa. Szkoła zamknięta. Ilu nauczycieli będzie w komisji?
                  3???? Co robi reszta? To niechże sobie te papiery wypełnia

                  potem wielki czwartek i piątek tez wolne, macie kupę czasu na wypełnianie papierów
                • little_fish Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 15:05
                  Ależ ja nie oczekuję od ciebie zrozumienia dla strajków czy postulatów. Sama uważam że nie wszyscy zasługują na podwyżkę. Wiem, że w tym zawodzie (jak i w każdym innym) są czarne i "szare" owce. Wiem, że wątek nie jest o innych zawodach, ale to w innych zawodach bez KN również pracują źli pracownicy. I po zniesieniu KN w szkołach również tacy będą. Przyjaciele dyrektora, krewni wójta, protegowani burmistrza.
            • manala Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 07:58
              Ale nauczyciel jest rozliczany ze swoejej pracy. Co kilka miesięcy wypełniam kartę ewaluacji na podstawie której ustalany jest mój dodatek motywacyjny, omawiane są wyniki egzaminów zewnętrznych. Jeśli byłaby sytuacja konfliktowa z rodzicem lub uczniem, to też sprawa byłaby wyjaśniana przez dyrektora, pedagoga, itd.
              Piszesz o informatyku, który nic nie robi. Tutaj jest rola rodziców aby pójść, wyrazić swoje niezadowolenie i oczekiwać zmian. Jeśli dyretktor sobie z sytuacją nie poradzi - można udać się wyżej (kuratoria).
              Jaka to byłaby "rzetelna" ocena nauczyciela? No bo chyba nie ocena przez rodziców? Wiesz jakie emocje wzbudza u niektórych to, że nauczyciele wymagają pewnych rzezczy od ich dzieci? (tu mówię zarówno o wymaganiach dotyczących wiedzy, jak i właściwego zachowania). Bardzo często są to negatywne emocje. Dlaczego ktoś, kto nie ma żadnego przygotowania, doświadczenia i w dodatku jest stronniczy miałby formalnie oceniać pracę nauczyciela? Od tego jest mój zwierzchnik. I uwierz w jedno. Nauczyciele też są wywalani. Jest dyrektor, kuratorium i komisje dyscyplinarne. I nie uważam, że powinno się to odbywać inaczej. Na zasadzie - ta wredna małpa ciągle robi niezapowiedziane kartkówki i stawia jedynki - wywalić ją.
              • manala Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:10
                Jeszcze odniosę się do informatyka. Widzisz, ja mam też dziecko w szkole. Gdy w 5 klasie zmienił się nauczyciel informatyki zaczęła przynosić 2, 3- (pomimo, że w poprzednim roku miała 5,6 - za scratcha, więc nie za jakieś pierdoły). Byłam też wkurzona, bo pani nie dawała sprawdzianów/kartkówek do wglądu więc w zasadzie nie wiedziałam na czym polega problem. Raz poprosiłam ją o wgląd do sprawdzianu, sygnalizując również, że niepokoją mnie słabe oceny. W tym semestrze jest już znacznie lepiej. W każdym razie - jednego będą denerwowały zbyt niskie wymagania, innego zbyt wysokie, inny w ogóle będzie miał odmienną koncepcję. Widzisz tu niebezpieczeństwo, jeśli ocenę nauczyciela pozostawilibyśy całkowicie rodzicom?
                • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:17
                  Jak mogła nie dawać sprawdzianów do wglądu?
                  • manala Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:24
                    Uczniom dawała. Ale co mi z tego, że 10-latka sobie to obejrzy. Nadal nie wiem jakie błędy popełniła - to były trudne rzeczy i nie zapamiętywała na tyle aby mi powtórzyć. Do domu nie dawała. U nas w szkole nie dają. Możesz sobie obejrzeć na konsultacjach (czyli jakieś 4x do roku).
                    • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:31
                      Nasz prawo zobaczyć KAŻDY sprawdzian.
                      • manala Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:35
                        Mam ale zasady określa szkoła. Najwygodniej dla mnie byłoby, gdyby dziecko przyniosło sprawdzian do domu. Wybranie się do szkoły wymaga już pewnego wysiłku.
                        • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:57
                          Szkoła działa niezgodnie z prawem. Oni mają obecnie obowiązek udostępnienia, niezależnie czy chcesz czy nie.
                          Prace pisemne – udostępniane rodzicom

