shumari
28.04.20, 12:12
Zanim zacznę, chciałabym Wam przede wszystkim podziękować - za kota, ale przede wszystkim za tyle fajnych słów pod moim adresem 😜
Żeby nie psuć sobie reputacji, wszelkie wątki wyżalne lub świadczące o mojej szeroko pojętej nieudolności będę pisać z nickow jednorazowych.🤪
Ale do rzeczy
Kot
Jak już ostatnio wspomniałam, koleżanka, która obiecała przejąć kota do Chin juz nie wróci. W momencie, kiedy ogłoszono, ze szkoły pozostaną zamknięte na bliżej nieokreślony czas postanowiła zostać z synemw domu. Wrócił tylko jej mąż, aby dokończyć kontrakt. Teraz kiedy granice dla obcokrajowcow są zamknięte, tym bardziej pozbawiła się tej możliwości.
Z tego samego powodu nie wrócą właściciele łajzy. Z tym, ze oni i tak nie mieli intencji wracać przed końcem roku szkolnego.
Lajza albo zaczyna mnie zauważać, albo desperacko brakuje mu kontaktu, bo łasi się coraz natarczywiej. Kilka razy w silnej potrzebie bycia samemu polazłam z nim powiedzieć. Wzięłam kubek z kawa, czysty koc, żeby moj przyjaciel Monk czuł się w tym syfie w miarę komfortowo i rzuciłam się na głęboka wodę. To był tez dzień zupełnie przełomowy, bo chyba po raz pierwszy w życiu dotknęłam kota. W każdym razie nie przypominam sobie takiej sytuacji.🤔
Ileż we mnie wtedy człowieka było! Przyniosłam wołowinkę, pogłaskałam, posiedziałam- a w zamian dostałam swoją upragnioną ciszę!
Oprócz tego, skoro i tak oficjalnie zostałam łosiem wyniosłam te wory ze śmieciami.
U nas już gorąco a przy wilgotności powietrza sięgającej niemalże 90 % temperatura odczuwalna przekracza 30 stopni, ale o dziwo w mieszkaniu oprócz wyczuwalnego smrodu stęchlizny nic więcej się nie wydobywa.
Przez chwile martwiłam się, kto przejmie opiekę nad kotem w okresie wakacyjnym, ale problem rozwiązał się sam, bo rok szkolny przedłużyli nam o dwa tygodnie. Nie opłaca się więc nigdzie wyjeżdżać, pomijając fakt, ze i tak prawdopodobnie nie będzie takiej możliwości.
Na osiedle zaczęli wpuszczać dostawców, wiec nadzieja na pojawienie się ich gosposi tez jest w miarę duża.
Jednym słowem żyjemy sobie w symbiozie, miłości nie ma, ale jest szacunek 😜.
... on serio reaguje na łajzę...
Sytuacja w Chinach
Wczoraj 27 kwietnia do szkół wróciły dwa najstarsze roczniki (ja się tu znów skupię na swoim mieście i szkołach, o których mam informacje).
Cały proces poprzedzony był testami, a następnie bardzo żmudnymi procedurami zadawalającymi lokalne władze, które przez cały ten czas patrzyły na ręce.
O ile przy dwóch rocznikach w szkole przestrzeganie dystansu, zachowanie odległości 3 ławek między uczniami czy brak możliwości poruszania się swobodnie po szkole jest trudne ale możliwe, tak przy większej ilości dzieciaków raczej niewyobrażalne . Nie mamy jednak wyjścia ponieważ chińscy rodzice wywierają tak niesamowita presję, ze cudem będziemy mieć w ogole wakacje.
Nie mniej jednak powrót pozostałych roczników przewiduje się na 11 maja. Te ustalenia nie dotyczą przedszkolI- tutaj daty jeszcze nie podano.
Jeśli chodzi o wirusa to pewnie wiecie, ze Chiny zmagają się z drugą falą. Niestety panuje powszechna opinia, ze winę ponoszą obcokrajowcy. Wyglada na to, ze reżimowa chińska TV tłucze swoim obywatelom do głów, ze obecna sytuacja spowodowana jest przez powracających do domów (dotyczy to zarówno tych, którzy ewakuowali się na samym początku, ale również Chińczyków, których epidemia zastała na obchodach Chińskiego Nowego Roku. Dziwnym trafem informacja ta została skutecznie przefiltrowana i żyje już własnym życiem.
W szczególnie nieciekawym położeniu są - ze tak powiem - ciemnolicy. Hindusi, Afrykańczycy, Afroamerykanie- bez wyjątku.
Na nich Odbywa się dosłownie polowanie. Są łapani na ulicach, w pracy w domu a następnie poddawani obowiązkowym testom i zmuszani do kwarantanny nawet przy wynikach negatywnych. Cześć z nich wyrzucono z domów, poza tym nie maja tez wstępu do hoteli i niektórych restauracji. Moi znajomi, których zdjęcie z kwarantanny już tu wstawiałam musieli odbyć ja jescze raz- tylko dlatego ze maja paszporty z RPA 😳
Chińczycy już nawet nie ukrywają swojej niechęci do ludzi o innym kolorze skory.
Od kilku dni i my odczuwamy ten “brak empatii”.
Nikt nie chce koło nas usiąść, rozmawiać czy bawić się na osiedlowym placu zabaw. Ostatnio grupka chińskich dzieciaków przegoniła naszych. Podobno kazali im rodzice, a gdyby „nasi” stawiali opór to mieli zgłosić do osiedlowej straży, żeby ich przepędzono. Po tym spięciu chyba się dogadali, bo okazjonalnie znów razem się bawią, wiec nikt nie interweniował. Problem polega na tym, ze my nie jesteśmy na swoim terenie, wiec nie możemy za bardzo cwaniakować, chociaż buzują różne emocje.
Kilkoro naszych znajomych zerwało kontrakty, niektórzy się wahają- w tym i my.
Poza tym, przyzwyczajenia chińczyków nie tak łatwo zniwelować i na targach znów kwitnie handel rożnego rodzaju świństwem.
1zdjecie to screenshot z pewnego chińskiego portalu społecznościowego
2 zdjęcie informacja z McDonalda o zakazie czarnoskórym
3 zdjęcie wysłane przez koleżankę z pracy podczas jej wyprawy metrem- wszyscy w panice się odsunęli jak tylko weszła do metra
4 zdjęcie to dowód na przełamanie lodów z łajzą
5 zdjęcie to handel dziczyzną na pobliskim targu. Ma jeszcze zdjęcie całkiem pokaźnych ropuch, ale przekroczyłam limit wstawianych zdjęć.