zosia_1
18.06.19, 22:01
A propos kultury , dzisiaj na jednej z infolinii jedna pani z bok poinformowała mnie, że " nie da się" to dodała: " proszę paniom...". O ile jestem w stanie zgrzytając zębami, znieść babol językowy, jeśli rozmowa idzie w kierunku frontem do klienta, to dzisiaj nie zdzierżyłam tego " proszę paniom" i poprosiłam, aby mówiła poprawnie : " proszę pani" , to mi powiedziała, że ten zwrot jest poprawny językowo. No żesz... , nie dość, że nie potrafi technicznie sprawy załatwić, to po polsku też nie mówi! Powiedziałam, że nie jestem w stanie tego słuchać , wskazałam poprawną formę językową i poinformowałam, że nie będę tak rozmawiać. Jestem konfliktowa? Jeszcze mnie poinformowała, że rozmowy są nagrywane, poprosiłam, żeby odsłuchał a i nauczyła się mówić po polsku jeśli chociaż technicznie nie umie sprawy załatwić. O dziwo, zadzwoniłam jeszcze raz, kolega z bok potrafił i po polsku i technicznie sprawę załatwić. Jestem konfliktowa? Czy jednak warto uczyć młodzież?