                          Sprawdzone i ocenione pisemne prace ucznia mają być udostępniane uczniowi i jego rodzicom, a w szkole policealnej – uczniowi (art. 44e ust. 4 ustawy o systemie oświaty). Z analogicznego zapisu obowiązującego przed wejściem w życie nowelizacji ww. ustawy – usunięto zwrot „na wniosek”, co oznacza, że obecnie prace mają być udostępniane obligatoryjnie, bez oczekiwania aż uczeń lub rodzic zwróci się o to do nauczyciela.
                          www.portaloswiatowy.pl/analizy-i-interpretacje/zasady-przechowywania-i-udostepniania-prac-pisemnych-uczniow-15146.html
                          Masz prawo na bieżąco zapoznawać się z pracami a nie raz na kwartał.
                          • manala Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 09:01
                            Zasady udostępniania mogę być jednak określone w statucie. Ustawa bowiem tych zasad nie określa.
                            • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 09:03
                              Ale jak widzisz udostępnienie to nie wgląd w pracę ale dostanie oryginału/kopii do domu. I nie raz na kwartał, ale na bieżąco
                              • manala Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 09:11
                                Nie mam dostępu do artykułu. Z ustawy to bynajmniej nie wynika.
                                • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 09:30
                                  No przecież do tego w linku nie trzeba dostępu?
                            • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 17:14
                              Niżej jest doprecyzowane, że ustalenie w statucie, że prace udostępniane są tylko na terenie szkoły podczas spotkań z rodzicami jest niezgodne z prawem. Zatem sprawa jest jasna.
                    • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:38
                      Absurd. U syna normalnie sprawdziany trafiają do domu i można każdy obejrzeć. Jeszcze wychowawca na zebraniu przypominał, że każdy ma do tego prawo i nauczyciel nie może tego ograniczać.
                      • manala Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:45
                        No to wyobraź sobie, że są szkoły gdzie jest inaczej ; )
                        • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 10:38
                          Ależ ja wiem, że wiele szkół działa jak prywatny folwark. Powołując się na niezgodne z prawem zapisy w statutach czy regulaminach. Korzystają na niskiej świadomości społecznej.
                          • mama.nygusa Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 11:18
                            W naszej RR mamy nauczycielke z innej szkoly smile swietna babka, Na pierwszym zebraniu gdy byl czytany statut momentalnie wypunktowala zapisy, ktorych nie moglo byc.
                            Ja osobiscie czekam na rozwoj sytuacji, informatyk przebywa na dlugotrwalym zwolnieniu(faktycznie choruje, widzialm go "na zywo", na zastepstwie jest bibliotekarka, ktora nie kuma informatyki, a wystawia oceny.Juz wiem, ze nie powinna wystawiac ocen smile zobaczymy jaka ocena bedzie proponowana mojej dziubdziusi z tego przedmiotu.Poki co wstawila za zadanie 4+ bo wg.nie bylo poprawnie zrobione, a sama nie pokazala jak zrobic smile a dzieciaki zrobily dokladnie tak jak bylo w ksiazce.
                            • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 11:38
                              Dlatego w innym wątku pisałam, że statuty powinny być pisane przez prawników, a nie nauczycieli, bo są w nich często głupoty. A większość tymi statutami jak sztandarami macha.
                • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:30
                  Znam sytuację, gdzie do pana od fizyki poszedł tatuś (wykładowca na polibudzie ) z prośbą o wyjaśnienie co za bzdury syn ma w zeszycie ( wcześniej sprawdził u kolegów z klasy - wszyscy te same bzdury mieli ).

                  Co do oceny nauczyciela - wbrew pozorom dzieciaki umieją ( w liceum ) ocenić rzetelnie. U syna w klasie pierwszej w ankiecie najwyższe noty dostała pani od matematyki ( na koniec roku wystawiła 12 jedynek i podobną liczbę miernych, z 32 osób z września w klasie było już wtedy 27 ).
                  Najniższą pani od informatyki - gdzie nie było problemów z ocenami.
                  • manala Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:34
                    Na etapie liceum - owszem. Ale jak sama piszesz - była ankieta. Wyniki ankiety też pewnie ktoś przeanalizował. Nauczyciel jest więc poddawany ocenie.
                    • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 09:02
                      Tak, tylko nie miało to najmniejszego znaczenia dla nikogo. Pani od informatyki dalej uczy kolejny rocznik i dalej jest fatalnie oceniana.
                      • kub-ma Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 09:36
                        Bo nie ma innych informatyków?
                        • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 09:45
                          Przypuszczam, że tej informatyki na tym poziomie to mógłby uczyć każdy. No i porównując z tym co robią u córki - zastanawiam się czy program się tak zmienił, czy pani robiła niezgodnie z programem. Tak w ogóle to można by sobie ją darować. To była strata czasu.
                          • betty_bum Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 10:02
                            Mógłby uczyć każdy, a nikt nie chce. Ciekawe dlaczego🤔
                            • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 10:07
                              No właśnie nie może każdy. Musi spełnić jakieś tam wymagania. A naprawdę nie było takiej potrzeby. Przypuszczam, że rodzice znają excela lepiej niż pani.
                        • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 09:47
                          A w sumie to może panią powinni zwolnić, informatyki nie robić ( dzieciaki miałyby więcej czasu na matmę ), budżet by zaoszczędził, a różnicy nie byłoby widać tongue_out
                          • betty_bum Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 10:05
                            Zgłoś inicjatywę ustawodawczą. Projekt ustawy zastępującej KN i zwalniającej dzieci z nauki wybranych przedmiotów, żeby miały czas na matematykę. Jakich jeszcze oprócz informatyki byś się pozbyła?
                            • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 10:09
                              Tych, gdzie się traci czas - bo nic się nie uczysz na lekcjach. Dać program i zaliczać co semestr, skoro już musi taki przedmiot być.
                              • betty_bum Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 10:13
                                ED w Polsce jest legalna. Zero kontaktu niedouczonymi leniami, wpadasz tylko na egzamin i zaliczasz. Aż dziwne, że się nie zdecydowałaś. Jeszcze córkę możesz uratować.
                                • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 10:30
                                  Ale te lenie dalej dostaną kasę.
                                  • nota_bena Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 13:42
                                    arwena_11 napisała:

                                    > Ale te lenie dalej dostaną kasę.
                                    Czyli skazujesz córkę na pastwę tych leni , żeby tylko ta kasa, która jest przeznaczona na jej edukację z budżetu nie przypadła nikomu za darmo?? Czy ja dobrze rozumiem? 😂

                                    I uprzedzając twoje "niech dadzą kasę z subwencji, to będę uczyć" i inne niech, niech.... pod sejm z inicjatywą ustawodawczą!
                                    • little_fish Re: zaczynam ich rozumiec 07.04.19, 08:23
                                      Ten tok myślenia bawi mnie nieodmiennie - szkoła jest do dupy, strata czasu i tak sama wszystkiego uczę dzieci (ewentualnie dzieci uczą się samodzielnie) ale do szkoły będą chodzić, żeby nauczyciele nie dostawali kasy za nic. Skoro nic nie robią, to i tak dostają kasę za nic. Trochę brak logiki w tym działaniu
                                      • little_fish Re: zaczynam ich rozumiec 07.04.19, 08:25
                                        P. S. Za ED stawka przekazywana szkole zdaje się jest niższa. Można chociaż trochę zrobić na złość darmozjadom
              • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:16
                Nie rozśmieszaj mnie. W szkole, którą znam pracuje nauczycielka, na którą skargi były pisane do kuratorium, o jej kiepskim sposobie prowadzenia lekcji wiedzą nauczyciele i dyrekcja. Sama kiedyś rozmawiałam z koleżanką nauczycielką, która powiedziała wprost, że dzieci są biedne, wszyscy wiedzą jaka jest sytuacja, ale zwolnić się jej nie da i nadal pracuje.
              • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:32
                Nie jest. Co z tego jak zabiorą dodatek motywacyjny ( według forumowych nauczycielek to grosze ), jak nie mogą zwolnić?

