Dodaj do ulubionych

Taka sytuacja na podwórku

09.09.19, 21:12
Co byście zrobiły? Moja córka często bawi się po szkole z dziećmi z sąsiednich bloków.

Towarzystwo w pewnym momencie się podzieliło- jest grupka mojej córki , są to dziewczynki z tej samej klasy/znające się jeszcze z przedszkola i jest grupka Ani. Od pewnego czasu Ania namawia dzieci ze " swojej " grupy , żeby dokuczały grupie , w której jest moja córka ( moja córka nie jest liderką swojej grupy ). Wiecie , takie szczeniackie zagrywki typu najpierw zapraszają do zabawy ,za chwilę córkę odganiają. Kiedy grupa Ani jest bez swojej liderki zgodnie bawi się z grupą mojej córki. Kiedy zjawia się Ania zaczynają się kłótnie.

Moja córka oczywiście przeżywa , kiedy grupa Ani jest dla niej niemiła. I dzisiaj chyba Ania przesadziła ( Ania ma 9 lat , moja córka 8 ). Namówiła parę rodzeństwa aby przygotowała dla córki niespodziankę - do paczki po czipsach włożyły kupę i namawiały moją córkę , żeby zeszła na dwór ( plac zabaw tuż pod balkonem ) i spróbowała z zamkniętymi oczami przyniesionego jedzenia. Córka widziała z balkonu że dzieciaki coś kręcą więc nie zeszła. No i torebkę z kupą znaleźliśmy na naszej wycieraczce.

Wiem z jednej strony ,że to głupota ale martwi mnie to ,że sytuacja chyba eskaluje. Grupa Ani śmieje się z córki , że ogląda głupie filmy i bawi się w głupie zabawy. Przy swojej mamie Ania nazywa moją córkę głupią - mama nie reaguje ( słyszałam z balkonu, ja nie pozwalam moim dzieciom na używanie inwektyw ).

No i teraz pytanie - porozmawiać na spokojnie z mamą Ani ? Że Ania namawia inne dzieci i że sytuacja trwa od dłuższego czasu ? Porozmawiać z rodzicami bliźniaków ? Może kiedyś Ania namówi ich do poważniejszych " przestępstw " ? Jakiś czas temu słyszałam ją jak podjudzała jedno dziecko do uderzenia drugiego...

A może dać sobie spokój i tłumaczyć tylko córce , że są różni ludzie i od niektórych trzeba trzymać się z daleka ?
Obserwuj wątek
    • qwirkle Re: Taka sytuacja na podwórku 09.09.19, 21:46
      Pogadać z mamą Ani, może to uświadomi jej co Ania porabia.
      • anoreska Re: Taka sytuacja na podwórku 09.09.19, 22:02
        Do tego właśnie się skłaniam. Poza tym nie mogę wyjść ze zdumienia , że są takie dzieci...
        • qwirkle Re: Taka sytuacja na podwórku 09.09.19, 22:09
          Oj, są... I mają madki...
    • niebieskie_korale Re: Taka sytuacja na podwórku 09.09.19, 22:37
      Nie robic nic. Twoja corka takich An to spotka dziesiatki na swojej drodze i lepiej zeby zawczasu wiedziala jak z nimi postepowac. Ja bylabym nawet wdzieczna ze taka pierwsza ania pojawila sie teraz a nie jak corka bedzie w szkole sredniej, albo na studiach.
      • berdebul Re: Taka sytuacja na podwórku 09.09.19, 23:02
        Tak z ręką na sercu, ile osob podłożyło Ci kupę na wycieraczkę? To nie jest normalne.
        • niebieskie_korale Re: Taka sytuacja na podwórku 10.09.19, 00:55
          serio? to bylaby naprawde najstraszniejsza rzecz jaka moglabys znalezc na wycieraczce za czasow naszego dziecinstwa?
          A poza tym co wiemy o corce autorki watku?
          Autorka watku zna tyle szczegolow o tej grupie dzieciakow, ze mnie az to przeraza. Moja corka to, moja corka tamto, no nie wiem kto tu ma wieksze problemy.
          • ichi51e Re: Taka sytuacja na podwórku 10.09.19, 11:13
            Tak namawianie kogos zeby wlozyl reke w kupe pod pretekstem ze to chipsy to nie jest normalne.
            Odcielabym dziecko od towarzystwa chwilowo sory dla mnie brak kontaktu z patusami to jednak duzy plus.
          • berdebul Re: Taka sytuacja na podwórku 10.09.19, 11:22
            Nie zadawałam się z patusami, żeby ktoś podrzucał kupy na wycieraczkę, lub namawiał do wsadzenia ręki w kupę. uncertain
    • gulcia77 Re: Taka sytuacja na podwórku 09.09.19, 22:46
      Hmm, to się właśnie socjalizacja nazywa. I nie zawsze jest to proces łatwy i przyjemny. Moim zdaniem najlepiej wspierać córkę, ale pozwolić jej poradzić sobie z problemem samej. Jak to już wyżej stanęło, takich Ań spotka jeszcze w życiu wiele. Dobrze, jeśli mechanizmy obronne wypracuje sobie teraz.
      • anoreska Re: Taka sytuacja na podwórku 09.09.19, 23:02
        Tak , rozumiem. Ale mama ambiwalentne uczucia - w tej sytuacji socjalizuje się moja córka , będąc obiektem kpin. Ale czy Ania się socjalizuje ? Czy może utwierdza się w przekonaniu , że robienie świństw uchodzi jej na sucho , bo dorośli nie reagują ? A jeśli teraz nie zareaguję to za miesiąc - dwa skończy się rozbitą kamieniem mojej córki głową - to też będzie socjalizacja ? Gdzie jest granica ?
        • ichi51e Re: Taka sytuacja na podwórku 10.09.19, 11:14
          Oczywiscie ze nalezy interweniowac. Skad te dzieci maja wiedziec ze zle robia?
    • berdebul Re: Taka sytuacja na podwórku 09.09.19, 23:03
      Tak, pouczyć córkę że ma się trzymać z daleka. Jednocześnie porozmawiać z mamą Ani i powiadomić szkołę. Akcja z kupą to przegięcie. Jeżeli masz na klatce monitoring, to zrobiłabym kopię i pokazała rodzicom dziubdziusiów.
    • pociagdopociagow Re: Taka sytuacja na podwórku 09.09.19, 23:12
      Ja bym jednak zareagowala. Widac, ze sytuacja eskaluje, dziecko pozwala sobie na coraz wiecej. Jest tak, jak piszesz - pozwala sobie, bo nikt nie reaguje. Porozmawiaj wiec z mamą Ani, bo to sie może rozwinac w cos gorszego.
    • mrs.solis Re: Taka sytuacja na podwórku 10.09.19, 00:30
      Ta kupe Ania znalazlaby na swojej wycieraczce bez opakowania.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Taka sytuacja na podwórku 10.09.19, 05:23
      Mamie bliźniaków powiedz co robią jej dzieci, bo jednak przerażające jest takie wierne słuchanie poleceń.
      • kryzys_wieku_sredniego Re: Taka sytuacja na podwórku 10.09.19, 05:24
        A Ania do odstrzału, całkowity zakaz bawienia się, który córka ma wykrzykiwać jej w twarz "Mama nie pozwala mi się bawić z tobą".
      • katja.katja Re: Taka sytuacja na podwórku 10.09.19, 10:49
        Dzieci w tym wieku chętnie słuchają się dziecka z grupy, które jest lubiane i ma cechy lidera, nie jest to dziwne.
    • rosapulchra-0 Re: Taka sytuacja na podwórku 10.09.19, 05:43
      Moja najmłodsza miała podobną sytuację, ale w szkole. Chodziła do klasy ze swoją prześladowczynią. To był pierwszy rok życia mojego dziecka w Anglii, a prześladowczyni była Polką. Najmłodsza jeszcze nie znała na tyle dobrze języka, żeby móc się bronić, a jej koleżanka wykorzystywała to ciągle. Doszło do tego, że namawiała inne dzieci, żeby dokuczały najmłodszej, sama uderzyła moją córkę w twarz tak mocno, że spadły jej okulary i zostały uszkodzone, innym razem powiedziała do wychowawczyni, że najmłodsza jest w domu bita. Miałam wizytę w domu dyrektorki szkoły i wychowawczyni, a potem spotkani z pracownikiem social service. Oczywiście wychowawczyni wiedziała ode mnie, że tamta dziewczyna dokucza mojej córce, ale jakoś niewiele sobie z tego robiła. Przede wszystkim była duża bariera językowa, bo to też był czas, gdy ja sama języka nie znałam na tyle, żeby swobodnie rozmawiać.
      No i któregoś dnia moja najmłodsza się zemściła. Nie wiem, jak doszło do tego, że zdobyła hasło do Naszej Klasy tej prześladowczyni, w każdym razie weszła na jej konto i podpisała jej zdjęcie brzydkim wyrazem. Sprawa się szybko wydała i do mojego domu przyszła matka prześladowczyni i ona sama. Moje pierwsze słowa, gdy ją zobaczyłam były: jak to dobrze, że panią widzę! I opowiedziałam tej matce, co jej córka przez cały rok szkolny robiła mojej. Zostałyśmy przeproszone, a groźba, że pójdzie na policję przestała istnieć.
      Nie zawsze rodzicie wiedzą, co robią ich dzieci i uważam, że warto porozmawiać z matką. Matka prześladowczyni mojej córki była w szoku, że jej córka jest zdolna do takich rzeczy, jak bicie po twarzy, popychanie, czy kłamanie na temat sytuacji rodzinnej mojej córki.
    • lauren6 Re: Taka sytuacja na podwórku 10.09.19, 06:09
      Podkładanie komuś kupy na wycieraczkę to jest zwykły wandalizm, a nie socjalizacja dziecięca. Zabrałabym tą torebkę i zaniosła mamie Ani. Niech wie, że jej córka jest na prostej drodze do demoralizacji. Rodziców dzieci "wspolwinnych" również powiadomiłabym o tym, że nie życzysz sobie takiego zachowania.
      • ajaksiowa Re: Taka sytuacja na podwórku 10.09.19, 06:25
        To nie ma być rpzmowa z mamą ani ale Twoje żądanie coby si€ ania odpitoliła od Twojej córki bo mogą być konsekwencje nieprzyjemne 😖
    • katja.katja Re: Taka sytuacja na podwórku 10.09.19, 10:46
      To są normalne zachowana dziecięce. Później w pracy podzielą się na paczki wzajemnie obrabiające sobie dudę i pokładające świnię.
      Takie jest życie.
      • triss_merigold6 Re: Taka sytuacja na podwórku 10.09.19, 10:53
        Rozumiem, że prawdopodobieństwo znalezienia kupy na biurku jest tym czynnikiem, który powstrzymuje Cię przed pójściem do pracy?
        • katja.katja Re: Taka sytuacja na podwórku 10.09.19, 11:14
          Sama jesteś zwolenniczką teorii, ze człowiek to najagresywniejszy gatunek, oczywiście na etapie dorosłym nie będzie to prawdziwa kupa tylko inne świństwa, bardziej subtelne.
    • pulcino3 Re: Taka sytuacja na podwórku 10.09.19, 11:10
      Anie wypożyczyłabym sobie gdzieś na boku i skutecznie pouczyłabym, bo na jej matkę nie liczyłabym. A córce tłumaczyłabym, że są też takie dzieci, co mają nierówno pod sufitem i żeby jej unikała.
    • rulsanka Re: Taka sytuacja na podwórku 10.09.19, 12:22
      Dlaczego twoja córka ma cierpieć i się izolować, bo jakaś młoda psychopatka terroryzuje podwórko? Porozmawiaj z mamą Ani, a być może z samą Anią (to wbrew pozorom działa lepiej). Z rodzicami bliźniaków również. Im szybciej zadziałasz, tym większe szanse na poprawę sytuacji. Jak można w ogóle dopuścić nie reagowanie?
    • majaa Re: Taka sytuacja na podwórku 10.09.19, 12:45
      Owszem, trzeba tłumaczyć córce, że ludzie są różni i z niektórymi naprawdę nie warto się zadawać, ale uważam też, że należałoby jednak porozmawiać z mamą Ani. Na takie zachowanie po prostu trzeba reagować, nie można udawać, że wszystko w porządku, bo "to tylko dzieci". Czym skorupka za młodu nasiąknie...
    • alpepe Re: Taka sytuacja na podwórku 10.09.19, 12:57
      Cóż, dzieci są przekupne, zawsze to córka może zostać liderką tej drugiej grupki, nie sądzisz? Np. wynosząc, choćby i chipsy i częstując grupę pod nieobecność liderki i mówiąc ściszonym głosem, że to w tajemnicy przed Anią.
      Klasyczne przeciągnięcie grupki na swoją stronę. Choć ja bym wparowała do domu Ani z kupą i opowiedziała zachwyconej mamusi Ani o tym, co to wyprawia jej córeńka. Niewykluczone, że Ania ma to po mamuni i taka rozmowa nic nie przyniesie, ale spróbować warto.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka