Dodaj do ulubionych

10.04 - jak pamiętacie?

    • kyrelime Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 10:22
      Byliśmy u rodziców, akurat jedliśmy śniadanie i tata załączył tv. Akurat miały zaczynać się obchody w Katyniu- początkowo mówiono, że czekają na spóźniającą się delegację. W miarę jak kolejne informacje przychodziły przeżywaliśmy szok. Ojciec przygotowując śniadanie zrzucił cały stos talerzy- potlukly się wszystkie. Potem wyliczył, że to było akurat w godzinie lądowania samolotu. Takie szczegóły wbily mi się w pamięć w związku z tym wydarzeniem. Pamiętam, że byliśmy bardzo tym przejęci- nawet tata, który od zawsze jes antypis był bardzo poruszony i smutny.
      • angazetka Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 12:30
        > nawet tata, który od zawsze jes antypis

        W Smoleńsku zginęli ludzie z każdej opcji politycznej.
        • kyrelime Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 12:39
          Oczywiście. I to bylo dla nas wszystkich poruszające. Zapamiętałam jednak, że śmierć prezydenta również nim wstrząsnęła, mimo, że to był kompletnie nie jego prezydent.
          • pola84 Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 14:19
            Ja też pamiętam te wszystkie emocje i szok gdy kolejne nazwiska tych którzy zginęli się pojawiały. Pamiętam ogromne zjednoczenie Polaków i Rosjan, Putina żegnającego samolot z ciałem prezydenta i prezydentowej. Ale żałuję też że te emocje przesłoniły wszystko, że ktoś się zgodził na ten pogrzeb na Wawelu. Że ktoś na to w ogóle wpadł. I trochę myślę że dobrze że ten wulkan wtedy wybuchł. I że te uroczystości były w rezultacie skromniejsze.
    • pani-nick Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 10:36
      To było miesiąc po śmierci mojego taty. Obudziła nas moja babcia telefonem. Zeszłam na dół i pomyślałam: i co k... jeszcze się stanie w tym roku?
      Wypowiedziałam w zła godzine...
      Anyway - no co - szok, niedowierzanie, łzy, myśl o tych rodzinach, które z tv dowiadują się o śmierci bliskich...
      współczucie.
      Moja mama wspomina, ze poczuła jedność z tymi ludźmi. I ze w jakiś sposób łatwiej jej było przejść żałobę po tacie, bo przechodziła ja z tyloma ludźmi.

      W zeszłym roku byłam na Powązkach i przy pomniku i grobach miałam kulę w gardle.
      sad
    • liliawodna222 Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 10:40
      To byl największy szok w moim życiu...
    • maliniak665 Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 10:44
      dokładne pamiętam... Byłam w ciązy, wynajmowałam wtedy kawalerkę, leżałam w łóżku i zaczęły sie pojawaić informacje o katastrofie i pamiętam, że mówiłam do męża, że pewnie jakaś ściema tongue_out że nic takiego się nie stało.

      Koleżanka tego dnia urodziła córkę. Jeszcze pamiętam...
    • maniaczytania Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 10:58
      Akurat na ten weekend przyjechali moi rodzice, mieliśmy spędzić miłą sobotę w stolicy zwiedzając, pogoda była ładna. Byliśmy tuż po śniadaniu, zaczęliśmy się powoli zbierać, chciałam sprawdzić w internecie, od której otwarte jest zoo. I na stronie gazety.pl mignął mi czerwony pasek, że nie wiadomo, co się dzieje z samolotem. Włączyliśmy TVP, miała tam być transmisja z obchodów, pokazywali zdezorientowanych ludzi tam na miejscu. Potem chaos, dziwne paski, pamiwtam, że pokazało sie, że trzy osoby przeżyły. Potem to wycofano, potem długie czekanie i potem lista osób ... Byliśmy wszyscy w szoku, nigdzie już nie poszliśmy ...
    • daniela34 Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 11:00
      Mimo soboty miałam zajęcia na uczelni na studiach doktoranckich. Było paskudnie brzydko i zimno, przysypialiśmy w ławkach. W pewnym momencie zadzwonił telefon wykładowcy. Przeprosił, że to pilne, musi odebrać. Wyszedł na korytarz, wrócił po chwili i powiedział nam, co się stało. Na pokładzie było wielu jego znajomych (m.in. Prezes Agacka- Indecka).Z kilkorgiem widział się poprzedniego dnia w Warszawie. Powiedział nam też, że lecieli obaj bracia Kaczyńscy bo taką miał informację. Była minuta ciszy. Pamiętam, że pomyślałam, że jeśli musieli zginąć, to lepiej, że obaj. Potem była chwila przerwy, zadzwoniłam do rodziców, jeszcze nie włączyli telewizora, więc nic nie wiedzieli. Skończyliśmy zajęcia, wracałam tramwajem do domu obserwując ludzi i pomyślałam, że to nas bezpowrotnie zmieni.
      Potem były powroty trumien i pogrzeby. Pamiętam trumnę Pani Prezes NRA przykrytą adwokacką togą. I pamiętam że tej rodzinie urządzono piekło ekshumacji.
      • hrabina_niczyja Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 15:36
        Tak też pamiętam tą trumnę. Chyba matka togę położyła po wylądowaniu samolotu. Moja mama bardzo się wtedy rozpłakała i powiedziała nigdy w życiu nie chciałabym przykrywać twojej trumny.
        • daniela34 Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 20:58
          Mną jeszcze wstrząsnął ten wywiad, którego udzieliła matka po ekshumacji, jak jestem mało płaczliwa tak się rozpłakałam, kiedy opowiadała o tym, że była obecna przy otwarciu grobu, mimo bardzo zaawansowanego wieku, bo "nie mogła swojego dziecka zostawić"
    • mia_mia Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 11:11
      Ktoś zadzwonił i mi powiedział, potem okazało się, że na pokładzie był ojciec kolegi, więc rozmawiałam z osobą, która się z tym kolegą przyjaźniła, bo było trochę zamieszania z tym, że były dwa samoloty i głupia nadzieja, że może jakimś cudem, ale cudu nie było.
      Nie włączyłam się aktywnie w żałobę narodową, nie płakałam w zaciszu domowym, bo jakby nie patrzeć to dla mnie obcy ludzie. I błyskawicznie zrozumiałam, że emocje szybko opadną i zacznie się gigantyczna awantura i walka, chociaż nie doceniłam czasu i skali.
    • czekoladazkremem Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 11:31
      Ja byłam na działce, właśnie rozpoczęliśmy budowę domu, mąż kłócił się z kierownikiem budowy, ja z pracownikiem firmy ogrodniczej, który przywiózł tylko połowę zamówionych roślin. Przyszła sąsiadka i powiedziała, że była katastrofa. Włączyliśmy radio w samochodzie - szok. Tym bardziej, że na początku nie było tak do końca wiadomo, co się stało.
    • forumologin Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 11:35
      szok po wlaczeniu tv, tym bardziej ze... tego samego dnia po poludniu mialam tez leciec samolotem.
      duzo lepiej pamietam 11go wrzesnia
    • mona-taran Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 11:37
      Ze mną jest chyba coś nie tak, bo zupełnie nie pamiętam gdzie byłam i co robiłam :p Tak samo jak nie pamiętam dnia śmierci papieża...
      Jedyne, co pamiętam, to że jak pokazywali w tv kto zginął i było tam tyłu młodych ludzi, to mi łzy płynęły. Ale gdzie byłam i z kim w tym momencie, nie mam pojęcia uncertain
      • aerra Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 11:46
        Tak samo - ani jednego, ani drugiego nie pamietam w ogóle.
        Za to dzień urodzenia mojego dziecka czy dzień ślubu mogę co do kwadransa rozpisać, mimo, że trochę czasu minęło.
        • mona-taran Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 11:59
          Ulżyło mi, że nie jestem sama :p jak czytałam te szczegółowe opisy, to mi jakoś dziwnie było że ja tak kompletnie nic nie pamiętam :p
          • aerra Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 12:47
            Jestem prawie pewna, że teściowa zadzwoniła (ona zawsze dzwoni z takimi różnymi newsami) i że pewnie sprawdzaliśy info w necie, więc tego, nie że kompletnie nic...
            Ale nieco mnie szokuje, że ludzie tak szczegółowo pamiętają, tu siedzieliśmy, ten i ten zadzwonił, ja zadzwoniłam do tamtego, a potem zrobiliśmy to.
            • angazetka Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 13:44
              Pamiętam. Tak samo jak to, co robiłam, gdy był 11 września. Z detalami.
              • daniela34 Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 13:57
                Mam tak samo. 11 września też dobrze pamiętam
                • maniaczytania Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 14:16
                  Pamiętam też 11 września dokładnie, i dzień śmierci papieża, ale to też z pewnych osobistych względów, które mi się bardzo splotły.
                  • szeptucha.z.malucha Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 14:18
                    Ja też oraz 13.12, chociaż 6 lat miałam.
                    • aerra Re: 10.04 - jak pamiętacie? 11.04.20, 15:37
                      13 grudnia 1981 to ja miałam niespełna rok i ni hu hu nie pamiętam. Ale z opowieści rodziców to u nas akurat nie bardzo było co pamiętać, bo sie nic nie działo, więcej kilka dni później, jak już było wiadomo co i jak.
                      • szeptucha.z.malucha Re: 10.04 - jak pamiętacie? 11.04.20, 15:49
                        Ja zapamiętałam, bo wystraszyła mnie reakcja babci, która na przemówieniu Jaruzelskiego wpadła w rozpacz, że znowu wojna.
                  • mona-taran Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 14:19
                    Mi się najwyraźniej żadne osobiste sprawy nie wplotły, bo bym pewnie pamiętała :p
                    • aerra Re: 10.04 - jak pamiętacie? 11.04.20, 15:35
                      No właśnie - jak osobiste sprawy się wplotą to się pamięta, dla mnie ani ta katastrofa lotnicza, ani papież nie były osobistymi sprawami.
                      Za to 11 września pamiętam, że się uczyłam do egzaminu (ale nie pamietam z czego, chociaż to sprawdzalne, tylko mi się nie chce szukać) i zadzwonił kolega, który mi się podobał z pytaniem czy słyszałam (i tylko dlatego pamiętam, bo wplecenie osobiste właśnie wink )
                      • daniela34 Re: 10.04 - jak pamiętacie? 11.04.20, 15:46
                        aerra napisał(a):

                        > No właśnie - jak osobiste sprawy się wplotą to się pamięta, dla mnie ani ta kat
                        > astrofa lotnicza, ani papież nie były osobistymi sprawami.

                        Dla mnie katastrofa, podobnie jak atak na WTC nie były osobistymi sprawami. Ludzi, którzy zginęli w Smoleñsku znałam z tv, niektórych szanowałam, innych nie. Z USA nie mam żadnych związków, więc 11 września tym bardziej nie miał dla mnie żadnego osobistego odniesienia. Wiadomość o ataku na WTC przyszła akurat jak jadłam obiad przed wyjściem na lekcję angielskiego, czyli nic spektakularnego nie robiłam, ale jednak pamiętam. Tak po prostu działa moja pamięć, Twoja inaczej i tyle.
              • nenia1 Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 14:23
                Tak, 11 września też pamiętam z detalami, jak większość moich znajomych. Natomiast dnia w którym zmarł papież zupełnie nie pamiętam, nawet nie wiem kiedy to było.
                • szeptucha.z.malucha Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 14:30
                  Ale w Polsce byłaś?
                  • mona-taran Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 14:46
                    Ja? W czasie śmierci papieża byłam od miesiąca w Londynie ( musiałam sprawdzić datę:p) ale 10.04. byłam w Polsce. Najlepiej pamiętam 11 września z tych wszystkich wydarzeń, a to za sprawą kolegi snującego różne dziwaczne teorie spiskowe :p ale też nie pamiętam w jakich okolicznościach dopadła mnie informacja. Chyba mam jakiś defekt mózgu :p
                  • nenia1 Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 15:18
                    Tak, w Polsce byłam. No i właśnie nie pamiętam, jestem co prawda niewierząca, może dlatego, pamiętam tylko, że dużo świec się paliło przy kościołach, a potem pojawiły się koszulki "nie płakałam po papieżu".
                • daniela34 Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 15:07
                  Dzień śmierci Jana Pawła II też dobrze pamiętam. Ale tu akurat miałam ułatwienie- byłam w Krakowie.
                  • aerra Re: 10.04 - jak pamiętacie? 11.04.20, 15:33
                    Ja mieszkam w Krakowie i bez sprawdzenia w googlach nie podam daty, w ogóle tego nie pamiętam. Pamiętam tylko rok, bo braliśmy ślub i moja matka histeryzowała przez telefon, jak załatawiałam jakieś ślubne sprawy. Tyle, że nie wiem czy to tego samego dnia było, czy dzień, czy tam dwa później - że jak ja mogę się skupiać na pierdołach jak papież umarł tongue_out Powiedziałam jej, że mam to w nosie, ale chyba wzięła to na karb szoku. Swojego, bo ja tam w szoku nie byłam.
                    • daniela34 Re: 10.04 - jak pamiętacie? 11.04.20, 15:54
                      Mieszkałam wtedy i studiowałam w samym centrum. Już dzień przes trudno było nie zauważyć tłumów na Franciszkańskiej jeśli szło się na zajęcia na Bracką czy Olszewskiego. A z kolei sam dzień śmierci to była sobota i pamiętam przerwany film w tv.
                      • aerra Re: 10.04 - jak pamiętacie? 11.04.20, 17:08
                        TV nie mam od 20 lat z okładem, więc tego. A na Franciszkańskiej to bywam raz na ruski rok, chyba że się gdzieś w okolicy ze znajomymi umówimy.
                        Przy czym, oczywiście - w ścisłym centrum - w obrębie Plant to to mogło być jakos tam widoczne, zwłaszcza od strony Franciszkańskiej. Ale Kraków nie składa się tylko z Rynku i najbliższej okolicy.
                        • daniela34 Re: 10.04 - jak pamiętacie? 11.04.20, 17:14
                          Ok. Powinnam była od razu w pierwszym wpisie dodać, że mieszkałam i studiowałam w centrum Krakowa. Nie dało się nie zauważyć.
                          • daniela34 Re: 10.04 - jak pamiętacie? 11.04.20, 17:20
                            Przy czym, jak pisałam wczesniej, moja pamięć działa tak, że dobrze pamiętam gdzie byłam i co robiłam, kiedy działo się coś ważnego. Zarówno atak na WTC jak i katastrofę w Smoleńsku uważam za ważne wydarzenia. Pamiętam też co robiłam kiedy dowiedziałam się o zamachach w Londynie. Co do śmierci papieża, jak kiedyś Elżbieta II zakończy żywot (czego jej absolutnie nie zyczę), to prawdopodobnie też zapamiętam. Tak było też ze śmiercią Diany. Tak mam.
                            • aerra Re: 10.04 - jak pamiętacie? 12.04.20, 01:34
                              I widzisz, tu się zgodzę - większość ludzi zapamiętuje łatwiej ważne wydarzenia.
                              Tyle że dla mnie ani papież, śmierć, wybór nowego, whatever, ani ten wypadek lotniczy nie kwalifikują się do kategorii "ważne".
                              Przy czym - jak najbardziej - mogą mieć globalne skutki. Różne, niektóre calkiem drobne, zdarzenia miewają globalne skutki, chociażby teraz - kto się początkowo przejął pierwszymi zakażeniami w Wuhan? W końcu w Azji bywały już epidemie, Europa do tej pory to zlewała i to na tyle, że jak się okazało nie jest w ogóle przygotowana na coś o takiej skali.
                              • daniela34 Re: 10.04 - jak pamiętacie? 12.04.20, 11:22
                                Według Ciebie nie były ważne, według mnie były. Niektóre miały skutki globalne, a jednocześnie skutki dla mnie (WTC), inne miały skutki lokalne. Niektóre miały skutki dla mnie, inne nie. Ale za ważne uważam wszystkie, choć każde z nieco innych powodów. Oczywiście przyjmuję, że dla Ciebie nie były ważne.
      • hrabina_niczyja Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 15:39
        Dzień śmierci papieża też pamiętam. Hanka Smoktunowicz przekazała wiadomość. Wróciliśmy wtedy z mężem z zakupów, byłam zmęczona, siedziałam już w piżamie i jadłam szarlotkę. Jakiś film leciał w telewizji, przerwali.
        • szeptucha.z.malucha Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 16:14
          Z 2 kwietnia pamiętam zdmuchniętą świeczkę w tv i osobistego 1,5- roczniaka, który nauczył się słowa „papiś”.
        • riki_i Re: 10.04 - jak pamiętacie? 12.04.20, 11:31
          hrabina_niczyja napisała:

          > Dzień śmierci papieża też pamiętam. Hanka Smoktunowicz przekazała wiadomość. Wr
          > óciliśmy wtedy z mężem z zakupów, byłam zmęczona, siedziałam już w piżamie i ja
          > dłam szarlotkę. Jakiś film leciał w telewizji, przerwali.

          Bzykalem jedną pannę w podwarszawskim hotelu, było tam też wesele. W pewnym momencie jakby przerwali tańce i chlanie, ciszej się zrobiło. Chyba jakoś przez drzwi dotarło, że JP2 nie żyje. Nieco się obawiałem, że panna może odmówić dalszego bzzzzy, ale po paru minutach wróciliśmy do akcji.
    • eliszka25 Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 11:39
      To był akurat dzień, kiedy chrzciliśmy naszego młodszego syna. Byliśmy w Polsce u moich rodziców, zjechało się też moje rodzeństwo z rodzinami i od samego rana byliśmy wszyscy zajęci odgarnianie siebie i gromadki dzieci nas wszystkich, żeby zdążyć na czas do kościoła. Telewizor i radio nawet nie były włączone. Uświadomił nas mąż, który rano pojechał odebrać swój garnitur z pralni i w samochodzie w radio usłyszał, co się stało. Wszedł do domu i bez słowa włączył tv. Rozgardiasz na chwilę zamarł i wszyscy z niedowierzaniem zasiedliśmy na chwilę i oglądaliśmy. Przez to wszystko o mało nie spóźniliśmy się do kościoła. W drodze zatrzymała nas jeszcze policja, ale podczas legitymowania chyba miałam dość wściekła minę i spoglądałem wymownie na zegarek. Policjant spojrzał na mnie i spytał, czy gdzieś się spieszymy. Wskazałam ubranego na biało synka w foteliku i powiedziałam „tak, jedziemy właśnie chrzcić tego pana”. Policjant od razu oddał dokumenty i kazał jechać 😄.

      Później już w trakcie mszy ksiądz modlił się za ofiary katastrofy. W ogóle praktycznie cały dzień, oprócz obiadu w restauracji, upłynął nam na śledzeniu wiadomości.
    • aerra Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 11:44
      Serio to dla ciebie była trauma?
      Bo i owszem, katastrofa o znaczeniu państwowym i spore zamieszanie w kraju, bo cała wierchuszka zginęła. Ale nie powiedziałabym, że to dla mnie była trauma, bo i czemu miałaby być? Nikogo z tych ludzi nie znałam osobiście i prywatnie te śmierci nie mialy dla mnie większego wydźwięku.
      Nie mam bladego pojęcia co robiłam tego dnia, jakby nie to trąbienie w mediach, to z głowy nie podałabym roku (a jakby nie miesięcznice odprawiane przez lata z wielkim szumem, to i nawet dnia i miesiąca). Z dzieckiem na spacerze zapewne byłam, bo było małe i wychodziliśmy codziennie, wiec to jest pewnik.
      • szeptucha.z.malucha Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 11:52
        Trauma dla życia społecznego w Polsce. Potem nastąpił zwrot i było już tylko gorzej.

        Ale ja nigdy nie stałam obok wydarzeń społecznych, więc mnie to zajmuje.
        • aerra Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 12:08
          Jaka trauma, weź. Szok, chwilowy, może, bo nakładał się szok po katastrofie z tym, że zginęli ludzie ze świecznika. Ale trauma to jest coś co powoduje trwałą zmianę w psychice. Jakież to niby trwałe zmiany ogół społeczeństwa odniósł?
          Traumę ma, nadal i ewidentnie, Kaczyński i ta jego trauma odbija się na społeczeństwie, ale jakby nie był szarą eminencją partii u władzy, to by tego nie było.
          • szeptucha.z.malucha Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 12:15
            Oczywiście, że trauma skutkująca polaryzacją poglądów, brakiem punktów stycznych między opcjami, niepokoje społeczne, wiadomości TVP zawstydzające najlepsze wydania Dziennika z PRLu.
            • szeptucha.z.malucha Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 12:16
              I to, że Kaczyński jest u władzy a naród temu przyklaskuje i niemal na wszystko się zgadza - to też ten skutek.
              • aerra Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 12:43
                To było już wcześniej i się nasilało, a sama polaryzacja była podkręcana latami - i trzeba przyznać - przez każdą opcję polityczną. Nie wiem czy można tak zwalić winę tylko na tę jedną katastrofę.
                • szeptucha.z.malucha Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 12:47
                  Niektórym szajba odbiła...
                  Myślę, że jesteśmy w stanie stworzyć alternatywną wizję rzeczywistości bez Smoleńska. Można się pokusić o takie political fiction. Założę się, że byłoby inaczej. Czy lepiej? Nie wiem...
                • kyrelime Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 12:49
                  Katastrofa była jednyn z czynników, stała się narzędziem dla polityków. Patrząc jeszcze z innej strony- sam wypadek pokazał słabość naszego państwa.
      • quilte Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 13:22
        O, chyba jesteś tą koleżanką, o której pisałam wyżej: "cała wierchuszka zginęła", "nikogo z tych ludzi nie znałam osobiście". No nie znałaś, ale łatwo sobie wyobrazić, że ci ludzie mieli bliskich - i jakie to było doświadczenie dla tych bliskich. I współ-czuć po prostu. Serio żałujesz tylko tych, których osobiście znasz?
        • szeptucha.z.malucha Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 13:29
          Zwykle żałuje się ludzi nieznanych - np. zginęli przez tsunami, katastrofy a tu twarze były znane, czasem budzące sympatię jak najsłynniejsza Krystyna, czasem niechęć.
          Dlatego reakcja zupełnej obojętności jest nietypowa.
        • aerra Re: 10.04 - jak pamiętacie? 11.04.20, 15:42
          Serio żałujesz całego świata? Dziennie umiera około 160 000 ludzi. Żałujesz i współczujesz każdemu i każdej rodzinie, w której się śmierć zdarzyła? Codziennie?
          Nie? To w czym oni są gorsi od tych, którzy zginęli w tej katastrofie?
          • szeptucha.z.malucha Re: 10.04 - jak pamiętacie? 11.04.20, 15:52
            Tak, jeśli tylko o tym się dowiem to żałuję. Ale dopiero pod koniec nastolęctwa przyjęłam do wiadomości, że wszystkim nie jestem w stanie pomóc i zaangażowałam się jako wolontariusz w pracy z niepełnosprawnymi oraz w dpsach.
            Ale nadal boli mnie każda taka sytuacja.
            • aerra Re: 10.04 - jak pamiętacie? 11.04.20, 17:10
              160 000 ludzi dziennie. 6666 na godzinę, 111 na minutę.
              Nie jesteś w stanie nawet pomyślec o każdej zmarłej osobie, nie wspominając o jakimś głębszym żalu.
              • szeptucha.z.malucha Re: 10.04 - jak pamiętacie? 12.04.20, 06:43
                Skoro wiesz lepiej o co chodzi to ok.
      • simply_z Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 13:59
        chyba bardziej zapamietalam 11 wrzesni, moze dlatego, ze jeszcze chodzilam do szkoly I nie wiedzielismy tak naprawde co sie wydarzy.
    • conena Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 11:52
      byłam wtedy w ciąży i leżałam przeziębiona pod kocem, obok kot, chciałam coś ciekawego obejrzeć w tivi. mieszkaliśmy wtedy na Ratajach, mieliśmy kablówkę, więc i wszystkie kanały informacyjne. nic nie obejrzałam, wszędzie tylko tragedię pokazywali. do dzisiaj pamiętam smak syropu dla przeziębionych ciężarnych - smak malinowej kiełbasy i to jest moje najsilniejsze skojarzenie. plus pamiętam, że chciałam do ojca zadzwonić, a sieć była przeciążona i przez krótką chwilę telefony siadły, więc się lekko wystraszyłam, że jednak wojna.
      nie płakałam, nie byłam w szoku, ale było dziwnie. na Kaczyńskiego nie głosowałam, to nie był mój prezydent, więc szopka w mediach "zginął mąż stanu" nie podobała mi się.
      • szeptucha.z.malucha Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 12:01
        Śle tam nie tylko Kaczyński zginął a ludzie z różnych opcji politycznych oraz z innych bajek - stowarzyszeń, związków wyznaniowych. Nie jest uprawnione wiązanie tej katastrofy tylko z pisem.
        • bywszy Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 13:37
          szeptucha.z.malucha napisała:

          > Śle tam nie tylko Kaczyński zginął a ludzie z różnych opcji politycznych oraz z
          > innych bajek - stowarzyszeń, związków wyznaniowych. Nie jest uprawnione wiązan
          > ie tej katastrofy tylko z pisem.

          Jest uprawnione.

          Kaczyński wsadził do tego samolotu wszystkich "swoich", których tylko mógł (włącznie z tymi, których nie powinien był zabierać). A ci "inni", nie od niego, znaleźli się tam jako listek figowy.
          Żeby nie można było później zarzucać Kaczyńskiemu, że robił to, co robił - prowadził swoją kampanię wyborczą.

          To naprawdę było zbyt bezmyślne i głupie, żeby w jakikolwiek sposób próbować tego bronić.
          • szeptucha.z.malucha Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 13:42
            Miałam na myśli, że ofiar tragedii nie można wiązać z jedną opcją, bo byli tam różni ludzie.
            • bywszy Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 14:12
              szeptucha.z.malucha napisała:

              > Miałam na myśli, że ofiar tragedii nie można wiązać z jedną opcją, bo byli tam
              > różni ludzie.

              Ofiar nie, ale katastrofę - tak.
              Presja na lądowanie, paniczny lęk przed kolejnym "biegłem, ale nie zdążyłem" obciąża PiS, i nikogo więcej.
    • agnieszka_kak Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 11:57
      Tego dnia poszlam na slub do kolezanki.
    • angazetka Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 12:29
      Pracowałam jako pani z dziekanatu na zaocznych. Przyjechałam do pracy na 9 i stwierdziłam, że najpierw obejrzę internety.
      I to był mój koniec pracy na 10 kwietnia 2010. Odświeżałam tylko wiadomości, próbowałam ustalić, czy w tej sytuacji odwołujemy zjazd, i przeszłam się po salach wykładowych z informacją dla ludzi. Uznałam bowiem, że czegokolwiek tam się w danym momencie uczą, nie jest to na pewno ważniejsze od tego, co się dzieje.
      A potem poszłam pod Pałac Prezydencki, za rogiem mojej pracy.
    • marta_monika Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 12:34
      W Belgii byla piekna pogoda, mieliśmy jechać nad morze, pakowalam rzeczy, tv wyłączony. Zadzwoniła koleżanka i krzyczy że coś się w Polsce stało, ona nie rozumie co mówią we francuskiej tv, wlacz natychmiast i tłumacz. Szok i niedowierzanie. Zaczęli dzwonić znajomi, znaliśmy parę osób na pokładzie.
    • woman_in_love Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 13:04
      Pierwsza myśl: wkurf na dwóch upośledzonych braci za to, że spowodowali katastrofę.

      Nie udało im się 2 lata wcześniej w Gruzj, a tym razem im się udało:
      wiadomosci.wp.pl/prezydent-kazal-wykonac-polecenie-nie-chcial-wyjasnien-6036796278654081a
      • taniarada [...] 10.04.20, 17:39
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • woman_in_love Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 18:19
          Nie świruj. Przyjął tylko jeden cios ale dobry: od brata w plecy.
    • prezent_urodzinowy Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 13:25
      Mieszkałam wtedy za granicą i był u mnie znajomy, też cudzoziemiec, z jeszcze innego kraju, mielismy potem iść zwiedzać miasto. Wstaliśmy sobie rano niespiesznie, ja robiłam śniadanie, on coś tam grzebał w necie, i pokazał mi wpis o katastrofie na FB. Myślałam, że to żart na początku... sad
    • kkalipso Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 13:50
      Pamiętam, byłam na kilka dni przed porodem i szykowałam się do szpitala. Zadzwoniła siostra i mi powiedziała, nie mogłam uwierzyć. Włączyłam tv, strasznie żal mi było tych ludzi jak przy każdej tragedii, ale też pomyślałam, że to nie wróży nic dobrego.
    • danaide Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 14:04
      Dzień, w którym zrozumiałam ostatecznie i definitywnie, że związek z ojcem mojego dziecko to koszmarna pomyłka.
    • mikams75 Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 14:04
      bylam gdzies tam z malym dzieckiem, poza domem, zadzwonila kolezanka mi powiedziec, bo wiedziala, ze ja z tych co pewnie do pozna wieczora nie usiade do netu i nie przeczytam, nie mieszkamy w PL, wiec otoczenie nie trabilo wokolo. W jednym reku trzymalam telefon, druga reka podtrzymywalam niezbyt zadowolone glosne dziecie, ktore mi cos tam krzyczalo do ucha. Nie bardzo zrozumialam, co kolezanka mowi, wiec mi "przeliterowala" w skrocie i powiedziala - wroc zaraz do domu, wlacz net jak najszybciej. Nie bardzo do mnie dotarlo, wydawalo mi sie, ze to niemozliwe i pewnie cos zle zrozumialam. Wracam do domu, od drzwi pytam meza, czy bylo cos w wiadomosciach o Polsce. Nie wiedzial.
    • ruscello Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 14:12
      Spaliśmy u koleżanki po studenckiej imprezie i mój ówczesny chłopak dostał natychmiastowe wezwanie do jednostki. Bardzo nas to przeraziło.
      • szeptucha.z.malucha Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 14:20
        A tak, coś było. Mój małżonek oficer rezerwy też jakieś telefony miał.
    • edelstein Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 14:20
      Spalam.Zadzwonil Ex ,ze prezydent mojego kraju sie rozbil,zareagowalam czyms w rodzaju No i? I poszlam dalej spac.Gdzies kolo 11wstalam i ogarnelam,ze nie tylko on,a wszyscy zusammen.W sumie to najlepiej pamietam jatki na forum wina pilota czy nie.
      • laruara Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 14:34
        Pamiętam, że w sklepie mierzyłam spodnie. Wiadomość usłyszałam z radia. Nie doznałam szoku, traumy, nie płakałam. Dla mnie to obcy ludzie. Do tej pory nie rozumiem tej ogólnej rozpaczy. Wiadomo, wydarzyła sie tragedia, ale nie pierwsza i nie ostatnia...
      • sumire Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 14:53
        Ja pamiętam też paskudne rozważania, czy na drzewie w filmiku wisi noga. Wyjątkowo mi to utkwiło w pamięci.
    • memphis90 Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 15:02
      Mieliśmy przeprowadzkę. Wieczorem podlaczylismy komputery i powiedziałam do meza "ej, ktoś chyba umarł, wszystko w necie jest na czarno".
    • volta2 Re: 10.04 - jak pamiętacie? 10.04.20, 15:49
      u nas była prawie 12, sprzątaliśmy mieszkanie i radio nam przygrywało polskie (nietypowo, bo zwykle szła muza z plików).
      pamiętam, że coś zaczęło się rwać, cisza w eterze i na żywo, spadł, nie to chyba nie ten, to ten drugi, i tak dobrą minutę. poszłam po meża, właczyliśmy tv i już leciało wszystko.

      do 16 byliśmy przykuci do telewizora(lokalnego czasu) a potem zaczęłam na męża naciskać, żebyśmy poszli pod ambasadę, bo jak to tak zostać w domu, że w wawie to wszyscy idą pod pałac.
      no i poszliśmy, a tam przed wejściem wisiała już flaga w żałobie, wieńce od mera, sąsiednich ambasad, parę zniczy, wiązanek, widać, że ludzie nie byli obojętni...

      to była jedna z nielicznych chwil, kiedy żałowałam, że nie jestem w kraju.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka