mamablue
14.12.19, 22:03
Czy osoba totalnie pozbawiona jakichkolwiek talentów artystycznych może nabyć drogą nauki czy doświadczenia jakiegoś drygu do tychże spraw artystycznych?
Np. Ania nie ma wyczucia kolorów, brzydko kolorowała już w dzieciństwie i uparcie łączyła granat z fioletem i brązem. Jednak zda sobie sprawę ze swoich deficytów, poczyta trochę, zrobi kurs stylizacji i, choć z trudem, zacznie dobierać rozsądnie kolory w swojej garderobie lub wnętrzach. Ba, nauczy się robić całkiem ładne świąteczne stroiki.
Np. Jankowi słoń na ucho nadepnął. Ale chłopak się tak zaweźmie, że nauczy się śpiewać w miarę czysto podstawowe piosenki typu "Sto lat" oraz kolędy. I już nie będzie krępował się zaśpiewać na swojej korpowigilii.
Myślicie, że to możliwe, czy jednak takie sprawy są nam dane od Boga i ani Ania, ani Janek pomimo wysiłków nic nie osiągną w dziedzinach artystycznych w codzienności? Da się takie rzeczy wyćwiczyć?
A tak dodatkowo, ktoś widział Manięczytania? Deforma zakończona, Mania się rozpłynęła. Zadanie wykonane, prawda...