09.09.20, 17:52
dobra w łóżku? Co to dla was oznacza?
Obserwuj wątek
    • triismegistos Re: A kobieta 09.09.20, 17:56
      Nie zastanawiałam się nad tym, nie jestem lesbijką.
    • no_easy_way_out Re: A kobieta 09.09.20, 17:59
      Jak to co.
      Kobieta rodzi sie bardzo dobra w lozku.

      Jak cos jest nie tak, znaczyc to musi, ze facet nie umie jej rozpalic. Nie wiedzialas? wink
      • triismegistos Re: A kobieta 09.09.20, 18:04
        Nasza mada? Nieee, no co ty. Ona się urodziła świetna w te klocki, jedyną przeszkodą dla rozwinięia jejj skrzydeł są okowy zacofanego, purytańskiego spoleczeństwa, i te wstrętne grubaski, które jej zgarniają chętnych sprzed nosa.
      • 21mada Re: A kobieta 09.09.20, 22:29
        Na to wyglada. Ematki zawsze maja wymagania wobec innych a nigdy wobec siebie. I zero autorefleksji. A niby takie proste pytanie...
        • fitfood1664 Re: A kobieta 10.09.20, 16:34
          Aleś głupia, skąd kobiety poza lesbijkami mają wiedzieć co znaczy kobieta dobra w łóżku? Może by tak ematków zapytać, jeśli starczy im doświadczeń do porównania uncertain
          • 21mada Re: A kobieta 10.09.20, 18:10
            Samaś głupia! To skąd w ogóle wiesz czy jesteś dobra w czymkolwiek? Gdybym zapytała czy jesteś dobrą matką, pewnie odpowiedziałabyś: tak, bo...
            A skąd facet ma wiedzieć czy jest dobry w łóżku? W wątku o facecie pojawiły się jednak jakieś uniwersalne cechy które powinien mieć. Ciekawi mnie co według was oznacza "być dobrą w łóżku".
            • ggrruu Re: A kobieta 10.09.20, 18:31
              Każda kobieta miała matkę, nie każda miała kochankę, taka różnica
      • riki_i Re: A kobieta 11.09.20, 00:01
        no_easy_way_out napisał:

        > Jak cos jest nie tak, znaczyc to musi, ze facet nie umie jej rozpalic.

        Tak, to jest mantra tego forum. Popełniłem kiedyś wątek o "kobiecie przecudnej urody całkowicie pozbawionej libido" i dziesiątki nicków na wyprzódki mnie przekonywały, że taka pani to na pewno nie spotkała właściwego facia, który by ją rozpalił. Bo to, że może po prostu w ogóle nie grać w te klocki, absolutnie niemożliwym jest. Tak rzecze ematka.
        • black_halo Re: A kobieta 11.09.20, 00:05
          riki_i napisał:

          > no_easy_way_out napisał:
          >
          > > Jak cos jest nie tak, znaczyc to musi, ze facet nie umie jej rozpalic.
          >
          > Tak, to jest mantra tego forum. Popełniłem kiedyś wątek o "kobiecie przecudnej
          > urody całkowicie pozbawionej libido" i dziesiątki nicków na wyprzódki mnie prze
          > konywały, że taka pani to na pewno nie spotkała właściwego facia, który by ją r
          > ozpalił. Bo to, że może po prostu w ogóle nie grać w te klocki, absolutnie niem
          > ożliwym jest. Tak rzecze ematka.

          Ryszardzie. Po prostu w tym watku napisales jedna glupia rzecz: ze uroda wiaze sie automatycznie z duzym libido. Otoz nie, mozna byc przecudnej urody i nie miec zadnej ochoty na seks i stado napalonych samcow nic tu nie zmieni. Mozna wolec po prostu kobiety. Mozna miec meza slabego w te klocki.
        • 21mada Re: A kobieta 11.09.20, 00:07
          Więc co twoim zdaniem oznacza kobietę "dobrą w łóżku"?
        • ggrruu Re: A kobieta 11.09.20, 00:25
          Brak libido to chyba jednak nie to samo co słaba w łóżku. W końcu kiepski kucharz o nie ten, co nie zbliża się do kuchni, tylko taki, który gotuje niezjadliwie. a ludzie aseksualni oczywiście istnieją
        • sabat4 Re: A kobieta 11.09.20, 12:07
          riki_i napisał:
          > Tak, to jest mantra tego forum. Popełniłem kiedyś wątek o "kobiecie przecudnej
          > urody całkowicie pozbawionej libido" i dziesiątki nicków na wyprzódki mnie prze
          > konywały, że taka pani to na pewno nie spotkała właściwego facia, który by ją r
          > ozpalił. Bo to, że może po prostu w ogóle nie grać w te klocki, absolutnie niem
          > ożliwym jest. Tak rzecze ematka.

          To jest niebinarne Riki wink
          Jest cale spektrrum pomiedzy "dochodze z pierwszym lepszym" a "nie dochodze z nikim". Skrajnosci sa rzadkie. I to co pisza panie, chyba sprawdza sie dosc czesto.
          Ale oczywiscie - sa i tacy ludzie, plci obojga, ktorzy sa aseksualni i sami sie nawet jako tacy deklaruja.
          Nie sadze, zeby np. dla zakonnicy brak zycia seksualnego stanowil jakis problem.
          • black_halo Re: A kobieta 11.09.20, 14:22
            sabat4 napisał:

            > To jest niebinarne Riki wink
            > Jest cale spektrrum pomiedzy "dochodze z pierwszym lepszym" a "nie dochodze z n
            > ikim". Skrajnosci sa rzadkie. I to co pisza panie, chyba sprawdza sie dosc czes
            > to.
            > Ale oczywiscie - sa i tacy ludzie, plci obojga, ktorzy sa aseksualni i sami sie
            > nawet jako tacy deklaruja.
            > Nie sadze, zeby np. dla zakonnicy brak zycia seksualnego stanowil jakis problem
            > .

            Mi sie wydaje, ze osoby calkowicie aseksualne w ogole nie wchodza w azadne zwiazki i do zadnego kontaktu fizycznego nie doza. Natomiast w watku ryska bylo cos o tym, ze maz wiedzial, ze pani to "kloda" ale i tak postanowil sie z nia ozenic bo ma "taaaakie" cialo. A teraz placze i pije z rozpaczy.
            • sumire Re: A kobieta 11.09.20, 14:59
              black_halo napisała:

              > Mi sie wydaje, ze osoby calkowicie aseksualne w ogole nie wchodza w azadne zwia
              > zki

              Wchodzą, wchodzą. Mam taką osobę w bardzo bliskim otoczeniu, od wielu lat żyje z partnerem, też aseksualnym.
              • black_halo Re: A kobieta 11.09.20, 15:14
                Ale wtedy nikt nie narzeka.
              • jolie Re: A kobieta 11.09.20, 15:24
                A to, że oboje są aseksualni mają napisane na czole? Czy uprawiają taki small talk z mniej lub bardziej znajomymi pt. nie sypiamy ze sobą? Skąd osoby postronne mogą wiedzieć takie rzeczy?
                • sumire Re: A kobieta 11.09.20, 15:30
                  To moja rodzina, rozumiesz. Mieszkałyśmy razem i bardzo wiele nocy przegadałyśmy na ten temat, i wiem, jak i dlaczego weszła w obecny związek, zatem twój komentarz o osobie postronnej jest trochę inwalidą.
                  • jolie Re: A kobieta 11.09.20, 15:39
                    Tak, oczywiście. Papier/forum wszystko przyjmie.
                    • sumire Re: A kobieta 12.09.20, 11:48
                      jolie napisała:

                      > Tak, oczywiście. Papier/forum wszystko przyjmie.

                      Ale co, masz jakiś problem z tymi, że można wiedzieć o kimś, że jest aseksualny? Czy może zaskakuje cię fakt, że tacy też dobierają się w pary?
                      • jolie Re: A kobieta 12.09.20, 12:08
                        Ja nie mam problemu. Z babciami z czerwoną poduszką w oknie też nie.
          • riki_i Re: A kobieta 12.09.20, 11:38
            @sabat4

            Zaraz zaraz, żeby wiedzieć, czy "dochodzę z pierwszym lepszym" czy "nie dochodzę z nikim", to przede wszystkim trzeba mieć w sobie chęć zbliżeń z mężczyznami.

            Pisalem o pani zasadniczo niezainteresowanej seksem, którą ponoć rozdziewiczył mąż i która miała oprócz niego tylko jednego chwilowego partnera. Z którym przez rok poszła do łóżka cztery razy (!).

            IMO w takich przypadkach należy sądzić po faktach. Skoro ktoś jest niezainteresowany seksem, no to po prostu tak jest. Przekonywanie, że jakby znalazł się panie dzieju jakiś super ogier, to Pani by poczuła zew i żądzę jest wg mnie niepoważne. Zwłaszcza, że tamta pani z wątku to już chyba teraz pod pięćdziesiątkę się zbliża.

            • sabat4 Re: A kobieta 12.09.20, 12:07
              riki_i napisał:

              > Pisalem o pani zasadniczo niezainteresowanej seksem, którą ponoć rozdziewiczył
              > mąż i która miała oprócz niego tylko jednego chwilowego partnera. Z którym prze
              > z rok poszła do łóżka cztery razy (!).

              Jesli zrozumialem, to byla jakas wyjatkowa pieknosc. To akurat jest latwe do wytlumaczenia. Bardzo piekne kobiety czesto maja niezwykle wysrubowane oczekiwania wobec partnera, w zwiazku z tym malo ktory mezczyzna budzi w nich emocje. Dlatego moga sprawiac wrazenie chlodnych.
              Jesli kobieta z ktora jestes w zwiazku realnie ocenia Twoja atrakcyjnosc na poziomie rozdeptanego karalucha albo pokracznej gasienicy, to chyba trudno oczekiwwc, ze bedzie miala mokro miedzy nogami?
              A taka skonczona pieknosc moze odczuwac niespelnienie, a jednoczesnie pogarde wobec otaczajacych ja beznadziejnych facetow. Ostatecznie wezmie kogos z braku laku, ale ognia z tego nie bedzie.

              > IMO w takich przypadkach należy sądzić po faktach. Skoro ktoś jest niezainteres
              > owany seksem, no to po prostu tak jest. Przekonywanie, że jakby znalazł się pan
              > ie dzieju jakiś super ogier, to Pani by poczuła zew i żądzę jest wg mnie niepow
              > ażne. Zwłaszcza, że tamta pani z wątku to już chyba teraz pod pięćdziesiątkę si
              > ę zbliża.

              Dziewczyny Ci mowia, ze to nie do konca tak.
              Owszem, sa osoby zaburzone hormonalnie, z nerwicami na tle seksualnym, albo po prostu o takiej konstytucji psychicznej, ale to nie jest wiekszosc przypadkow, moze nawet nie ich zauwazalna czesc.
              Wiesz przeciez, ze u wiekszosci kobiet pozadanie jest odpowiedzia na pojawienie sie w otoczeniu "wlasciwego mezczyzny". To wcale nie chodzi o ogiera, ktory rozbudzi kobiete w lozku, tylko o takiego osobnika, w obecnosci ktorego zmiekna jej nogi i bedzie mu przemoznie chciala wskoczyc do lozka.
              Jezeli ktos taki nie jest obecny w jej otoczeniu, to kobieta jest uspiona seksualnie i taki stan moze czasem trwac calymi latami. To po prostu tak dziala u duzej czesci pan.
              Dla sprawiedliwosci - sa i takie, ktore po prostu "tego" potrzebuja i niezaspokojone szybciutko zaczynaja dsperacko kogos szukac. To tez calkiem spora grupa.
              • ggrruu Re: A kobieta 12.09.20, 12:18
                U większości kobiet to akurat magicznie w środku cyklu nagle świat staje się pełen własciwych mężczyzn big_grin
                • 1matka-polka Re: A kobieta 12.09.20, 12:22
                  ggrruu napisała:

                  > U większości kobiet to akurat magicznie w środku cyklu nagle świat staje się pe
                  > łen własciwych mężczyzn big_grin


                  Ale gdzie tam, zaraz sie odezwie 10ematek, ktore maja inaczej. Poza ty, gdzie jest cykl, jesli kobieta bierze tabletki? Mnie tabletki odłączają libido, jakby wtyczke wyjąć z gniazdla. Ale przecież ludzie są różni😉
                  • ggrruu Re: A kobieta 12.09.20, 12:51
                    A nie wiem jak z tabletkami, ja nie biorę to mam naturalne cykle
                • sabat4 Re: A kobieta 12.09.20, 12:30
                  ggrruu napisała:
                  > U większości kobiet to akurat magicznie w środku cyklu nagle świat staje się pe
                  > łen własciwych mężczyzn big_grin

                  Taki konstrukt psychologiczny jak "wiekszosc" to uogolnione, wlasne doswiadczenia towarzyskie wink
                  To nie jest wiarygodne, bo zwykle zadajemy sie z ludzmi podobnymi sobie srodowiskiem, wyksztalceniem itd.
                  Srednia liczba partnerow seksualnych nie dowodzi tezy o ogromnej liczbie "wlasciwych mezczyzn" w srodku cyklu. Gdyby tak bylo, przez lozka singielek przewijalby sie korowod panow. A tymczasem te srednie partnerow seksualnych oscyluja w okolicach 5 osob. To zaden wynik, jak na takie duze potrzeby :p
                  • ggrruu Re: A kobieta 12.09.20, 12:50
                    Snake w wątku o zdradzie napisała coś o lodach. To że ma się chęć i dużo lodziarni s okolicy nie oznacza że się zje dwa litry codziennie wink akurat związek owulacji z libido to nie jest kwestia towarzyska tylko poparta badaniami. Tak samo jak to, że w czasie owulacji kobiety mają nieco inne preferencje w kwestii mężczyzn. I nie dotyczy to tylko singielek. Tylko jak to sobie wyobrażasz? Jechałam jakiś czas temu winda z pewnym politykiem i jego ochroniarzem. Ochroniarz... no ideal faceta i jeszcze mała powierzchnia w windzie, więc stałam blisko. Miałam powiedzieć: proszę zostawić pana ministra na chwilę bo ja mam owulację? big_grin
              • jolie Re: A kobieta 12.09.20, 12:26
                > ktos taki nie jest obecny w jej otoczeniu, to kobieta jest uspiona seksualnie i taki stan moze czasem trwac calymi latami

                To dotyczy albo kobiet bardzo młodych, albo całkowicie (z jakiś powodów) nierozbudzonych seksualnie/ z bardzo niskim libido. Dojrzała kobieta ma ochotę na seks np. w zależności od dni cyklu, nie potrzeba do tego wcale Tego Jedynego Seksualngo Świętego Graala.
                • sabat4 Re: A kobieta 12.09.20, 12:42
                  jolie napisała:
                  > To dotyczy albo kobiet bardzo młodych, albo całkowicie (z jakiś powodów) nieroz
                  > budzonych seksualnie/ z bardzo niskim libido.

                  No wez, jak ktos jest calkowicie nierozbudzony, to nie odczuwa "woli bozej" wcale smile Jakby z definicji?

                  Dojrzała kobieta ma ochotę na sek
                  > s np. w zależności od dni cyklu, nie potrzeba do tego wcale Tego Jedynego Seksu
                  > alngo Świętego Graala.

                  Wedlug mnie to sie za chwile zrobi pojedynek na definicje: co to znaczy, ze ktos jest rozbudzony, dojrzaly, ma potrzeby itd.
                  Nie ma sensu. Nikt z nas nie ma monopolu na dywagowanie o czyms takim jak "ogol kobiet", poza statystykami. Wszystkie nasze doswiadczenia sa subiektywne i przefiltrowane przez wycinkowe doswiadczenia.
                  Poza tym, to ja raczej chcialem polemizowac z Rikim o doszukiwaniu sie aseksualnych kobiet, tam gdzie niekoniecznie one sa.
                  • jolie Re: A kobieta 12.09.20, 12:53
                    Ale chwila - to ty napisałeś o kobietach "uśpionych", bez potrzeb seksualnych, które żyją tak przez lata, dopóki jakiś facet nie dokona wielkiego przebudzenia. Nie neguję, że takie są, ale nie sądzę, że jest ich tak wiele. Bo to tak, jakby nie miały w ogóle wyjściowego libido, a tylko libido relacyjne. I nie zgadzam się w sumie na takie uzależnianie kobiecej seksualności tylko od męskiego obiektu, dziwne to jest. A kobiety są przecież różne. Kobiety samotne również odczuwają ochotę na seks.
                    • sabat4 Re: A kobieta 12.09.20, 13:07
                      jolie napisała:

                      > Ale chwila - to ty napisałeś o kobietach "uśpionych", bez potrzeb seksualnych,
                      > które żyją tak przez lata, dopóki jakiś facet nie dokona wielkiego przebudzenia

                      Tak, odnoszac sie do historii Rikiego o "chlodnej pieknosci". Podalem to jako alternatywe do jej postulowanej aseksualnosci.

                      > . Nie neguję, że takie są, ale nie sądzę, że jest ich tak wiele. Bo to tak, jak
                      > by nie miały w ogóle wyjściowego libido, a tylko libido relacyjne. I nie zgadza
                      > m się w sumie na takie uzależnianie kobiecej seksualności tylko od męskiego obi
                      > ektu, dziwne to jest. A kobiety są przecież różne. Kobiety samotne również odcz
                      > uwają ochotę na seks.

                      Jedne odczuwaja, inne nie. Trudno oszacowac liczbe tych "uspionych", ale przypuszczam, ze to duza czesc grupy 30-40% pan, ktore w roznych badaniach statystycznych podawaly niewielka liczbe partnerow seksualnych w zyciu. Nic latwiejszego niz znalezc kogos do lozka bedac kobieta, wiec gdyby to libido faktycznie nie bylo relacyjne, to poziom "skonsumowanych panow" bylby wyzszy. W dodatku zauwazalnie duza grupa kobiet nie potwierdza uprawiania masturbacji, wiec przypuszczam, ze to tez obszar, ktory pokrywa sie z tym bardziej "relacyjnym" libido.
                      • ggrruu Re: A kobieta 12.09.20, 13:10
                        Nie każda kobieta umie podrywać
                        • riki_i Re: A kobieta 12.09.20, 13:16
                          Ładne kobiety zasadniczo to faceci podrywają.
                          • ggrruu Re: A kobieta 12.09.20, 13:19
                            Ale tu mowa nie o urodzie tylko o potrzebach seksualnych. Przeciętne też mają potrzeby, nie tylko ładne
                            • riki_i Re: A kobieta 12.09.20, 13:23
                              Wystarczy dać sygnał, że jest się chętną.
                              • ggrruu Re: A kobieta 12.09.20, 13:30
                                I to jest coś co trzeba umieć zrobić. Nie każda kobieta potrafi
                                • riki_i Re: A kobieta 12.09.20, 13:42
                                  ggrruu napisała:

                                  > I to jest coś co trzeba umieć zrobić. Nie każda kobieta potrafi

                                  No ok, trochę przyznam Ci rację. Wpadł mi kiedyś w ręce używany telefon jakiejś pani (nieznanej mi). Przeczytałem smsy jakie wymieniala z przyjaciółką (w przedpotopowych nokiach było coś takiego, że wykasowane smsy czasem 'wracały', zwłaszcza po włożeniu innej karty sim). No i tam było, że rozstała się z facetem i koniecznie chciała się z kimś przespać, bo to już parę miesięcy minęło. I dawała znaki jakiemuś koledze, a ten nic nie jarzył. Żadnych niuansów nie łapał, aluzji nie chwytał, no nic kompletnie. I finalnie bxyknela się z innym, który w ogóle nie był najpierw rozpatrywany.
                                  • ggrruu Re: A kobieta 12.09.20, 13:47
                                    To mi przypomina akcje z liceum jak mnie koleżanka wyprzedziła na ostatniej prostej ,smile Ja chciałam, on też, no ale ja szłam w aluzje i sugestie. A ona po prostu na wyjedzie czekała w jego łóżku w bieliźnie. I tyle miałam z mojego sygnalizowania chęci
                                    • riki_i Re: A kobieta 12.09.20, 13:53
                                      Hahaha. A ja opowiadałem chyba jak to w akademiku jedna pani się przy mnie rozebrała do rosołu i oznajmiła, że idzie pod prysznic. No to ja goły wskoczyłem do wyra i czekam na nią.

                                      Pani wraca i jest niemożebnie zdziwiona, a co też ja nagi robię w jej łóżku? BTW była to gościówa z Mazur która na Polu Mokotowskim usiłowała opalać się nago i dziwiła się, że panowie podchodzą i składają jej propozycje.
                                      • ggrruu Re: A kobieta 12.09.20, 13:58
                                        potem mi tłumaczył, że wolał ze mną ale nie wiedział, jak się jej pozbyć big_grin finalnie wylądowaliśmy w łóżku jakiś czas później. A koleżanka jest teraz moja sąsiadka i nasze dzieci się razem na placu zabaw bawią
                                        • riki_i Re: A kobieta 12.09.20, 14:13
                                          Ukrainka mi ostatnio opowiadała, że dwaj Ukraińcy którzy ją kilka lat temu busikiem przywieźli do Polski, a z którymi oboma się potem przespała, teraz pojawiają się w jej miasteczku. A jeden ma kumpla w domu obok, na jej ulicy.

                                          Także tentego, nigdy nie wiadomo kiedy pojawi się artefakt z przeszłości. big_grin

                                          PS. Obaj byli z miasta oddalonego od jej miasta o kilkadziesiąt kilometrów więc trudno było przypuszczać, że pojawią się jeszcze kiedyś na jej drodze, zwłaszcza po bzyknieciu w Polsce.
                                      • no_easy_way_out Re: A kobieta 12.09.20, 14:15
                                        big_grin
                                        to jest dobre smile
                                        Jak sie potoczyl dalszy ciag rozmowy?