                Znasz nauczyciela zwolnionego za złą pracę/mobbing itd?
                • manala Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:38
                  Nie znam. Ale znam takich, których pracy przyglądało się kuratorium, na podstawie skargi rodziców, co najczęćiej wymuszało na nauczycielu zmianę stosowanych metod.
                  • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 09:05
                    Znam sytuację, gdzie uczy nauczycielka mająca proces cywilny o mobbing. Pani metod nie zmieniła
                • little_fish Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 09:59
                  Ja znam - u mnie w szkole została zwolniona nauczycielka
                  • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 10:10
                    A ty nie pracujesz w prywatnej placówce?
                    • little_fish Re: zaczynam ich rozumiec 07.04.19, 07:58
                      Nie, w publicznej
              • kornelia_sowa Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 11:16
                Wypełniasz kartę i co? Kto to ocenia? Koleżanka dyrektorka z która jesteś na ty?

                "Piszesz o informatyku, który nic nie robi. Tutaj jest rola rodziców aby pójść, wyrazić swoje niezadowolenie i oczekiwać zmian. Jeśli dyretktor sobie z sytuacją nie poradzi - można udać się wyżej (kuratoria). "

                Dobre, dobre.
                W szkole syna była nauczycielka, która darła się na dzieci jak szatan. Jak wsciekła. Rodzice interweniowali nie raz i nie dwa. To pani dyrektor poszła na lekcję, na kontrolę, rozumiesz. I wyobraż sobie ona się wtedy nie wydzierała. NO, serio, serio.
                No wię pani dyrektor powiedziała, ze ona tego nie moze potwierdzić, bo z jej obserwacji wynika co innego, ze dzieci zmyślaja bo jest wymagająca, A rodzice cóż sa roszczeniowi zapewne. i że dopóki nauczyciel nie stawi się pijany, to ona w zasadzie nie ma podstaw do zwolnienia.Taka to ocena pracy przez zwierzchnika.
                Rozdarta małpa nie umiała tłumaczyć ale to nie jest brane pod uwagę. Na pewno dzieci to tłuki, nie ucza się i zmyslają żeby biednej pani nabrużdzić, podsycane przez roszczeniowe mamuśli, etc.

                Małpa się zwolniła, przyszła inna pani. I stał sie cud, wyobraż sobie. Ona sie nie drze i okaząło się, ze dzieci to nie taki tłuki jak się wydawało.
                Mieli fart. Ale nie wszystkie wredne małpy się zwlaniaja.



                • betty_bum Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 11:38
                  Moje dziecko korzystało z edukacji prywatnej, nie było, poza jedną sytuacją, problemów jakie opisujecie, chociaż nauczyciele nie wylatywali ze szkoły (zwłaszcza gimnazjum miało bardzo stały zespół i to od lat).
                  Można w Polsce mieć takie szkoły, tylko nauczycielom trzeba zapłacić, dzieci muszą wiedzieć, że nie są bezkarne, a rodzice, że ich zdanie jest ważne, ale jeśli nie zgadzają się z metodami nauczycieli muszą dzieciom poszukać bliższej ich preferencjom, a nie się awanturować. Chciałabym, żeby takie szkoły były w systemie publicznym, żeby były dostępne także za darmo.
                  • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 11:42
                    Też moje dzieci korzystały z edukacji prywatnej. I wiem doskonale, że jeśli nie zgadzasz się z metodami nauczyciela i dotyczy to całej klasy albo i dwóch, które dany nauczyciel uczy - to zmieniany jest nauczyciel a nie uczniowie zmieniają klasę. Dziwnym trafem groźba utraty 40-50 tys działa na dyrekcję mobilizująco.
                    • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 11:43
                      szkołę nie klasę.
                • little_fish Re: zaczynam ich rozumiec 07.04.19, 08:07
                  No i myślisz, że przy takim podejściu dyrektora nawet gdyby nie było KN ta pani zostałaby zwolniona? Zgadzam się z tym, że trudniej jest zwolnić nauczyciela, że jest to dłuższy proces niż w przypadku KP, ale.... Większość przypadków które tutaj padają jako powód do zwolnienia, a nie można "bo karta" to efekt braku działań dyrekcji. Działań których ma cały wachlarz. Dyrektor, który nie reaguje, gdy nauczyciel nie realizuje podstawy programowej, nie zwolni takiego pracownika, nawet jeśli będzie miał możliwość.
              • kornelia_sowa Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 11:31
                "Jaka to byłaby "rzetelna" ocena nauczyciela? No bo chyba nie ocena przez rodziców? Wiesz jakie emocje wzbudza u niektórych to, że nauczyciele wymagają pewnych rzezczy od ich dzieci? (tu mówię zarówno o wymaganiach dotyczących wiedzy, jak i właściwego zachowania). Bardzo często są to negatywne emocje. Dlaczego ktoś, kto nie ma żadnego przygotowania, doświadczenia i w dodatku jest stronniczy miałby formalnie oceniać pracę nauczyciela? Od tego jest mój zwierzchnik. I uwierz w jedno. Nauczyciele też są wywalani. Jest dyrektor, kuratorium i komisje dyscyplinarne. I nie uważam, że powinno się to odbywać inaczej. Na zasadzie - ta wredna małpa ciągle robi niezapowiedziane kartkówki i stawia jedynki - wywalić ją."


                Masz wiele racji. Jest masa rzeczy do przemyslenia i zastosowania takich roziwązań, zeby nie krzywdzić ani dzieci ani nauczycieli.
                Ja oczekuję nauczyciela wymagającego ale nie furiata.
                A zanm takich co 9 latkowi potrafili okulary połamać. I matka zrobiła dym. Dzieci wszystkie potwierdziły wersję chłopca poszkodowanego. No ale nauczycielka dalejj ze łzami w oczach opowiada jak to roszczeniowa matka zrobiła jej niesłuszny dżihad.

                A może kamery w salach? CO ty na to?
                Dla nauczycielskiego dobra? Będzie widać jak dziubdziusie sa okropne.....

                Hmmmm, ale wtedy mogłoby być też widać jak nauczyciel siedzi na komórce a dzieci mają się same nauczyć. Myśle że większy sprzeciw mieliby nauczyciele przeciw temu rozwiązaniu.


                Pytasz jak to rzetelna ocena?

                W 3 klasie LO odeszła moja polonistka . Na emeryturę. Przysżła nauczycielka, lat 27. Kiepska. W porównaniu do tamtej- tragicznie kiepska. "To sobie zostawimy, to sobie przemyślcie, to sbie sami zróbcie"
                W klasie 37 osób. Matury z polaka nie zdaje 7 osób!!!!! W tym 1 osoba z oceną bdb na koniecc, 3 osoby z oceną -db i 3 osoby z oceną dst.
                Ok, odstetcznych zostawmy.

                Nikogo ze zwierzchników to nie zastanowiło????? Jak to możliwe że 4 dobrych uczniów- tak ich pani ocenia, nie zdaję matury> To moze trzeba było pomysleć- ta pani albo nie potrafi ocenić umiejętności ucznia albo nie potrafi nauczyć.
                Tak się stało??????
                Skąd. Pani pracuje nadal.

                Jak to więc ta mityczna odpowiedzialność? Jak ona realnie wygląda. No, powiedz,

                Czemu nauczyciel , który najwyrażniej mozno zawalił nie ponosi konsekwencji??????

                Bo macie ten luksus, ze można powiedzieć;No nie moja wina, nie nauczył się. Szkoda że tej niewiedzy/głupoty nie widziała gdy stawiała na koniec bdb.

                O sytuacjach, gdy nauczyciel to krewny dyrekcji to szkoda mówić.

                Jak rodzice mają interweniowac w sprawie lenia nauczyciela gdy to żona dyrektora???
                Slucham. Konkrety.

                O sytuacjach gdy rodzice sie skarża i nauczyciel dojeżdza uczniow potem słysząłaś? Zapewne nie, ze tak zgaduję.

                Jest zapis, zę nauczyciela mianowanego nie można zwolnić? Czy nie ma? Nie chcecie popuścic karty ale podwyżek się domagacie, równych dla wszystkich.
                Oczywiście.

                Zejdzcie trochę na ziemię. W szkole pracuje masa paskudnych osób. I dla was sa to przesympatyczne koleżanki a dla dzieci straszne babusy czasem.Nie potraficie obiektywnie spojrzeć na siebie, nie uznajecie krytyki, zadnej, Nie potraficie przyznać się do błedu. Nigdy.
                • manala Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 17:38
                  Osobiście nie spotkałam sie nigdy z sytuacją, w której osoba z dobrą oceną nie zdałaby matury. U nas w ogóle, polski to raczej wszyscy zdają...
                  Dlaczego nauczycielka pracuje nadal? Sama pisałaś, młoda, 27 lat i przyszła na zastępstwo. Może z upływem czasu wyciągnęła odpowiednie wnioski dla siebie?
                  Nie rozumiem też skąd to przekonanie, że nauczyciela nie można zwolnić. Owszem są zwalniani. Zobacz ilu zostało zwolnionych wraz z zamknięciem gimnazjów. Ale dyscyplinarnie też są zwalniani.
                  Trudno jest ocenić jednoznacznie pracę nauczyciela. U mnie w mieście są dwa dobre licea. Zdawalność matury bliska 100%. Ale są też mniejsze licea, w zespołach szkół - i tam choćby nauczyciel stawał na uszach, to nie osiągnie takich wyników.

                  Z drugiej strony, też mam dziecko w szkole i również pewne rzeczy mnie oburzają. Ale tak jak już ktoś tu pisał - czarne owce są w każdym zawodzie.
                  • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 17:46
                    Ale dlatego właśnie powinno się różnicować pensje. Ale nie od poziomu awansu tylko od wyników i zaangażowania. Zawsze mówiłam, że dobry nauczyciel powinien dobrze zarabiać. Ale na samą myśl, że kiepski miałby dostać podwyżkę - trafia mnie szlag.
                    • manala Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 17:56
                      Ale rozumiesz, że wyniki zależą od wielu czynników, z których tylko jednym jest nauczyciel? Uczniowie dobrych liceów to przeważnie paskowi uczniowie gimnazjów/podstawówek. Duża grupa z nich będzie silnie zmotywowana, ambitna, część będzie dodatkowo przygotowywać się do egzaminów na prywatnych lekcjach. W jakimś kiepskim liceum realia są zupełnie inne. A nauczyciel w szkole specjalnej? Jak ocenisz jego wyniki? To po prostu nie zawsze jest takie łatwe i oczywiste. U mnie w szkole najwięcej ludzi oblewa matmę. Czy to znaczy, że matematyk miałby zarabiać mniej od wf-isty?
                      • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 18:14
                        Wiesz co, ciotka mojego taty była polonistką. Zaczęła uczyć jeszcze przed wojną. Potem zsyłka i jak wróciła z Syberii - dalej uczyła. Zmarła jak byłam nastolatką i jak dziś pamiętam kiedy mówiła, że jak uczeń nie zdaje - to wina nauczyciela. Bo zawsze można zrobić coś żeby takiego ucznia nauczyć. Tylko trzeba chcieć.
                        I pamiętam jak kiedyś wpadłam do niej na chwilę i przyszedł jakiś facet koło sześćdziesiątki z wielkim bukietem kwiatów. To był jej dawny uczeń. Co roku wpadał z kwiatami w okolicach jej imienin. Bo dzięki niej skończył szkołę. Przypuszczam, że był dyslektykiem a wtedy nikt się nad takimi dzieciakami nie pochylał, nie było żadnych opinii i ułatwień. Na pogrzebie cioci były tłumy jej dawnych uczniów.
                        I tak sobie myślę - nie miałam w swojej karierze szkolnej takiego nauczyciela do którego poszłabym z kwiatami i mu dziękowała. Niestety. A ciotka dużo nie zarabiała.

                        Co do szkół specjalnych to Little_fish nie raz pisała, że u niej w szkole nie wszystkie koleżanki się przykładają. Czyli nauczyciele doskonale wiedzą jak kto pracuje.
                        • manala Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 18:59
                          Słuchaj ale to jednak były inne czasy i nie da się tego porównać. Zawód nauczyciela miał inny prestiż. Dzisiaj dziecko w domu słyszy - "a ta głupia nauczucielka, leń i obibok". A potem rodzice wysyłają takiego dzieciaka do szkoły. Dzieciak jest skołowany. Ciekawe co by powiedziała ciocia na temat zdawania, jeśli uczeń pojawiałby się w szkole sporadycznie (wszak nie powinno ją obchodzić czemu) lub przychodził na lekcje zjarany i mający wsio w odwłoku. W czasach cioci, jak uczeń wracał z uwagą do domu, to często kończyło to się laniem lub inną dotkliwą karą. Dzisiaj nauczyciel odbiera maile od rozzłoszczonych rodziców (Ale jak to?). (Na szczęście takie przypadki znam tylko z opowiadań).
                          • arwena_11 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 19:12
                            Zdarzało się, że uczniowie przychodzili pijani. Po wojnie, warszawski Ursus czyli typowo robotnicza dzielnica. Często ojciec alkoholik, matka bojąca się własnego cienia. Ten facet właśnie z takiej rodziny. Ojciec uważał, że 6 klas to mu wystarczy - i tak już umiał więcej od rodziców. Najlepiej jakby poszedł do pracy.
                            Mój dziadek był dyrektorem. Zmarł jak byłam dzieckiem - na forum tamtej szkoły na Naszej Klasie dowiedziałam się jak spędzał czas po pracy. Chodził po osiedlu, zgarniał dzieciaki spod "budek z piwem", organizował w szkole zajęcia dla nich - zapasy, boks ( instruktorzy przychodzili z pobliskiej jednostki wojskowej ), organizował darmowe kursy dla rodziców - wielu było analfabetami. Szkoła była czynna do 21-22.
                            • betty_bum Re: zaczynam ich rozumiec 07.04.19, 07:32
                              Streetwalkerzy i inni wolontariusze działają także teraz. Co kto robi w wolnym czasie to jego sprawa, ale przywoływanie hobby w wątku o pracy nauczycieli jest niepoważne.
                        • betty_bum Re: zaczynam ich rozumiec 07.04.19, 07:39
                          Dziadek z ciotką w grobie się przewracają jak ty, dziecko z nauczycielskiej rodziny, zamiast kontynuować tradycje robienia cudów edukacyjnych za niewielkie pieniądze, jeździsz po ich młodszych kolegach.

            • asia_i_p Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:19
              llllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllll
              • oqoq74 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:24
                Syn widzę jest przynajmniej konsekwentnysmile Ciągle l smile
                • little_fish Re: zaczynam ich rozumiec 07.04.19, 08:20
                  😂
      • mama.nygusa Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 22:07
        a raczej uznania dziecka

        To tylko twoja niczym nieuzasadniona interpretacja.J
        • manala Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 22:11
          Raczej doświadczenie : )
          • mama.nygusa Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 22:34
            W sumie moze i tak byc, moja poki co podstawowka to nie kombinuje, przeciwnie, nie lubi nie chodzic do szkoly bo pozniej musi lekcje przepsisywac.Przypomnialam sobie znajomej 2 corki, 8 klasa i liceum, oj tak lubia sobie robic wolne, ale podawanie powodu do usprawiedliwienia i tak moim zdaniem mija sie z celem, zawsze rodzic moze sklamac.
            • manala Re: zaczynam ich rozumiec 05.04.19, 22:41
              Tu masz rację. Rodzic może wpisać cokolwiek - ja muszę usprawiedliwić. Mnie w tym wszystkim szkoda tych dzieciaków, które nie kombinują. Ostatnio miałam sprawdzian w klasie maturalnej. Frekwencja z 50%. Na kolejnej lekcji - a kiedy możemy pisać? Zapytane o powód - okres. Ponieważ był to sprawdzian ze słownictwa, w ten sposób kombinatorzy zyskują tydzień na naukę. Uważam, że to nie jest fair. Po prostu.
    • al_sahra Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 03:40
      Należy napisać : ”Jasia nie będzie na lekcjach, ponieważ zabieram go do egzorcysty”.

      I tak za każdym razem.
      • hosta_73 Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 09:48
        😁
    • kropkacom Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 07:18
      U nas zawsze podaje się powód. Przynajmniej w szkole podstawowej. Jest obowiązek szkolny w końcu, prawda?
    • thebeat Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 08:05
      Ja od poczatku rozumiem, bo za zajmowanie sie dziubdzisiami i kontakty z ich rodzicami, zwłaszcza madkami, powinien być dodatek z tytułu pracy w ciężkich warunkach.
    • pani-nick Re: zaczynam ich rozumiec 06.04.19, 16:20
      Brzydka forma. Bardzo obcesowa.
      Napisałabym: Uprzejmie proszę o zwolnienie syna z lekcji j.polskiego. Dziękuję. Podpis.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka