rainbow_dash
25.07.20, 13:48
mam 39 lat, 3 dzieci, w tym dwoje dość późnych wcześniaków (34 i 37 tc), choruję na Hashi. Jestem wizualnie, zdrowotnie i rozrodczo jakieś co najmniej 10 lat mniej - piszę to, by podkreślić, że nie stoję nad grobem w przededniu menopauzy, ostatnio pani w liceum, gdzie byłam na rekrutacji z córką myślała, że jestem kandydatką - tak dla zobrazowania całości. Płodna jak nie powiem co. Praca stabilna, mąż także, budujemy dom. Ostatnie dziecko ma rok.
Pierwszy rok ostatniego dziecka mnie przetyrał, ale teraz im bardziej zaczyna być "normalnie", tym bardziej myślę, że za rok, dwa może czwarte...?
Jakie widzicie w tej sytuacji argumenty za i przeciw? Chętnie dowiem się opinii innych, ja swoje oczywiście mam sprecyzowane, ale jak zwykle mam wściek macicy i przeświadczenie, że to już ostatni moment.