erzulie
08.08.19, 11:11
Czy Wy jesteście w stanie wyjaśnić mi jak to działa? Żyje sobie polski "patriota" antyunijny od lat w Berlinie, choć nikt go nie zmuszał do wyjazdu, ani nie trzyma go tam siłą. Siebie określa mianem patriota, katolik itp, na cover photo infantylna grafika, że tęskno mu, Panie, na ciele nacjonalistyczne tatuaże. I tak z tego Berlina hejtuje Ukraińców emigrujących do Polski.
Wiem, że to żadna nowość, ale niezmiennie mnie to zadziwia. Jak trzeba mieć w głowie poukładane, żeby to wszystko układało się w spójną całość?