Dodaj do ulubionych

syf w domu

05.02.21, 08:01
Na stanie mam 2 nastoletnie corki i kota. Mieszkamy cala rodzina w kilkupokojowym mieszkaniu. Ja pracuje zdalnie, maz poza domem.
W naszym domu zawsze byl balagan, a teraz, w czasie pandemii jest po proatu syf. Sprawe nie ulatwia to, ze szyje i wszedzie mam poutykane jakies tkaniny.

Czy ktoras foremka byla burdelara i potrafila to jakos przezwyciezyc?
Praktyczne rady mile widziane.
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: syf w domu 05.02.21, 08:08
      Nie utykaj tkanin wszędzie.
      Przydatne są odruchy: składania i chowania ubrań od razu, sprzątania kubków i talerzyków, regularnego odkurzania, przecierania blatów etc.

      Nie ma za co.
    • alpepe Re: syf w domu 05.02.21, 08:12
      bardzo dobrze wpływa zatrudnienie pani do sprzątania, przed jej przyjściem trzeba odgruzować, więc jest mobilizacja przynajmniej raz tygodniu.
          • heca7 Re: syf w domu 05.02.21, 09:59
            Naprawdę? W takim razie w skrócie- Kożuchowska szaleje w pokoju synów z odkurzaczem, każe im wynosić pranie, zbierać komiksy, układać gry, drze się na wszystkich. Mąż pyta o co chodzi a Kożuchowska- nie wiesz?!? ONA zaraz przychodzi! Jaka ona????- PANI DO SPRZĄTANIA! big_grin
                    • iwoniaw Re: syf w domu 05.02.21, 14:58
                      magdallenac napisała:

                      > Niestety, ale taka opcja u nas nie wchodzi w rachubę. Raz w tygodniu pokój ma b
                      > yć porządnie ogarnięty i wysprzątany.

                      Stąpasz po cienkim lodzie - zaraz Ci ktoś napisze, że jesteś terrorystką nadwyrężającą delikatną psychikę dziecka i fundującą mu traumę, a sobie samotną starość (po zerwaniu stosunków przez dziecko). 😉
                      • magdallenac Re: syf w domu 05.02.21, 15:22
                        Wiem, wiem big_grin Większą traumą dla dziecka, będzie jeśli trzeba będzie oddać kota, który urzęduje głównie u niej w pokoju. Po 5 latach posiadania kota okazało się, że mąż ma silną alergię na koty (???), dom musi być gruntownie sprzątany i odkłaczany, jeśli chcemy kota zatrzymać. Oby wszystkie nasze dzieci jako najgorsze traumy z dzieciństwa wspominały czysty dom smile
                    • alpepe Re: syf w domu 05.02.21, 15:28
                      U mnie też nie wchodzi, płacę za sprzątanie i usługa ma być wykonana. Niestety, córka ma geny mojego ojca, a może i swojego też, nie przeszkadza jej syf i bałagan. Dlatego też ja stosuję minimalkę raz w tygodniu jest posprzątane i niech się cieszy, że to nie ona musi sprzątać.
            • mama-ola Re: syf w domu 15.02.21, 08:57
              > Naprawdę? W takim razie w skrócie- Kożuchowska szaleje w pokoju synów z odkurza
              > czem, każe im wynosić pranie, zbierać komiksy, układać gry, drze się na wszyst
              > kich. Mąż pyta o co chodzi a Kożuchowska- nie wiesz?!? ONA zaraz przychodzi! Ja
              > ka ona????- PANI DO SPRZĄTANIA! big_grin

              Bardzo podobny motyw jest w którymś Dzienniku cwaniaczka. Matka tak się nasprzątała, że pani od sprzątania mogła telewizję oglądać.
          • tiszantul Re: syf w domu 05.02.21, 14:50
            "Pani od sprzątania nie jest od tego, aby odgruzowywać powierzchnię z ubrań, klocków, kredek itd."

            Można zamówić dodatkowo panią od odgruzowywania
          • kolejna_wyrodna_matka Re: syf w domu 15.02.21, 15:21
            magdallenac napisała:
            > Pani od sprzątania nie jest od tego, aby odgruzowywać powierzchnię z ubrań, klo
            > cków, kredek itd.

            Dlatego ja stosowałam metodę czarnych worów. Wszystkie zabawki z podłogi zbierałam do worka od śmieci i chowałam. Wory wydałam potem za zasługi - najczęściej porządek w pokoju.
            A jak dany wór długo leżał to jeszcze była frajda z dawno niewidzianych zabawek. Z czasem wystarczało już tylko hasło, że zaraz przyjdę z worem.
            Ale ja wyrodna matka jestem smile
      • magata.d Re: syf w domu 05.02.21, 09:47
        alpepe napisała:

        > bardzo dobrze wpływa zatrudnienie pani do sprzątania, przed jej przyjściem trze
        > ba odgruzować, więc jest mobilizacja przynajmniej raz tygodniu.
        >
        Czyli porządek ma 1-2 dni w tygodniu?
        Trzeba sprzątać regularnie. Nie zagruzowywać. Odkładać rzeczy na miejsce od razu. Kilkupokojowe mieszkanie można w kilkanaście/kilkadziesiąt minut odkurzyć co drugi dzień, a jak się ma robota bez problemu.
        • alpepe Re: syf w domu 05.02.21, 10:10
          Tak tak, pogróź mi jeszcze paluszkiem. Śmieszna jesteś. Nie, nie trzeba sprzątać regularnie. Nic w ogóle nie trzeba. Ludzie są różni. Gdyby byli tacy sami, nie byłoby zawodu sprzątaczki w domu.
          • magata.d Re: syf w domu 05.02.21, 11:24
            alpepe napisała:

            > Tak tak, pogróź mi jeszcze paluszkiem. Śmieszna jesteś. Nie, nie trzeba sprząta
            > ć regularnie. Nic w ogóle nie trzeba. Ludzie są różni. Gdyby byli tacy sami, ni
            > e byłoby zawodu sprzątaczki w domu.
            >
            Autorka wątku zapytała o radę, wiec jej ja dałam. Jak chce mieć porządek, to u niej się nie sprawdzi metoda, odgruzowania przed panią do sprzątania, bo jak pani od sprzątania wyjdzie to syf na drugi- trzecie dzień będzie.
          • ginger.ale Re: syf w domu 05.02.21, 10:38
            Magda pisze o kilkudziesięciometrowym mieszkaniu, A nie 3 poziomowym domu. W mieszkaniu wszystkie pomieszczenia są używane na bieżąco.
            Ja mam ponad 100m na jednym poziomie (5pok., łazienki) i co 2 dzień mąż puszcza roombę. Przy okazji dzieci muszą odgruzować podłogę. Na stole, wyspie, blatach mam porządek, bo mnie wkur...jak coś tam leży, im (dzieciom i mężowi) wizualnie to nie przeszkadza...
            • magata.d Re: syf w domu 05.02.21, 11:22
              ginger.ale napisała:

              > Magda pisze o kilkudziesięciometrowym mieszkaniu, A nie 3 poziomowym domu. W m
              > ieszkaniu wszystkie pomieszczenia są używane na bieżąco.
              Dokładnie. Mieszkanie, nawet kilka pokoi, jeden poziom to pestka dla odkurzacza robota.
          • magata.d Re: syf w domu 05.02.21, 11:17
            annajustyna napisała:

            > Co drugi dzień odkurzać... Hmmm. Mam 200 m2 z piwnicą (częściowo mieszkalną) i
            > dwa piętra. To ja podziękuję.
            Ja mam 300 m2 i odkurzacz-robot. Nie odkurzam co drugi dzień całej powierzchni, bo takiej potrzeby nie ma.


              • magata.d Re: syf w domu 05.02.21, 11:30
                Trzeba sobie samemu swoją metodę wypracować i tyle. Jak często odkurzam na poziomach to na schodach mniej się kurzy. A to co jest przecieram szmatką z pronto (która wycierałam kurz z mebli), jak schodzę z góry i tyle. Schody odkurzam co parę czyli 4-5 dni.
          • majenkir Re: syf w domu 05.02.21, 19:34
            annajustyna napisała:
            Co drugi dzień odkurzać... Hmmm. Mam 200 m2



            Przecież nie odkurzasz wszystkiego co dwa dni, tylko newralgiczne miejsca typu kuchnia, przedpokòj, przy kominku itp.
        • kurt.wallander Re: syf w domu 05.02.21, 12:52
          magata.d napisała:


          > u. Kilkupokojowe mieszkanie można w kilkanaście/kilkadziesiąt minut odkurzyć c
          > o drugi dzień, a jak się ma robota bez problemu.

          Ja np.nie lubię, jak mi robot nie może pewnych partii podłogi odkurzyć, bo nie wjedzie między meble, zatrzyma sie przed zasłoną do ziemi, czy zahaczy o kable. Dlatego u mnie odkurzanie jest poprzedzone przestawianiem różnych rzeczytak, by odkurzacz bez problemu odkurzył całą powierzchnię podłogi. A tego nie chce mi sie robic codziennie czy co dwa dni.
      • wbka1 Re: syf w domu 05.02.21, 14:27
        Dokładnie tak! W moim przypadku wynikało to z umowy z panią, która wykonywała określone czynności w w ściśle określonym czasie. Tzn Pani przychodziła na 5 godz 2 x w tygodniu i kolejno sprzątała wydzielone pokoje, bardzo mi ten system odpowiadał, bo dom lśnił czystością, a pani H. była wysoką specjalistką w swoim fachu. Niestety corona zaburzyła ten układ.
      • gaskama Re: syf w domu 14.02.21, 13:34
        Potwierdzam. Syn krepuje się naszej kochanej P. Odgruzowuje raz w tygodniu pokój na maksa. Warto zaoszczędzić na innych rzeczach. Ja panie mam od 25 lat. Nawet jak byliśmy z mężem sami, to mieliśmy panią. Nie lubimy sprzątać.
    • laura.palmer Re: syf w domu 05.02.21, 08:19
      Na pewno trzeba przejrzeć wszystkie rzeczy i wywalić to, co zbędne. Ja coś takiego robię co roku i sporo się zbiera. Potem przeorganizuj przechowywanie, czyli rzeczy często używane mają być w zasięgu ręki (ale pochowane), a te, po które sięgacie rzadko mogą być trzymane w trudniej dostępnych szafkach. Ja mam zasadę, że w domu nic nie stoi na wierzchu, chyba że wazon z kwiatami - powywalałam wszelkie durnostojki, pozbyłam się regałów i otwartych półek, kupiłam w Ikei mnóstwo pudełek i każdy przedmiot ma swoje miejsce i jest schowany. Jak szyjesz, to nie upychaj akcesoriów "wszędzie" tylko przeznacz na nie jedną komodę/ szufladę lub półkę w szafie i tam te rzeczy trzymaj (w pudełkach).
      Od tego trzeba zacząć. Potem już z górki - odkładanie na miejsce, regularne mycie podłogi oraz wycieranie kurzu i powinno być ok.
    • iwoniaw Re: syf w domu 05.02.21, 08:22
      Z moich doświadczeń i obserwacji wynika, że bajzel w domu jest u tych, którzy mają za dużo rzeczy w stosunku do powierzchni przechowywania. Nie ma opcji, żeby cokolwiek odkładać na miejsce, jeśli za każdym razem, gdy to robisz, musisz grać w tetris szafkowe albo co najmniej dopychać dtzwiczki kolanem.

      Zatem nie wiem, co tam trzymasz w takich ilościach, ale część musi pilnie wylecieć.
      • jdylag75 Re: syf w domu 05.02.21, 09:24
        Prawdaż. Syf jest też u tych, którzy wszystko odkładaja na chwileczkę w dowolne miejsca, w efekcie brudne gary się pietrza, niewywalone gazety walają, ciuchy na później pokrywają krzesła, kurtki z zimy wiszą do sierpnia na wieszaku i nie pozwalają przejść korytarzem, niepochowane pranie się kurzy.
        A nastolatki pilnie obserwuja i dokładają swoje.
          • iwoniaw Re: syf w domu 05.02.21, 09:58
            alpepe napisała:

            > Ale to, co opisałaś, da się sprzątnąć w 20 minut.
            >

            W domu, gdzie jest miejsce na rzeczy - tak. Tam, gdzie aby wyprać kurtki, musisz najpierw odgruzować dojście do pralki, a aby je rozwiesić, trzeba z suszarki zdjąć poprzednie pranie (i mieć je gdzie schować bez konieczności układania w całej garderobie), a schować i tak ich nie masz gdzie, bo w każdej szafie poupychane na wcisk dobra różnorakie, to już nie wygląda tak różowo. Cudów nie ma, im groszy stan ogólny domu, tym więcej pracy i czasu trzeba poświęcić, a i tak nic nie zastąpi miejsca na rzeczy - czyli jeśli nie planujemy przeprowadzki, to nie ma że boli - trzeba się pozbyć nadmiaru. Obojętnie, czy chodzi o półkę z talerzami czy z gaciami, jeśli nie jesteś w stanie SWOBODNIE włożyć lub wyjąć kolejnego egzemplarza, to znaczy, że on się tam już nie mieści, koniec kropka.
            Dlatego można mieć porządek tylko, jeśli masz tyle ubrań/książek/zastawy stołowej/materiałów do szycia/koralików/czegokolwiek, ile bez upychania mieści ci się w komodzie/szufladzie/pokoju/pudełku na to przeznaczonym. Jeśli chcesz mieć dwie półki szklanek zamiast jednej, to ok, tylko trzeba inne rzeczy, mniej potrzebne, z nich opróżnić - "praw fizyki Pan nie zmienisz i nie bądź Pan głąb"
            • alpepe Re: syf w domu 05.02.21, 10:14
              No tak, dlatego też u mnie w szufladach w kuchni mam wszystko kreatywnie napchane i przy każdym otwarciu niektóre rzeczy chcą wyjść na zewnątrz. Ale nie da się ich mieć mniej, wszystkie są w użyciu i wszystkie potrzebne.
              • solejrolia Re: syf w domu 05.02.21, 14:16
                To znaczy, że masz 1) za mało tych szuflad w kuchni lub 2) szuflady są źle zorganizowane.
                Jest 3) opcja- trzymasz tam rzeczy potzrebne, ale niekoniecznie takie, które muszą byc w tych szufladach kuchennych.

                Ad.3. Ja tak nie mieściłam się w szafie, z ciuchami.
                Przejrzałam ubrania - nie mam nadmiaru, wszystko jest mi potrzebne. (Wręcz minimalizm. )
                W miedzy czasie w sypialni doszła komoda- z szafy ciuchowej do komody wyniosłam pościel. ORAZ w łazience zrobiłam remont i wstawiłam tam szafkę na ręczniki- z szafy ciuchowej wyniosłam ręczniki do łazienki.
                TADAM. nagle okazuje się, że szafa ciuchowa jest bardzo pojemna, z wszystkim mieszczę się, ciuchy mi się już nie wysypują!
                Teraz to samo przerabiam ze schowkiem przykuchennym. Jest malusi, półki aż do sufitu a ja nie mogę dostać się do półek, bo drogę zawadzają mi odkurzacz, mop, wiaderko na popiół do kominka, i jeszcze parę razy. Jak popatrzyłam, to w schowku przykuchennym mam wszystko, tylko nie rzeczy kuchenne. Więc rozkminiamy teraz z mężem, gdzie tu zrobić drugi schowek, może jakąś szafę na te wszystkie moje potykacze- odkurzacz, mop, wiaderko, itd itd...
                  • iwoniaw Re: syf w domu 05.02.21, 14:47
                    alpepe napisała:

                    > 4. opcja mam za małą kuchnię. Jakieś propozycje? Dobudować na zewnątrz?
                    >

                    No ale generalnie tak jest: jeśli rzeczy się nie mieszczą, nie ma miejsca, żeby je schować, to możesz iść albo w powiększanie przestrzeni mieszkalnej/magaxynowej, albo pozbyć się części rzeczy. Tertium non datur.

                    W przypadku naprawdę małej kuchni i posiadania rzeczywiście tylko potrzebnych rzeczy, można jedynie przeorganizować schowki w reszcie mieszkania tak, żeby trzymać te kuchenne rzeczy rzadziej używane poza kuchnią (w jakimś pawlaczu, szafie w korytarzu etc.) - no ale w tym celu trzeba tam zrobić miejsce i pozbyć się rzeczy, które tam zalegają.

                    I żeby nie było - mam świadomość, że pewna ilość dobytku jest po prostu niezbędna i nie da się żyć w pustym mieszkaniu bez grama zapasów, zwłaszcza w więcej osób, z dziećmi, zwierzętami etc. i małe mieszkanie może być naprawdę ZA małe dla danej rodziny, ale nie jest z reguły tak, że wszystko, co się trzyma po szafkach i kątach jest naprawdę potrzebne, dlatego podejrzewam, że i u autorki wątku byłoby się czego pozbyć i zyskać trochę miejsca na potrzebne rzeczy.
                    • alpepe Re: syf w domu 05.02.21, 15:24
                      Przecież napisałam, u mnie wszystko jest potrzebne. Gdybym miała, dajmy na to, dziesięciolitrowy gar, to pomieszkiwałby u mnie na stale w piwnicy. Nie mam robota kuchennego poza tm, żadnych mikserów, sokowirówek, maszynek do makaronu i ciastek, nawet maszynkę do mielenia mięsa oddałam sąsiadce, bo nie miałam potrzeby mielenia mięsa. Absolutnie wszystkie garnki, patelnie, pojemniki do przechowywania oraz akcesoria kuchenne są mi potrzebne. Jak czegoś nie używałam, to po prostu oddawałam za darmo lub wyrzucałam.
            • black_halo Re: syf w domu 14.02.21, 12:18
              Tak, zdecydowanie sie zgadzam.

              Moja kolezanka poszla w tym tak daleko, ze po przeprawdzce do nowego domu kupila jedna szafe dwudrzwiowego PAXa z ikei i w tym zmiescila wszystkie ciuchy swoje i swojego faceta. Serio, zazdroszcze jej, chociaz sama pozbylam sie nadmiaru. Druga wywalila wszystko, lacznie z lozkiem i przez pol roku miala w mieszkaniu tylko meble kuchnne i materac. Potem kupila jedna szafe, stolik pod tv i komode. Bardzo ale to bardzo minimalistyczne. Serio, chcialabym umiec sie pozbyc nadmiaru w takim stopniu.
              • iwoniaw Re: syf w domu 14.02.21, 13:25
                black_halo napisała:
                > Druga wywalila wszystko, lacznie z lozkiem i przez pol roku miala w mieszkaniu
                > tylko meble kuchnne i materac. Potem kupila jedna szafe, stolik pod tv i komod
                > e. Bardzo ale to bardzo minimalistyczne. Serio, chcialabym umiec sie pozbyc nad
                > miaru w takim stopniu.
                >

                Ja aż tak minimalistycznie chyba bym nie chciała, wiem, że potrzebuję różnych rzeczy do wygodnego życia, nie tylko tych absolutnie koniecznych. Ale przestrzeń też jest czymś cennym, choćby ta przestrzeń pustego stołu, na którym można się rozłożyć z szyciem i materiałami, jeśli ktoś lubi to, co założycirlka wątku.
                • black_halo Re: syf w domu 14.02.21, 13:30
                  Dokladnie. Ja niestety mieszkam ze zbieraczem ale udalo mi sie w duzej mierze odgruzowac chalupke i wywalic co niepotrzebne, zminimalizowac zakupy kolejnych ciuchow. I tym sposobem zrobilo sie wiecej miejsca ale do idealu daleko. Moim marzeniem jest wlasnie taki ascetyczny mnimalizm ale nie do osiagniecia chyba jak sie mieszka z kims bez podobnych pogladow.
          • jdylag75 Re: syf w domu 05.02.21, 10:03
            Ale ja nie twierdzę że to armageddon, odgruzowanie zwykle dłuższą chwilę trwa (jak to zwykle, prędkość początkowa) ale utrzymanie niewiele. Wrogiem porządku sa złe przyzwyczajenia całej rodziny i zbieractwo.
    • jasnoklarowna Re: syf w domu 05.02.21, 08:29
      O jak ja dziękuję Ci za ten post autorko, u mnie sytuacji nie ułatwia fakt, że mam dom większy niż mieszkanie, pracujemy niezdalnie, w domu zostaje dwójka nastolatków i pies.
      Na razie nie przezwyciężyłam.........
      • jdylag75 Re: syf w domu 05.02.21, 09:29
        Tydzień temu opierniczyłam moje nastolatki i sprzątają teraz po swojej działalności kuchennej i łazienkowej, słowo daję czysto i miło jest jak wracam do domu sterana robotą tongue_out . Opierniczam mniej więcej raz na pół roku (dokładnie wyliczam nieliczne oczekiwania), jest progres, nawet z własnych pokoi nie wynoszą już śmieci na skarpetach.
    • solejrolia Re: syf w domu 05.02.21, 08:31
      Ograniczyć rzeczy !!! To po pierwsze.
      Poszukać dla rzeczy stałych miejsc ( żadnego utykania tkanin wszędzie).
      Jeśli rzeczy jest mało a nadal jest bałagan to znaczy że jest za mało miejsca na przechowywanie ( lub miejsce jest źle zorganizowane!).
      Codziennie zaplanuj sobie i posprzątaj jakiś wycinek mieszkania: Dziś łazienka. Jutro szafka z butami. Pojutrze coś tam....
      Podczas codziennego dreptania po domu nie robić pustych przejsc- idziesz z pokoju do kuchni zabierz z sobą kubek, i od razu do zmywarki.
      Metoda 80:20 pareto.w skrócie: Zrób jedną czynność typu pościel łóżko w sypialni a masz zrobione 80 % porządku zrobionego.
      Pogoń nastolatki- jeśli nie sprzątają, to niech chociaż nie zostawiają bałaganu za sobą.

      Mniej więcej 🙃🙃🙃
    • dzieckolat90tych Re: syf w domu 05.02.21, 08:36
      Ja lubię mieć porządek w domu i czasem nawet lubię sobie na spokojnie posprzątać, posegregować, poukładać itd. Ale utrzymywanie ciągłego stanu czystości to zwykła harówa i wymaga codziennego, nudnego i mozolnego trudu. Jeśli jedna osoba sprząta, a w tym czasie brudzą i bałaganią 3 osoby plus kot, to nie może się udać.
      Tak jak napisały inne forumki: porządek jest łatwiej utrzymać wtedy, gdy jest mało rzeczy, a każda ma swoje miejsce i jest w nie odkładana.
      • ritual2019 Re: syf w domu 05.02.21, 09:54
        Oczywoscie ze pozostali domownicy nie moga balaganic, tez musza sprzatac na biezaco. Jak napisalam z nowym partnerem mamy porzadek zawsze, poprostu, dzieci wiedza w jakim stanie maja zostawic kuchnie np po zrobieniu sobie sniadania. Z mezem byl koszmar bo uprawial zbieractwo, robil balagan i nie sprzatal. Utrzymanie porzadku w domu to zadna harowa, to w ogole nie wymaga wysilku fizycznego a wysilku ktory dokonuje sie w glowie.
        • dzieckolat90tych Re: syf w domu 05.02.21, 10:47
          O co ci chodzi? Przecież wyraźnie napisałam, że jeśli sprząta tylko jedna osoba z 4 to syzyfowa praca i harówa. Wiem, bo nieraz miałam do posprzątania cały dom. Jak każdy sprząta po sobie na bieżąco jest łatwiej, ale nie zawsze się da. Zwierzę, niemowlę albo dorosły po operacji po sobie nie sprzątną.
          • ritual2019 Re: syf w domu 05.02.21, 10:59
            Niemowleta czy zwierzeta nie robia balaganu, wiem bo i mamy kota, a mielismy psy i koty rownoczesnie. Moje dzieci tez byly miemowletami i bajzlu nie bylo. Starsze robia balagan ale wtedy dzieciom sie mowj, skonczyles/as zabawe klockami? To wloz je do pudelka i odloz na miejsce gdzie normalnie stoja. Malym dzieciom sie pomaga a starsze juz robia to samodzielnie. Balagan jest wtedy gdy dziecko ma zbyt duzo zabawek na raz i bawi sie wszystkim i niczym.
            • dzieckolat90tych Re: syf w domu 05.02.21, 11:29
              ritual2019 napisał(a):

              > Niemowleta czy zwierzeta nie robia balaganu

              Co????Niemowlęta może z początku nie „robią” bałaganu własnoręcznie, ale obsługa ich generuje całkiem sporo bajzlu. Trzeba im zmieniać pieluchy, prac i prasować ubranka, zmieniać, prac i prasować posciel i ręczniki, myć i wyparzać butelki...,
              A po kilku miesiącach dopiero się zaczyna! nauka karmienia, raczkowanie, wyciąganie rzeczy z półek i szuflad... widziałaś ty dziecko w ogóle?
              A twoje zwierzęta są niewychodzące i bezwłose? Nie jedzą, nie piją, nie brudzą misek? Nie trzeba im prac posłań? Nie mają zabawek? Nie generują śmieci (np. opakowań po karmie), które trzeba wynieść?
              Może tego wszystkiego sama nie robisz, ale nie udawaj, że to nie istnieje.
              • magata.d Re: syf w domu 05.02.21, 11:44
                To trzeba, to wszystko co opisałaś sprzątać na bieżąco, a nie zostawiać na później. Ma dziecko, które kiedyś było niemowlakiem, mam kota wychodzącego i syfu nie mam i nie miałam. Jak kot zje to miskę od razu wstawiam do zmywarki, podobnie z talerzami i kubkami ludzi, na polkach nie miałam nic interesującego dla niemowlaka, szuflady zabezpieczyłam, a jak cos dziecko już wyjęło to od razu chowałam, zmienioną pieluchę wyrzucałam od razu do śmieci itd.
                • dzieckolat90tych Re: syf w domu 05.02.21, 11:53
                  No trzeba. I o tym jest ten wątek.
                  A jak się sprząta samemu to jest całkiem sporo roboty, która nigdy się nie kończy.
                  Dlatego trzeba ograniczać ilość przedmiotów, odkładać na miejsce, ogarniać na bieżąco i angażować w to wszystkich możliwych domowników, a nie udawać, że to jedynie „wysiłek umysłowy” lub oczekiwać, że samo się zrobi.
                  • iwoniaw Re: syf w domu 05.02.21, 12:06
                    No dokładnie - oczywiście, że sprzątanie na bieżąco sprawia, że jest czysto i poukładane - tylko to właśnie trzeba zrobić, fizycznie ogarniać, ktoś misi być w to zaangażowany. To nie jest robota wymagająca doktoratu z fizyki cząstek, ale jest angażująca czasowo (i rozpraszająca, jeśli ktoś umysłowo jest zaangażowany w coś innego, nawet jeśli to jest "tylko" prosta biurowa praca zdalna). Tak, odruchy pomagają i ich wyrobienie jest kluczowe, ale to nie potrwa dwa dni ani nawet dwa tygodnie.
                    No i jeszcze to, co princess napisała o rozróżnianiu syfu i bałaganu - to niby coś innego, ale sprzątanie syfu w bałaganie to jest ciężka harówka - np. zamiast przejechać mopem pustą podłogę przy okazji trzeba przestawić/przesunąć /podnieść pierdyliard rzeczy i zamiast "czystych podłóg w pół godziny" masz umyte dwa metry kwadratowe przy wejściu i pierdolnik na kolejnych dwudziestu oraz zero sił na zmianę tego stanu rzeczy - dlatego yak ważne jest miejsce na rzeczy i pozbywanie się tego, co się nie mieści.
                    • ritual2019 Re: syf w domu 05.02.21, 15:12
                      Tak, odruchy pomagają i ich wyrobienie jest kluczowe, ale to nie potrwa dwa dni ani nawet dwa tygodnie.

                      Nie, wyrabianie nawykow zaczyna sie od dziecka i angazuje dzieci, dorosli syfiarze juz sie nie naucza, tak jak widac beda opisywac syf jaki maja i szukac wymowek
                        • ritual2019 Re: syf w domu 05.02.21, 17:49
                          iwoniaw napisała:

                          > Wyrabianie nawyków zaczyna się, kiedy się zaczyna, jeśli ktoś nie wyrobił ich w
                          > dzieciństwie, to później ma trudniej i tyle.

                          To pozniej juz ich nie wyrobi. Przeciez tu pisza osoby mocno dorosle, majace dzieci czesto nastoletnie.
                          Moj maz tez tych nawykow nigdy nie mial, robil jako tako porzadek, zeby awantur uniknac a i tak wciaz sie potykal i dobrze posprzatac nie umial.
                • mikams75 Re: syf w domu 05.02.21, 12:47
                  ale sporo zalezy od dziecka, jak jest takie nieodkladalne i absorbujace to zazwyczaj nie udaje sie sprzatac na biezaco, odklada sie cos, zeby miec pod reka i dosyc szybko generuje sie bajzel. Fakt, ze te kilka rzeczy mozna w kilka minut ogarnac jak dziecko usnie ale w trudniejszych okresach bylam tak nieprzytomna, ze zasypiala razem z dzieckiem.
              • ritual2019 Re: syf w domu 05.02.21, 18:00
                dzieckolat90tych napisał(a):

                > Co????Niemowlęta może z początku nie „robią” bałaganu własnoręcznie, ale obsług
                > a ich generuje całkiem sporo bajzlu. Trzeba im zmieniać pieluchy, prac i prasow
                > ać ubranka, zmieniać, prac i prasować posciel i ręczniki, myć i wyparzać butelk
                > i...,

                Butelek sie nie wyparza, sa slecjalne tabletki do sterylizacji ale nie ma potrzeby, wystarczy mycie w zmywarce. Pieluchy wrzuca sie do pojemnika, sa specjalne na pieluchy ktore zatrzymuja brzydki zapach wiec oprozniac mozna co kilka dni. Chyba nie rozrzucasz ich w pokoju? Pranie nie generuje balaganu.

                > A po kilku miesiącach dopiero się zaczyna! nauka karmienia, raczkowanie, wyciąg
                > anie rzeczy z półek i szuflad... widziałaś ty dziecko w ogóle?

                Mam dwoje dzieci, nastolatkow, jedno jjuz nawet pelnoletnie wiec owszem i nie widzialam zeby to powodowalo balagan.

                > A twoje zwierzęta są niewychodzące i bezwłose? Nie jedzą, nie piją, nie brudzą
                > misek? Nie trzeba im prac posłań? Nie mają zabawek? Nie generują śmieci (np. op
                > akowań po karmie), które trzeba wynieść?
                > Może tego wszystkiego sama nie robisz, ale nie udawaj, że to nie istnieje.

                Nie, nie generuja, przeciez to normalne zycie a nie generowanie balaganu, jestes widocznie syfiara ktora nie sprzata na biezaco a zostawia paste opakowania obok psiej miski zamiast wyrzucic do kosza wiec generujeaz bajzel.
            • maly_fiolek Re: syf w domu 15.02.21, 15:00
              > Niemowleta czy zwierzeta nie robia balaganu
              Pozwolę sobie nie zgodzić się z tą opinią.
              Niemowlęta raczkujące to czysty chaos, rozwalają wszystko wszędzie, a jak pięknie wyjmują wszystkie rzeczy z szafek big_grin .
              Mój kot ma na drugie sierściuch, z powodu kłaków które są wszędzie i na wszystkim.
              • ritual2019 Re: syf w domu 15.02.21, 16:48
                maly_fiolek napisała:


                > Niemowlęta raczkujące to czysty chaos, rozwalają wszystko wszędzie, a jak piękn
                > ie wyjmują wszystkie rzeczy z szafek big_grin .


                Jesli sie na to pozwoli to owszem ale uwaga...wynaleziono blokady ktore latwo sie instaluje i zabezpieczaja przed tym.


                > Mój kot ma na drugie sierściuch, z powodu kłaków które są wszędzie i na wszystk
                > im.

                Klaki to nie balagan, to nie sa rozwalone wszedzie przedmioty itp. Koty zreszta maja swoje ulubione miejsca do spania, koty mam od zawsze wiec z doswiadczenia
      • shmu Re: syf w domu 05.02.21, 21:07
        Jeszcze dodam, że jak tylko jedna osoba sprzata, to inne balagania, bo poprostu zostawienie byle gdzie czegoś kosztuje je mniej wysiłku niż schowanie. A porządek ,,się" zrobi sam.
    • huang_he Re: syf w domu 05.02.21, 09:17
      U nas sprawdza się jedno - włączamy minutnik na np. 30 minut i wszyscy (łącznie w kotem) sprzątamy. Tylko 30 minut. 9-10 piosenek, jeden odcinek podcastu, może jeden rozdział audiobooka (to po to, żeby umysł był zajęty drugą czynnością). Nie musi być sprzątnięte totalnie wszystko, nie rozciągamy tego na godzinę. Robimy tyle, ile się da w 30 minut i potem fajrant. Ale w trakcie nikt nie siada i się nie rozprasza.
      • kanna Re: syf w domu 05.02.21, 09:29
        Ja oglądam jeden serial w TVN. Jest tam przerwa reklamowa, trwa chyba z 8 minut. W tym czasie zawsze opróżniam zmywarkę i ogarniam kuchnię po wierzchu.
      • magata.d Re: syf w domu 05.02.21, 11:48
        huang_he napisał(a):

        > U nas sprawdza się jedno - włączamy minutnik na np. 30 minut i wszyscy (łącznie
        > w kotem) sprzątamy. Tylko 30 minut. 9-10 piosenek, jeden odcinek podcastu, moż
        > e jeden rozdział audiobooka (to po to, żeby umysł był zajęty drugą czynnością).
        > Nie musi być sprzątnięte totalnie wszystko, nie rozciągamy tego na godzinę. Ro
        > bimy tyle, ile się da w 30 minut i potem fajrant. Ale w trakcie nikt nie siada
        > i się nie rozprasza.

        Fajny pomysł.
        Ja do pokoju mojego bardzo wczesnego nastolatka wstawiłam kosz wiklinowy. I tam jest wszystko co stało/leżało na podlodze, czyli plecak szkolny, rakieta tenisowa, worek na tenis, kapcie nienoszone itp. Wystarczy kosz postawić na fotelu o można odkurzacz puścić.
      • black_magic_women Re: syf w domu 05.02.21, 14:05
        huang_he napisał(a):

        > 9-10 piosenek, jeden odcinek podcastu, moż
        > e jeden rozdział audiobooka (to po to, żeby umysł był zajęty drugą czynnością).
        >

        To mój patent. Nas jest 2 +3 małych dzieci. Z tym, ze mąż ogarnia sprzątanie: mycie podłóg, odkurzanie itp. A ja jestem od bałaganu, czytaj RZECZY (zabawek, ubrań, książek, itd itp). I wspomniane przez ciebie podcasty są moim hitem, ale nie wyobrażam sobie, ze sprzątamy jednocześnie. Muszę być wtedy albo sama, albo choć bez dzieci.
      • majenkir Re: syf w domu 05.02.21, 19:42
        huang_he napisał(a):
        włączamy minutnik na np. 30 minut i wszyscy (łącznie w kotem) sprzątamy.


        A jak się komuś (np. Kotu) akurat w tym czasie nie chce? Bo siedzi na emamie na przykład?
    • thea19 Re: syf w domu 05.02.21, 09:30
      nie pocieszę, u mnie tylko przybywa rzeczy. Do tej pory zastanawiam się jak my się zmieściliśmy w małym mieszkaniu. Po przeprowadzce te rzeczy zaczęły pączkować, chociaż nic nie kupiłam. Potem zaczęłam kupować a to dekoracje a to ubrań dzieciom przybywa a stare w kartonach lądują a to zasłon więcej. Dzieci graty też spore. Niestety, im więcej tych rzeczy, im większy bałagan, tym trudniej mi się zabrać za porządkowanie. Mam sporą pralnię z garderobą (24m2) i tam to się chodzi małą ścieżką. Co pozbieram wszystko, to zaraz znowu dokładanie zapasów, przekładanie pudeł w poszukiwaniu czegoś. Mam tak upchany cały garaż, tę garderobę, schowek pod schodami. Raz tylko udało mi się odgruzować na stałe jedną garderobę, bo stolarze przyszli montować szafy i w zabudowie są psie wnęki, więc nie da się tam nic ustawiać poza szafami. W gabinecie mam zamiar zrobić regał loftowy na książki na całą ścianę ale najpierw muszę ogarnąć stary regał, na którym piętrowo (poza książkami) stos materiałów plastycznych, katalogów, płyt, których nikt nie słucha. Najgorzej jak coś zaginie - poszukiwania w tym chaosie to jak wyprawa na księżyc. Odkurzam codziennie.
      • ritual2019 Re: syf w domu 05.02.21, 09:43
        Zbieractwo niestety powaznie przyczynia sie do zagracania i balaganu. Tak mial moj maz, nienawidzilam tego, gdy presja zeby sie pozbyl nie pomagala wywalalam sama.
      • jehanette Re: syf w domu 05.02.21, 09:46
        Po co trzymasz stare ubrania dzieci? Niesłuchane płyty, nieczytane książki? Niestety ale jak się rzeczy nie używa, to nie ma co jej trzymać. Powinnaś zacząć od wywalenia staroci, wtedy zrobi się miejsce by wygodnie trzymać rzeczy używane.
        • thea19 Re: syf w domu 05.02.21, 10:57
          książki akurat bardzo lubię i to ostatnie rzeczy jakie bym wywaliła, bo to głównie beletrystyka i książki branżowe, trochę lektur i klasyki. Ubrania po starszym zostają dla młodszego. Po młodszym do rozmiaru 74 sprzedałam a resztę mam w kartonach (teraz nosi 98) i czekają na przyszłego bombelka mojej siostry, z tego powodu trzymam też łóżeczko, wanienkę ze stelażem, elektryczną huśtawkę, wózki i fotelik (jeszcze jest w terminie). Najgorsze jest to, że trzymam swoje za małe ubrania z wiadomego powodu. Obiecuję sobie, że wystawię je na śmieciarce bo nie są zniszczone ani jakieś niemodne (uniwersalne rzeczy kupuję).
          • turzyca Re: syf w domu 05.02.21, 11:14
            Ale dlaczego trzymasz rzeczy dla bombelka siostry u siebie? Przejrzyj, posegreguj, wyprasuj, jeśli trzeba, ułóż estetycznie i zawieź siostrze.
            • thea19 Re: syf w domu 05.02.21, 11:27
              ona ma 65m2 mieszkania, mieszka 400km dalej i pokój dla bombelka jest w kartonach bo w listopadzie się przeprowadziła. Poza tym nie chce zapeszać. Moja koleżanka ma identyczne mieszkanie i dzieci się nie doczekała. Jak się w tym roku nie rozpączkuje, to zacznę się pozbywać, bo młodszemu pokój muszę umeblować już tak normalnie.
          • jehanette Re: syf w domu 05.02.21, 11:42
            Ja też byłam przywiązaną do książek, ale nie oszukujmy się nie ma szans by większość z nich przeczytać ponownie, więc generalnie poza tym to stoją i zbierają kurz. Więc stopniowo ograniczam, zostawiam kilka ukochanych serii a resztę jak zrobię przegląd, zaniosę do antykwariatu. Na polkach stoją blgry planszowe, których w przeciwieństwie do książek używa się wielokrotnie.
      • black_magic_women Re: syf w domu 05.02.21, 14:11
        thea19 napisała:

        > nie pocieszę, u mnie tylko przybywa rzeczy. Do tej pory zastanawiam się jak my
        > się zmieściliśmy w małym mieszkaniu. Po przeprowadzce te rzeczy zaczęły pączkow
        > ać, chociaż nic nie kupiłam.

        My przeprowadzaliśmy się z małego wynajmowanego, częściowo urządzonego mieszkanka, z ulicy na ulicę obok. Wydawało mi się, że nic takiego nie mamy: głownie książki, stół, krzesła, trochę ubrań. Jedno popołudnie i po sprawie. Przeprowadzka zajęła nam dużo więcej czasu, a rzeczy tak jak piszesz "pączkowały". Gdzie się to mieściło na 30 paru metrach? I jeszcze. Na pewno inaczej jest jak się nie mam co najmniej dwójki, rosnących dzieci, te spodenki co na wiosnę będą dobre dla młodszej, a tamten kombinezon prawie nie noszony akurat na przyszłą zimę itd. 2+1 ogrania się zupełnie inaczej.
        • thea19 Re: syf w domu 05.02.21, 15:40
          u mnie tak było - workami wywożone były sukcesywnie ubrania sezonowe, w pudłach książki i okazał się, że tego jest kosmiczna ilość a w mieszkaniu mieliśmy jedną szafę 2,7x2,7x0,65m, jedną wielką komodę hemnes, jedną na 3 szuflady brimnes chyba, regał 4x4 lack i 4x1 i to wszystko, nie licząc kuchni. W mieszkaniu zabawki starszego na bieżąco sprzedawałam albo rozdawałam a ubrania niektóre, potem nic nie schodziło, więc upychałam w tych komodach. Dla młodszego potem się część przydała. Gdy nie mieliśmy dzieci, to w mieszkaniu było pusto i echo się niosło. Nie potrzebowałam tony materiałów plastycznych (w czasie pandemii sklepy pozamykane a na zdalnym nauczaniu kazali sporo prac z różnych przedmiotów robić i okazało się, że jest z czego bo matka zaopatrzona w papiery, dziurkacze, koraliki, cekiny, wstążki, sznurki, patyki, sztuczne kwiaty itd i jeszcze sąsiedzi pożyczali) , dekoracyjnych, zabawek, wózków, stolików dziecięcych, krzesełek do karmienia, wielkiego samochodu ani domu. Jak moja mama została sama w wielkim domu, to cały odgruzowała i wiatr hula a wcześniej był tata, babcia, troje nastoletnich dzieci i pies i każdy ze swoim majdanem.
    • ritual2019 Re: syf w domu 05.02.21, 09:37
      Lubisz bajzel wiec go masz. Sa tacy ludzie. Moj maz byl taka osoba, ja jestem przeciwienstwem. Bylo z tym mnostwo problemow. Obecny partner jest jak ja wiec balaganu nie ma u nas nigdy. Poprostu sprzatamy ma bierzaco co oznacza wlozenie brudnych naczyn do zmywarki od razu po posilku, przetarcie blatow, kuchni, odkurzenie podlogi w kuchni i jadalni jesli trzeba. To zajmuje 15 minut dziennie. Kiedys mielismy pania do sprzatania ale przez ten covid cyrk na razie nie mamy (wroci jak partner wroci do office kilka razy w tygodniu) a wiec raz w tygodniu partner sprzata porzadnie caly dom. Balagan tworza domownicy poprostu. Mozecie zmienic swoje nawyki albo nie. Zla wiadomosc jest taka ze to sie zazwyczaj nie udaje jesli ktos ma taka nature.
      • ritual2019 Re: syf w domu 05.02.21, 09:57
        dariamax napisała:

        > Jest taka strona porządkoodporna i tam są rady w właściwie cała metoda jak ogar
        > nąć duży bajzel.

        Najskuteczniejsza metoda jest nie doprowadzac do tego bajzlu.
    • little_fish Re: syf w domu 05.02.21, 09:50
      Od kiedy pamiętam byłam bałaganiarą, ale mój stosunek do bałaganu się zmieniał. Od etapu kiedy mi nie przeszkadzał, do stanu obecnego, kiedy wkurza mnie niemiłosiernie. Kilka miesięcy temu podjęłam radykalne kroki. Po pierwsze zlikwidowałam bałagan w miejscach, których nie widać. Czyli garderoba, pralnia i pudła pod łóżkiem. Kiedy był tam bajzel to się systematycznie nawarstwiał, bo jak trzeba było błyskawicznie ogarnąć chatę to wszystko lądowało tam gdzie nie widać i było jeszcze gorzej. Wywaliłam mnóstwo rzeczy i zyskałam miejsce żeby schować rzeczy zbędne na widoku i tworzące nieład. Kiedy jest porządek i przestrzeń w miejscach przechowywania, łatwiej sprzątać na wierzchu, bo nie trzeba się bawić w tetrisa jak ktoś napisał. Kolejnym krokiem był zakup robota odkurzającego - generalnych porządków nie zrobi, ale codzienne odkurzanie załatwia i zanim się go puści trzeba odgruzować przestrzeń. Puszczam robota na korytarz i kuchnię/jadalnię, w czasie kiedy odkurza korytarz, ja ogarniam kuchnię, on potem zrobi podłogę i jest porządek. Kolejnego dnia na takiej samej zasadzie robię sypialnię plus łazienkę. W ten sposób codziennie działam przez 15 minut do pół godziny i jest porządek.
    • 1matka-polka Re: syf w domu 05.02.21, 09:52
      Trzeba wyrzucić rzeczy i nie kupować nowych. Ja mam malo rzeczy, a kazda rzecz ma swoje miejsce, do ktorego łatwo dotrzeć, bez przewalania innych rzeczy. Poza tym, srednio co miesiac, razem z mezem i corka organizuje akcje - wyrzuc co najmniej jedną rzecz.

      Jesli masz pare pokoi, to pewnie jeden pokoj mozesz przeznaczyc na wszystko zwiazane z szyciem...
    • milupaa Re: syf w domu 05.02.21, 10:01
      Dobre te rady z ograniczeniem rzeczy jeśli ma się przynajmniej średniej wielkości mieszkanie. Ja w małym przy dziecku mam od cholery wszystkiego, w przedpokoju stoi wózek, na balkonie (zabudowanym) i w pokoju pudla z ubrankami i zabawkami. Po domu walą się zabawki, regularnie sprzątam ale dziecko w 10 minut wszystko rozwali, rzucanie zabawkami to ulubiony sport. U nas brakuje szafy w pokoju dziecka, ale zakup jeszcze musi poczekać truche. Ja akurat mam odruch odkładania na miejsce ale i tak ciężko się poruszać w tym małym lokum aby na coś nie wpadać.
        • milupaa Re: syf w domu 05.02.21, 11:13
          W pokoju dziecka nie ma jak się mieścić bo tam jest tylko łóżeczko i moje łóżko 🙂 Musze łóżko wywalić bo przenosze się do pokoju na kanape i dziecku szafę kupić tak jak pisałam. Z małym dzieckiem często się wymienia ubranka więc mam pudla z których juz wyrosła i o 2 numery do przodu więc dużo tego.
          • turzyca Re: syf w domu 05.02.21, 11:15
            >Z małym dzieckiem często się wymienia ubranka więc mam pudla z których juz wyrosła i o 2 numery do przodu więc dużo tego.

            A planujesz kolejne? Bo jak nie, to hajda z tym.
        • molik28 Re: syf w domu 05.02.21, 11:42
          To może być prawda. Jak moje dzieci były małe to byłam w szoku widząc ile zabawek mają w domach ich koledzy. Zawsze wydawało mi się, że moje mają sporo, a miały chyba mało. Ale my mamy bardzo małą rodzinę i nasze dzieci dostawały np. 3 prezenty na gwiazdkę, po 2 na urodziny, imieniny, w międzyczasie w miarę potrzeb czy dla przyjemności coś mniejszego. Natomiast np u kolegi syna duża rodzina więc co impereza rodzinna to po 8 prezentów dla każdego dziecka. Moje tyle dostawały w ciągu roku co ten chłopiec w jednym dniu. Nie oceniam absolutnie. Taka tylko ciekawostka, bo widząc ile inne dzieci mają zabawek zaczęłam się zastanawiać jak to się dzieje, że piętrzą się stosy chociaż rodzice z tych rozsądnych a nasze mają tych zabawek mało.
          • laura.palmer Re: syf w domu 05.02.21, 12:01
            Mam identyczne obserwacje. W domach, w których dzieci mają ograniczoną liczbę zabawek, w pokojach dzieci jest porządek. Przez ograniczoną rozumiem powiedzmy tyle, ile mieści się w komodzie Trofast z Ikei w wersji z sześcioma dużymi pojemnikami oraz dodatkowej skrzyni na zabawki. Mam też znajomych takich, jak opisałaś, czyli non stop dziecko coś dostaje, często nawet bez okazji. Zabawki się nie mieszczą, wysypują z mebli, sporo musi stać na zewnątrz przez co nie da się utrzymać porządku. U jednych znajomych dodatkowa skrzynia na zabawki musi stać w salonie, bo w pokoju dziecięcym zabrakło miejsca. tongue_out Oczywiście też nie oceniam, bo to nie moja sprawa, ale jak ktoś ma problem z walającymi się wszędzie zabawkami, warto się temu przyjrzeć.
            • milupaa Re: syf w domu 05.02.21, 13:06
              To prawda, choć wydaje mi się że moja nie ma duzo, część jest schowana i wymieniam. Zabawki też w większości dostalam więc nie wybrzydzalam tylko przyjęłam. Ale w małym pokoju i te troche robi bałagan 🙂 Jak wyrzucę łóżko z dawnej sypialni to zabawki tam wylądują bo teraz bawi się na dywanie w dziennym.
              • black_magic_women Re: syf w domu 05.02.21, 14:18
                milupaa napisała:

                > Jak wyrzucę łóżko z dawnej sypial
                > ni to zabawki tam wylądują bo teraz bawi się na dywanie w dziennym.

                Bo to najlepsze miejsce do zabawy! Ale jak idę do kuchni czy sypialni to w ślad za mną idą i zabawki. Jak to możliwe wink

    • ga-ti Re: syf w domu 05.02.21, 10:02
      3 dzieci, w tym przedszkolak roznoszący masakrycznie wszystko i przepadający za działaniami plastycznymi (wycinanie, naklejanie, plastelina, farby, masy plastyczne, cekiny, brokaty...) do tego pies, który po przyjściu z podwórka obiega cały dom, otrzepując się z piasku. Do tego lubimy rzeczy, lubię durnostrojki, pamiątki, prezenty plastyczne od dziecka i nie lubię wyrzucać, bo szkoda, bo to pamiątka, bo się miło kojarzy, bo się przyda wink
      Wszyscy lubimy kręcić sie w kuchni, a przy tym robić cholerny bałagan.
      Łazienka też zapełniona po brzegi.
      Dzieciaki ganiam i ganiam i ganiam i efekt mizerny.
      Zasada: chowamy co się da - czasem się udaje wcielić w życie.
      Zasada: idziesz to weź i wynieś - działa, gdy wrzasnę przypominająco.
      Zasada: upadło - podnieś, często nie działa, jest jak w piosence elektrycznych gitar: przewróciło się niech leży.
      Odkurzamy, odgracamy, ścielimy łóżka, zmywamy gary, ale ciągle jest nie tak, jak byśmy chcieli (jak ja bym chciała, bo moja rodzinka ma inne standardy wink ).
      • black_magic_women Re: syf w domu 05.02.21, 14:23
        A najstarsze dziecko ile ma? I czy widzisz jakiś postęp? U nas też 2+3 , dzieci 2, 4, 7 lat i generalnie jestem zrzędząca, bo każe podnosić to co leży. Dobrze, że chociaż mąż sprząta, chociaż leżące wszędzie rzeczy już mu nie przeszkadzają, tak jak dzieciom. A odkładanie na miejsce? Zapomnij.
        • ga-ti Re: syf w domu 05.02.21, 21:10
          Dwójka to nastolatki, twierdzą, że ich pokoje to ich sprawa, ale nie odpuszczam, wynoszą ciuchy do prania gdy krzyknę, że wstawiam ciemne/jasne, co jakiś czas zniosą talerze i kubki do mycia, bo przecież nauka zdalna i przerwy krótkie, a śniadanie zjeść trzeba, więc jedzą u siebie. A przy okazji siedzenia w domu ciągle gmerają w kuchni.
          Czekam, aż się zakochają i zaczną zapraszać swoje 'miłości' może wtedy im sie odmieni big_grin
    • trampki-w-kwiatki Re: syf w domu 05.02.21, 10:08
      Organizacja, organizacja, organizacja.
      W tym roku zrobiłam sobie generalne odgruzowywanie, co było konieczne, bo mieszkamy upchani we trójkę na 55 metrach. Teraz każda rzecz ma swoje pudło i miejsce w szafie.
      Ponadto, nie ma wolnych przebiegów - idziesz do łazienki, weź po drodze piżamę do prania. Nie zostawiamy rzeczy na wierzchu, staramy się na bieżąco chować.
      Nie jest łatwo, bo mam czterolatkę, która ma miliard zabawek/przedmiotów/szmatek/innych szitów, a ponadto co chwilę wyrasta z ubrań czy butów i dom jest pełen za małych/ za dużych rzeczy dla dziecka, które czekają na podanie dalej lub na to aż do nich dorośnie.