Pies mi zachorował. Mimo zabezpieczeń złapała babeszjozę

Nie wiem, jak to się mogło stać, naprawdę, ale się stało. Po zauważeniu pierwszych objawów natychmiast pojechałam do weterynarza. Od trzech dni leki i kroplówki. Trochę się poprawiło, ale ja strasznie się martwię. Macie jakieś doświadczenia z tą chorobą? Podzielcie się, proszę, radami.