Dodaj do ulubionych

Proste pytania...

21.08.20, 21:45
Czy życie mojego syna, moich rodziców i bliskich, moje i mojego męża jest bezpieczne w związku z powrotem do szkół dzieci i młodzieży z dniem 1 września 2020?

Czy mam prawo zastanawiać się jako matka nad bezpieczeństwem moich dzieci, których bezpieczeństwo w tym przypadku nie zależy ode mnie tylko od mechanizmów, w które wprzężone są państwo i obowiązujące prawo?

Czy mam zastanawiać się, czy w Ministerstwie Zdrowia w ogóle, ktoś zdaje sobie sprawę z tego, co właśnie się wydarza i do czego to może doprowadzić?

Czy powinnam czuć strach przez epidemiologicznyn Armagedonem, który rozegra się na naszych oczach tej jesieni?

Czy powinnam zastanawiać się nad tym, czy jeśli mój syn codziennie przebywał będzie w ponad dwudziestoosobowej klasie, w zamkniętej przestrzeni, siedząc z kolegą/koleżanką w ławce, wciąż może spotykać się ze swoją babcią i swoim dziadkiem bez ryzyka, że zarazi ich wirusem, który dla moich rodziców dobiegających siedemdziesiątki może okazać się ostatnią infekcją w życiu?

Czy mam zastanawiać się, co z nauczycielami w szkole mojego syna, czy podobnie jak minister Piontkowski nie liczyć się z nimi, ich zdrowiem, uzasadnionymi obawami, ponieważ oni również wracać będą po dniu pracy do swoich rodzin, rodziców i dzieci, pośród których są zarówno osoby starsze, chore jak i niemowlęta?

Czy to ja powinnam zastanawiać się nad tym jak rozwiązać problem nauczania dzieci i młodzieży w czasie pandemii, czy powinni to robić ci, którzy tydzień temu przyznali sobie potężne podwyżki?
Obserwuj wątek
    • abecadlowa1 Re: Proste pytania... 21.08.20, 21:50
      Ani teraz ani przed ogłoszeniem epidemii niczyje życie nie było w 100 procentach bezpieczne. Nikt nigdy nie da Ci takiej gwarancji. Zawsze będą istniały jakieś zagrożenia, których nie da się uniknąć. Więc żyj.
        • antonina.n Re: Proste pytania... 21.08.20, 22:52
          Ja, jako laska, mniej bym się bała koronawirusa i otwierania szkół (jestem za!), gdyby inne laski nie łaziły po weselach. Niestety, inne laski nie boją się wcale, bardzo chcą zakląć rzeczywistość I „normalnie żyć”, w związku z czym za dwa miesiące wszyscy będziemy udupieni przez ogólnopolskie zdalne „nauczanie”. I wtedy problem ED przestraszonych lasek upada, bo wszyscy będą siedzieć w domu.

          Nie da się żyć normalnie w nienormalnej sytuacji. Można za to żyć rozsądnie. A tego i jednej i drugiej stronie brakuje .
          • madami Re: Proste pytania... 22.08.20, 13:17
            Może inne laski potrafią liczyć i ocenić ryzyko, któ®e nie jest większe niż inne ryzyka. Można żyć normalnie, tylko niestety kowidianie są problemem uncertain
              • antonina.n Re: Proste pytania... 22.08.20, 17:40
                hanusinamama napisała:

                > Szczególnie ze prawdopodobnie kazdy sie bedzie musiał zarazić. Ludzie chyba nie
                > rozumieja, ze jak zamkniemy szkoły to wirus nie zniknie
                >

                Prawdopodobnie - słowo klucz. Hanusina, ty po prostu nie pojmujesz, ze można być za otwieraniem szkół, a jednocześnie nie uważać, ze COVID jest jak grypa.

                Straszne z was betony. Piszę po raz enty. Trzeba jakoś żyć, posłać dzieci do szkół i pracować. Ale to, czy koronawirus jest niegroźny będzie wiadomo za kilka lat. Teraz wszystkie wasze dyrdymały wypowiedziane lekceważącym tonem to tylko dowód waszej ignorancji i świętej wiary w to, ze jak coś przeczytacie w necie to to jest prawda. I te głupoty rozpowszechniacie. NIC o koronawirusie nie wiadomo, BO NIE MA BADAŃ. Więc która chce na ochotnika przechorować wraz dziećmi? Zgłosicie się potem do badań i się okaże, czy jak grypa, czy jednak znacznie bardziej niszczy płuca, serce i inne narządy. Jeśli się okaże, ze jest jak grypa, wszyscy zapewne odetchną z ulgą. Ale teraz, z łaski swojej, przestańcie pieprzyć, bo jesteście specjalistki z d.py.

                PS W moim otoczeniu wszyscy normalnie pracują, ja zacznę zaraz. Byłam na wakacjach, I uważam, ze tak trzeba.
                • hanusinamama Re: Proste pytania... 22.08.20, 21:53
                  Ja nie uwaam ze jest jak grypa..ale nie tez nie jest to ebola. Ja nie wiem czy jest gorźny ty tez nie..ale juz zakłądasz ze jest bardzo. I zostawi straszne spustoszenie nawet jak ktos przechodził bezobjawowo...niestety znam chłopaka ktory umarł po powikłanaich pogrypowych, 38 lat. I dziewczyne ktora miała przeszczep serca po powikłąniach pogrypowych, w przeciwienstwie do ciebie ja grypy nie trywializuje. Od poczatku roku na grype umarło wiecej dzieci nie na ...covid.
                  • antonina.n Re: Proste pytania... 22.08.20, 22:00
                    Nie, raczej nie zakładam, ze jest bardzo groźny dla ludzi w sile wieku i w miarę zdrowych. Ale jak jest, nie wiem. Wiec (chyba) chętniej zaryzykuję ryzykowną szczepionkę niż sprawdzanie efektów covida na własnej skórze. Oczywoscie, O ile do tego czasu uda mi się nie zarazić.

                    Hanusina. Jestem totalnie przeciwna panice. Wnerwia mnie panika w prasie, panika nauczycieli. Żyję w miarę normalnie, tylko unikam tłumów, jeśli się da.

                    Jestem po prostu przeciwna przegięciom w drugą stronę.
            • antonina.n Re: Proste pytania... 22.08.20, 17:27
              madami napisała:

              > Może inne laski potrafią liczyć i ocenić ryzyko, któ®e nie jest większe niż inn
              > e ryzyka. Można żyć normalnie, tylko niestety kowidianie są problemem uncertain

              Inne laski mają ten problem, że czytają na googlu i są świecie przekonane, że to opracowania naukowe.
                • antonina.n Re: Proste pytania... 22.08.20, 18:15
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Wystarczy liczyć zwłoki zmarłych rzekomo na covid. A tych w Polsce nie ma zbyt
                  > wiele i nie przybywa skokowo.

                  Oczywiście, oczywiście, Triss. Ty licz. Mozesz jeszcze wróżyć z fusów, stawiać tarota i codzienne zaglądać w czarodziejską kulę.

                  Ja poczekam na wyniki badań naukowych. Do tego czasu będę żyła normalnie, pracowała, chodziła na kawę ze znajomymi i utrzymywała w miarę możliwość dystans i własny reżim sanitarny. Ale w przeciwieństwie do ciebie, nie będę się ośmieszać wypowiadaniem się na temat skutków przechorowanie nowej, nikomu nie znanej, nie przebadanej choroby.

                  A jeśli twoje wróżby (z dupy wzięte) przypadkiem okażą się prawdziwe, to odetchnę z ulgą i będę normalnie żyła jak dotychczas.
                      • antonina.n Re: Proste pytania... 22.08.20, 18:36
                        PS, marzyłabym o udupieniu na etacie wykładowcy akademickiego, pracującego online. Niestety nie mam tak tęgiej głowy i wiedzy. Ale chyba w tym akurat i tak jestem lepsza od ciebie, bo przynajmniej wiem, ze czegoś nie wiem. To znacznie lepszej niż objąć rozumem jedynie gazetowe nagłówki i świecie wierzyć, ze to już całokształt i pełnia wiedzy.
                        • madami Re: Proste pytania... 22.08.20, 21:45
                          antonina.n napisała:

                          > PS, marzyłabym o udupieniu na etacie wykładowcy akademickiego, pracującego onli
                          > ne. Niestety nie mam tak tęgiej głowy i wiedzy.

                          pełna zgoda brak ci i inteligencji i wiedzy big_grin
                          miło że znasz własne ograniczenia big_grinbig_grin
                              • antonina.n Re: Proste pytania... 22.08.20, 22:08
                                A kto tak uważa, ze wszyscy umrzemy? Bo ja na przykład wcale.

                                Wnerwia mnie jednak pisanie głupot- „staruszkowie i tak jedną nogą w grobie”, wirusa nie ma, jest jak grypa. Bo to jak gadać z plaskoziemcem.

                                Ja cały czas piszę tylko jedno: nie należy panikować, tylko uważać.
                                • madami Re: Proste pytania... 22.08.20, 22:25
                                  Przecież wyraźnie literka po literce piszemy, że wirus jest ale reakacja na niego przesadzona i nieadekwatna do zagrożenia. Uważać zawsze warto ale ta histeria i panikarstwo są już męczące. I absurdalne.
                      • triss_merigold6 Re: Proste pytania... 22.08.20, 18:39
                        I ta wiedza medyczna powoduje różne fiksacje, myślenie nierynkowe i tunelowe, ograniczenie dostrzegania skutków tylko ze swojej działki. Częsta przypadłość u akademików.
                        Z drugiej strony - nawet gdyby covid powodował skutki zdrowotne długofalowe, i tak nie można blokować edukacji, branż turystycznej, rozrywkowej, gastronomicznej etc. w nieskończoność. Najwyżej niektórym będzie coś dolegało oprócz ich nadwagi i nadciśnienia czy cukrzycy, a niektórzy wiekowi umrą, ale the show must go on, nie wolno marnować przyszłości dzieci, bo może covid coś tam powoduje.
                        • antonina.n Re: Proste pytania... 22.08.20, 18:44
                          A i tak ci życzę, żebyś w razie „W” trafiła z ojcem do geriatry, który chwilowo udupił rodzine w domu, myśli nierynkowe i tunelowo, zamiast do takiego, który przyszedł na dyżur prosto z wesela.
                        • vre-sna Re: Proste pytania... 22.08.20, 19:02
                          To o czywiste, ze bycie przedstawicielem danego zawodu koncentrujesz sie wlasnie na tej dzialce, na ktorej sie najbardziej znasz. Ty yez teraz jestes przedstawicielka grupy rodzicow i w zasadzie niewiele Ciebie obchodza narzucone obostrzenia, watpliwosci poza otwarciem szkol 1 wrzesnia.
                          A po co w takim razie w Wuhan, kiedy to wszystko sie zaczelo, byly wprowadzone takie restrykcje? Zgodnie z logika prezentowana przez Ciebie to nie mialo najmniejszego sensu.
                          • vre-sna Re: Proste pytania... 22.08.20, 19:05
                            A we Wloszech?
                            Przeciez Wlosi chyba jako pierwszy europejski kraj wlasnie olali nakazy i ograniczenia i lawina ruszyla.
                            Tyle, ze oni faktycznie sa starzejacym sie spoleczenstwem, ale czy u nas jest inaczej?

                  • antonina.n Re: Proste pytania... 22.08.20, 18:31
                    PS Hanusina, Triss, dla jasności, nic do Was nie mam i w innych tematach mam Was za rozsądne babki. Ale w temacie korony naprawdę pieprzycie głupoty, a nie macie ŻADNEJ w tej materii zawodowej wiedzy, a jedynie wiedzę nagłówkową i domorosłe teorie. Ja tez nie mam żadnej wiedzy, wiec startujemy z tej samej pozycji laików, rozprawiających o medycynie. Różnica jest taka, ze ja uważam, że rozpowszechnianie własnej „niewiedzy” jest materii zdrowia po prostu szkodliwe.
    • leni6 Re: Proste pytania... 21.08.20, 21:55
      Jeśli na codzień twój syn porusza się po drogach i chodnikach, a w wakacje kąpie się w morzu/jeziorze to powinnaś sobie uświadomić że ryzyko wypadku drogowego lub utonięcia jest w jego przypadku większe niż śmierci związanej z koronawirusem. Natomiast w przypadku dziadków to oni powinni podjąć decyzję czy i jakie kontakty ograniczają.
        • leni6 Re: Proste pytania... 21.08.20, 22:12
          A jakie to ma znaczenie skoro i bez redukcji to zagrożenie jest znacznie mniejsze niż to drugie w wersji ograniczonej? Myślisz że to że masz bezpieczniejszy samochód i dobry fotelik sprawia że bezpieczniej jeździć samochodem niż latać samolotem chociaż na bezpieczeństwo tego drugiego nie masz wpływu?
        • kamin Re: Proste pytania... 21.08.20, 22:20
          Przez pół roku szkoły były zamknięte. Teraz też będą zamykane w razie potrzeby. Niech jeszcze rodzice nie wysyłają dzieci z gorączką do szkoły i dadzą swoim żele/chusteczki do dezynfekcji rąk i będzie git. Plus więcej zajęć na powietrzu i wietrzenie sal lekcyjnych. Wystarczy.
            • kamin Re: Proste pytania... 21.08.20, 22:31
              Owszem, matematyki, zwłaszcza w młodszych klasach można uczyć na powietrzu.
              A jeśli chcesz siedzieć w domu do czasu wynalezienia szczepionki, to proszę bardzo. Na katar jest od kilkunastu lat opracowywana Może nawet emerytury doczekasz w izolacji.
    • madzioreck Re: Proste pytania... 21.08.20, 21:58
      Masz prawo, ale czy zastanawiasz się równie żarliwie nad bezpieczeństwem personelu sklepów i ich rodzin, w których robisz zakupy, czy oni niech tam sobie umierają, żebyś Ty miała co do gara włożyć? Ach, ta wybiórcza troska...
    • kamin Re: Proste pytania... 21.08.20, 22:00
      A czy rozważałaś w jaki sposób rozwiązać problem funkcjonowania transportu publicznego, handlu, opieki dziennej i całodobowej dla osób niesprawnych i tysięcy innych branż, które funkcjonują pomimo pandemii?
      Czy kierowca autobusu czy taksówki rozkminia od pół roku, czy jego syn może spotykać się z dziadkami? Czy myślisz, że sprzedawcy w sklepach nie miewają chorób przewlekłych, cukrzycy, nadciśnienia, wad serca?
      Btw. osoby dobiegające siedemdziesiątki czasem jeszcze same pracują. Koło mnie sprzedawczyni w żabce. Ma konkakt codziennie z rzeszą ludzi. Ma się dobrze, w odróżnieniu od ciebie.
    • ga-ti Re: Proste pytania... 21.08.20, 22:00
      Z dziadkami nie zamierzamy się spotykać. Będziemy stosować środki ostrożności. Jak będzie trzeba to zaliczymy (pewnie nie jedną) izolację. Katary będziemy leczyć sami w domu (nie wiem tylko, czy starczy dni opieki na najmłodsze dziecko). Na rząd nie liczymy. Chaos mamy nadzieję, że będzie lokalnie i liczymy na mądrość naszych lokalnych zarządzających.
      Pewnie, że chcielibyśmy być zdrowi i bezpieczni. Ale tego to nikt nigdy nikomu zagwarantować nie mógł.
      Młody, zdrowy facet pojechał z żoną i małym dzieckiem nad morze, budował babki z piasku i co, i nie wrócił z tej plaży do domu. Nigdy nie wiesz, czy wychodząc z domu wrócisz do niego cała i zdrowa uncertain

      Pewnie, że fajnie by było gdyby rządzący wykazali się większym rozsądkiem, mądrością, troską, ale cóż, jest jak jest.
    • lajtova Re: Proste pytania... 21.08.20, 22:04
      Wszystkim które opisują że jak mi się nie podoba to mam ED odpiszę zbiorczo.
      Nie różnicie się w niczym od tych którzy ofiarom homofobii w Polsce odpisują "Jak ci się nie podoba pedale to wyjedź z Polski"
    • kamin Re: Proste pytania... 21.08.20, 22:09
      A słyszałaś już o masowych zachorowaniach wśród przedszkolaków i w następstwie tego zgonach dziadków odbierających wnuki z przedszkola? Nie???
      No właśnie...
      • araceli Re: Proste pytania... 21.08.20, 22:11
        kamin napisał(a):
        > A słyszałaś już o masowych zachorowaniach wśród przedszkolaków i w następstwie
        > tego zgonach dziadków odbierających wnuki z przedszkola? Nie???
        > No właśnie...

        No właśnie:
        parenting.pl/otwarcie-szkol-okazalo-sie-zlym-pomyslem-izrael-walczy-z-koronawirusem-w-placowkach-oswiaty
          • araceli Re: Proste pytania... 21.08.20, 22:22
            kamin napisał(a):
            > Ja piszę o polskich przedszkolach działających od trzech miesięcy.


            Działających z ograniczeniami, przy zmniejszonej liczebności, w wakacje. I mamy ogniska w przedszkolach a ilość zachorowań dziennych potroiła się.
              • madami Re: Proste pytania... 21.08.20, 22:41
                W moim osiedlowym przedszkolu gromada dzieci przewala się niczym kula śniegu po przedszkolnym podwórku, zero dystansu i obostrzeń, drą się, kotłują, biegają. Pani swobodnie i bez masek rozmawiają. Nie ma żadnych zachorowań. Pamiętam jak otwarto przedszkola , widziałam wtedy dwoje może troje maluchów i przerażone pani, kilka miesięcy i lęk znikł bo nic się nie wydarzyło, grom z nieba nie uderzył, nie wymarliśmy, coraz więcej zupełnie zdrowych ludzi ma dodatni test na coronawirusa, ludzie coraz bardziej zdezorientowani - mielismy przecież padać jak muszy, eksperci przecież mówili, dalej mówią, że będzie strasznie, że drugie Włochy, że druga Lombardia. Nie padamy jak muszy, w dodatku coraz więcej z nas z na kogoś komu wmawia się chorobę mimo, że jest całkiem zdrowy.
                    • stanislawa1 Re: Proste pytania... 22.08.20, 13:01
                      Ależ one wiedzą dokładnie jak się pracuje w przedszkolach i są pewne wszystkiego, bo po prostu w swoim ograniczeniu pewnych spraw nie dostrzegają. W przedszkolach okna są non stop otwarte (drzwi balkonowe też), od maja chodzi po kilkanaście dzieci i często bez dzieci mam niepracujących przy mężu. Zajęcia są okrojone, do tej pory nie wiadomo czy będzie można używać choćby kredki Bambino (wszak ich nie można myć).
                      • hanusinamama Re: Proste pytania... 22.08.20, 13:20
                        Akurat to wiem dobrze. Moja mam 20 lat była dyrektorem jednego, nadal zna wszyskie dyrektorki w przedszkolach. Dzieci uzywja normaknie kredek, farb, bawią sie klockami. Na poczatku dzieci miały przynosić swoje kredki, od lipca są jedne wspólne. Zabrane jedynie dywany i pluszaki. Tak wiem dokładnie.
                        • stanislawa1 Re: Proste pytania... 22.08.20, 17:03
                          Jeśli to komentarz do mojego wpisu tzn., że nie wiesz dokładnie a jedynie każdy dyrektor stosuje zalecenia wg swojego widzimisię. Teraz już widać skąd jesteś tak wszechwiedząca na temat przedszkoli. Ja na Twoim miejscu cieszyłabym się z wysokiej emerytury mamy a nie jątrzyła na forum judząc na nauczycieli, którzy na codzień użerają się z rozwrzeszczanymi dziećmi niczego w domu nie nauczonymi ( przepraszam, są wyjątki). Bo ja np. nie piszę o tym, jak codziennie pani kucharka albo pan woźny jednej ze znanych mi pań dyrektor do bagażnika zanosi torby albo, że wspomniana pani dyrektor ciężkie siatki wynosi z przedszkola....na pewno z książkami...
                          • hanusinamama Re: Proste pytania... 22.08.20, 21:51
                            Ja na tym forum od zawsze nauczycieli broniłam. Pisałam jaką żenadą są ich pensje. I nauczycielki przedszkola u nas pracowały w wakacje, dzieci maja tyle co kazdego roku w wakacje. Nie jojczyły ze jeku, teraz beda jak muchy padać.
                            I ja rozumiem wypalenie zawodowe ale moja mama po prawie 40 latach pracy w zawodzie w zyciu tak na dzieci nie mówiła. Mowiła za to ze jak nauczyciel przestaje miec szacunek do dzieci...czas aby zawód zmienił
                            • stanislawa1 Re: Proste pytania... 23.08.20, 12:19
                              Ponieważ temat mnie interesuje to odpiszę: hamowałam się, żeby nie napisać wprost o rozwydrzeniu niektórych dzieci. Twoja mama miała to szczęście, że w czasach masowego bezrobocia i emigracji za pracą pracowała od dawna w zawodzie, który zapewnił jej świetną sytuację materialną. W dodatku zaczynała w czasach, gdy dzieci inaczej wychowywano i zdążyła okrzepnąć i nabrać wiedzy. Do dzieci trzeba mieć szacunek, ale dzieci są obecnie tego szacunku nie uczone. I masa ludzi dzieci nie wychowuje. Jak już rodzice ochłoną nieco z tej histerii wokół wirusa to niech się zainteresują z kim jednoczą się przeciw nauczycielom. Bo duży procent dzieci jest tak niedopilnowana, że zainteresowanie ich czymkolwiek graniczy z cudem. Wielu z Was przerzuca obowiązki na placówkę na zasadzie "my klient panisko" a może warto chociaż zapytać dziecko kto z kolegów jak się zachowuje w ciągu dnia i co robi. I porozmawiać z rodzicem, który nie wychowuje dziecka . Może ktoś wyobrazi sobie wtedy, jak łatwo nauczać dzieci użerając się non stop z pewnym procentem grupy i skąd się bierze to, że dziecko nie słucha.(Pomijam tu różnorakie przyczyny niezależne od wychowania, bo nie tylko wychowanie wpływa na percepcję dziecka a i sposób prowadzenia zajęć ma znaczenie). Z pewnością Twoja mama ZAWSZE świetnie sobie radziła a cudze dzieci to najwyższe dla niej dobro i "dla sprawy"została dyrektorem ze świetną pensją (te pensje w Wawie dochodzą do 130tys.na rękę rocznie i są jawne). Wszystkie dzieci są aniołami zesłanymi z nieba a jakakolwiek uwaga na temat ich zachowania to przejaw braku szacunku do dzieci. Zwłaszcza, że duma własna rodzica zostaje wówczas urażona. Ważne, aby omijać problemy, bo rodzic Zbysia się obrazi i nieważne, że Zosia, Kasia i Marysia muszą wysłuchiwać użerania się ze Zbysiem i tracą na tym, bo nie mogą słuchać tematu zajęć. A dyrekcja wprost powie, żeby nie napastować rodziców informacją o tym, jak ich dziecko przeszkadza innym. Pajdokracjo trwaj! A wracając do tematu:
                              czy tej całej epidemii do listopada nie da się przetrwać otworzywszy okna na oścież, ubierając dzieci i dorosłych w bluzy i kominy na szyję? Będzie przeciąg, będzie gwar z ulicy (bez ulicy bywa, ze także jest), ale przy obecnym klimacie chyba się da. Pozostaje sprawa dojazdu.
            • kamin Re: Proste pytania... 21.08.20, 22:34
              Ilość (prawidłowo powinno być liczba) zachorowań dziennych w przedszkolach się potroiła? To świetnie. W maju było to 0 zachorowań dziennie, potrojenie nie robi na mnie wrażenia smilesmile:,-)
              • snajper55 Re: Proste pytania... 22.08.20, 06:58
                kamin napisał(a):

                > Ilość (prawidłowo powinno być liczba) zachorowań dziennych w przedszkolach się
                > potroiła? To świetnie. W maju było to 0 zachorowań dziennie, potrojenie nie rob
                > i na mnie wrażenia smilesmile:,-)

                Ciebie te kłamstwa uspokajają? Bez nich byś sobie nie dała rady? W maju były zachorowania wśród dzieci chodzących do żłobków i przedszkoli. No i oczywiście także wśród ich rodziców. To samo nas czeka we wrześniu.

                S.
            • snajper55 Re: Proste pytania... 22.08.20, 06:50
              araceli napisała:

              > kamin napisał(a):
              > > Ja piszę o polskich przedszkolach działających od trzech miesięcy.
              >
              >
              > Działających z ograniczeniami, przy zmniejszonej liczebności, w wakacje. I mamy
              > ogniska w przedszkolach a ilość zachorowań dziennych potroiła się.

              Podobnie będzie w szkołach.

              "Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Radomiu potwierdziła obecność koronawirusa u dwanaściorga dzieci ze żłobka przy ulicy PCK. Pozytywny wynik badania stwierdzono także u jedenaściorga rodziców" – przekazał w komunikacie prasowym radomski magistrat. Nie ma natomiast dodatkowych zachorowań wśród personelu placówki. Wcześniej pozytywne zakażenie koronawirusem potwierdzono u trzech pracowników żłobka.

              "Obecnie czekamy na wyniki wszystkich osób, które decyzją sanepidu zostali poddani badaniom, czyli całego personelu, wszystkich dzieci przebywających w placówce oraz ich rodziców” – zaznaczono w komunikacie przesłanym mediom.

              W sumie, przed wykryciem koronawirusa u pierwszej osoby, do żłobka uczęszczało 28 dzieci.

              Żłobek przy ul. PCK w Radomiu został zamknięty pod koniec maja po zgłoszeniu przez jedną z opiekunek podejrzenia zakażenia koronawirusem. Kobieta poinformowała, że poza pracą mogła mieć kontakt z osobą, u której wynik badania okazał się pozytywny. W sobotę badania potwierdziły, że pracownica żłobka jest zakażona. W kolejnych dniach rosła liczba pracowników żłobka, dzieci oraz ich rodziców, u których testy dały wynik dodatni."

              samorzad.pap.pl/kategoria/aktualnosci/kolejne-przedszkola-zamkniete-przez-koronawirusa-nowe-przypadki-zakazen
              S.
          • aquella Re: Proste pytania... 21.08.20, 22:34
            No i teraz trzeba by rzucić pracę aby edukować domowo dziecko szkolne. A jak jest np w siódmej klasie to choroba psychiczna gwarantowana. Ja uważam że lajtova ma uzasadnione obawy. Natomiast nie stać mnie ani finansowo ani psychicznie na trzymanie dziecka w domu tylko dlatego że szkoła może nie być zabezpieczona przed rozprzestrzenianiem się zakażenia. Z komentarzami o panice i chorobie glowy wstrzymałabym się chociaż do października.
      • stara.mostowiakowa Re: Proste pytania... 21.08.20, 22:12
        Zafiksował się na tych szkołach i w ogóle nie myśli o pracownikach wszystkich innych sektorów i ich rodzinach. A ci ludzie - w odróżnieniu od nauczycieli, do których oczywiście nic nie ma-pracowali w marcu, kwietniu, maju....
    • asfiksja Re: Proste pytania... 21.08.20, 22:16
      Histeryzować należało, kiedy rząd zezwalał na wesela na 150 osób. Pukać się w głowę należało, kiedy zabraniał wstępu do lasu.
      Nie, nie jest dobrym pomysłem, żeby dzieci w najbliższym roku intensywnie spotykały się z seniorami, szczególnie chorymi przewlekle.
    • madami Re: Proste pytania... 21.08.20, 22:36
      Masz prawo rozkminiać i się zastanawiać i masz prawo się bać, masz prawo do lęków paniki i histerii ale pamiętaj, że to twoje lęki panika i histeria, nie innych tylko twoje i ja osobiście wypraszam sobie abyś swoimi lękami wchodziła w moje życie i życie mojej rodziny. Boisz się, widzisz wszędzie zagrożenie? To się naprawdę leczy. Nie chcesz się leczyć to się sama izoluj, nie puszczaj dziecka do szkoły, przejdź na ED, nie spotykaj się z ludźmi, zamknij się w domu. I odczep się od ludzi, którzy nie mają lęków, nie żyją w panice i histerii, nieuzasadnionej panice i histerii.
        • madami Re: Proste pytania... 22.08.20, 13:14
          W taki sam sposób jak np. wojownicy anty choice antyaborcjoniści, chcą na całe społeczeństwo nałożyć chore prawo gdy tymczasem ich do aborcji nikt nie przymusza.

          Osoby ujadające za zamknięciem szkól robią ogromne szkody społeczne, media to podchwycają i spirala absurdu kręci się dalej. Dzieci mają prawo do edukacji, socjalizacji i spotkań, osoby z nerwicą lękową bowszsyscyumrzemynakowida mogą wybrać edukację domową, zaryglować się w domu i nie wychodzic do końca zycia ale innym niech dadzą spokój.
          • triss_merigold6 Re: Proste pytania... 22.08.20, 13:20
            W taki sam sposób jak np. wojownicy anty choice antyaborcjoniści, chcą na całe społeczeństwo nałożyć chore prawo gdy tymczasem ich do aborcji nikt nie przymusza.
            dokładnie
            toż to czuby
            dla lękowych jest ED
    • ulla_cebulla Re: Proste pytania... 21.08.20, 22:41
      Hej, myślę że tej jesieni ni musimy zdać się na własny rozum i instynkt. Co zauważyłam ostatnio, to dzieci lekarzy, które u nas przestały chodzić do szkoły i także prywatne zajęcia odbywają online, jeśli profil na to pozwala.
      • antonina.n Re: Proste pytania... 21.08.20, 23:06
        Wszyscy moi uczniowie- dzieci lekarzy, od września nadal będą się uczyc online. Oczywiście z powodu nieznanych jeszcze konsekwencji przechorowanie covida, ale tez z powodu ryzyka, ze rozchoruje się (co gorsza bezobjawowo) rodzic - lekarz (w tych przypadkach onkolog, neonatolog, geriatra) i zarazi swoich pacjentów.

        Co nie zmienia faktu, ze niektóre z tych dzieci normalnie wyjeżdżały na obozy, tylko później przez dwa tygodnie z drugim rodzicem izolowały się od rodzica- lekarza. No ale takie kombinacje to tylko jeśli się ma warunki, typu domek na wsi.
    • snajper55 Re: Proste pytania... 22.08.20, 03:59
      lajtova napisał(a):

      > Czy życie mojego syna, moich rodziców i bliskich, moje i mojego męża jest bezpi
      > eczne w związku z powrotem do szkół dzieci i młodzieży z dniem 1 września 2020?
      >
      > Czy mam prawo zastanawiać się jako matka nad bezpieczeństwem moich dzieci, któr
      > ych bezpieczeństwo w tym przypadku nie zależy ode mnie tylko od mechanizmów, w
      > które wprzężone są państwo i obowiązujące prawo?
      >
      > Czy mam zastanawiać się, czy w Ministerstwie Zdrowia w ogóle, ktoś zdaje sobie
      > sprawę z tego, co właśnie się wydarza i do czego to może doprowadzić?
      >
      > Czy powinnam czuć strach przez epidemiologicznyn Armagedonem, który rozegra się
      > na naszych oczach tej jesieni?

      Negacjonisci Cię zadziobią. Jak śmiesz podważać tymi tendencyjnymi i z gruntu niesłusznymi pytaniami ich spokój wynikający z głębokiej wiary, że korona to tylko taka lekka grypa?

      S.