                                        Nie wiem czy oglasales kiedys “trzecia planete od slonca”. Tak mi sie skojarzylo, a propos dziwnych zachowan.
                                        • riki_i Re: A kobieta 12.09.20, 16:12
                                          No nijak, opowiedziała mi o tym. Ponoć bezpośredniego kontaktu i rozmowy z tymi panami dotąd nie było. Ale widuje ich regularnie, zwłaszcza tego co przychodzi do kolegi trzy domy obok.
                                          • no_easy_way_out Re: A kobieta 12.09.20, 16:40
                                            riki_i napisał:

                                            > No nijak, opowiedziała mi o tym. Ponoć bezpośredniego kontaktu i rozmowy z tymi
                                            > panami dotąd nie było. Ale widuje ich regularnie, zwłaszcza tego co przychodzi
                                            > do kolegi trzy domy obok.

                                            drzewko dziwnie przyczepilo.
                                            Moje pytanie jak wygladal dalszy ciag dialogu byl ad:

                                            "A ja opowiadałem chyba jak to w akademiku jedna pani się przy mnie rozebrała do rosołu i oznajmiła, że idzie pod prysznic. No to ja goły wskoczyłem do wyra i czekam na nią.
                                            Pani wraca i jest niemożebnie zdziwiona, a co też ja nagi robię w jej łóżku? "
                                            • riki_i Re: A kobieta 12.09.20, 17:01
                                              Nastawiłem się na seks, więc jasne że usiłowałem negocjować. big_grin Ale pani była nieugięta, więc się ubrałem, chwilę posiedziałem i wyszedłem.
                                              • riki_i Re: A kobieta 12.09.20, 17:06
                                                A z akcji akademikowych to kiedyś jedna pani wpierw mnie rozgrzała do czerwoności, dała się posmyrać, czy nawet przez sekundę coś więcej, po czym oznajmiła, że idzie pod prysznic. Za kwadrans zamiast niej przyszło dwóch panów, którzy oznajmili, że moja wizyta się nadmiernie przedłużyła i obcesowo kazali mi się wynosić. Ubierałem się na akademikowym korytarzu. big_grin
                                                • no_easy_way_out Re: A kobieta 12.09.20, 17:33
                                                  riki_i napisał:

                                                  > A z akcji akademikowych to kiedyś jedna pani wpierw mnie rozgrzała do czerwonoś
                                                  > ci, dała się posmyrać, czy nawet przez sekundę coś więcej, po czym oznajmiła, ż
                                                  > e idzie pod prysznic. Za kwadrans zamiast niej przyszło dwóch panów, którzy ozn
                                                  > ajmili, że moja wizyta się nadmiernie przedłużyła i obcesowo kazali mi się wyno
                                                  > sić. Ubierałem się na akademikowym korytarzu. big_grin

                                                  W sumie dobrze, ze Ci rachunku bez faktury nie wystawili. Takiego z bardzo niesprzyjacyni warunkami splaty i nierynkowo wysokim oprocentowaniem.

                                                  Takich akcji to nie mialem.
                                                  W porownaniu do a Twojego to light- ale raz bylem tez w akademiku z dopiero co poznana studentka. Troche po piwach i w slimaka. Pozniej dlugo nie trwalo i nagle mam jej piers w ustach.
                                                  Nie ze mi cos nie pasowalo, no ale zaczalem sie nakrecac na wiecej. I to wtedy studentce sie przypomnialo, ze nie moze ze mna nic przeciez zrobic- albowiem ona ma chlopaka, ktorego kocha. I nie zamierza go zdradzac.
                                                  Rowniez probowalem negocjowac- ale nie bylem przygotowany, wiec nie szlo dobrze.
                                                  Ale nawet gdyby szlo po mojej mysli - to pare minut pozniej weszly do pokoju dwie osoby- w tym jej wspollokatorka.
                                                  ale nie jak u Ciebie ze wyprosilyby mnie- tylko wrecz odwrotnie. Siedli na przeciwko Na lozku drugim z piwami w rekach nam podali tez po jednym, I rozkrecajmy impreze I rozmawiajmy sobie.
                                                  To ze bylismy do polowy nadzy pod koldra- nie robilo na nikim wrazenia.

                                                  Ale ja nie bywalem bardzo czesto w akademikach. Moze to standard?
                                                  • riki_i Re: A kobieta 12.09.20, 21:41
                                                    Kiedyś to się działo (za komuny) . Ja się jeszcze załapałem na sam koniec akademikowych klimatów na początku lat 90-tych. Ale byłem z Warszawy i tylko wpadałem na gościnne występy , więc nie było tego jakoś szczególnie wiele.
                                                  • ggrruu Re: A kobieta 12.09.20, 21:49
                                                    Na początku lat zerowych nadal bywało bardzo ciekawie smile
                        • no_easy_way_out Re: A kobieta 12.09.20, 13:31
                          Ale kobieta nie musi podrywac.
                          Wystaraczy, ze jest gotowa na bycie poderwana.

                          Przecietna, nie mowiac o calkiem atrakcyjnej kobiecie, w zasadzie starczy ze jest.
                          • ggrruu Re: A kobieta 12.09.20, 13:35
                            Ty mi ostatnio zredefiniowales przeciętność big_grin
                            • no_easy_way_out Re: A kobieta 12.09.20, 13:46
                              A no widzisz smile
                              Nawet taka powiedzmy ze co najwyzej zwykla (ze wskazaniem na “co najwyzej”) - nie potrzebowala by sie wysilac.
                              Jakis tam make-up na pewno bez przegiec.
                              Ubrac sie nieco (!!) odwazniej, uwypuklic to co u niej fizycznie ciekawsze- to potrafi chyba kazda kobieta- z reszta nie ma co udawac ze to wielka filozofia.
                              Pojsc w odpowiednie miejsce.
                              Najlepiej samej, no nie z 5 kolezankami raczej.
                              Pub, kawiarnia.
                              Nie mowie nawet o opcji imprez, klubow.
                              W zaciszu domu?
                              Tez mozna. Tindery i inne takie

                              No kurde - stopien trudnosci Raczej niewiekszy niz kupienie 1kg kartofli w supermarkecie
                              • ggrruu Re: A kobieta 12.09.20, 13:52
                                Byłam wczoraj w barze w czarnej krótkiej sukience i jakoś to działa wink ale nie wiem czy bym się odwazyla na samotny wypad w celu sygnalizowania chęci
                                • no_easy_way_out Re: A kobieta 12.09.20, 14:09
                                  No to sama widzisz.
                                  Moze “Hamulcowym “ jest kwestia odwazenia sie , a nie umiejetnosci.

                                  Tez wczoraj bylem w pubie. Na krotsze sukienki mam zawsze wlaczony fabrycznie radar- Ktory czasami jest bardziej czuly, czasami mniej- ale nie da sie tak o wylaczyc.
                                  Ale nawet to nie bylo potrzebne.
                                  Mignela mi jedna pani dwa razy. Nawet nie miala sukienki/spodniczki. Lekki dekolt byl. I byly czarne jeansy, takie tight- ale miala jakies obcasy.
                                  Buty jak buty - ale to zwykle powoduje, ze kobieta -taka ktora w nich sie dobrze czuje, podejrzewam- jest pewniejsza siebie- nieco inaczej chodzi.
                                  Nic wulgarnego- ale pojawia sie ruszanie biodrami, troche wydatniejsze machanie tylkiem.
                                  Optycznie wydluzone nogi - sciema, ale taka gdzie nie mam nic preciwko. Chce byc sciemniany. NAWET gdy tych noc nie pokazuje, no bo spodnie.
                                  I to nieraz wystarczy.
                                  Wczoraj wystrczylo, zebym ja zauwazyl.
                                  A ja juz nie jestem sliniacym sie na widok kazdego tylka 20-latkiem.

                                  Obecnie spotykam sie z kims, wiec ja zostawilem w spokoju.
                                  Ale gdyby tak nie bylo - 50% szans , ze bylaby na celowniku.

                                  To nie byla arcypieknosc.
                                  Taka ciut powyzej przecietnej.

                                  Wiec naprawde wiele nie trzeba.
                              • sumire Re: A kobieta 12.09.20, 13:56
                                no_easy_way_out napisał:

                                > Pojsc w odpowiednie miejsce.
                                > Najlepiej samej, no nie z 5 kolezankami raczej.
                                > Pub, kawiarnia.
                                > Nie mowie nawet o opcji imprez, klubow.

                                A kto tej samotnej kobiecie w klubie przypilnuje drinka?...

                                > No kurde - stopien trudnosci Raczej niewiekszy niz kupienie 1kg kartofli w supe
                                > rmarkecie

                                Jasne, jasne.
                                • no_easy_way_out Re: A kobieta 12.09.20, 14:26
                                  Samej jesli kawiarnia / pub. Zakladam, ze jesli siadzie przy kawie, ciastku, drinku przy stoliku, to bedzie tam siedziala.

                                  Jesli do klubu, to lepiej we dwie. I nie wszedzie , zawsze, kazdy krok razem, zeby nie byly non-stop przywiazane do siebie niewidzialnym sznurkiem.
                                  • jolie Re: A kobieta 12.09.20, 14:46
                                    >Samej jesli kawiarnia / pub. Zakladam, ze jesli siadzie przy kawie, ciastku, drinku przy stoliku, to bedzie tam siedziala.

                                    Jesli do klubu, to lepiej we dwie. I nie wszedzie , zawsze, kazdy krok razem, zeby nie byly non-stop przywiazane do siebie niewidzialnym sznurkiem.

                                    Szczerze, to mnie trochę dziwi to, co piszesz. Kobieta ma siedzieć sama w barze/kawiarni i od razu będzie podbijać do niej facet, który ją podnieci? Przecież to po pierwsze - bardzo rzadko się zdarza (mnie np. nie podnieca większość mężczyzn, raczej mam swój typ i potrzebuję z gościem pogadać), po drugie - jednak jest ryzykowne zdrowotnie (bo zakładam, że piszesz tylko o facecie do łóżka), a po trzecie - naprawdę chyba lepsza i łatwiejsza jest masturbacja...
                                    • no_easy_way_out Re: A kobieta 12.09.20, 15:04
                                      Ale jolie - Ty tu odjezdzasz w innym kierunku troche.

                                      Moja polemika byla ad oceny ggrruu kobiet. Napisala, ze nie kazda kobieta potrafi podrywac - i to jest coś co trzeba umieć zrobić. A bylo to a propos kobiet i ich potrzeb seksualnych, zwlaszcza takich, ktore nie sa przecudnej urody tylko bardziej zwykle.
                                      A ja ze kobieta nie musi podrywac przeciez - ze ma tylko byc gotowa i sie co najwyzej "wystawic" na podryw - aby kogos poznac.
                                      I to o tym bardziej niz o znalezieniu jednego na miliony.

                                      A czy masturbacja jest lepsza?
                                      Co kto woli. Na pewno nie kazdy sie pod tym podpisze.
                                      • jolie Re: A kobieta 12.09.20, 15:19
                                        Ok, ja zrozumiałam, ale co jeśli kobieta wystawia się na podryw przez pół roku i jednak nic? A to nic może być z różnych przyczyn - podbijający goście jej nie podchodzą albo jednak wzbudza małe zainteresowanie? Tak, zawsze może obniżyć standardy, ale to w sumie smutne i trochę....mechaniczne? Naprawdę masturbacja jawi mi się jak lepsza opcja wówczas. A o jakiejś magii, fascynacji dwóch osób sobą, pożądaniu w oczach to nawet nie piszę, to jakaś odległa galaktyka w tym kontekście, chyba się starzeję.
                                        • 1matka-polka Re: A kobieta 12.09.20, 15:34
                                          Dla kobiet podryw w klubie, to kiepska opcja, wlasnie z takiego powidu, ze kobiety w wiekszosci, nie "rozpoznaja" partnerow seksualnych wzrokiem, tak jak mezczyzni, tylko potrzebuja czasu i poznania drugiej osoby. A tu sie przysiadzie taki, niby z wygladu okej ale po 10 minutach okaze sie ze jednak nie i co wtedy? Dzieki ale szukam dalej, a on zacznie fochy strzelac albo stalkować i wieczor zmarnowany. 🙄
                                          • jolie Re: A kobieta 12.09.20, 15:44
                                            > kobiety w wiekszosci, nie "rozpoznaja" partnerow seksualnych wzrokiem, tak jak mezczyzni, tylko potrzebuja czasu i poznania drugiej osoby.

                                            Oj nie wiem, na forum było to omawiane i to jest ponoć staroświeckie. Jak najbardziej wystarczy dzisiaj kobiecie zdjęcie na Tinderze. Ja na pewno potrzebuję trochę czasu, ale to, czy ktoś mnie kręci fizycznie, wiem bardzo szybko. Co nie zmienia faktu że szybko może przestać kręcić, gdy się odezwie.
                                            • 1matka-polka Re: A kobieta 12.09.20, 15:49
                                              "Ja na pewno potrzebuję trochę czasu, ale to, czy ktoś mnie kręci fizycznie, wiem bardzo szybko. Co nie zmienia faktu że szybko może przestać kręcić, gdy się odezwie."

                                              No, zdecydowanie więcej zmiennych, niż u mezczyzn...
                                              • 1matka-polka Re: A kobieta 12.09.20, 15:58
                                                No i dochodzi jeszcze strach, ze to moze byc jakis swir, bo nie znam jego znajomych ani rodziny, dla mnie srednia opcja, potrzebuje wiecej czasu, żeby komuś zaufac, nie dla mnie klubowe randkowanie, chyba ze ze znajomym...
                                                • jolie Re: A kobieta 12.09.20, 16:09
                                                  No dokładnie, świr albo zbok. I z takim nowo poznanym do jego mieszkania? Albo do swojego lokum, żeby znał adres? Nawet hotel może nie być bezpieczną opcją.
                                                  • 1matka-polka Re: A kobieta 12.09.20, 16:18
                                                    Zbok, to jeszcze😝
                                                  • ggrruu Re: A kobieta 12.09.20, 17:18
                                                    A kolega z pracy to nie może być zbokiem? A ktoś poznany u znajomych?
                                                  • 1matka-polka Re: A kobieta 12.09.20, 18:08
                                                    ggrruu napisała:

                                                    > A kolega z pracy to nie może być zbokiem? A ktoś poznany u znajomych?


                                                    Im dluzej sie znamy, i mamy wspolnych znajomych, ktorych mozna podpytac, tym mniejsze ryzyko, i tyle. 🙄
                                                  • jolie Re: A kobieta 12.09.20, 19:14
                                                    Oczywiście, że może. Ale znasz jego dane osobowe chociażby (jeśli to ktoś z pracy), macie często wspólnych znajomych, którzy coś o nim wiedzą. I masz więcej okazji do kontaktów z nim, obserwujesz jego różne reakcje. Jak najbardziej może okazać się gwałcicielem czy świrem, temu nie przeczę.
                                        • no_easy_way_out Re: A kobieta 12.09.20, 15:58
                                          Jak druga osoba w ogole nie kreci, ze no zima jest, to tak - masturbacja lepsza.

                                          W to wystawianie sie przecietnej na podryw przez pol roku i caly czas nic nie dowierzam. O ile "i nic" rozumiemy jako nikt nie podchodzi, nie wzbudza zainteresowania.
                                          Cos tu na pewno nie gra.
                                          Byc moze kobieta na przyklad "cenie sobie wygode i nikt mi nie bedzie mowil jak mam sie ubierac" pomieszala z jednak jakims minimum wystawienia sie na podryw. Rozciagnieta lekko dziurawa ulubiona bluza, starte Adasie na nogach, obgryzione paznokcie - nie sprzyja.
                                          A moze na przyklad ma talie prostopadloscianu. Badz nierozwiazana kwestia braku zeba na przedzie naprawde nie sprzyja.
                                          No moze po prostu taka pani jest po zlej stronie przecietnosci, zwykle mogac cos z tym zrobic.
                                          • sumire Re: A kobieta 12.09.20, 16:13
                                            no_easy_way_out napisał:

                                            > w wystawianie sie przecietnej na podryw przez pol roku i caly czas nic nie d
                                            > owierzam. O ile "i nic" rozumiemy jako nikt nie podchodzi, nie wzbudza zaintere
                                            > sowania.
                                            > Cos tu na pewno nie gra.
                                            > Byc moze kobieta na przyklad "cenie sobie wygode i nikt mi nie bedzie mowil jak
                                            > mam sie ubierac" pomieszala z jednak jakims minimum wystawienia sie na podryw.

                                            Ale wiesz, że to, co piszesz o "wystawianiu się na podryw" jest obleśne? Mylisz kobiety z klaczami.
                                            • no_easy_way_out Re: A kobieta 12.09.20, 16:42
                                              > Ale wiesz, że to, co piszesz o "wystawianiu się na podryw" jest obleśne? Mylisz
                                              > kobiety z klaczami.

                                              Gosh
                                              ok mamy inne podejscie do pojecia oblesnosci.
                                              • sumire Re: A kobieta 12.09.20, 16:46
                                                W to nie wątpię.
                                            • ggrruu Re: A kobieta 12.09.20, 17:22
                                              To jest ciąg dalszy rozmowy o kobietach, które nie potrafią aktywnie porywać, nic obleśnego.
                                          • jolie Re: A kobieta 12.09.20, 16:17
                                            > A moze na przyklad ma talie prostopadloscianu.

                                            Ale kobieta z taką talią jak najbardziej może chcieć seksu i mieć swoje potrzeby. Podobnie jak mężczyzna o wyglądzie Quasimodo. Zatem skoro wygląd jednak się liczy, skąd zdziwienie, że nie ma chętnych? Mnie to w ogóle nie dziwi.
                                          • ggrruu Re: A kobieta 12.09.20, 17:20
                                            Jeśli Ty chciałeś tę kobietę której zdjęcie mi wysłałeś to doprawdy talia prostopadłościanu nie jest problemem big_grin
                                            • 1matka-polka Re: A kobieta 12.09.20, 18:10
                                              ggrruu napisała:

                                              > Jeśli Ty chciałeś tę kobietę której zdjęcie mi wysłałeś to doprawdy talia prost
                                              > opadłościanu nie jest problemem big_grin


                                              Widze, ze jestes w swoim zywiole, no to jedziesz, jaka byla tragiczna🙄
                                              • ggrruu Re: A kobieta 12.09.20, 19:03
                                                Tragiczna jak tragiczna ale swoją kosmetyczke powinna za te brwi pozwać big_grin klasyczny przykład dziewczyny która tak się nastarala, że popsuła. Ale figura świetna
                                            • no_easy_way_out Re: A kobieta 12.09.20, 18:29
                                              ggrruu napisała:

                                              > Jeśli Ty chciałeś tę kobietę której zdjęcie mi wysłałeś to doprawdy talia prost
                                              > opadłościanu nie jest problemem big_grin

                                              Chciales w sensie "na warsztat"?
                                              A tak, kwalifikowala sie (pierwsze zdjecie nie, ale dzieki drugiemu zdjeciu juz tak).

                                              Na cos wiecej na pewno nie. Kojarze, ze jakis raczej wsiocki opis miala. Ale nie pamietam juz dokladnie, to z 2-3 lata temu bylo jak sie natknalem. Zapamietalem ten przyklad z racji dysonansu zaleznie od tego, na ktore zdjecie spojrze smile

                                              Z reszta to typowa kategoria.
                                              Mocno wybiorczy nie jestem. Zlapalem sie na tym, ze tak powierzchowne mniej wiecej co czwarta/piata mi sie wystarczajaco podoba, zeby cos ten.
                                              Z kandydaturami na powazniejszy zwiazek to zupelnie inna kwestia. W zasadzie nie ma takich. I nie, nie chodzi o fizycznosc. Co do fizycznosci to co jak co, ale nie mam wysrubowanych norm. Do czego mysle teraz juz nie musze akurat Ciebie (wlasciwie to Was 2) przekonywac.
                                        • riki_i Re: A kobieta 12.09.20, 16:17
                                          jolie napisała:

                                          > Ok, ja zrozumiałam, ale co jeśli kobieta wystawia się na podryw przez pół roku
                                          > i jednak nic?

                                          Moja bulimiczka borderka miała taki etap, że robiła się na bóstwo i wyłaziła na spacer w tę i z powrotem po Nowym Świecie w Warszawie. Zakończyło się to dość śmiesznie, bo istotnie wyrywali ją faceci i dała numer telefonu jednemu który okazał się świrem - stalkerem i męczył ją później latami. big_grin
                                      • sumire Re: A kobieta 12.09.20, 15:46
                                        no_easy_way_out napisał:

                                        > Ale jolie - Ty tu odjezdzasz w innym kierunku troche.
                                        >
                                        > Moja polemika byla ad oceny ggrruu kobiet. Napisala, ze nie kazda kobieta potra
                                        > fi podrywac - i to jest coś co trzeba umieć zrobić.

                                        Bo to prawda.

                                        > A ja ze kobieta nie musi podrywac przeciez - ze ma tylko byc gotowa i sie co na
                                        > jwyzej "wystawic" na podryw - aby kogos poznac.

                                        A to zupełnie nieprawda.
                            • 1matka-polka Re: A kobieta 12.09.20, 13:57
                              ggrruu napisała:

                              > Ty mi ostatnio zredefiniowales przeciętność big_grin


                              Jaka ta definicja?
                              • no_easy_way_out Re: A kobieta 12.09.20, 14:11
                                Akurat dokladnie Wy 2 dostalyscie dokladnie te same zdjecia pare dni temu smile
                                • 1matka-polka Re: A kobieta 12.09.20, 14:49
                                  no_easy_way_out napisał:

                                  > Akurat dokladnie Wy 2 dostalyscie dokladnie te same zdjecia pare dni temu smile


                                  Aaa, tamta, mnie sie wydaje, ze ona byla bardzo wysoka, to dla mnie tez jest juz przekroczenie pewnej granicy, powyzej jakiegos wzrostu, czy innych nietypowych elementów...
                          • sumire Re: A kobieta 12.09.20, 13:40
                            no_easy_way_out napisał:

                            > Ale kobieta nie musi podrywac.
                            > Wystaraczy, ze jest gotowa na bycie poderwana.
                            >
                            > Przecietna, nie mowiac o calkiem atrakcyjnej kobiecie, w zasadzie starczy ze je
                            > st.

                            I dlatego coraz więcej jest samotnych kobiet?...

                            To, że "wystarczy, że jest" to mit. Mężczyźni są wybredni, powiedziałabym nawet, że coraz bardziej. Lubią jednakże twierdzić, że wystarczy, iż kobieta zademonstruje chęć do seksu i już trzmiele lecą.
                            • riki_i Re: A kobieta 12.09.20, 13:45
                              Józek i Tanebo są wybredni.
                            • no_easy_way_out Re: A kobieta 12.09.20, 13:55
                              sumire napisała:

                              > I dlatego coraz więcej jest samotnych kobiet?...
                              >
                              > To, że "wystarczy, że jest" to mit. Mężczyźni są wybredni, powiedziałabym nawet
                              > , że coraz bardziej. Lubią jednakże twierdzić, że wystarczy, iż kobieta zademon
                              > struje chęć do seksu i już trzmiele lecą.

                              Samotne pewnie, ze sa.

                              Ale tu mowa o seksie byla tylko.
                              Albo tak ja to zrozumialem-w kazdym razie ja o tym pisze.
                              Ze do fajnego sensownego zwiazku nielatwo o faceta to sie ja akurat zgodze; coraz mniej “oplaca sie” to facetom. Na pewno 5 lat temu byli mniej Entuzjastyczni niz 10, 15 lat temu, a teraz sa (srednio) mniej chetni niz lat temu 5.

                              Ale popyt na uciechy cielesne I wszelakie opcje barabara wsrod facetow mysle, ze jak byl, tak jest i nie wyparowal.
                      • jolie Re: A kobieta 12.09.20, 13:13
                        Ale chyba mieszasz dwie sprawy - to, że samotna kobieta nie bierze pierwszego lepszego do łóżka to jedno, a to, że odczuwa napięcie seksualne to drugie. Może naprawdę woli masturbację, gdy na horyzoncie nie ma nikogo ciekawego? A dlaczego nie deklarują masturbacji to kolejna sprawa, nie muszą.
                        • riki_i Re: A kobieta 12.09.20, 13:17
                          Kłamią w badaniach? Dużo kobiet deklaruje brak masturbacji.
                          • black_halo Re: A kobieta 12.09.20, 22:46
                            riki_i napisał:

                            > Kłamią w badaniach? Dużo kobiet deklaruje brak masturbacji.

                            Oczywiscie. Przeciez przyzwoite kobiety tego nie robia tongue_out
              • riki_i Re: A kobieta 12.09.20, 13:21
                Bez przesady. Nie żyjemy na jakiejś wiosce, gdzie są sami panowie z "Chłopaków do wzięcia". Pani żyła w Warszawie, mogła sobie znaleźć księciunia do bzykania. Widać nie podniecał jej żaden (męża jak sądzę wzięła z rozsądku, biedny nie był, szpetny chyba też nie <nie znam się zbytnio na męskiej urodzie>wink.
                • riki_i Re: A kobieta 12.09.20, 13:22
                  *to było ad vocem do odpowiedzi sabat4 na moją wypowiedź pięć pięter wyżej. nie wiem czemu drzewko tutaj umieściło ten post.
                • jolie Re: A kobieta 12.09.20, 13:27
                  Ale przypadek tej nieszczęsnej pięknej kobiety, która nie lubiła seksu był już na forum szeroko omawiany. Facet, choć przed ślubem miał wszelkie przesłanki, że ona nie jest demonem seksu, brnął w relację z nią, bo podniecało go jej ciało i uroda/chciał połechtać swoje ego związkiem z pieknością. I chciał ją oglądać na co dzień. Zatem miał, czego chciał właściwie, choć nie był z tym szczęśliwy.
                  • riki_i Re: A kobieta 12.09.20, 13:57
                    No to jest taki przypadek jak te kobiety co to wierzą, że misio się zmieni po ślubie. Choć jak ją rozdziewiczył, to mógł mieć nadzieję, że się rozbudzi (oni się jakoś dość młodo poznali, pani chyba była jeszcze w liceum).
    • milka_milka Re: A kobieta 09.09.20, 18:06
      Taka jak gruba z księgowości.
    • tanebo001 Re: A kobieta 09.09.20, 18:32
      Odważna, aktywna, bez zahamowań.
      • beneficia Re: A kobieta 09.09.20, 18:44
        Bez zahamowań? No bez przesady, do różnych rzeczy by mnie nikt nie przekonał.
      • anika772 Re: A kobieta 09.09.20, 18:52
        tanebo001 napisał:

        > Odważna, aktywna, bez zahamowań.


        Powiedział tanebobig_grin
      • trampki-w-kwiatki Re: A kobieta 09.09.20, 23:53
        Żebyś się nie zdziwił. Ja tam wolę jak faceci jednak jakieś tam zahamowania mają. Już się nasłuchałam o różnych freakach, którzy lubią jak im się sika na klatę albo miażdży jaja. Dzięki, postoję.
        • ggrruu Re: A kobieta 10.09.20, 11:43
          Zapytaj o o trójkąt MMK i otwartość na pasywny anal to zobaczysz, jak wyzwolony "jestem ogierem bez zahamowań, kocham seks jak koń owies i dotarłem do końca pornhuba" staje się konserwatywnym i zachowawczym niemal prawiczkiem big_grin
          • kermicia Re: A kobieta 10.09.20, 11:50
            Hehe, faktem jest, że samo hasło pasywny anal (palcem, zabawką) u większości facetów wywołuje panikę podszytą histerią, podczas gdy w pornosach hetero takie zabawy to standard.
            • ggrruu Re: A kobieta 10.09.20, 12:25
              Mina faceta, kiedy na propozycję seksu analnego odpowiadasz radośnie: super, mam dużo odpowiedniego sprzętu big_grin
          • 1matka-polka Re: A kobieta 11.09.20, 15:33
            "otwartość na pasywny anal to zobaczysz, jak wyzwolony "jestem ogierem bez zahamowań“

            Jesli ktos lubi miazdzenie jaj i sikanie na klate, to przestraszy się palca w tyłku? Litości🙄 Zresztą piszecie tak, jakby żadna z was nie masowała partnerowi prostaty od środka. Serio?
      • rosapulchra-0 Re: A kobieta 10.09.20, 07:41
        W teorii jesteś nawet niezły 😁
    • anika772 Re: A kobieta 09.09.20, 18:53
      Lubiąca seks jak koń owies i namiętna.
      • stephanie.plum Re: A kobieta 09.09.20, 22:41
        właśnie
        :~D
      • igge Re: A kobieta 10.09.20, 15:59
        big_grin
    • trampki-w-kwiatki Re: A kobieta 09.09.20, 23:54
      Dla mnie?
      Że pościeli po sobie, strzepnie poduszki, zmieni poszwę.

      • 21mada Re: A kobieta 10.09.20, 00:38
        😁 W sensie ze kochanka męża?
        Chodzi mi o to czy ty uważasz siebie za dobrą w łóżku i co to oznacza w przypadku kobiety? Może kobieta wcale nie musi być dobra, skoro dziewica to taki fetysz dla wielu?
        • rosapulchra-0 Re: A kobieta 10.09.20, 07:43
          Mada, powinnaś spytać swojego męża, a nie forumki.
        • anika772 Re: A kobieta 10.09.20, 12:54
          Nie pytałaś o to czy my się uważamy, tylko jaka jest kobieta dobra w łóżku.
          Ja się na przykład nie uważam za dobrą w łóżku, a feedback mam zgoła odmienny.
          • 21mada Re: A kobieta 10.09.20, 13:43
            Właśnie o to pytałam. To chyba oczywiste jeśli jesteś kobietą. Pytam - co oznacza dla ciebie - być dobrą w łóżku. I dlaczego uważasz ze nie jesteś dobra?
            • anika772 Re: A kobieta 10.09.20, 14:12
              Odpowiedziałam.
              I sorry ale nie będę wchodzić w szczegóły .
              A co znowu chcesz udowodnić, że tak drążysz?
              • snakelilith Re: A kobieta 10.09.20, 17:07
                anika772 napisała:


                > A co znowu chcesz udowodnić, że tak drążysz?

                Ona nic nie chce udowodnić, a tylko po raz enty wylać swój żal, że nie wyszumiała się w młodości i bardzo szybko wyszła za swojego pierwszego mężczyznę, który okazał się beznadziejnym kochankiem. Teraz ma uczucie straty i potrzebę nadrobienia czasu, ale nie bardzo ma z kim i jak, więc przelewa swoje seksualne frustracje na ematki insynuując im oziębłość i dopasowanie do patriarchalnego kanonu, którego sama latami była ofiarą.
    • mallard Re: A kobieta 10.09.20, 07:30
      21mada napisała:

      > dobra w łóżku? Co to dla was oznacza?


      Że kołdry nie zabiera.
      • rosapulchra-0 Re: A kobieta 10.09.20, 09:00
        😅😅😅
      • 21mada Re: A kobieta 10.09.20, 11:02
        Czyli przez 100 lat nic się nie zmieniło. Facet musi przed ślubem się wyszumieć bo w końcu musi się wykazać techniką, wprawą, praktyką, polotem itp. Kobieta nic nie musi - to pocieszające.
        • triismegistos Re: A kobieta 10.09.20, 11:33
          Tak, tak mada. My wszystkie jesteśmy kody, tylko ty jak ten wyjątkowy płateczek śniegu jesteś zajebista. Tylko po co obwieszczas to nam? Obwieść to całemu światu!
          • hanusinamama Re: A kobieta 14.09.20, 20:48
            Świat o tym wie...tak samo jak gruiba z księgowości. Jakoś to tak było...krowa która głośno muczy..
        • iwles Re: A kobieta 10.09.20, 16:08

          A taką teze postawilas zanim zadałaś pytanie na forumi jestes zła, że dyskusja nie idzie po twojemu? 😃
      • trampki-w-kwiatki Re: A kobieta 11.09.20, 15:23
        😂😂😂
      • gulcia77 Re: A kobieta 14.09.20, 14:10
        Razem z moim chłopem szybciutko wyeliminowaliśmy potencjalny konflikt. Od początku mamy dwie kołdry 😁
    • maly_fiolek Re: A kobieta 10.09.20, 07:39
      Szczęście dla mojego syna - nastolatka tongue_out
    • ggrruu Re: A kobieta 10.09.20, 11:40
      Nie zrzuca odpowiedzialności za swoją seksualność na faceta. Wie, co lubi, czego nie lubi, czego chce spróbować, a czego nie i umie się w tych kwestiach otwarcie komunikować. Zna swoje ciało i lubi go używać, zna swoje drogi do orgazmu. Jest otwarta na potrzeby partnera, wie że życie to nie porno. W sumie to samo co facet dobry w łóżku.
      choć i tak wszystko rozbija się o to, czy ludzie mają kompatybilne potrzeby i upodobania.
    • kermicia Re: A kobieta 10.09.20, 11:56
      Chyba przede wszystkim akceptująca swoje ciało i nie blokowana przez wstyd. Chowanie lekko obwisłego cyca rękami czy kombinowanie, żeby fałdy na brzuchu nie wyszły w trakcie, potrafi popsuć radochę obu stronom (a na pewno samej kobiecie).
      Poza tym faceci zazwyczaj chcą, żeby kobieta miała orgazmy i dawała im wyraz, że tak powiem. Najgorsze, co możemy robić dla siebie i związku, to dbać tylko o satysfakcję facetów i po wszystkim mówić: nie szkodzi, że nie doszłam, ja właściwie rzadko dochodzę i przyjemnością jest dla mnie sam seks i że ty doszedłeś. Brrr koszmar.
      • ggrruu Re: A kobieta 10.09.20, 12:25
        Skupianie się: żebym tylko miała orgazm, żeby się udalo to tak średnio sprzyja jednak
        • jolie Re: A kobieta 10.09.20, 12:29
          To klasyka opisywana przez seksuologów jako myśl blokująca orgazm.
        • kermicia Re: A kobieta 10.09.20, 13:48
          Nie mamy się skupiać, żeby mieć, tylko nie odpuszczać swojej przyjemności na rzecz chłopa lub z strachu, że nie zdążymy, bo seks trwa za krótko. A to powszechne praktyki.
      • swiezynka77 Re: A kobieta 10.09.20, 14:09
        kermicia
        > .
        > Poza tym faceci zazwyczaj chcą, żeby kobieta miała orgazmy i dawała im wyraz, ż
        > e tak powiem. Najgorsze, co możemy robić dla siebie i związku, to dbać tylko o
        > satysfakcję facetów i po wszystkim mówić: nie szkodzi, że nie doszłam, ja właśc
        > iwie rzadko dochodzę i przyjemnością jest dla mnie sam seks i że ty doszedłeś.
        > Brrr koszmar.


        No a jeśli taka jest prawda? Że rzadko albo wcale nie dochodzi i przyjemnością jest sam seks?
        • kermicia Re: A kobieta 10.09.20, 17:58
          To musi być smutne i frustrujące.
          • 21mada Re: A kobieta 10.09.20, 18:12
            80% kobiet nie dochodzi podczas penetracji.
            • ggrruu Re: A kobieta 10.09.20, 18:15
              Jakieś źródło tych statystyk?
              • triismegistos Re: A kobieta 10.09.20, 18:21
                IDZW- instytut danych z dupy wziętych.
              • swiezynka77 Re: A kobieta 10.09.20, 18:26
                www.aptekagemini.pl/poradnik/seks/kobiecy-orgazm-czym-sie-objawia/
                lew-starowicz.pl/centrum-edukacji/zaburzenia-orgazmu-u-kobiet
                www.google.com/amp/s/www.wagina.com.pl/index.php/Seks-i-antykoncepcja/Kobiecy-orgazm-w-liczbach.amp.html
                • 21mada Re: A kobieta 10.09.20, 18:31
                  Dzięki. No ale po co o tym rozmawiać prawda. Przecież to temat tabu. O tym się nie rozmawia. A potem zdziwienie. I udawanie orgazmów. Bo przecież powinno się mieć. To jest dopiero żenada. Edukacja seksualna leży i kwiczy.
                  • ggrruu Re: A kobieta 10.09.20, 18:42
                    Ale jakie zdziwienie? Naprawdę nigdy nie słyszałaś o tym, że są różne orgazmy, nie poznałaś swojego ciała i nie wiesz, co na ciebie działa?
                    • 21mada Re: A kobieta 10.09.20, 18:45
                      > Ale jakie zdziwienie?
                      To ty się dziwisz że takie są statystyki. Serio o tym nie wiedziałaś?
                      • ggrruu Re: A kobieta 10.09.20, 18:47
                        Nie zastanawiałam się nad tym jaki procent kobiet ma jakie orgazmy, bo nie jest to wiedza jakoś szczególnie przydatna w życiu. Ale wiem, że są różne rodzaje, to jest bardziej istotne w sytuacjach praktycznych smile
                        • 21mada Re: A kobieta 10.09.20, 18:50
                          > Nie zastanawiałam się
                          Większość ludzi się nie zastanawia, potem pomstujecie na rzeczywistość wokół. Myślenie nie boli.
                          • ggrruu Re: A kobieta 10.09.20, 18:51
                            Ale jaką rzeczywistość? Mam pomstować na cudze orgazmy łechtaczkowe? big_grin
                          • daniela34 Re: A kobieta 10.09.20, 19:00
                            21mada napisała:

                            > Większość ludzi się nie zastanawia, potem pomstujecie na rzeczywistość

                            A ggrruu gdzieś pomstuje na swoją rzeczywistość zycia seksualnego?
                            • ggrruu Re: A kobieta 10.09.20, 21:23
                              Biorąc pod uwagę, że Mada pisze o statystykach to ja powinnam pomstować, że sąsiadka nie dochodzi podczas penetracji big_grin
            • kermicia Re: A kobieta 10.09.20, 18:55
              A kto im każe tylko podczas penetracji, można jednocześnie stymulować się ręką w ostatniej fazie lub dopasować jakikolwiek model stosunku, który będzie dawał spełnienie obu stronom.
              • 21mada Re: A kobieta 10.09.20, 21:23
                To po co kobiety udają orgazmy? A nawet ematki udają, bo był kiedyś wątek. Myślisz że mężczyźni wiedzą o tym że tylko mała część kobiet dochodzi przez penetrację? Skoro nawet kobiety o tym nie wiedzą bo "nie zastanawiały się".
                Widocznie uważają, że powinny dojść, a skoro nie doszły to jest z nimi coś nie tak, i lepiej się do tego nie przyznawać.
                • ggrruu Re: A kobieta 10.09.20, 21:25
                  Ale nad czym się zastanawiać? Jak wiem, że u mnie do orgazmu prowadzi to i to, to jakie ma dla mnie znaczenie, jaki procent kobiet ma tak samo?
                  • 21mada Re: A kobieta 10.09.20, 21:38
                    A po co chłopcy mają się uczyć w szkole o miesiączce? Przecież to ich nie dotyczy.
                    • iwles Re: A kobieta 10.09.20, 21:45

                      Serio chłopców nie dotyczy, jak dochodzi do zapłodnienia?
                      No toś teraz palnęła.
                      • 21mada Re: A kobieta 10.09.20, 21:51
                        To była ironia, nie dziwię się że nie załapałaś.
                    • ggrruu Re: A kobieta 10.09.20, 22:06
                      Sugerujesz, że od kiedy poznałam te statystyki to moje życie seksualne będzie lepsze? big_grin
                • kermicia Re: A kobieta 10.09.20, 21:45
                  To po co kobiety udają orgazmy? - ze wstydu, że są "wybrakowane", bo nie dochodzą przez penetrację i (moim zdaniem częściej) żeby ego misia nie podupadło, bo to się na związku źle odbije. I misio może znaleźć panią "lepszą w łóżku".
                  • 21mada Re: A kobieta 10.09.20, 21:54
                    Dokładnie. Dlatego należy o tym mówić. Skoro dorosłe baby 40+ o tym nie wiedzą, to skąd ma wiedzieć młodzież? I tak się to toczy, rośnie kolejne nieuświadomione pokolenie i nadal kobiety będą udawać orgazmy... Smutne że was to nie interesuje.
                    • kermicia Re: A kobieta 10.09.20, 22:10
                      Ja raz w życiu udawałam orgazm. Powód był prozaiczny - chciałam mieć już z głowy naprawdę kiepski seks i przy okazji pana. Ale w trakcie udawania odkryłam, że czuję się idiotycznie z tym wzdychaniem i próbami regularnego zaciskania big_grin więc przestałam i powiedziałam: skończyłam, zejdziesz? Zszedł smile
                      • 1matka-polka Re: A kobieta 11.09.20, 11:32
                        "Ja raz w życiu udawałam orgazm. Powód był prozaiczny - chciałam mieć już z głowy naprawdę kiepski seks i przy okazji pana"

                        Udawalas, ze ci dobrze z tym panem, zeby miec z głowy tego pana? Zaiste logika wyzszego rzędu...
                        • riki_i Re: A kobieta 11.09.20, 11:46
                          1matka-polka napisała:

                          > Udawalas, ze ci dobrze z tym panem, zeby miec z głowy tego pana? Zaiste logika
                          > wyzszego rzędu...

                          Przecież napisała. Chodziło o to żeby szybciej skończył.
                          • 1matka-polka Re: A kobieta 11.09.20, 11:53
                            Ale po co miał kończyć, skoro jej się to yak bardzo nie podobało?
                            • 1matka-polka Re: A kobieta 11.09.20, 12:23
                              1matka-polka napisała:

                              > Ale po co miał kończyć, skoro jej się to yak bardzo nie podobało?
                              >


                              Po prostu powinna go zrzucić i wyjść🙄
                              • kermicia Re: A kobieta 11.09.20, 12:37
                                I tak w końcu wyszło, wcześniej chciałam być uprzejma wink
                              • riki_i Re: A kobieta 12.09.20, 11:40
                                1matka-polka napisała:

                                > Po prostu powinna go zrzucić i wyjść🙄

                                Yes, yes, yes! Znałem taką! ☺
                                • 1matka-polka Re: A kobieta 12.09.20, 11:45
                                  "Yes, yes, yes! Znałem taką"

                                  Z tego, co pamietam, to ona robiła to natychmiast po zaspokojeniu swojej zadzy a nie, zeby miś się nie popłakał🙄
                                  • 1matka-polka Re: A kobieta 12.09.20, 11:47
                                    Troche bez sensu napisalam ale wiadomo o co chodzi.
                                  • riki_i Re: A kobieta 12.09.20, 12:03
                                    No tak, masz rację.
                • daniela34 Re: A kobieta 10.09.20, 21:58
                  21mada napisała:

                  > Myśl
                  > isz że mężczyźni wiedzą o tym że tylko mała część kobiet dochodzi przez penetra
                  > cję? Skoro nawet kobiety o tym nie wiedzą bo "nie zastanawiały się".
                  > Widocznie uważają, że powinny dojść, a skoro nie doszły to jest z nimi coś nie
                  > tak, i lepiej się do tego nie przyznawać.


                  Ale co kobiety obchodzi orgazm innych kobiet? Ja akurat statystyki znam, bo ostatnio oglądałam jakiś program, w którym ta informacja padła. Ale mnie to kompletnie nie interesuje-mnie interesuje mój orgazm i to, zeby partner wiedział, co zrobić żebym go miała. Dzięki temu nie muszę udawać, nie uważam, że coś powinnam ani że się do czegoś nie powinnam przyznawać. Znajomość statystyk jest do tego foskonale zbędna. Podejrzewam, że o to właśnie chodziło ggrruu.
                  • 21mada Re: A kobieta 10.09.20, 23:28
                    Czyli twoje zainteresowania nie wykraczają poza czubek twego własnego nosa, czy tak? Co mnie obchodzi LGBT, przecież mnie to nie dotyczy. Itd...
                    • daniela34 Re: A kobieta 10.09.20, 23:35
                      Moje zainteresowanie życiem erotycznym (orgazmy) innych osób istotnie jest zerowe, zarówno LGBT jak i hetero. Masz zupełną rację.
                      Bo chyba odróżniasz życie erotyczne od oraz obywatelskich?
                      • daniela34 Re: A kobieta 10.09.20, 23:36
                        *od praw obywatelskich
                      • 21mada Re: A kobieta 10.09.20, 23:47
                        Wszyscy powinni mieć prawo do orgazmu.
                        Dlaczego ty jeszcze nie śpisz tylko siedzisz na forum? Gdzie jest twój mąż?
                        • daniela34 Re: A kobieta 10.09.20, 23:55
                          Ależ mają prawo. Natomiast nie interesuje mnie jak go osiągają. Zeby ci zobrazować: jak najbardziej jestem za tym, żeby osoby homoseksualne miały prawo do zawierania związków. Zupełnie mnie natomiast nie interesuje czy moj kolega w parze woli byc pasywny czy aktywny

                          Dla mnie to dość wczesna pora, z godzinę jeszcze przynajmniej posiedzę.
                          • 21mada Re: A kobieta 11.09.20, 00:00
                            Myślę że uświadomienie - w różnych sprawach - jest korzystne dla nas wszystkich, dla całego społeczeństwa. I przede wszystkim dla jednostek. Nie jest ci żal kobiet które udają orgazmy?
                            • daniela34 Re: A kobieta 11.09.20, 00:09
                              Nie.
                              • 21mada Re: A kobieta 11.09.20, 13:28
                                No spoko. Skoro uważasz że to w porządku że wiedza o kobiecej fizjologii to wiedza tajemna, tak że na widok statystyk nawet "światłe ematki" wytrzeszczają oczy ze zdziwienia i nie dowierzają ("podaj źródła" by grrru). Czyli jest OK. Po co opracowano trójwymiarowy model łechtaczki, wszak kogo obchodzi kobieca seksualność i czy ma orgazm czy nie ma.
                                • daniela34 Re: A kobieta 11.09.20, 15:32
                                  21mada napisała:

                                  > No spoko. Skoro uważasz że to w porządku że wiedza o kobiecej fizjologii to wie
                                  > dza tajemna, tak że na widok statystyk nawet "światłe ematki" wytrzeszczają oczy

                                  Co ma wiedza o fizjologii do statystyk? Wiedza o fizjologii jest dostępna, nie jest tajemna, statystyki jak kto ciekawy moze sobie znaleźć., aczkolwiek znajomość statystyk jest zbędna do osiągnięcia orgazmu taką czy innà metodą.
                            • ggrruu Re: A kobieta 11.09.20, 00:14
                              To może niech nie udają?
                              • daniela34 Re: A kobieta 11.09.20, 00:16
                                Odkrywcze, nie??? Jak na to wpadłaś ggrruu 😃😃😃?
                                • ggrruu Re: A kobieta 11.09.20, 00:19
                                  Nieudawane orgazmy stymulują intelektualnie big_grin
                                  • daniela34 Re: A kobieta 11.09.20, 00:20
                                    A widzisz, to może być trop 😃
                            • iwles Re: A kobieta 11.09.20, 00:35

                              Skoro udają orgazmy, to chyba wiedzą, co to jest i że mają do tego prawo?
                • sumire Re: A kobieta 11.09.20, 12:06
                  21mada napisała:

                  > To po co kobiety udają orgazmy? A nawet ematki udają, bo był kiedyś wątek.

                  Bo czasami to jedyny sposób, by zadufany w sobie koleś dał ci spokój. I wierz mi, ci zadufani nawet nie zauważą, że kobieta udaje, ponieważ są zbyt skupieni na sobie.
                  • 1matka-polka Re: A kobieta 11.09.20, 12:09
                    Co za debilizm🙄
                  • sabat4 Re: A kobieta 11.09.20, 12:13
                    sumire napisała:
                    > Bo czasami to jedyny sposób, by zadufany w sobie koleś dał ci spokój. I wierz m
                    > i, ci zadufani nawet nie zauważą, że kobieta udaje, ponieważ są zbyt skupieni n
                    > a sobie.

                    To musi byc dosc przerazajace - uprawiac seks z zadufanym w sobie kolesiem tak, by dal ci spokoj. Szczerze mowiac nie rozumiem. Chodzi o gwalt? Myslalem, ze do lozka zwykle ludzie chodza z wlasnej woli. I z wlasnej woli z niego wychodza. Nawet "w trakcie" jesli cos idzie bardzo zle.
                    • 1matka-polka Re: A kobieta 11.09.20, 12:19
                      "To musi byc dosc przerazajace - uprawiac seks z zadufanym w sobie kolesiem tak, by dal ci spokoj. Szczerze mowiac nie rozumiem. Chodzi o gwalt"

                      Takie standardowe popierdywanie, zeby nie ujawnic prawdziwych powodow a przy okazji mysli, ze wlasnie skrytykowala płec przeciwną a w rzeczywistosci sobie samej wystawia swiadectwo. 😔
                    • sumire Re: A kobieta 11.09.20, 12:43
                      Yyy, ale co to ma z gwałtem wspólnego, bo chyba kolega mocno nadinterpretuje?...
                      Ludzie popełniają błędy i czasami chodzą do łóżka z kimś, kto po prostu ich w tym łóżku rozczarowuje i wydaje się, że nie zauważyłby, gdyby w środku stosunku podmieniono mu żywą kobietę na manekin.
                      Jeśli typ nie reaguje na sygnały, no to można albo udać zadowolenie, albo wstać i wyjść, przy czym umówmy się, dla męskiego ego to pierwsze jest jednak mniej upokarzające niż tekst "sorry, ale ja już mam dość, bo mnie męczysz/nudzisz".
                      • sabat4 Re: A kobieta 11.09.20, 13:28
                        sumire napisała:
                        > Jeśli typ nie reaguje na sygnały, no to można albo udać zadowolenie, albo wstać
                        > i wyjść, przy czym umówmy się, dla męskiego ego to pierwsze jest jednak mniej
                        > upokarzające niż tekst "sorry, ale ja już mam dość, bo mnie męczysz/nudzisz".

                        Ale w sumie bardziej szczere smile
                        • black_halo Re: A kobieta 12.09.20, 22:50
                          sabat4 napisał:

                          > sumire napisała:
                          > > Jeśli typ nie reaguje na sygnały, no to można albo udać zadowolenie, albo
                          > wstać
                          > > i wyjść, przy czym umówmy się, dla męskiego ego to pierwsze jest jednak
                          > mniej
                          > > upokarzające niż tekst "sorry, ale ja już mam dość, bo mnie męczysz/nudzi
                          > sz".
                          >
                          > Ale w sumie bardziej szczere smile

                          Tak, gdyby kobiety zaczelo masowo mowic facetom co mysla o ich penisach, zachowaniu i umiejetnosciach lozkowych to mielisbysmy wzrost zachorowan na depresje u populacji meskiej o 10000%.

                          Mam wrazenie, ze panowie przekonani o wlasnych cudownych umiejetnosciach lozkowych biora sie wlasnie z tego, ze kobiety nie porafia im wprost powiedziec, ze sie do niczego nie nadaja.

                          Ale w sumie racja, faceci uwazaja, ze moga kobiecie powiedziec wszystko na temat wygladu, kobieta powinna moc skomentowac wszystko w lozku. Rozpoczynam oficjalnie krucjate tongue_out
                          • 21mada Re: A kobieta 13.09.20, 10:41
                            >Tak, gdyby kobiety zaczelo masowo mowic facetom co mysla o ich penisach, zachowaniu i umiejetnosciach lozkowych to mielisbysmy wzrost zachorowan na depresje
                            Ależ właśnie mówmy! Bądźmy szczere! Nie udawajmy orgazmu! W ten sposób nadal będziemy tkwić w tym błędnym kole! Przecież każdy facet sądzi że za pomocą swej czarodziejskiej różdżki potrafi zaspokoić każdą kobietę. Gdyby wiedział że to jest możliwe tylko w przypadku 25% kobiet to też inaczej by do tego podchodził.
                            A tak to facet uważa że spełnił swój obowiązek i zaspokoił kobietę, a kobieta udając orgazm uważa że zaspokoiła jego ego. Jaki w tym sens?
                            • sumire Re: A kobieta 13.09.20, 11:01
                              21mada napisała:

                              >Przecież każdy facet sądzi że za pomocą swej czarodziejskiej różdżki potrafi zaspokoić każdą kobietę.

                              Nie, nie każdy. Zdarzają się bardziej wrażliwi.

                              > Gdyby wiedział że to je
                              > st możliwe tylko w przypadku 25% kobiet to też inaczej by do tego podchodził.

                              Ale to nie jest wiedza tajemna. Tylko że wielu facetów to leniwce. Oczywiście, że można edukować partnera, ale jeśli partner traktuje kobietę jak sztuczną pochwę, to szkoda wysiłku IMHO.
                              • 21mada Re: A kobieta 13.09.20, 12:05
                                > Ale to nie jest wiedza tajemna.
                                W tym sek ze to JEST wiedza tajemna. Na widok statystyk ematki wytrzeszczyly oczy i z niedowierzaniem pytaly o zrodla 'tych rewelacji'. O tym caly czas pisze - o potrzebie wiekszego uswiadomienia. A wiele osob uwaza, ze po co mowic o seksie. O tym sie nie rozmawia.
                                • daniela34 Re: A kobieta 13.09.20, 12:18
                                  21mada napisała:

                                  > W tym sek ze to JEST wiedza tajemna


                                  Nie. Nie jest. Nie trzeba dostac listu z zaproszeniem do Hogwartu, nie potrzeba Tiary Przydziału abi rytuału masońskiego. 5 minut w internecie.
                                  • 21mada Re: A kobieta 13.09.20, 12:22
                                    Tak? To dlaczego twoim zdaniem ematki tak sie zdziwily na widok statystyk i podeszly do nich z takim niedowierzaniem?
                                    • daniela34 Re: A kobieta 13.09.20, 12:28
                                      21mada napisała:

                                      > Tak? To dlaczego twoim zdaniem ematki tak sie zdziwily na widok statystyk i pod
                                      > eszly do nich z takim niedowierzaniem?

                                      Jedyna, która zareagowała to ggrruu i jej reakcja to było pytanie o źródło statystyk a nie niedowierzanie.

                                      • 21mada Re: A kobieta 13.09.20, 12:32
                                        A odpowiedziala jej trismerigold ze to dane 'z d. wziete'. Taka jest swiadomosc wsrod kobiet. U mezczyzn zapewne jeszcze nizsza.
                                        • daniela34 Re: A kobieta 13.09.20, 12:38
                                          21mada napisała:

                                          > A odpowiedziala jej trismerigold ze to dane 'z d. wziete'. Taka jest swiadomosc
                                          > wsrod kobiet. U mezczyzn zapewne jeszcze nizsza.

                                          1.Pomyliłas forumki.
                                          2. Jak napisałaś "podczas" a nie "w wyniku" to się nie dziw.
                                      • 21mada Re: A kobieta 13.09.20, 12:37
                                        > jej reakcja to było pytanie o źródło statystyk a nie niedowierzanie.
                                        A w jakim celu pytalaby o zrodlo jesli nie z powodu niedowierzania?
                                        • daniela34 Re: A kobieta 13.09.20, 12:39
                                          21mada napisała:

                                          > > jej reakcja to było pytanie o źródło statystyk a nie niedowierzanie.
                                          > A w jakim celu pytalaby o zrodlo jesli nie z powodu niedowierzania?


                                          Bo źródło pozwala na weryfikację.
                                          • 21mada Re: A kobieta 13.09.20, 12:51
                                            Czyli widocznie te dane musialy sie jawic gruu jako mocno niewiarygodne skoro az musiala je weryfikowac. Zreszta mogla sama sprawdzic zrodlo, wszak to tylko 5 minut w internecie. Czy to jakas wiedza tajemna? wink
                                            1. dla mnie to jeden pies
                                            2. Fakty sa takie ze "75% kobiet jest niezdolna do przeżywania orgazmu w wyniku stymulacji waginalnej bez dodatkowych pieszczot łechtaczki". A czytajac watki panow to KAZDA z ich dotychczasowych partnerek dochodzila w ten sposob. big_grin Cuda i dziwy!
                                            • 21mada Re: A kobieta 13.09.20, 12:55
                                              A tu statystyka z drugiego linku swiezynki:
                                              ''20-30% pań doznaje rozkoszy podczas penetracji dopochwowej.''
                                              • 21mada Re: A kobieta 13.09.20, 12:59
                                                ''Wyróżniamy 9 rodzajów kobiecego orgazmu:
                                                [...]
                                                pochwowy – doświadcza go niewiele kobiet; odczuwanie przyjemności jest słabsze niż w przypadku orgazmu łechtaczkowego''

                                                Zaloze sie ze wiekszosc facetow uwaza ze KAZDA, a nie NIEWIELE kobiet.
                                                • daniela34 Re: A kobieta 13.09.20, 13:03
                                                  21mada
                                                  > Zaloze sie ze wiekszosc facetow uwaza ze KAZDA, a nie NIEWIELE kobiet.

                                                  A to już jest problem partnerek tych facetow i ich samych. Zawsze można misiowi statystyki pokazać.
                                                  • effka454 Re: A kobieta 14.09.20, 20:26
                                                    daniela34 napisała:

                                                    > 21mada
                                                    > > Zaloze sie ze wiekszosc facetow uwaza ze KAZDA, a nie NIEWIELE kobiet.
                                                    >
                                                    > A to już jest problem partnerek tych facetow i ich samych. Zawsze można misiowi
                                                    > statystyki pokazać.

                                                    Chociaż zamiast statystyk może lepiej pokazać misiowi palcem wink co, gdzie i jak nas podnieca
                                                    Mnie tam statystyki nie podniecają, ale każdemu jego porno

                                                    Przestaję się dziwić mężowi mady, że nie umie w seksy, skoro mada w ramach sexedukacji pokazuje mu statystyki ;P
                                                  • ggrruu Re: A kobieta 14.09.20, 20:35
                                                    Może ona zmysłowo szepcze - uczyń mnie dziś jedną z dwudziestu procent...
                                                  • daniela34 Re: A kobieta 14.09.20, 20:44
                                                    effka454 napisała:
                                                    > Chociaż zamiast statystyk może lepiej pokazać misiowi palcem wink co, gdzie i jak
                                                    > nas podnieca


                                                    Wiesz ja też wolę Twoją metodę, ale jak już się mada tak do tych statystyk przywiązała...
                                              • daniela34 Re: A kobieta 13.09.20, 13:12
                                                21mada napisała:

                                                > A tu statystyka z drugiego linku swiezynki:
                                                > ''20-30% pań doznaje rozkoszy podczas penetracji dopochwowej.''


                                                To i w linku jest źle napisane, bo przecież nie chodzi o to że podczas tylko w wyniku czego. Podczas penetracji dopochwowej można też doznać zawału albo udaru, ale w wyniku choroby wieńcowej albo miażdżycy
                                                • riki_i Re: A kobieta 13.09.20, 13:50
                                                  No u niektórych idzie to tak szybko, że można użyć słowa 'podczas', a nie 'w wyniku'. Pisałem tu o takiej jednej co dochodziła natychmiast po włożeniu, a następnie zrzucała panów z siebie, bo już jej do niczego nie byli potrzebni. big_grin
                                            • daniela34 Re: A kobieta 13.09.20, 13:02
                                              21mada napisała:

                                              > Czyli widocznie te dane musialy sie jawic gruu jako mocno niewiarygodne skoro a
                                              > z musiala je weryfikowac.

                                              No ja na przykład tez zwykle pytam o źródło, ponieważ na forum część osób rzuca DZDW.
                                            • ggrruu Re: A kobieta 13.09.20, 13:56
                                              Akurat tam jest cytowany raport Kinseya o którym środowisko naukowe ma nienajlepsze zdanie, masa błędów metodologicznych
                                              • daniela34 Re: A kobieta 13.09.20, 14:11
                                                ggrruu napisała:

                                                > Akurat tam jest cytowany raport Kinseya o którym środowisko naukowe ma nienajle
                                                > psze zdanie, masa błędów metodologicznych

                                                A pozostałe linki w ogole nie wskazują na źródła
                              • riki_i Re: A kobieta 13.09.20, 13:56
                                sumire napisała:

                                > Ale to nie jest wiedza tajemna. Tylko że wielu facetów to leniwce. Oczywiście,
                                > że można edukować partnera, ale jeśli partner traktuje kobietę jak sztuczną poc
                                > hwę, to szkoda wysiłku IMHO.

                                To może dodajmy jeszcze to -

                                Ale to nie jest wiedza tajemna. Tylko że wiele kobiet, zwłaszcza po dzieciach, to leniwce. Oczywiście, że można edukować partnerkę, ale jeśli partnerka traktuje seks z facetem jak pańszczyznę i ogranicza się do rozłożenia nóg z grymasem niechęci na twarzy, to szkoda wysiłku IMHO.

                                big_grin
                                • black_halo Re: A kobieta 13.09.20, 14:10
                                  riki_i napisał:

                                  > sumire napisała:
                                  >
                                  > > Ale to nie jest wiedza tajemna. Tylko że wielu facetów to leniwce. Oczywi
                                  > ście,
                                  > > że można edukować partnera, ale jeśli partner traktuje kobietę jak sztucz
                                  > ną poc
                                  > > hwę, to szkoda wysiłku IMHO.
                                  >
                                  > To może dodajmy jeszcze to -
                                  >
                                  > Ale to nie jest wiedza tajemna. Tylko że wiele kobiet, zwłaszcza po dzieciach,
                                  > to leniwce. Oczywiście, że można edukować partnerkę, ale jeśli partnerka traktu
                                  > je seks z facetem jak pańszczyznę i ogranicza się do rozłożenia nóg z grymasem
                                  > niechęci na twarzy, to szkoda wysiłku IMHO.
                                  >
                                  > big_grin

                                  Nadal nie dociera do Ciebie, ze kobiety po urodzeniu po prostu juz nie musza uprawiac beznadziejnego seksu bo juz spelnily swoje prokreacyjne potrzeby.

                                  Po prostu do facetow czesto nie dociera jak bardzo beznadziejni sa w lozku. Dodatkowo, jeszcze mniej dociera do nich, ze dla kobiety seks zaczyna sie znacznie wczesniej niz w momencie gdy facet zaczyna ja macac po cyckach. Dobrego seksu zreszta sie nie odmawia albo odmawia sie w wyjatkowych przypadkach.
                                  • riki_i Re: A kobieta 13.09.20, 14:28
                                    black_halo napisała:

                                    > Nadal nie dociera do Ciebie, ze kobiety po urodzeniu po prostu juz nie musza up
                                    > rawiac beznadziejnego seksu bo juz spelnily swoje prokreacyjne potrzeby.

                                    To akurat dociera do wielu facetów, stąd też wymieniają sobie partnerkę na taką w wieku jebnym.

                                    Taki krok dziwnie nie budzi jednak entuzjazmu w "porzucanej żonie".

                                    > Po prostu do facetow czesto nie dociera jak bardzo beznadziejni sa w lozku. Dod
                                    > atkowo, jeszcze mniej dociera do nich, ze dla kobiety seks zaczyna sie znacznie
                                    > wczesniej niz w momencie gdy facet zaczyna ja macac po cyckach.

                                    https://swiadomosc-zwiazkow.pl/wp-content/uploads/2018/10/charakter.jpg
                                    • black_halo Re: A kobieta 14.09.20, 11:30
                                      riki_i napisał:

                                      > To akurat dociera do wielu facetów, stąd też wymieniają sobie partnerkę na taką
                                      > w wieku jebnym.

                                      A zona dyskretnie spotyka sie z kochankiem, ktory umie w seksy. Tez jakby nie budzi entuzjazmu mezow.

                                      >
                                      > [img]https://swiadomosc-zwiazkow.pl/wp-content/uploads/2018/10/charakter.jpg[/i
                                      > mg]

                                      Znaczy, ze co? Moj charakter jest antykoncepcyjny?
                                      • riki_i Re: A kobieta 14.09.20, 11:59
                                        black_halo napisała:

                                        > Znaczy, ze co? Moj charakter jest antykoncepcyjny?

                                        Na to wygląda. Twoje wypowiedzi są straszne.
                                  • sumire Re: A kobieta 13.09.20, 15:43
                                    black_halo napisała:

                                    > Po prostu do facetow czesto nie dociera jak bardzo beznadziejni sa w lozku.

                                    Nie dociera, bo wielu facetów ma wdrukowane, że skoro mają penisa, to wystarczy, że go wetkną w odpowiednie miejsce i tyle. A przy tym bardzo często mają dużo więcej zahamowań niż kobiety.

                                    > Dodatkowo, jeszcze mniej dociera do nich, ze dla kobiety seks zaczyna sie znacznie
                                    > wczesniej niz w momencie gdy facet zaczyna ja macac po cyckach.

                                    Niestety.
                                  • sabat4 Re: A kobieta 13.09.20, 15:56
                                    black_halo napisała:
                                    > Nadal nie dociera do Ciebie, ze kobiety po urodzeniu po prostu juz nie musza up
                                    > rawiac beznadziejnego seksu bo juz spelnily swoje prokreacyjne potrzeby.
                                    >
                                    > Po prostu do facetow czesto nie dociera jak bardzo beznadziejni sa w lozku. Dod
                                    > atkowo, jeszcze mniej dociera do nich, ze dla kobiety seks zaczyna sie znacznie
                                    > wczesniej niz w momencie gdy facet zaczyna ja macac po cyckach. Dobrego seksu
                                    > zreszta sie nie odmawia albo odmawia sie w wyjatkowych przypadkach.

                                    To bardzo logiczne.
                                    Zastanawiam sie tylko nad takim przypadkiem:
                                    Zona facetowi odmawia lozka, i ogolnie unika jak diabel swieconej wody, a kochanka tego samego goscia do lozka zaciaga kiedy sie da i przejawia inicjatywe, zeby seks byl jak najczesciej.
                                    W kontekscie Twojej wypowiedzi - chlop jest w lozku beznadziejny czy raczej dobry??
                                    • ggrruu Re: A kobieta 13.09.20, 16:02
                                      Chłop przy kochance się stara a grę wstępną z żoną ogranicza do niezbędnego minimum?
                                      • sabat4 Re: A kobieta 13.09.20, 16:54
                                        ggrruu napisała:
                                        > Chłop przy kochance się stara a grę wstępną z żoną ogranicza do niezbędnego min
                                        > imum?

                                        A jesli nie?
                                        • ggrruu Re: A kobieta 13.09.20, 16:57
                                          A skąd mam wiedzieć co? Różne możliwości. Może żona ma kochanka i realizuje się z nim
                                          • sabat4 Re: A kobieta 13.09.20, 17:18
                                            ggrruu napisała:
                                            > A skąd mam wiedzieć co? Różne możliwości. Może żona ma kochanka i realizuje się
                                            > z nim

                                            Hyh smile
                                            Przyjacioleczka z pracy, gdy zeszlo na tematy lozkowe, wyznala mi kiedys, ze jest "tyfusem w lozku". Kiedy dopytalem co tez ma na mysli, powiedziala, ze nie za bardzo lubi te sprawy. Stwierdzila, ze maz ja "meczy" gora raz na dwa tygodnie i jest mu z tego powodu "cholernie wdzieczna".
                                            Ciekawe, ze w tej rozmowie nie probowala zwalic wszystkiego na chlopa. Sama przyznala, ze to ona nie lubi.
                                            Myslicie, ze klamala?
                                            • tanebo001 Re: A kobieta 13.09.20, 17:23
                                              Może jest po prostu aseksualna? Spotykam się z taką.
                                              • no_easy_way_out Re: A kobieta 13.09.20, 18:03
                                                tanebo001 napisał:

                                                > Może jest po prostu aseksualna? Spotykam się z taką.

                                                Tak Ci uroczyscie zameldowala?

                                                Nie neguje, ze z taka sie spotykasz - ale skad o tym wiesz?
                                                • tanebo001 Re: A kobieta 13.09.20, 18:20
                                                  A znasz inny sposób?
                                            • riki_i Re: A kobieta 13.09.20, 18:00
                                              Brawa dla tej pani za uczciwość. Nie kłamała.
                                            • ggrruu Re: A kobieta 13.09.20, 18:48
                                              A dlaczego miała kłamać. Jest jeszcze kwestia kompatybilności w seksie. Ludzie mogą mieć po prostu odmienne upodobania, a z innymi partnerami się zgrać. Tylko po co wtedy się męczyć w zwiqzku to już nie wiem
                                    • jolie Re: A kobieta 13.09.20, 16:08
                                      Kochanka ma więcej cierpliwości?😛
                                      • sabat4 Re: A kobieta 13.09.20, 16:56
                                        jolie napisała:
                                        > Kochanka ma więcej cierpliwości?😛

                                        Moze byc i tak. Ale czy wtedy nadal by wykazywala inicjatywe w te strone?
                                        • jolie Re: A kobieta 13.09.20, 16:59
                                          Jak jest do tego wielką optymistką, to dlaczego nie?
                                      • riki_i Re: A kobieta 13.09.20, 17:55
                                        Przecież forum uczy, że "nie znaczy nie". big_grin Jak ktoś po prostu nie chce, to jaka niby ma być ta gra wstępna?!!

                                        Wyniesienie śmieci i umycie lodówki jak prawi black_halo? Zrealizowanie licznych zadań, jakich wymagają od mężczyzn oziębłe łóżkowo żony-hetery, nie ma najmniejszego wpływu na podniesienie ich libido. Jest co najwyżej mniej codziennego dziamgania. Jak już rzadko dojdzie do seksu, to z kwaśną miną i grymasem niechęci pani biernie rozłoży nogi. I to wszystko.
                                        • black_halo Re: A kobieta 13.09.20, 18:22
                                          riki_i napisał:

                                          > Przecież forum uczy, że "nie znaczy nie". big_grin Jak ktoś po prostu nie chce, to ja
                                          > ka niby ma być ta gra wstępna?!!
                                          >
                                          > Wyniesienie śmieci i umycie lodówki jak prawi black_halo? Zrealizowanie licznyc
                                          > h zadań, jakich wymagają od mężczyzn oziębłe łóżkowo żony-hetery, nie ma najmni
                                          > ejszego wpływu na podniesienie ich libido. Jest co najwyżej mniej codziennego d
                                          > ziamgania. Jak już rzadko dojdzie do seksu, to z kwaśną miną i grymasem niechęc
                                          > i pani biernie rozłoży nogi. I to wszystko.

                                          Riki, każda sytuacja ma dwie strony i zwykle nie jest tak, że żona jest oziębłą łożkowo heterą a mąż słodkim misiem pysiem, który by tej wrednej żonie nieba przychylił. Tylko ona taka wredna i zołza i się nie da a do tego dupy nie chce dać.

                                          Panowie lubią się wybielać w wielu kwestiach i zwykle sytuacja, w której facet nie ma w domu seksu to wieloletni narastający konflikt. Który całkiem możliwe, że zaczął się od brudnych skarpet ale skończył się nie tylko brakiem seksu ale w ogóle brakiem jakiejkolwiek bliskości i warczeniem na siebie.

                                          Do tego panom się wydaje, że z racji pełnych jąder seks im się zwyczajnie należy, niezależnie od tego co mówią i robią cały dzień. Więc jeśli rano warkniesz na żonę, że w lodówce nie ma mleka to wiedz, że dostęp do jaspisowej komnaty zostanie zablokowany.
                                          • sabat4 Re: A kobieta 13.09.20, 18:42
                                            black_halo napisała:
                                            > Panowie lubią się wybielać w wielu kwestiach i zwykle sytuacja, w której facet
                                            > nie ma w domu seksu to wieloletni narastający konflikt. Który całkiem możliwe,
                                            > że zaczął się od brudnych skarpet ale skończył się nie tylko brakiem seksu ale
                                            > w ogóle brakiem jakiejkolwiek bliskości i warczeniem na siebie.

                                            Pelna zgoda, ale to sie nijak nie ma do tezy, ze wine ponosi mezczyzna z powodu braku umiejetnosci lozkowych.
                                            Przeciwnie - trudniej przezywac przyjemnosci fizyczne z osoba, do ktorej czuje sie jakies urazy wewnetrzne. I to jest najczesciej przyczyna rozpadu wiezi.
                                    • black_halo Re: A kobieta 13.09.20, 17:35
                                      sabat4 napisał:


                                      > To bardzo logiczne.
                                      > Zastanawiam sie tylko nad takim przypadkiem:
                                      > Zona facetowi odmawia lozka, i ogolnie unika jak diabel swieconej wody, a kocha
                                      > nka tego samego goscia do lozka zaciaga kiedy sie da i przejawia inicjatywe, ze
                                      > by seks byl jak najczesciej.
                                      > W kontekscie Twojej wypowiedzi - chlop jest w lozku beznadziejny czy raczej dob
                                      > ry??

                                      To zależy z jakiego powodu ta kochanka przejawia tą inicjatywę. Może myli seks z bliskością i uważa, że jak seks będzie 5 razy jednej nocy to wypełni pustkę w jej sercu. Może usiłuje rozkochać faceta albo uzyskać pewne dobra materialne. Może jest zakochana na zabój i faktycznie czuje szalone pożądanie pomimo tego, że pan jest beznadziejny w łóżku. Może myśli, że pan się rozkręci jak będą to robić wystarczająco często a nie ma serca powiedzieć wprost, że w łóżku jest poniżej wszelkiej krytyki.

                                      Kiedyś w podobnej pozycji była żona, że która liczyła, że z czasem mąż się nauczy w seksy ale jak się okazało, że jest przekonany o własnej zajebistości i żadne nauki nie trafiają to postanowiła kupić sobie wibrator bo ten gwarantuje orgazm zawsze i wszędzie.
                                      • black_halo Re: A kobieta 13.09.20, 17:43
                                        A no i jeszcze bardzo ważne. Tymczasowa a nawet długoterminowa kochanka nie ogląda się brudnych gaci, że nie zbiera skarpet z podłogi i nie widzi jak kochanek przychodzi w piątek po pracy, rzuca torbę z laptopem w kąt, rozwala się na kanapie z pilotem i piwem i czeka na podanie obiadu. Albo coś w ten deseń. Kochanka zwykle dostaje same wisienki na torcie.
                                      • riki_i Re: A kobieta 13.09.20, 17:58
                                        Tak, black_halo, jeśli w małżeństwie nie ma seksu, to z pewnością jest to wyłączna wina felernego faceta. Bo gdzieżby znowu wina mogła leżeć w kobiecie?! A nawet jeśli, no to znów winowaty jest facet, bo kiep jeden, nie umie rozbudzić tego nieoszlifowanego diamentu.

                                        Ha! Ha! Ha!
                                        • black_halo Re: A kobieta 13.09.20, 18:09
                                          riki_i napisał:

                                          > Tak, black_halo, jeśli w małżeństwie nie ma seksu, to z pewnością jest to wyłąc
                                          > zna wina felernego faceta. Bo gdzieżby znowu wina mogła leżeć w kobiecie?! A na
                                          > wet jeśli, no to znów winowaty jest facet, bo kiep jeden, nie umie rozbudzić te
                                          > go nieoszlifowanego diamentu.
                                          >
                                          > Ha! Ha! Ha!

                                          Haha. W gruncie rzeczy po pierwsze: kobiety wychowuje się na cnotki. Ma to sens ponieważ panowie nie chcą na żony kobiet, które które mają wcześniejsze bogate doświadczenie łóżkowe. A seks to jak gotowanie - jak nie spalisz paru kotletów, nie zmarnujesz pewnej ilości składników to się nie nauczysz. A jednak od kobiet oczekuje się często, że do ślubu pójdą jako dziewice a po ślubie będą demonami seksu.

                                          Powiem więcej: sam tutaj założyłeś parę tematów o paniach wątpliwej przeszłości - czyli seksualnie wyzwolonej, które potem złapały faceta na dziecko seksem na śpiocha. Znaczy panie były doświadczone i wiedziały co robią i jak się używa facetów ale wam facetom się to nie podoba. Używać to my ale nie nas, taka mentalność Kalego.

                                          Więc teraz odpowiedz nam tutaj jak kobieta bez większego doświadczenia łóżkowego ma się cieszyć seksem jeśli trafi jej się mąż słaby w te klocki i niechętny do nauki? Albo co gorsza przekonany o własnych umiejętnościach na podstawie paru bzyknietych pań, że które udawały orgazm.
                                          • ggrruu Re: A kobieta 13.09.20, 18:54
                                            Gdzie się oczekuje od kobiet dziewictwa przy ślubie? W oazie czy ordo iuris? Nie znam chyba ani jednej, której by przyszło do głowy coś takiego. Mówię o tych w wieku 20-45, nie wiem jak starsze
                                            • black_halo Re: A kobieta 14.09.20, 10:49
                                              ggrruu napisała:

                                              > Gdzie się oczekuje od kobiet dziewictwa przy ślubie? W oazie czy ordo iuris? Ni
                                              > e znam chyba ani jednej, której by przyszło do głowy coś takiego. Mówię o tych
                                              > w wieku 20-45, nie wiem jak starsze

                                              Wiesz co, gdyby nie to, ze studiowalam z ponadnormatywna iloscia facetow to pewnie bym nie wiedziala. Ale wlasnie na politechnice nabralam przekonania, ze 90% facetow chce sie "wyszumiec" przed slubem a zone miec dziewice niepokalana. Niektorych kolegow mialam naprawde fajnych ale przewazaly mlotki, ktore uwazaly, ze seks im sie nalezy. Poniewaz nikt im nigdy nie uswiadomil, ze zasadniczo nic im sie z automatu nie nalezy, to potem to sie ciagnie latami, stad te wszystkie przypadki molestowania. I jak ktos mi wyskoczy, ze seks to biologiczna potrzeba to powiem, ze jedzenie to tez biologiczna potrzeba i jakos nikt nie ma watpliwosci, ze na chleb trzeba sobie zapracowac.
                                          • riki_i Re: A kobieta 13.09.20, 20:44
                                            black_halo napisała:

                                            > Więc teraz odpowiedz nam tutaj jak kobieta bez większego doświadczenia łóżkoweg
                                            > o ma się cieszyć seksem jeśli trafi jej się mąż słaby w te klocki i niechętny d
                                            > o nauki? Albo co gorsza przekonany o własnych umiejętnościach na podstawie paru
                                            > bzyknietych pań, że które udawały orgazm.

                                            Rozprawiamy o rzucie monetą. Riki mówi, że wypadnie orzeł lub reszka. Black_halo mówi, że z pewnością moneta stanie na kancie.

                                        • black_halo Re: A kobieta 14.09.20, 11:01
                                          riki_i napisał:

                                          > Tak, black_halo, jeśli w małżeństwie nie ma seksu, to z pewnością jest to wyłąc
                                          > zna wina felernego faceta. Bo gdzieżby znowu wina mogła leżeć w kobiecie?! A na
                                          > wet jeśli, no to znów winowaty jest facet, bo kiep jeden, nie umie rozbudzić te
                                          > go nieoszlifowanego diamentu.
                                          >
                                          > Ha! Ha! Ha!

                                          To jest odpowiedz na meskie "ona jest zimna kloda" i zalozenie, ze ona na zlosc nie chce zrobic sie goraca i namietna. Otoz nie. Ludzi aseksualnych jest jakis 1% wedlug badan, 4-5% homoseksualistow. Istnieje szansa, ze facet trafia na kobiete totalnie aseksualna ale dosc mala bo takie osoby w ogole nie szukaja kontaktow z plcia przeciwna. Szanse na trafienie na lesbijke sa wieksze i nie przecze, ze jeszcze 15-20-30 lat temu trafienie zony, ktora wolala jednak kobiety bylo calkiem prawdopodobne. Ale to znowu dziala w druga strone bo sa kobiety, ktore tez w domu nie maja seksu bo facet jest ukrytym gejem. Co wychodzi nieraz po latach.

                                          Ale poza tymi przykrymi przypadkami nieuczciwosci jest jeszcze cale spektrum paskudnych zachowan OBU stron, ktore prowadza do zaniku bliskosci w zwiazku, nie tylko seksu.

                                          Na przyklad przemeczenie codziennoscia, depresja, nadmiar obowiazkow, ciezka praca fizyczna, stres w pracy (i tu czesto sa podwojne standardy: jak facet ma stres w pracy i mu nie staje to ok, trzeba przeczekac. jak kobieta ma stres w pracy i nie ma ochoty to wredna suka, ktora nie rozumie, ze seks by ja zrelaksowal). Lecimy dalej - problemy w rodzinie, choroby dzieci, rodzicow, bliskich krewnych, przyjaciol - kolejny stres w zyciu. Na swoim przykladzie moge powiedziec, ze jak mialam wyjacego bachora (dziecko sasiadow) za sciana to seks uprawialismy moze raz na miesiac a moze i nie. Z tego okresu pamietam chorniczny brak snu, patalogiczne wrecz zmeczenie i niechec do wszystkiego.
                                          • 7katipo Re: A kobieta 15.09.20, 14:48
                                            Ależ ja jestem elitarna! 😋😉
                                      • no_easy_way_out Re: A kobieta 13.09.20, 18:02
                                        black_halo napisała:

                                        > To zależy z jakiego powodu ta kochanka przejawia tą inicjatywę. Może myli seks
                                        > z bliskością i uważa, że jak seks będzie 5 razy jednej nocy to wypełni pustkę w
                                        > jej sercu. Może usiłuje rozkochać faceta albo uzyskać pewne dobra materialne.
                                        > Może jest zakochana na zabój i faktycznie czuje szalone pożądanie pomimo tego,
                                        > że pan jest beznadziejny w łóżku. Może myśli, że pan się rozkręci jak będą to r
                                        > obić wystarczająco często a nie ma serca powiedzieć wprost, że w łóżku jest pon
                                        > iżej wszelkiej krytyki.

                                        Czyli ze opcja, gdzie z facetem jest wszystko jak najbardziej w porzadku, a to zonie sie odwidzialo i np. dziecko przeslania jej wszystko a rola faceta to wypelnianie zestawu zasranych obowiazkow- jest tak marginalna, ze nie godna wzmianki- badz wrecz niemozliwa?
                                        • black_halo Re: A kobieta 13.09.20, 18:15
                                          no_easy_way_out napisał:


                                          > Czyli ze opcja, gdzie z facetem jest wszystko jak najbardziej w porzadku, a to
                                          > zonie sie odwidzialo i np. dziecko przeslania jej wszystko a rola faceta to wyp
                                          > elnianie zestawu zasranych obowiazkow- jest tak marginalna, ze nie godna wzmian
                                          > ki- badz wrecz niemozliwa?

                                          Oczywiście, że możliwa ale mało prawdopodobna. Po prostu wolicie sobie to tłumaczyć tym, że kobiety nie lubią seksu i po urodzeniu dzieci nas to nie interesuje niż przyznać, że tej konkretnej kobiety nie interesuje seks właśnie z wami.

                                          Tymczasem większość kobiet bez problemu przyzna, że lubią mieć orgazmy ale jeśli uprawiasz seks z kimś i tego orgazmu nie masz przez kilka lat to po urodzeniu możesz zwyczajnie stwierdzić, że nie ma to sensu. Pomijam już takie rzeczy jak trauma poporodowa.
                                          • sabat4 Re: A kobieta 13.09.20, 18:33
                                            black_halo napisała:
                                            > Oczywiście, że możliwa ale mało prawdopodobna. Po prostu wolicie sobie to tłuma
                                            > czyć tym, że kobiety nie lubią seksu i po urodzeniu dzieci nas to nie interesuj
                                            > e niż przyznać, że tej konkretnej kobiety nie interesuje seks właśnie z wami.

                                            Ale gdy mezczyzna zaniedbuje zone lozkowo, to wtedy jest to w 99% przypadkow z winy faceta?
                                            I czy te prawidlowosc w relacjach lozkowych mozna rozszerzyc na ogol stosunkow miedzyludzkich?
                                            Ogolnie wszystkiemu zlemu w zasadzie zawsze winni sa panowie?
                                            • ggrruu Re: A kobieta 13.09.20, 18:57
                                              Problemy seksualne są zwykle powodowane tym, że ludzie ze sobą nie potrafią rozmawiać
                                        • jolie Re: A kobieta 13.09.20, 18:28
                                          >to zonie sie odwidzialo i np. dziecko przeslania jej wszystko a rola faceta to wypelnianie zestawu zasranych obowiazkow

                                          Po ciąży i porodzie, również w czasie laktacji u niektórych kobiet dochodzi do spadku libido z powodu przestroju hormonalnego. To nic intencjonalnego. I chyba najgorsze, co może zrobić wtedy facet, to strzelać focha.
                                          • no_easy_way_out Re: A kobieta 13.09.20, 18:41
                                            jolie napisała:

                                            I chyba
                                            > najgorsze, co może zrobić wtedy facet, to strzelać focha.

                                            Wiem, ze moze troche nudny jestem, bo nie pierwszy raz o tym to wspomne- ale w takim razie nie zrobilem tego, co najgorsze.
                                            Po prostu odszedlem.

                                            Mysle, ze wszystkim wyszlo to na wzglednie dobre.
                                            • jolie Re: A kobieta 13.09.20, 18:50
                                              Bez rozmowy, jasnego zasygnalizowania, że dalej zależy ci na seksie z tą kobietą i że źle ci, ze on siadł, po prostu odszedłeś?
                                              • no_easy_way_out Re: A kobieta 13.09.20, 19:00
                                                Nie no
                                                Po daleko idacym czekani uan nie-wiadomo-co, przeczekaniu pologu, przeczekaniu pierwszego roku od urodzenia sie dziecka, drugiego roku, wielokrotnych probach rozmow, nawet sugestiach ze moze udamy sie do specjalisty jakiegos neutralnego ktory ocenia co i jak (czy to psycholog, czy jakis seksuolog czy ktos od kobiecych hormonow), a takze uprzedzeniu w pewnym momencie, ze jak nic sie nie zmieni i ona nie widzi problemu, to uwazam, ze trzeba sie bedzie rozejsc.

                                                No, jesli ktorej z powyzszych kwalfikuje sie jako strzelanie fochow, to moze jednak zrobilem to co najgorsze.
                                                • jolie Re: A kobieta 13.09.20, 19:19
                                                  W takim razie możliwe, że się nie dobraliście albo coś się wypaliło przez tak długi okres braku seksu. Im więcej czasu mija, tym trudniej zacząć znowu, tak mi się wydaje. Zakładam, że dziecko urodziło się zdrowe, a nie np. niepełnosprawne (bo wtedy depresja u kobiety w ogóle by mnie nie zdziwiła).
                                                  • no_easy_way_out Re: A kobieta 13.09.20, 19:27
                                                    Tak tak, zdrowe i kipiace energia smile
                                                • 1matka-polka Re: A kobieta 13.09.20, 19:34
                                                  "Po daleko idacym czekani uan nie-wiadomo-co, przeczekaniu pologu, przeczekaniu pierwszego roku od urodzenia sie dziecka, drugiego roku, wielokrotnych probach rozmow, nawet sugestiach ze moze udamy sie do specjalisty jakiegos neutralnego ktory ocenia co i jak... "

                                                  Moze sam idz do specjalisty, bo inaczej zamiast isc do przodu, to bedziesz to rozpamietywal do konca zycia...
                                                  • riki_i Re: A kobieta 13.09.20, 20:46
                                                    Przecież on nie rozpamiętuje tylko daje przykład z autopsji, że właśnie kompletnie nic nie dało się zrobić. 'Nie bo nie' i bujaj się. Taką miał gadkę od byłej żony.
                                                  • 1matka-polka Re: A kobieta 13.09.20, 21:27
                                                    "Przecież on nie rozpamiętuje tylko daje przykład z autopsji“

                                                    Juz ktorys raz to czytam i mysle, ze jednak ten problem ma powazny wplyw na jego zycie. Ale w sumie, co mnie to obchodzi, nie ma sensu roztrzasac takich rzeczy na forum.
                                                  • no_easy_way_out Re: A kobieta 13.09.20, 22:00
                                                    > Juz ktorys raz to czytam i mysle, ze jednak ten problem ma powazny wplyw na jeg
                                                    > o zycie.

                                                    Niepierwszy raz o tym czytasz, bo niepierwszy raz o tym wspominam.
                                                    A pisze o tym wtedy, gdy sie natkne na to, ze temat sie pojawia. A pojawia sie co jakis czas na tym forum.

                                                    Nieraz mowi sie o tym niczym o Yeti czy innym Loch Ness - czyli ze niby jest taka teoria, ale przeciez nikt tak naprawde tego nie doswiadczyl, taka bajka, mit.
                                                    No wiec nie, to sie dzieje. I to nie tak, ze podpity kolega uslyszal w knajpie jak ktos podpity komus podpitemu historyjke powiedzial. Tylko sam doswiadczylem. Wiec nie zawsze wybiore przemilczenie.

                                                    W tym sensie masz racje, ze to pamietam ze...ze owszem, pamietam o tym i pewnie bede pamietal zawsze.
                                                    A w tym sensie nie masz, ze naprawde dawno przeszedlem z tym naprawde do porzadku dziennego i o ile temat nie jest akurat poruszany - mam inne rzeczy na glowie.
                                                    Gdybym zakladal sam z siebie X watkow wlasnie o tej jednej sytuacji, wtedy to byla by prawda co piszesz.
                                                    Ale dzieki za troske.
                                                  • riki_i Re: A kobieta 13.09.20, 23:29
                                                    Swoim przykładem po prostu boleśnie zaburzasz nieprawdziwą mantrę tego forum - "winny facet, facet, facet!".

                                                    A w co najmniej 90% przypadków jest dokładnie tak jak u Ciebie (dawałem na forum bliźniacze relacje moich kumpli).

                                                    "Nie, bo nie" i już. Rozmnożyłam się, plan wykonany, masz tu mój domowy wole roboczy codzienną listę spraw do załatwienia i do roboty!

                                                    A potem wyżalne wątki pod jednorazowym nickiem 'jak on śmiał mnie porzucić i uciec do młodszej.'

                                                    Facet musi mieć regularny seks. Nie ma seksu - nie ma związku. Proste, tylko jakoś do niektórych głów wybitnie ciężko to dociera.
                                                  • ggrruu Re: A kobieta 13.09.20, 23:59
                                                    Riki, na własnej skórze przeżyłam dramatyczny spadek libido po urodzeniu dziecka. I nie jest to fajne także dla kobiety. Ale jeżeli wcześniej ten seks był udany to po prostu jest motywacja, żeby do niego wrócić. Naprawdę trudno mi uwierzyć, że jest fajnie, ludzie mają udane życie seksualne, a potem nagle na pstryknięcie to się kończy. I nie chodzi o to, że facet winny, tylko o to, że tam coś musiało być wcześniej mocno nie tak. Inna sprawa, że przecież nie ukrywasz specjalnie, że Twoi koledzy gustują w paniach używających swojego ciała jako waluty. Może w tym tkwi problem.
                                                  • riki_i Re: A kobieta 14.09.20, 00:25
                                                    Ggrruu, to jest tak jak z chorobą psychiczną. Jeśli chory ma poczucie, że jest chory i do tego chce się leczyć - jest całkiem dobrze. Niestety, bardzo wielu chorych ani nie ma świadomości swojej choroby, ani nie zamierza się leczyć.

                                                    To o czym piszesz, to zupełnie inna para kaloszy. Wiedziałaś, że jest nie tak, jak być powinno i chciałaś powrotu do poprzedniego stanu rzeczy.

                                                    Natomiast Kolega Easy pisze o sytuacji diametralnie innej. Seksu nie ma, a dana kobieta uważa, że wszystko jest w najnormalniejszym porządku. I jeszcze fuczy zniecierpliwiona, jeśli mężczyzna się dopomina seksu. Słyszałem relacje facetów cyt. "wsadz se między drzwi", "jesteś zboczeńcem" (bo chciał częściej niż wymuszone raz w miesiącu), a wszystko to w otoczce niepomiernego zdziwienia i zniecierpliwienia "ale o co ci w ogóle chodzi?"

                                                    Powtarzam - kobiety, tak jak ex żona Easego, nie widzą problemu w braku seksu po dzieciach. No nie ma, bo nie ma i dobrze jest. A Ty facet masz tu listę spraw do załatwienia. I nie próbuj mi nawet usiąść na kanapie, Ty śmierdzący leniu!
                                                  • ggrruu Re: A kobieta 14.09.20, 11:07
                                                    Nie ma żadnego powodu, żeby nie chcieć wrócić pod warunkiem, że jest do czego wracać. Dlaczego kobieta miałaby nie chcieć fajne, satysfakcjonującego seksu? To kompletnie nielogiczne. Biorę jeszcze poprawkę, że część kobiet reaguje jak niektórzy faceci na zburzenia erekcji - wycofaniem się z relacji zamiast zmierzeniem z problemem, a to tylko pogłębia trudności.
                                                    Więc możliwe, ze pani nigdy za seksem nie przepadała - po cholerę udawała to inna sprawa. Może zawsze była niskolibidowa, może z facetem nie jest zgrana - bo można mieć po prostu niekompatybilne upodobania.
                                                    I jeszcze może być sytuacja jak u mojej koleżanki, która jak ostatnio przyznała, seks uprawiała po raz ostatni w majówkę. Ma męża, niby fajny, przystojny facet. Ale pan ma pasję. Startuje w różnych zawodach - triathlon, ultra. no super. Tylko że jednocześnie on się "nie czuje gotowy", żeby zostać sam z trzyletnim synem. Taki twardziel... Więc on jest uwalona opieką nad dzieckiem non stop, a nie potrafi się postawić i powiedzieć jasno: sorry, mam w dupie twój trening, dzisiaj ja wychodzę. A on radośnie wpada po treningu i liczy na seks. Wielce zdziwiony, że ona powarkuje i odmawia. A jest wykończona. I może nie ma skłonności pedofilskich, żeby sypiać z facetem, który wchodzi w rolę jej drugiego syneczka. A facet miał chyba wyobrażenie o rodzicielstwie jak przedszkolak o rodzeństwie - że będzie kumpel do zabawy.
                                                    Tak na marginesie to nie wiem, po cholerę ona z nim jest. Bo tylko się męczy.
                                                  • black_halo Re: A kobieta 14.09.20, 11:47
                                                    ggrruu napisała:

                                                    > Więc możliwe, ze pani nigdy za seksem nie przepadała - po cholerę udawała to in
                                                    > na sprawa. Może zawsze była niskolibidowa, może z facetem nie jest zgrana - bo
                                                    > można mieć po prostu niekompatybilne upodobania.

                                                    Bo moze tego konkretnie pana naprawde lubila. Wiesz co, kobietom sie nie mowi, ze satysfakcjonujacy seks jest wazny. Raczej mowi sie, ze meza znajdz sobie bagatego/zaradnego/rozsadnego a kochanka to juz jakiego sobie bedzie chciala miec. I czesto i gesto kobiety sluchaja tego. Kobieta tez ma wzglednie krotki okres na znalezienie partnera zyciowego i urodzenie dzieci. Tak mniej wiecej miedzy 18 a 30 lat a jednak lepiej uwinac sie z tym do 26-28 lat. 10 lat gora. Biorac pod uwage, ze 18stka ma male pojecie o tym co jest wazne, do 24-25 lat wlasciwie nie ma szans zaczac doroslego zycia bo jeszcze wiekszosc studiuje to ten czas jest krotki. A zwiazki oparte na samym seksie rzadko maja szanse na przetrwanie. Trzeba jeszcze sie troche poznac, pobyc ze soba, moze gdzies wyjechac, pomieszkac razem. Jesli czlowiek w pol roku dojdzie do wniosku, ze to ten albo nie to ma powiedzmy szanse przerobic kilku partnerow. A czasem sie zakocha i dupa blada, nawet po 5 latach ciezko sie rozstac.


                                                    > I jeszcze może być sytuacja jak u mojej koleżanki, która jak ostatnio przyznała
                                                    > , seks uprawiała po raz ostatni w majówkę. Ma męża, niby fajny, przystojny face
                                                    > t. Ale pan ma pasję. Startuje w różnych zawodach - triathlon, ultra. no super.
                                                    > Tylko że jednocześnie on się "nie czuje gotowy", żeby zostać sam z trzyletnim s
                                                    > ynem. Taki twardziel... Więc on jest uwalona opieką nad dzieckiem non stop, a n
                                                    > ie potrafi się postawić i powiedzieć jasno: sorry, mam w dupie twój trening, dz
                                                    > isiaj ja wychodzę. A on radośnie wpada po treningu i liczy na seks. Wielce zdzi
                                                    > wiony, że ona powarkuje i odmawia. A jest wykończona. I może nie ma skłonności
                                                    > pedofilskich, żeby sypiać z facetem, który wchodzi w rolę jej drugiego syneczka
                                                    > . A facet miał chyba wyobrażenie o rodzicielstwie jak przedszkolak o rodzeństwi
                                                    > e - że będzie kumpel do zabawy.
                                                    > Tak na marginesie to nie wiem, po cholerę ona z nim jest. Bo tylko się męczy.

                                                    O wlasnie. Takich panow jest mnostwo. Panow skupionych na pracy na przyklad, od 8 rano do 20. Przychodzi wypoczety po dwoch godzinach grania w pasjansa na telefonie, mowi, ze musial zostac dluzej w robocie i mysli, ze hop siup zona wskoczy w koronki i bedzie namietna kochanka. Na przyklad po tym jak wlasnie umyla dziecko obsrane od stop do glow.
                                                  • riki_i Re: A kobieta 14.09.20, 11:56
                                                    Pięknie, pięknie! Bierz gościa z grubym portfelem, a to że nie nawilża, to nieważne. Sorry, to jest zwykle oszustwo i wyrachowanie, przede wszystkim nieuczciwość względem tego mężczyzny, bo my, wyobraź sobie, kierujemy się wyłącznie chucią, oczekując zasadniczo od drugiej strony tego samego.

                                                    Ale tak, masz rację, znałem taką aparatke co wyszukiwała facetów wyłącznie po grubości portfela, a potem mi meldowała "no wiesz, powoli się zakochuję" big_grin Jak trafiła naprawdę grubą rybę, to zaszła w ciążę po paru miesiącach znajomości i chyba do tej pory odstawia temu finansiście teatrzyk "idealnej żony". Obrzydlistwo.

                                                    Umyła obsrane dziecko? No to dobrze, żeby czasem i siebie też umyła, bo koledzy po rozpaczliwym schlaniu się na smutno meldowali o takich żonach, co i podmyć się "zapominały", byle tylko zniechęcić małżonka do seksu.
                                                  • black_halo Re: A kobieta 14.09.20, 12:36
                                                    riki_i napisał:

                                                    > Pięknie, pięknie! Bierz gościa z grubym portfelem, a to że nie nawilża, to niew
                                                    > ażne. Sorry, to jest zwykle oszustwo i wyrachowanie, przede wszystkim nieuczciw
                                                    > ość względem tego mężczyzny, bo my, wyobraź sobie, kierujemy się wyłącznie chuc
                                                    > ią, oczekując zasadniczo od drugiej strony tego samego.
                                                    >
                                                    > Ale tak, masz rację, znałem taką aparatke co wyszukiwała facetów wyłącznie po g
                                                    > rubości portfela, a potem mi meldowała "no wiesz, powoli się zakochuję" big_grin Jak
                                                    > trafiła naprawdę grubą rybę, to zaszła w ciążę po paru miesiącach znajomości i
                                                    > chyba do tej pory odstawia temu finansiście teatrzyk "idealnej żony". Obrzydlis
                                                    > two.
                                                    >
                                                    > Umyła obsrane dziecko? No to dobrze, żeby czasem i siebie też umyła, bo koledzy
                                                    > po rozpaczliwym schlaniu się na smutno meldowali o takich żonach, co i podmyć
                                                    > się "zapominały", byle tylko zniechęcić małżonka do seksu.

                                                    Alez ryszardzie, sam zalozyles tu watek a przecudnej urody kobiecie, ktora w ogole nie ma libido i dziwisz sie sytuacji. A tymczasem w tym watku napisales, ze pan postanowil sie przemeczyc bo ma "taaaakie cialo". Wiec pan dobrze wiedzial, ze pani nie jest specjalnie zainteresowana seksem, niewazne czy tylko z nim czy w ogole. Pan postanowil wziac za zone kobiete, ktora nie ma ochoty na seks. I znowu, moze nie miec ochoty na seks z nim a moze byc totalnie aseksualna a moze byc lesbijka. Moze tez kochac kogos innego. Ale pan chcial miec za zone kobiete przecudnej urody. No i ma wiec o co mu wlasciwie chodzi. Ze nie udalo mu sie kobiety rozbudzic?

                                                    Panowie maja te przykra ceche, ze uwazaja, ze skoro oni leca na babe to ona tez powinna leciec na nich a ja nie leci to wystarczy byc namolnym, chodzic, prosic, jeczec, stalkowac, szantazowac, kupowac prezenty i akurat moze sie trafi, ze kobieta z "taaakim cialem" bedzie ich. A potem narzekaja na brak seksu w malzenstwie. KObieta tymczasem po pol minuty wie czy facet kwalifikuje sie przedwstepnie na kandytata do jej reki i na ojca jej dzieci. Potem facet musi sie ewentulnie bardzo postarac, zeby to spieprzyc ale:
                                                    1. czasem ten facet w ogole nie jest materialem na meza i ojca (ale to nie ma znaczenia bo kobieta tez moze sie uprzec)
                                                    2. czasem ten facet nie jest dostepny
                                                    3. czasem ten facet nie jest zupelnie zainteresowany a nie wie co traci
                                                  • ggrruu Re: A kobieta 14.09.20, 13:40
                                                    Ale jak w was chuć budzi tylko top modelka a nie raczycie spojrzeć na zwykle kobiety, a podejrzewam że tak robią Twoi bogaci koledzy to się tak kończy. Panowie patrzący na coś więcej niż cycki potem ciesza się seksem, a nie obrabiają leniwa księżniczkę. To samo dotyczy miłośniczek badboyow
                                                  • riki_i Re: A kobieta 14.09.20, 12:02
                                                    Tak, zawsze jest ten argument, że gość nie odgadł z lotu pszczół o co w zasadzie pani chodziło 24h wcześniej. A mógł przecież zgadnąć!
                                                  • black_halo Re: A kobieta 14.09.20, 11:11
                                                    riki_i napisał:

                                                    > Ggrruu, to jest tak jak z chorobą psychiczną. Jeśli chory ma poczucie, że jest
                                                    > chory i do tego chce się leczyć - jest całkiem dobrze. Niestety, bardzo wielu c
                                                    > horych ani nie ma świadomości swojej choroby, ani nie zamierza się leczyć.

                                                    Tak, ggrru wiedziala, ze moze byc fajnie wiec chciala do tego wrocic. Jak wiesz, ze z tym konkretnym facetem nie jest fajnie to i nie masz motywacji.

                                                    > To o czym piszesz, to zupełnie inna para kaloszy. Wiedziałaś, że jest nie tak,
                                                    > jak być powinno i chciałaś powrotu do poprzedniego stanu rzeczy.
                                                    >
                                                    > Natomiast Kolega Easy pisze o sytuacji diametralnie innej. Seksu nie ma, a dana
                                                    > kobieta uważa, że wszystko jest w najnormalniejszym porządku. I jeszcze fuczy
                                                    > zniecierpliwiona, jeśli mężczyzna się dopomina seksu. Słyszałem relacje facetów
                                                    > cyt. "wsadz se między drzwi", "jesteś zboczeńcem" (bo chciał częściej niż wymu
                                                    > szone raz w miesiącu), a wszystko to w otoczce niepomiernego zdziwienia i zniec
                                                    > ierpliwienia "ale o co ci w ogóle chodzi?"

                                                    Zazwyczaj wynika to z braku zrozumienia, ze dla kobiety seks zaczyna sie 24 godziny wczesniej. Wiec jesli facet szczeknie z rana, zrobi przykra uwage, ma wszystko dokladnie gdzies a z kwiatem przychodzi tylko jak chce mu sie seksu to spotyka sie wlasnie z takim reakcjami. Oczywiscie, ze sa kobiety wredne z natury, nikt temu nie przeczy. Ale to dziala w dwie strony. Jak zona jest na codzien wredna, chamska, w lozku lezy i czeka az skonczysz ale jak chce nowe futro to masz na kolacje bazanta w platkach bekonu, lodzika na stole i w lozku oraz wyrafinowany seks to to jest dokladnie to samo kiedy facet kupuje kwiaty, zabiera zone na kolacje i naklada czyste gacie a na codzien zrzedzi, krzyczy i rozwala skarpety.

                                                    > Powtarzam - kobiety, tak jak ex żona Easego, nie widzą problemu w braku seksu p
                                                    > o dzieciach. No nie ma, bo nie ma i dobrze jest. A Ty facet masz tu listę spraw
                                                    > do załatwienia. I nie próbuj mi nawet usiąść na kanapie, Ty śmierdzący leniu!

                                                    Calkiem mozliwe, ze no_easy najpierw nie widzial zupelnie innego problemu co jest naprawde czesta przypadloscia wsrod panow.
                                                  • black_halo Re: A kobieta 14.09.20, 10:45
                                                    riki_i napisał:

                                                    > Swoim przykładem po prostu boleśnie zaburzasz nieprawdziwą mantrę tego forum -
                                                    > "winny facet, facet, facet!".
                                                    >
                                                    > A w co najmniej 90% przypadków jest dokładnie tak jak u Ciebie (dawałem na foru
                                                    > m bliźniacze relacje moich kumpli).

                                                    Relacje Twoich kumpli to relacje jednej strony a pisalam juz wyzej, problem lezy zawsze po obu stronach. Nie jest tak, ze winny jest zawsze facet ale z relacji moich kolezanek wynika, ze panowie naprawde nie rozumieja gdzie zaczyna sie dla kobiety seks. I sa panowie, ktorzy przychodza do domu pozno, jak kobieta na przyklad jest juz padnieta po ogarnieciu wszystki, idzie pod prysznic i chce sie po prostu wyspac bo dzieciak trzy noce z rzedu wyl co godzine. A pan przychodzi po robocie, zje kolacje, chlupnie piwko, posiedzi z godzinke przed tv i wtedy mu sie zachciewa. On musi miec seks.

                                                    > "Nie, bo nie" i już. Rozmnożyłam się, plan wykonany, masz tu mój domowy wole ro
                                                    > boczy codzienną listę spraw do załatwienia i do roboty!

                                                    Bo nie rozumiesz, ze kobieta najczesciej tez zasuwa. Rozumiem, ze w Twoim swiecie, gdzie panie tylko leza i pachna moze to wygladac inaczej ale w 99% polskich domow zasuwaja oboje. Czesto oboje zawodowo a potem jeszcze kobieta ogarnia dom i ewentualne dzieci. Nawet sa na to statystyki - panie nadal wykonuja wiec pracy w domu nawet jesli pracuja na pelny etat poza domem.

                                                    > A potem wyżalne wątki pod jednorazowym nickiem 'jak on śmiał mnie porzucić i uc
                                                    > iec do młodszej.'

                                                    No pewnie, ze sa rozzalone. Bo nie dosc, ze sie starasz, robisz, obiady gotujesz, koszule prasujesz, dzieci ogarniasz, jezdzisz na obiady do jego zgryzliwej matki i za to wszystko facet nie potrafi nawet odwdzieczyc sie pozadnym orgazmem a na koniec spiernicza do mlodszej.

                                                    > Facet musi mieć regularny seks. Nie ma seksu - nie ma związku. Proste, tylko ja
                                                    > koś do niektórych głów wybitnie ciężko to dociera.

                                                    Kobieta tez musi miec regularnie wiele rzeczy a jak nie ma to nie ma seksu a do tepych meskich glow tez to nie dociera bo facetom sie wydaje, ze hop siup on pstryknie palcami i ona juz bedzie w nastroju. Tysiac razy tu pisalam. Naprawde wymagania w stosunku do kobiet sa znacznie wieksze.

                                                    A teraz ryszardzie wyobraz sobie, ze Twoja zona odchodzi do mlodszego bo raz, ze mu staje, dwa, ze moze 5 razy jednej nocy i 5 kolejnej a do tego wie co i jak wiec ona ma orgazm za orgazmem. I co? Zaloze sie, ze tez bylbys rozzalony. Bo jak to, ty jej wszystko przez 20 lat malzenstwa a ona poszla za mlodszym.
                                                  • ggrruu Re: A kobieta 14.09.20, 11:09
                                                    A to jest coś, czego ja nie rozumiem. dlaczego kobiety wybierają prasowanie koszul i obiadki u teściowej zamiast seksu? Po co z siebie robić męczennicę i wchodzić w rolę gadającego agd?
                                                  • black_halo Re: A kobieta 14.09.20, 11:21
                                                    ggrruu napisała:

                                                    > A to jest coś, czego ja nie rozumiem. dlaczego kobiety wybierają prasowanie kos
                                                    > zul i obiadki u teściowej zamiast seksu? Po co z siebie robić męczennicę i wcho
                                                    > dzić w rolę gadającego agd?

                                                    Nie wybieraja, czesto sa zmuszone. Tak naprawde dlatego, ze dom i dzieci wymagaja chociaz minimalnego ogarniecia, dzieci chca miec kontakt z babcia. Naprawde, nawet w moim pokoleniu a jestem jeszcze przed czterdziestka, mnostwo kolezanek uwaza, ze maz w nieuprasowanej koszuli swiadczy o tym, ze zona nie umie zadbac o meza. Wcale nie o tym, ze maz ma dwie lewe rece i nie ogarnia obslugi prostych sprzetow agd. Moja tesciowa kiedys mi zasugerowala, ze moglabym wstawac 15 min wczesniej, zeby obrac ziemniaki na wieczor, w momencie kiedy wstawalam o 6 rano i wychodzilam o 6.30. Maz mogl spac do 8.30 bo mial do pracy 15 min rowerem. Zrobilam gigantyczna awanture a i tak na koniec uslyszalam, ze to, ze on musi jesc mrozona pizze to moja wina bo mi sie zachcialo kariery a tak naprawde kariera meza powinnabyc moim priorytetem.
                                                  • ggrruu Re: A kobieta 14.09.20, 11:37
                                                    Mam 37 lat i nie przyszłoby mi do głowy zajmować się tym, co facet nosi. Dzieci mają kontakt z babcią, bo on z nimi tam jeździ - ja wtedy pracuje albo mam czas dla siebie.wiec to nie jest przymus tylko wybór. No ale jak ktoś chce sie nic o złotą patelnię i laur perfekcyjnej pani domu to tak ma.
                                                  • 1matka-polka Re: A kobieta 14.09.20, 11:33
                                                    "Po co z siebie robić męczennicę i wchodzić w rolę gadającego agd? "

                                                    Żeby potem mieć wymówkę, że są zbyt zmęczone na seks. Jak was czytam black i ciebie, to mi się wszystkiego odechciewa, nie tylko seksu. OMG
                                                  • ggrruu Re: A kobieta 14.09.20, 11:38
                                                    Widać masz niskie libido, innym się przy mnie seksu nie odechciewa smile
                                                  • 1matka-polka Re: A kobieta 14.09.20, 11:40
                                                    Z wiekiem mi spada, taka jest moja smutna prawda. A tyle się czyta o ryczących 40 sad
                                                  • riki_i Re: A kobieta 14.09.20, 11:45
                                                    black_halo napisała:

                                                    > Relacje Twoich kumpli to relacje jednej strony a pisalam juz wyzej, problem lez
                                                    > y zawsze po obu stronach. Nie jest tak, ze winny jest zawsze facet ale z relacj
                                                    > i moich kolezanek wynika, ze panowie naprawde nie rozumieja gdzie zaczyna sie d
                                                    > la kobiety seks. I sa panowie, ktorzy przychodza do domu pozno, jak kobieta na
                                                    > przyklad jest juz padnieta po ogarnieciu wszystki, idzie pod prysznic i chce si
                                                    > e po prostu wyspac bo dzieciak trzy noce z rzedu wyl co godzine. A pan przychod
                                                    > zi po robocie, zje kolacje, chlupnie piwko, posiedzi z godzinke przed tv i wted
                                                    > y mu sie zachciewa. On musi miec seks.

                                                    Ja wiem i znam to podejście - "on TYLKO zarabiał pieniądze, a wszystko było na mojej głowie". No fakt, zarobienie pieniędzy (w cytowanym przykładzie naprawdę dużych pieniędzy), to jest drobnosteczka. Liczy się, że pani musiała wyjąć rzeczy z pralki i rozwiesić, względnie wyprasować i jest taaaaaaaaka zmęczona.

                                                    > Bo nie rozumiesz, ze kobieta najczesciej tez zasuwa. Rozumiem, ze w Twoim swiec
                                                    > ie, gdzie panie tylko leza i pachna moze to wygladac inaczej ale w 99% polskich
                                                    > domow zasuwaja oboje. Czesto oboje zawodowo a potem jeszcze kobieta ogarnia do
                                                    > m i ewentualne dzieci. Nawet sa na to statystyki - panie nadal wykonuja wiec pr
                                                    > acy w domu nawet jesli pracuja na pelny etat poza domem.

                                                    Mieszkałem sam jako dorosły chłop i nikt mi nie będzie nawijał makaronu na uszy odnośnie "strasznego zasuwu w domu na pełen etat".

                                                    Nie zarosłem brudem, potrafiłem sobie ugotować, wyprać, wyprasować, sprzątnąć chałupę, a nawet upiec niezłe ciasto, jak akurat miałem na nie smaka. Wszystko jest do ogarnięcia, tylko trzeba mieć podejście i mózg. Jak Pani wpierw dopuszcza do sterty brudów, potem nastawia trzy pralki po 9 kg pod rząd, a następnie dopuszcza do przesuszenia tej góry prania, no to będzie się mordować cały weekend z upierdliwym prasowaniem. Ale to nie moja wina, że ktoś nie umie sobie zorganizować obowiązków, a potem czyni z pewnych czynności cierpiętnicze misterium.

                                                    Małe dziecko też jakoś ogarniam, oczywiście na miarę faceta (cyca podstawiać raczej nie mogę).

                                                    > No pewnie, ze sa rozzalone. Bo nie dosc, ze sie starasz, robisz, obiady gotujes
                                                    > z, koszule prasujesz, dzieci ogarniasz, jezdzisz na obiady do jego zgryzliwej m
                                                    > atki i za to wszystko facet nie potrafi nawet odwdzieczyc sie pozadnym orgazmem
                                                    > a na koniec spiernicza do mlodszej.

                                                    Jak ma się odwdzięczyć porządnym orgazmem, skoro pani go do siebie nie dopuszcza? A że w końcu spiernicza do młodszej, to niby co ma robić? - nieść z pokorą swój krzyż i walić do zlewu?

                                                    > Kobieta tez musi miec regularnie wiele rzeczy a jak nie ma to nie ma seksu a do
                                                    > tepych meskich glow tez to nie dociera bo facetom sie wydaje, ze hop siup on p
                                                    > stryknie palcami i ona juz bedzie w nastroju. Tysiac razy tu pisalam. Naprawde
                                                    > wymagania w stosunku do kobiet sa znacznie wieksze.

                                                    Nie, w przypadkach które znam od kolegów, panowie położyli już lage na wszystko, oczekiwali od tych leniwych księżniczek tylko i wyłącznie szczątkowego regularnego seksu. Ale gucio, nie_dało_sie. Nie bo nie.

                                                    > A teraz ryszardzie wyobraz sobie, ze Twoja zona odchodzi do mlodszego bo raz, z
                                                    > e mu staje, dwa, ze moze 5 razy jednej nocy i 5 kolejnej a do tego wie co i jak
                                                    > wiec ona ma orgazm za orgazmem. I co? Zaloze sie, ze tez bylbys rozzalony. Bo
                                                    > jak to, ty jej wszystko przez 20 lat malzenstwa a ona poszla za mlodszym.

                                                    Co Ty bredzisz? Gdyby moja żona WIELOKROTNIE I UPORCZYWIE informowała mnie, że odczuwa wielki problem z tym, że mi fiut nie staje oraz nie potrafię doprowadzić jej do orgazmu, no to przecież coś bym starał się z tym zrobić, począwszy od wizyty u specjalisty.

                                                    Natomiast te Panie w typie eksi Kolegi Easego, w braku seksu nie widzą najmniejszego problemu i wmawiają, że problemem jest sam facet. Bo to, bo tamto, bo sramto, bo owamto. I Ty dokładnie tak samo idealnie wpisujesz się w tę stylistykę.

                                                    A u chłopów sprawa jest prosta. Organizm produkuje codziennie ten mililitr spermy i coś z tym trzeba zrobić. Facet jak jest zdrowy, nie zestresowany i nie jest bankrutem wink, to po prostu musi się regularnie bzykać. Jak tego nie dostaje, to idzie do innej. Oczywiste jak to, że dwa i dwa jest cztery. Tylko niektóre kobiety mają podstawowe problemy z pojęciem tej zależności
                                                  • black_halo Re: A kobieta 14.09.20, 12:17
                                                    riki_i napisał:

                                                    > Ja wiem i znam to podejście - "on TYLKO zarabiał pieniądze, a wszystko było na
                                                    > mojej głowie". No fakt, zarobienie pieniędzy (w cytowanym przykładzie naprawdę
                                                    > dużych pieniędzy), to jest drobnosteczka. Liczy się, że pani musiała wyjąć rzec
                                                    > zy z pralki i rozwiesić, względnie wyprasować i jest taaaaaaaaka zmęczona.

                                                    Wiec nie znasz kobiet, ktore tez ciezko pracuja. Wiekszosc ludzi nie obraca zadnymi milionami tylko chodzi do zwyklej pracy. na przyklad w korpo, w sklepie, na kasie, w szkole.

                                                    > Mieszkałem sam jako dorosły chłop i nikt mi nie będzie nawijał makaronu na uszy
                                                    > odnośnie "strasznego zasuwu w domu na pełen etat".

                                                    No wiec ogarniales tylko siebie. Jak maz wyjezdza w delegacje to w domu mam czysto, przychodzi raz w tygodniu sprzataczka, ogarnie kurze, podloge, lazienki, prasowanie i jest czysto. Wraca maz i w dwa dni robi sie syf. Nie wiem na czym to polega ale poniewaz znam mniej wiecej standardy czystosci u panow to wiem jak wyglada to wasze "brudem nie zaroslem".

                                                    > Nie zarosłem brudem, potrafiłem sobie ugotować, wyprać, wyprasować, sprzątnąć c
                                                    > hałupę, a nawet upiec niezłe ciasto, jak akurat miałem na nie smaka. Wszystko j
                                                    > est do ogarnięcia, tylko trzeba mieć podejście i mózg. Jak Pani wpierw dopuszcz
                                                    > a do sterty brudów, potem nastawia trzy pralki po 9 kg pod rząd, a następnie do
                                                    > puszcza do przesuszenia tej góry prania, no to będzie się mordować cały weekend
                                                    > z upierdliwym prasowaniem. Ale to nie moja wina, że ktoś nie umie sobie zorgan
                                                    > izować obowiązków, a potem czyni z pewnych czynności cierpiętnicze misterium.

                                                    Nie ogarniasa, ze pranie dla trzech osob (ty, zona i dziecko) to trzy razy wiecej prania niz dla jednej osoby. Podobnie trzy razy wiecej ziemniakow do obrania, trzy razy wiecej prasowania, zmywania, poscieli. Oraz wszystko sie brudzi znacznie szybciej. Jak jestem sama to jadam takie proste rzeczy jak np. losos i dwa ziemniaki z piekarnika. Zajmuje to 30 minut. W tym czasie ide pod prysznic, ogarniam lazienke i zjadam sobie kolacje. Papier do pieczenia idzie do kosza, blaszke oplukuje pod woda, wycieram, talerz do zmywarki i juz. Niestety moj maz nie gustuje w tego typu prostych rzeczach. Wymusilam na nim gotowanie trzy razy w tygodniu bo uwazam, ze skoro pracujemy po rowno poza domem i zarabiamy po rowno to obowiazki sa tez po rowno. I moj malzonek potrafi dla jednego obiadu zasyfic cala kuchnie i podloge a nawet stol w jadalni.

                                                    > Małe dziecko też jakoś ogarniam, oczywiście na miarę faceta (cyca podstawiać ra
                                                    > czej nie mogę).

                                                    Male dziecko jest czlonkiem rodziny wiec ogarnianie to oprocz zabawy rowniez zakupy (tak, trzeba jakis serek specjalnie dla dziecka kupic, warzywa, owoce itd), pranie, prasowanie i ciagle zmywanie podlogi bo w pewnym wieku dziecko mnostywo czasu spedza na podlodze wlasnie.


                                                    > Jak ma się odwdzięczyć porządnym orgazmem, skoro pani go do siebie nie dopuszcz
                                                    > a? A że w końcu spiernicza do młodszej, to niby co ma robić? - nieść z pokorą s
                                                    > wój krzyż i walić do zlewu?

                                                    Moze pani nigdy nie miala na niego ochoty, jak przecudnej urody kobieta, ktora nie ma zadnego libido. Tylko pan postanowil wlasnie niesc swoj krzyz w ramach posiadania przecudnej urody kobiety. Sami sobie to robicie a prawda jest taka, ze kobieta dokladnie wie na jakiego samca ma ochote. I zazwyczaj nie na tego, ktory za nia lata jak pies z wywalonym jezorem. Ale wy chcecie miec 10tki a moglibyscie miec seks nie z tej ziemi z 5tka.


                                                    > Nie, w przypadkach które znam od kolegów, panowie położyli już lage na wszystko
                                                    > , oczekiwali od tych leniwych księżniczek tylko i wyłącznie szczątkowego regula
                                                    > rnego seksu. Ale gucio, nie_dało_sie. Nie bo nie.

                                                    No to powinni byli sobie znalezc panie chetne na seks z nimi. Naprawde takie panie istnieja tylko czasem nie spelniaja wysubowanych norm estetycznych. W swiatku w ktorym sie obracasz facet chce miec glonojada z silikonowymi cyckami albo cos podobnego. Wiec sa panie, ktore sie do tego dopasowuja i pan dostaje ladnie wygladajacy dodatek a pani odpowiedni styl zycia. Ale seksu z tego nie ma bo zazwyczaj panstwo od poczatku nie sa dopasowani.

                                                    Powiem nawet wiecej bo tego tez zdajecie sie nie rozumiec. No_easy napisal kiedys, ze podoba mu sie powiedzmy co piata kobieta. To jest baaaardzo duzo i rozumiem, ze przecietny facet moze uprawiac satysfakcjonujacy seks z co piata kobieta. Moze no easy jest powyzej przecietnej. Niech bedzie, ze przecietnie z co dwudziesta. To nadal duzo. Przecietna kobieta spotyka w ciagu zycia faceto z ktorymi chce jej sie uprawiac seks moze z 10 sztuk, przy dobrych wiatrach. Ja takich mialam 3 sztuki a uwazam, ze znam podnaprzecietna ilosc facetow. I to, ze jakis facet na mnie lecial nie mialo znaczenia.

                                                    > Co Ty bredzisz? Gdyby moja żona WIELOKROTNIE I UPORCZYWIE informowała mnie, że
                                                    > odczuwa wielki problem z tym, że mi fiut nie staje oraz nie potrafię doprowadzi
                                                    > ć jej do orgazmu, no to przecież coś bym starał się z tym zrobić, począwszy od
                                                    > wizyty u specjalisty.
                                                    >
                                                    > Natomiast te Panie w typie eksi Kolegi Easego, w braku seksu nie widzą najmniej
                                                    > szego problemu i wmawiają, że problemem jest sam facet. Bo to, bo tamto, bo sra
                                                    > mto, bo owamto. I Ty dokładnie tak samo idealnie wpisujesz się w tę stylistykę.

                                                    Po pierwsze to znamy relacje tylko jednej strony. Po drugie mozliwe, ze wcale nie mialbys ochoty isc do zadnego specjalisty bo uznalbys, ze dla tej konkretnie zony nie oplaca sie starac juz bo ona cie w ogole nie kreci. Albo jest wredna, niemila, nieuprzejma i nie da sie z nia wytrzymac. Wiec niech spada, niech odchodzi w sina dal.

                                                    > A u chłopów sprawa jest prosta. Organizm produkuje codziennie ten mililitr sper
                                                    > my i coś z tym trzeba zrobić. Facet jak jest zdrowy, nie zestresowany i nie jes
                                                    > t bankrutem wink, to po prostu musi się regularnie bzykać. Jak tego nie dostaje,
                                                    > to idzie do innej. Oczywiste jak to, że dwa i dwa jest cztery. Tylko niektóre
                                                    > kobiety mają podstawowe problemy z pojęciem tej zależności

                                                    A facet nie rozumie, ze zdrowa kobieta jak nie jest zestresowana i nie ma problemow finansowych to ma ochote na seks. Natomiast moze nie miec ochoty na seks z tym czy innym facetem, u nas to tak nie dziala. Wiec jak nie ma pod reka "tego konkretnego faceta" to woli wibrator.
                                                  • ggrruu Re: A kobieta 14.09.20, 17:43
                                                    Co? 10 potencjalnych kochanków przez całe życie? Masz baaardzo wyśrubowane normy najwyraźniej. Widuję interesujących seksualnie facetów zdecydowanie częściej i z rozmów z innymi kobietami wynika że nie jestem wyjątkiem.
                                                  • black_halo Re: A kobieta 14.09.20, 22:09
                                                    ggrruu napisała:

                                                    > Co? 10 potencjalnych kochanków przez całe życie? Masz baaardzo wyśrubowane nor
                                                    > my najwyraźniej. Widuję interesujących seksualnie facetów zdecydowanie częściej
                                                    > i z rozmów z innymi kobietami wynika że nie jestem wyjątkiem.

                                                    Hah, no dobrze, moze wiecej jak 10, z ktorymi poszlabym ewentualnie do lozka ale nie az tak wielu. Na przyklad w ostatniej pracy na 150 facetow tak powiedzmy rozwazylabym ze dwie sztuki. Tyle, ze to juz byloby troche na sile. Nie mam jakos specjalnie wyrsubowanych norm estetycznych ale facet musi miec "to cos" co mi sie spodoba.
                                                  • snakelilith Re: A kobieta 15.09.20, 16:44
                                                    ggrruu napisała:

                                                    > Co? 10 potencjalnych kochanków przez całe życie? Masz baaardzo wyśrubowane nor
                                                    > my najwyraźniej. Widuję interesujących seksualnie facetów zdecydowanie częściej
                                                    > i z rozmów z innymi kobietami wynika że nie jestem wyjątkiem.

                                                    Interesujący seksualnie facet, to nie to samo, co potencjalny kochanek. Większość znanych mi kobiet nie decyduje się na seks z pierwszym, który im się podoba. Zwykle do tego potrzeba ciut więcej, a nie tylko stwierdzenie, że facet jest ruchable.
                                                  • ggrruu Re: A kobieta 15.09.20, 21:55
                                                    Ja zakładam że ruchable = potencjalny kochanek w sprzyjających okolicznościach. Czyli facet, z którym np. poszłabym do łóżka, gdybym nie była w związku aktualnie.
                                                  • ggrruu Re: A kobieta 14.09.20, 17:54
                                                    black_halo napisała:

                                                    >
                                                    > Male dziecko jest czlonkiem rodziny wiec ogarnianie to oprocz zabawy rowniez za
                                                    > kupy (tak, trzeba jakis serek specjalnie dla dziecka kupic, warzywa, owoce itd)
                                                    > , pranie, prasowanie i ciagle zmywanie podlogi bo w pewnym wieku dziecko mnosty
                                                    > wo czasu spedza na podlodze wlasnie.
                                                    >
                                                    O co chodzi z tym fetyszem prasowania? Po co prasować ubrania dla dziecka? Rozumiem że masz jakieś eleganckie ciuchy do pracy które tego wymagają, ale dzieciecr koszulki? Jaki sens tak tracić czas?
                                                  • effka454 Re: A kobieta 14.09.20, 20:21
                                                    ggrruu napisała:

                                                    > black_halo napisała:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Male dziecko jest czlonkiem rodziny wiec ogarnianie to oprocz zabawy rown
                                                    > iez za
                                                    > > kupy (tak, trzeba jakis serek specjalnie dla dziecka kupic, warzywa, owoc
                                                    > e itd)
                                                    > > , pranie, prasowanie i ciagle zmywanie podlogi bo w pewnym wieku dziecko
                                                    > mnosty
                                                    > > wo czasu spedza na podlodze wlasnie.
                                                    > >
                                                    > O co chodzi z tym fetyszem prasowania? Po co prasować ubrania dla dziecka? Rozu
                                                    > miem że masz jakieś eleganckie ciuchy do pracy które tego wymagają, ale dziecie
                                                    > cr koszulki? Jaki sens tak tracić czas?

                                                    Prasowanie zmiękcza materiał. Przy niemowlaku/małym dziecku np. z alergią skórną, kiedy nie możesz użyć żadnych chemicznych środków do zmiękczania, a skóra dziecka jest bardzo wrażliwa (dodatkowo przez alergię jeszcze bardziej niż zwykle), to jedynym rozwiązaniem jest prasowanie
                                                  • ggrruu Re: A kobieta 14.09.20, 20:33
                                                    Ok, rozumiem że to jakiś specjalny wymóg przy alergii. Ale tu była mowa po prostu o małym dziecku.
                                                  • chatgris01 Re: A kobieta 14.09.20, 20:45
                                                    effka454 napisała:

                                                    >
                                                    > ), to jedynym rozwiązaniem jest prasowanie

                                                    Suszarka bębnowa zmiękcza nawet bardziej od żelazka (i nie zużywa tyle czasu).
                                                  • black_halo Re: A kobieta 14.09.20, 22:10
                                                    chatgris01 napisała:

                                                    > effka454 napisała:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > ), to jedynym rozwiązaniem jest prasowanie
                                                    >
                                                    > Suszarka bębnowa zmiękcza nawet bardziej od żelazka (i nie zużywa tyle czasu).

                                                    Nie kazdy ma miejsce na suszarke.
                                                  • effka454 Re: A kobieta 15.09.20, 15:36
                                                    chatgris01 napisała:

                                                    > effka454 napisała:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > ), to jedynym rozwiązaniem jest prasowanie
                                                    >
                                                    > Suszarka bębnowa zmiękcza nawet bardziej od żelazka (i nie zużywa tyle czasu).
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    żelazko jest tańsze w zakupie od suszarki bębnowej
                                                    oraz nie każdy ma miejsce na jeszcze jeden mebel
                                                  • chatgris01 Re: A kobieta 15.09.20, 20:45
                                                    Nie przeczę, ale ja polemizowałam tylko ze stwierdzeniem "JEDYNYM rozwiązaniem"- bo niekoniecznie jedynym.
                                                  • sumire Re: A kobieta 14.09.20, 12:46
                                                    riki_i napisał:

                                                    > Mieszkałem sam jako dorosły chłop i nikt mi nie będzie nawijał makaronu na uszy
                                                    > odnośnie "strasznego zasuwu w domu na pełen etat".
                                                    >
                                                    > Nie zarosłem brudem, potrafiłem sobie ugotować, wyprać, wyprasować, sprzątnąć c
                                                    > hałupę, a nawet upiec niezłe ciasto, jak akurat miałem na nie smaka.

                                                    Ale rozumiesz różnicę pomiędzy gotowaniem i praniem SOBIE a robieniem tego dla kilku osób? I sytuacją, gdy robisz to przed lub po całym dniu pracy? Wróćmy na chwilę ze świata żon przy trzaskających miliony monet mężach do burej rzeczywistości, w której większość kobiet pracuje. A jednak nadal niektórzy mężczyźni oczekują, że to one będą ogarniać dom, bo oni są stworzeni do wyższych celów. Na forum regularnie przewijają się narzekania, że mąż nic w domu nie robi, najwyżej czasem z dzieckiem się pobawi. I może wierzyłabym w te historie o zaharowujących się dla leniwych męczennic panach, gdybym nie znała facetów, którzy celowo siedzą po godzinach i oglądają YouTube, żeby nie wracać zbyt szybko do domu, bo żona będzie czegoś chciała. Ale to temat na osobny wątek.

                                                    >. Jak Pani wpierw dopuszcz
                                                    > a do sterty brudów, potem nastawia trzy pralki po 9 kg pod rząd, a następnie do
                                                    > puszcza do przesuszenia tej góry prania, no to będzie się mordować cały weekend
                                                    > z upierdliwym prasowaniem. Ale to nie moja wina, że ktoś nie umie sobie zorgan
                                                    > izować obowiązków

                                                    Kochany, pranie cudzych skarpet to nie jest obowiązek.

                                                    > A u chłopów sprawa jest prosta. Organizm produkuje codziennie ten mililitr sper
                                                    > my i coś z tym trzeba zrobić. Facet jak jest zdrowy, nie zestresowany i nie jes
                                                    > t bankrutem wink, to po prostu musi się regularnie bzykać. Jak tego nie dostaje,
                                                    > to idzie do innej. Oczywiste jak to, że dwa i dwa jest cztery.

                                                    Musi to oddychać i jeść. Bez histerii z tym przymusem bzykania.

                                                    I jeszcze jedno. Chyba nikt nie lubi czuć, że seks jest jego obowiązkiem wobec drugiej strony. To jest bardzo mało podniecające i myślę, że nie ma takiej namiętności, której by to nie zabiło. I mówię to z autopsji.
                                                  • black_halo Re: A kobieta 14.09.20, 13:21
                                                    sumire napisała:

                                                    > Ale rozumiesz różnicę pomiędzy gotowaniem i praniem SOBIE a robieniem tego dla
                                                    > kilku osób? I sytuacją, gdy robisz to przed lub po całym dniu pracy? Wróćmy na
                                                    > chwilę ze świata żon przy trzaskających miliony monet mężach do burej rzeczywis
                                                    > tości, w której większość kobiet pracuje. A jednak nadal niektórzy mężczyźni oc
                                                    > zekują, że to one będą ogarniać dom, bo oni są stworzeni do wyższych celów. Na
                                                    > forum regularnie przewijają się narzekania, że mąż nic w domu nie robi, najwyże
                                                    > j czasem z dzieckiem się pobawi. I może wierzyłabym w te historie o zaharowując
                                                    > ych się dla leniwych męczennic panach, gdybym nie znała facetów, którzy celowo
                                                    > siedzą po godzinach i oglądają YouTube, żeby nie wracać zbyt szybko do domu, bo
                                                    > żona będzie czegoś chciała. Ale to temat na osobny wątek.


                                                    Otoz to. Poniewaz znam tych panow osobiscie i widuje to nagminnie w pracy, plus zalatwianie sobie delegacji na trzy tygodnie do innego kraju byle tylko wyskoczyc z domu i nie musiec sie zajmowac brudnymi pieluchami, sprzataniem, praniem i zakupami to wiem jak to wyglada w praktyce. Poza tym widuje tez "tych ciezko pracujacych" panow, robiacych to co ja. I uwazam, ze ja sie przesadnie nie przemeczam i nie mam potrzeby, zeby na przyklad codziennie siedziec dwie godziny dluzej i udawac, ze pracuje. Oczywiscie panom zalezy na utrzymaniu iluzji przed zonami, ze naprawde ale to naprawde musza siedziec po godzinach. Nie musza, nikt nie musi.
                                          • ggrruu Re: A kobieta 13.09.20, 18:56
                                            Prawda? Pytanie: kiedy wreszcie to nie jest coś co rozpala kobietę...
                                • ggrruu Re: A kobieta 13.09.20, 14:32
                                  Jak facet sprowadza zaangażowanie w ojcostwo do zapłodnienia to kobieta może po prostu nie mieć siły na seks. Jak dzieli z nią obowiązki przy dziecku to co innego. No i jeszcze jedno' tabletki antykoncepcyjne masakrują libido. Jak facet chce obciążać odpowiedzialnością za antykoncepcję kobietę to niestety, może być tak że w ogóle nie będzie seksu, kwestia hormonów
                            • sabat4 Re: A kobieta 13.09.20, 11:32
                              21mada napisała:
                              > A tak to facet uważa że spełnił swój obowiązek i zaspokoił kobietę, a kobieta u
                              > dając orgazm uważa że zaspokoiła jego ego. Jaki w tym sens?

                              Nie jestem kobieta i nie wiem, dlaczego kobiety to robia. Ale strzelam, ze pani moze zalezec na towarzystwie danego pana i chce byc z nim blisko. Zwiazki to nie tylko seks.
                              Co do reszty wypowiedzi - mylisz sie, sa mezczyzni, ktorzy zdaja sobie sprawe z tego, ze sa niezbyt dobrymi kochankami.
                              • 21mada Re: A kobieta 13.09.20, 12:12
                                >Co do reszty wypowiedzi - mylisz sie, sa mezczyzni, ktorzy zdaja sobie sprawe z tego, ze sa niezbyt dobrymi kochankami.
                                A ja twierdze ze nie? Zdawanie sobie sprawy to pierwszy krok w dobrym kierunku - a tym kierunkiem jest edukacja. Co stoi na przeszkodzie zeby doskonalic sie w tej dziedzinie, tak jak w kazdej innej? Znajomosc kobiecej fizjologii (i anatomii!) to podstawa jesli ktos ma aspiracje do bycia dobrym kochankiem.
                              • 21mada Re: A kobieta 13.09.20, 12:19
                                >nie wiem, dlaczego kobiety to robia.
                                Bo mysla ze powinny miec orgazm, a skoro go nie maja to znaczy ze cos jest z nimi nie tak i nie chca sie zdradzic ze maja taki feler. Facet tez uwaza ze ona powinna miec orgazm, a skoro nie ma to znaczy ze albo on nie stanal na wysokosci zadania albo z nia jest cos nie tak. Tak zle i tak niedobrze. Bledne kolo. Lepiej wiec sie oklamywac i wszystko jest cacy.
                                A wystarczyloby sie doksztalcic i przestac oczekiwac ze od smyrania po uchu mozna miec orgazm. Kiedys jedna forumka dobrze napisala, ze to jak oczekiwac od faceta zeby mial orgazm bez udzialu penisa i dziwic sie ze go nie osiagnal. uncertain
                                • ggrruu Re: A kobieta 13.09.20, 14:50
                                  Akurat jak się doksztalcisz to się dowiesz że są bardzo różne strefy erogenne i jest więcej rodzajów organizmu niż pochwowy i łechtaczkowy
                          • no_easy_way_out Re: A kobieta 13.09.20, 15:33
                            black_halo napisała:

                            > Tak, gdyby kobiety zaczelo masowo mowic facetom co mysla o ich penisach, zachow
                            > aniu i umiejetnosciach lozkowych to mielisbysmy wzrost zachorowan na depresje u
                            > populacji meskiej o 10000%.
                            >
                            > Mam wrazenie, ze panowie przekonani o wlasnych cudownych umiejetnosciach lozkow
                            > ych biora sie wlasnie z tego, ze kobiety nie porafia im wprost powiedziec, ze s
                            > ie do niczego nie nadaja.

                            b-h

                            Ja doprawdy nie wiem skad Ty (i nie tylko) bierzesz to przekonanie , ze faceci sa przekonani o swojej zajebistosci lozkowej.
                            Dzieki lekturze ematki wiem, ze sa 3 typy facetow. Wszyscy sa beznadziejni:
                            - facet, ktory po ciagle dopytuje "i jak bylo??" po seksie, najprawdopodobniej jest slaby w te klocki, skoro nie wie (nie wiem czy tak jest)
                            - facet, ktory zali sie na to czy tamto, jest niepewny swoich umiejetnosci lozkowych i tego czy zaspokaja partnerke jest zakompleksiony, co jest niemeskie, aseksualne i w ogole wszystkiego sie odechciewa
                            - wiec jesli facet po prostu nic nie mowi po. Egoista, taplajacy sie w swoim sosie szowinistycznym, przekonany, ze jest bostwem w lozku. Zaklada najwyrazniej w swoim zadufaniu, ze jest idealny, nawet jesli jest beznadziejny.


                            Zauwaz, ze - gdyby - facet chcial czerpac wiedze na temat kobiet tylko z eMatki to szybko mu wyjdzie, w tym temacie (!), ze kobieta po prostu zawsze nie bedzie zadowolona, zawsze bedzie zle.
                            Wiec nie ma sie co spinac, robic swoje i niczym sie nie przejmowac. Jak lasce sie podoba - super. Jak nie - wzruszamy ramionami, trudno.

                            Szczerze mowiac, najblizsze mi zachowanie jest to ostatnie. Nie bede sciemnial, ze tylko dzieki ematce - ale na pewno to co tu podczytuje utrwalilo moje przekonania pod tym zgledem.
                            Nie czerpie wiedzy tylko z ematki. Ale to co tu wyczytam niezawsze pozostaje na mnie zupelnie obojetne.
                            • ggrruu Re: A kobieta 13.09.20, 15:39
                              Nie chodzi o to co mówi tylko o to czy jest gotowy słuchać
                            • sumire Re: A kobieta 13.09.20, 15:58
                              no_easy_way_out napisał:

                              > Dzieki lekturze ematki wiem, ze sa 3 typy facetow. Wszyscy sa beznadziejni:
                              > - facet, ktory po ciagle dopytuje "i jak bylo??" po seksie, najprawdopodobniej
                              > jest slaby w te klocki, skoro nie wie (nie wiem czy tak jest)

                              Niewiele jest gorszych rzeczy niż pytanie "jak było" po seksie. No, może jeszcze "dziękuję".

                              > - facet, ktory zali sie na to czy tamto, jest niepewny swoich umiejetnosci lozk
                              > owych i tego czy zaspokaja partnerke jest zakompleksiony, co jest niemeskie, as
                              > eksualne i w ogole wszystkiego sie odechciewa

                              Ale żali kiedy i jak?...

                              > - wiec jesli facet po prostu nic nie mowi po. Egoista, taplajacy sie w swoim so
                              > sie szowinistycznym, przekonany, ze jest bostwem w lozku. Zaklada najwyrazniej
                              > w swoim zadufaniu, ze jest idealny, nawet jesli jest beznadziejny

                              Kuriozalny wniosek. Wielu ludzi nic nie mówi po stosunku, bo woli się przytulić, zdrzemnąć albo zapalić mitycznego papierosa. Egoizm łóżkowy kiepskich w te klocki mężczyzn nie wynika z tego, że nic nie mówią albo że nie dopytują się, jak było (zgroza...), tylko z tego, że zachowują się, jakby nie zauważali, że nie są w łóżku sami.
                              • no_easy_way_out Re: A kobieta 13.09.20, 16:56
                                > Niewiele jest gorszych rzeczy niż pytanie "jak było" po seksie. No, może jeszcz
                                > e "dziękuję".

                                A gdybys uslyszala "Ile sie nalezy?"


                                > > - wiec jesli facet po prostu nic nie mowi po. Egoista, taplajacy sie w sw
                                > oim so
                                > > sie szowinistycznym, przekonany, ze jest bostwem w lozku. Zaklada najwyra
                                > zniej
                                > > w swoim zadufaniu, ze jest idealny, nawet jesli jest beznadziejny
                                >

                                > Kuriozalny wniosek. Wielu ludzi nic nie mówi po stosunku, bo woli się przytulić
                                > , zdrzemnąć albo zapalić mitycznego papierosa.

                                Otoz to.
                                Skad wiec bierze sie mit o tym, ze rzekomo kazdy, albo przynamniej typowy facet uwaza sie za fantastycznego kochanka, ogiera, (ktorym nie jest)?
                                Nie wiem jak sie zachowuja faceci w lozku, wiesz, nie ma mnie przy tym smile
                                Ale powiem to co wiem: jestem w takim wieku, gdzie na piwie, z kolegami czy kolega, w podobnym wieku, juz wiecej niz raz troche polbebkiem, mimochodem, "bokiem", wyszly narracje mowiace o tym, ze jednak kazdy wiek ma swoje prawa i teraz to juz nie to co kiedys.
                                NAwet nie ze smutek, ale refleksja.
                                W sensie, ze to juz nie tak ze pelna gotowosc na zawolanie , pstrykniecie palcami zawsze i wszedzie.
                                Albo ze mozna 2 razy z rzedu, nie mowiac o 3 +.
                                Albo ze nadchodzi weekend, ale zmeczenie w piatek jest takie, ze po prostu chec wyspania sie wygrywa.

                                W szczegoly sie nie wchodzi, bo gadka facetow przy piwie inaczej wyglada i wiecej jest sportowych dosrywan sobie niz tego typu zwierzenia.
                                Ale naprawde nikt z przynajmniej moich znajomych nie probuje lansowac siebie na seksualnego wymiatacza-robota*

                                * Nie dotyczy zachowan z czasow studenckich czy nastolatkostwa.
                                • sumire Re: A kobieta 13.09.20, 17:15
                                  no_easy_way_out napisał:

                                  > A gdybys uslyszala "Ile sie nalezy?" >

                                  Nie zwykłam chadzać do łóżka z chamami, wiesz.

                                  > Skad wiec bierze sie mit o tym, ze rzekomo kazdy, albo przynamniej typowy facet
                                  > uwaza sie za fantastycznego kochanka, ogiera, (ktorym nie jest)?

                                  A kto twierdzi, że każdy?...

                                  > Nie wiem jak sie zachowuja faceci w lozku, wiesz, nie ma mnie przy tym smile
                                  > Ale powiem to co wiem: jestem w takim wieku, gdzie na piwie, z kolegami czy kol
                                  > ega, w podobnym wieku, juz wiecej niz raz troche polbebkiem, mimochodem, "bokie
                                  > m", wyszly narracje mowiace o tym, ze jednak kazdy wiek ma swoje prawa i teraz
                                  > to juz nie to co kiedys.
                                  > NAwet nie ze smutek, ale refleksja.
                                  > W sensie, ze to juz nie tak ze pelna gotowosc na zawolanie , pstrykniecie palca
                                  > mi zawsze i wszedzie.

                                  Mylisz dwie zupełnie różne sprawy. To, że sprawność seksualna z wiekiem spada, to jest oczywiste; zresztą wiele forumek ma wieloletnich partnerów i to partnerów, którzy nie są jurnymi 22-latkami, więc wie, jak to jest. Natomiast bycie dobrym w seksie to nie jest gotowość na zawołanie i trzy razy pod rząd. Nie chodzi o to, ile, tylko o to, jak.
                                  • riki_i Re: A kobieta 13.09.20, 18:05
                                    sumire napisała:

                                    > . To, że sprawność seksualna z wiekiem spada,
                                    > to jest oczywiste; zresztą wiele forumek ma wieloletnich partnerów i to partner
                                    > ów, którzy nie są jurnymi 22-latkami, więc wie, jak to jest.

                                    Pomijając nadużywaną hurtowo przez panów w różnym wieku farmakologię, wiek nie stanowi przeszkody w jurności. 22-latek spuści się w godzinę trzy razy pod rząd, a 50-latek będzie piłował godzinę zanim się spuści. big_grin
                                    • ggrruu Re: A kobieta 13.09.20, 18:51
                                      Przeszkodę stanowi tryb życia. A 50 lat to nie jest nie wiadomo jaki wiek, bez przesady
                                • 21mada Re: A kobieta 13.09.20, 20:49
                                  🤦🏽‍♀️ Ale nie rozumiesz że wy w męskim gronie chwalicie się / żalicie nie na to co trzeba? Co ma do bycia dobrym kochankiem fakt ile razy na godzinę wam staje i ile macie orgazmów? Powtórzę - okolo 70% kobiet nie osiąga orgazmu w trakcie penetracji. Nawet jeśli twój wacek ma pół metra długości i stoi godzinami.

                                  Jaka jest twoja definicja dobrego kochanka?
                                  • ggrruu Re: A kobieta 13.09.20, 20:50
                                    Już było tłumaczone - nie "w trakcie" a "w wyniku". I owszem, jednak to ma znaczenie. Myślę, ze jeszcze mniej kobiet osiąga orgazm z facetem z zaburzeniami erekcji.
                      • 1matka-polka Re: A kobieta 11.09.20, 14:07
                        "dla męskiego ego to pierwsze jest jednak mniej upokarzające“

                        A od kiedy cie interesuje meskie ego, co za belkot🙄
                    • riki_i Re: A kobieta 12.09.20, 11:44
                      Sabat4, a nie słyszałeś o tym, że pewne rzeczy wychodzą w praniu? Babka miała nadzieję na fajny seks, w trakcie okazało się że jest beznadziejnie, no to udaje orgazm żeby facio poczuł, że spełnił obowiązek i można było zakończyć przedstawienie.
                      • 1matka-polka Re: A kobieta 12.09.20, 11:49
                        "w trakcie okazało się że jest beznadziejnie, no to udaje orgazm żeby facio poczuł, że spełnił obowiązek“

                        W stałym związku, to rozumiem. Ale po co tak robić z facetem, z ktorym nie mamy zamiaru kontynuuować znajomości?
                        • riki_i Re: A kobieta 12.09.20, 12:02
                          Bo już zdążył wsadzić fiuta.
                          • 1matka-polka Re: A kobieta 12.09.20, 12:15
                            riki_i napisał:

                            > Bo już zdążył wsadzić fiuta.

                            A co ten fiut kolczasty jak u kota, czy klinuje sie jak u psów?
    • dziennikaktywnosci Re: A kobieta 10.09.20, 13:51
      21mada napisała:

      > dobra w łóżku? Co to dla was oznacza?


      Nie zabiera kołdry.🤪
      • daniela34 Re: A kobieta 10.09.20, 16:11
        To ja jestem bardzo niedobra w łóżku, zła kobieta po prostu smile dlatego mamy dwie kołdry
        • scarlett74 Re: A kobieta 10.09.20, 16:58
          Ja to w ogóle jestem beznadziejna, zabieram całą kołdrę 200x200 🙃
          • igge Re: A kobieta 10.09.20, 17:15
            U nas dwie kołdry ale i tak w nocy przez sen wciskam się pod męża kołdrę i przyklejam, oplatam jak bluszcz. I jeszcze łapą macam czasem go po twarzy, włosach i ewentualnym zaroście na brodziewink
            Czasem wpadam po drodze na przylgniętego do męża uda/ łydki kota.
            • igge Re: A kobieta 10.09.20, 17:17
              A przyjaciółka kiedyś przez sen do tyłu swoją nogą z całej siły kopnęła męża, aż zawył z bólu
          • raadhiyah2020 Re: A kobieta 10.09.20, 18:13
            scarlett74 napisała:

            > Ja to w ogóle jestem beznadziejna, zabieram całą kołdrę 200x200 🙃

            Ja nie tylko zabieram koldre ale miejsce, partner wiecznie narzeka ze spi na krawedzi. Poradzilam zeby polozyl sie na podlodze 😀
          • gama2003 Re: A kobieta 10.09.20, 18:43
            Wreszcie jestem w czymś najlepsza. Nie dosyć, że nie zabieram to jeszcze przez sen omatulam małżonka, żeby mu nie było zimno.
            Nawet w upały. Protest mnie obudził.
            • daniela34 Re: A kobieta 10.09.20, 18:48
              😃😃😃
            • lilia.z.doliny Re: A kobieta 11.09.20, 12:13
              Gama
    • black_halo Re: A kobieta 10.09.20, 18:04
      21mada napisała:

      > dobra w łóżku? Co to dla was oznacza?


      Gruba. Zapewnia dobrą amortyzację.

      *małżonek lubi to*
    • raadhiyah2020 Re: A kobieta 10.09.20, 18:11
      Lubi seks.
    • escott Re: A kobieta 10.09.20, 18:35
      Dokładnie to samo co facet. Wrażliwa na sygnały i potrzeby, również własne, które umie komunikować, no i w granicach swoich preferencji potrafi sprawiać przyjemność partnerowi lub partnerce. A jeszcze bardziej: potrafi i chce uczyć się to robić.
    • duola77 Re: A kobieta 10.09.20, 18:44
      ogarnij się , troll musi czasem być zabawny
      ty monotematyczna jestes i nudna do porzygu
    • anorektycznazdzira Re: A kobieta 12.09.20, 12:54
      Nic, nie mam zapotrzebowania na dobrą w łóżku kobietę
    • satur9 Re: A kobieta 14.09.20, 00:10
      Ty już może lepiej nie wchodź w niezaprzeczalne kompetencje grubej z księgowości i raczej zmień pościel na święta...
    • maly_fiolek Re: A kobieta 14.09.20, 14:37
      Co to oznacza?
      Moja sąsiadka jest dobrą kobietą, więc pewnie musiałabym ją zamknąć w szufladzie w łóżku. Ale po czymś takim przestałaby być dobra.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka