taki-problem
27.09.19, 20:40
Jestem mało asertywną osobą, mam wieczny problem z mówieniem "nie". I taka sytuacja: 2 dziewczynki chodzą razem do klasy, moja córka i córka sąsiadki.
Sąsiadka prosi o to abym jej córkę zabierała po szkole aby ta nie siedziała w świetlicy.
To nowi sąsiedzi, nie zaprzyjaźnieni - ale to nie jest ważne.
Ważne jest to, że ja mam zasadę od zawsze: nie wożę czyichś dzieci bo nie będę i nie chcę brać odpowiedzialności za czyjeś dziecko (a na drodze różnie bywa).
Nie ważne jaki jest tego powód.
I jak mam to wyartykułować aby nie wyjść na złośliwą chamkę??
A chcę mieć dobre kontakty z sąsiadami...
Pomóżcie proszę!
Sama jestem wściekła na siebie...i mam ogromne poczucie winy - niech mną ktoś potrząśnie!!