Dodaj do ulubionych

Czy macierzynstwo to sciema

    • antyideal Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 00:08
      Macierzyństwo to wspaniałe, najwspanialsze doświadczenie, co nie znaczy, że pozbawione trudnych chwil. Mając 16l-atka stwierdzam, że teraz jest znacznie lepiej niż z maluchem, choć pamiętam, ze wtedy wydawało mi się, że jest tak super, że lepiej już nie będzie.
    • yuka12 Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 00:25
      W przypadku starszej pierwsze miesiące (poza samym początkiem) była prawdziwa radość- córa ładnie jadła, dobrze spała, nie chorowała, nawet karmienie jej piersią było przyjemnością (dosłownie). Charakterek i pazurki pokazała w czasie buntu dwulatka i od czasu do czasu potem, ale ogólnie bardzo dobrze jest być jej rodzicem. Przy młodszym pokonało mnie zmęczenie i jego potrzeby, którym do dzisiaj czasem nie wiem, jak sprostać, jak tego młodego człowieka kochać, jak go wychować na mądrego i odpowiedzialnego mężczyznę. Jak dbać o jego zdrowie. To z tego powodu czasem żałowałam, że zostałam matką i wiele razy płakałam z bezsilności.
      Czasem mówię, że gdybym miała tylko córkę, mogłabym napisać książkę, jak być matką idealną. Syn nauczył mnie być po prostu mamą.
      • stara-a-naiwna Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 10:08
        na pocieszenie:
        idealna matka to taka która w momencie największego nerwa i bezsilności nie porzuca dziecka w lesie na pozarcie dziekich zwierząt wink
        wiec się kwalifikujesz nadal na idealną matkę smile
        • yuka12 Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 18:21
          Nie powiem, różne myśli mi przychodziły. A i teraz czasem jak słyszę różne teksty młodego albo synuś znowu popełni kolejną durnotę, mam zabójcze myśli 😂.
          Ale kocham tego szaławiłę, jest świetnym, choć niełatwym do życia na codzień, człowiekiem. Myślę, że po prostu łatwiej mi się z nim nastoletnim dogadać, wcześniej był z tym dramat.
    • katiemorag Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 00:41
      Ja uwielbiam moja córkę, teraz już 5 latke. Powoli tez pozbywam się lęków nabytych przez pierwsze lata jej życia.
      Jednak pierwsze 3 lata jej życia to był horror. Ja cieżko po urodzeniu dziecka zachorowałam, dziecko tez było chore. Obydwie byłyśmy niezdiagnozowane bo przecież dziecko może się budzić w nocy a ja mogę być zmęczona. Przez 2 lata budziłam się w nocy do dziecka co 2 godziny. Nie ubierałam nawet piżamy tylko dres. Całe szczęście, ze mieszkałam w domu to nie budziłam sąsiadów. Diagnoza to było objawienie. Dziecko zaczęło przesypiać noce.
      Mimo tego nadal jest nadpobudliwym i nerwowym dzieckiem. Bardzo wszystko przeżywa. I to się chyba szybko nie zmieni... do tego ciagle choruje...
      Ja od kiedy wiem co mi jest tez odpuściłam
      Chciałabym więcej dzieci ale nie dałabym raju ani fizycznie ani psychicznie ich wychować

    • merode Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 07:03
      Dla mnie okazało się zupełna ściema idea ze dziecko nic nie zmnienia, ze można żyć jak dawniej tylko z uśmiechniętym bobasem u boku. Ci rodzice pakujący dziecko do chusty i wyjezdzajacy w egzotyczne podróże, te matki wracające po całym dniu pracy którym znika zmęczenie kiedy wita dzieci w drzwiach i rzucają się na dywan w wir kreatywnej zabawy... ja nie umiem nic z tych rzeczy! Musiałam mocno przyhamować karierę, a i tak najchętniej bym się zaszyła w sypialni na godzinę po powrocie. Na fajnych wakacjach z zwiedzaniem nie byliśmy od lat , do restauracji tez ciężko bo dzieci lubią tylko domowe jedzenie ...
      • nenia1 Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 07:52
        merode napisała:

        > Dla mnie okazało się zupełna ściema idea ze dziecko nic nie zmnienia, ze można
        > żyć jak dawniej tylko z uśmiechniętym bobasem u boku.

        Szczerze to nie wiem kto wierzy w takie idee. Przecież nawet kot czy pies zmieniają więc co dopiero dziecko.
        • merode Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 08:17
          No ja chyba wierzyłam, albo przynajmniej bardzo chciałam wierzyć 🤪. Kota i psa nigdy nie miałam, ani małych dzieci w rodzinie. A do dziś pamietam to zdjęcie włoskiej eurodeputowanej z dzieckiem w chuście w czasie sesji... byłam przekonana ze JA to wszystko połączę śpiewająco i będę taka superwoman. No naiwna byłam...
      • jak_matrioszka Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 10:41
        Powiedz mi, jak można równocześnie oczekiwać że wszystko bedzie jak przed dzieckiem oraz że po powrocie z pracy w naturalny sposób rzucisz sie na dywan w wir kreatywnej zabawy? Czy jako osoba bezdzietna tak właśnie spedzasz czas??? Najpierw praca, a po powrocie buch na dywan i lepisz figurki z plasteliny albo malujesz rekami po płachcie papieru z rolki???
        • merode Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 14:19
          No, fakt, coś tu się zgadza 🤨. Szczególnie ze ja nigdy wulkanem energii nie byłam, ale gdzieś (chyba na forum właśnie) wyczytałam takie historyjki: z pracy wracasz, otwierasz drzwi, dziecko Cię wita radośnie a ty widząc jego uśmiech dostajesz kopa energii i szczęśliwa spędzasz z nim cudowne „quality time” ( No bo oczywiście pracujace matki kompensują swoją nieobecność jak najlepszej jakości czasem z dzieckiem).
    • thank_you Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 07:45
      Mnie trafiło się dziecko promocyjne, a do tego byłam po doświadczeniach z dwójką starszych dzieci u siostry - traktuję je jak swoje. Po doświadczeniach z nimi weszłam w macierzyństwo jak w masło - z jakąś taką pewnością co do swoich wyborów. A że dziecko było totalnie bezproblemowe, to było pięknie. Jeśli nie spałam w nocy, gdy był noworodkiem, to dlatego, bo dziwiłam się, czemu nie płacze - a przecież wszystkie dzieci płaczą. Więc leżałam, patrzyłam na niego i kontrolowałam czy oddycha, wszak byłam uprzedzona przez wszystkich o tym, jakim koszmarem są pierwsze lata. A mnie było ekstra... Można powiedzieć, że miałam okazję powtórzyć swoje dzieciństwo. Ile ja się wtedy wychodziłam, wypiknikowałam, nazwiedzałam. Wszędzie z nim, nowe spojrzenie na stare rzeczy, ile nowych ścieżek odkryłam i ile osób dzięki synkowi poznałam. To było takie moje dolce vita.
      Dałabym sobie rękę uciąć, aby móc to powtórzyć, w jakiejkolwiek wersji.
    • lily_evans11 Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 07:59
      Zależy, czego chcesz od życia.
    • 18lipcowa3 Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 08:54
      ja. bardzo pozytwnie wspominam i jedną i drugą, były słodkie, uśmiechnięte, duzo spały, rozwijały sie podreczniowo, nie płakały wcale , ja nie wiem co to jest nieprzespana noc, karmiłam przez sen i spałam z dziecmi
      wszystko sie udawało, tak jak chcialam
      teraz to juz sliczne panny rocznikowo 8 i 11 lat i jest super, fajne madre dziewczyny, dobre dla siebie siostry,

      Nigdy nie mialam z nimi problemów ani zdrowotnych- odpukać ani wychowawczych.
      • ritual2019 Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 08:59
        Wszystko oprocz naturalnego porodu. Zadna z ciebie matka
        • 18lipcowa3 Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 11:43
          a tak, poród był okropny mimo zzo
          ale warto było,
          a na drugi raz bylam mądrzejsza i miałam cc na zyczenie
    • lianis Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 09:10
      Mam trojke.
      Pierwsze bylo jak z podrecznika, jadlo co 3 godz, pomiedzy spalo, czasami jakiegos kupelasa walnelo, bardzo pogodny mlody czlowiek. Nie mam zlych wspomnien, dziecko bezproblemowe.
      Drugie bylo idealem niemowlecym. Pierwsze pol roku tylko spal, 3 tyg po urodzeniu jak odlozylam na noc o 20 to budzil sie o 5 na jedzenie i spal dalej do 10. Dzien przesypial. Jak juz mial te 6 mies to swiat go zainteresowal na tyle ze zajmowal sie samodzielna eksploracja.
      Trzecie gdyby bylo pierwsze, byloby jedynakiem. Jak sie rozdarlo po wyjeciu ze mnie tak przez pierwszy rok wogole sie nie wylaczalo. Nadwrazliwiec na wszystko. Oj mialam dosc i troche.
    • stara-a-naiwna Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 10:04
      pierwsze dziecko(obecnie 6 lat) wspominam hard corowo - zwyczajnie bardzo ciężko (fizycznie i psychicznie) - był od zawsze bardzo obciążajacy i absorbujący - dużo płakał, jak nie kolki to zwyczajne uwiązanie i wieczne bądź ciągle ze mną
      Nie miałąm depresji po porodowej zwyczajnie nbyłam okreonie zmeczona (do tego stopnia, ze 3 mieisące po porodzie wróciłam do pracy gdzie sobie pracowałam i autentycznie odpoczywałam)

      córka (obecnie 5) bezproblemowa - w przeciwieństwie do pierwszego dzicka nie wymagała ciągłego noszenia na rękach, bujania, usypiania - można ją było na chwilę zostawić samą (miałam czas= możliwośc wywiesić pranie kiedy nie spała - syn w życiu mi nie pozwolił na taki "luksus")
      Nie było ciezko jakoś bardzo - tylko tak "normalnie"

      macierzyństwo to nie sciema - to codziennośc, rutyna, górki i dołki (od stanu fizycznego po psychiczny)
    • klaramara33 Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 10:42
      Macierzyństwo to ciężka praca, którą wykonuje się z miłością i poczuciem sensu.
    • maly_fiolek Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 11:02
      Ja wspominam pozytywnie smile. Szkoda że jestem taka stara bo mam chęć urodzić i wychować dziewczynkę smile.
      • jolie Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 12:49
        Ja czasami słyszę takie pytania, czy nie chciałabym urodzić 4. dziecka, gdybym miała gwarancję, że to dziewczynka. Odpowiadam natychmiast - nie, nie mam już na to sił fizycznych i psychicznych, kupowanie tych ślicznych różowych i fioletowych ubranek to zbyt mała rekompensata😉.
    • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 11:07
      Ja wprawke do macierzynstwa mialam gdy bedac dwudziestoparolatka musialam zostac mama i tata dla dwojki wczesnych nastolatkow. Rodzenstwo madre i bardzo fajne wiec nie bylo wiekszych problemow (co najwyzej logistyczne i finansowe). Mam wiec doswiadczenie w pierwszych milosciach, buncie nastolatka, studiach itd. Dlugo nie mialam potrzeby bycia mama 'malenstwa';zreszta do dzis tak mam:malenstwa mnie nudza i nuza (co gorsze, malenstwa do mnie lgna,zgroza). Potem cos mi sie odmienilo i zdecydowalismy sie na dziecko. Nasza corka dala (i czasem daje) tak do wiwatu,ze najprawdopodobniej zostanie jedynaczka. Jest swietna, nie zrozumcie mnie zle ale np mam teraz duze problemy ze snem (wykancza mnie to) bo przez pierwszw trzy lata prawie nie spalam. Corka od pierwszego dnia nie dala sie nawet na moment odlozyc zebym np poszla do toalety czy cos zjadla. Nie plakala tylko wtedy gdy bralam ja na rece i pokazywalam swiat. Chcialam dawac jej na noc mm- plula i darla sie wnieboglosy. Nie mialam wyboru czy mm czy kp bo bym ja zaglodzila. Rozszerzanie diety to byl koszmar, spanie-koszmar. Spala tylko w wozku. Snulam sie czasem przez 3 godziny w deszczu zeby pospala bo w domu byl wrzask. Potem doszedl niepokoj o jej rozwoj, diagnoza i terapie.
      Jest swietna dziewczynka (b.dobrze sie uczy, jest dwujezyczna, bystra i ma niesamowita pamiec; ostatnio zaczela nauke gry na skrzypcach 'just for fun')ale drenuje psychicznie i fizycznie. Budzi sie i wszystko jest 'nie tak': szkola jest glupia, ludzie glupi, wybor miedzy owsianka a jajecznica to jakas szekspirowska tragedia, tej koszulki nie zalozy bo jest 'chlopieca'(dzien wczesniej chciala tylko te i zadna inna), uczesz ja w tysiac warkoczykow i zrob to w 5 minut itd itp. No i caly czas trzeba sie z nia bawic, grac, odpowiadac na 1000 pytan na minute. Oczywiscie, ze dzieckiem trzeba sie zajmowac, tlymaczyc swiat, proponowac wiele zajec zeby mialo jak najlepszy oglad, podrozowac itd (i my to robimy) ale czasem chcialoby sie miwc 10 minut ciszy i spokoju.
      • mona-taran Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 11:12
        Najpierw uczymy chodzić i mówić, potem marzymy żeby usiadło i się zamknęło wink
        • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 11:15
          O toto. Corka miala bardzo dziwny rozwoj mowy (jak to u dziecka ze spektrum) i nigdy nie sadzilam,ze bede marzyla zeby choc przez chwile nie mowila. Teraz trajkocze jak katarynka od rana do wieczora- przez sen tez😁
          • mona-taran Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 11:21
            Ja mam aktualnie dwulatkę na stanie i przy setnym dziś " mamaaa..." mam ochotę zamknąć drzwi z drugiej strony... 😅 Do tego potrafi w jednym pytaniu zmiksować trzy języki np. wczoraj " mamma, questo jest snow?" 🤯
            • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 11:33
              Ojoj😁 Niezle😁 I widzisz, mnie sie to wydaje slodkie i urocze taki dwuletni i rezolutny maluch a Ciebie krew zalewa przy takim setnym pytaniu😁
              • mona-taran Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 11:36
                m.youtube.com/watch?v=c0WHc_jbihY😄
                • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 12:06
                  😂
              • jak_matrioszka Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 12:03
                Gdybym te kilka lat temu doszła do tego KTO moje dziecko nauczył mówić "dlaczego?", to bym gołymi rekami ubiła wink
                • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 12:07
                  Moja jeszcze zwraca sie do wiekszosci po imieniu (!) i brzmi to tak 'Wladyslawieee...a jak myslisz...czy ten wiatr to zwiastun konca swiata?'😁
                  • mona-taran Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 12:09
                    Cudowne 😂
                  • berdebul Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 20:33
                    W wołaczu! Cudowna!
                • ichi51e Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 12:17
                  Samo sie naumialo
                  • ichi51e Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 12:18
                    Cd
      • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 11:13
        Ale wachanie malych uszek wspominam z rozrzewnieniem, podobnie jak okres gdy miala roczek i wszystko pokazywala pytajac - a taaaaa?!'😁
    • cruella_demon Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 11:45
      Macierzyństwo jest super, pod warunkiem, że matka jest w dobrej kondycji psychicznej. Mnie cieszy każdy dzień.
      Natomiast bardzo dobrze, że się mówi o depresji po porodowej. Moja bliska koleżanka miała potężną, przez pierwszy rok całkowicie odrzucała dziecko. Gdyby nie to, że jej mąż stanął na wysokości zadania, pewnie byłaby jedną z tych matek, o których się czyta w gazetach, że zabiły siebie i dziecko. Teraz jej dziecko ma 11 lat, a ona do tej pory nie może poradzić sobie z przeogromnym poczuciem winy wobec niego, a przecież to nie była jej wina, tylko wynik choroby.
      • jak_matrioszka Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 12:09
        Bardzo dobrze, że sie o tym mówi. Tak samo jak sie mówi jak rozpoznać i walczyć z wszawica oraz że miesiaczka może wyłaczyć z życia i wiele innych tabu.
      • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 12:12
        Wspolczuje jej. Ja tez mialam.depresje poporodowa tylko u mnie to sie tak objawialo, ze czulam sie zla i niekompetentna i np balam sie zostawac sama w domu z corka bo balam sie,ze np ja upuszcze. Z tego samego powodu bardzo dlugo kapal ja moj maz bo ja sie balam. Nikt mi nie powiedzial, ze to,co czuje jest normalne dla wielu kobiet tylko slyszalam,ze mam sie wziac w garsc (jedynie moj maz tylko zwalal to zmeczenie i hormony).
    • feliz_madre Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 12:47
      Teraz, gdy dzieci mam juz prawie dorosłe bardzo tęsknię za tym okresem pierwszych 3 lat ich życia. Z tą wiedzą/doświadczeniem które teraz mam dużo rzeczy robiłabym bardziej, lepiej, dłużej, cierpliwiej...
    • escott Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 14:22
      Mam super łatwe dziecko i męża, który jest świetnym, zaangażowanym ojcem, a prawdę mówiąc macierzyństwo jest po prostu dla mnie śmiertelnie nudne; cały czas niecierpliwie się, kiedy dziecko będzie większe i będzie z nim robić więcej normalnych rzeczy...
    • rosapulchra-0 Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 20:17
      Mam podobne doświadczenia, co ty ichi. Tyle że razy trzy. Najstarsza nawet w moim brzuchu była bardzo spokojna, ja do dziewiątego miesiąca nie czułam ruchów dziecka. Ruszyła się raz, ale tak, że aż krzyknęłam z bólu. Średnią już czułam, ruszała się często, ale niezbyt mocno, poród był pośladkowy, zaraz po urodzeniu zabrali ją do innego pomieszczenia, bo urodziła się sina i z zakręconą pępowiną wokół szyi. Dostała 8 punktów, prawie natychmiast zostałam wysłana do ortopedy, która stwierdziła krótko - ona jest krzywa, musi być rehabilitacja. Najmłodsza zaś tak się ruszała w moim brzuchu, że wyglądało to tak jakbym miałam w środku obcego.
      Nie było żadnych problemów ze spaniem, budzeniem nocnym, karmiłam piersią na leżąco w łóżku, więc trudno by było mi narzekać na niewyspanie. Oczywiście bez pomocy opiekunki nie dałabym sobie rady. Bardzo szybko też wracałam do pracy, przy dwóch pierwszych ok. dwóch, trzech tygodni po urodzeniu, przy najmłodszej.. trzy po urodzeniu.
      Pamiętam tylko jedną taką noc, podczas której moje dzieci dały mi do wiwatu. Najpierw obudziła się najmłodsza, potem następna i następna. I wszystkie płakały strasznie, a ja się modliłam, żeby jak najszybciej nastał ranek, bo mąż miał dwie starsze zawieźć do ich babci pra. Mój mąż posadził je w fotelikach, pozapinał i nawet nie zdążył włączyć silnika, gdy obie już mocno spały. Ja zostałam w domu z najmłodszą, która wtedy jeszcze nie wyszła z okresu noworodkowego. I to był ten jeden jedyny raz, gdy przeżyliśmy koszmar macierzyństwa.
      Generalnie mieliśmy bardzo spokojne dzieci, teraz to już dorosłe osoby i jakoś ta dorosłość nie zmieniła ich na gorsze wink Lubię być mamą smile
    • anorektycznazdzira Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 08:52
      Bardzo źle wspominam brak snu, ale nie połączył się on w mojej głowie w całość z macierzyństwem. Macierzyństwo, to dla mnie dzieci, kontakt z nimi, czas z nimi spędzony. Nie miałam żadnej depresji, tylko pozytywnego świra na ich punkcie, co pozostało mi do dzisiaj, macierzyństwo wypada więc u mnie fantastycznie.
    • wapaha Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 11:02
      Ale co ma być ściemą ?
      Jeśli podchodzisz do tematu emocjonalnie -to jest to wspaniałe przeżycie. Jeśli upatruje się w tym końca wolności ( tongue_out) uwiażania, obowiązku, trudu i w ogóle początku problemów- to nie będzie w tym nic pozytywnego

      Ja w ogóle dziwię się w obecnych czasach , gdy nie ma już swatania, zmuszania do rodzenia dzieci, zmuszania do wychowania w jeden określony sposób, w czasach gdy jest tyle ułatwień i udogodnien, pomysłów- że dla kogoś macierzyństwo jest NEGATYWNYM doświadczeniem ( za wyjątkiem depresji i zaburzeń w ocenianiu rzeczywistości ). To przykre i...przygnębiające sad
      • takamania Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 15:22
        wapaha napisała:


        > Ja w ogóle dziwię się w obecnych czasach , gdy nie ma już swatania, zmuszania
        > do rodzenia dzieci, zmuszania do wychowania w jeden określony sposób, w czasach
        > gdy jest tyle ułatwień i udogodnien, pomysłów- że dla kogoś macierzyństwo jest
        > NEGATYWNYM doświadczeniem ( za wyjątkiem depresji i zaburzeń w ocenianiu rzecz
        > ywistości ). To przykre i...przygnębiające sad



        Jest w tym dużo racji. Ale weź pod uwagę,że mamy społeczeństwo radzące sobie dużo gorzej w sytuacjach wymagających rezygnacji z wygody, spokoju. Nawet na chwilę. Coraz gorzej radzą sobie ludzie jak zaczyna być pod górkę. Przyjemność ma być tu i teraz .
        • wapaha Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 17:35
          Niestety to prawda
          I niestety wszystko co wymaga jakiegoś nakładu trudu/poświęcenia zaczyna być passe. Tak jak porody sn. Macierzyństwo zadowalające i dające szczęście też jest passe.
          Rozbieramy wszystko na czynniki pierwsze, element po elemenciki, analizujemy, wnikamy, sami sobie szukając problemów.
          A w tym wszystkim wyrasta i obserwuje nas -dorosłych-kolejne pokolenie . Pokolenie które już zaczyna rodzic dzieci i je zabijać. Easy came easy go..
          • pade Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 18:22
            Nie już, nie już. To się działo i 50 lat temu i 100.
            • wapaha Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:09
              Pade.,
              Nie będę pisać o tym, co było 50 albo 100 lat temu
              Pamiętam świadomie i dobrze co było 30 lat temu, 20 lat temu, 10 lat temu i teraz
      • pade Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 15:56
        Wapaha, ekhm, jakby to powiedzieć...nie wszystko zależy od nastawienia. Długotrwałe niedosypianie wpływa na układ nerwowy i ogląd rzeczywistości. Nie wspominając o innych "atrakcjach".
        Są momenty kiedy jest cudnie, są i koszmarne chwile. Nie generalizujmy.
        • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 16:02
          Dokladnie. Mialam dzis na 'pilnowaniu' czterolatka. Fajnie sie bawili z moja corka, potem corka pojechala z mezem na terapie i zajecia muzyczne a ja zostalam z nim sama w domu. Wiem, ze czterolatek to nie niemowlak ale bylam (i jestem ) w szoku jak bezproblemowe moze byc dziecko. Gotowal ze mna zupe, obieral jajka, potrolowalam made ogladajac z nim bajke o krolikach, porysowalismy, zjadl wszystko, co mu zaproponowalam (np chleb z pasta z awokado) bez problemu, umylam podlogi na gorze. Moje dziecko w wieku 4 lat dostawalo spazmow gdy tylko wychodzilam z pokoju.
        • wapaha Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 17:27
          Nie pisz w liczbie mnogiej-bo to nie ja generalizuję
          Głupia jest teza " macierzyństwo to ściema " Jaka ściema ? Pytam po raz kolejny. Co to znaczy ?

          Są momenty kiedy jest cudnie, są i koszmarne chwile.

          Oczywiście, że tak. To NORMALNE. Bo takie jest życie. I też postawiona zostanie teza , że życie to ściema ?
          Sorry ale czytamy za dużo głupot, dajemy się nakręcać i jak inaczej jesli nie głupią można nazwać dorosłą kobietę, która naczyta się dziwnych tekstów innej kobiety ( z inną emocjonalnością, może na na endorfinowym haju, może z tabunem cioć do pomocy albo grubym portfelem albo..po prostu z innym podejściem do życia ) i wierzyć głupio , że u nas będzie tak samo ? Jeśli nie jest głupia kobieta, która od czekającego ją wyzwania jakim jest wydanie na świat i wychowanie drugiego człowieka oczekuje samego różu i słodkości- to jaka jest ?

          Nieprzespane noce, trudne sytuacje mają oznaczać, że macierzyństwo jest niefajne, złe, przekłamane ??
          • pade Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 18:19
            Którą kobietę masz na myśli?
            I po co od razu oceny?
            • wapaha Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:12
              wszystkie które są zdziwione , że kupa niemowlaka śmierdzi, poród boli, piersi bolą. Pierwszą była A. Chylińska- która mimo mojej calej sympatii do niej- co innego chciała przekazać a co innego zostało odebrane. Co innego odwaga - a co innego nie wiem jak to nazwac- bezmyślne narzekctwo ?
              I po co od razu oceny?

              No proszę Cię
              Oceniam bo mogę i tak myślę
              I nie mam zamiaru się z tego wycofywac albo zmieniać

              Tak, taka naiwniara jest zwyczajnie głupia. Life
              • pade Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:27
                Hmm, ciekawe czemu Cię tak to bezmyślne narzekactwo irytuje?
                • wapaha Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:29
                  jessssu Pade, przestań psychologizowac..
                  • pade Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:34
                    A potem jesteś zdziwiona jak ktoś Ci docina...
                    • wapaha Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 21:04
                      Słucham ?
                      Co ma piernik do wiatraka ? Serio pytam ?
                      Totalnie nie rozumiem o co Ci chodzi uncertain
              • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:27
                Akurat to, ze wiesz, ze porod boli nie znaczy, ze gdy rodzisz nie myslisz ' aaaa! dlaczego to tak boli?!'. Wiesz,ze w trakcie porodu moze byc roznie ale nie wiesz co bedziesz czula gdy w trakcie porodu polozna wylatuje z sali i nagle masz nad soba sztab pielegniarek, lekarzy i poloznych bo jest bezposrednie zagrozenie zycia twojego i twojego dziecka i gdy zamiast wrocic do domu musisz lezec bo nawet tydzien po porodzie nie jest z toba ok. Wiesz, ze niemowleta placza i wiesz, ze mozesz byc zmeczona ale nie wiesz dlaczego twoje dziecko budzi sie co godzine kazdej nocy mimo,ze jest zdrowe, najedzone i przewiniete (ja jeszcze nie wiedzialam, ze corka ma ZA i , ze osoby z ZA moga miec ogromne problemy ze spaniem). I tak przez 3 lata ( i ona wtedy nie chciala ani taty ani babci- chciala mamy i tylko ja bylam w stanie ja uspokoic). Duzo rzeczy wiesz bo czytasz i rozmawiasz ale dopoki sama nie przezyjesz to gucio wiesz.
                • wapaha Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:30
                  Nie rozumiem jak ma się Twoja wypowiedz do tezy : macierzyństwo to ściema
                  • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 21:24
                    Do tytulu watku- posrednio. Bezposrednio do tego, ze 'sa zdziwione, ze porod boli itd'. No sa zdziwione bo ciezko przygotowac sie na cos, czego sie jeszcze nie przezylo.
                • jolie Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:57
                  Z mojej perspektywy - ból porodowy jest nie do ogarnięcia umysłem (tak, są kobiety, które swoje bóle miesiączkowe uważają za silniejsze). Nie wyobrażam sobie, że bóle nowotworowe są gorsze. Od razu zaznaczam, że mogę tak czuć, bo miałam poród szybki, wody odeszly mi wcześniej, wiec "na sucho", całkowicie bez znieczulenia.
                  • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 21:08
                    Ja przez cala ciaze twierdzilam, ze nie wezme znieczulenia i bylam bardzo bojowo nastawiona, ze dam rade, ze to naturalne i, ze zawsze bylam wytrzymala na bol i twardzielka. A potem musieli mi porod wywolac bo mialam stan przedrzucawkowy i nadcisnienie, ktorego nie dalo sie zbic. Bol byl spory ale wykonczyla mnie dlugosc bo rodzilam 24 godziny. Cudem tylko przezylysmy z Mloda bez wiekszego uszczerbku aczkolwiek ja skutki porodu odczuwam do dzis. Moj maz dwa dni po porodzie ...urodzil kamien nerkowy i gdy mu pielegniarka powiedziala 'a to juz mniek wiecej wiesz co czula twoja zona' to do dzis mnie pyta 'a czemu nie krzyczalas?!'.
                  • chatgris01 Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 23:20
                    Nie wiem czy silniejsze, ale miałam atak kolki nerkowej i tak, bóle miesiączkowe były na tym samym poziomie natężenia (a ogólnie, mam dość wysoki próg odczuwania bólu).
          • pade Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 18:21
            ps. tak, 60 nieprzespanych nocy u matki 2 miesięcznego dziecka może spowodować, iż ta matka, w danym momencie, będzie uważała, że macierzyństwo jest bardzo trudne.
            Inaczej będzie patrzyła na ten czas, będąc już matką nastolatka. TO jest normalne.
            • wapaha Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:15
              No jakoś wątku nie założyła mama 2 miesięczniaka
              Morgen może napisać, że na tę chwilę "macierzyństwo to ściema" ale coś mi się wydaje że mimo całego zmęczenia, styrania i niewyspania- nie napisze w ten sposób
              I jakoś w tym wątku tez nie wypowiadają się mamy 2 miesięcznych dzieci

              I serio- nie musisz mi tłumaczyc czym są nieprzespane noce . Pfff 60 ? Co to jest przy 360 tongue_out ani całej reszty
              Dziwnym trafem na żadnym etapie nie przyszło mi do głowy - macierzyństwo to ściema
              Tak wiem, jestem wyjętkowa blalaa, zrozum że inne mają inaczej bla bla
              Co nie zmienia faktu, że nadal uważam za przygnębiające i przykre - że matki tak myślą ( że to może być zjawisko a nie incydent )
              • pade Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:25
                Też nigdy nie pomyślałam, że macierzyństwo to ściema, bo taki słowotwór nie przyszedłby mi do głowy. Ale miałam wiele przykrych myśli i odczuć, gdy moje dzieci były małe i nie wierzę, że Ty ich nie miałaś. Zwyczajnie nie wierzę.
                Myślę, że kontynuowanie dyskusji na temat tytułu wątku jest bez sensu.
                • wapaha Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:31
                  A czy ja piszę, o braku przykrych odczuć ?
                  Powstał długaśny wątek, i zostanie na wieku z tytułem : Czy macierzyństwo ściema ?
                  uncertain
          • escott Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 18:42
            Czekaj, zastanowię się, czy na pewno, ale to na pewno mnóstwo wysiłku, koszmarnych dni i nocy i fatalne samopoczucie przez długie miesiące i lata może oznaczać, że coś jest niefajne, złe i przekłamane... czekaj czekaj czekaj... Wiesz co? Chyba może.
            Ach, przepraszam, zapomniałam, że nie wolno nie skupiać się wyłącznie na mistycyzmie przeżyć duchowych związanych z macierzyńskim posłannictwem, Nowym Zyciem i obowiązkowym Spełnieniem płynącym z tego niepowtarzalnego doświadczenia polegającego na karmieniu i podcieraniu niemowlaka. Jak czytam ten wątek, to zachodzę w głowę, czemu co poniektóre dyskutantki jednak nie pracują jako pielęgniarki na neonatologii/w żłobku.
            • wapaha Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:17
              Czekaj, zastanowię się, czy na pewno, ale to na pewno mnóstwo wysiłku, koszmarnych dni i nocy i fatalne samopoczucie przez długie miesiące i lata może oznaczać, że coś jest niefajne, złe i przekłamane... czekaj czekaj czekaj... Wiesz co? Chyba może.



              Uważasz że trudne macierzyństwo jest est niefajne, złe i przekłamane. ?
              Ja uważam że to bardzo przykre tak myslec
              • escott Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:35
                Ja miałam łatwe macierzyństwo. Myślę, że trudne macierzynstwo można odbierać jako złe po prostu, z pewnością przykre jest mieć złe przeżycia, ale to potępiające, ze „przykre jest tak myśleć” to po prostu coś strasznego. Bo co, bo macierzyństwo trzeba doceniać nawet jeśli zrujnowało komuś życie? Ale właściwie dlaczego? To przyrodnicze zjawisko, zachwycać się naprawdę aż tak nie trzeba. Można, oczywiscie, można przezywać je dowolnie. Ale nie trzeba jednakowoz.
                • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:48
                  U mnie trudne- znaczy 'wymagajace ode mnie wiele sily i fiz i psych' ale nie znaczy zle i nie wyobrazam sobie teraz innego. Co nie oznacza, ze nie narzekam bo narzekam i jak sobie ponarzekam to jest mi lzej.
                • wapaha Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 21:06
                  Nie
                  Bo macierzyństwo nie powinno być ZŁE

                  Jeśli dla kogoś jest ZŁE
                  To jest mi bardzo przykro
                  • escott Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 22:49
                    Ale czemu nie powinno? Bo co właściwie? Związki też mogą być złe, też Ci przykro na taką myśl? Złe jest wmawianie ludziom, co mają czuć, naprawdę. I takie protekcjonalne "och, jeśli TO ci się nie podoba, to mi przykro". Nie ma w tym cienia rzeczywistego współczucia, wyłącznie pouczenie i potępienie.
                    • nenia1 Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 23:08
                      escott napisała:

                      > Ale czemu nie powinno? Bo co właściwie? Związki też mogą być złe, też Ci przykr
                      > o na taką myśl?

                      Może chodzi o to, że związek tworzą dwie dorosłe osoby i po prostu mogą odejść od siebie jak im źle.

                      Dziecku zdecydowanie trudniej odejść od rodziców, dziecko jest zależne od rodziców, przez wiele
                      lat właściwie całkowicie, wszyscy potrzebujemy miłości, ale dzieci potrzebują jej bardziej, czasem decyduje
                      to o tym, czy dziecko przeżyje, często czy będzie się prawidłowo rozwijać fizycznie i psychicznie,
                      tak chyba zwyczajnie po ludzku, empatycznie, może być żal takiego dziecko, i prawa kobiet nie mają z tym nic wspólnego.
                      • escott Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 01:15
                        O, no między innymi dlatego to jojczenie, jakie to przykre, że dla kogoś macierzyństwo może być złe od razu mnie odrzuciło. Bo czułam, że za tym kryją się tego typu insynuacje, jak komuś źle z macierzyństwem to biedne dziecko nie ma miłości. To bzdura. A kobietom, którym jest źle z macierzyństwem naprawdę nie potrzeba jeszcze wmawiania i obarczania winą, że ach, twoja dzidzia nie może od ciebie odejść i na pewno jest nieszczęśliwa, bo ty nie umiesz się odnaleźć. One na ogół naprawdę starają się zupełnie wystarczająco i między innymi dlatego są takie wykończone. Tak tak, z pewnością dzieci matek, które oceniają macierzyństwo jako ściemę po prostu nie przeżywają.
                        • nenia1 Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 08:13
                          escott napisała:

                          > O, no między innymi dlatego to jojczenie, jakie to przykre, że dla kogoś macier
                          > zyństwo może być złe od razu mnie odrzuciło. Bo czułam, że za tym kryją się teg
                          > o typu insynuacje, jak komuś źle z macierzyństwem to biedne dziecko nie ma miło
                          > ści. To bzdura.

                          Bzdura? Hmmm...ciekawe podejście. No cóż, ale macierzyństwo, tak jak małżeństwo czy związek wymaga
                          istnienia przynajmniej 2 osób, oczywiście można się upierać, że jeśli dla jednej osoby małżeństwo/związek jest czymś złym, jak ktoś się w nim męczy, to ta druga osoba żyjąc w takim związku przez powiedzmy 18 lat zupełnie tego nie odczuwa, bo przecież wystarczy o tym nie mówić, wystarczy się starać, a ludzie, w tym dzieci nie wyczuwają niewypowiedzianych emocji.

                          > A kobietom, którym jest źle z macierzyństwem naprawdę nie potrzeba jeszcze wmawiania i obarczania winą,

                          A nie przyszło ci do głowy, że zdrowiej jest przyjąć, że nikt nie jest ideałem, że nasze odczucia, zachowania czasem niosą różne skutki, nie tylko te cudowne dla innych i to jest normalne, wręcz ludzkie, że problem tkwi w przekonaniu że "wszystko co robię musi być doskonałe" więc niech nikt nie mówi niczego co może zburzyć tą wizję? Może to właśnie w tym tkwi problem, bo kobiety chcą być często idealne a rodzicielstwo skoro nie może być idealne staje się złe?

                          Tak to przykre, że dla kogoś macierzyństwo może być WYŁĄCZNIE złe, ty w tym widzisz obarczanie winą, ja współczucie, bo trudniej jest tak kobiecie( jak i dziecku) żyć w wieloletniej relacji która dla jednej strony jest przez lata zła.
                          I lepiej jest po prostu o tym mówić, odnajdując we współczuciu chęć pomocy i zrozumienia, a nie zamykać usta wierząc, że to zapobiegnie poczuciu winy, które i tak pewnie jest.
                          • escott Re: Czy macierzynstwo to sciema 02.03.20, 01:56
                            Nie widzę ani grama chęci pomocy i zrozumienia w twoich wywodach, wyłącznie wymyślanie straszliwych konsekwencji niedostatecznego entuzjazmu do macierzyństwa i protekcjonalne niby to współczucie.
                            Lepiej jest o czym mówić? O tym jakie to przykre dla ciebie, że ktoś nie docenia macierzyństwa? O tym, jakie to okropne, że komuś się nie podoba coś, co musi się podobać, bo jak nie to jego dziecko będzie biedne? No, dla ciebie wyraźnie lepiej, ale poza tym zmiany stanu świata na lepsze jakoś nie widzę. Co twoim zdaniem się dzieje na skutek czytania tego typu wypowiedzi, ktoś dochodzi do wniosku, że, o kurka, przecież wystarczy, że przestanę dążyć do ideału a zakocham się w zapachu pampersa czy co?
                            • nenia1 Re: Czy macierzynstwo to sciema 02.03.20, 14:45
                              escott napisała:

                              > Nie widzę ani grama chęci pomocy i zrozumienia w twoich wywodach, wyłącznie wym
                              > yślanie straszliwych konsekwencji niedostatecznego entuzjazmu do macierzyństwa
                              > i protekcjonalne niby to współczucie.

                              Domyślam się. Przyszłaś tu z tezą i się w niej utwierdzasz, sztuka dedukcji cię nieco zawodzi wink
                              a mnie z kolei doświadczenie mówi, że jak już ktoś sobie ustawi chochoła to się go nie przekona.

                              > Lepiej jest o czym mówić? O tym jakie to przykre dla ciebie, że ktoś nie doceni
                              > a macierzyństwa?
                              > O tym, jakie to okropne, że komuś się nie podoba coś, co musi
                              > się podobać, bo jak nie to jego dziecko będzie biedne?

                              Nie widzisz sama, że ktoś kto by myślał tak jak sugerujesz, myślałby głupio?
                              Problem w tym, że to ty tak zniekształcasz cudze wypowiedzi, jesteś nabuzowana
                              i chcesz o coś walczyć.
                              Lepiej jest mówić, i o tym, że macierzyństwo jest trudne, i o tym, że jest to przykre,
                              macierzyństwo trwa latami, każdemu człowiekowi żyje się lepiej gdy to w czym tkwi
                              latami nie jest odbierane stale jako wyłącznie trudne, stąd jeśli jednak ktoś tak żyje,
                              musi tak żyć, to jest to po prostu przykre. Z macierzyństwa po urodzeniu dziecka
                              jednak najczęściej trudno się wymiksować, więc chyba sensownie jest zastanowić się
                              dlaczego jest trudno.

                              > o kurka, przecież wystarczy, że przestanę dążyć do ideału a zakocham s
                              > ię w zapachu pampersa czy co?

                              Jak się zakochasz w zapachu pampersa to stajesz się chyba bliższa ideałowi supermatki, czegoś nie przemyślałaś?
                              A poważniej, znowu wciskasz komuś głupoty, których nie napisał... No pomyśl sama, tylko z odrobiną dobrej woli,
                              bycie perfekcyjnym nikomu nie służy, a perfekcjonizm może być jednym z czynników powodującym odbiór
                              macierzyństwa jako trudne, jednym z wielu czynników dopiszę, bo zaraz się przyczepisz, trudno żeby tu jednak wymieniać po kolei wszystkie.
                              • escott Re: Czy macierzynstwo to sciema 02.03.20, 17:47
                                Perfekcjonizm wymyśliłaś sobie kompletnie. Ludzie piszą o obiektywnych trudach, a Ty wymyślasz, że przyczyną męki z niewyspania jest perfekcjonizm i ze to takie przykre... Sorry, nie wmówisz mi żadnych chocholow, wypowiedzi o tym, jakie to przykre, ze komuś się nie podoba cytowałam. O szukaniu przyczyn dodałas teraz i nie bardzo Ci wychodzi, bo główną przyczyną tego, że ludziom się nie podoba jest po prostu to, jakie macierzyństwo (małe dziecko) jest. Bardzo wymagające i obciążające nawet dla nieperfekcjonistów.
                                • nenia1 Re: Czy macierzynstwo to sciema 02.03.20, 18:01
                                  escott napisała:

                                  > Perfekcjonizm wymyśliłaś sobie kompletnie. Ludzie piszą o obiektywnych trudach,
                                  > a Ty wymyślasz, że przyczyną męki z niewyspania jest perfekcjonizm i ze to tak
                                  > ie przykre...


                                  wiesz co, masz wybitny talent w przekręcaniu tego co kto napisał.
                                  Jak ci wyszło w meandrach umysłu, że podobno twierdzę iż niewyspanie wynika z perfekcjonizmu nawet nie chcę wiedzieć.

                                  Jak napisałam wcześniej i jak widać miałam rację, masz w głowie jakąś tezę i będziesz wszystko po nią podciągała, więc dalsza dyskusja kompletnie nie ma sensu.
                        • wapaha Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 09:50
                          Jojczenie ?
                          Wmawianie winy ?

                          Chyba trochę odjeżdzasz
                          • escott Re: Czy macierzynstwo to sciema 02.03.20, 01:57
                            Napisałaś kilkanaście chyba w tym wątku postów o tym, jakie to okroopne, że matki mówią takie brzydkie rzeczy o macierzyństwie i pytasz, czemu uważam to za jojczenie?
                        • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 10:42
                          To polowy z nas by nie bylo😁
      • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 16:07
        Nie. Ja bardzo chcialam byc mama, bylam bardzo dobrze nastawiona a porod,polog itd przeczolgaly mnie jak nic w zyciu. Nie mozesz sobie zrobic 'test driva' i uznac, ze 'ok, sprobowalam i to nie dla mnie'. Nikt mi nie kazal zachodzic w ciaze ale tez nikt nie powiedzial, ze 3 lata spania w trybie 'godzina snu-pobudka-godzina snu-pobudka' zrobi ze mnie zombie.
        • wapaha Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 17:31
          Co Wy z tym NASTAWIENIEM ?
          Ja piszę o emocjonalności ( miłości, czułości,akceptacji, chęci ochrony, empatii, opiekuńczości, poświęcenia)

          Możesz napisać po 8 latach- doświadczania trudnego macierzyństwa- że macierzyństwo to ściema ?

          Wkurza mnie to. Wkurza mnie, bo to jest popadanie z jednej skrajności w drugą skrajność, dorabianie ideloogii, szukanie dziury w dudzie- mam wrażenie. ( nie Twoja postawa ale wszystkie owo niby takie odkrywcze, odważne i wolnomyślicielskie tezy jak ta tytułowa. I w ogóle mam wrażenie że to początek sięgania do drugiego bieguna- passe będzie twierdzić że macierzyństwo jest super . Tak jak passe jest twierdzić, że poród sn jest ok )
          • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 17:42
            Moge napisac, ze MOJE macierzynstwo jest trudne a, ze 'sciema' to napisala Chylinska, ktora z humorem opisala ciezkie poczatki.
            To jest tak jak ze spektrum: na jednym biegunie sa promienne mamy z niemowleciem przesypiajacym cala noc niemal od poczatku, na drugim zas kobiety zombie z wrzaskunami, posrodku zas sa przecietne mamy z przecietnymi niemowlakami, ktore raz spia a raz nie itd. Te, ktorym macierzynstwo dalo w kosc maja takie samo prawo do wypowiadania sie, jak te, ktore mialy 'lekko'. Tu nie ma ani dobrej ani zlej narracji- kazda z nas ma inne doswiadczenie (wyzej napisalam o szoku jaki przezylam opiekujac sie bezproblemowym dzieckiem i smiem twierdzic, ze takich dzieci moglabym miec trojke i tez bym sie dziwila, ze sa takie panie, ktorym ciezko).
            • wapaha Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:19
              Tak, Chylińska zaczęła. Z humorem. Na fali burzy hormonalnej. Głośno powiedziała to , o czym wiele myślało, myśli

              Tylko, że wiele nie myśli tak "z humorem". Wyżej przeczytałam

              Czekaj, zastanowię się, czy na pewno, ale to na pewno mnóstwo wysiłku, koszmarnych dni i nocy i fatalne samopoczucie przez długie miesiące i lata może oznaczać, że coś jest niefajne, złe i przekłamane... czekaj czekaj czekaj... Wiesz co? Chyba może.

              Macierzyństwo trudne jest złe, niefajne i przekłamane..
              O to mi właśnie chodzi
              To jest przykre
          • nenia1 Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 17:44
            wapaha napisała:


            > Wkurza mnie to. Wkurza mnie, bo to jest popadanie z jednej skrajności w drugą s
            > krajność, dorabianie ideloogii, szukanie dziury w dudzie- mam wrażenie. ( nie
            > Twoja postawa ale wszystkie owo niby takie odkrywcze, odważne i wolnomyśliciels
            > kie tezy jak ta tytułowa. I w ogóle mam wrażenie że to początek sięgania do dru
            > giego bieguna- passe będzie twierdzić że macierzyństwo jest super . Tak jak pas
            > se jest twierdzić, że poród sn jest ok )

            O to jak mnie. Też mnie wkurza takie albo - albo. Jakby nie było środka, światłocieni, ambiwalencji, tylko może być tylko cudownie lub wyłącznie źle. Nie ma umiejętności radzenia sobie z trudnościami i czerpania z tego satysfakcji, nie ma drogi do celu i radości z jego osiągnięcia, bo już samo to, że są jakieś trudności, wyrzeczenia i jest jakaś droga dyskwalifikuje właściwie wszystko.
            • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 17:51
              To tez nie jest tak. Trudnosci, wyrzeczenia, ok- wiadomo, ze nie bedzie jak w reklamie pampersow. Mnie sie podoba, ze w koncu daje sie prawo kobietom/matkom do bycia czlowiekiem a nie wielozadaniowym robotem, ktory zawsze musi miec naladowane baterie i nigdy sie nie psuje.
              • nenia1 Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 18:06
                Ależ niech się daje, tylko czemu w ślad za tym idą uogólnienia?
                Czemu tylko jedna narracja staje się autentyczna, prawdziwa?
                Pojawia się tendencja do umniejszania, podważania czy nawet wyśmiewania odmiennych wypowiedzi.
                I nie dotyczy to tylko macierzyństwa, a właściwie wszystkiego, poczynając od "wąskich specjalistek" tak jakby faktycznie żadna kobieta nie mogła osiągnąć sukcesu finansowego czy zawodowego, bo prawdziwe i szczere jest wyłącznie to jak ktoś się przyzna, że pracuje na przysłowiowej kasie w Biedronce. Za prawdziwe i szczere zaczynają uchodzić tylko trudności, znój, pot, łzy, bieda, cierpienie, narzekanie a ci co sobie radzą z trudnościami nie powinni się wychylać z mysiej nory. Bo, nie wiem, odczuciu innych wywyższają się? Są jak wyrzut sumienia? Nie pasują do jakiś schematów, nie da się im współczuć bo sobie radzą i to wkurza?

                Ostatnio poraziła mnie rozmowa ze znajomą, młodą dziewczyną, vlogerką, nie będę zdradzać szczegółów bo jest dość znana, powiem tylko że wygląda fizycznie bardzo dobrze, maluje się, ładnie ubiera, zupełnie nie jak ciężko chora osoba, nieprawdopodobnie dużo osób po prostu ją hejtuje, bo "chory tak nie wygląda".
                Jak jesteś poważnie chora to musisz mieć "wygląd lichy i marny" i obnosić się ze smutną twarzą, bo inaczej, jak sama usłyszała "obrażasz chorych".

                • jolie Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 18:12
                  Ja myślę, że nie od parady jest powiedzenie - "prawdziwą zemstą jest szczęśliwe życie"....
                • pade Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 18:32
                  "Za prawdziwe i szczere zaczynają uchodzić tylko trudności, znój, pot, łzy, bieda, cierpienie, narzekanie a ci co sobie radzą z trudnościami nie powinni się wychylać z mysiej nory. Bo, nie wiem, odczuciu innych wywyższają się? Są jak wyrzut sumienia? Nie pasują do jakiś schematów, nie da się im współczuć bo sobie radzą i to wkurza?"

                  No i to jest właśnie operowanie skrajnościami.
                  Nie sądzę, by chodziło wyłącznie o zazdrość. Raczej o lukrowane obrazki pochodzące z mediów. O wirtualny świat, do którego należy również ematka. Świat, w którym nie wypada się przyznać, że ma się rozmiar większy niż 36, zmarszczki, nie daj boże chomiki. Świat, w którym nie można się przyznać, że ma się problemy wychowawcze z dzieckiem, że się zarabia mniej niż średnia krajowa, a na wakacje jedzie się pod namiot.
                  Nic dziwnego, że gdy ktoś przełamie to tabu mówienia o cieniach życia, a nie tylko jego blaskach, staje się guru i zaczynają podążać za nim tłumy. Zaczyna się mówić o wysiłku, o bólu i znoju.
                  Mnie dziwi, nie wkurzatongue_out tylko dziwi, że ktoś się denerwuje czytając o czyichś bolesnych doświadczeniach. Przecież go to nie dotyczy, to czym się tu denerwować?
                  • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 18:38
                    Wlasnie. Dlaczego nie wolno napisac, ze bylo/jest zle? Czy moje pisanie, ze bylo mi ciezko deprecjonuje te, ktorym tak nie bylo? Nie rozumiem. Kto komu tu scieme zarzuca?
                    • wapaha Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:20
                      CzekoladowyPotworze-
                      jest mi ciężko
                      oznacza coś innego
                      macierzyństwo jest złe
                  • nenia1 Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 18:54
                    pade napisała:


                    > No i to jest właśnie operowanie skrajnościami.
                    > Nie sądzę, by chodziło wyłącznie o zazdrość.


                    Ja nie napisałam, że chodzi o zazdrość, ja się zastanawiam o co chodzi.

                    Raczej o lukrowane obrazki pochodz
                    > ące z mediów. O wirtualny świat, do którego należy również ematka. Świat, w któ
                    > rym nie wypada się przyznać, że ma się rozmiar większy niż 36, zmarszczki, nie
                    > daj boże chomiki.


                    No to spróbuj napisać, że masz rozmiar 36, udany związek z facetem, dobrze zarabiasz
                    i nie masz problemu nie tylko z dzieckiem, ale i z własną rodziną.
                    Zobaczymy co się stanie.

                    • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 19:23
                      Akurat na forum najgorzej jest napisac, ze ma sie rozmiar 44, dziecko z problemami, nieudany zwiazek i kiepska prace.
                      Ja nie wiem co ciebie tak bulwersuje? Ze zmeczona, zdolowana matka przeczyta, ze to zmeczenie jest normalne i wiele innych tez tak mialo? Czy powinna przeczytac 'wez, nie sciemniaj z tym zmeczeniem bo ja mialam inaczej i skoro ty nie dajesz rady to cos z toba nie tak'?
                      • nenia1 Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:25
                        chocolatemonster napisała:

                        > Akurat na forum najgorzej jest napisac, ze ma sie rozmiar 44, dziecko z problem
                        > ami, nieudany zwiazek i kiepska prace.

                        Na forum to wszystko jest najgorzej napisać, jednak gdy forma wypowiedzi będzie odpowiednio pokorna i nieszczęśliwa to pojawi się całe mnóstwo "dobrych rad". Jak masz faktycznie rozmiar 36 to usłyszysz "wiadomo, ematka" wink

                        > Ja nie wiem co ciebie tak bulwersuje? Ze zmeczona, zdolowana matka przeczyta, z
                        > e to zmeczenie jest normalne i wiele innych tez tak mialo? Czy powinna przeczyt
                        > ac 'wez, nie sciemniaj z tym zmeczeniem bo ja mialam inaczej i skoro ty nie daj
                        > esz rady to cos z toba nie tak'?

                        Naprawdę piszę tak niezrozumiale? Nie, nie bulwersuje mnie to, a to, że często w ślad za tym
                        idzie negowanie, że ktoś inny może radzić sobie, być zadowolony czy szczęśliwym z tego co inny uważają za trudne, żmudne, ciężkie, dołujące.
                        Podałam przykład kobiety, z jednej strony ciężko chorej, która jednak ma optymistyczne podejście do choroby, chciała przekazać innym, że choroba nie przesłania całego życia, że można się pomalować, ładnie ubrać, zrobić włosy, pojechać do ciepłych krajów, pływać, śmiać się i...ludzie ją zaczęli hejtować. Bo tak nie wygląda i nie zachowuje się człowiek chory.
                        Z jednej strony chorych się często spycha na margines, nie mówi się o różnych rzeczach związanych z chorobą, ludzie się wstydzą przyznać do różnych chorób, ukrywają się, ale jak już się zaczyna przełamywać ten schemat to znowu idzie w drugą stronę, choroba musi być wyłącznie ciężka, musi być cierpieniem, musi dominować smutek, lęk, ludzie współczują, no dramat po prostu. A tu nagle - tadam, ktoś chce jeszcze inaczej. Nie ukrywać się, ale też nie dać pochować za życia. I to ludzi drażni.
                        • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:38
                          Glupich drazni i glupi tak reaguja i dlatego o wielu rzeczach trzeba glosno mowic i pisac bo np nie kazdy wie, ze niektore rodzaje chemii nie powoduja wypadania wlosow i niektorym chorym na raka zarzuca sie klamstwo. Tu akurat sie z toba zgodze.
                          Mowienie o tym, ze macierzynstwo ma rozne odcienie jest, wedlug mnie, potrzebne bo moze 'uratowac' niejedna kobiete (tak samo, jak mowienie o depresji itd).
                          • wapaha Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 21:03
                            Mowienie o tym, ze macierzynstwo ma rozne odcienie jest, wedlug mnie, potrzebne bo moze 'uratowac' niejedna kobiete (tak samo, jak mowienie o depresji itd).

                            Nie powinnas porównywać depresji do macierzyństwa .
                            O depresji się nie mówi- bo to wstydliwa choroba, nierozumiana, wyszydzana, kojarzona ze słabością

                            Macierzyństwo to nie choroba- to element życia tak jak inne. Tak jak samo życie, jak proces dojrzewania, jak pierwszy akt seksualny, jak przekwitanie i jak starość. To etap długofalowy- i każde przesadne lukrowanie rzeczywistości jak również jej obrzydzanie, strasznie nią ( vide macierzyństwo to ściema) nie jest w porządku
                            • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 21:15
                              O ciemniejszej stronie macierzynstwa tez sie dlugo nie mowilo bo wstydem bylo 'nie ogarniac'. O depresji poporodowej tez sie nie mowilo; krazyly czasem legendy szeptem przekazywane o tym, ze Zosce z II pietra odbilo i zostawila dzieciaki albo, co gorsze, ze Jaska corke utopila. Moja kolezanka, ktora urodzila corke z ZD bardzo dlugo nie chciala jej zaakceptowac i tez sie wstydzila o tym mowic bo przeciez kazda matka z defaultu kocha dziecko a jak nie kocha to wyrodna. Owszem, macierzynstwo to nie choroba ale depresja poporodowa juz nia jest i jest smiertelna. Poza tym to nie jest tak, ze kazda kobieta nadaje sie do bycia matka i o tym tez trzeba mowic.
                              • wapaha Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 21:22
                                Zauważ, że w moim wpisie od którego zaczęła się ta gałąź dyskusji napisałam ( za wyjątkiem depresji i zaburzeń w ocenianiu rzeczywistości )
                                Bo to nie podlega dyskusji
                                Ja piszę o wszystkich innych trendy "odwaznych" stwierdzeniach typu "macierzyństwo jest do kitu, macierzyństwo to ściema" i negatywnym traktowaniu kogoś, kto smie napisac cokolwiek pozytywnie ( choćby o sobie) lub stanąć w obronie czegoś - o tym pisała nenia również

                                Tak jak teraz w tej odnodze. Napisałam, że nie zgadzam sie na to, by na luzie podchodzono do stwierdzeń "macierzynstwo to ściema" i już zywiołowo sie potyczyła dyskusja w kontrze i krytycznie do moich słów
                                • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 21:39
                                  Tyle, ze sa kobiety, dla ktorych macierzynstwo jest do kitu; ktore np zaszly w ciaze pod presja meza,mamy, tesciowej. Sa kobiety, ktore naiwnie uwierzyly, ze bedzie rozowo i bezproblemowo. Sa takie kobiety i ignorowanie tego prowadzi do tragedii. Ichi niefortunnie zatytuowala watek (ja sie czuje poniekad winna bo w watlu Morgen zacytowalam Chylinska) ale naprawde nie sadze aby zle oceniane byly kobiety, ktore mowia/pisza wprost, ze ich doswiadczenia byly i sa w wiekszosci pozytywne. To raczej jest tak, ze gdy powiesz, ze jestes wkurzona, zmeczona, ze zabawa w herbatke dla lalek cie nuzy,ze nie masz czasu na wiele rzeczy to jestes nieogarem i leniem. Ja widze, ze jest presja na bycie kobieta, ktora ma porod szybki i prawie bezbolesny, ze tydzien po porodzie wraca do rozmiaru 0 a niemowle slodko kwili i przesypia noce. Kobieta ma byc pachnaca, wymalowana i ogarnieta zawodowo, fizycznie i intelektualnie (patrz felieton o 'wozkowych'). Potem ma tak wychowac dwulatla (!) zeby byl cichy i nie zaklocal spokoju publicznego. I tak dalej do usranego konca zywota. I ten rozmiar 36 i grzeczne dziecko to JEST standard a kazda odbiegajaca od tego jest wysmiewana. I ta presja do daze ia do perfekcji to wlasnie jest sciema.
                    • pade Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:12
                      nenia1 napisała:


                      >
                      >
                      > No to spróbuj napisać, że masz rozmiar 36, udany związek z facetem, dobrze zara
                      > biasz
                      > i nie masz problemu nie tylko z dzieckiem, ale i z własną rodziną.
                      > Zobaczymy co się stanie.
                      >

                      Pisałaś wielokrotnie. I co się stało?
                      Wszystko zależy w jakim tonie się pisze. Jeśli brzmi to jak u Bergi, albo "phi, a ja to...", faktycznie można się spotkać z docinkami. Ale jeśli ktoś się z nikim nie porównuje i nikomu nie umniejsza, to raczej nie ma negatywnych reakcji. Właściwie to chyba nie ma żadnych.
                      Może to o to Ci chodzi?
                      • wapaha Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:22
                        Nieprawda
                        Ja się z nikim nie porównuję, nikomu nie umniejszam, nikomu nie dogryzam ale gdy pisze o sobie dobrze, ( mam rozmiar 36, fajne ciało, i jest mi ok ) - nieraz mam przytyki a nawet- wyciąganie w innych wątki i próby "dosrania" że tak napisałam ( wiec jestem pusta bo ładnie wyglądam)
                        • pade Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:29
                          wapaha napisała:

                          > Nieprawda
                          > Ja się z nikim nie porównuję,

                          na pewno???wink

                          nikomu nie umniejszam, nikomu nie dogryzam

                          na pewno???wink

                          ale gd
                          > y pisze o sobie dobrze, ( mam rozmiar 36, fajne ciało, i jest mi ok ) - nieraz
                          > mam przytyki a nawet- wyciąganie w innych wątki i próby "dosrania" że tak napis
                          > ałam ( wiec jestem pusta bo ładnie wyglądam)

                          • wapaha Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:31
                            Tak, na pewno
                  • jolie Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 18:57
                    Jak najbardziej czyjeś przykre doświadczenia mogą wkurzać - bo np. przypominają coś, czego nie chcę pamiętać, co wyparłam. I dlatego drażnią. Ale wydaje mi się, że Nenia pisała o czymś innym - że za prawdziwsze uznaje się to, co trudne, bolesne, pełne wyrzeczeń. A przecież żyją wśród nas dzieci szczęścia i im wiele przychodzi łatwo/łatwiej niż innym. A ciężko się pogodzić z chaosem i tym, że nie ma sprawiedliwości- praca, trud i rozsądek nie zawsze są nagradzane...
                    • nenia1 Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 19:25
                      jolie napisała:

                      > A przecież żyją wśród nas dzieci szczęścia i im wiele
                      > przychodzi łatwo/łatwiej niż innym. A ciężko się pogodzić z chaosem i tym, że
                      > nie ma sprawiedliwości- praca, trud i rozsądek nie zawsze są nagradzane...

                      a czasem jest jeszcze gorzej smile Bo są ludzie, którzy ignorują pewne wydarzenia,
                      albo nie zwracają na nie uwagi, albo przeciwnie uważają że to fajna przygoda
                      żeby było jasne co mam na myśli powiedzmy, że ten namiot, o którym pisała pade.
                      W Polsce kojarzy się jednoznacznie (jakiejś dużej grupie) z brakiem pieniędzy. Ale pomińmy ten aspekt.
                      Brak wygody. No fakt. Ale ktoś może po prostu nie dbać o wygodę, zamiast niej woli spać nad brzegiem fiordu,
                      albo przy rzece na odludziu, jak to się dzieje w Skandynawii, gdzie przy namiotach bywa, że stoi Maserati, lubi to, ignoruje brak telewizora, szafy i wygodnego łóżka, lubi tą surowość, kontakt z przyrodą, takie bardziej pierwotne życie.
                      I co słyszy? "Ależ masz małe oczekiwania od życia" albo "kobietom wmówiono że mają się poświęcać", albo "no cóż, niektórzy się zadowalają byle czym".

                      Ogólnie nie może być tak, że coś nie jest idealne, a ktoś jednak jest zadowolony. Istnieją głównie dwa zwalczające się akceptowalne skrajności, albo jest się ideałem, albo przeżywa się dramat. Najtrudniej chyba wtedy gdy ktoś radzi sobie mimo trudności, lub wręcz świadomie je wybiera bo wie, że osiągnie dzięki temu jakiś cel.
                      • pade Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:02
                        Dlatego ja się coraz mniej udzielam na ematcesmile
                • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 18:36
                  Jakie uogolnienia? Ja np wyraznie pisze, ze co kobieta, to inne doswiadczenie i nie powinno byc jednej narracji. Ja szczerze pisze, ze moje poczatki byly bardzo ciezkie i chodzilam ze zmeczenia po scianach a moje kolezanki byly wyspane, umalowane, dom na tip top itd . Tylko, ze ich niemowlaki spaly w swoich lozeczkach a w dzien radosnie gluzyly na matce edukacyjnej a moje budzilo sie co godzine a w dzien nie dalo umyc zebow. I czyja narracja jest, wedlug ciebie prawdziwa? Moja czy ich?
                  • nenia1 Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 19:06
                    Po pierwsze nie piszę personalnie do ciebie, po drugie, kwestionowane jest tak jedno jak i drugie, i w tym problem. Jak moja córka była mała, to latały z koleżanką i co ktoś powiedział to kwitowały ze specjalnym akcentem (po śląsku "ja" oznacza "tak") "jaaa, myhy, naaa pewno" co oznaczało, że podważają wszystko co mówisz smile
                    I tak często jest na forum, nawet nie tylko na forum, wystarczy poczytać opracowania o polskiej kulturze narzekania, z których wynika, że wolimy tych co narzekają, mamy ich za bardziej prawdomównych i co ciekawe inteligentniejszych.
                    Z jednej strony oczywiście, że istnieją lukrowane obrazki, szczególnie temu przysłużyły się różne facebooki i instagramy, ale wahadło też odbija w drugą stronę, nie ma miejsca dla ludzi którym się po prostu dobrze żyje, którzy są z tego życia zadowoleni, a różne rzeczy sprawiają im radość, to małe ciekawe, albo i fałszywe (?). Nakłada się na to przy okazji polityka, bo jak nie narzekasz to popierasz PIS, no tak niektórzy myślą po prostu.
                    • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 19:30
                      Ja wlasnie nie rozumiem tego, ze, wedlug ciebie, nie ma miejsca dla ludzi, ktorym sie dobrze zyje, zwlaszcza, ze to 'dobre zycie' dla kazdej z nas oznacza cos innego. Zupelnie nie rozumiem idei podwazania czyichs doswiadczen i odczuc. Ja raczej spotkalam sie na forum z tym, ze np osoba otyla nie moze miec fajnego zycia (bo to maja tylko szczuple), ze matka dziecka za ZA nie moze byc z niego dumna (klamie/lukruje rzeczywistosc), ze emigrantka nie moze byc szczesliwa bo jakze to itd itp.
                      • pade Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:07
                        Dokładnie.
                        Nenia pisze o sobie. Czasem ktoś podważa to, co osiągnęła, czy podejście do życia a ona ekstrapoluje to na większość.
                        A tymczasem, czasem Ci, którzy piszą o swoim dobrym życiu uważani są za tych, którzy się chwalą, a Ci, którzy dzielą się swoimi trudami, za tych, którzy się żalą.
                        Ale tak naprawdę, to to są tylko projekcje.
                      • nenia1 Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:38
                        chocolatemonster napisała:

                        > Zupelnie nie rozumiem idei podwazania czyichs doswiadczen i odczuc. J
                        > a raczej spotkalam sie na forum z tym, ze np osoba otyla nie moze miec fajnego
                        > zycia (bo to maja tylko szczuple), ze matka dziecka za ZA nie moze byc z niego
                        > dumna (klamie/lukruje rzeczywistosc), ze emigrantka nie moze byc szczesliwa bo
                        > jakze to itd itp.

                        o tym też piszę, o tym, jak trudno jest niektórym pojąć, że człowiek może być zadowolony i szczęśliwy MIMO
                        trudności. Że może wystarczy być dobrą matką a nie trzeba idealną. Że napisanie o sobie "jestem szczęśliwa" nie oznacza, że wszystko przyszło łatwo, jest perfekcyjne, cudowne i nawet bąki pachną bzami, tylko, że szczęście często wynika z pokonywania trudności. Że można być szczęśliwą emigrantką, ale można być też szczęśliwym w Polsce, że życie kogoś kto wybrał inaczej niż my też może być pełne satysfakcji.
                        Były tu na forum niedawno wypowiedzi, które mnie poruszyły, a dotyczyły rodziców dziecka z Downem, pojawiło się oburzenie, że jak mogą pisać, że są szczęśliwi. Ja rozumiem, że z jednej strony wszystko się ludziom kojarzy z PIS, ale z drugiej strony są żywi ludzie, którzy mają prawo nie tylko do cierpienia ale też i do radości, i nie powinni się z nią kryć, tylko dlatego, że ktoś ma ciasne szufladki.
                        • wapaha Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:59
                          zgadzam sie z Tobą
            • pade Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 18:14
              nenia1 napisała:


              > O to jak mnie. Też mnie wkurza takie albo - albo. Jakby nie było środka, światł
              > ocieni, ambiwalencji, tylko może być tylko cudownie lub wyłącznie źle. Nie ma u
              > miejętności radzenia sobie z trudnościami i czerpania z tego satysfakcji, nie m
              > a drogi do celu i radości z jego osiągnięcia, bo już samo to, że są jakieś trud
              > ności, wyrzeczenia i jest jakaś droga dyskwalifikuje właściwie wszystko.

              A skąd to wzięłaś? Z tego wątku?
              • nenia1 Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 18:51
                Nie, ogólnie, z forum.
                • pade Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:19
                  Środek jest po prostu zwyczajny. Raczej nie porusza. Nie bardzo jest się czymś dzielić.
                  Ludzie zwykle dzielą się tym, co oburza, boli, gniecie, albo tym co raduje czy zachwyca. I nie ma w tym nic nieracjonalnego. Chodzi o emocje.
          • pade Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 18:13
            wapaha napisała:

            > Co Wy z tym NASTAWIENIEM ?
            > Ja piszę o emocjonalności ( miłości, czułości,akceptacji, chęci ochrony, empati
            > i, opiekuńczości, poświęcenia)

            Emocjonalność to również wściekłość, bezsilność, rozgoryczenie, depresja i inne takie.
            >
            > Możesz napisać po 8 latach- doświadczania trudnego macierzyństwa- że macierzyńs
            > two to ściema ?
            >
            > Wkurza mnie to. Wkurza mnie, bo to jest popadanie z jednej skrajności w drugą s
            > krajność, dorabianie ideloogii, szukanie dziury w dudzie- mam wrażenie. ( nie
            > Twoja postawa ale wszystkie owo niby takie odkrywcze, odważne i wolnomyśliciels
            > kie tezy jak ta tytułowa. I w ogóle mam wrażenie że to początek sięgania do dru
            > giego bieguna- passe będzie twierdzić że macierzyństwo jest super . Tak jak pas
            > se jest twierdzić, że poród sn jest ok )

            Ja w ogóle nie odnosiłam się do tytułu wątku. Ściema to inaczej fałsz, kłamstwo. Jak macierzyństwo może być kłamstwem??? Nie ma tu żadnego wolnomyślicielstwa tylko błąd językowy, albo myślenie skrótami.
            • wapaha Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:25
              Emocjonalność to również wściekłość, bezsilność, rozgoryczenie, depresja i inne takie.

              Oczywiscie ! Różne kolory tęczy

              A nie nastawienie !

              No Pade- ja piszę w wątku, odnosze się do wątku, w tym do jego tytułu i postu startowego.

              Ściema to inaczej fałsz, kłamstwo. Jak macierzyństwo może być kłamstwem???

              no właśnie !!!!
              dlategoż pytam : co to znaczy, że macierzyństwo to ściema?!!!
              O tym, i wyłącznie o tym pisze- nie odchodżmy prosze dalej
              • pade Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:31
                To mogłaś założyć osobny wątek, bo w tym podpisałaś się pod moją wypowiedzią, która nie dotyczyła macierzyństwa jako całości i poszło...
                • wapaha Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:33
                  Wpisałam się pod anorektycznazdzira bo tak wrzuciło post- odpowiadałam na post założycielski
                  • pade Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:42
                    Faktycznie, masz rację. To mnie się coś pomerdało.
          • escott Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 18:45
            Nikt w historii świata nie twierdził, że poród naturalny jest ok przed dwudziestowiecznym atakiem obrończyń kobiet przed medycyną i zwolenniczek duchowych przeżyć w wyniku pięknych skurczy... Bagatelizowanie kobiecego cierpienia i postulat zachwycania się tym, jak to dzięki trudowi itp. i te inne bzdury, które wypisujesz to nawet nie wynalazek dziewiętnastowiecznej mizoginii, to sojusz katolickich radykałów i piewczyń piękna natury z drugiej połowy wieku 20.
            • wapaha Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:27
              Co ty z tą duchowością escott ?
              Odnoszę się w tym miejscu o sn do świeżego wątku o macierzyństwie i jatki jaka powstała przy próbie wykazania jak bardzo zły jest poród sn.
            • ichi51e Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:34
              Moja matka i tesciowa twierdzily zgodnie ze porod sn jest jak zrobienie kupy. Fizjologia. I mialy racje. Bylo minelo nie ma tu ani specjalnie magii ani jakiegos meczenstwa.
              • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 20:45
                Eee...meczenstwem bym tego nie nazwala ale do robienia kupy to jest daleeeekie.
    • frequenter.light Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 18:00
      smile
    • mae224 Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 09:09
      Gdyby nie problemy zdrowotne (podejrzenie ciężkich chorób), cztery pobyty w szpitalach, to cała reszta jest zwykłym życiem. Dlatego śmieszą mnie mateczki zaaferowane ...ząbkowaniem.
    • memphis90 Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 09:26
      Macierzyństwo jest ok. Wkurza mnie natomiast nieustająca potrzeba prania, sprzątania, zbierania brudnych skarpet, a najbardziej to konieczność jeżdżenia do sklepu i zostawiania coraz większej ilości kasy na żarcie (którego w koszu jest coraz mniej). Jak tylko posprzątam i się odwrócę - owiera się jakiś portal do Narni i wypada z niego nowa porcja balaganu, bo natura nie znosi prózni.

      A najbardziej wkurza, jak próbujesz się dostosować do wizji z reklamy pampersów, a rodzina złośliwie nie współpracuje - pluje jagielnikiem, przy budowie zamku z piasku piąty raz złośliwie sypie to drugie piachem prosto w oko, przez co to drugie wpada w histerię, na wycieczce rowerowej zamiast radośnie śpiewać "niech żyją wakacje" jęczy, że noga, że ręka, że grząsko, a mąż uparcie dopomina się o koortydaty GPS na jakiś malowniczy pień w środku puszczy i nie przyjmuje do wiadomości, że to jest cholerny pien w środku cholernej puszczy i nie jest otagowany żadnymi koordynatami GPS, żeby dało się do niego dojechać bez zgubienia drogi. W efekcie zastanawiasz się jakim cudem znów dałaś sobie wmówić, że wakacje polegające na wędrówce (w STYCZNIU!!!) z plecakiem wypelnionym jarmuzem to jedyna najlepsza opcja dla dzieci i czemu właściwie nie siedzisz teraz z drinkiem w tureckim hotelu z wielkim aquaparkiem, relaksując się do kojącego rytmu rosyjskiego disco i karmiąc potomstwo pizzą...
      • wapaha Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 09:49
        A najbardziej wkurza, jak próbujesz się dostosować do wizji z reklamy pampersów,

        To nie próbuj ..
        Dżizas..
      • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 10:45
        Boski opis😁 Pamietam jak zrobilam corce zdrowa nutelle z awokado (przepis od madrej pani dietetyk) i zdziwilam sie jak mi wyplula wszystko prosto w twarz. Na co moj maz posmarowal chleb z dzemem wysokoslodzonym i stal sie w jednej chwili ojcem roku😁
        • takamania Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 16:20
          chocolatemonster napisała:

          > Boski opis😁 Pamietam jak zrobilam corce zdrowa nutelle z awokado (przepis od
          > madrej pani dietetyk) i zdziwilam sie jak mi wyplula wszystko prosto w twarz. N
          > a co moj maz posmarowal chleb z dzemem wysokoslodzonym i stal sie w jednej chwi
          > li ojcem roku😁


          To ja miałam kompletna fiksację. 1 urodziny odbyły się z takim jedzeniem ,że podziwiam gości ,że nie wstali i demonstracyjnie nie wyszli. No i słynne BLW. Ale najlepsze nie było to ,że syn na podwieczorek jadł brokuła lub popijał kefir ale to ,że byłam przekonana, ze powinnam nieść kaganek oświaty bo jestem w tym the best. No tak do 20 mca. Nagle przyszedł regres rozwojowy ( tu się zaczyna ta smutniejsza część jego rozwoju) i pyszny budyń z kaszy jaglanej poszedł się.... Hartowanie też guzik dało jak tylko przekroczył próg przedszkola (np. nadwrażliwości syna nie występują u mnie czy u męża ale u babci). . I myślę, że każdy rodzic powinien odrobić taka lekcje pokory. Oczywiście może nie aż przez pojawienie się zaburzeń rozwoju czy odporności dziecka. Ale pomiędzy " pcham byle co w dziecko " a " nauczyłam zdrowych nawyków i jestem genialna , dzięki czemu nam okaz zdrowia" jest przestrzeń , na którą nie mamy wpływu.
          • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 17:28
            Moja corka byla totalnym niejadkiem-wybrzydzaczem. Sytuacja zaczela sie poprawiac gdy rzucilam jagelnikiem, quinoa i hummusem w kat i rzeklam 'ok! Bedziesz jadla te swoje kluski z sosem pomidorowym dopoki co sie nie znudza'. Po dwoch miesiacach jedzenia codziennie makaronu z sosem pomidorowym (na obiad i kolacje) poprosila o...mieso(!). Teraz wciaz nie jest idealnie, do szkoly ma zawsze to samo drugie sniadanie (drugie sniadania maja zapewniane w szkole ale ona nie tknie), czesto namawiamy ja na probowanie nowych smakow ale wyluzowalam i zaluje, ze wczesniej tego nie zrobilam. Przed porodem bylam pewna,ze MOJE DZIECKO bedzie jadlo salatki, rybe na parze, owoce, kiszonki itd i.popijalo to woda zrodlana😉
      • jolie Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 14:28
        Pranie nieprzebranej sterty ubrań i szukanie skarpet do pary po całym domu nie wkurza mnie tak, jak konieczność gotowania ogromnych ilości jedzenia, których zazwyczaj wieczorem już nie ma. Do tego nie mam sił, u mnie w domu to naprawdę Syzyfowa praca. Może dziewczyny jedzą mniej (choć i tu jest pewnie różnie), ale moi synowie nie jedzą, a.........obżerają się mówiąc łagodniej.
        • fornita111 Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 14:47
          A co wy, samotne matki, ze pranie i gotowanie na waszych glowach? Czy ksiazeta leworeczne macie za mezow? tongue_out
          • jolie Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 16:43
            Nie, nie samotne matki. Ja po prostu wracam wcześniej niż mąż. Zwyczajna domowa logistyka - mam czekać dla zasady do 17-18 na niego, żeby on ugotował? Ja gotuję na pewno częściej, to fakt, robię to sprawniej. Chłopcy i tak jedzą na stołówce szkolnej, a najmłodszy w przedszkolu, bez tego byłoby fatalnie.
            • fornita111 Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 17:22
              Zwyczajna domowa typowo polska logistyka wink Nie ma ofiar, sa ochotnicy...
              • jolie Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 20:16
                Szczerze, to nie wiem, o co Ci chodzi - mąż ma zmienić pracę, ja też, żeby było na odwrót z powrotem po pracy? Jest też opcja, że w tygodniu nie będziemy jeść obiadu, co przyznaję, że się zdarza😀.
                • fornita111 Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 20:51
                  O nic mi nie chodzi. Tylko odbieram to jako narzekanie, bo lubisz: tyyleee musze gotowac... chociaz tak naprawde to dzieci jedza w placowkach szkolnych a maz jest pelnosprawny... No wes, absurd. Nie tyle musisz, co chcesz. To o co tu jojczec?
                  • chatgris01 Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 21:07
                    A dlaczego nie miałaby sobie pojojczeć, jeśli ją to uwiera? Też bym jojczała.
                    • fornita111 Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 21:23
                      Jakby mnie uwieralo, to bym zmienila system, nie jojczala wink Ja w ten watek weszlam z ciekawosci, jako starajaca sie. I o ile np wypowiedzi o niewyspaniu sa cennym ostrzezeniem, o tyle jojczenie o gotowaniu jest dla mnie smieszne. Bez urazy, Jolie wink
                      • chatgris01 Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 21:29
                        No ja tam rozumiem wkurz na konieczność ciągłego gotowania dla trzech wołoduchów, którzy po przyjściu ze szkoły (gdzie już zjedli obiad) wyżerają doszczętnie wszystko w lodówki, ile by nie było, i tak codziennie. A ciężko odmówić pożywienia własnemu wygłodniałemu potomstwu. Najlepiej z tym mają chyba matki/babcie karmiące, ale nie każda jest takim typem. To karmi i się wkurza, niech sobie choć pojojczy, jeśli to jej pomaga. Co jej bronisz big_grin
                        • fornita111 Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 21:31
                          Nie bronie, bron boru tongue_out
                        • jolie Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 22:18
                          No wygląda to dokładnie tak, jak opisała Chatgris. Szarańcza zjada wszystko, a ja nie lubię gotować (i pewnie dlatego jest to dla mnie uciążliwe; a prać np. lubię). Gdy byli mali, to raczej nie było tego problemu. Teraz okres dojrzewania, treningi i jedzą bardzo dużo. Gdy tego obiadu nie ma, to opychają się chlebem albo niby sami coś gotują (ale widzę, że im się nie chce, zwłaszcza że muszą po tym gotowaniu posprzątać, zatem chleb wygrywa).
                          • fornita111 Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 22:22
                            A maz nie moze gotowac wieczorem na nastepny dzien? Pieciu garow, jesli trzeba. Skoro tak tego nie lubisz...
                            • chatgris01 Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 22:26
                              Pewnie by te gary nie doczekały następnego dnia tongue_out
                              • fornita111 Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 22:32
                                Wiesz jak mowia: chcacy szuka sposobu... Jesli oboje nie lubia gotowac to jednak sprawiedliwie by bylo to podzielic na dwoje. Jak sie chce, to sie da.
                            • jolie Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 22:31
                              Pewnie może, ale myślę, że Twój robi to lepiej😛. I z pieśnią na ustach.
                              • fornita111 Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 22:34
                                No moj ma w domu identyczne obowiazki i prawa jak ja. Fajny uklad i nikt nie jojczy tongue_out
                                • jolie Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 23:18
                                  I dlatego u nas sprawiedliwie nie jemy obiadu oboje, a chłopcy czyszczą lodówkę /ewentualnie mąż gotuje sobie coś (oczywiście spagetti) i zjada w okolicach 20 (ja nie jem o tej godzinie dla zasady)/albo ja kwękam i coś tam robię z myślą, że będzie na 3 dni, a on i tak musi w tym czasie zrobić coś w domu - np. zajmuje się najmłodszym. Piszę szczerze, jaka jest praktyka. Opcja pt. jemy na mieście nie jest częsta, nie stać nas na to. Może dla Ciebie gotowanie dla 5 osób jest bezproblemowe samo w sobie, zatem przyjmuję, że ja (czy my jako rodzina) jestem gorzej zorganizowana, zupełnie nie jak ematka.
                                  • fornita111 Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 23:33
                                    Nie chce cie rozjuszac, ale moze sprobujcie opcji bez gotowania wink Mozna sie najesc zdrowo (!) i do syta polproduktami. Odpowiednio zrobione kanapki moga byc bardziej wartosciowe niz zupa. To mit, ze zdrowe to musi byc cieply posilek. A juz zwlaszcza, jak dzieci jedza normalny obiad w szkole, to naprawde nie musza jesc drugiego obiadu na kolacje. No ale to by wymagalo zrewolucjonizowania myslenia o jedzeniu i sposobu odzywiania. Wiec domyslam sie, ze tez odpada wink
                                    • jolie Re: Czy macierzynstwo to sciema 02.03.20, 00:26
                                      Dlaczego odpada? Zgadzam się, że na obiad nie zawsze musi być zupa (choć ja akurat lubię) czy kotlet. Dziwnie protekcjonalna jesteś z tymi wtrętami o zrewolucjonalizowaniu myślenia. Ja mam już wystarczające wyrzuty, że dzieci jedzą w placówkach, a to zbiorowe żywienie, na pewno gorszej jakości niż w domu, bo ma więcej konserwantów. Co nie zmienia faktu, że zdrowych kanapek/tortilli itp. trzeba przygotować sporo, mieć do nich produkty, same się nie zrobią. I owszem, często mi się nie chce i tyle. Potrawy gotowane (np. jednogarnkowe) mają tę przewagę, że, w teorii, mogą być na kilka dni, a ich odgrzanie jest szybkie.

                                      • fornita111 Re: Czy macierzynstwo to sciema 02.03.20, 07:02
                                        Ja nie jestem protekcjonalna. Raczej ty lubisz byc ucisniona matka "zaharowana i z wyrzutami sumienia". No niektore tak juz maja. Dlatego kazda uwaga, ze mozna inaczej, jest dla ciebie atakiem. Ten wtret o moim "gotujacym z piesnia na ustach" chlopie dobrze pokazuje, ze z mety jestes nastawiona wrogo. Nie ma sensu ciagnac tej rozmowy.
                                        • fornita111 Re: Czy macierzynstwo to sciema 02.03.20, 07:05
                                          A te zdrowe kanapki sobie dzieci powinny same robic, po prostu. Lodowka pelna zdrowego jedzenia i naprawde nie musu gotowania.
                                        • jolie Re: Czy macierzynstwo to sciema 02.03.20, 07:41
                                          Zgadzam się, że kompletnie się nie rozumiemy. Ja nie jestem wrogo nastawiona, raczej pozytywnie Cię kojarzę, przyznam jednak, że sugestie o zrewolucjonalizowaniu myślenia o jedzeniu i przypinanie mi łatki męczennicy -strażniczki patriarchatu, która nic nie zmienia, bo tak naprawdę buduje na tym swój męczeński mit matki -Polki odebrałam jako protekcjonalne teoretyzowanie. Gotowanie jedzenia (dużych porcji) to dla mnie problem i frustruje mnie, że tak szybko znika, dlaczego mam temu zaprzeczać, to nie wiem. Nie jest to i tak największa bolączka mojego życia, tylko niedogodność życia w dosyć dużym tempie sporej rodziny (na tyle widoczna, bo prawie codzienna). Dla Ciebie to może nie być żaden problem, przyjmuję, że mój kontrolujący charakter oraz lenistwo dzieci mają też znaczenie - choć i tak na coraz więcej spraw macham ręką, niech jedzą chleb z dżemem jak im smakuje, skoro nie chce im się pokroić warzyw/zrobić sałatki.
                                          • nenia1 Re: Czy macierzynstwo to sciema 02.03.20, 15:09
                                            jolie napisała:

                                            > przyznam jednak, że sugestie o zrewolucjonalizowa
                                            > niu myślenia o jedzeniu i przypinanie mi łatki męczennicy -strażniczki patriarc
                                            > hatu, która nic nie zmienia, bo tak naprawdę buduje na tym swój męczeński mit m
                                            > atki -Polki odebrałam jako protekcjonalne teoretyzowanie.

                                            Bo takie było.
                                            • fornita111 Re: Czy macierzynstwo to sciema 02.03.20, 15:15
                                              Alez skad. Nie wymyslaj nenia. Lazisz za mna, wypominasz jakies teksty o rzyganiu, ktorych ja juz nawet nie pamietam, teraz macisz. Co za intrygantka big_grin
                                              • fornita111 Re: Czy macierzynstwo to sciema 02.03.20, 15:21
                                                A do Jolie: w mojej bance informacyjnej teksty o wyrzutach sumienia, bo dzieci jedza w placowkach, albo narzekanie na koniecznosc gotowania, kiedy w domu jest jeszcze maz (i z tego co zrozumialam jeden syn nastolatek) sa po prostu dziwne. Nie znam twojej sytuacji, tyle co napisalas, ale gleboko wierze, ze sprawiedliwy podzial obowiazkow (dzieci tez dotyczy na tyle na ile ich wiek pozwala) i wrzucenie na luz w 9 przypadkach na 10 sie sprawdza. Z tego co widze u innych, sama dzieci jeszcze nie mam wink
                                              • nenia1 Re: Czy macierzynstwo to sciema 02.03.20, 18:14
                                                fornita111 napisała:

                                                > Alez skad. Nie wymyslaj nenia. Lazisz za mna, wypominasz jakies teksty o rzygan
                                                > iu, ktorych ja juz nawet nie pamietam, teraz macisz. Co za intrygantka big_grin

                                                Ech jak lubię te ostre forumowe żylety, które grają najpierw twardzielki a potem trzepoczą rzęsami
                                                "ja? ależ ja wcale nie jestem protekcjonalna" albo "tak mówiłam? no coś ty...nie pamiętam"

                                                oczywiście, że jesteś w wypowiedziach do jolie protekcjonalna, a co to niby jest:

                                                "Jakby mnie uwieralo, to bym zmienila system, nie jojczala"
                                                albo
                                                "no ale to by wymagalo zrewolucjonizowania myslenia o jedzeniu i sposobu odzywiania. Wiec domyslam sie, ze tez odpada wink"
                                                albo
                                                "lubisz byc ucisniona matka "zaharowana i z wyrzutami sumienia".

                                                Jak już się lubujesz w takich formach wypowiedzi to przynajmniej bądź konsekwentna, a nie graj potem, w "a wcale, że nie".
                                                • fornita111 Re: Czy macierzynstwo to sciema 02.03.20, 21:24
                                                  O, mam kolejna psychofanke. Spoko, widze po twojej forumowej tworczosci z jakim typem niunki mam do czynienia tongue_out To moze mi powiesz co jest zlego w tym, ze rodzina je wieczorem kanapki z ryba wedzona, jajkami na twardo, papryka, serem, oliwkami (dobra- wstaw jakiekolwiek wartosciowe jedzenie) i kazdy sobie sam te kanapki robi z dostepnych produktow? Dlaczegoz to TRZEBA gotowac tej rodzinie kolacje? Czemu tego rzekomego musu w wiekszosci rodzin zwyczajnie nie ma? To jakbys sie chciala na temat wypowiedziec- a nie tylko sie wcinac glupio, bo ci czyms tam kiedys na ego nadepnelam tongue_out
                                                  • nenia1 Re: Czy macierzynstwo to sciema 02.03.20, 22:01
                                                    fornita111 napisała:

                                                    > O, mam kolejna psychofanke.

                                                    Tak, faktycznie, odpisanie na 3 posty na krzyż to prawdziwe prześladowanie...

                                                    > To moze mi powiesz co jest zlego w tym, ze ro
                                                    > dzina je wieczorem kanapki z ryba wedzona, jajkami na twardo, papryka, serem, o
                                                    > liwkami (dobra- wstaw jakiekolwiek wartosciowe jedzenie) i kazdy sobie sam te k
                                                    > anapki robi z dostepnych produktow? Dlaczegoz to TRZEBA (...)

                                                    widzę, że nie bardzo łapiesz o co chodzi? Nikt z tobą przecież nie polemizuje
                                                    na temat kanapek, a wyłącznie na temat tego w jaki sposób prowadzisz rozmowę.

                                                  • fornita111 Re: Czy macierzynstwo to sciema 02.03.20, 22:11
                                                    Tak jak myslalam tongue_out Z tego co cie kojarze, to wlasnie najczesciej piszesz nie na temat, tylko uprawiasz hejterstwo pod oslona zwracanie innym uwagi, ze sie zle wypowiadaja. To nie przedszkole a ty nie jestes tutaj od strofowania. Ale mozesz ofkors, skoro to cie bawi. Zmeczylas mnie, pa tongue_out
                                                  • nenia1 Re: Czy macierzynstwo to sciema 02.03.20, 22:25
                                                    fornita111 napisała:

                                                    > Tak jak myslalam tongue_out Z tego co cie kojarze, to wlasnie najczesciej piszesz nie n
                                                    > a temat, tylko uprawiasz hejterstwo

                                                    Tak, tak, oczywiście, tak to sobie tłumacz big_grin
    • zuzia555 Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 11:40
      Miło wspominam macierzyństwo, chociaż nie do końca mogę się tu wpisać, bo nie jestem matką. Nie mam własnych dzieci, opiekujemy się dziewczynką, dla której jesteśmy rodziną zastępczą. Wszyscy jesteśmy zadowoleni ☺️
      • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 12:17
        Jak najbardziej jestes matka.
        • zuzia555 Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 14:20
          Dziękuję.
      • koktajlowe Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 13:31
        "Nie mam własnych dzieci, opiekujemy się dziewczynką, dla której jesteśmy rodziną zastępczą"

        Matka zastępcza to też MAMA. Najczęściej bardziej prawdziwą od biologicznej.
        ♥️
        • zuzia555 Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 14:22
          Nie, bardziej prawdziwą nie. Ani lepszą.
          Nie jestem jej mamą, z którą ma kontakt. Tylko zastępuję ją.
          • koktajlowe Re: Czy macierzynstwo to sciema 02.03.20, 22:30
            "Nie, bardziej prawdziwą nie. Ani lepszą."

            Nie wiem jak jest u Was, ale owszem, w wielu przypadkach i lepszą, i prawdziwszą jest mama niebiologiczna.
            Ja na przykład jestem i lepsza, i prawdziwsza niż MB moich dzieci.
            Moja koleżanka, która jest RZ, też jest lepsza i prawdziwsza dla swoich dzieci.
            Ale skoro jest Ci dobrze jak jest, to najważniejsze.
            • zuzia555 Re: Czy macierzynstwo to sciema 03.03.20, 20:41
              Nie zastanawiam się nad tym. Po prostu jestem dla mojej nie mojej córki. Zawsze, gdy mnie potrzebuje. Gdy mnie nie potrzebuje, też jestem ☺️
    • redheadfreaq Re: Czy macierzynstwo to sciema 02.03.20, 08:08
      Aktualnie mam na pokładzie totalnie zbuntowaną prawie-trzylatkę, która przez ostatnie półtora tygodnia choroby dała nam popalić za pół roku. Okres niemowlęctwa w obliczu tego, co się odbywa teraz wspominam z sentymentem - była naprawdę bardzo "łatwym" noworodkiem i niemowlakiem. Ciążę miałam potworną i nie wiem, czy zdecyduję się na powtórkę po tym, co przeżyłam. Generalnie - bywa ciężko, czasem bardzo, zwłaszcza gdy trzeba zrobić piątą tego dnia nebulizację 🙄 i nie wyobrażam sobie przechodzić tego mając jeszcze teraz na karku niemowlaka. Ale ogólnie - nie żałuję. Macierzyństwo dało mi ogromnego kopa do rozwijania się, żeby nie ugrzęznąć w tematach zupek, kupek i misiów.
    • dariawerbowy Re: Czy macierzynstwo to sciema 02.03.20, 15:50
      No wiesz, to wszystko zależy od tego jak przeszłaś ciążę, jaką masz pomoc przy dziecku i jaki charakter ma Twoje dziecko smile Na przykład dla mnie szokiem było to, że po ciężkiej ciąży i porodzie wchodzę od razu bez wypoczynku w okres niezwykle intensywnej pracy, bez snu. Coś mi się poprzestawiało, być może przez hormony, i nie mogłam usnąć w dzień, żeby odespać bezsenne noce - karmienie co godzinę i tak kilka miesięcy. Druga rzecz - dziecko nie chcialo jeździć w wózku od samego początku, a więc spacery, które miały być wytchnieniem, były koszmarem. Kolejno - przez ciążę spędzona w łóżku straciłam mnóstwo siły i bardzo długo wracałam do siebie, nie mogłam nawet podnieść gondoli z dzieckiem, a przecież musiałam. I z bólem, nieraz ogromnym, odbudowalam mięśnie i siły. Nikt mi też nie powiedział, że czasem dziecko lubi szarpać za włosy, nawet nie specjalnie, i to tak, że twoje wyrwane włosy leżą wszędzie, a ty wariujesz od bólu i przebodźcowania, na spółkę z bezsennością. Nie wymieniam już oczywistości, jak kolki zęby choroby wizyty u lekarzy. Ogólnie rzecz biorąc każde dziecko jest inne i nie wiesz, jakie "wylosujesz" smile Ale czas mija bardzo szybko i wszystko się zmienia.
      • ichi51e Re: Czy macierzynstwo to sciema 02.03.20, 16:56
        Do tego ma tez znaczenie charakter i wytrzymalosc danej osoby doroslej - ja mialam to wszystko co wyzej i mi to nie przeszkadzalo...
        • dariawerbowy Re: Czy macierzynstwo to sciema 02.03.20, 17:47
          Tak, zgadza się. Wielokropek pogardy składam na karb charakteru Twego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka