ga-ti
02.01.20, 23:38
No właśnie,zbadałam tarczycę. Miałam problemy w ostatniej ciąży, TSH miałam ponad 8, leczenia na cito, leki zadziałały, wyniki się unormowały. Po porodzie jeszcze pilnowałam, a później zaniedbałam, wizyta mi przepadła, na kolejną czekałam dłuuugooo i też jakoś przegapiłam i tak 5 lat minęło. Ja się czuję dobrze, ale trochę objawów niedoczynności bym u siebie znalazła.
Ale przed świętami, za usilną namową męża, zrobiłam badania i chyba nie jest tak źle, oceńcie proszę:
TSH 4,390, niby powyżej normy, bo te w tym laboratorium to 0,270 - 4,200, ale nie aż tak dużo, prawda?
Szukać lekarza na już, w popłochu, czy na spokojnie?
Robiłam też FT3 i FT4 i w normie oraz anty-TPO i anty-TG <3,0