jowita771
12.08.19, 13:52
Jestem właśnie w Chorwacji, zwykla kwatera przy zwykłej plaży, nie żaden hotel. Przy hotelowych basenach wiem, że tak jest od dawna, bywałam rezydentką, mieliśmy z tym ciagle problem. W Chorwacji widzę to pierwszy raz w takim natężeniu, jakieś pojedyncze miejsca ludzie sobie zajmiwali, ale nie na taką skalę. Ludzi na plaży niewielu, ale karimaty wszędzie. Dzisiaj wzięła kilka, przysunęłam na kupę i się rozłożyłam z dziećmi. Potem Chorwatka zrobiła to samo i nawet karimaty były z tego samego obozu. Państwo przyszli po dwóch godzinach i się dopiero wciskali na to miejsce, co im zostalo, sporo mniej niż sobie zajęli. Co to za zwyczaje z tym zajmowaniem? Co Wy robicie, kladziecie się na takich zajętych miejscach czy szukacie wolnego do skutku?