arista80
05.09.19, 20:45
Chyba dwa dni temu, na spacerze, synek zauważył kota. Akurat w pobliżu był sąsiad, własciciel kota, wziął go na ręce i pozwolił, by synek pogłaskał. Niezbyt chętnie, ale zgodziłam się, pozwoliłam by mały pare razy pogłaskał kota. Po powrocie do domu umyłam mu dokładnie ręce. No i dziś zaczepiła mnie sąsiadka i mówi mi, by uważać, bo ten kota ma raka i nie wiadomo co mu jeszcze dolega i że ona swoim wnukom nie pozwala się zbliżać do niego. No i teraz boję się. Synek ma 2,5 roku i niestety to jeszcze okres, że czasem wkłada ręce do buzi. Wtedy po spacerze od razu umyłam mu ręce, ale zanim wrócilismy do domu trochę minęło. Czy myślicie, że ten kot z racji tego, że ma osłabiony układ ordpornościowy, mógł mieć w sobie jakieś zarazki? Kot stary już, wychodzący, ale zawsze przebywający w pobliżu domu.