boogiecat
15.06.19, 15:38
Skonczylam czytac Widnokrag Mysliwskiego, zostawilam sobie 20 ostatnich stron i od trzech miesiecy balam sie ruszyc, zeby sie za szybko nie skonczylo.
Tego nie da sie ujac slowami, jak bardzo mnie ta ksiazka poruszyla, jak wiele roznych emocji i przemyslen wywolala i jak mi smutno, ze sie skonczyla.
I tak sobie mysle, tyle fajnytch tematow moznaby z wami poruszyc, ale z drugiej strony, ze sie nie da i chyba tez nie ma to sensu bo to sa tylko moje przemyslenia i tylko mnie dotycza.
Wiec o waszym swiecie wewnetrznym bedzie:
Kultywujecie, pielegnujecie, macie czas? Dzielicie sie nim z kims? Jaka czesc waszego zycia zajmuje?
Ja mam taki podzial- z jednej strony swiat wewnetrzny a z drugiej zycie- zawsze mialam tendencje do sporego wewnatrzswiatowania, lubie to, daje mi to sile, lubie tez samotnosc, ale z drugiej strony wiem ze zycie jest najwazniejsze, po prostu mam taka potrzebe nazyc sie na zapas i poznac jak najwiecej ludzi, posmiac sie ( w tym z wami na forum w glupawych tematach), zaangazowac w cos, ze czasami juz nie wiem jak osiagnac rownowage.
Poza tym to bardzo ciezko opisac slowami ten wewnetrzny swiat, tak zeby byc zrozumianym, a juz bardzo ciezko to zrobic w rozmowie; Trzeba byc naprawde zdolnym do wyrazania tego wszystkiego- chyba za to kochamy poetow, pisarzy, malarzy;
Ale tak wogole, abstrahujac od to ja na przyklad chyba po prostu wole sobie to wszystko zachowac dla siebie, facet, rodzina, bliscy przyjaciele- oni sa od zycia i korzystania z niego, te relacje sa bardzo glebokie ale robi sie to samo, bez specjalnego wywewnetrzniania.
Nie zrozumcie mnie zle, rozmawiamy o zyciu, milosci i innych wartosciach, ale balabym sie, ze dzielenie sie tymi najglebszymi przezyciami przekracza jakas granice- cos jak z psychologiem.
Przyjacielowi podsune ulubiona ksiazke i wtedy wiem ze on tez wie🙂, bez potrzeby dlugiego obgadywania tematu.
Dobra, mam nadzieje ze nie napiszecie znowu « ale oso chodzi? » 😁
Piszta ludu, jak tam u was z tymi jardin secret