Dodaj do ulubionych

kotek czy kotka

29.07.20, 08:21
Padła decyzja -bierzemy kociaka smile
Wczoraj sie urodziły.
To bedzie mój pierwszy kot. Zawsze pies w domu.
I teraz sie zastanawiam czy lepiej wziąść Pana czy panią.
Zawsze chcialam miec kotka ale slyszalam wiele histori ze czesto załatwiają się w domu. To mnie powstrzymywało. Ale tym razem zaryzykuje bo chodzi za mną ten kot wink
Czy zwieksze szanse zeby kot w przyszłości nie sikał w domu wybierając daną płeć?
Które są bardziej przytulasy?
Obserwuj wątek
        • alicia033 Re: kotek czy kotka 29.07.20, 08:51
          maga233 napisała:

          > Miałam na myśli ze obawiam się załatwiania poza kuwetą wink

          niech będzie...
          W takim razie bierz oboje, dwa chowają się lepiej, niż sam jeden.
      • magata.d Re: kotek czy kotka 29.07.20, 15:38
        alicia033 napisała:

        > żadnego, jak zamierzasz puszczać go wolno (na co wskazuje to, że miałby się nie
        > załatwiać w domu).
        >
        >
        >Puszczać wolno w sensie na dwór, do ogrodu na przykład? A dlaczego nie wolno wypuszczać kota, ja się ma np. dom z ogrodem, a kot chce i lubi?
        >
        • majenkir Re: kotek czy kotka 29.07.20, 16:06
          magata.d napisała:
          > >Puszczać wolno w sensie na dwór, do ogrodu na przykład? A dlaczego nie wol
          > no wypuszczać kota, ja się ma np. dom z ogrodem, a kot chce i lubi?



          Bo Cię forum zje big_grin.

          Moj jeden kot pol dnia spedza na dworzu.
          • jak_matrioszka Re: kotek czy kotka 29.07.20, 16:18
            "Forum" w tym watku przeszło samo siebie. Już nie należy brać kotów, które sie urodziły, bo tym samym namawia sie kotki do kolejnych porodów i nakreca spirale. Lepiej żeby zdechły pod płotem, może wreszcie wygina i nie bedzie problemu.
    • mysiulek08 Re: kotek czy kotka 29.07.20, 08:38
      biedna kocica i kociaki 😢

      zalatwiaja sie w domu, bo najczesciej sa chore albo zestresowane

      kiedy wreszcie ludzie przestana bezmyslnie rozmnazac psy, koty ???

      wiesz, ze kocieta musza byc z matka choc przez 3 miesiace?
        • fibi00 Re: kotek czy kotka 29.07.20, 22:38
          bialeem napisał:

          > Pewnie chodziło o znaczenie. Znaczą tylko koty.

          Rozczaruję cię. Kotki też znaczą. Ostatnio byłam świadkiem jak kotka mojej koleżanki obsikała mi auto. Gdyby nie to że jest bardzo charakterystyczna (tricolorka) to pomyślałabym że to kocur bo sikała/znaczyła identycznie jak kocur (ogon w górze i trzęsła tyłkiem😉).
      • damartyn Re: kotek czy kotka 29.07.20, 21:15
        aguha napisała:

        > Jeżeli kot jest zdrowy i ma czystą kuwetę, to mało prawdopodobne, żeby siusiał
        > gdzie popadnie. Płeć nie ma znaczenia.

        Tez mi się tak wydaje.
        W kwestii pytania -kotek czy kotka?
        Koootka😉
    • enigma81 Re: kotek czy kotka 29.07.20, 08:57
      Zawsze miałam dziewczyny, teraz mam na stanie rezydentkę kotkę i od kilku dni młode, którego płci na razie nie umiem określić wink
      Generalnie problemów nie powinno być o ile wysterylizujesz/wykastrujesz przed wejściem w okres dojrzałości płciowej - czyli jakiś 6-9 m-c.
      A co do przytulaśności wink To kwestia charakteru danego kota a nie płci.
    • barattolina Re: kotek czy kotka 29.07.20, 09:02
      Gratuluje decyzji smile
      Płeć nie ma znaczenia, trzeba tak czy siak kastrować.
      Wtedy nie ma problemów z sikaniem. Oczywiście przy założeniu że zwierzęta są zdrowe.
      Przytulasność od płci absolutnie nie zależy, musisz być gotowa na to, że kot nie spełni Twoich ludzkich oczekiwań, a trzeba będzie go kochać wink

      Dobrze byłoby gdybyś poczytała jak przygotować dom dla kota, bo to jest podstawowa sprawa (drapak, kuweta, dostęp do świeżej wody, jedzenie, jakieś miejsce-kryjówka).
      Poczytaj tez o zachowaniach kocich, są fora od tego, cały koci wirtualny świat. Jest skąd czerpać wiedzę.

      Jeśli masz możliwość to przygarnij dwa koty, rodzeństwo, rozwijają się o wiele lepiej i zajmują sobą. Różnica w posiadaniu jednego czy dwóch kotów jest praktycznie żadna.

      No i dziewczyny mają rację, o ile nie są to jakieś dramatyczne sytuacje - koteczki powinny być z matką trzy miesiące.
      • bialeem Re: kotek czy kotka 29.07.20, 09:15
        Przygarnęłam ostatnio rodzeństwo zamiast jednego i jest różnica! Więcej szaleją i jedne nakręca drugie. Siłą rzeczy więcej srają i kuwetę czyszczę 2-3x częściej niż przy jednym kocie i jedzą na wyścigi przekształcając puszki na kotysmile
        Generalnie dwa są fajne, ale na pierwszego kota jednak bym wzięła jednego, bo z moimi robakami (pierwszy raz mam dwa) można sfiksować.
        • barattolina Re: kotek czy kotka 29.07.20, 09:28
          E tam, przy czyszczeniu kuwety wywala się po prostu więcej dwójek.
          Z żarciem to samo, jedzą dwa razy więcej no ale to nie jest aż tak drastyczny koszt.
          Tak naprawdę problem robi się dopiero jak zaczynają chorować.

          Zauważ, że gdyby był jeden to cała jego uwaga byłaby skupiona na Tobie. Ja też miałam początkowo jednego i ciągle mnie napastował, po roku przybył drugi i jest święty spokój. Nie kochają się co prawda, ale jakoś na siebie oddziaływują, więc mają zajęcie.
          • bialeem Re: kotek czy kotka 29.07.20, 09:34
            Wszystkie moje pojedyncze (a miałam ich kilka) były jednak ciut bardziej wyciszone. Uwaga mogła być skierowana na mnie, ale jakoś nie odbijało się to za bardzo. Co do kosztów, to jestem pod wrażeniem, bo wcześniej kot na weterynaryjnej (głównie suchej) kosztował mnie ok 150 zl/mc. Kociak pojedynczy na mokrej około 200, a tu pęknie z 500smile Jeszcze wypróbowuję co te moje robaki chcą w ogóle jeść, ale już widzę, że mają dość wyrafinowane podniebienia.
            • magata.d Re: kotek czy kotka 29.07.20, 09:55
              Ja już nawet nie liczę ile mnie kosztuje żarcie dla mojego niespełna 3,5 kg głodomora. Ok. 300-400 g mokrej, dobrej jakościowo karmy dziennie. Teraz daje tą delikatną weterynaryjna, powoli wprowadzam już ta normalna bezzbozowa. Cwaniaczek suchej nie chce.
        • tairo Re: kotek czy kotka 29.07.20, 22:38
          Albo po prostu trafiły ci się egzemplarze z motorkami w dupkach i jakby był tylko jeden, to byś sfiksowała z animowaniem niestrudzonego koteczka.
          • bialeem Re: kotek czy kotka 30.07.20, 00:12
            Nie. Widzę, że brat budzi i zaczepia zaspaną siostrę. Odwrotnie nie bywa. Gdybym wzięła tylko ją, to by było spokojniej.
            Nie narzekam. Robale są przekochane. Akurat pracuję z domu i mogę sobie pozwolić na pobudki o 4 i przeczekanie 2h głupawy. Co nie zmienia faktu, że jest to więcej roboty. Wszystkim moim pojedynczym kotom, a odchowałam pojedynczo wcześniej trzy, głupawa trwała krócej i same ze sobą się nudziły zabawą zdecydowanie szybciej.
      • bialeem Re: kotek czy kotka 30.07.20, 02:04
        Jest jeszcze jeden minus parki. Jak jedno odkryje "coś", to natychmiast pokazuje drugiemu. Przy jednym jest mniejsza szansa takich odkryć.
        Moje właśnie odkryły szparę pod lodówką gdzie mogą się dostać pod zabudowaną kuchnię.
        Wcześniej odkryły półkę na której leży szyna zasilająca router. W czasie dość ważnego "calla". Jeden odkrył, że biurko może być drapakiem. Drugi na to nie wpadł póki mu siostra nie pokazałatongue_out
        Współpracownicy już przywykli do przerywnika "koty!" i łomotusmile
    • laura.palmer Re: kotek czy kotka 29.07.20, 09:13
      Moi rodzice mają kocura, który sika jak wyjeżdżają na urlop i ja mam z nim zostać. Po tym, jak zlał mi się do łóżka, w którym spałam, odmówiłam zostawania z koteczkiem i nikt nie chce już z nim zostawać, więc rodzice przestali wyjeżdżać. Nawet weekend za miastem odpada, bo on od razu leje, wystarczy że rodziców nie ma w domu w nocy. Jak są, to jest wszystko w porządku.
    • magata.d Re: kotek czy kotka 29.07.20, 09:49
      Myślę, że płeć nie ma znaczenia tylko, jak już dziewczyny pisały, charakter. Ja płci nie wybierałam, bo mam przybłędę - kocurka. Od razu wykastrowałam. Jest kochany i przytulaśny, ale też czasami bryka jak szalony (szczególnie wieczorem, jak my już padamy to ma ochotę na zabawę), jest sprytny i zwinny, łazi po drzewach, co powoduje ze trochę się o niego boję. Poza kuweta nasikał jak był chory, zestresowany wizyta u weta itp. Niestety właśnie trochę chorował co nas i jego stresowało, trochę kosztowało, na jedzenie musimy uważać cały czas. W ogóle nie byliśmy przygotowani na zwierzaka, ale co mieliśmy zrobić ze zmarzniętą, głodna, wystraszoną bidą pod drzwiami w styczniu. Pokochaliśmy smile
    • zazou1980 Re: kotek czy kotka 29.07.20, 10:05
      Przez 11 lat mialam kotke i poza kuweta sikala jak byla na kogos obrazona. Teraz 3ci rok mam kocura i leje i robi dwojeczke w odplyw wanny jak ma niewyczyszczona kuwete luz za malo zwirku...
      • banicazarbuzem Re: kotek czy kotka 29.07.20, 10:13
        Mam 3 męskie koty, w bloku aktualnie więc wychodzą tylko na balkon.
        2 kastrowane, 1 nie, żaden nie znaczy terenu.
        Nie wiem czy tak czy tylko mi się wydaje ale zapach moczu kota, który nie jest kastrowany, jest silniejszy niż 2 pozostałych.
        Ale może to tylko moje odczucia.
        • zazou1980 Re: kotek czy kotka 29.07.20, 10:24
          Moj nie znaczy terenu, bo od roku jest wykstrowany. Do wanny zalatwia swoje codzienne sprawy fizjologiczne.
          Jak wyjezdzamy na weekend, a w lecie zdaza nam sie bardzo czesto, to stawiam 2-3 kuwety.
          Zazwyczaj mu wystarczaja, ale na codzien nie chce miec tyle tego w malej lazience.
          I tak mocz niekatstrowanego wali duzo bardziej niz kstrowanego, kiedys przez miesiac dopieralam dywan, po tym jak zaczal znaczyc teren podczas naszej kilkudniowej nieobecności...
        • hanusinamama Re: kotek czy kotka 29.07.20, 10:33
          Tak jest. Ja mam same znajdy. Kocur ktorego teraz mam jak trafił do mnie miał 1,5 roku nie był kastrowany. Po kastracji zapach moczu zmienił sie bardzo, tzn prawie go nie czuć.
    • hanusinamama Re: kotek czy kotka 29.07.20, 10:17
      Miałam kilka kotów i z tych co miałam, to koty są bardziej uległe. Kotki bardziej niezależne. Aktualnie mam kocura juz 10 lat ale on jest ewenementem, bo przychodzi zawołany ( wołam i jest za chwile chyba ze hasa po łące wtedy jest za 3 minuty), chodzi przy nodze, jak mowie "nie rusz" nie rusza, łyka tabletki bez żadnych problemów...dziwny kot. Kotka młodsza troche się przy nim nauczyła, tez przychodzi zawołana ale juz "nie rusz" na nią nie działa smile
      Oba wykastrowane, żadne nie sikało poza kuwetą.
      • lellapolella Re: kotek czy kotka 29.07.20, 10:31
        To chyba cecha osobnicza, nie kwestia płci. Ja z kolei mam kotkę, która przychodzi na zawołanie i, generalnie, ma najlepsze cechy psasmile Reaguje na imię, na "nie", czeka na parapecie aż wrócimy, wita się... Wie, że za pewne zachowania są nagrody i je egzekwujewink Drugi mój kot to facet- zajmuje się głównie spaniem i jedzeniem. Każde z nich w pojedynkę mogłoby sprawić, że człowiek miałby zupełnie odrębne zdanie o gatunku.
      • magata.d Re: kotek czy kotka 29.07.20, 10:58
        hanusinamama napisała:

        > Miałam kilka kotów i z tych co miałam, to koty są bardziej uległe. Kotki bardzi
        > ej niezależne. Aktualnie mam kocura juz 10 lat ale on jest ewenementem, bo przy
        > chodzi zawołany ( wołam i jest za chwile chyba ze hasa po łące wtedy jest za 3
        > minuty), chodzi przy nodze, jak mowie "nie rusz" nie rusza, łyka tabletki bez ż
        > adnych problemów...dziwny kot. Kotka młodsza troche się przy nim nauczyła, tez
        > przychodzi zawołana ale juz "nie rusz" na nią nie działa smile
        > Oba wykastrowane, żadne nie sikało poza kuwetą.
        >
        Mój kot tez przybiega na zawołanie. Słucha jak do niego mówię (mąż ma ubaw, jak ja z kotem rozmawiam wink), na hasło szukaj myszki, szuka zabawki wink Chyba go nauczę chodzić przy nodze wink
    • nenia1 Re: kotek czy kotka 29.07.20, 10:21
      Mam dwa kocury w tym jeden ponad 10 lat i oba są bardzo czyste, nigdy się nie załatwiają nigdzie indziej niż w kuwecie, oba kastrowane, raz jeden jedyny ten starszy załatwił się w wannie i okazało się, że ma problem z załatwianiem, kuweta skojarzyła mu się bólem i poszedł gdzie indziej, na całe szczęście bo zauważyliśmy również krople krwi, szokujące dla mnie było to, że wskoczył do wanny, a nie załatwił się byle gdzie, prócz tego o kotach które sikają gdzie popadnie czytam tylko na forum. Ja wolę kocury, bo lubię większe, masywniejsze w budowie koty, a zazwyczaj takie są samce, do tego moje kocury to uczuciowe miziaki. Inna sprawa, że ze wszystkich moich kotów, których nie miała zbyt wiele, bo wszystkie długo żyją, najbardziej kochałam kotkę, dożyła 19 lat, też nie sikała po kątach, ale była bardziej narwana i nerwowa, za to bardzo, bardzo mądra.
      • enigma81 Re: kotek czy kotka 29.07.20, 10:57
        Miałam podobną sytuację z moją kotką - nasikała do wanny i umywalki, były ślady krwi. Okazało się, że to zapalenie pęcherze, dostała leki i przeszło. Jedna taka sytuacja w ciągu 5 lat.
    • helka.pentelka Re: kotek czy kotka 29.07.20, 11:11
      Moja kotka mimo sterylizacji i 3 kuwet czasami lała w domu. Oduczyłam "behawioralnie" - gdy któregoś razu szła nasikać do ulubionego kąta została wykąpana w misce pełnej wody w tymże kącie. Zapamiętała na zawsze.
      Poza tym była przekochanym futrzakiem. Przytulasta była w sezonie grzewczym i deszczowym. Latem z wielką radochą dziczała na dworze, wracając czasem do domu na żarcie.
      Info dla nadgorliwych - tak wiem, jestem forumową patologią i nie zamykam wsiowego kota w domu.
    • segregatorwpaski Re: kotek czy kotka 29.07.20, 11:24
      Bierz dwa!
      Będą miały siebie nawzajem, towarzystwo, będą aktywniejsze niż samotne koty - a to sprzyja dobrej kondycji fizycznej i psychicznej.
      I jeszcze jedna zaleta - możesz mieć i kotkę i kotka wink
      Mało który właściciel kotka pozostaje przy jednym kocie, często wpada na pomysł tzw. dokacania, czyli kupienia kolejnego kota za jakiś czas, a tu już nie bywa tak różowo, czasami koty się zgrywają, lubią, czasami są wojny i jest ciężko, bywa że niestety trzeba nowemu kotu szukać nowego domu. Mając dwa naraz będziesz miała zgrany tandem smile
      Będziesz też miała okazję się dowiedzieć czym różni się kot od kotki, ale tu to już loteria, niby koty bardziej dominujące, kotki bardziej uległe, ale z mojego doświadczenia (obecnie dwa koty i kotka, a na przestrzeni wieeelu lat dość spora ilość różnych futer) wynika, że kot to istota indywidualna i jego charakter nie zależy od płci.
      • hanusinamama Re: kotek czy kotka 29.07.20, 11:48
        My znaleźlismy małą kotkę jak kocur miał 9 lat. Fakt, długo mu zajeło zaakceptowanie kotki (szczególnie jak mu na ogonie chciała jeżdzić albo skakała na niego z fotela)...ale plus jest taki, ze jak kocur odejdzie, to córce zostanie kotka (dużo młodsza). Mam nadzieję, że lżej to zniesie.
    • rinoa_woman Re: kotek czy kotka 29.07.20, 13:22
      Z mojego dość wielkiego doświadczenia mogę powiedzieć, że lepsze są kotki. Są zdecydowanie bardziej towarzyskie tzn kocury też aczkolwiek zauważyłam, że kocury lubią sobie zjednać jedną osobę i do niej się przywiązują, kotki natomiast nie są tak wybredne. Jeśli to kot wychodzący to kotki wygrywają jeśli chodzi o łowność, ale to ze wzgledu na instynkty nawet jeśli są już pozbawione możliwości posiadania kociąt to jednak coś tam w nich zostaje. Jeśli chodzi też o choroby to kocury chorują częściej. Wszystko to co piszę nie odnosi się do ogółu oczywiscie, ale miałam mnóstwo kotów w swoim życiu i zdecydowanie kotki u mnie wygrywają.
    • wrotek0 Re: kotek czy kotka 29.07.20, 14:02
      Koty brać w dwupaku! Nam się 13 lat temu przytrafiła kilkutygodniowa parka - porzucone pod płotem. Bawiły się razem, nie robiły szkód. Kastracja i sterylka w pierwszym możliwym terminie. Kocurowi w chwilach stresu zdarza się znaczyć , ale nie cuchnie to strasznie. Koteczkę ostatnio zdybaliśmy, jak sikała do sedesu (kuweta obok, nie była pełna). Przytulaśne oba od zawsze, ale na ich warunkach. Przychodzą na wołanie / gwizdanie. Są wychodzące i polujące (mieszkamy na wsi), ale staram się, żeby nie jadły zdobyczy. Zdarza im się prychać na siebie. Kocur bardziej bojowy, potrafi psa (owczarka niemieckiego) pogonić znienacka. Koteczka jak nie ma ochoty na kontakty z psem, to się wycofuje. Oba najwspanialsze na świecie.
    • barattolina Re: kotek czy kotka 29.07.20, 14:13
      A jeszcze taka ciekawostka - moja kotka znaczy teren. Kocurek tego nie robi, tylko właśnie ona.
      Dzieje się to zawsze w ogrodzie.

      Wiedziałyście, że kotki też znaczą teren?
      • thea19 Re: kotek czy kotka 29.07.20, 14:18
        moja kastrowana suczka też znaczy, kastratki sąsiadów również, co ciekawe, jak się trzy suczki spotkają, to wszystkie sikają po kolei w jedno miejsce (najpierw powąchanie, potem siknięcie) czekając aż poprzedniczka skończy. Na sam koniec przychodzi samiec jajeczny i polewa po dziewczynach.
      • rinoa_woman Re: kotek czy kotka 29.07.20, 18:12
        Że znaczą teren to w sumie nawet nie takie nienormalne, ale ja miałam taką kotkę która miała niesamowicie wielki instynkt macierzyński. Zanim daliśmy ją do sterylizacji to urodziła jeszcze ostatnią kotkę, ktora z nami została (i jest do dziś) i niestety ta młoda się puściła i też urodziła maluchy. To doszło do sytuacji gdzie obie karmiły, matka z babcią karmiły kocięta. Nawet się weterynarz zdziwił kiedy mu opowiadałam, że sterylizowana kotka karmi kocięta. Ale ona serio do późnej starości myła swoją córkę i przynosiła dla niej myszy mimo, że była już ślepa.
    • czarna_kita Re: kotek czy kotka 29.07.20, 14:47
      Jeśli nie wykastrujesz to kocur bedzie znaczył teren. Częściej też uciekają kocury niż kotki.
      Ale jeśli wykastrujesz przed 6 miesiącem to nie ma absolutnie żadnej różnicy. Trzeba dbać o czystość w kuwecie i uczyć od początku gdzie jest jego WC. Jeśli nie będzie na nic chory to nie masz sie czego obawiać. I kocury i kotki potrafią być przytulasne (mam w domu i to i to), ale jak trafisz na egzemplarz który tego nie lubi to nie przekonasz.
      • jak_matrioszka Re: kotek czy kotka 29.07.20, 15:23
        Nasz kot był wziety bo z przytulaśności miał równe zero. Nie lubił i już, wziety na rece ostrzegał, a potem gryzł i drapał. Idealny egzemplarz do pokazania dziecku, że kot to nie zabawka... Siedem lat taki był, siedem okrażeń Ziemi wokół Słońca! Tydzień po przeprowadzce wszyscy go nosili "na niemowle", czyli łapami do góry, a na menda przestała syczeć, schowała pazury i mruczy jak wiertarka udarowa. Wiecej kota niemizialnego nie wezme, bo to fałszywyce i tylko udaja że nie lubia, żeby u mnie zamieszkać wink
        • lellapolella Re: kotek czy kotka 29.07.20, 16:16
          Też mam taki egzemplarz niemizialny- kotka go przyprowadziła i powiedziała, że będzie z nami mieszkał. Ja się w sumie nie dziwię, przystojny jest, że klękajcie narodysmile Jak mu się zmieni, będę rada!
    • tairo Re: kotek czy kotka 29.07.20, 17:38
      Większe przytulasy to sprawa osobnicza.
      Kocice bywają bardziej asertywne, ale to nie jest sztywna reguła.

      Jak ciągnie cię do kocurka, to bierz kocurka. Ale najlepiej weź też jego brata lub siostrę, w dwupaku będzie im lepiej.
    • nangaparbat3 Re: kotek czy kotka 29.07.20, 22:50
      Kocurki znaczą teren, więc trzeba je kastrować (nie tylko dlatego, ale też), po czym chorują na pęcherz/nerki.
      Kotki raczej nie znaczą.
      A jakiej płci jest pies? W kontekście psa najlepsza byłaby przeciwna.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka