• milupaa Re: Rozkminy 16.11.20, 10:28
      Haha nie dogadalyscie się, wyszczególnilas jej ile za materiały i się dziwisz , trzeba było dodać że za wykonanie tyle i tyle. Miej do siebie pretensje, teraz to już za późno.
      • hedna Re: Rozkminy 16.11.20, 10:48
        Nic aż takiego się nie stało, głupia sytuacja. Trochę mojej pracy, nerwów (uczyłam się robić dno tak, żeby było bardzo ściśle - ciężko szło bo s, nurek twardy), zrobiłam najlepiej jak potrafię. Luz.
        • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 10:57
          hedna napisała:

          > Nic aż takiego się nie stało, głupia sytuacja.

          Owszem, stało się, koleżanka cię wykorzystała, wątek też pokazuje po części jaka jest mentalność. Dlatego nie licz na ludzką przyzwoitość, sympatię, koleżeństwo czy uczciwość, ty musisz narzucić reguły gry a to zdarzenie potraktuj wyłącznie jako lekcję, błąd na którym się uczysz.
          • lumeria Re: Rozkminy 16.11.20, 18:52
            >Owszem, stało się, koleżanka cię wykorzystała

            Bo Hedna tez sie dala wykorzystac. Sama pisze, ze nie podała koleżance całej ceny sprzedanej rzeczy. Nawet biorąc pieniądze nie powiedziała - chwilkę, X kosztuje 100 a nie 75, tylko wzięła to co koleżanka dawała.

            Czyli "co laska" - no koleżanka nie byla łaskawa, także z jakiej racji ma sie domyślać ile Hedna chce dostać za całość?
            • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 19:18
              lumeria napisała:

              > >Owszem, stało się, koleżanka cię wykorzystała
              >
              > Bo Hedna tez sie dala wykorzystac.

              I co z tego? To tylko wygodne tłumaczenia dla wykorzystywaczy. "Nie wykorzystam jak ktoś się nie da wykorzystać" czyli nie mam zasad własnych, nie odpowiadam za własne zachowanie, odpowiedzialność za to co robię przerzucam na drugą osobę, bo to wygodne, prosty mechanizm samousprawiedliwiający. Ale nie jesteśmy jednym organizmem, słabość, braki, nieumiejętność, błędy innej osoby nie powodują że moje zachowanie staje się usprawiedliwione, to są dwa oddzielne byty, owszem łatwa się tak usprawiedliwić, ale dalej to tylko usprawiedliwienie nie przyczyna i wola. Tą każdy ma swoją.
              • triismegistos Re: Rozkminy 16.11.20, 19:22
                Jeżu... To hedna oczekiwała, że koleżanka "się domyśli", więc kto tu na kogo zrzuca odpowiedzialność? A w ogóle to obrzydliwe, szkalować bogu ducha winną babkę bo nie ma zdolności telepatycznych.
                Brrrr, mam nadzieję że mnie kiedyś jakiś pożal się borze przedsiębiorca nie obsmaruje bo śmiałam zapłacić tyle, ile napisał...
                • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 19:26
                  Dokładnie. Jak ja się kiedyś machnęłam i podałam klientowi kwotę netto nie wspominając o VAT to nie miałam potem rozkminy, żeby mi klient dopłacał ten vat, a wystawiłam FV na umówiona kwotę już brutto i wzięłam na siebie stratę.
                  • triismegistos Re: Rozkminy 16.11.20, 20:47
                    A powinnaś oczekiwać, że sam się domyśli i dopłaci...
                    • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 20:59
                      To bym zbankrutowała szybciej niż się otworzyłam. W biznesie wtopy tez się wlicza w koszty, a opinia klientów jest ważna. Za jednym czasami przychodzi kilku innych. Trudno, stało się, Hedna nie pomyślała, nauczyła się na błędzie i więcej go nie powieli. Stracić też nic nie straciła, więc nie jest najgorzej.
                • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 19:37
                  triismegistos napisała:

                  > Jeżu... To hedna oczekiwała, że koleżanka "się domyśli", więc kto tu na kogo zr
                  > zuca odpowiedzialność? A w ogóle to obrzydliwe, szkalować bogu ducha winną babk
                  > ę bo nie ma zdolności telepatycznych.
                  > Brrrr, mam nadzieję że mnie kiedyś jakiś pożal się borze przedsiębiorca nie obs
                  > maruje bo śmiałam zapłacić tyle, ile napisał...
                  >
                  istne niewiniątko big_grin
                  najpierw mówi, że hedna powinna się cenić bo rękodzieło kosztuje, potem pyta o cenę surowca, płaci wyłącznie za cenę surowca i staje się niewinną, szkalowaną babką, ematka to mnie potrafi rozbawić big_grin
                  • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 19:40
                    A za co jeszcze powinna zapłacić skoro Hedna się nawet słówkiem nie zająknęła, że chce więcej? Może za dowóz też powinna Hednie zapłacić dodatkowo mimo, iż Hedna nic nie mówiła. Tak, powinna się domyśleć. No to się nie domyśliła, a Hedna się nauczy na przyszłość, że ludzie nie mają obowiązku martwić się jej kosztami robocizny czy dowozu.
                    • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 19:41
                      hrabina_niczyja napisała:

                      > A za co jeszcze powinna zapłacić skoro Hedna się nawet słówkiem nie zająknęła,
                      > że chce więcej?

                      Aha, nie zająknęła się to nie ma problemu. Matko jedyna ilu ludzi potrafi zachować się przyzwoicie wyłącznie wtedy dopiero gdy ktoś im powie.
                      • lumeria Re: Rozkminy 16.11.20, 20:13
                        > ilu ludzi potrafi zachować się przyzwoicie wyłącznie wtedy dopiero gdy ktoś im powie.

                        Staram sie zachowywać przyzwoicie, ale oczekiwanie, ze rożnych rzeczy mam sie domyślić jednak mnie przerasta.
                        • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 20:16
                          Ale czego trudnego musiałbyś się tu domyślić? Że za zamówiony produkt płaci się choć trochę więcej niż kosztuje zakupiony do jego wyrobu materiał?
                          • triismegistos Re: Rozkminy 16.11.20, 20:53
                            Choć trochę czyli ile? Dwa złote? Dwadzieścia? Sto tysięcy? No, domyśl się, przy odbiorze 🤣
                            • shmu Re: Rozkminy 16.11.20, 22:21
                              Mozna zapytac. Tak jak zapytala o cene sznurka.
                          • triismegistos Re: Rozkminy 16.11.20, 20:53
                            Choć trochę czyli ile? Dwa złote? Dwadzieścia? Sto tysięcy? No, domyśl się, przy odbiorze 🤣
                            • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 21:05
                              triismegistos napisała:

                              > Choć trochę czyli ile? Dwa złote? Dwadzieścia? Sto tysięcy? No, domyśl się, prz
                              > y odbiorze 🤣
                              >
                              Zapytać. Wystarczyło zapytać. Pani zdaje się ceny za robociznę nie znała od początku i nigdy też o nią nie zapytała.
                              Zapytała i zapłaciła wyłącznie za materiał. Strasznie trudno z tego wywnioskować, że ktoś w takim razie pracował za darmo, wyższa matematyka po prostu. No ale "hedna nie powiedziała" więc git, wszystko gra.
                              • triismegistos Re: Rozkminy 16.11.20, 21:08
                                Jak ustalasz cenę za swoje usługi też podajesz część i liczysz, że klient się sam domyśli? Czy przy odbiorze rzucasz radosne aaaale należy się stówka więcej niż podałam na początku?
                                • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 21:31
                                  triismegistos napisała:

                                  > Jak ustalasz cenę za swoje usługi też podajesz część i liczysz, że klient się s
                                  > am domyśli? Czy przy odbiorze rzucasz radosne aaaale należy się stówka więcej n
                                  > iż podałam na początku?
                                  >
                                  Mam cennik na stronie internetowej i zawieram umowy, ale jestem wiele lat na rynku, mam biura w trzech punktach i pięć pracownic, nie jestem kobietą, która z różnych powodów ledwie przędzie do pierwszego, nie mam chorego dziecka i nie pracuję w domu by przetrwać. Wykorzystywanie biednych, dorabiających sobie pracą fizyczną ludzi, żerowanie na cudzym niedoświadczeniu nie leży w moich charakterze, nie stawiam też znaku równości pomiędzy dorabiającą sobie kobietą z groszowymi cenami na fb a Leszkiem Czarneckim domagając się by kobieta robiąca na drutach była znawczynią marketingu i sprzedaży bo jak nie to ja na tym skorzystam, bo takie jest życie i biznes. Nie wymagam cudów, zwykła przyzwoitość, pytam się o cenę i nie podaję gotówki z odliczoną kwotą za zakupione materiały, nic więcej.
                                  • triismegistos Re: Rozkminy 17.11.20, 11:43
                                    nenia1 napisała:


                                    mam biura w trzech punktach i pięć pracownic

                                    I jak się rozliczasz za wyajem lokali i z pracownicami? Płacisz tyle, ile się umówiłyście, czy rozkminiasz, ze moze to jednak za mało i dopytujesz, czy nie powinnaś zapłacić więcej?
                                    • 1matka-polka Re: Rozkminy 17.11.20, 12:10
                                      "I jak się rozliczasz za wyajem lokali i z pracownicami? Płacisz tyle, ile się umówiłyście"

                                      Mnie znajomy robil remont mieszkania i jak podal cene to sie spytal, czy to nie za duzo dla mnie, czyli moglam negocjowac ale nie zrobilam tego. Tak to jest, jak sie taka dwojka cielakow dobierze☺️
                                    • nenia1 Re: Rozkminy 17.11.20, 12:10
                                      Nie czujesz bezsensu takich pytań? Nie widzisz żadnej różnicy pomiędzy osobami, które latami prowadzą większą działalność z umowami o najem lokalu, fakturami, umowami o pracę a dorabiającą sobie drobne na boku kobietą która dzierga w domu jakieś akcesoria szydełkiem i pierwszy raz robi torebkę? Zlecasz zamówienie i co? Nie pytasz o cenę? Bo? Pani powinna być profesjonalnym sprzedawcą z cennikiem na stronie, chociaż sama twierdzisz, że nie może legalnie prowadzić działalności, bo inaczej wciskamy grosze za materiał i niech ma za swoje błędy? Trochę wyrozumiałości, trochę więcej zniuansowania świata i ludzkiego podejścia po prostu.
                                      • snakelilith Re: Rozkminy 17.11.20, 12:43
                                        nenia1 napisała:

                                        > Nie czujesz bezsensu takich pytań? Nie widzisz żadnej różnicy pomiędzy osobami,
                                        > które latami prowadzą większą działalność z umowami o najem lokalu, fakturami,
                                        > umowami o pracę a dorabiającą sobie drobne na boku kobietą która dzierga w dom
                                        > u jakieś akcesoria szydełkiem i pierwszy raz robi torebkę?

                                        Nenia ciągle nie rozumie, że kreując hednę na ofiarę złego świata i domagając się dla niej wyjątkowego traktowania ( bo to i sramto ) robi dziewczynie niedźwiedzią przysługę. Nikt hedny nie będzie bowiem w ulgowy sposób traktował, a jak ktoś jest aż tak mało asertywny, że nie potrafi nawet buzi otworzyć, gdy daje się rzekomo okradać, to może powinien dać sobie po prostu spokój ze sprzedawniem czegokolwiek. To jest bowiem podstawowa ludzka umiejętność. Sytuacja jest bowiem wręcz absurdalna, hedna niby wie, że koleżanka ją oszukuje i DOBROWOLNIE oddaje jej w ty momencie torbekę? Jak by tego nie interpretować, to największą krzywdę hedna zrobiła sobie sama i ta sytuacja jest, miejmy nadzieję, dobrą dla niej lekcją. W sumie powinna nawet znajomej za to podziękować, bo możliwie, że tak tanio następnym razem by się jej nie udało z tego wyjść.
                                        Ale jak ktoś faktycznie nie potrafi powiedzieć, ile coś kosztuje, to nie powinien niczego sprzedawać, ani własnych produktów, ani obcych, bo nawet z piekarni go po pierwszym dniu wyrzucą. Wejdzie bowiem taka babcia bez okularów, przeczyta zamiast chleb 5 zł tylko 3 zł, a hedna nie zaprotestuje. No ale pani biznesmanka z trzema biurami woli najwidoczniej utwierdzać i promować słabość, pewnie sama naciąga swoich klientów na litość. big_grin
                                      • triismegistos Re: Rozkminy 17.11.20, 13:00
                                        Czyli płacisz tyle, na ile się umówiliście. A może oni wszyscy mają większe potrzeby? A może dopłacają do tego interesu? Nie pomyślałaś o tym cwaniaro?
                                        • nenia1 Re: Rozkminy 17.11.20, 13:13
                                          To na ile umówiła się hedna skoro nie padła kwota sprzedaży?
                                          • triismegistos Re: Rozkminy 17.11.20, 13:23
                                            Tego nie wiemy, bo nam tutaj podała li i jedynie cenę sznurka wink
                                            • nenia1 Re: Rozkminy 17.11.20, 13:51
                                              No więc właśnie, podała cenę sznurka, to tak samo jak mi pracownik podał koszty dojazdu do pracy, ja bym mu je zwróciła i po sprawie.
                                • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 21:50
                                  No z tym akurat to różnie bywa. Czasami wychodzą różne kwiatki po drodze i zdarzało mi się negocjować wyższa cenę z klientem. Jeżeli nie chciał płacić więcej to ok, w końcu umowa była na niższa stawkę. Ale próbować zawsze trzeba, to nasza praca i nie ma co się krygować, a właśnie zarabiać.
                                  • triismegistos Re: Rozkminy 17.11.20, 11:40
                                    Mi też się to zdarza. Np, okazuje się w trakcie realizacji zamówienia, że jakiegos komponentu nie ma, a zamiennik jest droższy. Wtedy dzwonię najszybciej jak się da, a już na pewno PRZED TRANSPORTEM, informuję o sprawie i dogaduję z klientem jak rozwiązujemy sytuację.
                                    Nie wyobrażam sobie, żeby dostarczyć towar i przy odbiorze powiedzieć "jednak nalezy się więcej"
                          • lumeria Re: Rozkminy 16.11.20, 21:31
                            Jeśli ktoś mi mówi "5 za x, 10 za y i 15 za z czyli 30" i 30 mi pasuje, to wyciągam 30 i podaję.

                            Jeśli w tym momencie osoba nic nie mówi, tylko bierze pieniądze i daje mi rzecz, to uważam, ze uczciwie to kupiłam.
                            • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 21:36
                              Ależ oczywiście możesz tak uważać, ja uważam, że zlecanie komuś pracy i brak zapłaty za nią
                              bo ktoś "nic nie mówi" świadczy o mnie.
                              • lumeria Re: Rozkminy 16.11.20, 21:49
                                > brak zapłaty za nią bo ktoś "nic nie mówi" świadczy o mnie.

                                Koleżanka zapłaciła, nie ukradła.

                                Nie znoszę oczekiwania, ze mam sie domyślić, bo ktoś jest zbyt delikatny, nieśmiały, zajęty, by zakomunikować coś wprost. I potem robią się kwasy.
                                • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 21:55
                                  Zapłaciła za co? Za materiał. Czyli za pracę nie zapłaciła. Ale tak, pewnie hedna właśnie dlatego zaczęła robić na drutach, żeby dzielić się z kosmosem dobrem.
                                  • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 21:57
                                    Ty siebie sama rozumiesz czy nie rozumiesz? Idę do fryzjera, dziewczyna mi napisała 80 zł. Przyjęłam do wiadomości i tyle. Mam teraz rozkminiać, że za tanio i nie bierze za robociznę? No nie bierze, bo jest początkująca i nie moja sprawa czy powinna czy nie powinna i czy muszę dorzucić.
                                    • shmu Re: Rozkminy 16.11.20, 22:24
                                      Jak idziesz do fryzjera to pytasz ile kosztuje obciecie wlosow, czy ile za szampon, ile za prad, i za lakier? Bo zdaje sie, ze wlasnie cwana kolezanka tak sobie wyliczala...
                                      • snakelilith Re: Rozkminy 16.11.20, 22:32
                                        shmu napisała:

                                        > Jak idziesz do fryzjera to pytasz ile kosztuje obciecie wlosow, czy ile za szam
                                        > pon, ile za prad, i za lakier? Bo zdaje sie, ze wlasnie cwana kolezanka tak sob
                                        > ie wyliczala...

                                        Tak twierdzi hedna. Jednak nie wiemy czy znajoma prosiła faktycznie o cenę sznurka. Po jak cholerę miałaby o cenę sznurka pytać? Ty byś pytała? Albo o cenę przesyłki sznurka?
                                        • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 22:40
                                          No wyobraź sobie, że mogą być różne powody, ja "mojej" pani gotującej pytam, ile kosztują produkty, żeby posłać jej zaliczkę na zakupy, bo wolę, żeby mi kupiła dobrej jakości artykuły. Osoby dorabiające sobie w ten sposób dość często nie należą do tej kategorii osób, których stać ma wykładanie do przodu, albo kupią tanio, co często oznacza gorszą jakość, bo dla w ich odczuciu to i tak niemało, dokładnie tak samo dzieje się często przy remontach mieszkań, nic dziwnego.
                                          • shmu Re: Rozkminy 17.11.20, 11:32
                                            Ale mam nadzieje, ze potem placisz jej jednak za robocizne?
                                      • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 22:34
                                        Jakbym zapytała fryzjera o cenę szamponu, farby itd to by mnie szybko uświadomił, że płacę za usługę, która kosztuje tyle i tyle i ceny materiałów bym się nie dowiedziała. Dajcie już spokój. Nikt tu na Hedne nie najeżdża, nikt jej nie ubliża. Po prostu mówimy Hednie jak jest i że musi się zmienić dla swojego dobra i dobra własnego portfela. Natomiast ty robiąc z niej ofiarę, a z koleżanki sprawcę nie wnosisz nic dobrego. Hednie nie jest potrzebne chlipanie o jaką ta koleżanka wstrętna i tak cię wykorzystała, a właśnie konkretne rady jak robić na przyszłość. I właśnie je dostała, trzymam kciuki, żeby zastosowała i nauczyła się cenić, ale też rozmawiać o pieniądzach otwarcie.
                                        • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 22:42
                                          hrabina_niczyja napisała:

                                          > Po prostu mówimy Hednie jak jest i że musi się zmienić dla swojego dobra
                                          > i dobra własnego portfela. Natomiast ty robiąc z niej ofiarę, a z koleżanki spr
                                          > awcę nie wnosisz nic dobrego. Hednie nie jest potrzebne chlipanie o jaką ta kol
                                          > eżanka wstrętna i tak cię wykorzystała, a właśnie konkretne rady jak robić na p
                                          > rzyszłość. I właśnie je dostała, trzymam kciuki, żeby zastosowała i nauczyła si
                                          > ę cenić, ale też rozmawiać o pieniądzach otwarcie.

                                          I ja piszę dokładnie to samo, przy okazji nie rozczulają się nad nieświadomą niczego znajomą
                                          bo nie lubię sankcjonować wykorzystywania darmowej pracy.
                                          • snakelilith Re: Rozkminy 16.11.20, 23:19
                                            nenia1 napisała:


                                            > I ja piszę dokładnie to samo, przy okazji nie rozczulają się nad nieświadomą ni
                                            > czego znajomą
                                            > bo nie lubię sankcjonować wykorzystywania darmowej pracy.

                                            A kto tu się rozczula? Jak na razie, to ty się rozczulasz nad hedną jak nad osobą specjalnej troski, bo "jest biedna i ma chore dziecko". Uważasz, że to usprawiedliwia jej brak asertywności, nieuwagę i nieumiejętność dbania o swoje interesy, podczas gdy znajomej sugerujesz brak uczciwości, bo powinna od razu wiedzieć, że płaci za torebkę za mało? Przenosisz na hednę może swoje traumy i okupione drogo doświadczenia? Nikt nie zmuszał cię do pracy za darmo, tak samo jak hedna nie musiała oddawać za darmo torebki. Wystarczyło tylko otworzyć buzię.
                                            Swoją drogą, ja też pracowałam już za darmo, czasem bywa tak, że daje się więcej, niż ludzie za to płacą, ale to nie powód by zarzucać odbiorcom tej pracy nieuczciwość. To normalny uzus, w ten sposób wiąże się do siebie klienta, albo gratyfikuje jego przywiązanie, albo promuje własną pracę, albo próbuje przebić konkurencję. Powodów jest mnóstwo i klient nie zawsze musi wiedzieć dlaczego tak robimy i nie musi mieć przy tym wyrzutów sumienia, że nas wykorzystuje.
                                            • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 23:32
                                              snakelilith napisała:


                                              > A kto tu się rozczula? Jak na razie, to ty się rozczulasz nad hedną jak nad oso
                                              > bą specjalnej troski, bo "jest biedna i ma chore dziecko". Uważasz, że to uspra
                                              > wiedliwia jej brak asertywności, nieuwagę i nieumiejętność dbania o swoje inter
                                              > esy, podczas gdy znajomej sugerujesz brak uczciwości, bo powinna od razu wiedzi
                                              > eć, że płaci za torebkę za mało? Przenosisz na hednę może swoje traumy i okupio
                                              > ne drogo doświadczenia? Nikt nie zmuszał cię do pracy za darmo, tak samo jak h
                                              > edna nie musiała oddawać za darmo torebki.

                                              łojezu, naprawdę ci się nie nudzi pisać ciągle na tą samą melodię? Czy real jest jeszcze bardziej nudny i to jedyna rozrywka? Jak cię przerasta umiejętność normalnej rozmowy bez nudnych i przewidywalnych do bólu prób dosrania to może ulecz się sam psychologu od siedmiu boleści? EOT nudziaro.


                                              • snakelilith Re: Rozkminy 17.11.20, 11:10
                                                nenia1 napisała:


                                                >
                                                > łojezu, naprawdę ci się nie nudzi pisać ciągle na tą samą melodię?

                                                Tak. Ponieważ lubię ten moment, kiedy nadęta symetrystka rozjeżdża się na swoim szpagacie i nie daje rady utrzymać już fasonu. Wychodzi z niej wtedy rzeczywistość, czyli sfochowany i urażony w swojej ambicji wannabe moralnej moderatorki bufon.
                                                • nenia1 Re: Rozkminy 17.11.20, 12:16
                                                  snakelilith napisała:

                                                  >
                                                  > Tak. Ponieważ lubię ten moment, kiedy nadęta symetrystka rozjeżdża się na swoim
                                                  > szpagacie i nie daje rady utrzymać już fasonu. Wychodzi z niej wtedy rzeczywis
                                                  > tość, czyli sfochowany i urażony w swojej ambicji wannabe moralnej moderatorki
                                                  > bufon.
                                                  >
                                                  aha, czy znowu ziew, sny narcyza z urojeniami wielkościowymi o byciu demiurgiem
                                                  któremu się wydaje, że na kogoś wpływa podczas gdy jest zwykłym upierdliwym nudziarzem big_grin
                                          • pade Re: Rozkminy 17.11.20, 13:38
                                            nenia1 napisała:

                                            >
                                            > I ja piszę dokładnie to samo, przy okazji nie rozczulają się nad nieświadomą ni
                                            > czego znajomą
                                            > bo nie lubię sankcjonować wykorzystywania darmowej pracy.

                                            Nie napisałaś tego samego.
                                            Ja poczułam niesmak czytając Twój wpis w stylu "ja bogata pani z trzema biurami nie wykorzystuję biednych ludzi".
                                            Zgadzam się w tym wątku z wpisami Snake, dla Hedny ta sytuacja jest po prostu lekcją i dobrze, że straciła tylko własny czas, a nie dużo więcej. Jeśli chce być doceniona, musi stać się asertywna. Nie ma innego wyjścia.
                                            I nie, nie może z góry zakładać, że ludzie są bezczelni, że każdy jest wyłudzaczem, ale musi być przygotowana, że na takich też trafi.
                                            • nenia1 Re: Rozkminy 17.11.20, 14:08
                                              Ja nie mogę odpowiadać za to jak interpretujesz moje słowa ty czy snake, bo każdy czyta przez własne filtry.
                                              Od samego początku piszę, że hedna powinna swoje zachowanie zmienić i to przecież jest chyba dla każdego banalna oczywistość, i oczywistością jest pewna celowa przesada, że ludzie chcą cię oszukać, tak samo jak celowo przejaskrawiam, że na ulicy chcą cię zabić, żeby od razu wyjść z takiego założenia ale nie roztrząsając kwestię w stylu "ależ ci ludzie są źli i straszni, ależ świat jest ponury" tylko by dobrze zadbać o siebie. I nie wykorzystują biednych ludzi, ale staram się nie wykorzystywać ogólnie ludzi, nie dlatego jak pieprzy Snake, że jestem taaaaka empatyczna, jakby to zresztą była obelga, a dlatego, że świat w którym jeden drugiego nie wykorzystuje jest po prostu lepszym światem, również dla mnie, robię to dla własnego interesu. Mało tego, większość ludzi w kontaktach biznesowych świetnie wyczuwa, czy kierujesz się etyką czy nie i mnie się po wielokroć zwyczajnie zwróciło właśnie etyczne zachowanie, chociażby w powrotach do mnie po trudnych okresach czy podsyłaniu nowych klientów. Nie uważam się też za bogatą, ale fakt kolejny raz widzę, że to błąd przyznawać się do czegoś na forum, bardziej chodziło mi o to, że usprawiedliwia się zachowanie pani kupującej stawiając wymagania RACZKUJĄCEJ w sprzedaży osobie, bez doświadczenia zawodowego, która jak zresztą tu dziewczyny piszą nie może oficjalnie prowadzić firmy jakby była długo działającą na rynku profesjonalną firmą i musiała znać wszystkie reguły gry, a jeśli nie zna, to trudno, pani kupującej obwiniać o nic nie można, a wręcz, jak twierdzą niektórzy, powinno się jej dziękować.
                                              • pade Re: Rozkminy 17.11.20, 15:29
                                                Nenia, a przyszło Ci do głowy, że ta znajoma może nie mieć pojęcia czy Hedna jest początkująca czy zaawansowana, ba, o jej sytuacji życiowej też może nie być poinformowana?
                                                Dla mnie nie jest etycznym zachowanie w stylu "ten to jest biedny i dorabia fizycznie, więc będę dobrą panią, a ten bogaty, więc z nim nie muszę się cackać". Oczywiście, że do każdego klienta trzeba mieć odpowiednie podejście, ale wątpię, żeby tym kryterium musiał być akurat status majątkowy, co niestety najczęściej się zdarza. Ty co prawda czynisz odwrotnie, ale dla mnie to jest również skrajność.
                                                W ogóle nie wiem po co wmieszałaś tu sytuację majątkową czy życiową Hedny.
                                                To po jej stronie stoi zadbanie o swoje potrzeby i priorytety. Gdy robisz z kimś biznes, to nie interesuje Cię czyjaś chora ciotka, tylko Twój zysk. Wiem, że to brzmi bezdusznie, ale prawda jest taka, że ta ciotka może mieć znaczenie dopiero przy dłuższej współpracy, opartej na obustronnych korzyściach, a nie przy jednorazowej transakcji.
                                                Jeśli chciałabyś być naprawdę sprawiedliwa, to musiałabyś przyznać, że tak jak Hedna nie pomyślała, że podawanie ceny na końcu jest grubym błędem, tak znajoma mogła się nie domyślić/nie pomyśleć, że Hedna oczekuje od niej zapytania o cenę robocizny. Może ta znajoma jest cwana, a może po prostu nie pomyślała, albo w ogóle nie ma pojęcia o biznesie rękodzielniczym (ja np. nie mam).
                                                A tak na marginesie, to moim zdaniem nie warto robić interesów ze znajomymi. Na tym się zwykle wychodzi jak Zabłocki na mydle.
                                                • nenia1 Re: Rozkminy 17.11.20, 16:14
                                                  pade napisała:


                                                  > Dla mnie nie jest etycznym zachowanie w stylu "ten to jest biedny i dorabia fiz
                                                  > ycznie, więc będę dobrą panią, a ten bogaty, więc z nim nie muszę się cackać".
                                                  > Oczywiście, że do każdego klienta trzeba mieć odpowiednie podejście, ale wątpię
                                                  > , żeby tym kryterium musiał być akurat status majątkowy, co niestety najczęście
                                                  > j się zdarza. Ty co prawda czynisz odwrotnie, ale dla mnie to jest również skra
                                                  > jność.


                                                  Nie wiem o czym ty piszesz i szczerze mówiąc nie bardzo chce mi się już wnikać bo dyskusja kręci się
                                                  wokół tego własnego ogona i co można było powiedzieć już tu wybrzmiało a teraz zaczyna się czepianie za słówka i forumowe psychoanalizy. Nie wiem na ile uważnie czytałaś, postów jest dużo i moje wypowiedzi są najczęściej odpowiedzią na inne posty i w takim kontekście należy je odczytywać. Zakładam dobrą wolę rozmówcy i jednocześnie wiem o możliwości zaistnienia problemów komunikacyjnych ale już tłumaczyłam się w jednym poście i co, dalej mam to robić? Nic z czego tu sugerujesz nie miałam na myśli, przed chwilą pisałam o etycznym traktowaniu wszystkich, a ty dalej mi wpierasz, że postuluję rzekomo etyczne traktowanie "biednych" i nieetyczne "bogatych" sama za chwilkę dowodząc że to skrajność, z którą się nie zgadzasz, problem w tym, że ja również, bo to zwyczajnie głupie. Pisałam w odniesieniu do pojawiających się tu surowych według mnie głosów, że jeśli firma działa nieprofesjonalnie sama sobie winna i klient nic nie powinien, do wszystkiego ma prawo, co oczywiście jest sensowne ale o wiele bardziej w kontekście działających na rynku firm, porównywania hedny do piekarni czy pytanie mnie o cenniki mojej firmy i jak ja działam, jak płacę pracownikom itd. nie bardzo według mnie mają sens, nie dlatego, że wykazuję jaka to ja jestem bogata, a hedna jakaż ach ona biedna, tylko że po pierwsze ja faktycznie prowadzę działalność i działam już wiele lat na rynku. Nie można stosować takich samych kryteriów wobec hedny, Leszka Czarneckiego czy Elona Muska czy porównując ją do zwykłej piekarni czy mojej firmy z cennikiem na stronie, nie dlatego, że hedna jest gorsza czy co tam ci przyjdzie do głowy, ale hedna nie ma właściwie żadnego doświadczenia a torebka jaką robiła była jej pierwszą sprzedaną torebką, mało tego, nie może nawet założyć firmy, więc trudno jej startować z cennikami czy stroną. Zresztą na logikę, skoro twierdzisz, że robię z siebie "bogacza" by chwilę potem dowodzić, że uważam, iż "bogatych wolno robić w trąbę" to nie widzisz, że strzelam sobie samobója, jaki sens miałaby zatem taka moja wypowiedź? "Ludzie, jestem bogata to róbcie mnie na szaro"?
                                                  Nie chodzi mi zatem o to by różnicować ludzi z uwagi na status materialny, ale też nie udawajmy, że na tym świecie ofiarami cudzej pazerności, złego traktowania w większości nie padają właśnie ludzie dorośli czy dzieci często w trudniejszej sytuacji życiowej, dlatego uwrażliwiam ten problem a jak ci się wydaje, że jest w tym coś niesmacznego to polecam filmiki poglądowe chociażby z tym jak ludzie traktują to samo zagubione w tłumie dziecko raz dobrze i czysto ubrane a raz kiepsko ubrane i nieco brudne.
                                  • lumeria Re: Rozkminy 16.11.20, 22:09
                                    >Zapłaciła za co? Za materiał.

                                    Zapłaciła za to, co Hedna jej zakomunikowała, ze ma zapłacić.

                                    Moze świadczy o niedomyślności, ale nie o złych zamiarach.



                                • snakelilith Re: Rozkminy 16.11.20, 22:01
                                  lumeria napisała:


                                  > Nie znoszę oczekiwania, ze mam sie domyślić, bo ktoś jest zbyt delikatny, nieśm
                                  > iały, zajęty, by zakomunikować coś wprost. I potem robią się kwasy.

                                  To jest równie wkurzające jak ludzie narzucający się ze swoją pomocą/zapłatą/inną gratyfikacją choć nie byli o to proszeni. Wiele ludzi uprawia taki pokręcony styl komunikacji. Próbuje odczytywać innym rzekome życzenia z oczu, co rzadko się udaje oraz wymaga telepatii w temacie własnych życzeń rzucając focha, gdy inni się jednak nie domyślają.
                                  • pade Re: Rozkminy 17.11.20, 15:31
                                    "To jest równie wkurzające jak ludzie narzucający się ze swoją pomocą/zapłatą/inną gratyfikacją choć nie byli o to proszeni. Wiele ludzi uprawia taki pokręcony styl komunikacji. Próbuje odczytywać innym rzekome życzenia z oczu, co rzadko się udaje oraz wymaga telepatii w temacie własnych życzeń rzucając focha, gdy inni się jednak nie domyślają."

                                    Nic dodać, nic ująć.
                      • triismegistos Re: Rozkminy 16.11.20, 20:50
                        Tak właśnie, nie zająknęła się. Już widzę jak idziesz do piekarni i dopytujesz, czy na pewno nie trzeba dopłacić za podanie rogalików..
                        • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 21:11
                          Porównujesz nieporównywalne. Już lepsze jest porównanie do pani, która piecze nam ciasta na komunię we własnym domu , po czym płacimy jej tylko jej tyle ile zapłaciła za jajka, mąkę i ser i wcale nas nie dziwi, że piekła przez trzy dni za darmo. No bo nie powiedziała, więc widocznie lubi piec. Prawda jakie życie jest proste?
                          • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 21:42
                            Ale czy to do mnie należy obliczenie ile Pani wydała na jajka, make i masło? Mnie interesuje cena końcowa, czyli ile mam Pani dać pieniędzy odbierając ciasto. I to Pani powinna mi tą cenę podać, a nie milczeć, a potem się oburzać.
                            • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 21:57
                              Nie, ta pani też niczego nie obliczała. Zapytała o cenę materiału i dostała odpowiedzieć ile kosztuje materiał. Wiem, że w Polsce nauka matematyki kuleje ale naprawdę nie trzeba niczego wyliczać żeby wpaść na to, że płacąc komuś za materiał nie płacę mu za pracę.
                              • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 21:59
                                A to kto ma ustalić cenę za tą pracę i ja podać. Kupujący czy może sprzedawca? Czy kupując chleb powinnam pytać ekspedientki czy na pewno zapłaciłam też część jej wypłaty czy może dorzucić?
                                • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 22:03
                                  Znowu ta piekarnia...nie porównuj sprzedawcy detalicznego, który prowadzi duży biznes z pracownikami do kobiety, która dorabia sobie robiąc na drutach. W tym drugim przypadku nic się nie stanie jak kupujący zapyta o cenę, a nie bazuje wyłącznie na tym, że musi to zrobić sprzedawca. Rozumiesz? Zwykłe pytanie "Ile to kosztuje?" a nie unikanie, bo może się uda i będzie za darmoszkę.
                                  • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 22:18
                                    A jak kupuje ciasta od kobiety blok obok to uważasz, że się domyślam. Dzownie i mówię Pani Janinko trzeba mi ciasta na takie przyjęcie, tyle i tyle osób. Pani Janinka mówi Pani Hrabino ja to bym proponowała to i to. To Pani piecze, tylko ile za to. I tu Pani Janinka mówi na taką blachę tego tyle na składniki i tyle za robotę, a blachę tamtego tyle, ale jutro zadzwonię, bo muszę dokładnie obliczyć. I gra gitara, pani Janinka oddzwania i mówi, a na końcu zdarzyło mi się jedynie dopłacić tylko dlatego, że w trakcie zmieniałam zamówienie czy piekła coś więcej, inaczej cena była wyjściowa. Naprawdę takie babki też potrafią. Kiedyś Pani gotowała mi obiady, robiłam zakupy, ustalałyśmy co z czego, a Pani podawała cenę robocizny i spoko. Jak musiała coś dokupić to zwyczajnie dawała paragon i mówiła Pani Hrabino za golabeczki to tyle, ale za kapustę Pani jeszcze dopłaci, bo nie było i kupiłam. Młody chłopak dorabia u mnie czasem za kierowcę. Dzownie i mówię Piotruś zawieziesz do Koziej Wólki i Piotruś mowi dajesz tyle na paliwo i tyle za fatygę i jedzie. A jedna Hedna tak nie może?
                                    • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 22:31
                                      hrabina_niczyja napisała:

                                      > A jak kupuje ciasta od kobiety blok obok to uważasz, że się domyślam. Dzownie i
                                      > mówię Pani Janinko trzeba mi ciasta na takie przyjęcie, tyle i tyle osób. Pani
                                      > Janinka mówi Pani Hrabino ja to bym proponowała to i to. To Pani piecze, tylko
                                      > ile za to.

                                      Niesamowite. Czyli jednak da się zapytać o cenę kobietę która piecze ciasto?

                                      • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 22:40
                                        No da się. Tylko co z tego wynika? Że jak mi babka poda tylko cenę składników to ja to sobie podliczę i tyle jej zaniosę, dam do łapy, wezmę ciasto, podziękuję i pójdę. Jak mi nie powie Pani Hrabino, a za robotę to nie łaska zapłacić to pójdę zadowolona, że Pani Janinka ciasto upiekła, zarobiła, a ja mam dobre. Ale jak powie to wyjaśnię a to nie mówiła Pani od razu? A bo ja nie wiem jak to wyszło, że klepnęłam Pani tylko cenę składników. I wtedy jej dopłacę. Gdzie tu filozofia?
                                        • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 22:45
                                          hrabina_niczyja napisała:

                                          > No da się. Tylko co z tego wynika?

                                          Że da się. I że dla chcącego nic trudnego.
                                          Po co pytasz zatem "ile" skoro ona powinna sama powiedzieć?





                                          www.polsatnews.pl/wiadomosc/2019-08-08/co-trzeci-badany-polak-nie-odda-pieniedzy-kasjerowi-gdy-otrzyma-za-duzo-reszty/?ref=aside_najnowsze
                                          • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 23:00
                                            Bo chcę wiedzieć czy mnie stać? Tylko po to. I Hedne zapytano o to samo ile. A ta podała cenę materiałów. A to było tak. Pytanie o sznurek, z którego dzierga to pytanie a z jakich jabłek Pani Janinko ta szarlotka i za ile. I tu Pani Janinka mi podaje jabłka 10 zł, mąka 5 zł, jajka 10 zł, masło 5 zł. No to biorę 30 zł i idę po ciasto. Pani Janinka nic nie mówi, że za mało to dziękuję i do widzenia. Jakby wspomniała ale to za same składniki mi pani dała, a jeszcze robota 50 to byśmy wyjaśniły, że się źle zrozumiałyśmy i się dogadały, a ja bym dopłaciła. Naprawdę taki kosmos?
                                            • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 23:07
                                              hrabina_niczyja napisała:

                                              > Bo chcę wiedzieć czy mnie stać? Tylko po to. I Hedne zapytano o to samo ile. A
                                              > ta podała cenę materiałów. A to było tak (...)

                                              tak, a odpowiedź "za sznurek tyle, zapięcie tyle, przesyłka tyle" to jak wiara, że za remont łazienki
                                              panu właśnie w niej wiercącemu zapłatę tyle ile on zapłacił za cement, klej i kafelki w sklepie, bo to przecież'
                                              takie naturalne, że ludzie chcą dla mnie pracować za darmo big_grin
                                              • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 23:16
                                                Jakby mi facet wiercił łazienkę i na pytanie ile odpowiedział cement tyle, klej tyle, a kafelki tyle i wiercił dalej to bym zsumowala i na koniec tyle mu dała. Jakby wziął i nic nie powiedział to bym jeszcze chłopa polecała innym, że solidny i nie zdziera.
                                • shmu Re: Rozkminy 16.11.20, 22:27
                                  Jak zlecasz komus prace, to prosisz o oferte? Czy pytasz o ceny materialow i czekasz potem na koniec wykonania roboty, zeby sie dowiedziec ceny?
                                  • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 22:45
                                    No nie znam niestety nikogo kto pyta ile za materiały. Źle się zrozumiały i tyle. Nie mamy dokładnego opisu tego dialogu. Ale jeżeli faktycznie pytała tylko o materiały to Hedna powinna powiedzieć włącznie z robotą tyle i tyle i cenę podnieść.
                              • agonyaunt Re: Rozkminy 16.11.20, 22:04
                                >Zapytała o cenę materiału i dostała odpowiedzieć ile kosztuje materiał.

                                Prawda jest taka, że nie mamy pojęcia o co dokładnie zapytała.Wiemy tylko jak to zapytanie zrozumiała Hedna.
                      • triismegistos Re: Rozkminy 16.11.20, 20:51
                        Tak właśnie, nie zająknęła się. Już widzę jak idziesz do piekarni i dopytujesz, czy na pewno nie trzeba dopłacić za podanie rogalików..
                        • lumeria Re: Rozkminy 16.11.20, 21:45
                          >Idziesz do piekarni i dopytujesz, czy na pewno nie trzeba dopłacić za podanie rogalików..

                          I z tego rodzi się kwestia napiwków. sad I wszyscy czują się pokrzywdzeni.
                  • triismegistos Re: Rozkminy 16.11.20, 20:48
                    Tak traktujesz swoich klientów? Wow...
    • cruella_demon Re: Rozkminy 16.11.20, 11:19
      Jak zwykle w miarę rozwoju wątku zaczynasz kręcić.
      Koleżanka zapytała tylko o sznurek, ty podalaś jej cenę wszystkich materiałów włącznie z kosztami przesyłki. Wcale nie dziwię się, że odebrała to jako koszt całości. Co to w ogóle za idiotyczny pomysł z podawaniem ceny przy odbiorze? Równie dobrze wtedy kupujący może zrezygnować z zakupu, bo dla niego to za drogo. Takie rzeczy ustala się na początku.
      Sama sobie jesteś winna, nie zwalaj na koleżankę, masz nauczkę na przyszłość.
      • hedna Re: Rozkminy 16.11.20, 11:32
        Cruello, nic nie kręcę, jasno odpowiedziałam o sytuacji. Relacja z tą znajomą jest ok, zamierzałam podać cenę przy odbiorze, nie było w tej konkretnej sytuacji nic niezwykłego. Wyszło jak wyszło.
        • pani_tau Re: Rozkminy 16.11.20, 11:37
          Oj, chyba nie przekonałas cruelli 😄.
          A po twojej odpowiedzi wnosze, że jeszcze wiele gorzkich lekcji przed tobą.
          Przyjrzyj się tej dobrej relacji ze znajomą, może się okazać, że dla niej jest dobra a dla ciebie wprost przeciwnie.
        • cruella_demon Re: Rozkminy 16.11.20, 11:48
          No właśnie niezwykły jest pomysł podawania ceny dobiero przy odbiorze towaru. Dopóki nie skumasz, że cenę ustala się od razu, dopóty będziesz zaliczać wtopy.
          • igge Re: Rozkminy 16.11.20, 12:18
            Ja czasem nie wnikam cenę. Na początku. Przy decyzji o kupnie. Rzadko tak robię ale jednak. Więc nie dziwi mnie Hedny sytuacja i nie widzę Hedny winy żadnej.
            Nie pytam o cenę kupując coś li i jedynie wtedy, kiedy wiem na pewno, że kupuję coś tak czy inaczej, bez względu na cenę. Bo jestem zdecydowana, że żyć bez danego produktu nie potrafię, np coś super mi się podoba lub super jest niezbędne, potrzebne.
            I mam zaufanie do sprzedawcy. ( do znajomego chyba ma się zaufanie tym bardziej?)
            Np kupując 1 godz tygodniowo terapii u psychologa konkretnego na okres bez końca w zasadzuewink 3 lata na razie - nie zapytałam się WCALE o cenę godziny. Tzn 45 minut. Bo wiedziałam, że za każdą cenę kupię, że chcę kupić pracę tego konkretnego psychologa i choć griszem nie śmuerdzę - miałam totalnie w dudzie koszt.
            No i płacę bez podwyżki od dawna tyle ile usłyszałam na końcu pierwszej sesji i już.
            Nie skarżę się, że drogo.
            Moim zdaniem nawet obiektywnie specjalnie drogo nie jest biorąc pod uwagę jakość, inflację i obowiązujące w moim mieście ceny tego rodzaju produktu.
            Miałam zaufanie i zaufanie popłaca.

            • daniela34 Re: Rozkminy 16.11.20, 12:37
              iBo wiedziałam, że za każdą cenę kupię, że chcę kupić pracę tego konkre
              > tnego psychologa i choć griszem nie śmuerdzę - miałam totalnie w dudzie koszt.
              >

              To oczywiście bardzo ładnie brzmi, ale nie w każdym wypadku jest możliwe.
              Przykładowa sytuacja była tu jakiś czas temu opisywana; forumka zamówiła jakieś panele dekoracyjne na ścianę (robione na wymiar i na konkretne zamówienie, czyli autor dzieła nie bardzo miał możliwość sprzedać komu innemu), nie zapytała o cenę i się zdziwiła ile to ostatecznie kosztowało.
              I teraz - ta forumka zapłaciła, sama żałując trochę swojej lekkomyślności. Ale jeżeli faktycznie nie miałaby pieniędzy? "Mam w dudzie koszt" można powiedzieć w pewnych sytuacjach- jeśli faktycznie te pieniądze masz albo masz skąd wziąć. A to nie zawsze tak jest.
              reasumując:" kupię za każdą cenę choć groszem nie śmierdzę" to ładna hiperbola ale jeśli faktycznie nie śmierdzisz to nie kupisz
        • daniela34 Re: Rozkminy 16.11.20, 12:15
          hedna napisała:

          >zamierzałam podać cenę przy odbiorze, nie było w tej konkretnej sytuacj
          > i nic niezwykłego.


          Hedna, jednak podawanie ceny przy odbiorze jest niezwykłe. Jako klient nie chciałabym, żeby sprzedawca stosował takie rozwiązania (i to nie broniąc znajomej, bo naprawdę sama powinna zapytać w tej sytuacji o to, ile ma zapłacić). Porzuć tę metodę. Możesz -tak jak Ci dziewczyny podpowiadają- przyjąć, że dla znajomych rabat, powiedzmy 20% (i wtedy o tym powiedz), ale zawsze wyceniaj wyroby przed odbiorem.
          • hedna Re: Rozkminy 16.11.20, 14:32
            To była jedna taka sytuacja. Mam stronę na której jest troche moich wyrobów. Ludzie najpierw pytają o cenę, później o skład itd.I jest ok.
            • triismegistos Re: Rozkminy 16.11.20, 14:54
              Gdybym zapytała o cenę i zamiast x zł dostała rozpiskę, że y zł za wełnę, z za transport wełny, q zł za amortyzację szydełka i tak dalej na pewno bym nie czytała uważnie, a już na pewno nie troszczyła bym się, czy na pewno wszystko uwzględniłaś, tylko dodała wszystkie liczby i już. Albo w ogóle machnęła bym ręką na za dużo komplikacji z zakupem chusty.
        • agonyaunt Re: Rozkminy 16.11.20, 14:07
          Hedna, to jeszcze jedna ważna rzecz: jak robisz na zamówienie, to kasa z góry. W ogóle nie zaczynasz pracy bez pieniędzy w ręce.

          I naucz się wyceniać robotę, wiesz ile czasu zajmuje torba, komin czy koszyk, wiesz ile kosztują materiały - co za problem policzyć ile wyjdzie za całość? Ja tu widzę za dużo krygowania się, nie chcesz przesadzić, więc zaniżasz wartość. Jeśli pójdziesz tą drogą, to za parę miesięcy zobaczysz, że w ogóle Ci się ten biznes nie opłaca. Rękodzieło musi być drogie. Jak koleżanek nie stać, to niech idą do sieciówki, Ty szukaj klientów wśród ludzi, którzy potrafią docenić cudzą pracę.

          A podawanie ceny przy odbiorze? Bez sensu. Co zrobisz, jak ktoś Ci powie "nie, sorry, to dla mnie za drogo"? Oddasz po kosztach czy zostaniesz z niesprzedanym?
      • igge Re: Rozkminy 16.11.20, 12:07
        Cóż, ja na miejscu tej koleżanki, zdecydowanie nalegałabym na cenę całości, nie tylko materiałów, które generalnie wiadomo, że są najmniej istotne i najmniej cenne.
        Wiadomo też od razu, że to osoba kupująca coś od znajomego musi uwzględnić, że znajomemu głupio po ludzku brać kasę i to sporo od zaprzyjaźnionej osoby, więc zawsze staram się być sprawiedliwa i nalegać by zapłacić więcej lub i tyle po prostu ile należy.
        Wybielanie kupującej w tym wątku jest dziwne.
        Nie lubię wykorzystywać ludzu, znajomych i nieznajomych, nie lubię też sama być wykorzystywana.
        • snakelilith Re: Rozkminy 16.11.20, 12:26
          igge napisał:


          > Wiadomo też od razu, że to osoba kupująca coś od znajomego musi uwzględnić, że
          > znajomemu głupio po ludzku brać kasę i to sporo od zaprzyjaźnionej osoby, więc
          > zawsze staram się być sprawiedliwa i nalegać by zapłacić więcej lub i tyle po
          > prostu ile należy.
          > Wybielanie kupującej w tym wątku jest dziwne.


          Błędnie zakładasz, że znajoma powinna wejść w grę niedomówień hedny, krygować się jako ona i czegoś tam się domyślać, a tymczasem koleżanka dała jej na samym początku jasny komunikat - "powinnaś się wycenić". Zamiast potraktować to jako komplement dla ubogich hedna powinna wziąć to na poważnie. Koleżanka nie sygnalizowała bowiem, "nie martw się, nie skrzywdzę cię i dam ci coś za twój trud", a powiedziała jasno "wylicz sobie, ile twój trud jest ci warty".
          • igge Re: Rozkminy 17.11.20, 00:06
            Ok Snake.
            Hedna może jednak powinna skontaktować się ze znajomą i poprosić grzecznie i stanowczo o dopłatę, wyjaśnić nieporozumienie i już.
            W sumie każdy popełnia błędy i skoro koleżanka nie widzi nic zlego w zakupie po kosztach materiału torby u osoby, która zarabia tym rękodziełem na życie - to Hedna zamiast rozkmin i stresu i poczucia bycia wykorzystaną - może spróbować naprawić błąd w komunikacji klient- sprzedawca.
            Tu wiele osób sensownie pisze Hednie co powinna w przyszłości robić by uniknąć kolejnej podobnej do opisanej w startowym poście sytuacji z klientami. Znajomymi czy nieznajomymi.
            Hedna ma zarabiać, nie tracić kasę przecież.
            Wcześniej po prostu zastanawiałam się jak doszło do tej jednej konkretnej sytuacji i założyłam, że koleżanka była chętna kupić tę torbę za każdą zażądaną na końcu przez Hednę cenę i stąd brak info o cenie na początku zamawiania torby ( no , może nie za rownowartość pralki czy laptopawink zakładam, że miała zaufanie do ewentualnego cennika Hedny. Nie znam się na cenach rynkowych rękodzieła bo u nas babcia chętnie obdarowywuje nim rodzinę.
            Ale chyba koleżanka nie porywałaby się na zakup produktu, którego przewidywana w jakichś widelkach cena przekraczałaby koleżanki możliwości budżetowe. Rozumiem, że koleżankę STAĆwink na zakup 1 torby u Hedny za przyzwoitą cenę)
        • cruella_demon Re: Rozkminy 16.11.20, 12:30
          Koleżanka zapytała tylko o sznurek, hedna wyszczególniła jej wszystkie koszty włącznie z przesyłką, do samego końca nie podała ceny z robocizną, koleżanka miała prawo odebrać to tak, że hedna po znajomości policzy jej po kosztach. Nie oceniam koleżanki, bo taką dwuznaczną sytuację stworzyła autorka.
    • ga-ti Re: Rozkminy 16.11.20, 11:43
      Bo ludzie myślą, że robocizna, czas poświęcony, umiejętności, wiedza, pomysł itp. to nic, ot co tam, podziergałaś sobie, a ona Ci za materiały zapłaciła.
      Mój mąż tak się dał wrobić. Kolega poprosił o wycenę usługi. Mąż pojechał na miejsce, obejrzał wszystko, wytłumaczył co i jak należy rozplanować, gdzie co zrobić, pogadał o fachowych szczegółach (czyli dzielił się swoją wiedzą i doświadczeniem), zrobił projekt i wycenił pracę (po koleżeńsku). Po czym kolega się nie odezwał. Okazało się, że wziął ekipę do wykonania, bo zależało mu na czasie i na fakturze. Hm, mąż też mógł mu fakturę wystawić (i więcej policzyć za pracę, jednak chciał być dobry i potraktował po koleżeńsku). A tak kolega wiedział co i jak, mógł dyskutować z firmą, bo miał wiedzę fachową i projekt w ręku. Mąż stracił czas i jakiś tam zarobek.
      Ale za to wyciągnął naukę, że własna wiedza kosztuje. A z kolegą można iść na piwo, a nie robić interesy po koleżeńsku.
      Co do materiałów to mąż też nauczył się nie podawać dokładnych kwot, bo na przykład on ma swoje własne zniżki, bo materiały kupuje w hurtowni, bo jest stałym klientem, bo płaci na czas itp. ale to sa jego wypracowane zniżki, klient dostaje cenę ogólną.
      Trzeba się cenić i tyle.
      I ja Cię rozumiem, bo tez miałabym takie same rozkminy, a bo koleżanka, a bo głupio, a bo powinna się domyślić (wszak widziała ceny Twoich wyrobów), a bo co się będę upominać, itp. Ale biznes jest biznes, to Twoja praca i Twoje zdolności, a one kosztują.
      Trzymam kciuki za Twój biznes!
      • igge Re: Rozkminy 17.11.20, 00:28
        Trzeba się cenićsmile
        Ostatnio mamę spytałam czy wie, że sloik jej domowej zupy jest warty co najmniej 60 zł? ( zwykle dostaję ok 3 takich słoików jednorazowo, czasem w różnych smakach )
        Tyle słyszałam Gesslerowa sobie życzy jak sprzedaje rosół, pomidorówkę czy dyniową.
        I mamon się serio ucieszył, że wnuczce dał 2 stowy w słoikuwink x3.
        Kiedyś szarlotkę babci koniecznie chcieli hurtowo kupować jacyś ludzie nowo poznani. Namawiali ją i namawiali znajomi znajomej, dla której przyniosła do kawy na plotki. Z sympatii.
        No nie wiem jak mogłabym wycenić tę słodycz domową? Musiałaby mieć mocno nierynkową mega zawyżoną cenę i stać by na to ciasto było naprawdę nielicznychbig_grin
        Babcia też nie skakała do góry z radości na perspektywę ewentualnego dobrego zarobkutongue_out
        Szalik od niej, rękodzieło, mój, też bezcenny i nie mogę od ponad roku odzyskać bo wyparował mi z synem z domu bez pytania i chalera za nic nie chce wrócić. Musiałam nowy zamówić.
        Hedna musisz sama się cenić, nie ma innej radysmile
        Koleżanka to nie syn czy córka, żebyś po kosztach oddawała.
    • mama-ola Re: Rozkminy 16.11.20, 11:46
      Zdjęcie torebki zrobiłaś?
    • gryzelda71 Re: Rozkminy 16.11.20, 11:56
      Jak mam nastrój to robię paczłorkowe poduszki i narzuty. Ale nie tak,że jakieś ścinki z szafy wyciągam, ale nowe,ładna materiały. Znajoma zapytałą,czy jej "synu" uszyje, bo on lubie takie handmade. Więc ustaliłam z nim wzór, kolorystykę, rozmiar, a ponieważ to dla niego powiedziałam,że wezmę tylko za materiały(250zł) I ona mi daje 300 z hasłem e tam weź za robociznę. A doskonale wie, że gdybym policzyła jej z robocizną to by się popłakała, że taaaakie drogie(wie, bo nie raz, nie dwa pytała i jej mówiłam). I to było takie niefajne. Gdyby zwróciła tyle ile powiedziałam byłoby ok, a ona jak wielka pani grosika chciała dorzucić hehe.
      • igge Re: Rozkminy 16.11.20, 12:21
        Dokładnie
      • hedna Re: Rozkminy 16.11.20, 14:35
        Rzeczywiście nie fajnie
      • tereso Re: Rozkminy 16.11.20, 19:24
        Bardzo niefajne.
    • 3-mamuska Re: Rozkminy 16.11.20, 12:42
      Po co jej wypisałaś co za co?
      Skoro pisałaś o cenie materiałów powinnaś napisać plus robocizna tyle.

      A najlepiej dogadać co to koloru rodzaju sznurka zapięcia itp, a cenę podajesz jedna w całości.
      Powinnaś wziąć kasę po przeliczeniu powiedzieć ale tu jest tylko za materiały. Co z reszta?
      • snakelilith Re: Rozkminy 16.11.20, 12:50
        3-mamuska napisała:


        > Powinnaś wziąć kasę po przeliczeniu powiedzieć ale tu jest tylko za materiały.
        > Co z reszta?

        A koleżanka - jaką resztą? Przysłałaś mi wyliczenie i tam nie było nic o jakiejś reszcie. Szkoda więc, bo gdybym wiedziała, że torebka jest droższa, to bym sobie przemyślała, czy chcę w ogóle tyle zapłacić. Bardzo mi teraz przykro, ale weź sobie tę torebkę i sprzedaj może komuś innemu. big_grin
        • cruella_demon Re: Rozkminy 16.11.20, 13:45
          Dokładnie tak.
          Robienie z tej znajomej złodziejki, czy cwaniary, to grube nadużycie, zapłaciła tyle ile jej hedna wcześniej napisała.
          • gryzelda71 Re: Rozkminy 16.11.20, 13:52
            Dobra, biedna niekumata znajoma pojęcia nie ma, że włóczka i zapięcie sama się nie zaplotła. Ale zadanie pytania ile za robociznę spowodowałoby drenaż kieszeni, więc lepiej nie dopytywać.
            • m_incubo Re: Rozkminy 16.11.20, 16:17
              Nienie, koleżanka powinna zapytać sześć razy czy aby autorka dobrze wyceniła i nie powinna aby jeszcze czegoś doliczyć do ceny sznurka.
              Serio?
              Jak ci podają cenę w sklepie to ty drążysz trzy razy, czy aby sprzedawczyni uwzględniła swoją prowizję i koszty magazynowania, bo nie chcesz kupić za tanio?
              Odlatujecie...
              • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 16:22
                m_incubo napisała:

                > Nienie, koleżanka powinna zapytać sześć razy czy aby autorka dobrze wyceniła i
                > nie powinna aby jeszcze czegoś doliczyć do ceny sznurka.
                > Serio?
                > Jak ci podają cenę w sklepie to ty drążysz trzy razy, czy aby sprzedawczyni uwz
                > ględniła swoją prowizję i koszty magazynowania, bo nie chcesz kupić za tanio?
                > Odlatujecie...
                >
                Ale co tworzyć chore historie? Wystarczyło spytać raz.
                • azalee Re: Rozkminy 16.11.20, 16:27
                  No przeciez spytala
                  • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 16:31
                    Zapytała o cenę sznurka, czyli wyłącznie o cenę materiału.
                    • azalee Re: Rozkminy 16.11.20, 16:37
                      "W sobotę jeszcze na mess. zapytanie o sznurek z którego dziergałam, o cenę"
                      W zaleznosci od interpretacji moglo chodzic o cene torebki (ja tak to rozumiem).
                      • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 16:40
                        azalee napisał(a):

                        > "W sobotę jeszcze na mess. zapytanie o sznurek z którego dziergałam, o cenę"
                        > W zaleznosci od interpretacji moglo chodzic o cene torebki (ja tak to rozumiem)
                        > .
                        ok, możesz tak zrozumieć, ale hedna potem pisze "Odpowiedzilam ile kosztował sznurek, bo o to pytala"
                        No i litości, ileż mógł kosztować ten sznurek, żeby go uznać za końcową cenę produktu?
                        • hedna Re: Rozkminy 16.11.20, 17:21
                          15.90/motek, poszły prawie 2
                        • m_incubo Re: Rozkminy 16.11.20, 17:58
                          Ale to nie klient się ma zastanawiać czy cena sznurka jest niska czy wysoka, nawet nie o hedne mi chodzi, bo głupio wyszło i szkoda, ale o twoje twierdzenia, że klient słyszy cenę i ma uznać, że ona jest za niska i to nie uchodzi.
                          Ja też robię różne rzeczy niektórym koleżankom zupełnie po kosztach, a czasem i za darmo i nie oczekuję, że to one będą się za mnie zastanawiać czy ja to sobie aby na pewno właściwie kalkuluję i nie mówię za mało. Weź już przestań.
                          • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 18:18
                            m_incubo napisała:

                            > Ale to nie klient się ma zastanawiać czy cena sznurka jest niska czy wysoka, na
                            > wet nie o hedne mi chodzi, bo głupio wyszło i szkoda, ale o twoje twierdzenia,
                            > że klient słyszy cenę i ma uznać, że ona jest za niska i to nie uchodzi.
                            > Ja też robię różne rzeczy niektórym koleżankom zupełnie po kosztach, a czasem i
                            > za darmo i nie oczekuję, że to one będą się za mnie zastanawiać czy ja to sobi
                            > e aby na pewno właściwie kalkuluję i nie mówię za mało. Weź już przestań.
                            >
                            A czy ja opisuje tu wszystkie przypadki świata czy przypadek hedny? Dlaczego część z was nie potrafi trzymać się precyzyjnie wypowiedzi tylko zniekształca ją w absurdalny sposób a potem się dziwi, że ktoś coś absurdalnego powiedział? Możesz sobie robić za darmo koleżankom, może masz ich niewiele, może nie prowadzisz działalności gospodarczej, rób za darmo koleżankom jak chcesz, nie o takim przypadku tu mowa. Pomijając już fakt, że tu nie ma żadnej koleżanki tylko jest dawna znajoma, z którą hedna nie ma kontaktu, więc trudno też mówić o "koleżeńskiej przysłudze". Zwykłe zlecenie pracy, za którą potem było wygodnie nie zapłacić zadawalając się kwotą zwrotu za materiały. I wierz mi, że w tą stronę mało kto zapyta, w drugą jakoś każdy zauważy.
                            • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 18:44
                              Jakie nie zapłacić? Przecież kobieta zapłaciła tyle ile Hedna chciała. Wybacz, ale nie jest wina koleżanki czy dajmy na to innego kupującego, że sprzedawca nie umie wycenić towaru, a potem ma focha. Jak idę do sklepu po chleb to płacę 5 zł, jakby mi napisali chleb = mąka 1 zł, dodatki 1 zł to bym zostawiła 2 zł i poszła.
                              • gryzelda71 Re: Rozkminy 16.11.20, 18:59
                                Niesamowite, jak można brnąć, że jak to podała cenę. Hedna dała ciałą, ale koleżanka była sprytna, brawo ona.
                                • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 19:17
                                  A z czym sprytna? Już bez przesady. Co koleżankę interesuje jak się Hedna wycenia. Jakby mi napisała sznurek 50, klamerka 10 i przesyłka 10 to bym dała 70 sądząc, że tyle chce otrzymać. Jakby mi napisała 70 materiały i 100 robocizna to bym dała 170. To nie w interesie koleżanek leży dbanie o biznes Hedny. To Hedna sama powinna o niego dbać i odpowiednio wyceniać swoje prace. A już twierdzenie, że koszt robocizny Hedna miała podać przy odbiorze to już moge uznać, że to jest bezczelność Hedny, bo niby czemu mi wcześniej napisała 70,a potem chce 170? Pomyślałabym, cwana ta Hedna, zanizyla koszt, żebym wzięła, a jak przywiozła to doliczyła stówkę, licząc, że dopłacę, bo głupio mi będzie się wycofać. Tak gdybać można jeszcze długo. Klient ma znać cenę końcowa. Hedna cenę końcowa powinna podać na wstępie.
                                  • cruella_demon Re: Rozkminy 16.11.20, 19:41
                                    Hrabina, dokładnie tak.
                                  • gryzelda71 Re: Rozkminy 16.11.20, 19:50
                                    Bosze.....
                                  • 3-mamuska Re: Rozkminy 17.11.20, 18:06
                                    A z czym sprytna? Już bez przesady. Co koleżankę interesuje jak się Hedna wycenia. Jakby mi napisała sznurek 50, klamerka 10 i przesyłka 10 to bym dała 70 sądząc,

                                    Taka mądra jesteś hrabina?
                                    A czy gdybyś sama kupiła sznurek za 50 zł ,klamerką za 10 zł i poszła do krawcowej żeby ci coś z tego zrobiła to byś nie pomyślała ze za robotę trzeba zapłacić? Baba miała by ci gratis robić , bo przecież ty jej dałaś materiały? Wzięłabyś gotowy produkt i wyszłabyś nie pytając ile? Albo zanim ci zrobić nie spytałaby o cenę robocizny?

                                    Gdyby jej hrabina podała kwotę x w całości ,wtedy rzeczywiście mogłoby dość do nieporozumienia, mogłaby pomyśleć ze hrabina słabo się ceni ,ale co tam może to dla znajomych daje taniej.

                                    Ale Skoro baba wiedziała !!!! dokładnie ile kosztowały poszczególne częściej torebki to powinna wiedzieć ze koszt x nie jest całością z robocizną. Chyba liczyć umie.

                                    Ma nauczkę na przyszłość ,ale baba to po prostu podła cwaniara. Żeby dokładnie się cenić i nie rozdrabniać. Ja myśle ze ona specjalnie tak zrobiła dopytując się o dokładne ceny materiałów.

                                    Moje koleżanki robią ręczne rzeczy. Bombki takie z tasiemek, haftowane ozdoby choinkowe ,czy szaliki.
                                    I nie raz mi coś robiły wyliczając cenę za materiały. Zawsze sama dopytywałam o cenę za robotę. Czasem mówiły nie spoko to „prezent” albo powiem ci później bo nie wiem ile mi to czasu zajmie ale w granicach powiedzmy 2 godzin czyli kwota x. I wiadomo było ze to bez materiałów . Bo sobie coś dziwacznego wymyśliłam.
                                    Co innego gdy sprzedawały bombki to wtedy jedna cena była bo to robiły hurtowo i standardowo. Można było sobie tylko kolory wybrać. Ale wiedziały już ile gotowy produkt kosztuje.


                                    Robić rzeczy na specjalne zamówienie nie zawsze zmian oszacować koszty całości na początku.
                                    Jak się buduje dom to tez zawsze jest ze ileś procent więcej wychodzi niż początkowe założenia.
                              • 3-mamuska Re: Rozkminy 17.11.20, 17:45
                                hrabina_niczyja napisała:

                                > Jakie nie zapłacić? Przecież kobieta zapłaciła tyle ile Hedna chciała. Wybacz,
                                > ale nie jest wina koleżanki czy dajmy na to innego kupującego, że sprzedawca ni
                                > e umie wycenić towaru, a potem ma focha. Jak idę do sklepu po chleb to płacę 5
                                > zł, jakby mi napisali chleb = mąka 1 zł, dodatki 1 zł to bym zostawiła 2 zł i p
                                > oszła.
                                Ale chyba nie kupujesz na zamówienie dla ciebie jednego tylko masz cały kosz. I nie pytasz pani ile kosztowała maka na taki pyszny wyjątkowy chleb który specjalnie dla ciebie jednej zamówili.
                                Zupełnie inna sprzedaż jest w sklepie a co innego ręcznie robione rzeczy.

                                Wiesz jak ktoś przyjdzie i pyta o ile kosztują materiały np. Do remontu łazienki to nie znaczy ze w to wliczona jest robocizna ba często i trzeba doliczyć cenę transportu.

                                Wiec nie rób z baby głupiej która ma wyliczenie sznurek 15zl zużyte 2 rolki, zapięcie 5 zł. I ona daje im 35 zł udając ze robocizna gratis.
                      • panna.nasturcja Re: Rozkminy 16.11.20, 22:54
                        azalee napisał(a):

                        > "W sobotę jeszcze na mess. zapytanie o sznurek z którego dziergałam, o cenę"
                        > W zaleznosci od interpretacji moglo chodzic o cene torebki (ja tak to rozumiem)

                        Jeśli koleżanka zapytała tak jak tu jest napisane to dla mnie pytała o rodzaj sznurka i cenę torby jako całości.
                        Dostała kwoty cząstkowe, dodała i zapłaciła.
                        Jak zwykle w wątku Hedny w kolejnych postach są inne szczegóły niż w poście założycielskim, zależnie od tego jak się wątek rozwinie.
                        • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 23:04
                          Też tak uważam. Gadka była taka.
                          Zrobisz mi torebkę?
                          Jasne.
                          A z jakiego sznurka robisz i jaki koszt.
                          I tu Hedna zamiast napisać sznurek niebieski, gruby, a wyjdzie coś koło 100 zł to napisała sznurek 15 zł, klamerka 5 zł i przesyłka 5 zł. Laska dodała wszystko i jej wyszło 25 zł i tyle dała.
                          • panna.nasturcja Re: Rozkminy 16.11.20, 23:08
                            Dokładnie tak to widzę.
                            • minniemouse Re: Rozkminy 18.11.20, 02:11
                              panna.nasturcja napisał(a):
                              > Dokładnie tak to widzę.

                              .. i oczywiście zarówno Panna Nasturcja jak i Pani Hrabina Niczyja robią wielkie oczka na słowo "robocizna" bo w życiu o tym nie słyszały. a ze za to tez się płaci, to już im szczeka na podłogę opada 🙄
                              wieść ze w rękodziele na robociźnie się zarabia jest dla nich nieistotna.

                              niezłe z was cwaniary.

                              Minnie
                          • azalee Re: Rozkminy 17.11.20, 11:22
                            hrabina_niczyja napisała:

                            > Też tak uważam. Gadka była taka.
                            > Zrobisz mi torebkę?
                            > Jasne.
                            > A z jakiego sznurka robisz i jaki koszt.
                            > I tu Hedna zamiast napisać sznurek niebieski, gruby, a wyjdzie coś koło 100 zł
                            > to napisała sznurek 15 zł, klamerka 5 zł i przesyłka 5 zł. Laska dodała wszystk
                            > o i jej wyszło 25 zł i tyle dała.

                            Dokladnie tak, Hrabina
                        • hedna Re: Rozkminy 16.11.20, 23:22
                          ???????
                          • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 23:32
                            No Hedna, a jak było dokładnie? Zapytala:
                            Zrobisz mi torebkę?
                            Jasne
                            A z jakiego sznurka robisz i ile ten sznurek kosztuje?
                            I tu jej podałaś cenę sznurka plus klamerka i przesyłka. No to trzeba było jeszcze dopisać plus robota.
                            • hedna Re: Rozkminy 17.11.20, 00:00
                              hrabinko... Zapytała czy mogłabym jej zrobić torebkę.na co dzień robię inne rzeczy, ale zgodziłam się . Omówiłyśmy to jak ma wyglądać, kolor itd. Powiedziałam ,że nie wiem ile będzie finalnie kosztowała, nie wiem ile pójdzie materiału (sznura).Na co usłyszałam,że nie ważne ile , bo jest tak zachwycona moimi wyrobami ,że bardzo chce miec taką torbę itd. Po jakimś czasie w zapytała o cenę sznurka , więc napisałam ile mniej więcej poszło i w jakiej cenie, oraz koszt zapięcia (droższy karabińczyk i odpowiednie kółko) oraz koszt wysyłki jaki poniosłam zamawiając te rzeczy. Tyle. Moge powiedzieć ,że cenę mogłam określić na samym końcu, bo jak wspomniałąm, nie mam wprawy w torebkach. Nie wiem z czego niektóre z Was dziewczynki robią taki raban. Dla mnie nauczka, fakt. Rzeczy , które robię zawsze mają określoną cenę. Nie bardzo wysoką , tak myślę .Tu sytuacja była luźna, uznałam,że dogadamy się przy odbiorze. Wyszło kiepsko.
                              • panna.nasturcja Re: Rozkminy 17.11.20, 00:03
                                hedna napisała:

                                > Powiedziałam ,że nie wiem ile będzie finalnie kosztowała, nie wiem ile pójdzie materiału
                                > (sznura)

                                No czyli klasyka w Twoich wątkach.
                                Pod koniec wątku zupełnie inna wersja niż na początku.
                                Porównaj sobie ten post ze swoim pierwszym i znajdź różnice.
                              • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 17.11.20, 00:10
                                No kiepsko 🙄 Skoro tak, to było powiedzieć przy odbiorze albo zanim zawiozłas. Słuchaj skończyłam i finalnie poszło mi materiału za tyle, robota myślę, że tyle to razem daje tyle, podrzucę Ci dzisiaj. Musisz, koniecznie musisz się Hedna tego nauczyć, to twoja praca i twoja robota, masz prawo się cenić i oczekiwać zapłaty. Na przyszłość podawaj widełki, żeby nie tracić jak pójdzie ci więcej materiału. I nie tłumacz się ile za materiał, oblicz mniej więcej, dodaj trochę i walnij całość myślę że 200-300 zł, zobaczymy ile materiału pójdzie i już. Jeżeli tak gadalyscie to ja bym chyba napisała do laski wiesz co, my się chyba źle policzyłyśmy za tą torebkę, mały płakał w samochodzie, ty miałaś już odliczona kwotę za materiały i w tym zamotaniu zapomniałyśmy się rozliczyć za robociznę. I tu podaj kwotę. Ja bym napisała.
                          • panna.nasturcja Re: Rozkminy 17.11.20, 00:01
                            hedna napisała:

                            > ???????

                            Nie wstawiaj rzędy znaków zapytania tylko napisz o co spytała koleżanka.
                            Bo jeśli pytanie brzmiało tak jak w Twoim pierwszym poście to było pytaniem o rodzaj sznurka i cenę torebki.
                            • hedna Re: Rozkminy 17.11.20, 02:30
                              Ty masz że mną jakiś problem 😃 skoro to takie ważne dla Ciebie, to proszę jeszcze raz- koleżanka zapytała o cenę sznurka (w kontekście ile kosztuje szpula). Odp że tyle i tyle, że pójdzie 1 i 2/3 szpuli itd.
                              • panna.nasturcja Re: Rozkminy 17.11.20, 14:07
                                Szkoda, ze w pierwszym poście napisałaś coś innego.
              • gryzelda71 Re: Rozkminy 16.11.20, 17:01
                Serio w życiu tak się zachowujesz, że wykorzystujesz jakieś nieogarnięcie początkującej w handlu? I to jeszcze znajomej? I w zapart będziesz iść ,że przecież podała cenę sznurka to znaczy, że tyle chciała? Ja wiem,że takie robótki to każdy chce za darmochę i jeszcze tekst rzuci, że to takie proste w sumie, ale bez przesady.
                • lumeria Re: Rozkminy 16.11.20, 18:56
                  >Serio w życiu tak się zachowujesz, że wykorzystujesz jakieś nieogarnięcie początkującej w handlu?

                  Jasnowidzem nie jestem. Dlatego podaje sie calkowita cenę a nie pozostawia tego domysłom - bo ludzie nie sa domyślni.

                  A jak koleżanka sie nie domyśliła, tylko wyciąga 50 kiedy x kosztuje 100, to warto buzie otworzyć i powiedzieć - ale to kosztuje 100. I po otrzymaniu stowki wreczyc produkt.
                  • gryzelda71 Re: Rozkminy 16.11.20, 19:02
                    Serio? Pytasz ile kosztuje sznurek, koleżanka ci mówi, a ty uznajesz że to jest cena za torbę? Serio?
                    • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 19:19
                      Serio. Jakbym miała się zastanawiać nad cena każdego produktu czy aby odpowiednio ktoś to wycenił to bym zwariowała. Chcesz 20 to daje 20 i nie będę rozmyślać, że może powinnaś chcieć 100.
                      • gryzelda71 Re: Rozkminy 16.11.20, 19:27
                        Z tego co pisze hedna, koleżanka nie pytała o cenę torebki, tylko materiału na tę torebkę. Widzisz róznice?
                        • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 19:35
                          Widzę, co nie zmienia faktu, że to Hedna powinna dopisać plus robocizna. To jej interes kurde, a nie mój, żeby się domyślać czy na pewno mi wszystkie składowe podała. Równie dobrze mogłabym uznać w dobrej wierze, ze wliczyła już sobie w koszt materiałów swoją robociznę. Skoro mnie ktoś pyta ile to czy tamto to mówię dawaj 1000 i dolicz 23%Vat, bo to w moim interesie jest, żeby ten ktoś mi ten vat zapłacił. Jeżeli o nim nie wspomnę to nie oczekuje, że ktoś mi vat zapłaci po fakcie.
                          • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 19:55
                            hrabina_niczyja napisała:

                            > Widzę, co nie zmienia faktu, że to Hedna powinna dopisać plus robocizna. To jej
                            > interes kurde, a nie mój, żeby się domyślać czy na pewno mi wszystkie składowe
                            > podała. Równie dobrze mogłabym uznać w dobrej wierze, ze wliczyła już sobie w
                            > koszt materiałów swoją robociznę.


                            Taaa...nikt nie neguje, co powinna hedna. To jest jedna sprawa co powinna hedna. Drugą sprawą jest osoba, która
                            najpierw mówi "oryginalne rzeczy są sporo warte" potem pyta o cenę MATERIAŁU, dostaje odpowiedź ile
                            kosztuje MATERIAŁ, płaci wyłącznie tyle, ile kosztuje MATERIAŁ i jest wszystko git bo hedna nie powiedziała...
                            Hedna to początkujący sprzedawca, jak tu ktoś dobrze napisał, robić rzeczy a sprzedawać rzeczy to dwie różne rzeczy. Nie każdy ma umiejętności sprzedawcy, szczególnie na początku, w szkole tego nie uczą, popełniła błąd, dobrze, że na początku, może się czegoś nauczy. Nie zmienia to jednak faktu, że ktoś miał pełną świadomość, bo został o tym poinformowany pisemnie, ile wynosi cena materiałów, a nie robocizny, dodatkowo sam stwierdził, że takie produkty mają wysoką cenę i że hedna powinna się cenić, a potem gra greka bo "hedna nie powiedziała".
                            Sorry, ale jestem człowiekiem, mam wolną wolę, świadomość? To nie sklep z chlebem, tylko produkt na indywidualne zamówienie, poważnie za takie rzeczy zwraca się tylko za materiał?
                            • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 20:06
                              Ale co mnie to obchodzi jaka jest Hedna i że czegoś nie umie? To się właśnie nauczyła. I gdzie tu koleżanka gra greka? Greka to by grała jakby jej Hedna napisała słuchaj dowiozę ci dziś torbę, całkowity koszt wyszedł tyle i tyle, a ta by stała z odliczona kwota tylko za materiały.
                            • agonyaunt Re: Rozkminy 16.11.20, 20:16
                              > hedna powinna się cenić, a potem gra greka

                              Cóż, jak mówię komuś, że powinien się wyżej cenić, a ten ktoś dalej robi za grosze, to nie naciskam. Jeśli ktoś chce mi coś sprzedać za ułamek wartości, to widocznie tak mu pasuje. To sprzedawca, nie kupujący, jest odpowiedzialny za własne finanse. Jeśli nie potrafi na etapie omawiania zamówienia powiedzieć, że cena końcowa to tyle a tyle, to nie może potem mieć pretensji do klienta, że nie zapłacił za jakąś część usługi. Hedna dostała nieprzyjemną lekcję, ważne, żeby wyciągnęła z niej wnioski. Wyzywanie jej znajomej od cwaniary i oszustki jest przegięciem.
                              • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 20:18
                                agonyaunt napisała:

                                > > hedna powinna się cenić, a potem gra greka
                                >
                                > Cóż, jak mówię komuś, że powinien się wyżej cenić, a ten ktoś dalej robi za gro
                                > sze, to nie naciskam.

                                o przepraszam, uściślijmy, nie "robi za grosze" tylko za darmo.
                                • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 20:19
                                  Bo SAM chce robić za darmo. Jakby nie chciał to by cenę robocizny doliczył i głośno powoedzial.
                                  • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 20:26
                                    Tak, to przecież oczywiste, ludzie chcą pracować za darmo albo za zwrot ceny za materiał, czyli znowu za darmo. Zwłaszcza matki bez pracy opiekujące się chorym dzieckiem. To ogólnie znana zasada, pracownicy harujący za grosze też tego chcą, ludzie tak mają po prostu.
                                    • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 20:28
                                      Nenia no ja kręcę to po kiego ci ludzie nie doliczają sobie za pracę, a stoją jak słup soli? No sama powiedz. Przychodzi osoba A i osoba B na rozmowę w sprawie pracy. Doświadczenie to samo, wykształcenie też. A mówi najniższa krajowa, B mówi 5000. Kogo zatrudnisz? No więc właśnie, należy się SAMEMU cenić i wtedy się zarabia.
                                • agonyaunt Re: Rozkminy 16.11.20, 21:06
                                  >o przepraszam, uściślijmy, nie "robi za grosze" tylko za darmo.

                                  Nenia, Hedna pisała, że uzgadniała z koleżanką szczegóły zamówienia, wtedy był moment na podanie końcowej ceny. Ja nie przyjmuję tłumaczenia w stylu "nie wiem ile wyjdzie robocizna to dodam potem", bo człowiek wie ile mniej więcej czasu zajmuje zrobienie czegoś i wie ile bierze za godzinę pracy. I te informacje powinien podać klientowi przed robotą, a nie przy odbiorze, stawiając go pod murem.

                                  IMO motywacja znajomej i celowość jej działania są tu kompletnie nieistotne, to Hedna musi nauczyć się dbać o własny interes. Musi się nauczyć dobrze wyceniać swoje dzieła (spojrzałam na stronkę, ceny kominów są takie same jak u mnie na bazarku za chiński badziew - przy takich cenach przyciąga się amatorów chińskiego badziewia, nie tych z kasą szukających fajnych i oryginalnych prac), musi nauczyć się otwartego i odważnego rozmawiania o cenach (bez tłumaczenia się dlaczego są takie a nie inne) i musi nauczyć się marketingu i sprzedaży.

                                  Hedna, rozejrzyj się za jakimiś warsztatami, poczytaj blogi bardziej doświadczonych rękodzielniczek, a przede wszystkim, nie bój się siebie cenić. Jeśli będziesz sprzedawać swoje rzeczy za grosze, to po pierwsze, nie zarobisz, po drugie, odstraszysz dobrych klientów, po trzecie, obrzydzisz sobie szydełko.

                                  • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 21:19
                                    agonyaunt napisała:

                                    > >o przepraszam, uściślijmy, nie "robi za grosze" tylko za darmo.
                                    >
                                    > Nenia, Hedna pisała, że uzgadniała z koleżanką szczegóły zamówienia, wtedy był
                                    > moment na podanie końcowej ceny. Ja nie przyjmuję tłumaczenia w stylu "nie wiem
                                    > ile wyjdzie robocizna to dodam potem", bo człowiek wie ile mniej więcej czasu
                                    > zajmuje zrobienie czegoś i wie ile bierze za godzinę pracy. I te informacje pow
                                    > inien podać klientowi przed robotą, a nie przy odbiorze, stawiając go pod murem
                                    > .
                                    >
                                    > IMO motywacja znajomej i celowość jej działania są tu kompletnie nieistotne, to
                                    > Hedna musi nauczyć się dbać o własny interes. Musi się nauczyć dobrze wyceniać
                                    > swoje dzieła

                                    oczywiście, że tak i piszę o tym od początku. Nie zgadzam się jednak, że w takim razie nie ma sprawy
                                    i druga strona ma (moralne) prawo do korzystanie z czyjejś darmowej pracy. Hedna to nie zakład pracy, przedsiębiorca czy fabryka, ale kobieta, która chce sobie dorobić, takich kobiet pracujących w domach,
                                    jest trochę, często gęsto nie mają z różnych powodów możliwości podjęcia pracy zawodowej w normalnym trybie, mniej samej gotuje od czasu do czasu dalsza znajoma, zamawiam gotowe obiady domowe, też widzę, że kobieta ma problem z ceną, ale nie przyjdzie mi do głowy bazować na tym i udawać, że wszystko jest w porządku, bo ktoś się narobił a ja mam za darmo. Ludzie co z wami?
                                    • agonyaunt Re: Rozkminy 16.11.20, 21:39
                                      >Hedna to nie zakład pracy, przedsiębiorca czy fabryka, ale kobieta, która chce sobie dorobić,

                                      A co to ma do rzeczy? Kupującego nie interesuje sytuacja rodzinna sprzedawcy, kupujący chce znać cenę. Jest mu doskonale wszystko jedno czy sprzedawca kupi za tę kasę lekarstwa czy przebimba ją na cukierki. I nie gadaj, że znajoma ma za darmo, bo za torebkę zapłaciła. A że Hednie wystarczyło to tylko na materiały, no to już nie jest problem znajomej.

                                      Skoro Hedna przez cały czas uzgadniania szczegółów zamówienia nawet nie zająknęła się, że jeszcze trzeba będzie zapłacić za robociznę, to znajoma miała prawo przypuszczać, że zrobi po kosztach. Robienie teraz z niej cwaniary i oszustki jest bardzo nie w porządku.
                                      • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 21:53
                                        Nie zapłaciła za torebkę, a za materiał na torebkę, naprawdę nie twórzmy fikcji. Zapłaciła za pracę okrągłe NIC. Ile z was wierzy w to, że ludzie po prostu marzą o tym, żeby coś robić dla was za darmo zamiast spędzić ten czas na przykład z rodziną? Sama pracujesz za darmo albo twój mąż? Ja wyłącznie w schronisku dla zwierząt wyprowadzając zwierzęta w weekendy, bo normalnie to wolę posiedzieć z rodziną, spotkać się z przyjaciółmi, pojeździć na rowerze, albo leżeć na kanapie i patrzeć w sufit, niż pracować przez cały dzień na rzecz dawnej znajomej by zarobić okrągłe NIC. Ale możliwe, że jestem dziwna.
                                        • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 22:02
                                          Nie jesteś dziwna, bo właśnie nie pracujesz za darmo, a jak sama napisałaś masz cennik i klienci cenę znają. Hedna cennika nie ma, ceny nie podała, nie upomniała się o więcej to widocznie woli pracować za darmo. Na domyśl się to jeszcze nikt nie zarobił.
                                          • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 22:07
                                            Hedna to kobieta bez działalności, dorabiająca sobie do życia robiąc na drutach. Wiesz ile kosztuje profesjonalna strona internetowa? Nie, nikt nie woli pracować za darmo. Tak sobie tłumaczą ci, którzy chcą skorzystać na takich osobach jak hedna.
                                        • agonyaunt Re: Rozkminy 16.11.20, 22:43
                                          >Nie zapłaciła za torebkę, a za materiał na torebkę, naprawdę nie twórzmy fikcji

                                          A kto tu tworzy fikcję? Robisz z kobiety potwora, a ona po prostu zapłaciła tyle ile powiedziała Hedna. Skoro Hedna nie podała kosztów robocizny, to babka miała pełne prawo uznać, że te wynoszą zero.
                                          • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 22:47
                                            agonyaunt napisała:

                                            > A kto tu tworzy fikcję? Robisz z kobiety potwora, a ona po prostu zapłaciła tyl
                                            > e ile powiedziała Hedna. Skoro Hedna nie podała kosztów robocizny, to babka mia
                                            > ła pełne prawo uznać, że te wynoszą zero.


                                            "Jest super, jest super, więc o co ci chodzi?" Znasz? Fajny tekst piosenki, taki od lat aktualny.
                                            • agonyaunt Re: Rozkminy 16.11.20, 22:59
                                              >"Jest super, jest super, więc o co ci chodzi?" Znasz? Fajny tekst piosenki, taki od lat aktualny.

                                              No owszem, ale nie widzę związku z sytuacją, którą tu omawiamy.
                                              Za to widzę, że lubisz traktować dorosłych ludzi jak nierozgarnięte dzieci. Może i chcesz dobrze, ale na dłuższą metę takie podejście nie pomaga.
                        • triismegistos Re: Rozkminy 16.11.20, 19:36
                          Z tego, co pisze hedna cholera wie co wynika, bo jak zwykle pisze niejasno.
                          Wiemy tylko, że wyszczególniła co ile kosztowało, ale aż do odbioru towaru nawet słoweczkiem nie bąknęła o oczekiwanej cenie.
                          • hedna Re: Rozkminy 16.11.20, 20:27
                            tris, nie siedzę na forum cały czas, ale przeczytałam teraz Twoją wypowiedź.
                            Jak zwykle piszę niejasno??
                            Znajoma znała cenę zużytego materiału, ale rzeczywiście nie podałam jej ceny za robociznę. Miałam zamiar później powiedzieć, zreszta nie spodziewałabym się ,że nie zapyta. Nie ważne, na przyszłość będę mądrzejsza.
                            Dziewczyny, nie wałkujmy już tego bez sensu.
                            • triismegistos Re: Rozkminy 16.11.20, 20:46
                              A bo to pierwszy raz, jak opisujesz jakaś sytuację na forum, a potem nagle "zostałaś źle zrozumiana"?
                              Kiedy "później" miałaś zamiar wyskoczyć z ceny? Co to za szalony pomysł nie podawać ceny do ostatniej chwili w ogóle?
                            • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 20:52
                              Hedna, ale czemu jej nie powoedzialaś od razu albo już nawet później? Naprawdę robisz ładne i gustowne te rzeczy, więc tym bardziej bym się ceniła i nie miała skrupułów podać ostateczna cenę nie wnikając w koszt materiałów. Taka moja sugestia jeszcze, na fejsie są grupy sprzedażowe, mini giełdy, ogłaszaj się tam, dużo osób korzysta.
                              • hedna Re: Rozkminy 16.11.20, 22:20
                                Dziękuję hrabino
                              • 3-mamuska Re: Rozkminy 18.11.20, 14:11
                                hrabina_niczyja napisała:

                                > Hedna, ale czemu jej nie powoedzialaś od razu albo już nawet później?


                                Bo robiła pierwszy raz i nie widziała ile jej to zajmie. 🤷‍♀️
                                • agonyaunt Re: Rozkminy 18.11.20, 15:04
                                  >Bo robiła pierwszy raz i nie widziała ile jej to zajmie. 🤷‍♀️

                                  To wtedy mówi się tak: biorę tyle a tyle za godzinę pracy, nie wiem ile dokładnie to zajmie, ale nie mniej niż x a nie więcej niż y, więc całość będzie kosztować XX-YY. I jak rzecz jest gotowa, to przed wysyłką/dostawą mówi się: wyszło ZZ, miej proszę odliczone dokładnie, bo nie będę miała wydać.

                                  No ludzie, przecież nawet jak wystawiacie używkę w necie, to na ogół podajecie cenę na starcie, nie czekacie aż ktoś zapyta. A jeśli czekacie na ofertę klienta, to akceptujecie tę, która wam pasuje. Przecież tu nie wystarczy być zawodowym handlarzem, wystarczy odrobina rozsądku.
                                • hedna Re: Rozkminy 18.11.20, 15:22
                                  Masz rację. Nie dopilnowałam wszystkiego tak jak powinnam, zważywszy ,że to "koleżanka". Najlepsze,że ona nie zczaiła do tej pory,że zapłaciła tylko za materiał smile
                                  • agonyaunt Re: Rozkminy 18.11.20, 16:19
                                    >Najlepsze,że ona nie zczaiła do tej pory,że zapłaciła tylko za materiał

                                    Nie, ona czai, że zapłaciła za torebkę. Serio. Klientowi jest wszystko jedno co wchodzi w skład ceny, klient chce wiedzieć z jakiej kasy ma wyskoczyć.

                                    Jeśli Cię to pocieszy, to każdy, kto żyje z wyceny własnej pracy zaliczył na początku kariery jakąś wtopę. Tego po prostu trzeba się nauczyć. I każdy po drodze zalicza trudnych klientów. Dlatego trzeba dbać o własny interes. A jak się człowiek rąbnie, to nie rozkminiać, tylko wyciągnąć wnioski na przyszłość. Jak to mówią, następnym razem będziesz mądrzejsza smile

                                    A jeśli mogę doradzić coś jeszcze: jak pokazujesz na swojej stronie coś do sprzedaży, to podaj jak najwięcej szczegółów - skład, rozmiar, cenę. Ludzie nie lubią się bawić w privy, nawet nie wiesz ilu potencjalnych kupców przez to tracisz. No i ceń się, serio, ja wiem, że początkujący zawsze mają opory, no ale policz sobie uczciwie tak dla siebie ile kosztuje zrobienie jakiejś rzeczy. Rękodzieło jest czasochłonne, wiem, bo sama dziergam. Gdybym miała swoje udziergi sprzedawać, to większość łapałaby się na czterocyfrowe cenysmile
                                  • panna.nasturcja Re: Rozkminy 18.11.20, 16:27
                                    hedna napisała:

                                    > Masz rację. Nie dopilnowałam wszystkiego tak jak powinnam, zważywszy ,że to "ko
                                    > leżanka". Najlepsze,że ona nie zczaiła do tej pory,że zapłaciła tylko za materi
                                    > ał smile

                                    Skąd wiesz? Pytałaś ja o to? Czy tak tylko oskarżasz choć to Ty nie umiałam się profesjonalnie zachować.
                                    Nie podałaś ceny, gdy zapytała podałaś składowe, gdy zapłaciła przyjęłaś, podziękowałas i nie powiedziałaś, ze coś się nie zgadza. Wiec dlaczego ona ma uważać, ze coś jest nie tak?
                                    Przestać zwalać na koleżankę, to ty zawaliłam sprawę.
                                    • hedna Re: Rozkminy 18.11.20, 17:40
                                      Nasturcjo, ja zawaliłam, moja wielka wina smile
                                      • panna.nasturcja Re: Rozkminy 18.11.20, 18:04
                                        hedna napisała:

                                        > Nasturcjo, ja zawaliłam, moja wielka wina smile

                                        Szkoda tylko, ze traktujesz to jak żart a to jest zwykły fakt.
                                        • hedna Re: Rozkminy 18.11.20, 19:40
                                          Nasturcjo, tu nie ma o czym gadać.
                                          • panna.nasturcja Re: Rozkminy 18.11.20, 20:01
                                            No nie ma. Ale ze wątek założyłaś to się gada.
                      • triismegistos Re: Rozkminy 16.11.20, 19:29
                        Dokładnie. A ustalanie ceny przy odbiorze to jakiś w ogóle kosmos...
                        • gryzelda71 Re: Rozkminy 16.11.20, 19:34
                          Przecież hedna wie, że dała ciała. Mnie dziwi, że tyle tu osób uważa, że koleżnak jest w porządku.
                          • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 19:36
                            Bo jest. Za to Hedna dała ciała, a potem ma rozkminy i obrabia tyłek koleżance. Bardzo nie w porządku i bynajmniej nie ze strony koleżanki
                            • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 19:39
                              już skończcie pieprzyć o tym obrabianiu tyłka, 90% treści na forum to pisanie o anonimowych znajomych, sama zresztą to robisz, i jakoś wtedy problemu nie ma.
                              • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 19:43
                                No też fakt 😀 Cofam o obrabianiu tyłka na forum 😀 Na forum można, w realu niech tego nie robi 😀
                            • gryzelda71 Re: Rozkminy 16.11.20, 19:43
                              No to okej. Koleżanka zapewne poprosi o coś jeszcze hednę , ta, już nauczona doda cenę robocizny i wówczas koleżanka napisze ze jakie te ludzie bezczelne i pazerne. Tak podniosła cenę torebek hahaha
                              • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 19:46
                                Niekoniecznie. Równie dobrze Hedna może jej napisać zrobię Ci, ale poprzednio nie wzięłam za robotę 100 zł, ale teraz już muszę, więc cena wzrasta.
                                • gryzelda71 Re: Rozkminy 16.11.20, 19:52
                                  A koleżanka na to pazerna jesteś . hahaha
                                  • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 19:55
                                    To jej nie zrobi. Jeju z czego tu robić problem. Jeżeli ktoś uważa, że jestem za droga to nie korzysta. A jak mi się nie opłaca robić taniej to nie robię.
                                    • gryzelda71 Re: Rozkminy 16.11.20, 20:03
                                      Może problem taki, że jednak hedna chciała na tych robótkach zarabiać, a nie czytać na forum, że jakie ładne.
                                      • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 20:12
                                        A to jak chciała zarabiać to przepraszam bardzo czyja wina, że nie zarabia? Kupujacy placi tyle ile mówi sprzedawca. Jak sprzedawca nie umie wykalkulować kosztów to już nie mój wyrzut sumienia, że mu sklep zbankrutował. Też swgo czasu podniosłam ceny o 100% licząc się z tym, że część klientów może odejść. I odeszło. Ale w ogólnym rozrachunku mi się to bardziej opłacało niż trzymać ich na tamtym poziomie, bo zamiast dla dwóch klientów robię dla jednego, więc mam mniej pracy, z którą się wyrabiam i nie opłacam pracownika.
                              • lumeria Re: Rozkminy 16.11.20, 19:59
                                >nauczona doda cenę robocizny i wówczas koleżanka napisze ze jakie te ludzie bezczelne i pazerne.

                                No i napisze.

                                Jak jest popyt, ceny wzrastają. Nie ma co sie wzdrygać i przepraszać, tylko być dumnym, ze się forsę zarabia.
                            • hedna Re: Rozkminy 16.11.20, 20:28
                              nie czuję ,żebym obrabiała.....
                              • triismegistos Re: Rozkminy 17.11.20, 14:36
                                Ah, nie czujesz big_grin
                          • triismegistos Re: Rozkminy 16.11.20, 19:38
                            Zapłata podanej ceny jest nie w porządku? No heloł!
                            • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 19:40
                              Ceny materiału nie jest.
                              • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 19:45
                                Nenia, ale ty nie rozumiesz? Jakby Hedna napisała 50 materiał plus 100 robocizna, a koleżanka dałaby jej tylko 50 przy odbiorze to byłoby chamstwo. Ale skoro Hedna napisała 50 i dostała 50 to gdzie chamstwo? Tym bardziej, że dając torebkę też nie powiedziała i jeszcze 100 za robotę.
                            • gryzelda71 Re: Rozkminy 16.11.20, 19:45
                              Ale koleżanka pytała o cenę sznurka, nie gotowej torebki.Zapewne załozyła,że robocizna gratis, wiec po co pytac.
                              • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 19:54
                                Moja koleżanka zaczęła robić makramy i lalki. Wysłała mi zdjęcia. Odpisałam, że fajne i ile kosztują materiały, że tyle tego narobiła. Napisała ile materiały. Za dwa dni ja pytam czy mi zrobi makrame, odpisala zrobię Ci dawaj tyle za materiały i dorzucasz wino, a jak dorzucisz nocleg u siebie to ci przywiozę. I to jest dla mnie spoko, wiem konkretnie co muszę dać, żeby to mieć i nikt nie będzie poszkodowany. I zdaje sobie sprawę ile zyskuje, ale nie mam poczucia wykorzystania koleżanki, w końcu sama się określiła co chce.
                                • gryzelda71 Re: Rozkminy 16.11.20, 20:06
                                  Ale serio nie wiesz o co hednie chodzi? W sumie tylko ja i nenia wiemy, więc może to faktycznie jest nie do ogarnięcia.
                                  • triismegistos Re: Rozkminy 16.11.20, 20:14
                                    O to, że koleżanka się nie domyśliła 🙄
                                  • snakelilith Re: Rozkminy 16.11.20, 21:43
                                    gryzelda71 napisała:

                                    > Ale serio nie wiesz o co hednie chodzi? W sumie tylko ja i nenia wiemy, więc m
                                    > oże to faktycznie jest nie do ogarnięcia.

                                    Nie. Jest dokładnie odwrotnie. Ty i nenia się mylicie, bo wyciągacie wnioski na podstawie dziwacznych interpretacji, a nie faktów. Faktem jest, że hedna nie podała ceny końcowej i liczyła, że znajoma się domyśli, że podane przez nią wyliczenia nie są tym czego ona na końcu oczekuje. Pewno znacie kupę telepatów, ja niestety nie spotkałam w moim życiu żadnego, więc wolę jasną komunikację.
                                    I czytając wypowiedzi hedny ( nie tylko w tym wątku) nasuwa się do tego podejrzenie, że znajoma nie pytała wcale o cenę materiałów, a jednak o ceną końcową. Hedna w swojej pokręconej logice zastosowała tu tylko to, co robi w swoim życiu często - umniejsza swoją wartość i wartość swojej pracy, dlatego podała tylko cenę materiałów. Tak jakby bała się, że ktoś weźmie jej za złe, że w ogóle wycenia swoją pracę, znowu z nadzieją, że znajoma się reszty domyśli i za wysiłek jej w jakiś tam już sposób wynagrodzi. Ot tak, z dobrego serca, bo biedna hedna jest nieśmiała i nie potrafi upomnieć się o swoje. Znajoma, która nie jest ani hedny matką, ani terapeutką, ani tak naprawdę przyjaciółką, może tego nie wiedzieć i jako nie telepatka nie ma też obowiązku tego wiedzieć.
                                    • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 21:59
                                      snakelilith napisała:

                                      >
                                      > Nie. Jest dokładnie odwrotnie. Ty i nenia się mylicie, bo wyciągacie wnioski na
                                      > podstawie dziwacznych interpretacji, a nie faktów (...)

                                      > I czytając wypowiedzi hedny ( nie tylko w tym wątku) nasuwa się do tego podejrz
                                      > enie


                                      Taaaa...faktycznie...wyciąganie wniosków na podstawie faktów big_grin
                                      • snakelilith Re: Rozkminy 16.11.20, 22:18
                                        nenia1 napisała:



                                        > Taaaa...faktycznie...wyciąganie wniosków na podstawie faktów big_grin

                                        Sama twierdziłaś przecież, że hedna taka bidna, niedoświadczona, jak napisłaś dosłownie: "pewnie jest nieśmiała, nie ceni się, nie wierzy w siebie". Jeżeli taka jest, to należałoby domyślać się, że postępuje konsekwentnie i filtruje informacje z otoczenia według tego samego schematu, według którego się zachowuje. Nie ceni się, więc uznaje, że inni nie pytają o cenę jej pracy, a o cenę materiału. To się nazywa specyficzna percepcja rzeczywistości. Dziwne, że takich rzeczy nie wiesz, pani bardzo empatyczna i wiedząca, co inni myślą i powinni się domyślać.
                                        • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 22:28
                                          snakelilith napisała:

                                          > Sama twierdziłaś przecież, że hedna taka bidna, niedoświadczona, jak napisłaś
                                          > dosłownie: "pewnie jest nieśmiała, nie ceni się, nie wierzy w siebie". Jeżeli
                                          > taka jest, to należałoby domyślać się, że postępuje konsekwentnie i filtruje i
                                          > nformacje z otoczenia według tego samego schematu, według którego się zachowuje
                                          > . Nie ceni się, więc uznaje, że inni nie pytają o cenę jej pracy, a o cenę mate
                                          > riału. To się nazywa specyficzna percepcja rzeczywistości.

                                          To chyba obie panie na to cierpią, skoro tamta nie potrafiła przeczytać odpowiedzi
                                          z wyszczególnioną ceną za materiał.
                                          • snakelilith Re: Rozkminy 16.11.20, 22:52
                                            nenia1 napisała:


                                            > To chyba obie panie na to cierpią, skoro tamta nie potrafiła przeczytać odpowie
                                            > dzi
                                            > z wyszczególnioną ceną za materiał.

                                            Ty dostałaś tego smsa, że tak dokładnie wiesz czego on dotyczył? Jak na razie nawet hedna nie napisała, że znajoma prosiła o cenę sznurka. W pierwszym poście jest "zapytanie o sznurek z którego dziergałam, o cenę". Co ja rozumiem: "co ta za sznurek, przecinek, ile chcesz za torebkę". I jeżeli znajoma czyta smsy tak samo uważnie, jak hedna, to nie musiała rozliczenia hedny traktować jako cenę materiału, a podliczenie komponentów, z których wychodzi cena całościowa. I uwaga, jeżeli hedna uważa, że znajoma źle ją zrozumiała, to powinna jej o tym powiedzieć podczas wręczania torebki, bo to było w interesie hedny, a nie znajomej. Wymagasz od tej znajomej, by dopatrywała się ewentualnej pomyłki, skoro hedna jej tego nie komunikuje?
                                            • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 23:04
                                              snakelilith napisała:


                                              > Ty dostałaś tego smsa, że tak dokładnie wiesz czego on dotyczył? Jak na razie
                                              > nawet hedna nie napisała, że znajoma prosiła o cenę sznurka. W pierwszym poście
                                              > jest "zapytanie o sznurek z którego dziergałam, o cenę". Co ja rozumiem: "co t
                                              > a za sznurek, przecinek, ile chcesz za torebkę".

                                              A to jest przeklejony dokładny tekst z sms-a? Czy wypowiedź hedny? Jest tam gdzieś cudzysłów, świadczący o cytacie słów znajomych? Nie ma? Ojej, no tak, trzymajmy się faktów...
                                              jeszcze musisz wymyśleć jak znajoma mogła źle zrozumieć odpowiedź "sznurek tyle, zapięcie tyle, przesyłka tyle".
                          • cruella_demon Re: Rozkminy 16.11.20, 19:43
                            Bo jest.
                    • lumeria Re: Rozkminy 16.11.20, 19:54
                      >Serio? Pytasz ile kosztuje sznurek, koleżanka ci mówi, a ty uznajesz że to jest cena za torbę? Serio?

                      Nie takie błędy udało mi się popełnić jako kupująca smile I jako sprzedająca tez - raz sama niewyraźnie na metce napisałam '1' w cenie 150, potem zagapiłam się i rzecz poszła za 50. Ale gdybym zauważyła, to miałam prawo powiedzieć, sorry, ale to kosztuje 150. Kupujący miałby prawo nie chcieć kupić po tej wyższej cenie.

                      Wiec pytanie - dlaczego kiedy Hedna podała cenę sznurka i tyle jej znajoma dała, to Hedna nie naprostowała nieporozumienia?



                      • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 19:57
                        Bo już Ci odpowiadam. Hedna liczyła, że koleżanka się domyśli i jej dorzuci dodatkowo.
                        • gryzelda71 Re: Rozkminy 16.11.20, 20:07
                          DOMYŚLI?
                      • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 20:04
                        lumeria napisała:

                        > Nie takie błędy udało mi się popełnić jako kupująca smile I jako sprzedająca tez
                        > - raz sama niewyraźnie na metce napisałam '1' w cenie 150, potem zagapiłam się
                        > i rzecz poszła za 50. Ale gdybym zauważyła, to miałam prawo powiedzieć, sorry,
                        > ale to kosztuje 150. Kupujący miałby prawo nie chcieć kupić po tej wyższej ce
                        > nie.
                        >
                        > Wiec pytanie - dlaczego kiedy Hedna podała cenę sznurka i tyle jej znajoma dała
                        > , to Hedna nie naprostowała nieporozumienia?
                        >
                        Bo pewnie jest nieśmiała, nie ceni się, nie wierzy w siebie, wystarczy spojrzeć na ceny jej wyrobów
                        na fb, tamta wyskoczyła z odliczoną kwotą i hednę zatkało. Pewnie sama nie wiedziała ile powiedzieć, bo nie jest etatowym sprzedawcą, a kalkulacja ceny wcale nie jest prosta.
                        Niestety dodatkowo kobiety bardzo często zaniżają ceny za swoje usługi, nie raz pisałam o tym i szczerze mówiąc denerwuje mnie to, bo psują rynek, to samo dzieje się w pracy na etacie, kobiety same mają niższe oczekiwania płacowe a potem płacz o złym świecie stworzonym przez mężczyzn. Ludzie po prostu nie widzą, że sami często odpowiadają za to jaki jest świat. I tak jak hedna odpowiada za swoje błędy w sprzedaży, tak samo pani odpowiada za wykorzystanie hedny. Każdy człowiek odpowiada za swoje czyny i każdy ma możliwość wyboru tego jak się zachowa. Czy przyzwoicie czy nie.
                        • pade Re: Rozkminy 17.11.20, 13:58
                          "Bo pewnie jest nieśmiała, nie ceni się, nie wierzy w siebie, wystarczy spojrzeć na ceny jej wyrobów
                          na fb,"

                          No i masz odpowiedź. Znajoma widząc te ceny mogła uznać, że kwota, którą podała Hedna jest ok. M/w taka, jak pozostałych wyrobów.
                          • nenia1 Re: Rozkminy 17.11.20, 14:14
                            Litości, czy wy czytacie co pisze hedna? Przecież napisała: Powiedziałam ,że nie wiem ile będzie finalnie kosztowała, nie wiem ile pójdzie materiału (sznura).Na co usłyszałam,że nie ważne ile , bo jest tak zachwycona moimi wyrobami ,że bardzo chce miec taką torbę itd. Po jakimś czasie w zapytała o cenę sznurka , więc napisałam ile mniej więcej poszło i w jakiej cenie, oraz koszt zapięcia (droższy karabińczyk i odpowiednie kółko) oraz koszt wysyłki jaki poniosłam zamawiając te rzeczy. Tyle.

                            No jak z tego można wysnuć, że cała torebka kosztuje tyle ile jej części składowe, zwłaszcza, że ta sama osoba mówiła wcześniej "takie oryginalne rzeczy są dużo warte"? Żaden w pozostałych wyrobów nie był torebką. Ile kosztuje zapytanie o cenę całości?
                            • triismegistos Re: Rozkminy 17.11.20, 14:35
                              A ile kosztuje wystękanie tej ceny PRZED przekazaniem towaru?
                              • nenia1 Re: Rozkminy 17.11.20, 14:39
                                Dokładnie tyle samo co zapytanie o nią.
                                • triismegistos Re: Rozkminy 17.11.20, 14:54
                                  No nie całkiem. Podanie ceny to jest jeden komunikat, a dopytanie się u niekonkretnej osoby to cała dyskusja.
              • igge Re: Rozkminy 17.11.20, 00:53
                Ha ha. Z reguły akurat w sklepie nie drążęwink

                Ale czy Hedna ma już profesjonalny sklep????
                Ostatnio u fryzjerki musiałam co prawda twardo odsuwać wydaną resztę i domagać się stanowczo pobrania większej zapłaty i nie dawania mi spontanicznie dużego rabatu za dwa strzyżeniasmile Po chwili przepychanek przy kasie osiągnełyśmy kompromiswink ona dała jednak na siłę rabat, ja ten rabat na siłę zmniejszyłam o połowę. Pandemia kurczę!
                Wujek mój kiedy negocjowałam z małą firmą cenę kilku szaf wnękowych - powiedział mi w końcu śmieszną i sensowną rzecz, mianowicie, żebym przestała w końcu zbijać finalny koszt tych szaf bo oni przecież muszą mieć jakiś zysk, muszą coś zarobićtongue_outtongue_out A tak ładnie mi szło, jeszcze chwila, a mili dwaj panowie zrobiliby mi te szafy niemal za darmowink i to solidnie. Niemal się zaprzyjaźniliśmy przy montażu choć brudasy w czasie przerw śniadaniowych bezczelnie rzucali mi śmiecie, opakowania po makreli itd w krzaki w ogrodzie po jedzeniu, co było idiotyczne i szokujące. Wujek sam prowadził dwie firmy ( nie sklepy akurat) to może empatyzował z panami.


                • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 17.11.20, 00:57
                  W takim razie zachowałaś się jak chamidło. Skoro daje rabat to znaczy, że wiem co robię i oczekuje jedynie milego dziękuję, a nie wtykania mi na siłę, ale weź Pani no weź, no to weź połowę. Burackie zachowanie.
                  • igge Re: Rozkminy 17.11.20, 01:41
                    Może i burackie.
                    Fryzjerka ma dwójkę dzieci na utrzymaniu.
                    Przez pandemię straciła i traci mnóstwo klientek np starszych.
                    Mówiła o tym. Dwa dni przed naszą rozmową zmarł jej brat na covid i musiała odwołać wiele umówionych klientów z powodu wyjazdu na pogrzeb w Polskę.
                    Moim zdaniem jak na nasze miasto cena jej usług nie jest powalająca. Poczułam się głupio, że chce, sama nie mając lekko, dać nam obcym ludziom jakby prezent ze swojej pracy, z której obydwoje z mężem byliśmy bardzo zadowoleni. W dodatku męża przyjęła jakby poza kolejnością, a nie musiała, czekała już kolejna klientka.
                    Zastanawiałam się nad wysokością napiwku i jej zaskakujący gest i ten rabat z sufitu zaskoczył mnie. Może rzeczywiście nie umiem zachować się w zaskakujących mnie sytuacjach.
                    Fryzjerkę znają moi sąsiedzi i nie robi zwykle rabatów, dziwne jest już, że od dawien dawna nie robi podwyżek.
                    • igge Re: Rozkminy 17.11.20, 01:44
                      Aha, podziękowałam oczywiście też
                      Za piękne obcięcie włosów. Za rabat też. I kolejne dwie nowe klientki jej znalazłamsmile
                      Mają daleko ale przyjadą.
                • magdallenac Re: Rozkminy 17.11.20, 13:58
                  igge napisał:

                  >
                  > Ostatnio u fryzjerki musiałam co prawda twardo odsuwać wydaną resztę i domagać
                  > się stanowczo pobrania większej zapłaty i nie dawania mi spontanicznie dużego r
                  > abatu za dwa strzyżeniasmile Po chwili przepychanek przy kasie osiągnełyśmy kompr
                  > omiswink ona dała jednak na siłę rabat, ja ten rabat na siłę zmniejszyłam o poło
                  > wę.

                  Co za żenada, brak słów...
          • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 14:03
            cruella_demon napisała:

            > Dokładnie tak.
            > Robienie z tej znajomej złodziejki, czy cwaniary, to grube nadużycie, zapłaciła
            > tyle ile jej hedna wcześniej napisała.
            >
            zapytała o materiały i uzyskała odpowiedź na swoje pytanie. Oczywiście, że hedna powinna podać jej cenę za całość, ale dopiero zaczyna "przygodę z biznesem" i ten ceny nie podała, jej błąd, ale pani, gdyby była uczciwa, mogła zapytać o cenę całości, bo w odpowiedzi miała rozpisane dokładnie co i nie było tam ceny za robociznę.
            Sam się sznurek udziergał? Nie musiała, ale zwyczajnie, po ludzku zapytać mogła, bo rzeczą oczywistą jest, że samo się nic nie zrobi i tak samo sznurek z zapięciem w magiczny sposób nie zamienił się w torbę, tylko ktoś poświęcił na to swój czas i umiejętności. To jest podejście uczciwe do sprawy. Inaczej wygląda to jak czatowanie na błąd sprzedawcy, działy się takie sprawy na allegro, gdzie ktoś pomyłkowo podał cenę 1 zł. zamiast 100.000,- zł. i kupujący domagał się sprzedaży rzeczy o której z góry było wiadomo, że nie ma możliwości by kosztowała złotówkę.
            • cruella_demon Re: Rozkminy 16.11.20, 14:12
              Koleżanka zapytała tylko o sznurek, dostała bardzo szczegółową rozpiskę kosztów, miała prawo uważać że hedna oczekuje tylko zwrotu za materiały i przesyłki, zwłaszcza że do samego końca nie padła inna cena.
              Równie dobrze za naciągacza można uznać sprzedawcę, który wręczając ci do ręki towar wyskakuje z ceną dwa razy wyższą niż ta o której była mowa wcześniej.
              W tym przypadku zapewne było to zwykłe niedomówienie.
              • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 14:29
                cruella_demon napisała:

                > Koleżanka zapytała tylko o sznurek, dostała bardzo szczegółową rozpiskę kosztów
                > , miała prawo uważać że hedna oczekuje tylko zwrotu za materiały i przesyłki, z
                > właszcza że do samego końca nie padła inna cena.

                Tak, oczywiście, miała prawo, prawo tego nie zabrania, ale ja piszę o zwykłej ludzkiej uczciwości
                która wynika o oczywistej konkluzji, że opieranie swoich korzyści na darmowej cudzej pracy
                to forma wyzysku, pani zleciła wykonanie torby i zapłaciła tylko za materiały. Miała tego świadomość.
                Nie zapytała, bo wtedy musiałby zapłacić nie tylko za materiały ale również za pracę. Wykorzystała więc
                fakt, że hedna nie podała ceny, nie umiała się upomnieć, i tak miała prawo, co nie oznacza, że takie zachowanie
                jest w porządku wobec wykonawcy, zwłaszcza że to nie żadna korporacja, która ma wkalkulowane takie sprawy
                w marżę, ale osoba bez pracy i z chorym dzieckiem.
                • m_incubo Re: Rozkminy 16.11.20, 16:14
                  Aleś pojechała. Taa, koleżanka na pewno zaplanowała to rok wcześniej i chytrze zapytała o ceny sznurków i wysyłki, żeby odsunąć pytanie o koszt całości. Nie twórzcie historii...
                  • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 16:27
                    m_incubo napisała:

                    > Aleś pojechała. Taa, koleżanka na pewno zaplanowała to rok wcześniej i chytrze
                    > zapytała o ceny sznurków i wysyłki, żeby odsunąć pytanie o koszt całości. Nie t
                    > wórzcie historii...
                    >
                    to ty tworzysz historie, i to głupie do tego, nikt nie twierdzi, że ktoś rok planował i odsuwał pytania.
                    Piszę wyraźnie, że nie padło pytanie o cenę i tyle co piszę, trudno mi uwierzyć, że ktoś uznał, że produkt
                    jest w cenie sznurka, po prostu taka wersja jest wygodna bo nie trzeba płacić za cudzą pracę. I ciekawe, że na tym samym forum co rusz oburzenie na wyzyskiwaczy zwanych Januszami biznesu. Jaka cudowna zmiana narracji gdy bohaterem staje się nie "biznesmen" ale nabywca smile
                    • cruella_demon Re: Rozkminy 16.11.20, 16:55
                      Tak tak, teraz zrobiła się cena sznurka, jeszcze trochę wątek urośnie i się okaże, że nawet za materiały się nie zwróciło.
                      I kto tu tworzy historie.
                      • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 17:06
                        cruella_demon napisała:

                        > Tak tak, teraz zrobiła się cena sznurka, jeszcze trochę wątek urośnie i się oka
                        > że, że nawet za materiały się nie zwróciło.
                        > I kto tu tworzy historie.
                        >
                        Co ci się nie zgadza? Podała cenę sznurka, jakiegoś zapięcie i koszty ich wysyłki. Nigdzie nie pisałam, że za materiały się nie zwróciło, przeciwnie, piszę wyraźnie, że zapłata objęta tylko materiały. Po co ta histeryczna maniera przejaskrawiania i przeinaczanie wypowiedzi?
                    • m_incubo Re: Rozkminy 16.11.20, 17:52
                      Ależ padło pytanie o cenę. Tylko odpowiedź była niewłaściwa. Ale tak, na pewno koleżanka zamierzała przycwaniaczyc i przyoszczędzić, ba pewno.
                      • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 18:26
                        m_incubo napisała:

                        > Ależ padło pytanie o cenę. Tylko odpowiedź była niewłaściwa. Ale tak, na pewno
                        > koleżanka zamierzała przycwaniaczyc i przyoszczędzić, ba pewno.
                        >
                        Uściślijmy, padło pytanie o cenę materiału i taka poszła odpowiedź. Nie twierdzę, że NA PEWNO dawna znajoma chciała przycwaniaczyć, ale sama widzę, w swojej działalności ilu jest takich chętnych do "przyoszczędzenia" bo oni chcą "tylko" to czy tamto i jak trzeba być twardym i nie ulegać, ile razy następuje "obraza majestatu". Zapytaj lekarzy czy prawników ilu ludzi dzwoni do nich wyłącznie po to by uzyskać darmowe porady, czy to znajomi, dalsza rodzina, czasem sąsiedzi, a nawet ludzie obcy, bo chcą się "tylko zapytać". Nie mają poczucia obciachu, że zabierają komuś czas, że to jest cudza wiedza, cudze umiejętności.
                        • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 18:41
                          Znajoma mogła pytać o co chciała. To Hedna sprzedaje i to Hedna powinna odpisać krótko koszt całkowity 500.
            • snakelilith Re: Rozkminy 16.11.20, 14:12
              Tu nie ma pomyłki w stylu chciałam 100 000, ucięło mi przypadkowo 5 zer, a nieuczciwa suka domaga się towaru za darmo. Tu sprzedawca osobiście przekazał towar kupującemu, bez protestu, zająknięcia, czy jakiejkolwiek uwagi na temat niezgodności zapłaty z oczekiwaniami. I to po pytaniu o cenę towaru. No ludzie. Mając przed oczymi tak asertywną i bystrą osobę jak hedna, można nawet podejrzewać, że znajoma wcale nie pytała o cenę sznurka, tylko hedna coś kompletnie pokręciła. Kogo bowiem interesują ceny przesyłki za sznurek?
          • hedna Re: Rozkminy 16.11.20, 14:36
            Możesz mieć rację. Mój błąd, ale i trochę rozczarowanie....
            • hedna Re: Rozkminy 16.11.20, 14:38
              do cruelli, źle podpięłam
            • cruella_demon Re: Rozkminy 16.11.20, 16:11
              No twój błąd, a za błędy się płaci. Masz nauczkę na przyszłość.
              • lumeria Re: Rozkminy 16.11.20, 16:55
                >No twój błąd, a za błędy się płaci. Masz nauczkę na przyszłość.

                Brak doświadczenia raczej.

                Hedna dopiero rozwija swój marketing. Bo robienie wyrobów to jedna sprawa, a sprzedawanie to zupełnie coś innego. I nie ma co się zrażać jak coś nie wyjdzie.

                Mam koleżankę, która robi fajne rękodzieło, ale w sprzedawaniu sama sobie tak strzela w nogę, ze przykro patrzeć. Ma podejście 'jak ktoś zechce to kupi, jak nie to nie będę namawiała' - zupełny brak sztuki sprzedaży.



            • 12gram Re: Rozkminy 16.11.20, 17:10
              nauczysz się, po prostu przemyśl sobie co tu zrobiłaś nieprawidłowo, przeanalizuj sytuację w którym momencie powinnaś tę cenę podać żeby sie problem nie nawarstwił, i następnym razem umawiając się z kimś rób to już inaczej. człowiek się całe życie uczy.
              tu zabrakło jednej jedynej rzeczy- po podaniu ej nawet szczególów materiałow ( niepotrzebnie ale niech już będzie) - powinnaś dodać jedno zdanie "a całośc torebki , jak dla ciebie, będzie kosztować xx"
        • 3-mamuska Re: Rozkminy 17.11.20, 17:30
          snakelilith napisała:

          > 3-mamuska napisała:
          >
          >
          > > Powinnaś wziąć kasę po przeliczeniu powiedzieć ale tu jest tylko za mate
          > riały.
          > > Co z reszta?
          >
          > A koleżanka - jaką resztą? Przysłałaś mi wyliczenie i tam nie było nic o jakie
          > jś reszcie. Szkoda więc, bo gdybym wiedziała, że torebka jest droższa, to bym s
          > obie przemyślała, czy chcę w ogóle tyle zapłacić. Bardzo mi teraz przykro, ale
          > weź sobie tę torebkę i sprzedaj może komuś innemu. big_grin
          >
          >
          >


          To wtedy mówię ok to weź pieniądze ,ja torebkę i tyle wystawie może ktoś kupi gotowy produkt.
          Albo dopłacasz mi za robociznę , ok przez pomyłkę/niedogodnie się wezmę mniej niż zwykle może być tyle x nich będę stratna.

          Przecież pani nie musi koniecznie tej torebki kupić?

          A z drugiej strony jak pani jest mądra ,bo przecież takie rzeczy są drogie to mając wyliczony koszt materiałów sama powinna wiedzieć, ze robocizna niewliczona. Czyż nie?
    • lumeria Re: Rozkminy 16.11.20, 15:25
      Prosze o zdjęcia produktów na sprzedaż! smile
      • lot_w_kosmos Re: Rozkminy 16.11.20, 15:44
        hedna ma w stopce link do swojej strony facebookowej, tam masz wszystko
        • lumeria Re: Rozkminy 16.11.20, 15:48
          Mam wyłączone sygnaturki, dzięki za info!
      • lumeria Re: Rozkminy 16.11.20, 16:02
        Piękne! Komin = Cowl smile
        • hedna Re: Rozkminy 16.11.20, 16:34
          Dziękuję Ci
          • lauren6 Re: Rozkminy 17.11.20, 00:19
            Masz zdjęcia tej torebki? Nie zarobiłaś na niej, ale chociaż za reklamę może robić. Chusty robisz bardzo ładne.
            • igge Re: Rozkminy 17.11.20, 01:03
              Mnie się ta jesienna, z żółcią, czerwienią chyba najbardziej podoba.
            • hedna Re: Rozkminy 17.11.20, 02:23
              Nie zrobiłam zdjęcia, a za miłe słowo o chustach bardzo Ci dziękuję
      • hedna Re: Rozkminy 16.11.20, 16:34
        W sygnaturce jeśli masz ochotę
    • 12gram Re: Rozkminy 16.11.20, 16:37
      nie zdradza się szczegółów swojego fachu byle komu
      tak jak dobra restauracja swoje receptury trzyma dla siebie

      wyliczanie dokładnie co ile kosztowało jest bez sensu, powinnaś sama skalkulować ceny w głowie a jej powiedzieć cenę z robocizną.
      czy restauratora pytasz a ziemniak za 1 zł, a kurczak za 5 zł ? podaje sie cenę ostatecznego produktu a nie materiałów. po co sama sobie utrudniasz.
      ustalasz cenę przed rozpoczęciem usługi i tyle, a nie czekasz az się znajoma domyśli ile wynosi "co łaska".
      .
      tak to mogła znajoma uznać, że to co mówisz to właśnie cena już za wszystko.


    • leni6 Re: Rozkminy 16.11.20, 16:48
      Szczerze mówiąc sama nawaliłaś, powinnaś podać cenę i czekać na jej zaakceptowanie zanim zaczęłaś cokolwiek robić.
    • tereso Re: Rozkminy 16.11.20, 17:26
      Nie przejmuj się. Frycowe trzeba zapłacić. Nenia opowiada jak " tylko mówiłam", ja też tak miałam. Z czasem i wejściem w temat zaczynasz lepiej widzieć, ile pracy, zmęczenia itp kosztują różne usługi i zaczynasz rozumieć, że żeby trzymać poziom, trzeba się cenić. Pięknie kolory dobierasz.
    • maliniak665 Re: Rozkminy 16.11.20, 18:02
      następnym razem napisz...materiały tyle i tyle, wykonanie tyle i tyle, czyli razem xxx zł.
      • cruella_demon Re: Rozkminy 16.11.20, 18:06
        A niby z jakiej racji ma się tłumaczyć z kosztów materiałów?
        Powinna napisać "taka torebka jaką chcesz będzie kosztować tyle i tyle" ewentualnie podać jakiś niewielki przedział jeżeli nie jest pewna do końca dokładnej kwoty.
    • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 18:39
      Ale co tu chcieć od koleżanki. Jestem w tej samej sytuacji aktualnie. Pytam babkę ile za obrus. Babka odpowiada dajesz kasę na materiały, za robotę nie chce nic, ale przed świętami na obrus nie licz, bo teraz zarabiam. A jak chcesz na święta to dokładasz tyle. No i gra i tańczy. Czekam na po świętach i już. Natomiast tutaj jakieś dziwne sytuacje. Tyle materiały, ale domyśl się czy nie powinnaś coś dorzucić. Ale jak się nie domyślisz to ja ci powiem 300 więcej przy odbiorze. A skoro nie powiedziałam to teraz mam rozkminy. Tak się interesów nigdy nie zrobi. Na przyszłość podawaj cenę końcowa i się jej trzymaj.
    • la_mujer75 Re: Rozkminy 16.11.20, 19:12
      Hedna, mnie tez byłoby przykro. I podobnie, jak Ty, byłabym pewna, że skoro wcześniej mówiła, że "powinnaś sie wysoko cenić", to zapłaci za nie tylko za sznurek i zapięcia.
      Twój błąd- że od razu nie podałas ceny. Ale to lekcja na przyszłość- tak jak pisały dziewczyny.
      Na Twoim miejscu napisałabym do koleżanki :"Stara, jak ci wtedy sprzedawałam torebkę, to byłam lekko zakręcona, wiesz Mały był zaniepokojony, etc. W każdym razie nie załapałam, że Ty jedynie zapłaciłaś mi za same koszty. Czy możesz mi wysłać pieniądze w kwocie XXX?"
      Jeżeli nie odpowie albo będzie udawała, że myślała, iż Ty jej robisz torebkę jedynie po kosztach , to bym odpisała:
      "Przecież sama pisałaś, że takie rękodzieła są więcej warte. Czyżbyś chciała mnie w ten sposób oszukać? "- cos w tym stylu (łagodniej bądź ostrzej- w zależności od odpowiedzi/braku odpowiedzi), aby dać jej do zrozumienia, że jest oszustką, jeżeli chce ci zapłacić tylko za same koszty.
      Jeżeli chciała Cię wykorzystać, to jest wstrętną osobą. Nienawidzę takich "cwaniaków".
      I "dupę" bym jej obrobiła.

      A na drugi raz - pamiętaj- podawaj cenę za całość!
      • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 19:23
        Jakbym po czasie dostała taka wiadomość to bym torebkę odesłała z wyjaśnieniem dlaczego i że cenę określa się na początku. Bo niekoniecznie za więcej chciałabym ja kupić.
        • gryzelda71 Re: Rozkminy 16.11.20, 19:30
          No i fajnie, żeby koleżanka odesłała. Hedna mogłaby za normalną cenę wystawić.
          • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 20:18
            Jakby ją określiła i napisała to może by i mogła. Gorzej jakby nadal szła trybem domyśl się.
        • agonyaunt Re: Rozkminy 16.11.20, 19:50
          Ja bym jeszcze zostawiła odpowiednie opinie w różnych miejscach smile
          A w ogóle to taka zmiana ceny po fakcie jest nielegalna, więc nie radzę.
      • lumeria Re: Rozkminy 16.11.20, 20:09
        >"Przecież sama pisałaś, że takie rękodzieła są więcej warte. Czyżbyś chciała mnie w ten sposób oszukać? "

        To jest sposób, by wyrobić sobie negatywna renomę i narobić kwasu przez własny brak asertywności.

        Niektóre rzeczy spisuje się na straty pod rubryką "koszt edukacji jak prowadzić biznes"
        • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 20:17
          Dokładnie tak. Cieszyć się, że jedyne co Hedna straciła to czas, a nie konkretny i duży pieniądz, bo jej za materiały zwrócili.
          • igge Re: Rozkminy 17.11.20, 01:13
            Zależy jak cenny jest czas. I umiejętności. Wg mnie cenniejszy od materiałów. Wyjaśniłabym z koleżanką pomyłkę, koleżanka dopłaciłaby kasę i no problem.
            Przynajmniej wszystkie moje koleżanki i znajome tak by zrobiły. Najwyżej nie zamawiałyby więcej w przyszlości jak za drogo. Nie wyobrażam sobie jakiegoś obsmarowywania w opiniach, komentarzach itp.
        • ga-ti Re: Rozkminy 16.11.20, 20:28
          Podpisuję się, musztarda po obiedzie, trzeba spisać na "koszt edukacji jak prowadzić biznes" wink
      • triismegistos Re: Rozkminy 17.11.20, 08:23
        Jak się ma przyjaciół dających takie rady to zaden wróg nie jest już człowiekowi potrzebny wink
    • monserrate Re: Rozkminy 16.11.20, 20:58
      Sama już wiesz, że popełniłaś błąd, nie podając od razu ceny.
      Ale to nie powód, żeby taką sytuację wykorzystywać. To czyste cwaniactwo. Brak przyzwoitości.

      Moja mama przed laty amatorsko piekła ciasta dla znajomych i znajomych znajomych. Brała za to nieduże pieniądze. Wszyscy wiedzieli, ile mniej więcej to będzie kosztować, ale ostateczna cena będzie podana dopiero w momencie odbioru. Mama kalkulację kosztów robiła po wszystkim - tak wolała, a zamawiający się na to godzili. Hulało bez zarzutu. Do czasu.
      Pewnego razu upiekła coś dla jakiejś znajomej znajomej, powiedziała ile za to, otrzymała zapłatę.
      Po jakimś czasie ta sama osoba poprosiła o kolejny wypiek. Ale w momencie odbioru wręczyła osłupiałej mamie wcześniej przez siebie wykalkulowaną kwotę. Najwyraźniej uznała, że cena za pierwsze ciasto była zbyt wysoka i ona sama ją sobie ustali big_grin, ale rezygnować z dobrego ciasta nie chce smile

      Są ludzie z gigantycznym tupetem, którzy wykorzystają każdą Twoją słabość.
      Myślę, że ta twoja koleżanka to ten przypadek, choć jest niewielkie prawdopodobieństwo, że głupio wyszło, ale intencji nie miała złych.
      • hrabina_niczyja Re: Rozkminy 16.11.20, 21:04
        No nie, sytuacja jest zupełnie inna. Twoja mama jasno określiła kiedy poda cenę ostateczną i klient mógł albo nalegać na podanie widełek, albo godzić się na to albo zrezygnować. Pani odbierając ciasto zachowała się buraczanie, bo doskonale znała reguły gry, że cena podawana jest przy odbiorze i powinna poczekać na jej podanie. Natomiast Pani z wątku zapłaciła tyle ile jej napisano.
      • igge Re: Rozkminy 17.11.20, 01:22
        O, po Twojej historii z mamą i ciastem przypomniałam sobie podobną sytuację kiedy klienci z Irlandii bodajże ( ????), nie chcieli zapłacić na koniec, po realizacji usługi, umówionej zaakceptowanej ceny za indywidualną wycieczkę turystyczną, po Polsce chyba, firmie, która im to organizowała. Uznali po rozejrzeniu się w naszej ojczyźnie, że tu tanio więc oni też chcą tanio i nie zapłacą tyle ile powinni byli.
        To nie była przyjemna sytuacja. Obie strony sporu były nieugięte ale koniec końców zapłacili jednak.
    • czensna Re: Rozkminy 16.11.20, 21:17
      Acha. Czyli klasycznie polskie "domyśl się". Nie uzgodniłaś ceny za usługę a teraz z pretensjami na forum. No serio, trudno współczuć i traktować poważnie taką postawę życiową.
    • iberka Re: Rozkminy 16.11.20, 21:29
      Zapłaciła za to co wyceniłaś. Nie widzę powodu do oburzenia
    • fornita111 Re: Rozkminy 16.11.20, 22:58
      I juz stuknely setki wpisow od startu; jaka piekna i dluga jest reklama apartu big_grin Alez wy jestescie naiwne, ze te bzdury lykacie, smiech na sali.
      • lumeria Re: Rozkminy 17.11.20, 14:14
        I na zdrowie, niej jej biznes kwitnie. smile Piękne rzeczy Hedna robi, ma co reklamować.

        A co porozkminialysmy o sytuacji to nasze. big_grin

        • fornita111 Re: Rozkminy 17.11.20, 14:26
          No wreszcie jakas soczysta jateczka- i nie o polityce wink
    • trzecia.strona Re: Rozkminy 17.11.20, 04:46
      Najgorsze jest stwierdzenie - dogadamy sie. Bylo to chyba 20 lat temu. Do znajomego przyszedl sasiad z gory i chcial pozyczyc pieniadze. Okazalo sie, ze sasiadowi fachowiec robil jakas usluge i tez wczesniej padlo stwierdzenie z ust fachowca, ze dogadamy sie. Po wykonaniu uslugi sasiad myslal, ze do zaplaty bedzie 500zl, a fachowiec powiedzial 1.500zl. Tak to jest z dogadamy sie.
      • 12gram Re: Rozkminy 18.11.20, 15:23
        to jeszcze nic, mój znajomy liczył że zapłaci z 1000zł za usługę a ten co z nim "dogadamy się" zażyczył sobie 5 tys..
        • hedna Re: Rozkminy 18.11.20, 15:43
          ....kurde
    • hedna Re: Rozkminy 17.11.20, 16:32
      Koleżanki drogie, nie zaglądałam tu kilka godzin i nie jestem na bieżąco. Spokojnie, sytuacja z torebką jest dla mnie nauką na przyszłość. Swoją drogą nie aż taka wielka strata, po prostu nie miła sytuacja. Widziałam, że ktos chwalił moje wyroby, dziękuję z całego serca. Próbuję, ale przede wszystkim jest to dla mnie bardzo ważne. Choćby się nie wiem co działo, to ta mysl,że wieczorem wezmę do ręki szydełko... Dobrze mi robi. Sprzedałam kilka chust w ciągu kilku miesięcy i powiem Wam,że satysfakcja ,że to się komus podoba jest wielka. Nie kłóćcie się o byle co. Pozdrawiam.
      • nenia1 Re: Rozkminy 17.11.20, 16:42
        hedna napisała:

        > Nie kłóćcie się o byle co. Pozdrawiam.
        >
        masz w sumie zupełną rację i fajnie, że znalazłaś coś swojego, mam na myśli szydełko smile
        Pozdrawiam i życzę zapału do dalszych prac.
        • hedna Re: Rozkminy 17.11.20, 16:48
          Dzięki neniu smile
      • pani_tau Re: Rozkminy 17.11.20, 17:14
        Dziewczyny świetnie się bawią, nie odbieraj im tego 😄.
        • homohominilupus Re: Rozkminy 18.11.20, 16:55
          Racja pani tau

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka