Dodaj do ulubionych

Czy macierzynstwo to sciema

27.02.20, 10:27
No dobra to kto wspomina macierzynstwo pozytywnie? Bo generalnie obecnie slyszy sie siciema sciema wszyscy maja depresje (a kto nie ma sam sie oszukuje) i ogolnie koszmar. A ja tam w sumie tylko zle wspominam pobudki o 3 nad ranem (srednio raz w miesiacu) reszta to byla zupelnie spoko. Lubilam to w sumie. Chetnie bym powtorzyla

--
wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
Obserwuj wątek
    • mona-taran Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 10:33
      Zależy, jakie kto ma oczekiwania wink jeśli się marzy o rodzicielstwie jak z reklamy pampersów, to będzie rozczarowanie :p

      Ja na swoje macierzyństwo nie narzekam. Mimo pobudek o 4:30-5 rano codziennie od 2 lat. Jak czegoś nie mogę zmienić, to się staram dostosować i jakoś to się kręci wink
    • anika772 Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 10:37
      Masz na myśli to wczesne macierzyństwo? Miałam całkiem ok, obie córki uniknęły kolek i bolesnego ząbkowania, spały też nieźle. Miała spore problemy z karmieniem piersią (udało się jednak). Powtarzać nie chcę, mowy nie ma.
      Najgorszy w tym wszystkim jest strach o dzieci i on nie mija.
    • mayaalex Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 10:38
      Teraz, jak mam kumate ale wciaz slodkie i malo pyskate kilkulatki to bajka. Jak starszy nie spal po nocach i budzil sie np co godzine to rzeczywiscie chcialam tylko umrzec (byl piersiowy i za hooja nie chcial butelki wiec nie mialam innej opcji za bardzo). Albo jak mialam trzylatka, ktory dostawal histerii bo mu sie zlamalo ciasteczko, w pakiecie z roczna siostra, ktora miala wkurw bo cos tam chciala a nie mogla, to tez nie bylo lekko. Teraz bawia sie ze soba, mozna z nimi porozmawiac, wciaz lubia sie przytulac - czekam na okres dojrzewania (ktory bedzie w tym samym czasie co moja menopauza) bo mysle, ze jeszcze wtedy bedzie ciezko. A potem juz fajni dorosli ludzie, mam nadzieje wink
      Zaluje bo przez brak snu malo sie nacieszylam wczesnym macierzynstwem. Ale moj syn rzeczywiscie byl z tych wyjatkowo zle spiacych.
      • default Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 17:12
        >>> okres dojrzewania (ktory bedzie w tym samym czasie co moja menopauza

        No to może być ostro, u mnie i mojej matki był taki zbieg zdarzeń - ze się wtedy nie pozabijałyśmy to cud, a raczej zasługa mojego świętego ojca, który jakoś tam nas godził i tonował emocje.
      • asia_i_p Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 18:31
        Tym ciasteczkiem przypomniałaś mi traumatyczne przeżycie, kiedy pokroiłam ziemniak mojej trzyletniej córeczce. "Chcę caaaały!" "Nie ma sprawy kochanie, tu masz cały". "Ale ja chcę taaaaamten caaaały!".

        --
        The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
        • nenia1 Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 19:52
          asia_i_p napisała:

          > Tym ciasteczkiem przypomniałaś mi traumatyczne przeżycie, kiedy pokroiłam ziemn
          > iak mojej trzyletniej córeczce. "Chcę caaaały!" "Nie ma sprawy kochanie, tu mas
          > z cały". "Ale ja chcę taaaaamten caaaały!".
          >
          znam to, to taki bunt w środku, że pewne rzeczy są nieodwracalne, bywa, że sama odczuwam smile
        • takamania Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 20:45
          asia_i_p napisała:

          > Tym ciasteczkiem przypomniałaś mi traumatyczne przeżycie, kiedy pokroiłam ziemn
          > iak mojej trzyletniej córeczce. "Chcę caaaały!" "Nie ma sprawy kochanie, tu mas
          > z cały". "Ale ja chcę taaaaamten caaaały!".
          >


          O ! Ale jakież cierpliwości nauczyły mnie takie historie to tylko ja wiem. Otoczenie nawet nie wie jakie demony w sobie wówczas zwalczylam.

          --
          Kobiety są jak anomalie pogodowe, cały dzień słońca a jak pierd*lnie to znienacka.
        • nangaparbat3 Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 19:36
          Miałam taką historię z kaszką. Była za rzadka, za gęsta, znowu za rzadka. Za którymś razem trzasnęłam talerzem - sama sobie dolej wody.
          Usłysząłam pełne najszczerszego oburzenia:
          - Chcesz mnie nazwać KAPCIUSZKIEM?!
          Potem rysowała złą macochę w pozie imponującej, z wyciągniętą ręką wskazującą paluchem śmieci na podłodze, i biednego Kapciuszka zamiatającego podłogę NA KLĘCZKACH.

          --
          "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
    • dolcenera Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 10:43
      Błogosławiony stan to ściema i łatwy powrót do pracy to ściema ( placówki, rodzinne choróbska, rozkojarzenie, niewyspanie, poszarpane projekty).

      Poza tym matkombycie uwielbiam, orka na ugorze, ale i gratyfikacja jest miarodajna - patrzeć na człowieczka w budowie jak staje się, - myśląc, ze coś mi jednak na tym łez padole wyszło.
    • alicia033 Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 10:52
      ja
      Najgorzej wspominam okresy, od siedzenia do nauczenia się chodzić przez dziecko, kiedy się wdzierały, bo chciały widzieć więcej, a nie umiały jeszcze same sobie z tym poradzić.

      --
      "Do wierzących, jazda samochodem"
      "Zawsze jak wsiadam do samochodu odmawiam krotka modlitwe.Wiem,ze nie raz zawierzenie uratowalo mi/nam zycie.Jak kiedys jadac na slasku, ruszajac na zielonym, kierowca z lewej z ogromna predkoscia wjechal na czerwonym i smignal nam przed maska.[...] I wiele innych pomniejszych." (ortografia oryginalna by mama.nygusa)
    • jak_matrioszka Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 10:53
      Ja już nie moge słuchać ani czytać i tym jakim horrorem jest macierzyństwo. Jak ja byłam w pierwszej ciaży, ani w sumie nigdy później też nie słyszałam przereklamowanyxh wizji, a zdjecie uśmiechnietej mamy z dzieckiem to przecież tylko zdjecie. Za to teraz co jedna to ma gorzej, trudniej, nie do wytrzymania, a środki przekazu taplaja sie w tym z lubościa jak świnie w błocie.
      Mam dwoje dzieci, nie wiem co to nieprzespana noc, nie mam rozstepów, nic mi sie nie zepsuło, bez poradników wiedziałam jak zmienić pieluche i generalnie nagle i znikad spłyneła na mnie wiedza odnośnie obsługi noworodka. Najbardziej nieprzyjemnym akcentem były spotkania w grupie matek rówieśników, bo tylko ja przychodziłam wyspana i zadowolona z życia, wiec mnie wykluczono za wkurwianie otoczenia. Poza tym ciaża i wczesne macierzyństwo sa bardzo fajne, mimo drobnych niedogodności od czasu do czasu. W porównaniu do reszty życia sa zdecydowanie na plus.
      • kobieta_z_polnocy Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 11:07
        jak_matrioszka napisała:

        > Ja już nie moge słuchać ani czytać i tym jakim horrorem jest macierzyństwo. Jak
        > ja byłam w pierwszej ciaży, ani w sumie nigdy później też nie słyszałam przere
        > klamowanyxh wizji, a zdjecie uśmiechnietej mamy z dzieckiem to przecież tylko z
        > djecie. Za to teraz co jedna to ma gorzej, trudniej, nie do wytrzymania, a środ
        > ki przekazu taplaja sie w tym z lubościa jak świnie w błocie.

        Też nie mogę tego słuchać, ale łatwo tak mówić teraz z perspektywy czasu smile
        Jedno moje dziecko było podręcznikowe jako niemowlak - tak, takie istnieją smile ale mieliśmy już wtedy doświadczenie, więc to wszystko nie było aż takie przerażające i bez końca. Przy pierwszym dziecku pierwsze trzy miesiące były cięzkie, bo stres,lęk, zmęczenie, brak snu, ale potem dziecko dorosło, my się wyrobiliśmy i nie byłam już tak fizycznie zmęczona. Skupiona na dziecku - tak, może nawet za bardzo czasem, ale było pierwsze, nowe, nie miałam żadnych starszaków do ogarnięcia, mogłam mu poświęcać tyle czasu i ile chciało...
        Poza tym jestem i byłam leniwa, i stwierdziłam, że nie będę walczyć z niemożliwym. Nauczyłam się karmić piersią na leżąco, więc sobie tak razem zasypialiśmy, powierzchowne sprzątanie zawsze miałam opanowane do perfekcji, więc nie traciłam to zbyt dużo czasu, za to byłam całkowicie wpatrzona w dzieci i w to jak reagują, co pokazują, co robią. Nie mieliśmy problemów z alergiami i kolkami, więc jadłam co chciałam (no, poza alkoholem), mój ruch ograniczał się do częstych spacerów z wózkiem (bo tak dzieci najlepiej spały), bo stwierdziłam, że na ćwiczenia na macie czy jogging nie mam ani sił ani ochoty. Nie było wyjścia, trzeba było ułatwiać sobie życie i koniec końców dobrze na tym wyszliśmy, bo tak naprawdę posiadanie dzieci niesie ze sobą tyle stresu, że nie ma sensu dokładać sobie niepotrzebnych problemów.
        • nangaparbat3 Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 19:40
          Jedno moje dziecko było podręcznikowe jako niemowlak - tak, takie istnieją smile ale mieliśmy już wtedy doświadczenie, więc to wszystko nie było aż takie przerażające i bez końca.

          Czasem sobie myślę, że gdybym wtedy wiedziała, że to tak szybko, tak krótko, co to w końcu parę tygodni, miesięcy cay nawet lat wobec życia - o ile łatwiej by było.
          Pamiętam, jak starannie wybierałam głęboki wózek - a potem rach ciach - i już niepotrzebny, drugi raz interesowałoby mnie wyłącznie, czy wygodny, i dla mnie, i dla dziecka. Wózki spacerowe miałam już jakieś prastare, od koleżanki, która je dostała po kimś, a ten ktoś po kimś - i było git.

          --
          "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
          • chocolatemonster Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 19:48
            A to tez prawda. Te kolki i zabkowania kiedys mijaja, te bunty dwulatka tez tylko akurat w tym konkretnym momencie, kiedy padasz ze zmeczenia ciezko jest w to uwierzyc. Dlatego potrzebne jest mowienie, ze poczucie zmeczenia i zagubienia jest ok a nie, ze 'no weeeez...chcialas dziecko to nie narzekaj'. Mysle, ze w tym caly wic; nie w tym, ze sa kobiety, dla ktorych macierzynstwo bylo i jest 'easy peasy' bo dla wielu ludzi wiele roznych aspektow zycia jest latwe i to nie podlega dyskusji.
            • nangaparbat3 Re: Czy macierzynstwo to sciema 01.03.20, 09:57
              No tak, nie jest łatwe, bywają ciężkie chwile, bywają załamki, a z drugiej strony - przecież zwykłe macierzyństwo nie jest jedną wielką udręką, a taki obraz coraz częściej się serwuje.
              Z jednej strony - macierzyństo w niczym ci nie przeszkodzi, może tak samo pracować, podróżować, korzystać z życia - z drugiej macierzyństwo jako koniec wszystkiego i zstąpienie do piekieł.
              A mnie się nic bardziej pięknego, cudownego, znaczącego w życiu nie przytrafiło - chociaż na życie w ogóle narzekać nie mogę, na odwrót.

              --
              "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
      • pade Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 11:59
        Moim zdaniem są trzy główne elementy, które zamieniają słodycz macierzyństwa w horror: choroba, wieczny płacz, a właściwie darcie się i brak snu. Czyli lęk, przebodźcowanie i brak odpoczynku/regeneracji. Najpozytywniejsza na świecie osoba, najlepiej na świecie nastawiona psychicznie do macierzyństwa po paru tygodniach poddawania się w/w czynnikom zmieni się w wykończone zombie.

        --
        "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
        • jak_matrioszka Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 13:02
          Nie byłam na nic nastawiona, byłam szcześciara z reklamy pampersów wink Bez chorób, bez płaczu i bez niewyspania, i to nie jest kwestia zapomnienia, bo nawały mleka pamietam, jak również to, że jadac do mamy ubierałam sie w recznik i worki foliowe, a rozbierałam z tego nad wanna big_grin Już wtedy mnie to bawiło, chociaż troche upierdliwe było. Moje życie przed ciaża wcale nie było tak idealne, żebym mogła powiedzieć że mi sie pogorszyło. Innym świat sie może i walił, mi nowa funkcja przyszła z zadziwiajaca łatwościa, z dobrym humorem w bonusie.
          • aguar Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 14:21
            "Ja już nie moge słuchać ani czytać i tym jakim horrorem jest macierzyństwo."
            Też tak mam. Ale właśnie też moje życie przed dzieckiem było bardzo nieidealne w moim własnym odczuciu, nie byłam zadowolona ze swojego życia, pragnęłąm zmiany, nadania mu sensu. (Może błędem jest się decydować, gdy ktoś jest taki spełniony: w pracy, w związku, prowadząc życie towarzyskie, podróżując tylko po to, aby zobaczyć jak to jest, później nie żałować itd.)
            A wczesne macierzyństwo, uważam, z kolei, za najlepszy okres mojego życia, byłam raczej w euforii niż w depresji, pełna miłości, pozytywnie patrząca w przyszłość (może hormony), wreszcie się poczułam właściwą osobą na właściwym miejscu.
            Z tym niewyspaniem to mam wrażenie, że niektóre kobiety same sobie robią "pod górkę", nie karmiąc naturalnie, nie śpiąc z dzieckiem, nie izolując się od innych czynników zakłócających sen (jak np. mąż wstający rano do pracy) czy nie kładąc się krótko po uśpieniu dziecka. Ale uznaję, że zdarzają się wyjątkowo trudne egzemplarze.
            Prawdziwym minusem, wydaje mi się, ten wspominany już przez Was wieczny lęk o dziecko - trzeba mu dać wolność i niezależność, a z drugiej strony nigdy nie przestaniemy się martwić, bo świat jest taki, że shit happens.
            • brenya78 Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 18:16
              Co do spania z dzieckiem. Chciałam ale panicznie boję się SIDS, więc stosuje się do zaleceń tutejszych lekarzy, żeby z dzieckiem nie spać. Więc to nie zawsze jest tak, że kobiety sobie utrudniają. Czasem jest to cena stosowania się do wytycznych.
              Ja np. nie nauczyłam się karmić na leżąco pomimo prób - zbyt małe piersi, nienaturalna pozycja, wiec w nocy i tak nie dałabym rady karmić przez sen. Także spanie z dzieckiem nie dla mnie.
              • kamin Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 18:25
                Są też badania mowiące, że właśnie spanie z dzieckiem zapobiega sids. Dziecko śpiące przy matce synchronizuje sw9j oddech z jej oddechem i rzadziej "zapomina" o oddychaniu. Warunki: matka nie może być pod wpływem alkoholu/narkotyków, dziecko śpi bez poduszki i nie jest przykrywane kołdrą matki (powinno być we własnym śpiworku lub pod lekkim kocykiem).
                • brenya78 Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 18:32
                  No i tych warunków, nie umiałam zapewnić. Spałam pod kołdrą, bałam się że w nocy ja nakryje. Nie umiem spać bez poduszki, mój partner też, on w ogóle nie kontroluje swoich ruchów podczas snu, materac mamy za miekki itp. Technicznie się nie dało. Nie odważyłam się.
        • takamania Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 16:37
          pade napisała:

          > Moim zdaniem są trzy główne elementy, które zamieniają słodycz macierzyństwa w
          > horror: choroba, wieczny płacz, a właściwie darcie się i brak snu. Czyli lęk, p
          > rzebodźcowanie i brak odpoczynku/regeneracji
          Zaliczyłam wszystkie 3. Przy jednoczesnym pukaniu się w głowę lekarzy, specjalistów, że wymyślam. Wolałbym się pomylić i mieć problemy typu : wybudza się co 3 h. Ale są dwa plusy. Po pierwsze nie wiedziałam ,że jestem typem osoby: wywalą drzwiami wejdę oknem. Wystarczyło tupnac a po mnie tylko kurz zostawał. Po drugie zdobyciu wiedzy, której bez tych problemów nie chciałoby mi się mieć. Żadna praca, szkoła i doświadczenia nie nauczyły mnie tyle co walka o syna.



          --
          Kobiety są jak anomalie pogodowe, cały dzień słońca a jak pierd*lnie to znienacka.
        • nangaparbat3 Re: Czy macierzynstwo to sciema 29.02.20, 19:53
          Dlatego uważam, ze powinno się matkom pomagać. I że postawa, że tylko mąż ma to robić, jest niszcząca - pracuje się teraz do 17, wraca do domu koło 18, i następuje zderzenie dwóch bardzo zmęczonych osób.
          Pamiętam, że jak zostałam sama i zaczęłam pracować naprawdę dużo, zrozumiałam exa - że czasem nie miał nawet siły porozmawiać. Z drugiej strony bezwzględnie część urlopu powinien mężczyzna spędzać z dzieckiem w domu SAM - żeby poczuł na sobie, jak to jest (dziecko plus obowiązki gospodarskie).- ex wrócił po wycieczce tygodniowej sam na sam z dwunastoletnią już wówczas córką, dała mu popalić (najlepszy dowód - kupił jej za bajońską wówczas dla niego kwotę spinkę do włosów, byleby już nie płakała) - i powiedział wtedy: poczułem smak ojcostwa. Najciekawsze, że powiedział to z wyraźną dumą.

          --
          "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
      • aerra Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 18:29
        O nie, nie.
        Macierzyństwo to owszem, dla mnie super (mimo problemów, które zawsze gdzieś się tam mogą pojawić), ale ciążę wspominam koszmarnie.
        Zresztą wielokrotnie pisałam - mogłabym mieć z piątkę dzieci, ale niech mi je surogatka urodzi.

        --
        super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
        <*>
        • cruella_demon Re: Czy macierzynstwo to sciema 28.02.20, 11:14
          O to tak jak ja.
          Gdybym miała do wyboru kolejna ciąża albo skok z wieżowca, wybrałabym wieżowiec.

          --
          Co tam uczyć, żyć! Dlatego na Śląsku nikt się nie uczy, po prostu ludzie się rodzą, kopią grób i czekają. A że to trwa to z nudów kopią dalej i taka jest geneza wydobycia węgla.
          (35wcieniu)
    • m_incubo Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 10:53
      Ale jaki okres macierzyństwa?
      To całkiem wczesne wspominam raczej źle, im starsze i bardziej "dorosłe" były dzieci, tym było fajniej. Każde z moich dzieci zapewniło mi trochę inne macierzyńskie wrażenia, ale teraz najstarsza jest już prawie pelnoletnia, obyło się bez wielkich problemów, dzieci mam generalnie z promocji.
      Jest fajnie, nie narzekam, nie żałuję, z perspektywy czasu natomiast wiem, że zylabym bardziej "swoim" życiem, gdybym matką nie została, nie jestem typem, dla którego macierzyństwo jest sensem życia.
    • mia_mia Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 10:54
      Ja początki wspominam świetnie, ale dziecko bezproblemowe, ojciec bardzo pomocny, innych problemów brak.
      Teraz też zgrzeszyłabym, gdybym narzekała.
      Gdybym musiała siedzieć z dwójką czy trójką maluchów, jedno płacze, drugie chore, a trzecie chce się bawić pewnie miałabym inne wspomnienia.
    • lellapolella Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 10:56
      Moje pierwsze dziecko to była żywa promocja zalet macierzyństwa, jedyne, co musiałam zrobić to odwrócić cykl spania i czuwania, bo miało dokładnie na odwrót niż reszta świata. Drugie za to dało mi do wiwatu, zastanawiałam się, po co mi to było- oczywiście wtedy, gdy w ogóle byłam w stanie myśleć. Generalnie, jestem na tak, ale nie przy niemowlętach, sądzę, że dziecko mnóstwo zyskuje, gdy można już z nim pogadaćwink Nigdy nie rozumiałam ciągot do maluchów, zachwytów i biegania z łapami do cudzych wózków.

      --
      Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty. Frank Zappa
      • manon.lescaut4 Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 12:43
        Jak w sumie większość ludzi, tylko ja mam na odwrót. Uważam, ze najsłodsze, najfajniejsze są niemowlęta, a zajmowanie się nimi to piękny okres w życiu (oczywiście mimo niedogodności, które zawsze są). Późniejsze macierzyństwo to już chyba z przyzwyczajenia i poczucia obowiązkusmile - no dobra, to był żart. Ale widać to nawet ogólnie w ludzkiej populacji, czy widujemy ludzi, głównie kobiety oczywiście, często starsze, które swiergola do kilkulatkow? Często głośnych, krnąbrnych i ogólnie trudnych do zniesienia? Ogólnie najgorszy etap dla mnie to 2-4 lat. Jeszcze przed porodem wiedziałam, ze tak będzie, a w pierwsze urodziny syna miałam dola, ze się kończy piękny czas niemowlęctwa.
    • lauren6 Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 11:05
      Nie ma nic dobrego bez wysiłku. Żeby mieć efekt trzeba się nabrać.
      Oczywiście, że macierzyństwo bywa trudne, ale też daje olbrzymią satysfakcję. Dla mnie dużo większą niż praca. Pieniądze, kariera to rzeczy ulotne, a wychowywanie dziecka by był rozsądnym, dobrym człowiekiem to jest prawdziwe, ambitne zadanie.
    • hanusinamama Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 11:10
      MOje nie spały dobrze, były długo na cycku (maz nie mogl nakarmic w nocy). Ale też kolek nie miałam. Za to mam DG wiec do pracy wróciłam zraz po porodzie, co prawda w domu ale na spanie w dzien z dzieckiem pozwolić sobie nie mogłam...i teraz jak juz jest dobrze to wspominam jednak miło. Sie zastanawiam na 3...

      --
      "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
    • martishia7 Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 11:35
      Ciężko mówić o wspominaniu, moje dziecko ma raptem 2 lata i 7 mcy big_grin Ale aż do dziś - w zasadzie na nic nie mogę narzekać. W ciąży czułam się bardzo dobrze, pracowałam prawie do samego końca i urlop macierzyński to był dla mnie prawdziwy urlop, miałam czas się wyspać, zadbać o dom, zrobić sobie pierdylion maseczek i innych zabiegów wink Mam współpracującego męża, którego system pracy dodatkowo pozwalał być sporo w domu, więc dużo czasu spędzaliśmy razem. W międzyczasie zdążyłam zrobić prawo jazdy. W drugiej połowie macierzyńskiego ciężko zachorowała moja mama, co mnie mocno angażowało czasowo, ale to jakby okoliczność zewnętrzna. Cięższy okres przyszedł jak trzeba było wrócić do pracy, głównie w związku ze stresem jak córka zaaklimatyzuje się w żłobku. Poszło gładko, teraz już wiem, że nie było sensu się martwić na zapas, no ale to wiem dopiero teraz. Trochę cięższa była dla nas pierwsza zima w żłobku - kilka razy chorowała, staraliśmy się wymieniać opieką, ale i tak byliśmy tym trochę zmęczeni. W tym roku sezon zimowy kosztował nas raptem tygodniową wirusowkę, więc już jest dużo lepiej. Córka ma trudniejsze okresy, że jest bardziej, drażliwa, kłótliwa, uparta - falowanie "skoków rozwojowych" generalnie po niej widać. Gdy była mniejsza były krótsze a częstsze, teraz są rzadsze, ale trwają dłużej. Zazwyczaj zauważamy szybko że ma słabszy okres, staramy się wtedy nie generować sytuacji trudnych no i wspierać się wzajemnie jak drugiemu już mało brakuje do wybuchu wink
      Ja uważam, że bardzo ważnym czynnikiem jest to, że ja mam małe potrzeby jeśli chodzi o sen oraz nie mam najmniejszego problemu ze snem przerywanym - robię co mam zrobić i zasypiam dalej w trzy minuty. To jest imho bardzo ważne przystosowanie do macierzyństwa. Mój mąż się śmieje, że jestem cyborgiem pod tym względem - ona niedobory w tym zakresie znosi gorzej.
    • agnieszka_kak Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 11:45
      ja mam juz dosc wysluchiwania wspanialych matek, ktore tak dobrze wychowuja dzieci, ze te sa grzeczne, usmiechniete, zadowolone. I to wszystko dzieki nim, bo spedzaja z dziecmi tyyyyle czasu. Nawet na tym forum byl juz watek piatnujacy matki zostawiajace dziecko w przedszkolu do 17. Moje jest i zawsze bylo histeryczne i czesto sie wkurzalo, czasem (a mojemu mezowi czesto) brakuje mi cierpliwosci.
      Denerwuja mnie te rady, ze wychowanie jest trudne, zmudne, ze na wszystko trzeba zapracowac. Milion trickow jak unikac histerii, przygotowywac sie, obracac kazda rzecz w zart, odwracac uwage... Nie tak to sobie wyobrazalam. Chcialam wychowywac z radoscia, nie z podrecznikiem.
    • iwoniaw Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 11:53
      ichi51e napisała:

      > No dobra to kto wspomina macierzynstwo pozytywnie? Bo generalnie obecnie slysz
      > y sie siciema sciema wszyscy maja depresje (a kto nie ma sam sie oszukuje) i og
      > olnie koszmar.


      No bez przesady. Ja depresji nie miałam, koszmarem bym raczej też nie nazwała tych wszystkich trudności, zwłaszcza że skoro zdecydowałam się na kolejne, to raczej świadczy o tym, że plusy przeważały. Ale nie ma co ściemniać, że niewyspanie i pojawiające się na bieżąco kolejne wyzwania to pikuś - bo nie, to nie pikuś. I każda matka wychowująca dziecko powinna mieć świadomość, że owszem, DUŻO zrobiła. I mało co jest tak żenujące i politowania godne jak głodne kawałki "no cóż takiego, tyle kobiet to przeżyło", zwłaszcza wygłaszane przez półgłówków, którzy nie wiedzą o tym NIC.



      --
      "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
    • lilia.z.doliny Re: Czy macierzynstwo to sciema 27.02.20, 12:09
      nie sciema
      wyjawszy zmeczenie w okresie 0-3 mce, to cudowny czas
      jazda zaczela sie ok 3 rż
      to, co jest najgorsze, to nieustajacy, podskorny lęk. Mysli: zeby tylko nic im sie nie stalo, zeby nic, nie opuscily mnie od 23 lat. I nigdy sie nie skonczą sad W tym kontekście macierzyństwo jest dla mnie udręką

      --
      Umiejętności uczenia się na błędach innych ludzi należy uczyć się od saperów, którzy przeszli na emeryturę w regulaminowym wieku

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka