kasiaabing
01.08.19, 21:39
Taka sytuacja z pewnego małego miasta.
Jest sobie dziewczyna z 2 dzieci wieku 8 i 3 lata. Pewnego dnia starsze dziecko zgłasza babci, że matka ją bije. Babcia dzwoni na policję i machina rusza, matka trafia do aresztu na 3 m-ce. Tydzień temu matka wychodzi z aresztu i popełnia samobójstwo.
Tak mną wstrząsnęła ta historia bo dobrze znam te dziewczynę, chodziłam z nią do podstawówki i liceum. Później nasze drogi się rozeszły.
Tak sobie teraz myślę, może Wy wiecie, jak to powinno wyglądać, czy taka matka, która znęca się nad dzieckiem otrzymuje jakaś pomoc psychologiczną, psychiatryczną? W którym momencie coś poszło nie tak? Czy jest możliwość jakiejkolwiek resocjalizacji? Moim zdaniem dziewczyna potrzebowała pomocy, może była zakurzona albo chora psychicznie( w sumie nikt przy zdrowych zmysłach nie znęcał się nad dziećmi). Pierwszy raz spotykam się z taką historią. Z jedej strony matka przemocowiec, z drugiej strony była to dziewczyna piekielnie inteligenta o nietuzinkowej urodzie.
Myślę sobie o tej biednej dziewczynce, najpierw matka się nad nią znęca, później matka obiera sobie życie. To jest przekoszmarne.
O tyle mnie to poruszyło, bo czasem widywalam ją z dziećmi i nigdy, przenigdy nie podejrzewalabym o taki horror.
Sorry, że tak niedokładnie pisze ale nie mogę zebrać myśli.