Dodaj do ulubionych

Pytanie do mieszkających w domkach

04.05.19, 11:04
Mam pytanie do mieszkańców domków jednorodzinnych, szeregowek, bliźniaków, co Wam zakłóca spokój? Bardziej chodzi mi, czy jest uciążliwe i czy częste imprezowanie sąsiadów w ogrodzie /na tarasie? Uciążliwy dym z komina zapewne, czy dym palonych liści to te najczęstsze. O kosiarkach nie mówię, bo to nie jest nie do przeżycia. Jakby cos naturalnego, czy jest w domach jednorodzinnych ten komfort ciszy i spokoju? Będę wdzięczna za wpisy☺️
Obserwuj wątek
    • wenecja8 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 11:12
      Wypuszczenie 30 cm psów do ogródka żeby sobie poszczekały na listki.
      • nota_bene0 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 11:14
        wenecja8 napisała:

        > Wypuszczenie 30 cm psów do ogródka żeby sobie poszczekały na listki.

        No to jeszcze nie słyszałam 😐
        • chatgris01 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 14:21
          Taki mały ten ogródek? tongue_out
      • yva-na Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 11:33
        big_grin
    • livia.kalina Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 11:13
      Nic szczególnie nie zakłóca mi spokoju. Problem hałasu w zasadzie nie istnieje. Najbardziej dokucza smog. Na mojej ulicy jestem jedną z nielicznych z wyłącznie gazowym ogrzewaniem. Co ciekawe- nikt z sąsiadów nie pali a to pewnie dokuczały mi bardzo ale tak się składa że z trzech stron są całe niepalące rodziny. Grilla u sąsiadów nie zauważam, choć jestem pewna że urządzają. Liści nikt nie pali, trafiają do śmietników bio. Kosiarki najwięcej używamy sami bo sąsiedzi mają niewielkie trawniki, stawiają na warzywniki i klomby.
    • 7katipo Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 11:15
      Żurawie jak się drą. O świcie zwłaszcza wink
      • nota_bene0 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 11:26
        7katipo napisała:

        > Żurawie jak się drą. O świcie zwłaszcza wink

        Eee, to nic! 😄Cos pięknego.
      • arkanna Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 14:33
        Uwielbiam. Muzyka dla moich uszu😀
      • isa_bella1 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 05.05.19, 11:09
        u mnie lisy...nie wiedzialam że potrafią robić taki hałas
    • bywalec.hoteli Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 11:17
      Przystanek autobusowy najgorszy smile
      • nota_bene0 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 11:18
        bywalec.hoteli napisał:

        > Przystanek autobusowy najgorszy smile
        >
        😁
      • pierwszykot Re: Pytanie do mieszkających w domkach 05.05.19, 00:26
        smile
    • norra.a Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 11:25
      Kiedyś sąsiad kilka dni palił wilgotne drewno w ogrodzie, to mi bardzo dokuczało, ale wydarzyło się tylko jednokrotnie, oprócz tego naprawdę mam ogromny spokój i ciszę, tego się zupełnie nie da porównać z czasami jak mieszkałam w bloku, a nawet "apartamentowcu" wink
      • nota_bene0 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 11:28
        norra.a napisała:

        > Kiedyś sąsiad kilka dni palił wilgotne drewno w ogrodzie, to mi bardzo dokuczał
        > o, ale wydarzyło się tylko jednokrotnie, oprócz tego naprawdę mam ogromny spokó
        > j i ciszę, tego się zupełnie nie da porównać z czasami jak mieszkałam w bloku,
        > a nawet "apartamentowcu" wink

        Niejedni myślą i mysleli, ze w tzw. apartamentowcach, to ludzie z wyższą kulturą, prawda?
    • boo-boo Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 11:27
      To wszystko zależy od tego jak dużą masz działkę na której stoi dom. Grille, kosiarki, imprezy etc. mi nie przeszkadzają ( to w PL w domu) bo mam wielką działkę i mało co słychać odgłosy z grillowania. Kosiarki wiadomo, że słychać no ale ja tez kosze bo trzeba. Jedna rzecz mnie wpienia- wąska ulica i auta tak poparkowane czasami jakby jaśnie państwo sąsiadów na ulicy nie mieli co potrzebują dojechać do swojej posesji. I jedni jeszcze- wiocha totalna- pies popierdykany biegający luzem po ulicy i ich jabłka lecące z drzewa na ulicę i gnijące na niej. Poproszeni grzecznie o uprzątnięcie bo można się na tym wypierniczyć przechodząc i że pełno os lata, a dzieci się bawią odparli- że przecież nikomu to nie przeszkadza. Kolejnym razem byli poproszeni przez straż miejską.
    • default Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 11:36
      Nie mam uciążliwości, które występowały w sposób stały. Czasem ktoś halasuje kosiarka - ale to przeważnie jest mój mąż smile Zimą trochę dymi, ale coraz mniej, my tez kominek zapalamy sporadycznie. Jedyne co mnie irytuje to ulica obok, za płotem od strony ogrodu. Nie jest ruchliwa, ale jednak czasem coś tam jeździ. Imprez u sąsiadów nie słyszę, tu każdy ma spora działkę, a domy tak stoją względem siebie, ze impreza w ogrodzie sąsiada jest dla mnie niewidoczna - i vice versa.
      Psy szczekaja - tu prawie każdy ma co najmniej jednego psa, ale ja mam tez i tez szczekaja, wiec jestem przyzwyczajona smile
    • julita165 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 11:47
      Ja mam wyjątkowo komfortowe warunki. Działka duża więc do płotu daleko, sąsiedzi bardzo spokojni i co ważne - nie mają psów. Dym z grilla rzadko a i tak daleko. Czasem tylko jeden z sąsiadów kosi trawę w sobotnie popołudnie kiedy lubię posiedzieć na tarasie, a ma jakąś wyjątkowo głośna kosiarkę.
    • heca7 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 11:50
      Przecież to zależy od miejsca. Moi rodzice mieszkają w szeregówce i po ulicy jeździ im autobus w obie strony. A niedaleko jest zakręt więc albo hamują albo przyspieszają. Ja mieszkam 300m dalej i mam totalną ciszę bo dom stoi dokładnie po środku kwadratu główniejszych ulic, po których jeżdżą autobusy.
      Sąsiedzi koszą góra raz na 2 tygodnie kosiarką spalinową, do przeżycia bo trwa to jakąś godzinę. My mamy samobieżną, która jest cichutka, mulczuje trawę i wyjeżdża sama o 6 rano. Przez okna w domu jej nie słychać. Psom nie pozwalamy szczekać na sąsiadów. Ognisk z liśćmi dawno nie palimy (i nikt w okolicy) bo wygodniej jest zapakować to wszystko do worków i wystawić kiedy śmieciarze odbierają "zielone".
      Dzieci u sąsiadów i u nas odchowane, raczej się nie drą. Zresztą działki nie są aż takie małe aby to przeszkadzało. Nie mamy też grillujących non stop sąsiadów. My też robimy grilla dwa razy do roku (naprawdę). Raz tylko lokatorzy wynajmujący dom robili sobie grilla i słuchali muzyki z samochodu. Poprosiliśmy aby trochę ściszyli.

      A już wiem co mi przeszkadzało. Te cholerne biało czarne latające koty uncertain Zwane srokami. W zeszłym roku założyły sobie ze 6 gniazd u nas i chowały młode. A u nas dobre warunki, bezpiecznie, woda i żarcie na miejscu. I nie dało się rano psa wypuścić bo chodziły za nim stadem po 10 sztuk i próbowały dziobnąć, skrzeczały jak tylko stawał w drzwiach tarasowych, wyrzucały z oczka rośliny i kradły jedzenie dla rybek! Nie można było położyć się na hamaku aby nie zostać ob.sranym. Koncert rozpoczynały o 5 rano, grzebały w rynnie przy oknie sypialni oczywiście skrzecząc i bijąc się. W tym roku mam tylko młode wiewiórki, szpaka (gnój jeden wywala mi korę na ścieżkę szukając robali) i te wielkie gołębie w bluszczu.
      • kokosowy15 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 12:02
        Środki to jeszcze nic. Najgorsze są motyle. Jak przyleci cała chmara, jak zaczną lopotac skrzydłami to szału można dostać.
        • heca7 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 14:23
          😀
        • kagrami Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 14:43
          I sosna. Sosna jak strzela na wiosnę, gdy pączki się otwierają wink
        • isa_bella1 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 05.05.19, 11:11
          dobre smile
      • asia.sthm Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 14:39
        > Koncert rozpoczynały o 5 rano, grzebały w rynnie przy oknie sypialni oczywiście skrzecząc i bijąc się.

        Jeszcze ci do kompletu bazanta brakuje - bazant umie dac popalic, ze klekajcie narody. Moj rowno godzine przed budzikiem datl dzioba jak wsciekly - nie powiem czego mu zyczylam i co obiecywalam z pior jego ogona zrobic.
        Na wiewiorki uwazaj, wypruja ci wszystkie poduchy z siedziska, powyrywaja co tylko im sie przyda do ucieplania norek na zime, czy mlodym pod tylek. Kradna tez jedzenie ze stolu jak malo kto.
        • heca7 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 16:19
          Poduszki muszę chować bo wydziobuja ptaki na gniazda. Jak mieliśmy wycieraczke taka plecionke to wyciągały włókna. Syn wraca ze szkoły po południu i wystawiam mu worek ze śmieciami na schody. Potrafią ten worek rozerwać.
          Co do bazanta...miałam słynną czaple vel żurawia w ogródku 😁
      • sasha_m Re: Pytanie do mieszkających w domkach 05.05.19, 01:03
        Też mam szpaka, który wywala korę, łajza jedna. W dodatku uwił sobie gniazdo gdzieś pod dachem przy wejściu i wszystko mam os.ane. Tylko czekam, aż nawali na mnie, jak wyjdę do pracy i będę paradować po mieście z ptasim guanem na plecach 😀 Trudno, przecierpimy, niech się młode zdrowo chowają, lubię szpaczki i jestem gotowa wiele im wybaczyć. Srok za to nienawidzę, to szkodniki, złodzieje i mordercy, tfu.
        • heca7 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 05.05.19, 08:22
          Ja też wolę szpaka. Lubię patrzeć jak te małe ptaszki uwijają się po trawniku w poszukiwaniu robaczków wink No i nie skrzeczą przeraźliwie.
          • sasha_m Re: Pytanie do mieszkających w domkach 05.05.19, 11:23
            Skrzeczeć nie skrzeczą, ale fajnie naśladują różne dźwięki. Kilka dni temu jeden siedział na płocie i wydawał z siebie odgłos skrzypiących i klekoczących drzwi. A kiedyś dałam się nabrać na meczenie kozy. Blady strach padł na mnie, krystepanie, sąsiad kozę kupił, będą jaja. Bo koza to takie stworzenie, które zeżre wszystko, wszędzie wlezie i rzadko które ogrodzenie jest w stanie je zatrzymać. A to ten gówniarz siedzi na drzewie i meeeeczy 😀
    • a1ma Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 11:53
      U mnie sąsiedzi daleko, wiec absolutnie nic nie zakłóca mi spokoju.
    • tol8 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 11:58
      u znajomych: grille, imprezy w ogrodach, szczekające psy, muzyka na full
      • lot_w_kosmos Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 12:11
        No miałaś mieszkać w mieszkaniu komunalnym....
        • sundace46 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 05.05.19, 10:22
          lot_w_kosmos napisała:

          > No miałaś mieszkać w mieszkaniu komunalnym....

          A to nie wiesz, że jej komunalne ma garaż podziemny i ogródek? big_grin
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 12:02
      Nic, no czasem jak sąsiedzi dadzą czadu z sexem to ma pół wsi niesie.
      • kagrami Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 14:40
        Hahaha 😂
    • lot_w_kosmos Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 12:10
      N8c.
      • lot_w_kosmos Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 12:10
        Nic.
        wink
    • miriam_73 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 12:20
      Na szczescie praktycznie nic. Od ulicy jestesmy idsunieci 2 domy, wiec nic nie slychac, sasiedzi spokojni, psiaki nasze i sasiada dziamgaja tylko przy okazji wymiany nieuprzejmosci przez plot, kosiarki nie sa problemem. Raz na pare dni ponad nami idzie korytarz do ladowania na Okecie, ale nie przeszkadza nam to, w domu jest cicho.
      • bywalec.hoteli Re: Pytanie do mieszkających w domkach 05.05.19, 11:34
        Co to korytarz do ładowania na Okęcie ? Samoloty przelatują ? A czemu tak rzadko ?
        • miriam_73 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 07.05.19, 15:56
          Zależy od kierunku wiatru i tego, na który pas w danym dniu schodzą. Czasem lądują od Piaseczna i tu też są co najmniej 3 drogi podejścia, w tym jedna nad nami i wtedy można obserwować samoloty i trochę je słychać, a czasem od Alei Krakowskiej , albo odwrotnie, na Piaseczno lub na Włochy startują (wtedy praktycznie w ogóle ich nie słychać). Jest cały szereg konfiguracji startowo-lądowniczych, zależnych od dnia, wiatru, pogody i tego, czy w danym czasie nie robią jakichś napraw na którymś z pasów. Np. latem zazwyczaj coś remontują i jest krótki okres czasu, że latają dosyć nisko nad płn Ursynowem - moja Babcia uwielbiała siedzieć przy oknie i je obserwować, zwłaszcza wczesnym wieczorem - mawiała, że się ptaszki na nocleg zlatują smile
    • sineado Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 12:33
      Przez 4 lata jeden raz się zdarzyło że sąsiad nam przeszkadzał, od wczesnego rana palił gałęzie chyba, w południe miałam już dość. Ale liczyłam że zaraz skończy. Po południu już mąż nie wytrzymał i poprosił go żeby wygasił. Grzecznie to zrobił i tyle. Zazwyczaj kilka godzin palił, jedyny raz mu się tak przeciaglo. Dodatkowo był taki dzień że ten dym dokoła naszego domu zakrecał i z każdej strony smierdzialo. Większych problemów nie było.
      • notatki Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 13:46
        Moi rodzice mieszkają w domu jednorodzinnym. Nocą strach okno otworzyć, bo psy szczekają. Każdy z sąsiadów ma jakiegoś kundla i zwierzaki prowadzą ze sobą nocne rozmowy na odległość. Oszaleć można.
        • kagrami Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 14:39
          U nas sie przyjęło ze psy mają byc cicho po 22 wiec zabieramy naszego do domu. No trudno.
    • vinca Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 13:41
      Mnie wkurzaja dziki bo po zmroku nie mogę wyjść spokojnie na spacer, ale o tym już pisałam. Sąsiedzi nie przeszkadzają mi kompletnie. Aha, wkurza mnie też szutrowa droga bo bardzo się kurzy.
      • kagrami Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 14:45
        Mnie tez dziki denerwują i mozna sie na nie natknąć np. o 5 rano albo o 10.. O kazdej porze!
      • kagrami Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 14:45
        Mnie tez dziki denerwują i mozna sie na nie natknąć np. o 5 rano albo o 10.. O kazdej porze!
        • kagrami Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 14:50
          To błąd serwera Chyba. Te podwojne wpisy.....
      • miriam_73 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 07.05.19, 15:59
        Oj tak, dziki... U nas w Hiszpanii schodzą ze wzgórz po sąsiedzku - jak mają warchlaki już trochę odchowane, to przyłażą po zmierzchu i uczą je wywalać kontenery na śmieci, które stoją na ulicy, i żerują rodzinnie...
    • solejrolia Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 13:53
      Zalezy od miejsca zamieszkania, od okolicy, jak gęsto są domy. I przyjmij, że ludzie są różni, bardzo różni.

      Przeszkadza mi, że na mojej ulicy samochody jeżdżą b.szybko, i nawet próg ich nie zwalnia, ba , ten próg powoduje tylko większy hałas , miejscowi piraci drogowi, czy cieżarówki, praktycznie wcale nie zwalniają.
      Autobus ma przystanek kawałek dalej, więc nie przeszkadza. Tramwaj słychać, ale wyłacznie w nocy. Pociągu tu nie ma.
      Kosiarki mi nie przeszkadzają.smile

      U nas jest gęsta zabudowa, i mam wielu sąsiadów, więc z różnych stron dochodzą do mnie różne uciążliwości sąsiedzkie.
      W tej chwili mój spokój zakłóca piła wink sąsiad dzieli an kawałki palety, ale to nie jest tak znowu często, może raz na 2 miesiące? Da się przezyć.
      Palenie, czasem zdarza się, naprawdę b.sporadycznie, i tylko jeden raz zwróciłam grzecznie uwagę, było bardzo, bardzo uciążliwe.
      Inny sąsiad z kolei obcinał gałęzie i konary i wszystkie je powywalał na moją posesję- powrzucałam mu wszystko spowrotem, i opierniczyłam przez telefon.

      Ale na sąsiada pompującego pompą wodę do mnie na nieruchomość wezwałam policję oraz uruchomiłam wszystkie instytucje, które mogłam, i kolejnym krokiem miało być spotkanie w sądzie. Zalewał naszą działkę od 30 lat, ale wreszcie przyłapałam go na gorącym uczynku (wcześniej tylko się domyslaliśmy, że znów nas zalał, bo woda stoi). Jezu, jak oni się awanturowali ! Nie przyjmowali żadnych argumentow, nawet na komisariacie. On się awanturował, bo co on ma zrobić teraz z tą wodą, on 30lat tak mógł, a ja mu teraz zabraniam.
      Także bywa i tak. uncertain

      A wiem- psy mi przeszkadzają, a przecież ja jestem psiara.
      Ale to dlatego, że 1 sąsiad nie wychowuje psa, nie wydaje mi komendy, tylko drze ryja, łącznie z wyzwiskami : Maksiku k.u.rwa siad siad siad siad k.u.rwa, powiedziałem siad!
      A pies się uodpornił na to, i ma w nosie pancia indifferent
      A to nie żadna patologia, nie to, że "pija, biją, awanturują się", tylko autentycznie mają krzykliwe i b.głośne głosy. No ale to darcie się do psa i powtarzanie komend na psa wybitnie psuje mi humor sad
      Maksik sąsiada, oraz moje 2 psy, to domowe psy, więc trochę inaczej to wygląda ale kilku pozostałych sąsiadów z kolei trzyma na podwórku psy. I sąsiedzi nic z nimi nie robią, nawet nie próbują wychowywać. Jesteśmy na wsi, pies jest od pilnowania domu i obejścia, a prawda jest taka że psów mają dużo. I jak sie rozszczekają: na jednym podwórku 4 kundle, na drugim podwórku 3 psy, na kolejnym 2 psy, i jeszcze z przeciwka...... i w sumie rozszczeka się w jednym momencie 10 (!) kundli typowo podwórkowych, to można szajby dostaćuncertain A żaden z właścicieli nie reaguje i np stoją przed bramą na typowe ploteczki a te psy ujadają, 15 minut, pół godziny.... Albo jazgot o 3.00 nad ranem, z niczego, bo te psy miedzy sobą i do siebie szczekają.... w najbliższej okolicy 10 kundli, masakra .... dlatego lato, zima śpimy przy zamkniętym oknie.
      • nota_bene0 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 14:07
        Solejrolia- a w jakim celu Twój sąsiad pompuje wodę na wasze podwórko?🤔
        • solejrolia Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 16:03
          Jak to w jakim celu? Żeby mieć sucho!!!

          Po zimie, jak rozstopy były, ale też po ulewnych deszczach w sąsiedzkich obiektach zbierała się woda, więc ją sąsiad wypompowywał do mnie- on miał sucho w obiektach, a ja, cóż, zalane.
          I wlaśnie w takiej sytuacji udało mi się ściągnąć policję! I porobić w ich obecności zdjęcia! W biały dzień, w środku dnia, pompa, gruby wąż, wąż przerzucił przez ogrodzenie do mnie na posesję.
          " No ale on tak robił 30lat . I co on ma teraz z tą wodą zrobić?! "
          Zresztą jak rozdmuchałam całą sprawę, to m.in. udałam się do inspektoratu budowlanego, bo oni między obiektami mają wszystko wybetonowane, także u nich na podwórku nawet nie ma gdzie deszczówka wsiąkać w ziemię.
          A te betony też są tak wyprofilowane żeby do nas woda spływała, bezpośrednio, i w betonach rowki odprowadzające do mnie na posesje, a żeby było mało to oni byli u mnie na posesji, i dalej w głąb mojej działki porobili te wykopy. Od siebie do mnie.
          Także naprawdę interesująco sad .
          Ja generalnie zakładam, że jak leje, to jest mokro, tak u mnie, jak i u każdego.
          Ale przyłapałam ich na tym pomopowaniu, bo u mnie zalane, a u nich sucho, i mając zdjęcia, i świadków, rzeczywiście byłam gotowa spotkać się w sądzie. Tylko wtedy walczyłabym o odszkodowanie, za wszystkie 30lat zalewania nas.
          Sprawa jednak skończyła sie pouczeniem na policji. Już nas nie zalewają. (nawiasem mówiąc to się zbiegło w czasie z uruchomieniem w ich uliczce kanalizacji, więc teraz pewnie pompują do kanalizy, no ale to już nie moja sprawa)

          A kiedys później, po kilku tygodniach, sąsiadka powiedział do mnie wprost, że ....głupio się stało, i żałuje, że dali się PRZYŁAPAĆ.
          ...przyłapać... big_grin

          Nie mówimy sobie dzień dobry, mijam ich bez słowa, tak mi nerwy popsuli, że nie chcę ich znać.
          • nota_bene0 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 21:47
            O rany, trudno mi az sobie wyobrazić, ze wypompowuje wodę od siebie, po to, sby sasiadowi ja wylać! Co za zachowanie u ludzi. Brak słów.
    • deszczu_kropelka Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 14:01
      Wylewanie przez okolicznych mieszkańców szamba za płot.
      • nota_bene0 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 14:08
        deszczu_kropelka napisała:

        > Wylewanie przez okolicznych mieszkańców szamba za płot.

        O ja nie mogę! 🤦
      • livia.kalina Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 14:32
        To trzeba na policję zgłaszać.
    • jak_matrioszka Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 14:15
      Mi nic nie przeszkadza, ja po prostu nie lubie mieszkać w domu wink
      Szukasz wymówek? Musisz bardziej osobiście do tego podejść, bo może coś co nam nie przeszkadza, Tobie bedzie rujnować nerwy? Mojej córce przeszkadzał pies sasiadów. Ja tego psa rzadko słysze, wiec albo go jest mniej, albo ja mam inne podejście.

      W sumie jest jedna rzecz, mieszkam w szeregowcu i jak sasiedzi robia pranie to sie u mnie szkło trzesie. W zwiazku z tym musze pamietać, żeby kieliszki stały w lekkim odstepie, co zapobiega dzwonieniu. Sasiedzi maja pralnie przy kuchni, i wypada to za ściana mojej kuchni. W bloku pralki zazwyczaj stoja w łazienkach, a tam nic nie dzwoni smile
    • barattolina Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 14:16
      Mnie wpienia sąsiadka z naprzeciwka która rozmawia na (duży) głos stojąc w oknie z jakaś babą, która akurat sobie przechodzi koło jej domu. Wola też swojego syna (dorosłego) na kolacje i tez z nim gada. Z tego samego okna oczywiście. Cała ulica wie co jest na kolacje.
      Sąsiad obok za to nie zamiata notorycznie liści na jesień. Mieszkamy na zadrzewionej ulicy i my zamiatamy je prawie codziennie, albo wynajmujemy zamiatacza. Sąsiad tego nie robi i wszystko leci do nas. Nie znoszę tego.

    • majenkir Re: 04.05.19, 14:17
      nota_bene0 napisała:
      > czy jest w domach jednorodzinnych ten komfort ciszy i spokoju?


      U mnie jest. I wlasnie ten spokoj czasem mi przeszkadza wlasnie- niemal marzę o przystanku pod drzwiami big_grin.

      PS mojej sasiadce (trzy domy dalej) przeszkadzal moj śp. kogut big_grin
      • asia.sthm Re: 04.05.19, 17:37
        majenkir:
        > mojej sasiadce (trzy domy dalej) przeszkadzal moj śp. kogut

        Kogut i swietemu by przeszkadzal - kogut tez sie drze przed budzikiem, gorszy od bazanta.
        Nie wiem gdzie mieszkasz ale u nas kogutow wogole nie mozna trzymac jesli to nie jest, oczywiscie, gospodarstwo rolne.
        Kury mozna miec wedlug ekomody na jajka wlasnej roboty, ale te kurki nie beda szczesliwe bez koguta, troche ich szkoda.
      • nelamela Re: 04.05.19, 18:23
        majenkir napisała:

        > nota_bene0 napisała:
        > > czy jest w domach jednorodzinnych ten komfort ciszy i spokoju?

        > PS mojej sasiadce (trzy domy dalej) przeszkadzal moj śp. kogut big_grin
        >

        A wiesz że mnie na początku też mój własny prywatny 🐓 przeszkadzał😁😁😁.Teraz już go nie słyszę ale na początku w...l nieprzeciętnie.
      • massinga Re: 05.05.19, 00:49
        Wiele lat temu codziennie przychodzil na moje podworko kogut sasiadow. My mielismy kury bez koguta, wiec sie zachowywal jak udzielny wladca. Musial tez piac dokladnie pod moim oknem, co mnie niemozebnie wkurzalo.
    • em_em71 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 14:18
      Sąsiadów mieszkajacych w domach mam spokojnych, nawet dość panujacych nad psami (niektore psy tylko widuję, nigdy nie słyszałam by szczekaly), ale w pobliżu mam ROD i tam to potrafi się dziać. Na zewnatrz slychac, w domu na szczęście nie.
      Milo by bylo rowniez, gdyby sąsiedzi korzystali z garazy i podjazdów. Juz widzialam jak się przetarli, choc dosc szeroko jest.
    • bambzgrozja Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 14:29
      Na szczęście nic mi nie zakłóca ciszy, chociaż mieszkam we wsi, a nie gdzieś na odludziu przy lesie. Sąsiedzi wybitnie nieimprezowi (wszyscy już po 40-stce, spokojni, też szukający ciszy), okoliczne psy nieszczekające. Sielanka.
      Ale faktycznie można czasami żle trafić. U znajomej sąsiad w domku jednorodzinnym otworzył sobie warsztat samochodowy i stuka, puka od rana do wieczora, a jak ma dużo klientów to i w soboty i niedziele potrafi.... masakra.
      • kokosowy15 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 17:51
        A jak sobie radzisz z okolicznymi rolnikami, co to kombajnem wyjadą, traktorem, krowy im rycza, owce becza, swinie kwicza?
        • bambzgrozja Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 22:17
          To taka wieś blisko miasta, gdzie świni, krowy i kury już nie uświadczysz. Jest stadnina koni, ale założona przez "napływowego". Większość mieszkańców pracuje w lokalnym browarze.
      • marisol25 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 05.05.19, 09:16
        bambzgrozja napisała:

        > Na szczęście nic mi nie zakłóca ciszy, chociaż mieszkam we wsi, a nie gdzieś na
        > odludziu przy lesie. Sąsiedzi wybitnie nieimprezowi (wszyscy już po 40-stce,
        > spokojni, też szukający ciszy), okoliczne psy nieszczekające. Sielanka.
        > Ale faktycznie można czasami żle trafić. U znajomej sąsiad w domku jednorodzinn
        > ym otworzył sobie warsztat samochodowy i stuka, puka od rana do wieczora, a jak
        > ma dużo klientów to i w soboty i niedziele potrafi.... masakra.

        Wszyscy juz po 40 tce 😂😂😂ja pieprze..zabrzmialo jakby mowila o bandzie stetryczalych 80letnich emerytow .
        To to dopiero jest masakra...
    • kagrami Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 14:34
      Remonty, remonty, remonty. Hobby sasiada-cięcie drewna wielką tarczową piłą. Hobby drugiego sasiada (krótko wiosną) wylewanie ogródka świńskim obornikiem. Paranoja trzeciego sasiada-pryskanie ogrodka chemikaliami przeciw wszystkiemu co żyje wink (LEKARZ!).
      Palenie jesienią liści, jak mi się pranie suszy i wietrzę mieszkanie.
      Poza tym super. Mieszkam tu dlugo, wszyscy się znamy i pilnujemy nawzajem!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka