Dodaj do ulubionych

Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊

28.04.20, 12:12
Zanim zacznę, chciałabym Wam przede wszystkim podziękować - za kota, ale przede wszystkim za tyle fajnych słów pod moim adresem 😜
Żeby nie psuć sobie reputacji, wszelkie wątki wyżalne lub świadczące o mojej szeroko pojętej nieudolności będę pisać z nickow jednorazowych.🤪

Ale do rzeczy
Kot
Jak już ostatnio wspomniałam, koleżanka, która obiecała przejąć kota do Chin juz nie wróci. W momencie, kiedy ogłoszono, ze szkoły pozostaną zamknięte na bliżej nieokreślony czas postanowiła zostać z synemw domu. Wrócił tylko jej mąż, aby dokończyć kontrakt. Teraz kiedy granice dla obcokrajowcow są zamknięte, tym bardziej pozbawiła się tej możliwości.
Z tego samego powodu nie wrócą właściciele łajzy. Z tym, ze oni i tak nie mieli intencji wracać przed końcem roku szkolnego.
Lajza albo zaczyna mnie zauważać, albo desperacko brakuje mu kontaktu, bo łasi się coraz natarczywiej. Kilka razy w silnej potrzebie bycia samemu polazłam z nim powiedzieć. Wzięłam kubek z kawa, czysty koc, żeby moj przyjaciel Monk czuł się w tym syfie w miarę komfortowo i rzuciłam się na głęboka wodę. To był tez dzień zupełnie przełomowy, bo chyba po raz pierwszy w życiu dotknęłam kota. W każdym razie nie przypominam sobie takiej sytuacji.🤔
Ileż we mnie wtedy człowieka było! Przyniosłam wołowinkę, pogłaskałam, posiedziałam- a w zamian dostałam swoją upragnioną ciszę!
Oprócz tego, skoro i tak oficjalnie zostałam łosiem wyniosłam te wory ze śmieciami.
U nas już gorąco a przy wilgotności powietrza sięgającej niemalże 90 % temperatura odczuwalna przekracza 30 stopni, ale o dziwo w mieszkaniu oprócz wyczuwalnego smrodu stęchlizny nic więcej się nie wydobywa.
Przez chwile martwiłam się, kto przejmie opiekę nad kotem w okresie wakacyjnym, ale problem rozwiązał się sam, bo rok szkolny przedłużyli nam o dwa tygodnie. Nie opłaca się więc nigdzie wyjeżdżać, pomijając fakt, ze i tak prawdopodobnie nie będzie takiej możliwości.
Na osiedle zaczęli wpuszczać dostawców, wiec nadzieja na pojawienie się ich gosposi tez jest w miarę duża.
Jednym słowem żyjemy sobie w symbiozie, miłości nie ma, ale jest szacunek 😜.
... on serio reaguje na łajzę...

Sytuacja w Chinach
Wczoraj 27 kwietnia do szkół wróciły dwa najstarsze roczniki (ja się tu znów skupię na swoim mieście i szkołach, o których mam informacje).
Cały proces poprzedzony był testami, a następnie bardzo żmudnymi procedurami zadawalającymi lokalne władze, które przez cały ten czas patrzyły na ręce.
O ile przy dwóch rocznikach w szkole przestrzeganie dystansu, zachowanie odległości 3 ławek między uczniami czy brak możliwości poruszania się swobodnie po szkole jest trudne ale możliwe, tak przy większej ilości dzieciaków raczej niewyobrażalne . Nie mamy jednak wyjścia ponieważ chińscy rodzice wywierają tak niesamowita presję, ze cudem będziemy mieć w ogole wakacje.
Nie mniej jednak powrót pozostałych roczników przewiduje się na 11 maja. Te ustalenia nie dotyczą przedszkolI- tutaj daty jeszcze nie podano.
Jeśli chodzi o wirusa to pewnie wiecie, ze Chiny zmagają się z drugą falą. Niestety panuje powszechna opinia, ze winę ponoszą obcokrajowcy. Wyglada na to, ze reżimowa chińska TV tłucze swoim obywatelom do głów, ze obecna sytuacja spowodowana jest przez powracających do domów (dotyczy to zarówno tych, którzy ewakuowali się na samym początku, ale również Chińczyków, których epidemia zastała na obchodach Chińskiego Nowego Roku. Dziwnym trafem informacja ta została skutecznie przefiltrowana i żyje już własnym życiem.

W szczególnie nieciekawym położeniu są - ze tak powiem - ciemnolicy. Hindusi, Afrykańczycy, Afroamerykanie- bez wyjątku.
Na nich Odbywa się dosłownie polowanie. Są łapani na ulicach, w pracy w domu a następnie poddawani obowiązkowym testom i zmuszani do kwarantanny nawet przy wynikach negatywnych. Cześć z nich wyrzucono z domów, poza tym nie maja tez wstępu do hoteli i niektórych restauracji. Moi znajomi, których zdjęcie z kwarantanny już tu wstawiałam musieli odbyć ja jescze raz- tylko dlatego ze maja paszporty z RPA 😳
Chińczycy już nawet nie ukrywają swojej niechęci do ludzi o innym kolorze skory.
Od kilku dni i my odczuwamy ten “brak empatii”.
Nikt nie chce koło nas usiąść, rozmawiać czy bawić się na osiedlowym placu zabaw. Ostatnio grupka chińskich dzieciaków przegoniła naszych. Podobno kazali im rodzice, a gdyby „nasi” stawiali opór to mieli zgłosić do osiedlowej straży, żeby ich przepędzono. Po tym spięciu chyba się dogadali, bo okazjonalnie znów razem się bawią, wiec nikt nie interweniował. Problem polega na tym, ze my nie jesteśmy na swoim terenie, wiec nie możemy za bardzo cwaniakować, chociaż buzują różne emocje.
Kilkoro naszych znajomych zerwało kontrakty, niektórzy się wahają- w tym i my.

Poza tym, przyzwyczajenia chińczyków nie tak łatwo zniwelować i na targach znów kwitnie handel rożnego rodzaju świństwem.

1zdjecie to screenshot z pewnego chińskiego portalu społecznościowego
2 zdjęcie informacja z McDonalda o zakazie czarnoskórym
3 zdjęcie wysłane przez koleżankę z pracy podczas jej wyprawy metrem- wszyscy w panice się odsunęli jak tylko weszła do metra
4 zdjęcie to dowód na przełamanie lodów z łajzą
5 zdjęcie to handel dziczyzną na pobliskim targu. Ma jeszcze zdjęcie całkiem pokaźnych ropuch, ale przekroczyłam limit wstawianych zdjęć.





Obserwuj wątek
    • ritual2019 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 12:25
      No coz, Chiny to wyprodukowaly (pewnie nawet wymknelo sie z lab), skutecznie dezinformowaly swiat, nadal to robia a teraz jeszcze winia obcokrajowcow.
    • pola84 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 12:26
      Ech, ludzie są tacy sami wszędzie, a innego najłatwiej zidentyfikować i obarczyć winą. Ostatnio się zastanawiałam, czy jednak jakieś ogólne miękkie sankcje nie zostaną wprowadzone wobec Chin właśnie za te dzikie markety, choć państwa na świecie mają tak przeciwstawne interesy, że może być trudno.
      A ja sobie kota wyobrażałam jako mniej długowłosego, a on śliczny jest, ma szczęście że na was trafił, ale ciągle mnie martwi ten jego niepewny los sad
    • woman_in_love Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 12:27
      Od dawien dawna wiem, że żółtki to wyjątkowo niebezpieczna forma życia.
      Im będą bogatsi i silniejsi, tym będą bardziej hardzi. 3 wś będzie wywołana najprawdopodobniej przez nich.
      • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 13:08
        Oni są przede wszystkim przekonani o swojej zaebistosci.
        W każdej nawet najbardziej idiotycznej rozmowie, przypominają o wielowiekowej tradycji i kulturze liczącej 5000 lat.
        A spróbuj powiedzieć, ze są liderami w produkcji największego gówna to Cię zaszczekają.
        • dr.amy.farrah.fowler Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 13:32
          A dodają małym drukiem, że większość tej tradycji wyrżnęli podczas rewolucji kulturalnej?
      • jak_matrioszka Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 13:13
        Trzecia Wojna Światowa trwa, mało tego, właśnie uczestniczysz w bitwie.
        Rzadzacy Chinami bez mrugniecia okiem moga poświecić życie kilku milionów obywateli, a w ogólnym rozrachunku okaże sie, że sa na plus.
        • jak_matrioszka Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 13:14
          Zdjecie mi wisi, nie wklejałam sad
    • danaide Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 12:29
      No, to macie przedsmak nowego, wspaniałego świata.
      Dzięki shumari, pozdro dla Łajzy. Lisa - czyta się tak samowink
    • chatgris01 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 12:33
      Dzięki za wieści.
      Łajza Cię najwyraźniej pokochała smile

      Sytuacja w Chinach nieciekawa, współczuję uncertain
      Wy jeszcze długo zostajecie?
      • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 13:10
        Dzięki. Ja tam żadna kociara. Myśle, ze to akt desperacji 😛.
        Nam właśnie kończy się 3 letni kontrakt. Podpisaliśmy na kolejne dwa. 🥶
    • aguha Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 12:39
      Kocisko śliczne! Widać, że jest bardzo spragniony kontaktu.
      Shumari, macie jakieś plany związane z kocurkiem?
      Mnie również martwi jego los - żeby tylko nie wylądował jako potrwa na chińskim talerzu 😥
      • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 13:12
        Nie wyląduje. Obiecuje, ze nie dam mu zakończyć żywota jako lajza w pięciu smakach.
        Jeśli tamci nie wrócą to zorganizuje mu desant do Polski. Prosto na ematkę .
    • anika772 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 12:43
      "Kilkoro naszych znajomych zerwało kontrakty, niektórzy się wahają- w tym i my."

      Brałabym Łajzę i w nogi, nie zniosłabym psychicznie tego, co opisałaśuncertain

      Swoją drogą, trzeba mieć tupet pisząc o ciemnoskórych takie rzeczy, a samemu urządzając sobie obiadki z surowych zwierząt w tłumie ludzi na targu!
      • simply_z Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 13:40
        Chinczycy piszacy o evil eyes..heh. Szkoda, chcialam kiedys odwiedzic Chiny..no coz..szybtko to nie nastapi
        • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 14:03
          Ja myśle, ze emocje wkrótce opadną i sytuacja wróci do jako takiej normy. Oczywiście, Ci którzy już doświadczyli tej chińskiej miłości tak szybko nie zapomną, ale turyści raczej nie odczują na własnej skórze.
          Chiny są bezpieczne, nikt nie napada, nie okrada. Jedynie ta jawna pogarda i wyższość gatunku jest zdecydowanie bardziej zauważalna.
          • czerwonylucjan Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 18:47
            Ze wszystkich nacji jakie spotkalam Chinczycy sa najmniej kulturalni i najbardziej odpychajacy (to ich jedzenie jak swinia) bleahhh
      • snajper55 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 14:46
        anika772 napisała:

        > "Kilkoro naszych znajomych zerwało kontrakty, niektórzy się wahają- w tym i my.
        > "
        >
        > Brałabym Łajzę i w nogi, nie zniosłabym psychicznie tego, co opisałaśuncertain
        >
        > Swoją drogą, trzeba mieć tupet pisząc o ciemnoskórych takie rzeczy, a samemu ur
        > ządzając sobie obiadki z surowych zwierząt w tłumie ludzi na targu!

        Nie lubisz tatara?

        S.
        • anika772 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 16:14
          "Nie lubisz tatara?"

          Nie.
          Nie widzę tu niczego do porównywania.
    • gama2003 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 12:44
      Odwracanie kota ogonem - tak rozumiem strategię Chin. Mam nadzieję, że zamydlą oczy tylko swoim obywatelom a reszta świata będzie myśleć co mysleć powinna. I sankcje będą.
      Choćby w postaci wyprowadzania produkcji w inne rejony świata. Tanio może być również gdzie indziej. Czuję gniew i chyba odpuszczę sobie myślenie o odpowiedzialnosci za pandemię.

      Kot Łajza ma szczęście. Gnojki wyjechały a Shumari mu ocaliła życie. Lubię tę historię, dobrze robi jako przeciwwaga koszmaru dookoła.
      Pisz pisz nam tutaj. I uważajcie tam na siebie.
      Średnio brzmi ta zmiana nastawienia wobec cudzoziemców. Szkoda słów.
      • pola84 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 13:13
        A może nauczymy się odpowiedzialnie kupować, lokalnie, żeby wspierać swoich? Mi przez głowę przemknęło, że można bardzo utrudnić stosunki z Chinami, np. domagać się kwarantanny dla każdego kto stamtąd wraca. Wprowadzić dodatkowe cła. Subsydiować lokalnych producentów. Tylko to wszystko jest raczej długofalowa strategia.
        • dr.amy.farrah.fowler Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 13:51
          To musielibyśmy najpierw mieć co.
    • aerra Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 12:47
      Jak widać nawet rasy również dotknięte w pewnym stopniu rasizmem nie mają oporów, żeby ten rasizm przenosić na innych. A strach, niepewność to jeszcze podsyca.
      Swoją drogą jak w Chinach wygląda kwestia przyzwolenia na coś takiego? U nas publicznie takie wypowiedzi się jednak piętnuje.
      • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 14:13
        Ja myśle, ze jest na to jawne przyzwolenie. Te wszystkie zakazy wstępu do miejsc publicznych są ustalane odgórnie . Chińczycy to taki naród, który sam na nic raczej nie wpadnie.
        • kryzys_wieku_sredniego Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 16:37
          Tylko, że Azjaci raczej tolerowali obecność ciemnoskórych, takie same podejście mają koreańczycy i japończycy. Nie w czasach zarazy byli tolerowani ale teraz nie bardzo. Przecież u nich jasna cera i piękne proste włosy to podstawa. Niestety afroamerykanie, afrykańczycy na dzień dobry są beeee.
          Wiele YouTube rek mówi o tym, te co mają mężów tamtejszych, że rodzice nie mieli nic przeciwko żonie, np. nie koreance czy japonce, byle nie była czarna.
    • cauliflowerpl Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 12:48
      Zaznaczam do dalszego czytania. Generalnie masakra.
    • lilia.z.doliny Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 12:51
      shumari, kocham.cie od pierwszego postu o kocie, ale buagam- nie wstawiaj zdjecia ropuch!
      • 3-mamuska Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 13:01
        Eh masakra sami zawinili a tera jeszcze obcokrajowcy winni.

        Dobrze ze łajza ma się dobrze ,a ty miała okazje do nowych doznań 😉
    • chococaffe Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 12:56
      shumari - bardziej wierzę w takie trudne miłości do kota niż na "hurra, kocham koty, będę mieć kota, tylko wredoty nie mają kotów" a potem umywanie rąk.
    • chicarica Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 12:59
      Wiesz co, ja jestem ciekawa jaki rejwach podniósłby się gdyby w innych krajach zareagowano tak na Chińczyków jak Chińczycy reagują na "obcych" na swoim terenie.
      Tak się składa, że mieszkam w regionie, który od pewnego czasu stał się wyjątkowo popularny wśród chińskich turystów i nieszczególnie jestem z tego faktu zadowolona. Być może przebudził się we mnie jakiś ukryty, podskórny rasizm... pytanie tylko, czy można być rasistą w stosunku do rasistów?
      • chococaffe Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 13:04
        Można
        • chococaffe Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 13:04
          w sensie jest to możliwe
          • pola84 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 13:11
            Tylko to się wtedy musi inaczej nazywać, bo rasizm zakłada jednak dyskryminację ze względu na pochodzenie/kolor skóry, a nie poglądy. Dyskryminacja rasistów to jest po prostu przyzwoitość.
            • chococaffe Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 13:20
              Chodziło mi o to, że można być rasistą czyli "mieć negatywne uczucia, ewentualnie czyny" (skrótowo) tylko z powodu rasy danej osoby (nawet jeżeli ta osoba tez jest rasistą).

              Zakładam, że nikt nie zna pogladów spacerujących po mieście ludzi a więc przypisywanie im pewnych cech i pogladów tylko na podstawie ich wyglądu jest rasizmem. Sprzeciw dla poglądów jako takich nie jest rasizmem (ale najpierw trzeba te poglądy poznać)
              • pola84 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 13:52
                Ok, to inaczej to zrozumiałam.
      • aerra Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 13:04
        Ale to konkretnie ci twoi turyści afiszują się z takimi rasistowskimi opiniami, czy tak sobie generalizujesz?
        • simply_z Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 13:42
          mysle, ze przede wszystkim budzili agresje swoimi bezczelnymi czesto zachowaniami plus ich po prostu jest od groma w pewnych miejscach.
          • pola84 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 13:50
            Oj tak. Bezczelnych zachowań nie widziałam wprawdzie, ale bycie w masie już tak. Idą i nie patrzą.
          • chicarica Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 14:14
            Budzą niechęć lokalsów, przede wszystkim kompletnym brakiem szacunku dla przestrzeni osobistej i przyrody.
          • aerra Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 17:09
            Ale nie o to chodzi. Możliwe, że są niemili czy zwyczajnie wychodzą różnice kulturowe. Tym niemniej chiarica zapytała: "pytanie tylko, czy można być rasistą w stosunku do rasistów?" Pytam zatem na jakiej podstawie określiła tych turystów rasistami. Bo chyba nie dlatego, że jacyś zupełnie inni Chińczycy na chińskim forum wypowiadają się rasistowsko - bo to całkowicie nieuprawnione i bardzo niefajne generalizowanie, czyż nie?
    • miruka Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 13:13
      Czy jak szkoły nie działały pracowały zdalnie? Zastanawiam się jakie przyczyny przedłużenia roku? Jeśli po prostu były zamknięte i program nie zrealizowany to jasne. Przybliżysz temat?
      • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 13:36
        Tak, cały czas pracujemy zdalnie. Nawet bardziej intensywnie niż dotychczas bo w 3 strefach czasowych. Podstawówka przynajmniej raz dziennie ma life lesson. Średnie takich lekcji maja kilka- z tych zasadniczych przedmiotów plus różne zadania do zrobienia.
        Nie wiem czy orientujesz się na jakiej zasadzie odbywa się nauka w szkołach IB ? W podstawówkach podstawa programowa opiera się w głównej mierze na Unit of inquiry. Te unity są bardzo dokładnie zaplanowane, tak aby uzupełniały się z pozostałymi przedmiotami -matematyka, angielski itd.
        I teraz na wariata trzeba będzie zapychać tę dziurę i uczyć w sumie bez ładu i składu.
        Głównym powodem to poczucie , ze dzieci - głównie chińskie jednak nic nie robią. Poza tym -tak myśle- rodzice generalnie chcą od dzieciaków odpocząć. Płaca ogromne czesne a dxieci od stycznia w domach.
        • lily_evans11 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 13:44
          A nie wolisz zabrać kota do siebie na razie? Przynajmniej nie siedzialabys w tym syfie i pleśni. ..
          • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 14:29
            Nie 😱. Kot w moim domu raczej nie ma szans, chociaż bogatsza w doświadczenie nie mówię NIE.
            Ale ta sierść, dotykanie podłóg drugim końcem kota, a potem beztroskie patrzenie jak dzieci biegają boso jest nie do przeskoczenia 😩
            • mysiulek08 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 18:02
              posiadanie kota bardzo pomoga na syndrom Monka, sprawdzone u dwoch osobnikow
            • lily_evans11 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 19:12
              Aha, to nie pomogę, moja kotka potrafi mi cichaczem wychlać wodę z kubka ze stołu wink.
              • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 29.04.20, 03:47
                No, wiem właśnie, ze koty wszędzie włażą i to mnie skutecznie do nich zniechęca. Jestem w stanie posiadać psa, ale do kota raczej się nie przekonam- chociaż posiadam już do nich ludzkie uczucia.
                Do sierpnia wytrzyma. Najgorsze juz i tak mamy za sobą 😜
                • milka_milka Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 29.04.20, 10:31
                  Ale pies też dotyka podłogi drugim końcem. I na dodatek łazi po dworze, a kot tylko po domu.
                  • aerra Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 29.04.20, 10:37
                    I jeszcze nie słyszałam o kocie, który wytarzałby się w odchodach - a takich newsów o psach pełno.
                  • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 29.04.20, 10:54
                    Wiem wiem, dlatego psa tez nie mam 😜.
                    Tak trochę pod presja domowników zwalczam swoje OCD, ale same wiecie jak to jest. 😉.
                    Tylko gdybym miała wybierać między psem a kotem to jednak pies wygrywa bezapelacyjnie.
                    • maadzik3 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 30.04.20, 21:22
                      potem się kończy tak big_grin
                    • gliminstory Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 01.05.20, 21:50
                      koty są o wiele czyściejsze niż psy.
                      wiesz, że niektóre psy jedzą odchody innych? blee
                      • gliminstory Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 01.05.20, 21:51
                        do tego kot zrobi kupę do kuwety i to się wyniesie, a za psem na spacerze trzeba chodzić z torebką na odchody i je zbierać, bleee
    • disco-ball Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 13:39
      Shumari, a jak z ta druga fala? Ile osób choruje?
      • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 14:17
        Jakis czas temu w naszej okolicy podawali ze było 95 nowych przypadków -z czego 94 to powracający do miasta -w domyśle cudzoziemcy. Od kilku dni nie śledzę statystyk, ale mogę sprawdzić
        • wapaha Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 15:47
          Shumari a wiesz że u nas nic się nie mówi o 2 fali w Chinach ? I dane Who tez nie zawierają nic o zarażeniach..Piszesz że w twojej okolicy 95 przypadków a Chiny podają światu że u nich to tylko 2 przypadki i w ogóle że jest zayebiście..
          • cauliflowerpl Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 16:05
            Ostatnio czytalam o kolejnym miescie ktore idzie w kierunku wuhańskim, ale nie pamietam czy po polsku czy po hiszpansku.
            • cauliflowerpl Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 16:09
              Harbin. Ale po polsku faktycznie niewiele.
              • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 16:24
                Hmm. . A co się dzieje w Wuhan ? Bo chyba nic nie wiem
                • cauliflowerpl Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 16:30
                  Nie, piszą, że Harbin to nowe Wuhan. Ze zamkneli miasto dla ludzi z zewnatrz bo maja kilkadziesiat nowych przypadkow.
                  • cauliflowerpl Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 16:31
                    cadenaser.com/ser/2020/04/24/internacional/1587742877_957865.html
                    • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 16:34
                      Ach, to gdzie mi ta informacja umknęła. Dzięki , zaraz poczytam
                    • maadzik3 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 19:09
                      Przeczytałam, ale informacja o Harbin z linka jest sprzed 12-14 dni kiedy się pisało trochę o wzroście zachorowań w Chinach. Nie żebym w te chińskie dane bardzo wierzyła, ale może już to w Harbin trochę przydusili. Może....
              • wapaha Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 16:25
                Ale wg oficjalnych danych w Chinach żadnego problemu JUŻ NIE MA
          • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 16:23
            2? 😱😱Ale ich wyobraźnia poniosła.
            Jakmjuz pisałam nie śledzę tych statystyk tak jak na początku, ale jeszcze kilka dni temu moja okolica zaznaczona była kodem pomarańczowym jako -medium risk.
            Przy 2 przypadkach w Całych Chinach moj telefon powinien świecić jaskrawa zielenią.
            Zobacz :
            Zdjecie kiepskiej jakości bo najpierw musiałam wrzucić w tłumacza i zrobić zdjęcia ze zdjęcia. Tomka dane z 20 kwietnia.
            Jeśli chcesz to jutro na spokojnie poszukam, bo nie pamietam gdzie te dane liczebne widziałam
            • wapaha Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 16:26
              Ja Ci wierzę- po prostu zauważam że cały świat ma podawane inne dane..
              uncertain
              • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 16:32
                No wiem, ze nie zarzucasz mi kłamstwa.
                Ostatnio czytajlam, ze nawet WHO ugięła się pod naciskami i zmieniła raport
          • kryzys_wieku_sredniego Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 16:59
            Jak nie mówią? Chociaż ja jestem fanką Weroniki T. i oglądam jej kanał i już mi się "myrda" co gdzie słyszałam. W Chinach jest druga fala bo covid-19 przywożą Chińczycy którzy zwiali w styczniu z Chin oraz obcokrajowcy którzy wracają np. na kontrakty.
            Nowych zachorowań w samych Chinach jest tyle co się zarażą od kogoś bezobjawowego co przeszedł kwarantannę i go wypuścili a on jednak miał wirusa SARS.
            A później już leci dalej.

            • wapaha Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 21:46
              spójrz na dane who
    • mikams75 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 14:13
      tak na szybko - co z tym mieszkaniem po wlascicielach Lajzy? Przeciez jak nie wracaja, to pewnie nie placa, mieszkanie zostanie wyczyszczone i znajda sie inni najemcy. Dopoki ko ma cale mieszkanie dla siebie, to luz, ale ile to jeszcze potrwa?

      i czy to prawda, ze dzieci tak siedza w szkole?
      today.line.me/id/pc/article/Coronavirus+Chinese+school+gives+pupils+a+hat+tip+to+teach+them+how+to+keep+their+distance-GLwal8
      • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 14:25
        A mieszkanie płaci szkoła przez cały okres trwania kontraktu. Oni kończą dopiero pierwszy rok, wiec szkoła nie ma podstaw aby ich wyrzucić. Teoretycznie HR prawdopodobnie nawet nie wie, ze taka sytuacja ma miejsce.
        Tak widziałam podobne zdjęcie, również w przylbicach, ale to na bank nie są zdjęcia z mojej prowincji. U nas roczniki wczesnoszkolne jeszcze nie wróciły do szkół.
        Jutro mąż zrobi zdjęcie jak wyglądają sale w naszej szkole - tyllko nauczyciele klas 10 i 11 oraz dyrekcja szkoły średniej ma pozwolenie na przebywanie na terenie szkoły.
    • redwineiswhatilike Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 16:21
      Super. Dzięki za wieści smile
    • szafireczek Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 16:28
      Kot wygląda na dobrze odżywionego i wyluzowawanego...smile
      Ciekawe z tą zmianą wobec obcokrajowców o "innym" kolorze skóry...To już im blondaski nie przynoszą szczęścia, nie chcą ich dotknąć i koniecznie zrobić zdjęć??? Do tej pory nie można sie było opędzic, nawet w turystycznych rejonach, nie mówiąc już o innych miejscachsmile
    • przepio Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 19:09
      Dzięki, lubię jak piszesz o Chinach. Czytam to na głos i ostatnio usłyszałam jak komuś mój syn przez telefon podawał informacje od Ciebie.
      Powodzenia
      • lellapolella Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 21:10
        Ja również dziękuję za wiadomości, właśnie czytaliśmy razem z mężem. Cieszę się szczęściem Łajzysmile
        • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 29.04.20, 03:08
          Dzięki 🥰
          Przepio a co syn mówił ? Bo wiesz, ja tu pisze generalnie o moim mieście i z tego co wiem, to Pekin i Szanghaj. Takich problemów raczej nie ma.
          • przepio Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 29.04.20, 08:19
            shumari napisał(a):

            > Dzięki 🥰
            > Przepio a co syn mówił ?

            O tym jak się żyje na takim zamkniętym osiedlu w Chinach w dobie koronowirusa. Kiedyś o tym pisałaś.
    • maadzik3 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 19:11
      Wow. Gratuluję kontaktów dyplomatycznych z Łajzą. Ile ciekawych doświadczeń za i przed Toba! Lubię tę historię i lubię Ciebie. I co - decydujecie się na przedłużenie kontraktu? Zobaczysz, Łajza skończy jako Twój kot jak tak dalej pójdzie...
    • etata Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 21:00
      "Problem polega na tym, ze my nie jesteśmy na swoim terenie, wiec nie możemy za bardzo cwaniakować, chociaż buzują różne emocje."

      Z Chińczykami trzeba ostrożnie, są trochę nieobliczalni. Osobiście wolę pijanego Rosjanina niż trzeźwego Chińczykasmile
      Powodzenia i zdrówkasmile
      • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 29.04.20, 03:42
        Wiem😩.
        Koleżanka opowiadała mi sytuacje z ich osiedla - bardzo, wręcz obrzydliwie luksusowego, na którym mieszkają dyplomaci i Chińscy VIP.
        Otóż na tym osiedlu jest całkiem sporej wielkości jezioro. Przy tym jeziorze jest informacja z zakazem łowienia ryb oraz prośba, aby w przypadku łamania zakazu koniecznie zgłosić do głównego zarządcy. Informacja po chińsku i po angielsku. Tak właśnie zrobiła pewna amerykanka,(Której dzieci chodziły do naszej szkoły) która mieszkała w bliskiej okolicy tego jeziora- na dowód zrobiła zdjęcie gościa łowiącego ryby.
        Gościu rzucił się na ia z pięściami, zabrał telefon i wrzucił do tegoż jeziora.
        Tego samego dnia do jej domu zapukała jakaś kobieta- córka tego agresora. Powiedziała, ze nie wie z kim zadała i ze ten dzień zapamięta do końca życia. Po czym uderzyła się głowa o ścianę i wszczęła raban, ze ta amerykanka ja pobiła.
        Policja zjawiła się po kilku minutach i wyprowadziła ja w kajdankach. Kobita była w domu sama z dwójka malutkich dzieci, mąż gdzieś w delegacji.
        Została zmuszona do podpisania jakiegoś dokumentu, którego nie rozumiejąc, podpisać oczywiście nie chciała. Przesiedziała tak - wedle informacji- ponad 12 godzin bez jedzenia, wody i toalety. Nie mogła tez skontaktować się ani z sąsiadami żeby dowiedzieć się, czy ktoś zajął się dziećmi, ani z przedstawicielami konsulatu, aby w ogóle zrozumieć do czego jest zmuszana podpisać.
        Papiery oczywiście podpisała- przyznała się do napaści na dwie osoby, oraz dobrowolnie podjęła decyzje na opuszczenie kraju w przeciągu 24 godzin bez szansy na ponowny wjazd do Chin.
        Nie wiem jak potoczyła się ta historia dalej, ale faktem jest, ze wyjechała następnego dnia.

        Kilka miesięcy temu, moj mąż jadąc na skuterze został potrącony przez samochód. Na szczęście oprócz złamanego nadgarstka i kilku siniakach nic poważniejszego mu się nie stało. Został tez przygnieciony skuterem, wiec nie mógł się ruszyć.
        I wiesz co ? Nikt, absolutnie nikt mu ni pomógł. Leżał tak przez dobrych kilka minut na ruchliwej ulicy, a wszyscy dookoła robili mu zdjęcia. Niektórzy nawet trzaskali sobie selfie.
        Wtedy tez pierwszy raz widziałam jak mój mąż płakał.
        Są takie momenty, ze ja sobie przeklinam pod nosem, prześmiewczo ich naśladuję, ale mój mąż szybko studzi moje emocje, bo prawdą jest, że nigdy nie wiesz na jakiego chińczyka trafisz 🥺
        • mikams75 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 29.04.20, 10:19
          o k.....!!!!! inaczej tego skomentowac nie potrafie. Mam tylko nadzieje, ze twoje dzieci na co dzien obcuja z normalniejszymi osobnikami spoza Chin. Przerazalaby mnie mysl, ze dzieci chlona duzo z otoczenia, a im starsze tym coraz mniej od rodzicow. Balabym sie tam zyc sad
          • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 29.04.20, 14:07
            Wiesz, w szkole dziewczyny mają do czynienia z zupełnie inna grupą ludzi. Według obowiązującego prawa, Chińczycy nie mogą uczyć się w szkołach międzynarodowych. Prawo takie przysługuje im tylko wtedy, kiedy posługują się obcym paszportem. To są ludzie wiec trochę bardziej obyci, którzy jakaś tam część życia spędzili poza Chinami. Problemem są dzieci osiedlowe, ale z nimi akurat tak często nie maja kontaktu. Poza tym jest tu grupa dzieciaków nauczycielskich p, wiec zazwyczaj trzymają się razem.
            Moje dzieciaki wiadomo, maja swoje momenty, ake generalnie to rozważne dziewczyny. Czasami nawet mnie stopują kiedy jakiś Chińczyk podniesie mi ciśnienie.
            • mikams75 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 29.04.20, 23:12
              ufff to dobrze, bo wlasne dziecko nasiakniete chinska mentalnoscia to byloby cos nie do zaakceptowania.
        • cauliflowerpl Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 29.04.20, 10:32
          Ojapierdzielę.
          5000 lat cywilizacji, mówią? W pewnych sprawach nie wyszli z jaskiń.
        • qwirkle Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 29.04.20, 11:53
          Masakra!
          Aczkolwiek w PL zdarzają się takie przypadki. Może nie z takimi samookaleczeniami, ale dzieciak nowobogackich, przekonany o własnej za...ebistosci i wysokich inteligencji i wiedzy też potrafi skarżyć w podobny sposób jak opisała Shumari.
          Miałam nieprzyjemności po kilku spotkaniach z grupami takich dzieciaków. Pokazanie właściwego im miejsca w szeregu było dla takich dziubdziusiów zazwyczaj wielką traumą.
        • milka_milka Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 29.04.20, 11:59
          Co ludzi skłania do wyjazdu i mieszkania w krajach, gdzie są traktowani jak podludzie? Po co? Pieniądze? Przygoda? Jaka?
          A teraz jeszcze nie dość, że zafundowali światu atrakcję COVID-19, to jeszcze strzelają fochy i zachowują się obrzydliwe.
        • starczy_tego Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 29.04.20, 12:07
          to wszystko jest oczywiście okropne, ale czy możesz napisać, czemu tam właściwie siedzicie? takie super pieniądze są? osobiście żadna kasa nie przekonałaby mnie, żeby tam mieszkać. no może kilka miesięcy max. ale Wy chyba znowu kontrakt przedłużyliście z tego, co pisałaś?
          • umi Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 29.04.20, 12:13
            Jakby tam nie siedziala, to kot juz by zdechl.

            A ze Chinczycy sa jednym z najbardziej pop.przonych narodow na swiecie, to swoja droga. Moze im wreszcie ktos nalozy sankcje gospodarcze po tym cyrku z covid. Za rozprzestrzenianie zaraz (bo ta nie jest pierwsza).
            Za lamainie praw czlowieka tez by mogli oberwac.

            Shumari, fajny watek. Powodzenia dla Was i Lajzy.
            • milka_milka Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 29.04.20, 12:38
              No tak, to jedyny racjonalny powód. smile
              • umi Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 29.04.20, 13:52
                Kto ratuje jedno zycie, ratuje caly swiat smile
          • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 29.04.20, 14:33
            starczy_tego napisał(a):

            > to wszystko jest oczywiście okropne, ale czy możesz napisać, czemu tam właściwi
            > e siedzicie? takie super pieniądze są? osobiście żadna kasa nie przekonałaby mn
            > ie, żeby tam mieszkać. no może kilka miesięcy max. ale Wy chyba znowu kontrakt
            > przedłużyliście z tego, co pisałaś?
            Hmm. Nie jestem w stanie dać Ci jednoznacznej odpowiedzi.
            To cała seria związków przyczynowo-skutkowych.
            Generalnie bardzo nas pociąga taki egzotyczny styl życia. Przez wiele lat mieszkaliśmy w Afryce. Moje dzieci stawiały swoje pierwsze kroki wśród małp, a z kuchni miałam widok na Kilimandżaro. Te lata bardzo nas ukształtowały. Dzieci - w związku z tym, ze nigdy nie dorastały otoczone najnowszymi sprzętami, nie miały najnowszej barbie czy nowej koszulki z logo zupełnie inaczej patrzą na świat- do tej pory. Takie proste życie bardzo wpłynęło na to jakimi spdzs są nastolatkami. Z reszta mnie tez takie życie nauczyło ogromnej pokory. Robię rzeczy, o które w życiu bym się nie posądzała.
            Ale wracając do tematu: Po Afryce przenieśliśmy się na dwa lata do Londynu, aby powitać na świecie nasza najmłodsza córkę. My po prostu wiedzieliśmy, ze to nie dla nas. Starsze dziewczyny niemalże codziennie pytały kiedy wracamy do domu.
            Kiedy podjęliśmy decyzje, ze czas się zwijać, akurat nue było fajnych kontraktów w tej części Afryki, która nas interesowała. Były jednak Chiny. Zdecydowaliśmy się praktycznie bez większego zastanowienia.
            Oczywiście przygotowywałam się merytorycznie do życia w nowej rzeczywistości, ale niemówienia czemu, żaden poradnik nie wspomniał o tak prymitywnych zachowaniach ludzi tu zamieszkujących 😜.
            W tym miejscu muszę wspomnieć, że życie w Chinach- z mojego punktu widzenia dzieli się na przed i po covidzie.
            Oczywiście życie w Chinach jest łatwe i jakby nie było egzotyczne. Jest bezpiecznie- nie ma napadów rabunkowych, możesz swobodnie poruszać się po mieście, możesz kupić to czego dusza zapragnie. Jednym słowem zupełne przeciwieństwo Afryki. Dzieci mają nieograniczony dostęp do zajęć pozaszkolnych, najnowszych nowinek technicznych i różnych takich. Nie ukrywajmy to bardzo kuszące i wygodne.
            Ale głównym powodem przedłużenia kontraktu tak naprawdę był moj awans oraz to, ze oboje z mężem robimy podyplomowkę. Przeprowadzka w tym okresie wiązałaby się z absolutnym brakiem czasu na naukę, do tego wszystkiego doszedłby stres z szukaniem nowej pracy, rozmowami kwalifikacyjnymi. Doszliśmy do wniosku, ze to nie był dobry moment na takie rewolucje.
            • bergamotka77 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 29.04.20, 22:20
              Ale fajnie piszesz! Mnie się bardzo podobało na Tajwanie i mogłabym tam pomieszkać jakis czas. A jaka cześć Afryki was interesowała i dlaczego? Ja miałam z rodzina epizody ekspackie ale raczej w krajach anglosaskich wiec to znana nam kultura. A taka egzotyka to fajna rzecz! Tajwańczycy są ponoć zupełnie inni niż Chińczycy na pewno są nowocześni, piękni, uprzejmi i pomocni - świetnie się z nimi czułam no ale byłam tam krótko. Afryka tez mnie pociąga ale byłam tylko, choć wiele razy w krajach Maghrebu i Egipcie.
              • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 04:40
                Na Tajwanie jeszcze nie byłam, ale mówią, ze z Chinami kontynentalnymi maja niewiele wspólnego. Nam bardzo przypadł do gustu Hongkong, a racji tego, ze mieszkamy przy granicy (1h jazdy pociągiem) to często tam bywamy. Zawsze to jakaś odskocznia- trochę więcej cywilizacji.

                Kochamy Afryke subsaharyjską. Kiedy mąż dostał kontrakt w Tanzanii o mały włos otarliśmy się o rozwód, bo on chciał, a jaśnie bałam bo mieliśmy dwójkę malutkich dzieci. Najmłodsza miała kilka miesięcy.
                Moj mąż jako dziecko mieszkał w Zambii. Z Afryka wiążą się jego pierwsze wspomnienia. Chciał wrócić, przeżyć to jeszcze raz. Ja w końcu dałam się namówić, ale miłością do afrykanskich standardów życia zapalałam dopiero po roku. Bardzo mnie męczył ciągły brak wody czy prądu. Ograniczony dostęp do wielu produktów- „centrum handlowe” oddalone było o 88 km od naszego miasta. Ale później wróciłam do pracy, za zelam bywać wśród ludzi, nauczyłam się cieszyć tym co mam, a nie martwić się o to czego mi brakuje.
                Jesli dzieci chciały mango czy awokado to po prostu szły do ogrodu i potrząsały drzewem. Przychodziły z płaczem do domu, kiedy małpy zabierały im zabawki z piaskownicy-upolowane w tym centrum handlowym położonym o całe lata świetlne stad.
                Wakacje w UK czy Polsce zaczynały się od zakupów ubraniowych -musieliśmy przewidzieć co przyda nam się w nadchodzącym roku.
                Nauczyłam się mówić w swahili, czulam się jak w domu. Teraz kiedy myśle o Tanzanii to rozdziera mnie taka tęsknota, której nie jestem w stanie opisać. Nadal utrzymuje kontakty z ludźmi tam mieszkającymi. Mam tam przyjaciółkę, która kilka razy po wyjeździe a Afryki juz odwiedziłam. To było jak powrót do domu .
                Bardzo mi tego brakuje 😔
                • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 05:18
                  Ech, klawiatura szaleje i sama wie lepiej co napisać.
                  Mam nadzieje, że zrozumiałaś co chciałam powiedzieć 😜
                  • wapaha Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 09:55
                    Mało się odzywam, czytam i sobie wyobrażam. Potrafisz pięknie pisać.
                    • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 10:18
                      Dziękuje 😊
                      • wapaha Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 10:28
                        Prowadzisz pamiętnik ? Spisujesz wspomnienia ?
                        To bardzo ciekawe.Chętnie przeczytałabym powieść opartą na Twoim życiu
                        • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 10:45
                          Niestety nie, ale bardzo dużo osób - w tym ematki namawiają mnie na założenie bloga.
                          Mnie zawsze blokowała znajomość języka polskiego w takim stopniu, aby puścić to w świat.
                          Nie wiem czy to jakoś “pocieszę, ale będę bohaterką pewnej książki podróżniczej, która się właśnie pisze (nie przeze mnie 😛)
                          • wapaha Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 11:01
                            Bardzo wprawnie posługujesz się językiem polskim. Przejrzyście, czytelnie bez zbędnych ozdobników słownych. Lubię taki styl.
                            Świetnie, że ktoś zechciał ogarnąć twoje przeżycia i zamieścić je w książce, dla innych!

                            Jeśli można tak stwierdzić- mentalnie w ogóle nie jesteś "polska" ( to komplement)
                            smile
                            Jesteś córką świata, kurdę zazdroszczę troszkę smile
                          • iwoniaw Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 11:06
                            shumari napisał(a):

                            > Niestety nie, ale bardzo dużo osób - w tym ematki namawiają mnie na założenie b
                            > loga.
                            > Mnie zawsze blokowała znajomość języka polskiego w takim stopniu, aby puścić to
                            > w świat.

                            Naprawdę? Przecież Ty świetnie piszesz po polsku!
                            Ja też bym chętnie poczytała te wspomnienia o Afryce ❤
                            • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 11:24
                              Och, dziewczyny dziękuje Wam bardzo.
                              Wiem, ze znajomość języka opanowalam w sposób całkiem przyzwoity, ale ta stylistyka mnie nokautuje. 😖.
                              Poza tym, na potrzebę tego wątku odkryłam nowe słowo, które już doskonale pamietam, bo cały czas je sobie powtarzałam. STĘCHLIZNA, STĘCHLIZNA... 😜

                              Postaram się, kiedyś usiąść i coś skrobnąć, bo wspomnienia rzeczywiście mam bardzo fajne. Ach coz to było za życie 😊
                              • wapaha Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 11:27
                                Ach, cóż to będzie za życie !
                                Wnioskuję po wieku dzieci żeś młoda laska wiec jeszcze tyle przed tobą smile

                                I pisz na forum częściej to do stęchlizny inne ciekawe słówka dołączą wink
                                • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 11:42
                                  Eeee. Mam w domu dwie nastolatki i czterolatkę.
                                  Ja po 40, ale w sukienko tylko liczba. Jak pokryje swoją siwiznę, to czuje się całkiem młodo
                                  • qwirkle Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 11:59
                                    shumari napisał(a):

                                    > Mam w domu dwie nastolatki i czterolatkę.

                                    Mam pytanie osobiste, chcę je zadać z ciekawości. smile
                                    Czy Twoje dzieci mówią po polsku (pisałaś, że najmłodsza mówi płynnie w trzech, w tym po chińsku z przedszkola)?
                                    A propos, masz świetny styl, skladnię również. Ponadto, przy wydawaniu książki tekst jest poddawany redakcji i korekcie, więc wszelkie potknięcia byłyby usunięte.
                                    • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 12:26
                                      Tak mówią, ale bardzo niegramatycznie, poza tym mała całkiem słaby zasób słownictwa. Nie mniej jednak praktycznie wszystko rozumieją. Potrafią czytać po polsku, ale nie zawsze są w stanie zrozumieć czy tekst. Teraz po wakacjach będą uczęszczać do polonijki, wiec mam nadzieje, że przez rok ci poziom będzie nieporównywalnie lepszy. Zależy mi tez na znajomosci historii i geografii Polski. Mnie samej jest dosyć ciężko, tym bardziej, ze ja sama w zasadzie się jej nie uczyłam.
                                      Najmłodsza przekręca, ale ładnie buduje zdania. Tez rozumie to co mówię. Chiński ma w przedszkolu, angielski w domu- bo mój mąż nie mówi po Polsku, wiec tym ogniwem łączącym dzieciaki z polskim jestem tylko ja.
                                      Nie będę w stanie nauczyć ich tak jak moja mama nauczyła mnie, ale ja generalnie nie miałam czasu na zabawę, tylko książki i dyktanda. Dopiero po latach doceniam tę matczyną dyktaturę.
                                      • wapaha Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 12:59
                                        Chciałabym poznać Waszą rodzinę smile
                                        • cauliflowerpl Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 14:08
                                          O tak.
                                          Kiedyś pisałam, że an ematce najbardziej zaskakuje mnie, że są wśród nas kobiety żyjące życiem, z którym na co dzień nie mamy zupełnie styczności. Miałam na myśli bardziej wykonywane zawody, ale to to już jest wyższa szkoła jazdy wink
                                          • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 14:27
                                            Dzięki dziewczyny. Kto wie ? Może kiedyś bedzie nam dane. 😃
                                            Kilka dziewczyn forum rówieśniczego nawet mnie odwiedziło wAfryce.
                                            Ja niestety nie jestem żadna wąska specjalistka i wykonuje zwykłą prace w trochę niezwykłych okolicznościach przyrody 😛
                                            • cauliflowerpl Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 15:44
                                              Ale niezwykłe okoliczności przyrody też się liczą wink
                                            • ira_08 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 02.05.20, 11:24
                                              Czytam właśnie kolejna książkę Alexandry Fuller, Twój styl oddaje ten sam klimat. Piszesz bardzo dobrze.
                          • monserrate Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 14:39
                            Shumari, gdybyś o tym nie napisała, to nikt tutaj nie podejrzewałby Cię o to, że polski to nie jest Twój pierwszy podstawowy język.
                            Co więcej, piszesz lepiej (gramatycznie, stylistycznie, składniowo) od wielu ematek całe życie mieszkających w Polsce.
                            Te kompleksy są zupełnie bezpodstawne. Serio.
                            • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 14:51
                              Ech, to wyszło przypadkiem, jak któraś z dziewczyn wspomniała o blogu. Ale jak to mówią, nie ma przypadków, bo taki niepozorny wątek o kocie moze w końcu zaowocować jakimś zbiorem wspomnień 😁
                              • bergamotka77 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 15:09
                                Super piszesz i fajne zycie prowadzić smile Zazdroszczę wam tej Afryki. Dzieci biegające z dzikim zwierzętami zamiast z Ipadem - poezja smile I koniecznie pojedz na Tajwan - masz blisko smile Tajwanczycy nie lubią gdy ktoś ich myli z Chinczykami. Trudno się dziwić smile
                                • bergamotka77 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 15:10
                                  * prowadzicie

                                  ale tych emotikonek, przesadziłam wink
                            • panna.nasturcja Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 15:18
                              monserrate napisał(a):

                              > Shumari, gdybyś o tym nie napisała, to nikt tutaj nie podejrzewałby Cię o to, ż
                              > e polski to nie jest Twój pierwszy podstawowy język.


                              Polski jest dla Shumari językiem naturalnym czyli tym, w którym uczyła się mówić i przede wszystkim myśleć. I żyła w nim do 12 roku życia (o ile dobrze pamiętam). Więc nic dziwnego, że posługuje się polskim dobrze, języka naturalnego jest nam łatwiej się nauczyć nawet wtedy jeśli go zapomnieliśmy, nie używając latami. A ona używała, że względu na matkę.
                              • monserrate Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 15:29
                                Tak wiem, ale jeśli dobrze pamiętam, to sama Shumari pisała o polskim jako o swoim drugim języku.
                                Uważam, że to duża rzecz posługiwać się tak dobrze językiem w jej sytuacji, szczególnie w porównaniu do wielu nieskładnych wypowiedz lokalsów.
                                • panna.nasturcja Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 15:36
                                  Wiem, ale wydaje mi się, że Shumari pisząc o "drugim języku" ma na myśli to, że na co dzień posługuje się angielskim i zna go lepiej.
                                  Ale zasadniczo to polski jest jej pierwszy językiem, bo to w nim nauczyła się myśleć.
                                  Faktem jest, że pisze bardzo ładnie i gramatycznie, czego nie można powiedzieć o wielu osobach, dla których polski jest jedynym językiem.
                                • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 15:39
                                  Jest atak jak piszecie. 12 r.ż język polski plus normalna szkoła w Polsce.
                                  Później po wyprowadzę zdominował angielski , plus szkoła brytyjska. W domu mama tylko po polsku, polskie książki typowo polskie obchodzenie świąt. Dlatego ja zawsze czułam się najbardziej Polką niż kimkolwiek innym.
                                  Poza tym moja mama postawiła sobieza punkt honoru, ze wychowa nas w duchu patriotycznym 😅..
                                  Na dwór mogłyśmy iść, ale przed wyjściem zawsze musiałyśmy strzelić dyktando 😩.
                                  Dacie wiarę ?
                                  • panna.nasturcja Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 15:43
                                    Czyli mama Cię nieźle wymęczyła.
                                    Jeśli chcesz pisać bloga, możesz to spokojnie robić, piszesz fajnie, lekko, i naprawdę ładnie po polsku. Nie wspominam, że ciekawie, bo o tym chyba wiesz po zainteresowaniu Twoimi wątkami smile
                                    • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 15:48
                                      Yhy. Ale teraz z perspektywy czasu bardzo sobie chwale.
                                      Blog pewnie powstanie, bo nieskromnie wspomniałam mężowi, jak bardzo mnie chwalicie i teraz to on mi głowę suszy, ze powinnam. Iż nawet wyszukał mi jakies szablony
                                      • panna.nasturcja Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 15:50
                                        Mądry mąż smile
                                        Kibicuję z całej siły!
                                      • gama2003 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 22:04
                                        No widzisz. Mąż a jaki mądry. Skoro taki Ci się trafił to pisz pisz szybciutko. Popularność wróżę ! ( może i scianki celebryckie, kto wie).
                                        Pisz.


                                        22.04
                                  • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 15:44
                                    Ech ! Mój chiński IPad 😡. Z zawsze jak się ładuje to klawiaturze odwala. Przepraszam za te wypociny
                                    • mikams75 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 23:35
                                      ja juz kiedys pisalam - pisz koniecznie tego bloga i nie zmieniaj stylu pisania, bo masz bardzo fajny. A te ksiazke o tobie to kupuje w ciemno, tylko nie zapomnij napisac gdzie mozna kupic, jak juz bedzie gotowa.
                                  • yuka12 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 15:58
                                    Ja też cisnę dzieci. Inaczej polski znałyby tylko w bardzo podstawowej i okaleczonej formie. Już widziałam dzieci, które przyjechały do UK w wieku 9- 10 lat i po kolejnych 5 miały problemy w posługiwaniu się polskim. Aczkolwiek rozumiem motywację ich rodziców (chęć zakorzenienia się i wtopienia), pamiętam o tym jako przestrodze, co dzieje się, jeżeli nie dba się na codzień o pisanie i czytanie po polsku i rozwój w tym języku.
                                    • wapaha Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 01.05.20, 17:53
                                      Trzymam kciuki, pozdro dla męża ! wink
        • etata Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 29.04.20, 17:47
          "wiesz co ? Nikt, absolutnie nikt mu ni pomógł. Leżał tak przez dobrych kilka minut na ruchliwej ulicy, a wszyscy dookoła robili mu zdjęcia. Niektórzy nawet trzaskali sobie selfie. "

          Swołocz. Może się kierowali jednym ze swoich mądrych chińskich przysłów: "Nie rozlewaj łez, zanim nie zobaczysz trumny"smile

          Podziwiam Was za odwagę i hart duchasmile Kiedyś będziecie mieli przy kominku wiele opowieści dla wnukówsmile
        • 3-mamuska Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 29.04.20, 21:45
          A w pl płaczą ze im złe.
          A maja trochę ograniczone wyjścia.
        • bergamotka77 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 29.04.20, 22:27
          o kurczę jaka masakra. Dopiero doczytałam...
        • alessa28 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 30.04.20, 21:14
          shumari napisał(a):

          > Wiem😩.
          >
          > Kilka miesięcy temu, moj mąż jadąc na skuterze został potrącony przez samochód.
          > Na szczęście oprócz złamanego nadgarstka i kilku siniakach nic poważniejszego
          > mu się nie stało. Został tez przygnieciony skuterem, wiec nie mógł się ruszyć.
          >
          > I wiesz co ? Nikt, absolutnie nikt mu ni pomógł. Leżał tak przez dobrych kilk
          > a minut na ruchliwej ulicy, a wszyscy dookoła robili mu zdjęcia. Niektórzy nawe
          > t trzaskali sobie selfie.
          > Wtedy tez pierwszy raz widziałam jak mój mąż płakał.
          > Są takie momenty, ze ja sobie przeklinam pod nosem, prześmiewczo ich naśladuję,
          > ale mój mąż szybko studzi moje emocje, bo prawdą jest, że nigdy nie wiesz na j
          > akiego chińczyka trafisz 🥺

          Jprdl.. Współczuję mężowi, to musiało być traumatyczne.. Dzicz.. Przeczytałam te dwie historie i nie zostałabym tam nawet 5 minut, chocby płacili diamentami..
        • satur9 [...] 30.04.20, 21:37
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 01.05.20, 04:15
            Tak, Chińczycy są ze tak powiem specyficzni, ale najbardziej to widać w tłumie. Taka bezmyślna masa, która nawet na chwile nie odrywa oczu od ekranu. Nawet dzieci w wózkach maja zainstalowane tablety.
            Jako jednostka, tez w zasadzie nie ma większej różnicy, ale jakoś tacy mnie groźni się wydają. Tu akurat mimo wszystko na duży plus w rankingu z Afrykańczykami, bo na czarnym lądzie samemu raczej strach chodzić po ulicach.
            W mojej osobistym i bardzo subiektywnym rankingu, Afrykańczyków uważam za ludzi prostych, chińczyków natomiast do bólu prymitywnych. W Afryce spędziłam 6 lat, w Chinach kończę trzeci rok, wiec jest to opinia oparta na wieloletniej obserwacji.


    • claudel6 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 28.04.20, 22:42
      Shumari, czy mogę podzileić się częścią tego opisu o Chinach z moją grupą przyjaciół? to bardzo ciekawe informacje...
      • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 29.04.20, 03:09
        Tak jasne! Tylko ja pisze o moim mieście a nie o całych Chinach- nawet niewiem w całej prowincji jest tak samo.,
        • bi_scotti Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 29.04.20, 04:20
          Mialam kiedys profesora, ktorego ulubione powiedzonka byly dwa: [1] zycie jest szaro-bure tudziez [2] sa ludzie i ludziska.
          Wspomnialam w innym watku, ze mam znajomych w Wuhan. Znajomych Chinese-Canadians & Canadians. Czytam zafascynowana jak inaczej postrzegany jest dokladnie ten sam wycinek swiata przez ludzi z innymi backgrounds, wygladajacymi inaczej, mowiacymi inaczej … A to wciaz ci sami humans …
          Znajoma Chinese-Canadian wydaje sie byc bardziej affected przez to, co ona postrzega jako "discrimination" niz znajomi Kanadyjczycy, ktorych mozna okreslic jako Caucasian. A kolega, ktory jest wybitnie black Canadian podkresla we wszystkich swoich posts, ze jest otoczony zyczliwymi znajomymi, ze jak dotad byl postrzegany jako "Denzel Washington" wink tak wciaz jest, i ze jego coworkers roztoczyli nad nim opieke zeby mogl miec dostep nawet do café affogato wink
          Mnie jest trudno to zweryfikowac ale z postow, ktore czytam, wynika, ze tak dlugo jak ludzie sa otoczeni swoim znajomym circle of friends, tak dlugo moga czuc sie bezpiecznie i moga kontynuowac prace. Wszystko to jest jednak bardzo kruche … Life.
          • iwoniaw Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 29.04.20, 08:06
            bi_scotti napisała:

            A kolega, ktory jest wybitnie black Canadian podkresla we wszystk
            > ich swoich posts, ze jest otoczony zyczliwymi znajomymi, ze jak dotad byl postr
            > zegany jako "Denzel Washington" wink tak wciaz jest, i ze jego coworkers roztoczy
            > li nad nim opieke zeby mogl miec dostep nawet do café affogato wink

            Cóż, zapewne w Chinach każdy ma poczucie, że co jak co, ale tajemnica korespondencji to świętość, więc zwłaszcza czarny obcokrajowiec, który miał nieporównanie więcej okazji doświadczyć słynnej chińskiej tolerancji, niż biały czy w typie azjatyckim, na sto procent pisze, co mu serce dyktuje, a nie to, co rozsądek podpowiada 😂



            > Mnie jest trudno to zweryfikowac ale z postow, ktore czytam, wynika, ze tak dlu
            > go jak ludzie sa otoczeni swoim znajomym circle of friends, tak dlugo moga czuc
            > sie bezpiecznie i moga kontynuowac prace. Wszystko to jest jednak bardzo kruch
            > e … Life.

            Life, jakby Armia Ludowa nie miała wyposażenia, jakie ma, to już by przedstawiciele wolnego świata 😉 lecieli ratować prawa człowieka, ale że jest jak jest, to można pisać, że trudno zweryfikować i przecież kolega chwalił swoich kumpli stamtąd. I grzecznie milczeć, gdy nam w twarz plują i za podludzi uważają, bo wszak pecunia non olet. A na ali zamówić jeszcze sto pierdół po 0,99, wszak jaki to ma związek 😂
            • homohominilupus Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 29.04.20, 15:58
              Przylaczam się do fanek shumari. Bardzo ciekawy wątek, pisz więcej o kocie ale i o życiu w Chinach.
              • gryfna-frelka Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 30.04.20, 20:52
                Ja tez ogromnie lubie czytac wpisy Shumari. smile
    • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 01.05.20, 05:37
      Wczoraj pierwszy raz po krótkiej przerwie nasze dzieciaki (nie chińskie znaczy się) wyszły na rower.
      Dzisiaj dostaliśmy taką uprzejma wiadomość.
      Dodam tylko, że co prawda na migi się nie porozumiewają, ale hałas jaki generują jest absolutnie nieporównywalny z tym, jaki wydobywa się z tych chińskich małych dziobów.
      Wszyscy Pilnujemy, żeby były bezwględnie cicho między 12 a 14 kiedy wszyscy Chińczycy śpią a w zamian jak tylko otworzą te swoje skośne oczęta, drą ryja nawet do północy.
      Właśnie przy śniadaniu moj mąż stwierdził, ze chyba popełniliśmy błąd przedłużając ten kontrakt.
      Zobaczcie:
      To jest tłumaczenie automatyczne, wiec jest trochę niedokładne, ale można zrozumieć, co autor miał na myśli

      • swinki_trzy Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 01.05.20, 09:33
        Nie ma możliwości zerwania tego kontraktu?
        • raczek47 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 01.05.20, 09:51
          Ja naprawdę chętnie bym bojkotowała,wszystko co chińskie,ale czy to w ogóle jest możliwe?
          • chatgris01 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 01.05.20, 09:58
            Całkiem wszystkiego się nie da (niestety), ale już od lat bojkotuję wszystko, co się tylko da...
        • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 01.05.20, 10:16
          swinki_trzy napisała:

          > Nie ma możliwości zerwania tego kontraktu?

          Teoretycznie jest, ale nikt raczej nie chce mieć w papierach takiej informacji, bo to utrudnia znalezienie dobrej pracy w przyszłości.
      • wapaha Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 01.05.20, 09:56
        Jakie są plusy życia w Chinach ?
        • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 01.05.20, 10:13
          Oprócz finansowych?
          To zależy od punktu widzenia. Dla nas-podróżników z zamiłowania dużym plusem jest możliwość zwiedzania Azji. W związku z tym, ze jako nauczyciele mamy dużo wolnego zawsze Gdzieś. wyjeżdżamy. Tu akurat dobre zarobki ułatwiają nam wybieranie dowolnych kierunków. Chiny maja bardzo dużo bezpośrednich połączeń z wieloma fajnymi miejscami. Tylko w ubiegłym roku kalendarzowym udało nam się zwiedzić Wietnam, Kambodżę, Tajlandię, Australię, Nową Zelandię i Bali.
          Drugim plusem z mojego punktu widzenia jest poznawanie tak różnorodnych kultur od podszewki. Tyle ile ja się przez ten czas nauczyłam, nie znalazłabym w żadnym podręczniku.
          Poza tym dzieci uczą się chińskiego- a jak powszechnie wiadomo najlepsze efekty są używając języka na codzień. Najmłodsza chodzi do chińskiego przedszkola i jako 4 latka włada biegle 3 językami.
          To są chyba moje najważniejsze kryteria.
          Oczywiście jesteśmy tez rozpieszczeni Tez tym, ze tu wszystko jest na wyciągnięcie ręki.
          Chce elektryczna hulajnogę ? Nie ma sprawy- ogarniam to jednym kliknięciem a za kilka godzin przynoszą mi ja pod same drzwi.
          • wapaha Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 01.05.20, 10:21
            Tak, to faktycznie są plusy. Ale jakoś Afryka którą opisałaś wydała mi się lepszym klimatem do wychowywania dziecka- jako istoty społecznej uncertain
            To co opisujesz jawi mi się jako horror, chyba nie umiałabym żyć w takim poczuciu nieprzyjazności, odmienności i w sumie niepewności-czy ktoś mi czegoś nie zrobi bo nie jestem skośnooka
            • alessa28 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 01.05.20, 10:40
              wapaha napisała:

              >
              > To co opisujesz jawi mi się jako horror, chyba nie umiałabym żyć w takim poczuc
              > iu nieprzyjazności, odmienności i w sumie niepewności-czy ktoś mi czegoś nie zr
              > obi bo nie jestem skośnooka

              dokladnie.z jednej strony szczerze zazdroszcze bo zwiedzicie i zobaczycie rzeczy,ktore 90% Polakow moze poogladac w tv ,podziwiam tez odwage i otwartosc na swiat.

              niemniej w moim odczuciu nic nie rekompensuje przerazajacych w sumie historii,jakie gdzies miedzy wierszami opisujesz.
              zylabym ,chocby podswiadomie,w wiecznym poczuciu zagrozenia.

            • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 01.05.20, 10:53
              Tak, Afryka zdecydowanie bardziej ludzka, chociaż mimo wszystko bardziej niebezpieczna.
              W Chinach nie zostaniemy długo, wiec staram się traktować ten okres jako lekcję. Uczę się tolerancji, bo jednak bardzo mi jej brakuje.
              Ja już tak mam, ze zawsze wierze, ze nic nie dzieje się bez powodu.
              Do Chin już pewnie nigdy więcej nie wrócimy, wiec obiecaliśmy sobie pielęgnować tylko te fajne wspomnienia.
              Właśnie planujemy zwiedzić Tybet, przejechać się koleją transsyberyjska i popłynąć rzeką Jangcy. Jednym słowem przed nami dwa pracowite lata 😊
              • wapaha Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 01.05.20, 11:04
                Ja już tak mam, ze zawsze wierze, ze nic nie dzieje się bez powodu.

                też tak mam wink

                Ja nie żałuję ani trochę Was-jesteście dorośli, mądrzy, doświadczeni- dla Was to tylko przystanek w życiu.
                To poczucie zagrożenia rozpatrywałam bardziej pod kątem dzieci dla których to jest kawałek solidnego życia. Wy będziecie to wspominać jako epizod, dla dzieciaków to dzieciństwo które samo z siebie zawsze odbija się w jakiś sposób na dorosłym zyciu
                • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 01.05.20, 11:39
                  Ach, już załapałam. A wiesz ze my zupełnie w inną stronę poszliśmy osiadając się tutaj?
                  Myślałam, ze w kraju tak szybko rozwijającym się one nadrobią zaległości po latach spędzonych w buszu. Bałam się ze będą dzikie i nie odnajdą się w prawdziwym życiu.
                  Kiedyś pi dłuższej przerwie kiedy pojechaliśmy do UK moje dzieci, które miały mniej więcej 5 i 3 lata nie wiedziały co to jest sygnalizacja świetlna. Nie potrafiły opanować emocji, kiedy zobaczyły ruchome schody. Baliśmy się, ze ktoś nadgorliwy po prostu zacznie się interesować co z tymi dziećmi jest nie tak 🤪.
                  Moja najstarsza córka- obecnie 13 latka nawiał nie wie co to Facebook. Tan wie, ze istnieje, ale jakoś średnio się nim interesuje.
                  Chcieliśmy im pokazać świat zupełnie inny niż ten, który znały z afrykańskiego buszu, bo żyliśmy trochę tak jak Meryl Streep w „Pozegnaniu z Afryka” bez skomplikowanego wątku miłosnego ofkors 🤪

                  Zdjecie z naszych weekendów. Zamiast na zakupy jeździliśmy na safari.
                  A drugie to widok ze szkolnego boiska. Ja mieszkałam w szkolnym kampusie, wiec Kilimandżaro widziałam codziennie pijąc poranną kawę.
                  Boszzzz, jak mi tęskno 😖
                  • qwirkle Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 01.05.20, 12:45
                    Pięknie mieliście!
                    • wapaha Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 01.05.20, 13:00
                      <rozpływam się>
                  • alessa28 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 01.05.20, 13:06
                    shumari napisał(a):

                    > Ach, już załapałam. A wiesz ze my zupełnie w inną stronę poszliśmy osiadając si
                    > ę tutaj?
                    > Myślałam, ze w kraju tak szybko rozwijającym się one nadrobią zaległości po lat
                    > ach spędzonych w buszu. Bałam się ze będą dzikie i nie odnajdą się w prawdziwym
                    > życiu.
                    > Kiedyś pi dłuższej przerwie kiedy pojechaliśmy do UK moje dzieci, które mia
                    >
                    > Zdjecie z naszych weekendów. Zamiast na zakupy jeździliśmy na safari.
                    > A drugie to widok ze szkolnego boiska. Ja mieszkałam w szkolnym kampusie, wiec
                    > Kilimandżaro widziałam codziennie pijąc poranną kawę.
                    > Boszzzz, jak mi tęskno 😖


                    o rany ale pieknie.moj wujek mieszkal 25 lat w Kongo (misjonarz) ,pamietam jak wyczekiwalam na jego egzotyczne opowiesci ..
                    • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 01.05.20, 13:34
                      Bo to jest takie życie, które trzeba przeżyć samemu, żeby sobie wyobrazić.
                      My się tez zaprzyjaźniliśmy z Polskim jezuita, który mieszkał tez kilkadziesiąt lat w Zambii.
                      To są księża zupełnie innego kalibru, nie maja w sobie tej wypielęgnowanej potrzeby wzbogacenia się i życia w luksusie.
                  • berber_rock Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 01.05.20, 18:24
                    Shumari,

                    Czy tu pracowałaś w brytyjskiej szkole w Nairobi? Pytam, bo moi znajomi siedzą tam z dziećmi od 6 lat i ku mojemu zaskoczeniu mają nadzieję że COVID pokrzyżuje im plany i przedłuży kontrakt. Mieli wracać we wrześniu.

                    Pytam, bo ten widok na boisko wydaje mi się znajomy.
                    • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 02.05.20, 01:10
                      Chodzi Ci o International school of Kenya ?
                      Niestety nie, ale bywałam tam często ponieważ nasi uczniowie brali udział w zawodach sportowych. Jeździliśmy na tournee 😃
                    • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 02.05.20, 02:16
                      Zacznę! Mam nadzieję, ze już niedługo 😛
                      Książka generalnie ma przedstawiać życie podróżniczek z ich perspektywy. Coś w formie wywiadu ?🤔.
                      Nie znam jeszce tytuły, ale jak się tylko pojawi to poinformuję.
                      No chyba że ze mnie zrezygnują,
                    • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 02.05.20, 02:33
                      berber_rock napisał(a):

                      > Shumari,
                      >
                      > Czy tu pracowałaś w brytyjskiej szkole w Nairobi? Pytam, bo moi znajomi siedzą
                      > tam z dziećmi od 6 lat i ku mojemu zaskoczeniu mają nadzieję że COVID pokrzyżuj
                      > e im plany i przedłuży kontrakt. Mieli wracać we wrześniu.
                      >
                      > Pytam, bo ten widok na boisko wydaje mi się znajomy.


                      A jeszcze zapomniałam zapytać jaka to dokładnie brytyjska?
                      Nord Anglia? Czy taka z British curriculum?

                      A nie chcieli po prostu przedłużyć kontraktu ? Nie wiem jak w Kenii, ake w Tanzanii wizę pracownicza można dostać do 60 roku życia. Jeśli wiec jesteś w miarę dobrym nauczycielem, niczego nie odwaliłes i mieścisz się z przedziale wiekowym, to raczej nikt kontraktu nie zerwie.
                      U nas jest trochę na odwrót.
                      To szkoła typowo skoncentrowana na profit, teraz te intencje właściciela wychodzą na każdym kroku. My jesteśmy tylko zbędnym balastem, generującym problemy.
                      Rodzic- jako klient płaci i wymaga. Chcą przedłużenia roku ? Nie ma sprawy, kto by się jakimś nauczycielem przejmował.
                      Nasza szkoła w rankingu prawie 20 milionowego miasta znajduje się na 3 pozycji. Jest to wiec zaszczytne miejsce, ale nauczyciele mają dość, bo właściciel jest władcą absolutnym.
                      To nasza pierwsza i ostatnia szkoła o statusie PROFIT. 😰

                  • mikams75 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 01.05.20, 23:55
                    oj tam, dzieci sie zafascynowaly schodami ruchomymi! Do nas jak przychodza dzieci z domkow to glupieja na widok windy i zawsze musza troche pojezdzic wink A z zadnego buszu nie przyjechaly.
                    Okolica na zdjeciach cudna!
      • beata_ Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 01.05.20, 21:00
        shumari napisał(a):

        > Wczoraj pierwszy raz po krótkiej przerwie nasze dzieciaki (nie chińskie znaczy
        > się) wyszły na rower.
        > Dzisiaj dostaliśmy taką uprzejma wiadomość.
        > Dodam tylko, że co prawda na migi się nie porozumiewają, ale hałas jaki generują
        > jest absolutnie nieporównywalny z tym, jaki wydobywa się z tych chińskich małych
        > dziobów.
        > Wszyscy Pilnujemy, żeby były bezwględnie cicho między 12 a 14 kiedy wszyscy Chińczycy
        > śpią, a w zamian jak tylko otworzą te swoje skośne oczęta, drą ryja nawet
        > do północy.

        Ha! Skąd ja to znam?
        Co prawda nie dotyczy to akurat Chińczyków (i nie w Chinach), ale innej nacji w UK.

        Pracuję w Domu Opieki i mieszkam na miejscu. Na najwyższym piętrze jest 6 pokoi dla niektórych pracowników - 3 zajmuje nocna zmiana i 3 dzienna. "Nocka" oczekuje od "dziennych" bezwzględnej ciszy w ciągu dnia, bo odsypiają - ich święte prawo i każdy z "dziennej" to rozumie, szanuje, akceptuje i stosuje.
        ALE - jak "nocka" wraca o 8 rano ze swojej zmiany, to ma gdzieś, że niektórzy dzienni jeszcze śpią, bo mają akurat wolne i TEŻ odsypiają uncertain Rozmowy w korytarzu na pełny regulator, trzaskanie drzwiami (a drzwi p-poż wszędzie i walą, jak się ich nie przytrzyma do samego końca). Mają prawo oczekiwać ciszy ci "dzienni"? No mają, tylko wyegzekwować od "nocki" się nie da sad

        ps
        Nacja, o której mówię (choć może nie powinnam) to Filipińczycy - a dokładnie Filipinki, bo o nie tu chodzi.
        I nie! Nie jestem rasistką - są naprawdę bardzo, bardzo miłe i super opiekunki, ale są niestety okropnie głośne (ktoś je nawet nazwał "cziłała") i mają gdzieś tych, co śpią.

        Ot ciekawostka taka...


      • mikams75 Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 01.05.20, 23:50
        haha, zabawny opis, choc wiem, ze sie wnerwilas. Ale jak juz zaczniesz pisac tego bloga, to masz metode - wnerwia Cie chinczycy, to siadasz i piszesz!

        A tak poza tym, to kiedy te chinskie dzzieci maja czas na darcie sie na podworku do polnocy? Nie zakuwaja? Nie cwicza gry na instrumentach i innych umiejetnosci do perfekcji?
        • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 02.05.20, 01:23
          One chodzą falami. Rano na podwórku tylko w zasadzie maluchy, starsze się uczą. Później jest cisza NIEnocna, następnie ok 16 wychodzą nasi. Mniej więcej od 18 przestrzeń publiczna dominują lokalsi.
          Tez zauważyłam, ze ostatnio raczej mało ćwiczą, sąsiad zapodaje nam kilka razy dziennie „we wish you a Merry Christmas” , ale wybaczam , bo pewnie na święta chciałby już widzieć jakies efekty.
          Od czasu do czasu słyszę kogoś, kto maltretuje puzon, ale poza tym względny spokój.
          Pewnie jak wszyscy wrócą do swoich zajęć wszytsko tez wróci do względnej normy, i może nie będziemy tak się nawzajem wkurzać.
          Szkoda, ze ta roznica MY i WY jest tu tak bardzo podkreślana 😖
    • etata Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 01.05.20, 15:55
      Czy koleżanka (zdjęcie w metrze) miała maskę?
      • shumari Re: Trochę o Chinach i trochę o kocie 😊 01.05.20, 16:37
        etata napisał:

        > Czy koleżanka (zdjęcie w metrze) miała maskę?

        Tak. W dodatku taką porządna, z filtrami. Niestety nie mogę udostępnić jej wizerunku, bo nawet nie pytałam czy mogę pokazać to zdjęcie 🥶

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka