Dodaj do ulubionych

Pies ze schroniska

19.05.20, 22:28
www.rmfmaxxx.pl/news/Pies-zmasakrowal-aktorce-twarz-Koszmar-gwiazdy-Pierwszej-milosci,51434,amp.html
Nóż mi się w kieszeni otwiera. Na bezdenną głupotę pracowników schroniska, na cały ten durny system, na te pańcie z pikającymi serduszkami. Za chwilę wcisną tego psa następnym frajerom.
I żaden behawiorysta nic tu nie pomoże, pies prawdopodobnie ma jakieś przerzuty do mózgu które wywołują zmiany zachowania i zamiast pakować się w drogie i bezskuteczne leczenie należałoby go humanitarnie uśpić, a nie ryzykować życiem kolejnych naiwnych opiekunów.

A przede wszystkim - schronisko powinno ponosić prawną odpowiedzialność za brak rzetelnej informacji. I ponieść konsekwencje piramidalnego braku odpowiedzialności. W pale się nie mieści.
Obserwuj wątek
    • cruella_demon Re: Pies ze schroniska 19.05.20, 22:40
      Miałam założyć wątek o tym, ze sama bym nie wzięła i serdecznie odradzam branie psów ze schronu, a zwłaszcza z fundacji, które wciskają "żywiołowe" albo "z silnym temperamentem" psy jako łagodne. To już enta historia tego rodzju.

      https://scontent.fwaw5-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/98349459_380974039475243_5482603668345716736_n.jpg?_nc_cat=1&_nc_sid=8024bb&_nc_oc=AQnLc4-OLIKPetEwkg-f8beZETfo6_OGsoCgKiS79HfgswLmQYPSjiTQS_H6dzqe4Yg&_nc_ht=scontent.fwaw5-1.fna&oh=043bd1f8eeace557e99f935facd74bd3&oe=5EE9DA08

      Tu zdjęcie pani z fejsa.
        • k1234561 Re: Pies ze schroniska 20.05.20, 08:32
          triss_merigold6 napisała:

          > Nikt przy zdrowych zmysłach nie powinien brać do domu pieska, który już raz, dr
          > ugi, trzeci został zwrócony z powodu agresji i niezrównoważenia.

          Taa, akurat ci w schronisku powiedzą,że ten pies był już raz czy o zgrozo kilka razy zwrócony.Jak się pojawi już ktoś chętny na jakiegoś zwierzaka ze schronu to powiedzą mu wszystko co tylko chce usłyszeć,żeby tylko jakiegoś wziął i o jednego mniej było.
          Powiedzą ci co najwyżej i to w porywach,ale tez nie we wszystkich schronach,że pies jest żywiołowy,lubi się bawić czyli rozpiedziela dom na części pierwsze,musi byc cały czas czymś zajęty bo z nudów jak zostawisz na chwilę to domu nie poznasz.Mogą, choć nie muszą powiedziec ci,że pies ma silny charakter,temperament ect czyli to co autorka wątku zalinkowała.Pies zmasakrował dziewczynie twarz.Prawdy się nie dowiesz.
      • koronka2012 Re: Pies ze schroniska 19.05.20, 22:49
        Najbardziej przerażające jest to, że te kretynki ze schroniska chyba naprawdę uważają, że wystarczy po prostu próbować do skutku. Są kompletnie odporne na jakiekolwiek inne scenariusze. Szkodliwe społecznie idiotki, które odwalają fatalną robotę.

        A komentarze na Instagramie to osobny temat, tłum nawiedzonych, huk tam z okiem, huk z ryzykiem, co za sucz z tej aktorki, jak mogła tak piesia oddać, nosz.....
          • koronka2012 Re: Pies ze schroniska 19.05.20, 23:00
            cruella_demon napisała:

            > Ale ja się z wyzwiskami pod adresem aktorki zgadzam. Kolejna pier**nięta debilk
            > a, bo powinna tego psa uśpić, a nie narażać innych ludzi.

            Ale te wyzwiska były spowodowane tym, że podła świnia oddała piesia, zamiast się nim wyrozumiale zająć.
            Nie dlatego że go nie uśpiła.

            Zresztą nie wiem czy to jest w ogóle możliwe? może przed operacją nowotworu by się dało pod pretekstem choroby, ale z tego co wiem trudno jest uśpić zwierzaka (w sensie weterynarze odmawiają)
          • maly_fiolek Re: Pies ze schroniska 20.05.20, 08:13
            Cruella, uśpienie psa byłoby wypominane przez obrończynie zwierząt do końca jej życia przy każdej okazji. Zrobiła obiektywnie źle, ale uśpienie byłoby samobójstwem jej kariery.
        • fitfood1664 Re: Pies ze schroniska 19.05.20, 22:56
          Ze zdjęć wynika, że chyba mało wie o psach, jak dla mnie jest stanowczo zbyt blisko kłów, wiedząc że pies agresywny. Moja łagodna jak owieczka ale i tak bym jej twarzy nie nadstawiała. Poza tym psy nie lubią miętoszenia. Pies to nie pluszak. Na drugim zdjęciu wygląda jakby ją ledwo tolerował.
          • hrabina_niczyja Re: Pies ze schroniska 19.05.20, 23:10
            Sorry, całe życie miałam psy. Całe życie wielokrotnie siedziałam z pyskiem przy ich pysku i w życiu nie pomyślałam, żeby tego nie robić. Co najwyżej mogłam się bać, że mnie poliże, a tego nie znoszę. Ale tego też się uczą i lizania jęzorem nie ma. Mam jedno takie zdjęcie i jak na nie patrzę to myślę, że to jest piękna więź człowieka i psa i ogromne zaufanie, że ja się nie obawiam, że on mnie ugryzie, a on, że ja go nie uduszę. A moje miętoszenie uwielbiają, bez miętoszenia nie ma dnia.
              • pani_tau Re: Pies ze schroniska 20.05.20, 07:46
                fitfood1664 napisał(a):

                > I często miałaś psy ze stwierdzonym problemem agresji?
                > Moja jest młoda i chętna do zabawy, a zabawa w jej wykonaniu wygląda tak, że ud
                > aje że gryzie. Jej się wydaje że udaje.
                Przejdzie jej gdy dorośnie. Psy mają niesamowicie "wyczucie w zębach" smile, mogą np. przenosić jajka nawet nie zarysowując skorupki.
                • fitfood1664 Re: Pies ze schroniska 20.05.20, 08:00
                  Mam nadzieję że przejdzie, pracuję w tym kierunku. Na razie jest chwilami bardzo żywiołowa, ale też staram się to ogarnąć. Ogólnie ma bardzo dobry, oapnowany charakter, no ale wiadomo,młodość ma swoje prawa.
                • fibi00 Re: Pies ze schroniska 20.05.20, 11:44
                  pani_tau napisał(a):

                  > fitfood1664 napisał(a):
                  >
                  > > I często miałaś psy ze stwierdzonym problemem agresji?
                  > > Moja jest młoda i chętna do zabawy, a zabawa w jej wykonaniu wygląda tak,
                  > że ud
                  > > aje że gryzie. Jej się wydaje że udaje.
                  > Przejdzie jej gdy dorośnie. Psy mają niesamowicie "wyczucie w zębach" smile, mogą
                  > np. przenosić jajka nawet nie zarysowując skorupki.


                  Tak, mój pies czasem mnie zaczepia zębami żebym się z nim podrażniła i widzę jak stara się nie zrobić mi krzywdy tylko kąsa delikatnie. Niby pies malutki (miniaturowy) a szczęki ma mocne bo kości rozgryza w drobny mak więc gdyby chciał zrobić krzywdę to by zrobił.
            • umi Re: Pies ze schroniska 20.05.20, 16:52
              To ze swoim psem, jak juz musisz. Wiez ze zwierzecie, tak samo jak z czlowiekiem, trzeba zbudowac. Naiwne jest stwierdzenie, ze "psia sierotka" od razu nas zaakceptuje. Nawte najbardziej steskniony i wylewny psiak popelni bledy przy wlascicielu idiocie. Psy po ludzku nie umieja, potrzebuja czasu, zeby sie nauczyc "czytac" swojego czlowieka. Do tego czasu to czlowiek powinein byc lepszy w '"psim" (potem tez by wypadalo, w koncu ty my mamy bardziej rozwiniety mozg).
            • dominika9933 Re: Pies ze schroniska 20.05.20, 18:43
              Tylko inaczej jest jak ma się psa od szczeniaka. Ja mam drugiego psa z adopcji, obydwa z problemami. O pierwszym wiedziałam wszystko, przy drugiej adopcji właściciele przedstawili go mniej więcej, jak ci pracownicy ze schroniskasad. Jesteśmy z moim drugim psem ponad trzy lata, na początku był agresywny i nieokiełznany. Było ciężko. Teraz jest wielka poprawa, choć pewne nawyki mu zostały. Pewnie niektórych już nigdy się nie uda wyeliminować. W momencie adopcji miał trzy lata, kupili go sobie gówniarze na fali mody na buldożki i nie unieśli ciężarusad. Nam żyje się dobrze, staje się pieszczochem nawetsmile, wcześniej nie lubił głaskania, teraz nadstawia się ilekroć zblizam się do niegosmile. Ale, znając go, nigdy nie zblizylabym twarzy tak blisko i zawsze głaszcząc go i miziajac mówię do niego i obserwuje mimikę i ciało. I ta ostrożność zostanie.
              • karola2122 Re: Pies ze schroniska 20.05.20, 22:15
                Myślę, że kluczowym słowem tu jest "z adopcji", ewentualnie ze schroniska. Moja mama kiedyś wzięła psa, który przez półtora roku mieszkał w rodzinie, ale nie był za dobrze traktowany (np. przywiązywali go do kaloryfera, kiedy wychodzili z domu, żeby nie nabrudził, itd.). Oddali, bo niby dziecko miało mieć alergię, ale chyba po prostu nie byli przygotowani na psa i nie wiedzieli, z czym to się wiązało. Pies u mamy trafił do prawdziwego psiego raju, i od razu został członkiem rodziny, a całe mieszkanie było jego domem i mógł przebywać, gdzie tylko chciał. Nie miał po tym żadnych problemów behawioralnych, i żył jeszcze kilkanaście lat. Fakt, że u mamy każdy pies jest jak w raju, ale ona, po pierwsze, nie stosuje żadnych specjalnych metod, bo się nie zna, ale też nie potrzebuje; a po drugie, żaden z jej psów nie był adaptowany i nie był ze schroniska (bo ja na to uważam). Ale mieliśmy rasowe i rodowodowe, i bez rodowodu, z rodzin, które się "powiększyły". Nigdy ze schroniska, ale niektórzy moi znajomi tak. I muszę uznać, że żaden z tych psów ze schroniska nie był do końca "normalny", każdy miał jakieś poważne problemy z zachowaniem, nawet jak tylko urodził się w schronisku i po tych 2 miesiącach został wzięty do domu. Ja nie dałabym rady. Nie jestem "matką Teresą". Psy tylko z hodowli lub z domu, nie ma innej opcji. I potem nie ma takich akcji i nieprzewidywanych problemów, jak w artykule
          • tola1990 Re: Pies ze schroniska 24.05.20, 10:54
            Bez przesady mam dwa owczarki niemieckie, jeden adoptowany tuż przed ukończeniem 1 roku życia, zarówno przy jednym jak i przy drugim siedzę z pyskiem przy ich pysku - przy tym adoptowanym jest to niebezpieczne, bo przeważnie uruchamia język 🤣, a miętoszenia się dopominają same jak im za mało
        • triss_merigold6 Re: Pies ze schroniska 19.05.20, 23:00
          Och, ematki nie czytasz? Tutaj też umęczonym, zestresowanym kobietom z agresywnym, wrzaskliwym kundlem w domu radzi się, żeby płaciły potworne pieniądze za behawiorystę i podporządkowaly życie całej rodziny piesiowi.
        • turbinkamalinka Re: Pies ze schroniska 20.05.20, 05:40
          Masakra. Oddadzą kolejnej osobie. Pół biedy jakby oddali jako psa stróżującego na jakiś parking, budowę, do domu z ogrodem ( nie mówię o łańcuchu). Ale pewnie nie da rady, bo według wielu wolontariuszy uważa, że to zło, pies w kojcu. Lubię psy (sama mam znajdę, choć ona na pewno nie pamięta, że było jej źle), ale psiaki agresywne, bez przeszłości ( nie wiadomo co przeżyły, jak były wychowywane) powinny być uśpione.
          Z resztą uważam, że karygodne jest reklamowanie psa (nie wiem czy tak było w tym wypadku, ale to możliwe), jako psa w typie rasy np ten to pewnie jako labek, który kojarzy się z psem łagodnym, ułożonym, spokojnym. Poza tym wolontariusze moim zdaniem za bardzo angażują się w adopcję psów. Powinni być od tego odsunięci, bo zbyt osobiście traktują każdy przypadek.
    • cruella_demon Re: Pies ze schroniska 19.05.20, 22:42
      Ale w sumie laska sama sobie winna.
      Po pierwszym ugryzieniu powinna go uśpić. Po drugim, pogryzieniu, dziecka, po tym jak już pogryzł wcześniej właścicielkę, powinien zostać ukatrupiony pałą w łeb na miejscu przez matkę dziecka.
    • lianis Re: Pies ze schroniska 19.05.20, 22:43
      Dzis rozmawialam... babka wziela duzego mieszanca na dom tymczasowy bo znalazla przywiazanego w lesie i serduszko sie jej wlaczylo taki byl biedny. W domu dwoje malych dzieci, jedno skonczylo pogryzione...
      • edelstein Re: Pies ze schroniska 20.05.20, 06:26
        Nam sie przed laty tez wlaczylo i przygarnelismy bezdomniaka z ulicy.Byl najcudowniejszym towarzyszem przez x lat.Moj dziadek przygarnal psiaka przywiazanego do drzewa w lesie i tez psiak nikogo nie pogryzl.
        • karola2122 Re: Pies ze schroniska 20.05.20, 22:24
          edelstein napisała:

          > Nam sie przed laty tez wlaczylo i przygarnelismy bezdomniaka z ulicy.Byl najcud
          > owniejszym towarzyszem przez x lat.Moj dziadek przygarnal psiaka przywiazanego
          > do drzewa w lesie i tez psiak nikogo nie pogryzl.
          >

          Zgadza się. Zgadza się. Słyszałam więcej takich historii, a niektórych właścicieli i ich psów znam osobiście. Natomiast nie ma tu kluczowych słów "adopcja" i "schronisko". Moim zdaniem, to właśnie doświadczenie niszczy psy, a nie bycie porzuconym. Tak podpowiada moje doświadczenie. Coś w tych schroniskach "przełącza się" w ich mózgu, i potem już nie będzie dobrze
    • triss_merigold6 Re: Pies ze schroniska 19.05.20, 22:44
      U poprzednich właścicieli pies był agresywny o czym zarówno schronisko jak i pani dobre serduszko wiedzieli.
      Cały ten system, na którym skądinąd można świetnie zarobić, bo gminy płacą różnym fundacyjkom i stowarzyszeniom, jest do zaorania.
      • koronka2012 Re: Pies ze schroniska 19.05.20, 22:52
        Zgadzam się absolutnie, a w tym konkretnym przypadku uważam, że idiotki ze schroniska powinny ponosić odpowiedzialność jeśli nie karną, to przynajmniej finansową, za koszty leczenia pani i utracone zarobki.
        • cruella_demon Re: Pies ze schroniska 19.05.20, 22:55
          Ta baba taka sama debilka jak te panie. Wiedziała co bierze, a potem zamiast niebezpiecznego bydlaka uśpić, i to już po pogryzieniu dziecka sąsiadki, ale nieee, póki pani doopy nie zgryzło udawała ze nie ma problemu i psa oddała, teraz być może zagryzie, a nie tylko pogryzie, jakieś inne dziecko.
          • koronka2012 Re: Pies ze schroniska 19.05.20, 23:14
            Wiesz, zależy jak jej to sprzedano w schronisku. Śmiem wątpić czy padł jasny komunikat: "pies ciągle rzuca się na ludzi bez powodu" - raczej łzawa historia typu "poprzedni państwo źle się nim zajmowali, pies cierpiał, a jak zareagował agresją to go porzucili" albo coś w tym stylu.

            Plus wmawianie, że to wina ludzi (dokładnie tak jak wmawiają jej teraz) oraz że wszystko się ułoży, jeśli tylko posłucha specjalistów.
            • triss_merigold6 Re: Pies ze schroniska 19.05.20, 23:25
              Ileś razy pisałam, że w schroniskach, tych różnych azylach i innych biznesikach fundacyjnych za kasę samorządów kłamią na potęgę zamiast po prostu eliminować zwierzęta, które nie powinny trafić do adopcji.
              • karola2122 Re: Pies ze schroniska 20.05.20, 22:26
                triss_merigold6 napisała:

                > Ileś razy pisałam, że w schroniskach, tych różnych azylach i innych biznesikach
                > fundacyjnych za kasę samorządów kłamią na potęgę zamiast po prostu eliminować
                > zwierzęta, które nie powinny trafić do adopcji.

                10/10

                niestety sad
        • kryzys_wieku_sredniego Re: Pies ze schroniska 19.05.20, 23:09
          Bez przesady, wygląda na to, że kobieta wiedziała, że pies jest trudny.
          Wcześniej ugryzł ją też w twarz, ugryzł dziecko sąsiadki w nogę a pani nadal miłością chciała pokonać agresję.
          Ja miałam ukochanego sznaucera miniaturę, który nie raz mnie dziabnął jak miał focha na mnie, ale to inne ugryzienie, taki mocny ścisk szczęki, który powodował jedynie odbicie zębów na dłoni - nigdy nie chwycił mnie za nogę, dupę a broń boże w twarz, nigdy nie szarpał, żeby zadać mocne obrażenia, no i wielkość i waga robi swoje, bo mój psi synek ważył 8,5 kg.
          Jak pies atakuje po nogach twarzy czy brzuchu, to jest zupełnie coś innego od chwycenia ręki i "mówienie" nie dotykaj mnie teraz.
          • hrabina_niczyja Re: Pies ze schroniska 19.05.20, 23:15
            Oj nie. Nie zgadzam się. Pies ma prawo odejść jak mu się coś nie podoba. Pies ma prawo dać znak werbalny, żeby dać mu spokój. Pies nie ma prawa chwycić ręki właściciela inaczej niż w delikatnym uścisku, ale nie tak, żeby mu się zęby odbiły. To jest agresywny pies i do pogryzienia niedaleka droga.
            • kryzys_wieku_sredniego Re: Pies ze schroniska 20.05.20, 09:08
              No nie, pies to nie człowiek, jak się z psem bawisz to on używa pyska a nie mowy, chwytanie za dłonie jest też sposobem porozumiewania się.
              Od zawsze mam psy różnych ras i te zachowanie jest bardzo psie.
              Przy czym nie mówię o rzuaniu się na dłonie z agresją. Tutaj widzę same specjalistki w zakresie zachowań psów.
              • triss_merigold6 Re: Pies ze schroniska 20.05.20, 09:11
                Miałam 2 psy długie lata, w tym jeden był wzięty jako dorosły ze schroniska. Miał wszystkie cechy i zachowania swojej rasy i nie był agresywny bez sensu (drażniony owszem, potrafił ugryźć w samoobronie). Przy czym, w latach 80-tych nikt qrde nie słyszał o behawiorystach.
              • hrabina_niczyja Re: Pies ze schroniska 20.05.20, 09:24
                Bo nie masz racji Kryzys. Psa uczy się gryźć. Tak, szczeniak nie ma wyczucia i generalnie szczeniak gryzie. Ale zwykle ała boli mnie powoduje, że pies gryzie delikatniej. Tak, psy gryzą w zabawie, a raczej chwytają ręce. I nie tylko w zabawie, ale jak coś chcą też. Natomiast to jest wzięcie ręki do pyska w taki sposób, że zawsze można ją wyjąć. Ty napisałaś, że nie raz cię dziabnął jak miał focha, aż miałaś odcisk zębów na ręku. To normalne nie jest. Jak pies ma focha to odchodzi albo warknie. Widziałam już takie sznaucerki czy maltańczyki, które dziabały w dokładnie taki sposób jak opisujesz. Dziękuję bardzo, dla mnie to agresywne, debilne psy i nie z fochem, bo pies z fochem to co najwyżej odwróci się dupa albo idzie do siebie i cie zlewa. Twój pies po prostu był trzepnięty.
                • antonina.n Re: Pies ze schroniska 20.05.20, 14:21
                  No nie, tez uważam, ze pies nie ma prawa w ogóle bawić się przy użyciu zębów. Moja suczka nawet swoich zabawek, piłek nie może mi zabierać i nigdy tego nie robi. Jak natomiast ja zbliżam rękę do jej mordki, to wypuszcza z buzi wszystko, co trzyma. Uczyliśmy ją tego od małego.

                  A nie zgodzę się z kwestią tego, ze korzystanie z rad behawiorysty to fanaberia. Pisałam wam o sytuacji z terytorialnymi zapędami mojej suki wobec innych psów. Po telefonicznych konsultacjach z behawiorystą właśnie widzę spory postęp.

                  I oczywiście, nie wszystkie psy da się pewnie naprawić. Schroniska fatalnie działają w kwestii rzetelnych informacji. Dziwię się temu, bo są ludzie, którzy na psach się znają, lubią wyzwania, nie mają dzieci w domu i jeśli zdecydują się na adopcję, to spróbują takiego agresywnego psa ułożyć. Ale ja zrozumiałam, że akurat ta aktorka wiedziała ze bierze psa z problemem agresji.
                  • karola2122 Re: Pies ze schroniska 20.05.20, 22:32
                    antonina.n napisała:
                    .
                    >
                    > A nie zgodzę się z kwestią tego, ze korzystanie z rad behawiorysty to fanaberia
                    > . Pisałam wam o sytuacji z terytorialnymi zapędami mojej suki wobec innych psów
                    > . Po telefonicznych konsultacjach z behawiorystą właśnie widzę spory postęp.
                    >

                    a tak mniej więcej, jak poradziłaś sobie/radzisz sobie z tym terytorializmem? Bo mój psiak od pary miesięcy zaczyna tak właśnie szaleć, a w czasie epidemii z pewnych powodów nie dam rady by skorzystać z usług behawiorysty. Nie znalazłam w Internecie jakichś sensownych porad...

                    I jeszcze - ile płacisz za te telefoniczne?
                    • antonina.n Re: Pies ze schroniska 21.05.20, 15:37
                      Jeszcze sobie nie poradziłam, ale jest coraz lepiej.

                      W skrócie: „pożyczamy” psy od znajomych na krótkie wizyty. Najpierw idziemy na wspólny spacer. W domu: moja ma być na krótkiej, ale LUŹNEJ smyczy. I generalnie odwracamy uwagę smakołykami. Dokarmiamy psa na potęgę, za każdym razem, kiedy tylko usiłuje zwrócić uwagę na obcego psa. Jest komenda „siad” i smakołyk j wszelkie „śliczna sunia, grzeczna sunia, miziu miziu”. I tak w kółko. Jeśli dojdzie do tego, ze jednak się rzuci z zębami- reprymenda „spokoj”, i stanowczo usadzasz psa przy nodze. W pierwszej fazie obcy pies był tylko na przedpokoju, teraz powoli wprowadzamy „obcego” do pokoju. Ale ostrożnie, żeby póki co nie podlazł do psiego czy naszego łóżka, albo misek. Cała akcja przeprowadzana jest tak często, jak mamy możliwość „pożyczyć” psa, który ma wywalone na całą akcję i go sytuacja nie stresuje (mamy takie trzy do dyspozycji).
                      Obecnie zaczyna być tak, ze jak moja suczka widzi obcego psa, to zaczyna się gapić na nas, czy dostanie coś smacznego. No ale jeszcze nie jest idealnie.

                      Cała akcja ze smakołykami ma tez miejsce na spacerach, kiedy mijamy obce psy, chociaż tu w ogóle problemu nie ma i nigdy nie było, bo ona broni wyłącznie zasobów domowychwink.

                      Za telefoniczną konsultację placilismy chyba tyle samo, co za normalną, czyli 100zl. Póki co były dwie i na razie nam wystarczają te ćwiczenia, ale jak już cała akcja się skończy, to jeszcze kilka razy skorzystamy.
                      • karola2122 Re: Pies ze schroniska 21.05.20, 22:35
                        O, dzięki! spróbuję jakoś zadziałać w tym kierunku, a potem może skontaktuję się z behawiorystą. Myślałam, że to jest droższe- np. cykl spotkań za 800-1000 zł. 100 zł za pojedyncze konsultacje jest OK

    • hrabina_niczyja Re: Pies ze schroniska 19.05.20, 23:05
      Ale ta pańcia też nie lepsza. Adoptowała psa z nowotworem, no dobra, może jest w stanie psychicznie to unieść. Adoptowała psa agresywnego, no dobra może jej nie powiedzieli w schronisku. Ale ten pies od wstępu zaczął być agresywny u niej. Ja bym tego samego dnia odwiozła do schronu. Nie byłoby opcji. Co innego mieć psa od szczeniaka i raptem problem, szukałabym behawiorysty na cito, a co innego pod płaszczykiem dobrego serduszka robić sobie krzywdę.
        • hrabina_niczyja Re: Pies ze schroniska 19.05.20, 23:19
          To akurat nie takie proste. Mogłaby latami siedzieć w sądzie, bo tak są skonstruowane umowy adopcyjne i wystarczy by schronisko wytoczyło proces. Inna rzecz, że nie uśpi się psa od ręki. Żeby uśpić psa muszą być powody. Takim powodem jest choroba i cierpienie psa, na to jest dokumentacja medyczna. Z powodu agresji sprawa jest skomplikowana i żaden wet tego ot tak nie zrobi. Dlatego powinna psa odwieźć, a potem działać w sprawie dalej.
            • hrabina_niczyja Re: Pies ze schroniska 19.05.20, 23:30
              Tak, ale gdyby był to pies właścicielski. Mój też, ale mojego psa, którego leczył i nas zna. A ta laska myślisz miała dokumentację? Akurat. Nic nie miała. Dlatego najlepiej psa oddać i od razu informować miasto czy tam gminę co się dzieje. Nagłaśniać sprawę.
              • cruella_demon Re: Pies ze schroniska 19.05.20, 23:47
                Eee? Ktoś pyta o dokumentację? Gdzie?
                Chodzisz z chorym na raka psem i jeszcze pies gryzie ludzi.
                Deklarujesz, że jest twój i tyle. Nigdy się nie spotkałam z tym, żeby wet negował właścicielstwo.
                • hrabina_niczyja Re: Pies ze schroniska 20.05.20, 00:21
                  Bo nie neguje, ale żeby uśpić zwykle chce mieć przykrywkę, więc dokumenty. Wiem, bo przerabiałam temat ze swoim rakowcem i tak od razu nie uśpią, a pytałam na wszelki wypadek i odpowiedź zawsze była ta sama, jeszcze za wcześnie, powiemy Pani kiedy. Znajomy wet tez mi opowiadał, że pies agresywny musi zostać poddany obserwacji, akta zgłoszenia z policji być muszą itd. Niestety, nie ma tak na życzenie. Inna rzecz, że umowa adopcyjna. Mam taką i to nie jest takie proste samemu zadecydować chwilę po adopcji. Są jeszcze wizyty poadopcyjne, u mnie nie byli, ale u wielu byli. I co wtedy? Gdzie pies? Uśpiłam, bo agresywny. I zaczyna się hardkor. Dlatego lepiej oddać do schroniska i dopiero walczyć o uśpienie.
                  • cruella_demon Re: Pies ze schroniska 20.05.20, 00:34
                    W życiu się z czymś takim nie spotkałam, a zwierzęta mam od zawsze i bliskiego kolegę oraz matkę w zasadzie przyjaciółki, weterynarzy.
                    Ale i mój weterynarz nigdy nie zadawał pytań, widać zakłada, że skoro przychodzę, ze zwierzakiem i płacę, to mój, zawsze podaje koszty leczenia, gdybym uznała, ze za wysokie, a leczenie zachowawcze niemożliwe to by uśpił.
                    Chodziłam też na obserwację z kotem, bo mnie ugryzł a chirurg menda zakapował do sanepidu, z uśpieniem agresywnego, po pokąsaniu, nie byłoby problemu.
                      • hrabina_niczyja Re: Pies ze schroniska 20.05.20, 00:40
                        A po co? Z mojego w kwestii cen, fachowości i leczenia jestem bardzo zadowolona. Nie przewiduje uśpienia psa, bo tak, a gdyby zaszła konieczność to wiem, że przyszedłby nawet do domu. Ty piszesz o czymś zupełnie innym. O psie, który był z tobą latami, z tym psem chodziłaś do weta, wet znał nowotwór i raptem trafiasz z tym samym psem za jakiś czas pogryziona. Tak, wtedy by uspił. Natomiast tu laska miała psa dopiero co adoptowanego. Naprawdę to co potrafią wyprawiać fundacje po adopcji to jest nieraz cyrk, nawet szkoda klawiatury na pisanie.
                        • cruella_demon Re: Pies ze schroniska 20.05.20, 00:45
                          Oczywiście że w Polsce, a gdzie niby. Czy byłam pierwszy czy 21 raz wet nie wnikał. Nigdy. A zmieniałam miejsce zamieszkania i wetów co za tym idzie.
                          Dziwi mnie twoje zdziwienie i jakieś dziwaczne wymagania twojego weta.
                            • hrabina_niczyja Re: Pies ze schroniska 20.05.20, 01:00
                              Jeju, ale ty nie rozumiesz, żadne dziwaczne wymagania. Natomiast oni mieli historie choroby mojego psa, wiedzieli na co choruje i że moja decyzja było nie leczyć go, a jedynie prowadzić paliatywnie. Zresztą sami mi to zalecali, bo szanse na wyleczenie były żadne. Natomiast wątek dotyczy czegoś innego. Idź dziś do weta i powiedz proszę uśpić mi psa, ma raka i jest agresywny. Wtedy zrozumiesz. Pierwsze pytanie będzie, a ma Pani jakaś historie choroby, kolejne jak się przejawia agresja itd. Inaczej każdy debil mógłby się rano obudzić, stwierdzić, że pada deszcz, jemu się nie chce psa wyprowadzić to pójdzie do weta i uśpi. I poszedł do weta:
                              - Proszę mi uśpić psa.
                              - 200 zł proszę.
                              Już widzisz różnice?
                          • antonina.n Re: Pies ze schroniska 20.05.20, 22:01
                            cruella_demon napisała:

                            > Jaki jeszcze wywiad byś chciała? Baba ma pogryzioną gębę, a pies raka.
                            >
                            Nie pisałam o tej konkretnej sytuacji, tylko odnosilam się do twoich wypowiedzi. A wynika z nich, ze weterynarz na słowo wierzy, ze pies nalezy do osobnika, który go przyprowadził, na słowo wierzy, ze pies jest agresywny i również na słowo wierzy, ze pies ma raka. Inkasuje 200zl i usypia zwierze. Takiego weterynarza omijałabym z daleka.
                          • m_incubo Re: Pies ze schroniska 23.05.20, 15:01
                            Przyszłaś kiedyś ot tak z psem do weta i zażądałaś uśpienia na tej samej wizycie, bo coś tam (cokolwiek?)
                            Chory, stary, agresywny.
                            Żaden ze znanych mi wetów, a znam ich wielu, dwóch mam w rodzinie, w tym jeden to mój brat, nie uśpi psa/kota ot tak, bo właściciel z nim przyszedł i coś tam twierdzi/czegoś żąda.
                            Raczej jak zwykle masz małe pojęcie o czym gadasz.
                    • ichi51e Re: Pies ze schroniska 20.05.20, 09:09
                      Potwierdzam ze nie pytaja o nic.
                      Moja szwagierka panikara ze 3 razy wziela naszego psa do weta. W zwiazku z tym pies mial 3 ekstra ksiazeczki zdrowia rozne imiona i szwagierke za wlascicielke.