Bylam na niedzielnym koncercie kolęd w Filharmonii Narodowej. O emocjach, ktore mnie rozsmarowaly, moge mowic dopiero teraz, po dwoch dniach. Miazga, dziewczyny. Kocham piwniczne klimaty, kocham
Koleda dla nieobecnych na żywo brzmi jeszcze bardziej przeszywajaco...