Dodaj do ulubionych

Pytanie do mieszkających w domkach

    • kosmos_pierzasty Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 14:38
      Czasem ptaki lub świerszcze nadmiernie hałasują smile

      U mnie nie ma uciążliwości, o których piszesz. Jest komfort, cisza i spokój.
      Jak mieszkamy 8 lat to zbyt głośne grille w okolicy były trzy razy. Dym z cudzego komina sporadycznie do nas dowiewa, jak wiatr akurat niefartowny.
    • ms.piggy Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 14:49
      sąsiad (przecznicę dalej) słuchający śląskich przebojów, na szczęście rzadko i tylko w niedziele. Przeszkadzjaą mi też ślimaki, nie dośc, że żżeraja mi kwiatki to w zeszłym roku rozdeptałam takiego 12 cm brązowego, tłustego bezdomkowca, a jego flaki oblepiły mi stopę w pięknych sandałkach, z cieniutkim paseczkiem.
      ...a moim sąsiadom, dowiedziałam się, że przeszkadza mój kot, który "złośliwie drażni" dwa utytułowane owczarki niemieckie - faktycznie z całego ogrodu wybiera miejsce tuż przy płocie sąsiadów i wpatruje się w te dwa psy, potrafi tak siedzieć ponad godzinę, a psy ujadają pod płotem.
      • kagrami Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 14:54
        Mojemu psu też tak koty robią perfidnie. wink i jeże Te bezczelnie wystawiają kolce i NIE UCIEKAJĄ! I jak ten biedny pies ma się czuc???? Duma urażona! ....
        • ms.piggy Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 15:05
          haha....ja do mojej kotki zawsze mówię: gdyby nie płot, to jedno kłapnięcie zębami i jesteś zjedzona.
          Choć w zeszłym tyg. była dziwna sytuacje: kot siedział, psy ujadały...ale w pewnej chwili moja kotka podeszła pod sam płot, zasyczała, nastroszyła grzbiet i ogon ..... i psy ucichły, podkuliły ogony i odeszły....ąz sie wierzyć nie chce, że dwa różne gatunki, całkowicie udomowione "dogadały" sie.
          • nota_bene0 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 18:08
            ms.piggy napisała:


            > Choć w zeszłym tyg. była dziwna sytuacje: kot siedział, psy ujadały...ale w pe
            > wnej chwili moja kotka podeszła pod sam płot, zasyczała, nastroszyła grzbiet i
            > ogon ..... i psy ucichły, podkuliły ogony i odeszły....ąz sie wierzyć nie chce,
            > że dwa różne gatunki, całkowicie udomowione "dogadały" sie.

            Niesamowite! ☺️Super koteczka.
      • kagrami Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 14:54
        Mojemu psu też tak koty robią perfidnie. wink i jeże Te bezczelnie wystawiają kolce i NIE UCIEKAJĄ! I jak ten biedny pies ma się czuc???? Duma urażona! ....
    • wlazkotnaplot Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 14:49
      Ujadający niemiłosiernie pies nocą. Latem okna twarte i ciężko było spać. Teraz do sąsiadujących szeregowek deweloper dokleja kolejne budynki na działce 16 metrowej. Będę więc miała sąsiadów 10 m od od moich okien, wielkich okien. Teraz to mnie wkurza najbardziej. Chociaż nie, bardziej durne przepisy zezwalajace ja budowę na działkach do 16m.
      • 45rtg Re: Pytanie do mieszkających w domkach 06.05.19, 15:53
        wlazkotnaplot napisał:

        > Ujadający niemiłosiernie pies nocą. Latem okna twarte i ciężko było spać. Teraz
        > do sąsiadujących szeregowek deweloper dokleja kolejne budynki na działce 16 me
        > trowej. Będę więc miała sąsiadów 10 m od od moich okien, wielkich okien. Teraz
        > to mnie wkurza najbardziej. Chociaż nie, bardziej durne przepisy zezwalajace ja
        > budowę na działkach do 16m.

        Cóż. Jak się stawia dom w szczerym polu, bo taki piękny widok...
        • heca7 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 06.05.19, 16:11
          Dom wcale nie musiał być w szczerym polu- może to być stare osiedle. Być może po prostu przylegał do jednej pustej posesji a reszta zabudowana? I oto po latach ktoś kupił tą pustą działkę i postawił szeregowce. Koło mnie jest kilka takich pustych działek między gęstą jednorodzinną zabudową. Bo a to ktoś umarł a rodzina dogadać się nie może albo siedzi w Ameryce Południowej i ma w doopie działkę a to właściciel alkoholik sprzedał dom z działką kilku osobom na raz i te się teraz dogadać nie mogą a dom spłonął a to nie mogą odnaleźć jednego krewnego...
    • la_mujer75 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 15:48
      Dużo zależy od sąsiadów. Nasza działka to 1000 metrów kwadratowych. I płoty dzielimy z 4 rodzinami.
      Jedni- pojawiają się tylko w sezonie wiosenno-letnim, mają kawałeczek działki i "uwielbiali" włączać generator prądu (nie byli podłączeni, bo jakieś waśnie domowe przy podziale )- na tarasie nie dało się siedzieć, bo taki huk sad
      Drudzy - nie ma żadnego problemu z nimi.
      Trzeci- bardzo fajni sąsiedzi. Bardzo się lubimy. Problemów z nimi nie ma żadnych. Zwracają uwagę, że jak np. mamy gości, to oni przekładają koszenie trawy, żeby nie hałasować.
      Czwarta para sąsiadów- koleś uwielbia jeździć kosiarką, a ma tak głosną, że szok. Potrafi co kilka dni nią jeżdzić. Uważam, że to jego forma relaksu, bo trawa nie wymaga koszenia co kilka dni! Potrafi o 8 rano w sobotę już kosić trawę,wrrrrrrr......Sam ma działkę o połowę mniejszą, a kosi dwa razy dłużej, niż my!!!!!!!!
      Ma córeczkę, obdarzoną piskliwym głosikiem, gadułę nieprzeciętną sad I nie wiem-co gorsze- ta kosiarka, czy ta mała szczebiocząca (plus silna wada wymowy) non stop....
      Zimą jest smog, bo ludzie palą. U nas w okolicy raczej drewnem, niż oponami wink
      Od jakiegoś czasu skończyło się wiosenne i jesienne palenie liści.
      Imprezy (grille) odbywają się u każdego z sąsiadó, wliczając w to nas. To mi nie przeszkadza. I mam nadzieję, że nasze imprezy też nikomu nie przeszkadzają.
    • troompka Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 16:27
      Znam takich co im śpiew ptaków...fakt że o czwartej rano...przeszkadza. Ja to uwielbiam i nie postrzegam jako dyskomfort. Tym samym przeszkadzają latem swierszcze...fakt że halasuja ale gorzej że się do domu pchają. Mi z hałasów przeszkadza jedynie kosiarka przed 9 w sobotę rano.
    • jeszcze_blizniaki Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 16:31
      Drące się psy na wsi. Masakra. I sąsiad wracający z pracy nad ranem z włączonym radiem na full.
    • thaures Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 17:06
      Mieszkam w szeregowce, narożnej. Sąsiadów obok mam super- nic mi nie przeszkadza. Płot obsadzony drzewami- nie widać nas z zewnątrz ( co skusiło złodziei niestety)
      Zimą dym ze starych domów, ale to pewnie standard teraz.
      Natomiast moja przyjaciółka miała dom , jedyny wokoło. I nagle w ciągu paru lat obudowali ich z każdej strony. Jedni sąsiedzi są bardzo hałaśliwi. I przeklinający. I to przeszkadza naprawdę
    • agata16.06 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 17:56
      Całe ( prawie) dzieciństwo i młodość ( póki mieszkałam z rodzicami) spędziłam w domku w miejscowości połozonej na obrzezach Wielkiego Miasta. Moi rodzice mieszkają tam do dziś- ja tylko bywam i:
      - wścibscy sąsiedzi ( wszytko o wszystkich wiedzą i komentują i plotkują)
      - teraz grillowanie, przedtem ogniska
      - śmiecenie pod płotem sąsiada
      - głosne imprezy
      - koszenie trawy w niedzielny poranek
      - zabawy pod płotem i żądanie ( co moment), żeby przerzucić piłke/lotkę/latawiec
    • mysiulek08 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 18:20
      Ujadajace wszechobecne kundle, teraz na szczescie klopot jest duzo, duzo mniejszy, ale na poprzednim miejscu to byl duzy problem. Nie do rozwiazania.

      Zapach palonego drewna pora zimowa to czesc lokalnego folkloru smile ale na szczescie czesciej wieja wiatry niz nie wieja wiec sie wietrzy.
    • magdzialena78 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 18:51
      W wiekszosci male, polskie piekielko😉 wredni sąsiedzi wylewajacy szambo,wode,halasujacy, trujacy smog etc wolnic tomku w swoim domku przy akompaniamencie wiejskich "kundli" ,male lub mikro dzialki,dzielenie scian z sasiadami ....cóż
    • berdebul Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 20:49
      Piłki w ozdobnych krzewach. uncertain Moi sąsiedzi nie wpadli, na założenie siatki na płocie. Nie wpadli na wyprowadzanie dzieci na boisko (w 10 minut mozna dojść na trzy rozne boiska!), a ogródek mają wielkosci znaczka pocztowego. W dodatku dzieci potwornie wulgarne, odzywają się do siebie „cwelu” (i to jedno z milszych określeń), a piłki próbują wyciągać przez płot grabiami.
      Pozostali sąsiedzi są normalni, czasami wpadnie strzała (syn sąsiadów lubi strzelać z łuku), czy frisbee. Ktoś szlifuje, ktoś rąbie drewno. Jak to na wsi.
      • magia Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 22:56
        U mnie gorzej. Syn sąsiada zapalony piłkarz codziennie po kilka godzin grywace piłkę na podwórku.
        Niestety piłka zazwyczaj ląduje w moim ogródku wczesniej odbijając się od mojej ściany albo okna.
        Prośby o pójście na najbliższe boisko nie skutkuja.
        Ostatnio uświadomiłam sąsiadkę ile kosztuje pakiet szybowy w takim oknie i dzieciak jakby trochę mniej grywa.
        • magdzialena78 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 05.05.19, 06:18
          Do czasu jak ktos ich uswiadomi ze istnieje oc w zyciu prwywatnym.wroc....pewnie mają z innym ubezp.i nawet o tym nie wiedzą, bo to b.popylarne
          • magia Re: Pytanie do mieszkających w domkach 05.05.19, 12:47
            Wątpię żeby mieli. Gdyby tak było to ja bym olała temat.
    • mae224 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 21:14
      Na końcu mojej ulicy budują kolejne osiedle i czasami jakąś większą ciężarówka przejedzie. Tak ogólnie w weekendy wiosną i latem jest anielsko.
    • volta2 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 21:20
      zdecydowanie psy, każdy musi mieć a jak wiadomo, dyzel musi dymić a pies musi szczekać....

      od dawna nie nocuję w domu rodzinnym, szczególnie latem, bo przy zamkniętych oknach to sen nad ranem jest jeszcze możliwy

      u kumpeli o 7 wszyscy zaczęli pyrkać silnikami, bo z przedmieść jechali do centrum do pracy, to pyrkanie mnie budziło co ranek - tam psów nie mieli, ale że ściany raczej z papieru to te silniczki było słychać na maxa

      zdecydowanie mam ciszej u siebie, owszem, bywa że z początkiem pierwszych ciepłych wieczorów młódź drze japy i kąpie sie w fontannie, ale po 3-4 tygodniach już jest wycieszona i fontanna jak i nocne wrzaski się nudzą. psy w domu rodzinnym jakoś od 30 lat szczekają tak samo.
      • berdebul Re: Pytanie do mieszkających w domkach 05.05.19, 09:54
        Coś w tym jest, bo ja nie pozwalam ujadać, więc sąsiad już przyszedł zapytać, czy pies zdrowy. wink
    • unaluna Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 22:42
      Mieszkam na środku pola, więc cywilizacja trochę na uboczu wink Działalności ludzi raczej nie słychać. Jedyne co zaburza ciszę to bażanty okresowo drą się o świcie, trudno spać przy otwartym oknie, bo nad ranem wszystko zaczyna śpiewać, a po zmierzchu dzieci puszczyka zaczynają krzyczeć, że są głodne wink
    • aga_sama Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 22:45
      Nie mieszkam, zdarza mi się pomieszkiwać tygodniami. Nowy dom na skraju miasta. Uciążliwy jest brak porządnej drogi i brak kanalizacji, ale te niedogodności tak jak i budowy sąsiadów kiedyś się skończą. Sąsiedzi bywają uciążliwi, niereformowalni. Sąsiadka budując dom pomiędzy dwoma ulicami zrobiła sobie wyjazd niezgodnie z planem na ulicę (drogę prywatną) utrzymywaną przez sąsiadów. Była wielce oburzona jak po którejś nieudanej rozmowie żeby się dołożyła do utrzymania sąsiad wysypał na brzegu ulicy na wysokości jej nielegalnego wjazdu lachę żwiru...
      w bloku nie masz konieczności współpracy z takimi ludźmi, zawsze jest jakaś spółdzielnia czy administrator. tutaj trzeba bylo się dogadać w kilkanaście rodzin i zawsze jest kwas jak trafi się taka baba co się nie dołoży ale z chęcią przewiezie po prywatnej drodze tony materiałów na swoją budowę ...
      przeszkadza smród. Nie, nie obornika, wiem jak śmierdzi obornik i nie wiem czym ludzie nawożą okoliczne pola. Przeszkadza też piasek i pył, ale to kwestia lokalizacji na gorze i braku drzew.
      Och i jeszcze mnie drażni międzysąsiedzka rywalizacja na płoty krzaki bramy itp...

    • rosapulchra-0 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 04.05.19, 22:46
      Jest zdecydowanie ciszej niż w bloku lub w kamienicy. Żadne koszenie trawy mi nie przeszkadza, grillowanie tym bardziej. Sąsiedzi zachowują się zupełnie normalnie, ulica jest spokojna, cicha, zielona, blisko do centrum, do sklepów i blisko wszyscy mamy do pracy. Cieszę się, że prawie dwa lata temu się tu przeprowadziłam.
    • madami Re: Pytanie do mieszkających w domkach 05.05.19, 09:06
      Pewnie zalezy czy dom w mieście czy poza.

      Mnie wnerwiają psy w ogródkach, puszczane samopas i szczekające na wszystko co się rusza.

      Irytuje mnie nieco wszechobecny zapach kiełbasy i karkówki w sezonie grillowym wink
    • ewkadrzewka Re: Pytanie do mieszkających w domkach 05.05.19, 09:24
      Nie przeszkadzają mi imprezy sasiadow bo sama imprezuję. Nie ma muzyki do nocy bo to już nie ten wiek. Nie przeszkadza mi jak sąsiad tnie drzewo bo wiadomo że czymś palić musi. I wszystkie takie czynności nie trwają wiecznie. My żyjemy normalnie i oni też. Ogólnie dajemy żyć innym a oni nam. Nie lubię śniegu odśnieżać na chodniku. Ale cóż, takie mamy prawo i trzeba się dostosować
    • riki_i Re: Pytanie do mieszkających w domkach 05.05.19, 10:03
      Gruchajace gołębie, ładujące się do przewodów wentylacyjnych. Psy sąsiada - nie tuż obok na szczęście , ale szczekać lubią. Zgraja kotów od różnych sąsiadów - koty mi jako takie zupełnie nie przeszkadzają, ale jak się naparzają o teren w postaci mojego ogrodu, to już tak. Poza tym każdy z nich usiłuje wejść do domu i zaznaczać swój rewir, niestety obsikując mi kąty.

      Ponadto przeszkadzają mi:
      - wrzaski sąsiada na swoją gromadke dzieci (mam segment skrajny i bardzo grube ściany, ale pan czasem daje do pieca ile wlezie - rano! )
      - długie nocne rozmowy w ogródku sąsiada, na szczęście zdarzają się rzadko.
      - palanci parkujący swoimi samochodami na wejściu do mego domu
      - klub młodzieżowy, który jest w pewnym oddaleniu, ale czasem urządza calonocne imprezy, muszę wtedy spać przy zamkniętym oknie (na szczęście da się, za to sąsiad z domu naprzeciwko ma kompletnie przesrane)
      - ruch uliczny, dość spory. Do hałasu się przyzwyczaiłem, zresztą od lat emisja hałasu samochodów i autobusów się wyraźnie zmniejsza. Niestety, mam też skrzyżowanie, na którym regularnie są mocne dzwony.
      • lidek0 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 07.05.19, 06:08
        Na kocie sikanie są sposoby, trzeba tylko spróbować - mnie się udało.
    • lidek0 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 05.05.19, 10:15
      U mnie nie ma nic takiego. Liści nikt nie pali bo zabierają nam zielone więc bez sensu, kosiarki każdy używa chyba raz w tygodniu, w kominku coraz mniej osób pali, hałas do ogarnięcia, nic ponad normę, jedynie szkoła językowa na przeciwko i przyjeżdżające do niej bydło, syf na chodnikach, pety, papierki po jedzeniu, stanie z włączonymi silnikami, ale taka szkoła pod domem to rzadkość.
    • nastjaa Re: Pytanie do mieszkających w domkach 05.05.19, 10:51
      Po mieszkaniu w bloku w domku nic mi nie przeszkadza, ani psy (czasem szczekają), ani kogut 2 dzialki dalej, ani grille, ani pieknie spiewajace ptaszki, ani szum lasu. Jest cudownie. Wreszcie jestem "u siebie", czuję jakbym tu zawsze mieszkała. O, i nie ma tu gołębi!!!!
    • bywalec.hoteli Re: Pytanie do mieszkających w domkach 06.05.19, 15:49
      Z odpowiedzi wynika, że denerwuje Was bardzo wiele rzeczy w domach.
      • lidek0 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 07.05.19, 06:10
        Zapytaj co ludzi denerwuje w blokach, zdziwi Cię ilość odpowiedzi smile
    • 45rtg Re: Pytanie do mieszkających w domkach 06.05.19, 15:52
      nota_bene0 napisała:

      > Mam pytanie do mieszkańców domków jednorodzinnych, szeregowek, bliźniaków, co W
      > am zakłóca spokój? Bardziej chodzi mi, czy jest uciążliwe i czy częste imprezow
      > anie sąsiadów w ogrodzie /na tarasie? Uciążliwy dym z komina zapewne,

      Każdy ma komin, nie ma się co fochać.

      > czy dym p
      > alonych liści to te najczęstsze.

      Dym z liści? A co z tym jest za problem? Jest sezon, to się pali liście.

      > O kosiarkach nie mówię, bo to nie jest nie do

      Ja koszę, sąsiedzi koszą - żaden problem.

      • vinca Re: Pytanie do mieszkających w domkach 06.05.19, 15:56
        Uważaj bo Cię zjedzą za te palenie liści.
    • joanna05 Re: Pytanie do mieszkających w domkach 07.05.19, 01:26
      Nic stałego. Z komina nigdzie się nie dymi, bo kominki mamy na osiedlu głównie do ozdoby i przyjemności, nie jako główne ogrzewanie. Ognisk nie palimy, grilla czasem, ale właściwie nie dochodzą zapachy. Kosiarki tną krótko, bo działki po kilkaset m tylko. Czasem dzieci któregoś z sąsiadów pojeżdżą chwilę takim głośnym elektrycznym autkiem, jak próbuję drzemać w hamaku. Czasem jakieś psy poszczekają na siebie. Ale to wszystko sporadycznie. Imprezy bywają, ale niezbyt uciążliwe - zdarza się słychać muzę albo i śpiewy sąsiadów przy gitarze (nie fałszują, więc przeżyję wink) , ale gdy zamknę drzwi/ okno, to praktycznie nie słychać. Generalnie cisza i spokój, szum drzew, czasem z daleka stukot pociągu słychać, bo tory są kilka km dalej. Ale ja lubię ten dźwięk.
    • lajla.l Re: Pytanie do mieszkających w domkach 07.05.19, 08:39
      Plany budowy autostrady. Na razie zakłóca to ten spokój wewnętrzny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka