andaba
02.01.20, 14:49
W kategorii "najgorsza ofiara losu na forum" mogłabym stawać w szranki z Rosą...
Aż mi głupio, ale już jakiś czas temu doszłam do wniosku, że ematka lepsza niż pół miasta specjalistów i nie pisze tego z ironią. U specjalistów już byłam, dostałam tabletki, po których jest jeszcze gorzej (tzn nie twierdzę, że zaszkodziły, ale nie pomogły, a naturalną rzeczy koleją jest coraz gorzej).
Co oprócz łykania glukozaminy i kwasu hialuronowego, które pomagają jak umarłemu kadzidło (i bez recepty są, a w takie leki to ja średnio wierzę), coś jeszcze mogę?
Czytałam o rehabilitacji, nikt mi nie proponował, zresztą jaka rehabilitacja, jak ja nogą ruszać nie mogę. Jakieś naświetlania, zamrażania?
Poza zjechaną chrząstką (II/III stopień), kłykciami kości udowej (jw)i zaostrzonymi krawędziami kostnymi kolano jest w porządku... Boli i przeskakuje z chrobotem przy każdym ruchu.