smillla
16.03.20, 16:56
Zgodnie z instrukcjami telewizyjnych specjalistów dbam o aseptykę i dezynfekcję, przebywam w domu, ale też chcę zdrowo odżywiać dziecko.
Wyszłam na chwilę z domu do sklepiku na dole po owoce. Po drodze czule przywitał mnie oblapiajac za nogawki beztrosko spuszczony ze smyczy pies sąsiada. Wiem, psy nie chorują na Coviid, ale wykryto na jednym psie mnóstwo wirusów noszonych za sprawą obcowania z właścicielem...
Pani w warzywniaku waży, podaje, inkasuje, a na koniec, gdy wychodzę... zegna się chrypiąc, flika nosem i zanosi się sążnistym kaszlem. Masakra!
Wniosek: Piekło to inni. Nienawidzę ludzi za ich chciwość i glupotę.