zazou1980
04.09.20, 14:55
Jak podchodzicie (te osoby, ktore maja) do ocen rocznych w pracy? Czy 3 w skali 1-5 (1-nie realizuje powierzonych zadan i nie rokuje, 5-znacznie przekracza powierzone zadania) to dobrze, czy osoba powinna zaczac sie bardziej starac?
Czy jesli pracowalybyscie w powiedzmy jednej z bardziej przestizowych firm w branzy (np. Big 4), to czy taka ocena bylaby dla was ok, czy w nastepnych latach staralybyscie sie bardziej i poswiecaly robocie duzo wiecej energii i czasu?
Ja przyznaje, ze zawsze mialam latke zdolny, ale len. Robote dostalam latwo i robie program minimum, zeby mnie nie wywalili. Szefo dal mi wczoraj mocna 3, z uwagami, ze oczekuje wiekszego zaangazowania, inicjatywy, itp. Mi sie nie chce, pasuje mi obecny uklad, na prace poswiecam dziennie jakies 3h, mimo iz raportuje 8, opierdzielam sie rowno, ale w raportach tego nie widac. Robota nie jest sensem mojego zycia, dostarcza mi kase i jest blisko domu (obecnie praktycznie w chalupie, choc co 2 tygle moge tyrac z biura). Za bardzo sie nie rozwijam, ale tak na prawde nie chce mi sie.
W sumie nie wiem, czy chwale sie czy zale. Dzis jeszcze nic nie zrobilam, a dzien przelecial mi przez palce. Jak tak dalej pojdze, to pewnie zjade na 2, ale mnie to wcale nie motywuje. Wszyscy wspolpracownicy ewoluuja, dwoja sie i troja, zdobywaja nowe skills’y, a ja nie. Chyba sie zestarzalam przedwczesnie 😕