agnstep
27.04.20, 22:27
Od kilku miesięcy mam problem z córką - praktycznie wcale nie pije. Staram się jej przypominać, jak jeszcze chodziła do szkoły to zawsze dostawała butelkę wody i najczęściej woda wracała nietknięta, więc cały dzień potrafiła nic nie pić. Teraz jak siedzimy w domu to bardziej obserwuję sytuację i rano córka praktycznie nie pije, jak nie przypomnę, czasem przy obiedzie wypije pół szklanki wody (zupy rzadko jemy bo nikt z nas nie lubi). Wieczorem wypije herbatę, czasem zje płatki z mlekiem, albo weźmie pół szklanki mleka i to by było na tyle. Zdecydowanie za mało! Przypominam jej często, czasem podaję kubek picia, ale ona potrafi go odstawić gdzieś i tak sobie stoi. Jest na tyle duża że nie będę przecież nad nią stała i co chwila sprawdzała czy wypiła. No ale dzisiaj doszło do sytuacji, że znowu niewiele piła w ciągu dnia, szłyśmy na pół godziny na rower, przed wyjściem mówię żeby się napiła, albo wzięła wodę, a ona oczywiście: nie, nie chcę, nie zmuszaj mnie. Jak wracałyśmy to nagle zaczęła ją boleć głowa, zrobiło jej się słabo i niedobrze (musiała przysiąść na trawniku). Maseczka mimo że trochę opuszczona pewnie jeszcze pogorszyła sprawę. Taka sytuacja zdarzyła się już 2-3 raz wcześniej, też w szkole. Ja już sobie zaczynam wkręcać że może to jakaś wada serca czy inny poważny problem, ale z drugiej strony wiem, że dopóki córka nie zacznie pić to raczej brak wody jest przyczyną osłabienia. Co zrobić żeby zaczęła po prostu odczuwać pragnienie? Wiem że mogę dawać fajne koktajle i soki, ale nie o to w tym chodzi, bo wystarczy że nie mam akurat możliwości i córka potrafi cały dzień nic nie pić.