Dodaj do ulubionych

Bezdomny kot z raną

10.01.21, 11:01
Podpowiedzcie mi, co zdobić. Koło mojego domu chodzi kot, który ma krwawiącą ranę za uchem. Sama go nie wezmę do weterynarza, nie dam rady i trochę się boję, bo to raczej dziki kot. Może jakaś fundacja pomaga w takich sytuacjach? No tak mi go żal.
Obserwuj wątek
    • ludzikmichelin4245 Re: Bezdomny kot z raną 10.01.21, 11:03
      Zadzwoń do lokalnego towarzystwa opieki nad zwierzętami - będą wiedzieli co zrobić.
    • mamamisi2005 Re: Bezdomny kot z raną 10.01.21, 11:21
      W moim mieście należy się kontaktować ze schroniskiem, które prowadzi fundacja. Przerabiałam 2 razy.
    • aguha Re: Bezdomny kot z raną 10.01.21, 11:31
      Zadzwoń do lokalnego schroniska. Większość miast ma przeznaczone środki na leczenie kotów wolno żyjących. Złapałam już parę kotów do leczenia i sterylizacji. Miałam wypożyczoną klatkę łapkę ze schroniska. Miesiąc temu z kumpelą złapałyśmy kotkę z urazem miednicy do transporterka. Była tak wygłodniała, że weszła do transportera bez problemu.
    • cruella_demon Re: Bezdomny kot z raną 10.01.21, 11:35
      U nas się dzwoni po eko patrol straży miejskiej.
      Jak widzisz co miasto, to inne zwyczaje, musisz się dowiedzieć kto prowadzi interwencje u ciebie. najprościej chyba rzeczywiście na stronie schroniska.
      Najprościej by było gdybyś tego kota złapała i przytrzymała do przyjazdu zainteresowanych, bo jak zadzwonisz, zanim przyjadą kot zdąży sobie pójść.
    • triismegistos Re: Bezdomny kot z raną 10.01.21, 11:35
      Napisz też na lokalnej społeczności prozwierzęcej.
    • redwineiswhatilike Re: Bezdomny kot z raną 10.01.21, 11:41
      Schronisko albo gmina. Tylko jest niedziela. Kiedyś miałam podobną sytuację z psem i nikt mi nie chciał pomóc w niedzielę.
      A takiego kota z raną sama przygarnęłam parę lat temu. Najpierw tylko karmiłam, po pół roku wszedł do domu, teraz śpi z nami w łóżku smile
      Może grupy lokalne na fb?
      • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 10.01.21, 11:53
        Dziękuję. Działam. Lokalne Towarzystwo opieki nad zwierzętami mnie pokierowało do gminy i weta mającego podpisaną umowę z nimi. Na stronie gminy wszystko pięknie opisane, tylko nawet na pomoc niedzielno-świąteczną trudno się dodzwonić. Od godziny dzwonię.
        Jutro do gminy zadzwonię. Wet dzisiaj od 16 przyjmuje, ciekawe czy się zainteresuje. Maja człowieka/schronisko, który odławia takie zwierzęta, czy w niedziele, nie wiadomo. Wszystko wiem, tylko nigdzie nie mogę się dodzwonić.

        Kotka przygarnęłam w zeszłym roku, był schorowany, było jeżdżenie po wetach, teraz jest dobrze ale niestety nie mam warunków i siły na przygarniecie kolejnego. Mamy ogromny problem, jak wyjeżdżamy. Teraz jest pandemia, wiec siedzimy w domu, ale jak się skończy to pewnie znów wrócimy do częstych wyjazdów.
        • mirkabella Re: Bezdomny kot z raną 10.01.21, 16:09
          Fajnie, że mu pomagasz. Zimno jest i pewnie długo nie pociągnie ranny sad
          Dzwon gdzie się da. Zapytaj na lokalnym FB czy ktoś zna jakieś fundacje. Ja właśnie widziałam na stronie "swojego" schroniska, że pojechali po psa na jakieś pola ośnieżone, mimo że niedziela. Więc to bardzo zależy, gdzie mieszkasz. Może jakoś chociaż ogólnie napisz, województwo, to ktoś coś pomoże...?
          • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 10.01.21, 16:35
            Niestety nigdzie nie mogę się dodzwonić sad . Mieszkam w województwie mazowieckim, może ktoś coś mi jeszcze podpowie. Pani z lokalnej fundacji tylko mi powiedziała jak wygląda procedura z gminą (a ja myślałam, ze to fundacja zajmuje się takimi sprawami, bo, czym się właściwie fundacja zajmuje?).

            Koleżanka, która pracuje w gminie powiedziała mi, ze jak zadzwonię jutro to, oni będą się upierać, ze nie maja możliwości złapania i dostarczenia go do weta. A na stronie jest dokument wyraźnie to regulujący, i jest tam napisane z kim maja podpisane umowy i kto to robi.

            Na dodatek od dwoch dni przychodzi do mnie młody kotek, oswojony, bardzo miauczy płacze, przybiega do mnie, dałam mu wczoraj jeść, to teraz wskakuje mi nawet na parapet. Dałam ogłoszenie na fb gminy, dzwonie do znajomych kto może go przygarnąć itp. Ja nie mogę go wziąć naprawdę.
            • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 10.01.21, 16:41
              Cały dzień siedzę i myślę , i kombinuję co z tymi dwoma kotami zrobić, wydzwaniam itp. Żal mi tego rannego półdzikiego i młodego, zagubionego rudaska sad
              • mysiulek08 Re: Bezdomny kot z raną 10.01.21, 16:54
                oglaszaj na fejsie jak najwiecej, jak mazowieckie, to moze Jokot cie pokieruje?

                rudasek ma szanse na dom, z reguly rude maja wziecie, ale ten dorosly kocur bez twojej pomocy nie da rady
            • redwineiswhatilike Re: Bezdomny kot z raną 10.01.21, 16:52
              magata.d napisała:

              >
              > Koleżanka, która pracuje w gminie powiedziała mi, ze jak zadzwonię jutro to, on
              > i będą się upierać, ze nie maja możliwości złapania i dostarczenia go do weta.
              > A na stronie jest dokument wyraźnie to regulujący, i jest tam napisane z kim ma
              > ja podpisane umowy i kto to robi.


              Rozumiem. Przerabiałam to dwa razy. Inne województwo. Masz konto na fb? Znajdź grupy na temat zagubionych zwierząt z twojego miasta. Często tam są ludzie, którzy chcą pomóc. Może ktoś weźmie kota do siebie? W grupie, w której jestem są takie osoby. Biorą chore zwierzęta, czasem założą zbiórkę, ludzie wpłacą parę złotych na weterynarza a potem udaje się takiego kota czy psa oddać do adopcji do fajnego domu.

              Jesteś dobrym człowiekiem, inny by się nie przejmował co dalej. Wiem, że nie jest to proste. Do mnie przyszły dwa psy, którym z pomocą innych ludzi udało mi się znaleźć dom i dwa koty. Jeden został jako drugi kot w domu a ten drugi znajda był dokarmiany przez nas ale potem niestety odszedł z tego świata. Też strasznie przeżywam takie rzeczy ale nie mogę zabrać do siebie wszystkich zwierząt. Ale na 2 dni biorę i szukam pomocy nawet wśród obcych.
              • redwineiswhatilike Re: Bezdomny kot z raną 10.01.21, 16:57
                Aha, schroniska mają podpisane umowy z weterynarzem. Moja jedna znajda miała robione badania właśnie na koszt gminy czy schroniska, nie musiałam za to płacić. Ten kot niestety później nie przeżył. Ale pomoc od razu miał przynajmniej.
                • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 10.01.21, 17:41
                  Ja jestem w stanie nawet zapłacić za weta, karmę. Problemem dla mnie jest złapanie go i przewiezienie. Wygląda na spokojnego, ale jednak się boję.
                  • yadaxad Re: Bezdomny kot z raną 10.01.21, 17:46
                    Szukać kontaktu, która fundacja jest zainteresowana pomocą i robić swoje, oswajać na miejsce z karmą.
                  • redwineiswhatilike Re: Bezdomny kot z raną 10.01.21, 17:55
                    magata.d napisała:

                    > Wygląda na spokojnego, ale jednak się boję.

                    Ja wzięłam takiego ze straszną raną, wyglądał strasznie, w domu zaraz mi zasikał regał sad
                    Było cieplej więc najpierw tylko karmiłam. Potem jednak wzięłam tego dzikusa, zawiozłam do weterynarza, wyleczyli mi go, potem wykastrowali. Dzikus okazał się super delikatnym i kochanym kotem nr 2. Teraz jest sam bo pierwszy kot, który był u nas długo, już nie żyje. Bardzo się obawiałam dwóch kotów. Też dużo wyjeżdżamy ale faktycznie mamy rodzinę, która podjedzie raz dziennie albo u nas nocuje i koty nakarmi. Nie mówię, że masz brać, naprawdę cię rozumiem. Może jutro rano uda się dodzwonić? Masz jakiś koc, karton, coś ciepłego dla niego, choć miejsce w garażu?
            • berdebul Re: Bezdomny kot z raną 10.01.21, 17:11
              Jak wchodzi na parapet, to i do domu wejdzie, wtedy łapiesz i przekazujesz fundacji. U nas fundacja szuka kotom domu i opiekuje się nimi do czasu znalezienia opiekuna.
              Rannego może da radę w klatkę-łapkę na żarcie? Fundacja powinna mieć klatkę, albo gmina, albo hycel.
              • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 10.01.21, 17:47
                Z rudaskiem jakoś chyba sobie poradzę. Wydzwaniam po znajomych czy ktoś chce. Jak nie, to wezmę go w transporter i zawiozę do fundacji, on wygląda na oswojonego.
                Jeśli chodzi o tego rannego, to dzwoniłam do lokalnej fundacji i nie chcą, nie maja ludzi żeby ktoś przyjechał. Jak uda mi się go samej złapać, to powiedzieli żebym zadzwoniła to może przyjadą.
                • mysiulek08 Re: Bezdomny kot z raną 10.01.21, 18:24
                  a moga pozyczyc klatke lapke?

                  niewykluczone, ze przyjdzie do miski i bez probemu wsadzisz w transporter, miewalam takie 'dzikusy'
            • mirkabella Re: Bezdomny kot z raną 10.01.21, 18:40
              Mazowieckie duże... nie wiem z której strony jesteś. W okolicach Zyradowa jest schronisko w Korabiewicach, w Grodzisku Straż dla Zwierząt. Jesli gdzieś na ich terenie, to pomogą. Może Koteria z Warszawy coś podpowie? Oni sie zajmują kastracją bezdomniakow.
        • redwineiswhatilike Re: Bezdomny kot z raną 10.01.21, 16:20
          Jestem na kociej grupie. Jak kilka lat temu ktoś nam zimą podrzucił małego psa to najpierw wydrukowałam mnóstwo ogłoszeń i powiesiłam w okolicy, pytałam ludzi czyj to pies. Niestety właściciel się nie znalazł. Wzięłam do domu i napisałam na grupie czy ktoś by go przygarnął. Miałam wtedy 2 koty i nie chciałam psa. Na szczęście na drugi dzień pomogła zupełnie mi nieznana osoba. Zawiozłam jej psa a jej się udało dać go do adopcji kilka dni później.
          Może jakaś grupa lokalna typu zaginione psy i koty? Bo do gminy dzwoniłam i dzwoniłam, mieli to gdzieś. Bo był weekend.
    • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 10:04
      Dlaczego wśród ludzi panuje taka znieczulica? No walę głową w mur sad Na stronie gminy jest procedura, jak postępować w przypadku znalezienia bezdomnego, chorego rannego zwierzaka, dzwonie i co? I musze pani tłumaczyć linijka po linijce, co jest napisane w dokumencie, który powinna znać. Upiera się, ze słowo zwierzę oznacza psa a nie kota, potem ze poraniony, chory to znaczy ze uległ wypadkowi drogowemu itd. Wkurzyłam się, ale nie popuściłam i w końcu powiedziała , ze kogoś wyśle, no łaska paniusi z urzędu bez sumienia. Przecież to jej praca, nawet, jak nie lubi zwierząt.

      A teraz fundacja/instytucja charytatywna, oni nie maja samochodu, mogą z klatka przyjechać pociągiem 40 km, ale nie mają na to czasu, bo pracują zawodowo. To czym zajmują się te fundacje pomocy zwierzętom?

      Smutno mi sad
      • seniorita_24 Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 10:43
        Fundacje to pojedyncze osoby, które pomagają kotom.oprcz swojej pracy zawodowej, rodzin i całej reszty. Nie mają za to pensji ani dodatkowych lokali. To wolontariusze, którzy mają w domach wlasniw takie bezdom e koty, często po kilkanaście lub wiecej. Tak, że jeśli np zdecydowalanys się kota przetrzymać np w swój.ciepkym garażu lub łazience w klatce wystawowej (do pozyczemia) to mialby luksusy. Po wyzdrowieniu mozesz go wypuścić i np postawić mu budkę w ogródku.
        Przemyśl czy po prostu nie pożyczyć klatki łapki i samej nie przewieźć kota do weterynarza. Klatka łapka powinna być u wetery arza lub kogos w okolicy, kto po.aa kotom (niekoniecznie to naglasniajac).
        Najszybciej uzyskasz pomoc na kocich grupach na fb np "koty" lub forum MIAU.
        W jakim powiecie mieszkasz?
        • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 10:57
          Ja rozumiem, ze fundacje pomagają kotom. Tylko na czym ta pomoc polega? Sama napisałaś, ze pomoc ich polega dokładnie na tym, co każdy z nas może sam zrobić, trochę bez sensu. Jak ktoś decyduje się na taka pomoc i ja deklaruje, to chyba bez problemu powinien zrobić cos więcej, cos czego nie mogę zrobić sama, i nie dlatego ze nie chce, tylko np. nie mam doświadczenia.

          W zeszłym roku o tej porze przygarnęłam znajdę, wymagał leczenia, teraz jest ok, kochamy go. Nie mam warunków, czasu i siły, żeby przygarniać każdego kota, który tego potrzebuje. Bo to nie jest tylko, jak piszesz karmienie i cieple miejsce, tylko dużo więcej zaangażowania, szczególnie jak np. Często się wyjeżdża. O ile na co dzień zwierzę jest bezproblemowe, o ile nie choruje, to już wyjazdy sa dla nas problemem. Wiec to nie jest takie proste. I właśnie dlatego, ze nie każdy może pomoc, choć chce, działają fundacje, które maja doświadczenie. Ja wiem, ze najlepiej dla fundacji jest, jak ktoś im przywiezie milusiego koteczka, a oni będą mu szukac domu, no ale jednak czasem zdarzają się i trudniejsze sytuacje.

          • alicia033 Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 11:14
            magata.d napisała:

            > Jak ktoś decyduje się na taka pomoc i ja deklaruje, to chyba bez problemu powinien zrobić cos więcej,

            naprawdę, rozum cię opuścił, kobieto.
            • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 11:24
              Nie, nie opuścił. Jak nie dysponuję samochodem, to nie deklaruję pomocy zwierzętom w promieniu kilkudziesięciu km.
              • alicia033 Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 11:40
                Opuścił, zdecydowanie.
          • fragile_f Re: Bezdomny kot z raną 12.01.21, 02:47
            Kurcze, ale wiesz ze te fundacje nie dostają za bardzo wsparcia, może niektóre są na tyle ogarnięte, że zbierają 1%, to zazwyczaj 3-4 osoby które skrzyknęły się razem i mają 2 koty własne i 7 tymczasów na stanie. Rozumiem, że to niekomfortowa sytuacja, ale obrażasz się na osoby, które za darmo, po pracy poświęcają swój czas i pięniądze na pomoc zwierzętom. Jeśli chcesz miec do kogoś pretensje, to do gminy, urzędu miasta, ale nie do ludzi którzy bezinteresownie zajmują się działalnością charytatywną uncertain
            • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 12.01.21, 09:09
              To po co górnolotnie pisać o pomocy biednym, bezdomnym, również chorym zwierzakom? Nie traciłabym czasu na dzwonienie do kogoś, kto przyjmuje przywiezione do domu kociaczki do przechowania. Zdaje się, ze jednak fundacje dostają wsparcie finansowe. Nie wymagam od nikogo, żeby cos robił, jak nie ma możliwości, ale wystarczy jasny przekaz.
              • triismegistos Re: Bezdomny kot z raną 12.01.21, 09:15
                Bo pomagają tym biednym, bezdomnym, chorym zwierzakom. I robią dużo dobrej roboty.
                A że wyżej doopy nie podskoczysz, no cóż.
                • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 12.01.21, 09:41
                  No miałam biednego, chorego, bezdomnego zwierzaka i nie pomogli. Pomógł bezinteresownie pan ze schroniska, po godzinach swojej pracy, przed godziną 20-tą wsiadł w samochód i przyjechał po kota, pomimo ze cały dzień jeździł. I takich ludzi wesprę finansowo.
                  • triismegistos Re: Bezdomny kot z raną 12.01.21, 10:15
                    Ale pomogli faftylionowi innych. Również bezpłatnie (na, dopłacając do tego interesu i to niemało), po godzinach pracy, własnym samochodem i w ogóle.
                    Pewnie, fajnie by było, żeby wystarczył jeden telefon i wszystko robiło się samo, ale to żaden powód żeby wieszać psy na dobrych ludziach, którzy robią co mogą.
                    • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 12.01.21, 10:50
                      Nie wieszam na nikim psów. Robią dużo dobrego i ok, tylko czasem trochę przeceniają swoje możliwości, co w nagłych sytuacjach nie pomaga. Nikt nie zaproponował mi np. pożyczenia klatki, co by akcje przyspieszyło. Najważniejsze , ze się udało na styk przed nocą.
              • fragile_f Re: Bezdomny kot z raną 12.01.21, 20:59
                No bo czasami mogą zwyczajnie nie mieć mocy przerobowych. Jeśli ktoś tu daje ciała, to gmina a nie wolontariusze.
      • taki-sobie-nick Re: Bezdomny kot z raną 12.01.21, 00:53
        Powinna znać, ale nie zna, bo jest urzędniczką.

        Upiera się przy wypadku drogowym, bo może tak jej się kojarzy.

        • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 12.01.21, 09:10
          No to i jej zrobiłam dobry uczynek. Nauczy się czegoś wink
          • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 12.01.21, 09:13
            Jej nie ma się cos kojarzyć. Ona ma znać przepisy. Na stronie gminy jest dokument.
            • taki-sobie-nick Re: Bezdomny kot z raną 12.01.21, 23:11
              Zmuś urzędnika, żeby zrobił to, do czego prawo go zobowiązuje.

              Przecież ja jej nie bronię.
    • asia_i_p Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 10:52
      Dzwoń dalej do tego weterynarza, który przyjmuje bezdomne - może pokieruje cię, jak złapać w sposób bezszkodowy dla ciebie, może ma klatkę łapkę do pożyczenia. Na pewno będzie bardziej aktywnie pomocny niż gmina. U nas jak córka odłowiła bezdomnego i poszła z nim do weterynarza, to dostał leczenie i dom w pakiecie, rezydował potem u pani weterynarz tak spasiony, że niech tylko spróbuje coś powiedzieć na temat linii mojego kota . . .
      • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 11:05
        Oddzwoniła do mnie pani ze schroniska (do którego próbowałam się wczoraj dodzwonić) , z którym gmina ma podpisana umowę i powiedziała, ze z ich strony nie ma żadnego problemu, żeby przyjechać i zabrać zwierzę do weterynarza, tylko musza mieć zgłoszenie z gminy. Dzwoniła jakieś pol godziny po moim telefonie do gminy, i jeszcze zgłoszenia nie dostali. Ciekawe kiedy i czy gmina to zgłosi.
        • sylwianna2018 Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 11:08
          Ciśnij gminę. Powiedz, że rozdmuchasz sprawę w lokalnych mediach, że nie realizują swoich obowiązków.
          • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 11:22
            Właśnie zadzwoniłam do gminy (prawie dwie godziny po moim zgłoszeniu problemu) z zapytaniem, czy dzwoniła do schroniska i zgłosiła problem. Pani powiedziała, ze dzwoniła...…..do weterynarza. Wiec jej powiedziałam, ze musi zadzwonić do schroniska, z którym maja podpisana umowę, na co ona mnie pyta do jakiego, wiec mowie do tego, którego kontakt ma w dokumencie na stronie gminy. Na co ona obrażona, ze wie gdzie ma dzwonić. Wiec ja do niej niech dzwoni, bo oni czekają na zgłoszenie.


            • alpepe Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 11:26
              magata.d, to się załatwia mailem, bo wtedy nie ma wymówki, nie tylko telefonami. Jak dzwonisz, nie masz dowodu, że zadzwoniłaś i gadałaś z kimś kompetentnym, a mail to już inna inszość. Tak samo faks i list. Dziękuję w imieniu rannego kota.
            • asia_i_p Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 11:27
              Może się wreszcie ogarną. Ale styl komunikacji rzeczywiście mają zdumiewający.
              • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 11:35
                asia_i_p napisała:

                > Może się wreszcie ogarną. Ale styl komunikacji rzeczywiście mają zdumiewający.
                >
                Obraziła się, bo jak śmiałam pouczać panią z gminy ;D
                • sylwianna2018 Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 11:40
                  magata.d napisała:

                  > asia_i_p napisała:
                  >
                  > > Może się wreszcie ogarną. Ale styl komunikacji rzeczywiście mają zdumiewa
                  > jący.
                  > >
                  > Obraziła się, bo jak śmiałam pouczać panią z gminy ;D

                  Faktycznie napisz maila, wspomnij, że już dzwoniłaś wcześniej.
                  • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 13:06
                    Mail tu nic nie da. Będzie cisza. Jedynie dokument do sekretariatu, podpisany, na dziennik. I tu mają obowiązek odpowiedzi w ciągu dwoch tygodni, bez sensu.
                    • alpepe Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 13:28
                      Widzisz, moja matka dzwoniła w sprawie nieodebranych śmieci przez trzy tygodnie bez przerwy, codziennie praktycznie, zaraz miał ktoś jechać odebrać itd. W końcu mój brat prawnik napisał maila i następnego dnia się dało. A telefonicznie się zapluwali z zapewnieniami, że tak, że już ktoś odbiera.
                      • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 16:50
                        W naszej gminie moc ma papier podpisany, podstemplowany przez sekretarkę.
            • yadaxad Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 11:55
              Czyli jak bywa, gmina kręci lody na forsie dla "opiekunów bezdomnych". I nie chce im kosztów przydawać jakąś nadprogramową akcją.
        • mamtrzykotyidwa Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 11:28
          Dzwoń jeszcze raz do gminy i powiedz, żeby zgłosili natychmiast, bo schronisko chce przyjechać, ale nie może, bo nie ma zgłoszenia.
          • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 13:11
            Zgłosili. Dzwoniła do mnie pani ze schroniska, przyjadą z klatką po 16-tej. Oczywiście wyraziła swoje wielkie zrozumienie dla biednej gminy, tłumaczyła mi jaki to problem dla gminy a także pouczała mnie, ze koty musza żyć na wolności, męczą się w domu itp.

            • mirkabella Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 18:00
              sad
              Dawaj znać, co z kociem..
              • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 18:16
                Już mam klatkę ustawioną z jedzeniem. Czekam aż kot wejdzie. Pan jutro po niego przyjedzie.
                • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 18:19
                  Tylko mój kot jest ta klatką i jedzeniem w niej bardzo zainteresowany. Więc go nie wypuszczam (może tez spłoszyć tamtego kota) i teraz mi w domu szaleje wink
              • yadaxad Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 18:44
                Wsadzą do klatki i pozwolą zdechnąć.
            • mysiulek08 Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 19:29
              Dobry Czlowiek z Ciebie
          • lajtova Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 18:03
            Naprawdę zawracacie ludziom w gminie tyłek jakimś bezdomnym kotem?
            • mirkabella Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 18:39
              Weź s......j, co?
              • triismegistos Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 19:31
                Popieram!
            • sylwianna2018 Re: Bezdomny kot z raną 12.01.21, 08:38
              lajtova napisał(a):

              > Naprawdę zawracacie ludziom w gminie tyłek jakimś bezdomnym kotem?
              >
              Nie doczytałaś, że rzygam na widok twojego nicka? A właśnie jem także tego... wyp..
    • cruella_demon Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 19:32
      Daj znać jak go odłowią.
      • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 20:29
        Misja zakończona sukcesem smilesmilesmile
        Kot wszedł do klatki. Wstępnie umawialiśmy się, że pan ze schroniska przyjedzie po niego jutro ( to jakieś 30-40 km, zostawił klatkę i wracał). Jednak stwierdziłam, że lepiej jak ten biedny kot dotrze do nich wcześniej i zadzwoniłam do pana, ze mąż jeszcze dzisiaj przywiezie sam tego kota. Pan sam zaproponował, ze wyjedzie do polowy drogi. Ten Pan ze schroniska, to najbardziej przychylna i pomocna osoba, z która dzisiaj miałam do czynienia. Powiedział, ze jak tylko nie zapomni (ma dużo obowiązków i zajmuje się głównie psami) to da mi znać o dalszych lodach kota. Jestem mu bardzo wdzięczna za pomoc, a schronisko wesprę finansowo w miarę możliwości. Cieszę się bardzo, ze się udało. Nie wiedziałam, ze tyle przeszkód.
        • cruella_demon Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 20:31
          Super.
        • redwineiswhatilike Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 21:11
          Super. Dobry z ciebie człowiek. Oby teraz wyleczyli kota. Bo z tym różnie bywa. Niestety mam złe doświadczenie choć schronisko teoretycznie ok. Oby tu było lepiej.
        • mysiulek08 Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 21:53
          😘😘😘
        • triismegistos Re: Bezdomny kot z raną 11.01.21, 22:09
          Super!
          • sylwianna2018 Re: Bezdomny kot z raną 12.01.21, 08:38
            👍
        • marinette.wue Re: Bezdomny kot z raną 15.01.21, 23:20
          Ucho wyleczą i resztę zycia spedzi w klatce ....nie wiem co lepsze/ gorsze
    • buldog2 Re: Bezdomny kot z raną 12.01.21, 19:54
      Wyrazy uznania, podziękowania i życzenia wszystkiego najlepszego. Dla kota oczywiście też. : ))
      • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 12.01.21, 20:28
        Korci mnie, żeby napisać smsa z pytaniem o losy kota. A może nie zawracać mu głowy. Może sam da znać.
        • sylwianna2018 Re: Bezdomny kot z raną 12.01.21, 21:03
          Napisz jutro😁
          • mirkabella Re: Bezdomny kot z raną 13.01.21, 00:44
            A potem nam napisz smile
            • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 13.01.21, 10:30
              Mam wieści. Napisałam dzisiaj smsa, oddzwonił po chwili.

              Kot stary, ok 15 lat. Okropne, głębokie rany w okolicach obu uszu, prawdopodobnie w wyniku walk. Ma wszystkie możliwe bakterie. Ale pan powiedział, ze leczą i będzie dobrze. Wyleczą go i będą mu szukać domu adopcyjnego. Popłakałam się. Ja jestem za wrażliwa chyba na takie akcje.
              • redwineiswhatilike Re: Bezdomny kot z raną 13.01.21, 11:00
                Dobrze, że mu pomogłaś smile
                • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 13.01.21, 19:02
                  Mam nadzieję i trzymam mocno kciuki, żeby ten kot znalazł dom i ostatnie lata swojego życia spędził szczęśliwie, z kochającym właścicielem, w spokoju, z ciepłym posłaniem i pełną miską.
                  • seniorita_24 Re: Bezdomny kot z raną 13.01.21, 20:09
                    Poooglaszaj go na fb i wśród znajomych - bardzo zwiększysz jego szansę ma dom.
                    • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 13.01.21, 20:16
                      Niestety, ja nie mam takiej mocy i zasięgu. Młody rudasek, oswojony przychodzi do mnie. Dzwonię, ogłaszam i zero odzewu sad Nawet pani ze schroniska, z którą rozmawiałam z sprawie rannego kota, nie chciała rudaska sad
                      • mysiulek08 Re: Bezdomny kot z raną 13.01.21, 23:12
                        moze popros fundacje o pomoc w oglaszaniu? szkoda kociaka 😥😘
                        • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 13.01.21, 23:30
                          Napiszę wam, jak ten rudasek się zachowuje. Przychodzi (dzisiaj był raz, dałam mu jeść, ale czasem przychodzi parę razy dziennie) i siada na tarasie albo na środku ogrodu czy podjazdu i głośno i długo miauczy (dla mnie płacze). Chętnie do mnie przybiega, chce wejść jak otwieram balkon czy okno. To nie jest dziki kot. Z tego co go zaobserwowałam, nie jest wykastrowany. Czy tak by się zachowywał kot, który ma dom, tylko wychodzi? Nie wiem. Chyba nie? Wiem, które koty bezdomne od lat się szwendają po mojej okolicy i widzę tez takie, co pewnie wychodzące.
                          Czy wy wiecie, które koty u was w okolicy są bezdomne, a które domowe, tylko sobie wychodzą i odwiedzają posesje sąsiadów?
                          • sofia_87 Re: Bezdomny kot z raną 15.01.21, 23:26
                            On mógł mieć dom, z którego został wyrzucony, dlatego lgnie do ludzi i chce wejść doTwojego domu.
                            Nie masz możliwości przechować go jeśli będzie chciał zostać choćby przez te kilka dni gdy będą mrozy?
                            Rudasek jednak ma szansę znaleźć dom, to poszukiwany kolor.

                            Nas kiedyś regularnie odwiedzał kot sąsiadów, ku oburzeniu naszego kota, ale miał obrózke i dość szybko jego właściciele kończyli te wizyty 😀
                            • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 16.01.21, 00:28
                              Tak myślałam, żeby go, przechować chociaż na mrozy. Dzisiaj gdzieś mi przemknął, poszłam po jedzenie, ale go już nie było. Szukaliśmy go koło domu z dzieckiem, ale nie było go. Nie siedział tez i nie miauczał, jak ostatnio. Tak się z synem zastanawialiśmy, ze może go ktoś wziął i tak tylko sobie chodził, nie był głodny i zmarznięty.
              • mirkabella Re: Bezdomny kot z raną 13.01.21, 23:09
                To dobrze, że jesteś wrażliwa ❤️ dzięki za wszystko...
                Trzymam kciuki za zdrowie kotków (i twoje) i domy.
              • taki-sobie-nick Re: Bezdomny kot z raną 14.01.21, 03:33
                Rozumiem, że nie kot oddzwonił?

                Kot stary, ale jary.
                • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 14.01.21, 09:54
                  Oczywiście, że kot winkwinkwinkwink Umówiłam się z nim, żeby oddzwonił i dal znać, jak się czuje winkwinkwinkwink
                  • taki-sobie-nick Re: Bezdomny kot z raną 14.01.21, 21:21
                    To żart był...
                    • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 14.01.21, 23:32
                      Mój też żart smile Ale to znaczy, że już emocje ze mnie zeszły, uff.
                      • taki-sobie-nick Re: Bezdomny kot z raną 15.01.21, 23:14
                        Ale załapałaś mój żart? Kot oddzwaniający niezły fenomen. Aczkolwiek widziałam filmik, gdzie kot zdjął słuchawkę telefonu z widełek (telefon stał na łóżku - miękkim podłożu) i powiedział do niej "Miau".

                        Musieli go tego nauczyć, ale filmik świetny.
                        • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 16.01.21, 00:20
                          Moja siostra miała kiedyś w pracy (w pokoju) znajomego (starszy pan to był), który rozmawiał z kotem przez telefon, autentycznie. Żona do niego, do pracy dzwoniła a on mówił, żeby dała kiciusia i on do tej słuchawki: Kiciuś? Kiciuś, kici, kici ……. smile big_grin


                          • taki-sobie-nick Re: Bezdomny kot z raną 16.01.21, 00:23
                            I co, kot odmiaukiwał?
                            • magata.d Re: Bezdomny kot z raną 16.01.21, 08:01
                              Pewnie tak, choć tego ona już nie słyszała winkwinkwink
                          • jowita771 Re: Bezdomny kot z raną 16.01.21, 08:50
                            To mógłby być mój dziadek, ale on przed emeryturą nie miał kota. Jak ją dzwonię do dziadka, to też czasem zamienię słówko z jego kotem, bo kot "chce porozmawiać". I serio miauczy, jak się do niego odzywam.
                            Mój kot przez telefon nie, ale na żywo bardzo lubi rozmawiać z ludźmi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka