Dodaj do ulubionych

Uratowałam koteczkę

03.08.20, 14:55
Tak jak w tytule, sytuacja wyglądała tak, że ona przejechala 70 km na nadkolu i dopiero na miejscu okazało sie że jest w aucie kot. Nie ja ją wiozłam, ale ja ją wyciągalam. Ona ma 3 miesiące. Zawiozłam ją od razu do weta, jest zdrowa, odrobaczylam ją. Teraz u mnie na kanapie smacznie spi. Kupilam jej kuwetke, zwirek i jedzenie dla kociego dziecka.
I teraz tak: nie mogę jej zostawic bo mam 2 psy, które jeczą żeby im kota oddać.
Jesli któraś z was jest z lubelszczyzny i chcialaby takie cudo to nawet mogę dowieźć.
Obserwuj wątek
    • 1papryczka.chili Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 14:58
      Aha, ona jest bardzo grzeczna i taka raczej drobinka.
      • 1papryczka.chili Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 15:16
        I pytanie jeszcze: dlaczego ona jeszcze nie zrobila nic do kuwety? Od rana. Kuweta stoi w lazience, zostawilam ją tam na jakiś czas, pokazałam ze zwirek jest. Pogapila sie i zrezygnowała. Nie mialam w życiu kota i nie wiem co sie z kotkiem robi i co jest niepokojące
        • berdebul Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 15:43
          Podrap łapką w kuwecie. Jak nie jadła i nie piła to chwile może zająć zanim się przefiltruje przez kota.
          • sundace46 Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 15:45
            Daj jej jeść, pić i spokój. Może zestresowana jest i dlatego nic nie zrobila.
          • 1papryczka.chili Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 16:08
            Podrapałam lapką. Jadła i piła powiedzmy z 4 godziny temu oraz calkiem niedawno rownież
            • 35wcieniu Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 16:35
              No to jeszcze nie strawiła.
            • heca7 Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 16:41
              Pewnie jest odwodniona.
            • memphis90 Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 19:34
              >Podrapałam lapką.
              Ale swoją czy jej...?
    • berdebul Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 15:44
      Chcesz zatrzymać? Jak psy to nie są notoryczni mordercy, to wysoki drapak/inne miejsce do schowania i powoli się powinni dogadać przy lekkiej moderacji kontaktów.
      • 1papryczka.chili Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 16:09
        Nie chcę zatrzymac. Psy kotu krzywdy nie zrobią, raczej instynkt im sie opiekunczy wlączył
        • ophelia78 Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 16:14
          Co to za fanaberia ze nie chcesz kota? Kot sobie Ciebie wybrał to masz kota wink
        • morekac Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 16:29
          Zostaw kota. To przeznaczenie, a z nim nie ma dyskusji.
          • morekac Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 16:38
            To jest twój Kot Niespodzianka.
        • alpepe Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 16:44
          No, jak psy kotu krzywdy nie zrobią, to nic, tylko zostawić i pokochać jak swoje. Ja marzę o kocie, ale moja Lalunia by się wściekła, trudno, będzie jedynaczką, goni za każdym kotem, aż muszę ją hamować, bo ona jest sama wielkości kota, mogłaby źle wyjść z potyczki.
        • sundace46 Re: Uratowałam koteczkę 04.08.20, 11:34
          1papryczka.chili napisał(a):

          > Nie chcę zatrzymac.

          Ale co to nie chcę. 13 lat temu w odstepie miesiąca uśpiłam 2 psy. Zawsze miałam psy. Tydzień po drugim uśpieniu znalazlam 2 miesięczne czarne chude coś, kocurek. Jest ze mna cały czas. Od tego czasu zaadoptowałam jeszcze 3 koty. I żadnego nie chciałam big_grin Koty mnie wybrały, tak jak Malutka ciebie.
    • sundace46 Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 15:44
      O matko jaki słodziak.
    • m_incubo Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 16:16
      Jak to nie chcesz kota? Kot już zdecydował, gdzie chce być!
      • 1papryczka.chili Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 20:37
        No jakby sie dom nie znalazł to bym jej nie wyrzuciła a o schronisku nawet nie było mowy. Zostałaby wtedy u nas. Ale ja juz i tak mam problem jak chcę gdzies pojechać bo muszę zawsze z psami. One zostawione nic doslownie nie jedzą z tęsknoty. Nie mam sumienia im tego robić i zostawiac. Jakbym chciala jeszcze kota zabierac to nie wiem kto by mi wynajął cokolwiek z taką ilością zwierzynca 😄
        • e-ness Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 21:33
          Ja jeździłam z 2 kotami, i czwórka dzieci , to było wyzwanie, zwłaszcza te dzieci 😄

          Kot przy psach przejmie ich zachowania i będziesz miała prawie 3 psy 😜
    • 35wcieniu Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 16:35
      Jedna z forumek wczoraj pisała że usypia kota, może to trop tongue_out
    • heca7 Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 16:40
      To było "70 kilometrów do nieba" ! A ty chcesz ją odesłać?! Kot cię wybrał, to przeznaczenie, psy się nią zajmą, odchowają a potem pozwolą sobie wchodzić na głowę.
    • taka-sobie-mysz Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 16:46
      Może warto dać post na FB w grupie z tego miasta, skąd kot przybył. Może ma tam dom i teraz ktoś jej szuka i teskni?
      • thea19 Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 20:02
        mógł kota nie wypuszczać samopas
    • 1papryczka.chili Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 16:54
      No i kot ma nowych wlascicieli, naszych znajomych, super warunki, u kociarzy. Wioze ją tam o 19tej.
      • kyrelime Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 17:36
        Super 🙂 Miało kociątko dużo szczęścia na początku swej historii 🙂
      • 1papryczka.chili Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 19:31
        Jak ją zawieźliśmy to juz miała kupiony drapak i zabawki. Aha do kuwety zalatwila sie jeszcze u nas 2 razy. Bedę na bieżąco wiedziała co u niej bo to znajomi. Kotek mieszka w bloku i będzie niewychodzący. Ufff nawet nie wiecie jak mi ulżyło, że już jest ok i ze udało sie to kocię uratować
        • ginger.ale Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 20:43
          Fajnie. Z kotka niezły słodziak w skarpetkach 🐈
    • kyrelime Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 16:57
      U mnie podobnie - mała słodka kotka mnie wybrała, chodziła za mną po ulicy, aż znalazłam ją przed drzwiami domu. Nie moglam jej zabrać ze względu na alergię dziecka, na ogłoszenia nikt nie odpowiedział, poza tym była bardzo chuda i głodna. Stanęło na tym, że przygarnęła ja bliska mi osoba, która ma już jednego kota- ja będę ją jak najczęściej odwiedzać i oczywiście ogarniać i finansować weterynarza, wyposażenie itd. Mała jest wspaniała, ma już dwie rodziny, które ją bardzo pokochały, nawet starszy kot w tym domu, który był bardzo nieufny i uwielbiał samotność, w jeden dzień ją zaczął traktować jak swoją 🙂
      • alpepe Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 17:03
        Fajna dzidzia.
        • kyrelime Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 17:12
          Dzięki 🙂

          A powiedzcie mi, czy to normalne, że mały chudy kotek ma taki długi ogon i łapki? Bo się zastanawiam, czy ta moja dziewczynka to nie jakiś mieszaniec z jakąś konkretną rasą? Jest cała drobnej budowy, ale ma wyjątkowo długi ogon i kończyny, ogólnie jest długa. Ma dość długą sierść, a właściwie to tak jakby dwie warstwy - krótkie gęste futerko, a na tym długie włoski. I moje dziecko, w przeciwieństwie do wszystkich dotąd poznanych kotów, nie reaguje na nią póki co alergią, choć bawia się dość intensywnie, a w przypadku innych kotów do objawów alergii wystarczy wejście do tego samego pomieszczenia. Uprzedzając pytania - do weta jedziemy w tym tygodniu, właśnie zamówiłam transporter, kicia przyszła do nas przed weekendem.
          • heca7 Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 17:15
            Tak, to normalne. Mój był ( i jest) podobny. Bardzo chudy z długimi łapami, szczególnie tylnymi jak skoki u zająca. Wręcz ma tyłek uniesiony jak dzikie koty wink I ma nadal, po dwóch latach małą głowę. Ogon też długaśny, w ogóle cały jest długi wink
          • berdebul Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 17:16
            Nastolatki są nieproporcjonalne. Przejdzie jej.
            • kyrelime Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 17:19
              Ok, dzięki za wyjaśnienie dziewczyny. To trzymajcie teraz kciuki, żeby alergia się nie zaczęła ujawniać, bo dziecko ma już totalny odlot na punkcie kici, potrafi godzinami siedzieć i patrzeć jak mała śpi itd.
              • happy_end Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 17:48
                Mój mąż bardzo reaguje na zwierzęta, różne. Dwa lata temu wzięliśmy małego kota na tymczas, mieliśmy podleczyć i znaleźć dom. Okazało się że mąż nie ma żadnych objawów alergicznych w związku z obecnością kota. Czesał go, kąpał, tarmosił, nic. Kot został wink
                Rok później przybłąkał się inny kot, dorosły. Wzięliśmy, wykastrowalismy, odkarmilismy i mieliśmy szukać domu, kiedy dotarło do nas, że też nie wywołuje objawów wink Jak się domyślasz, ten też został, postanowiliśmy nie walczyć z przeznaczeniem wink
                Czekamy na trzeciego wink Kandydat się pojawił, ale na razie nie daje się dotykać, więc nie wiemy czy jest nam pisany wink
                • kyrelime Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 17:55
                  Świetne 🙂 Mój syn nie reaguje na jednego psa, z którym miał regularny kontakt od urodzenia. Na koty dotychczas wszystkie reagował od razu kaszlem i dusznościami. A tutaj nic, zero i to nie bierze aktualnie żadnych leków na alergię. Wasza historia jest dla mnie nadzieją, gdyż i ja i synek uwielbiamy zwierzęta, a wiadomo, że ze względu na jego zdrowie nie pozwoliłabym sobie zaryzykować. Kotek już zostanie w swoim nowym domu, bo mocno się zaprzyjaźnił z obecnym tam kotem i właścicielami, nie chciałabym mu zaburzać poczucia bezpieczeństwa, więc my będziemy nadal rodziną zaprzyjaźnioną, ale nadzieję na przyszłość mam🙂
          • thea19 Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 20:06
            taa, koty jak ludzie, mają różne budowy. Poprzedni mój tymczas o wadze 4,5kg to był patyczak - mega chudy i długi na strasznie długich łapkach, mała, trójkątna głowa, kotka o tej samej wadze miała krótkie łapki i była pulchna. Obecne tymczaski mają nieproporcjonalnie długie ogony i wielkie uszy.
            • heca7 Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 20:51
              W mojej okolicy są koty bezdomne (ale tak zaopiekowane i wysterylizowane, że wyglądają lepiej niż domowe, a tłuste!). I one wszystkie jak z jednej sztancy- krótkie, duże głowy, raczej krótkie ogony i wygięte w lekki pałąk ( w górę). Mój przywieziony z Czarnogóry wygląda jak miniatura lwicy. Ma ewidentnie inną figurę.
              • thea19 Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 22:20
                u mnie głównie tranzytowe i cały przekrój kształtów i kolorów. Ostatnio widziałam pierwszy raz w życiu czarnego pręgowanego w pepitkę
                • kyrelime Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 23:11
                  Chciałabym takie cudo zobaczyć 🙂
          • igge Re: Uratowałam koteczkę 07.08.20, 00:01
            Zabrzmi to głupio i nieracjonalnie ale trzy osoby z naszego otoczenia mają alergie na koty i z naszych 3 kotek - nie reagują tą alergią na jedną z nich - białą najstarszą koteczkę.
            Może to przypadek.
      • ginger.ale Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 22:12
        Macie dobre serca dziewczyny smile
    • nangaparbat3 Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 19:37
      Cud.
      Po prostu.
      • 1papryczka.chili Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 20:03
        No cud. Od rana zastanawiam się jak to możliwe że ona po drodze gdzieś nie wypadła. Ona wlazła szwagrowi do tego samochodu i on tak ją przywiózł tutaj, bo pracuje w mieście gdzie mieszkamy. Zadzwonilam po meża i sama tez wsiadlam do auta i pojechaliśmy na drugi koniec miasta ją ratować.Jak ją wyciągaliśmy to siedziała w przednim zderzaku. Najpierw mojego męża podrapała a potem ja ją złapałam w rękawicach. Bałam się żeby nie wyszła i nie zwiała, bo coś by ją na pewno przejechało, obok ulica. Reszta to już pikuś i sama przyjemność pomóc zwierzątku.
        • karme-lowa Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 20:42
          Papryczka - dobra duszyczka z Ciebie❤.
        • nangaparbat3 Re: Uratowałam koteczkę 03.08.20, 22:20
          I dobrze, że nasiusiała - trochę się obawiałam z początku, koty reagują na stres zapaleniem pęcherza.
          Dobrzy ludzie z Was smile
    • taki-sobie-nick Re: Uratowałam koteczkę 04.08.20, 02:03
      Fajny kocik.
    • 1papryczka.chili Re: Uratowałam koteczkę 04.08.20, 12:59
      No to zdam relację z nowego domu. Wieczorem trochę pomialkiwala sobie ale dzisiaj już poczula się jak w domu. Wie już gdzie jest łóżko i poduszki. No i mruczała zadowolona jak ją głaskali i nosili na rękach. Coś czuję że to rozpieszczone kocię będzie. Je pięknie i z kuwety też korzysta. Słodka i grzeczna. Aha zabawke wybrała sobie sama: miśka pluszowego 3 razy większego od niej 😄
      • ginger.ale Re: Uratowałam koteczkę 04.08.20, 13:08
        Słodziak.
      • taki-sobie-nick Re: Uratowałam koteczkę 06.08.20, 23:39
        Och jaki ona ma piękny mordziszon!
        • taki-sobie-nick Re: Uratowałam koteczkę 06.08.20, 23:40
          No dobra, obiektywnie piękny nie, ale słodki.
      • escott Re: Uratowałam koteczkę 06.08.20, 23:59
        Jaka piękna historia smile Dzięki za serce, dobrze coś takiego poczytać smile
    • 3-mamuska Re: Uratowałam koteczkę 06.08.20, 23:48
      Psy mogą żyć z kotem.
      😬😋

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka