hrabina_niczyja
27.11.19, 22:09
Ratujcie ematki, bo ja już się pogubiłam. Okresami tyje, ale tyje normalnie sama z siebie i mam wrażenie, że codziennie jest mnie więcej. Tragedii wielkiej jeszcze nie ma, ale super to też nie jest. Nie wiem co się ze mną dzieje, bo ja naprawdę nie żre jak głupia, ruszam się, a czuje się jak napompowana. Był dietetyk i przytyłam. Tarczyca badana, ok. I teraz do konkretów.
Tyje mi najbardziej brzuch. Nie jem słodyczy, nie słodze. Robię 1000 kroków dziennie, czas i mniej, ale 500 na bank. Przykładowy jadłospis z dzis: kanapka z szynka, sałata, pomidorem i ogórkiem. Obiad pierś z kurczaka plus sałatka z pomidorów i papryki, kolacja zupa pomidorowa. Tyle. No i co ja mam zrobić? Nic nie jeść?