Dodaj do ulubionych

Pocovidowy dramat

13.02.21, 11:35
Ematki ozdrowiałe, róbcie sobie morfologie.
Mówię Wam to ja, która zawsze miała dobre wyniki.
Po covidzie mam wyniki trupa jak to określiła moja rodzinna.
Obserwuj wątek
        • aandzia43 Re: Pocovidowy dramat 13.02.21, 13:16
          Dwie znajome młode dziewczyny przeszły bardzo lekko, dwa miesiące po nie są wstanie wejść po schodach. Żadna nadwaga, zdrowe, usportowione, bez chorób towarzyszących. Kilka w średnim wieku tez ledwie ciągnie. Reszta spoko. Na kogo wypadnie na tego bęc.
          • dr.amy.farrah.fowler Re: Pocovidowy dramat 14.02.21, 14:08
            To samo sąsiad kolegi. Przeszedł prawie bezobjawowo, po kwarantannie wrócił do pracy. Po dwóch tygodniach zasłabł w robocie, zabrało go pogotowie, ostatnie info było takie, że jest trzeci tydzień w szpitalu i nie zanosi się na wyjście.
      • aandzia43 Re: Pocovidowy dramat 13.02.21, 13:22
        Przeszłam w życiu 3 grypy, myślałam że umrę w trakcie. Tylko po jednej, w młodości, dochodziłam do siebie jeszcze ze dwa tygodnie po ostatnich objawach. Potem balowałam, tańczyłam, noce zarywałam, piwko i papieros tez były. Nigdy nie widziałam czegoś takiego jak u znajomych młodych dziewczyn z reala - przebieg lajtowy, dwa miesiące po słabość jak u ciężko chorej na serce babci. Wiem dobrze ze i grypa czaem przynosi późne powikłania, ale... czasem.
        • aandzia43 Re: Pocovidowy dramat 13.02.21, 13:28
          Aha, tragiczne wyniki po tej grypie sprzed wieków to ja miałam zaraz po chorobie. Po dwóch miesiącach byłam tryskajacą zdrowiem młodą dziewczyną z pokazową morfologią. Przy covidzie bardzo często jest odwrotnie: przebieg nienahalny, potem praktycznie niepełnosprawność przez jakiś czas.
    • berber_rock Re: Pocovidowy dramat 13.02.21, 12:22
      A po kiego grzyba sobie robisz na ochotnika morfologie?

      I co to znaczy; robcie sobie morfologie? Niby jak mam ja zrobic, skoro nie mam do tego powodu?
      Bedzie mi cos dolegalo, to pojde do lekarza i zrobie ...
      Nie kumam histerii.
    • lilia.z.doliny Re: Pocovidowy dramat 13.02.21, 12:41
      Morfologie zrobie ze względu na żelazo
      Ale dzisiaj, cztery mce po chorobie, dalej jest paskudnie jeśli chodzi o pluca. Zdarza się krotki oddech bez żadnego wysiłku, niemoc i ogólne osłabienie. Aktualnie jestem na rehabilitacji pokowidowej. Zobaczymy. Testy wysiłkowe nie są tragiczne, ale nie są dobre. Dziwne, bo rza sie piesze spacery z psami, bezproblemowo kilka km w jedną stronę, a gdy zdarza się wejscie na malutkie wzniesienie, to jest masakra.
    • aga_sama Re: Pocovidowy dramat 13.02.21, 13:08
      Nie rozumiem krytyki i pytań po co...
      Nie znamy wszystkich skutków przechorowania covid.
      Wiemy natomiast (w sensie wiedzy medycznej), że niektóre niedobory u niektórych osób nie dają żadnych objawów lub te objawy są skąpe/ bardzo nieswoiste. Sama jestem tego najlepszym przykładem. Niezłe samopoczucie, żadnych dolegliwości, tylko problemy z pamięcią, które zwalałam na nadmiar obowiązków. Rozmawiałam ze współpracowniczką o rzeczach do zrobienia, kilka razy powtarzałam, żeby mi o czymś przypomniała. Jej mąż lekarz, który słyszał przez głośnik tą rozmowę kazał mi zrobić na cito morfologię, żelazo i ferrytynę. Okazało się, że miałam skrajną anemię z niedoboru żelaza, prawie (oprócz tych problemów z pamięcią) bezobjawową. W życiu nie poszłabym z tym do lekarza, bo z czym? Z brakiem ogarnięcia obowiązków służbowych? Trzeba było podać żelazo dożylnie, rozważano transfuzję.
      Znajoma po covid z objawami gastrologicznymi prawie umarła kilka tygodni po infekcji. Miała olbrzymie niedobory wapnia lub fosforu, już nie pamiętam czego. Straciła przytomność i obudziła się w szpitalu po tygodniu. W sumie czuła się nieźle.
    • leia33 Re: Pocovidowy dramat 13.02.21, 13:08
      Moja mama ma właśnie, jak to określiłaś, wyniki trupa - morfologia to jakiś dramat. Ledwo łazi, wysyłam jej zakupy i leki, zorganizowałam pomoc - ja nie mogę, daleko mieszkam.
      • alicia033 Re: Pocovidowy dramat 13.02.21, 14:10
        augustalangusta napisała:

        > Będą potrzebne oddziały i rehabilitacja.

        po zamordowaniu gospodarki, do czego covidohisterycy doprowadziliście, to dostaniecie g.wno a nie oddziały i rehabilitację.

        > KT płuc należy robić.

        i po kiego grzyba, jak na cofnięcie zmian pomaga ewentualnie tylko czas, bo żadnego leczenie ich nie ma?
        • vviolet.rose Re: Pocovidowy dramat 13.02.21, 23:18
          taa, cały świat koronahisteryków. Za to alicia033 z forum emama, pani Krysia z mięsnego i pan Zdziś z pod budki z piwem by w trymiga rozwiązali pandemię i wszelkie związane z nią problemy. Nie to co idioci naukowcy i lekarze.
    • zuzanna_a Re: Pocovidowy dramat 13.02.21, 14:34
      Znam mnostwo osob u ktorych lekki covid dal powazne powiklania.
      Ja mialam zalozony holter. Serce dziala mi tak ze jak w prostej czynnosci jak wstanie z lozka - tetno powinno wzrosnoc z 70 do 75 to mi skacze do 140. A wejde po schodach to 180. A jestem pare miesiecy po.
      Ale to taka grypka co nie? Wymysl covidian.
            • snajper55 Re: Pocovidowy dramat 14.02.21, 13:36
              cosmetic.wipes napisała:

              > Ile osób w Polsce umiera na grypę, a zwłaszcza jej powikłania, to nie wiadomo,
              > gdyż nie przeprowadza się testow (sporadycznie się zdarza).

              To tak jak na covid.

              S.
          • alicia033 Re: Pocovidowy dramat 14.02.21, 13:45
            vviolet.rose napisał(a):

            > tylko na zwykłą grypę umiera rocznie ok. 100 osób,

            rotfl
            WHO od dawna nie umieszcza danych z Polski co do zachorowań na grypę w swoich statystykach, bo uważa je za kompletnie niewiarygodne. Dotyczy to też w ogóle statystyk o przyczynach zgonów w tym raju nad Wisłą - ich wiarygodność jest żadna.
            • ferra Re: Pocovidowy dramat 15.02.21, 21:09
              "zgon. Przyczyny zgonu nie ustalono. Pacjentka była obciążona licznymi chorobami" poz 1075 w tabeli o NOP-ach, po cudownym preparacie aplikowanym aktualnie kovidianom. oto poziom polskiej sluzby zdrowia.
              www.gov.pl/web/szczepimysie/niepozadane-odczyny-poszczepienne
              Źrodlo rządowe, aktualizowane codziennie.
    • segregatorwpaski Re: Pocovidowy dramat 13.02.21, 22:42
      Brat chorował w październiku. Kaszel, trzy dni bardzo ciężki, zanik smaku, zapachu, temp. ok 37,5. Po dwóch tygodniach był już w pracy. Lat: 56. Tryb życia - usportowiony, żadne tam maratony, ale regularnie uprawiany hobbystycznie jakiś sport - bieganie, basen, squash. Po chorobie nie wrócił od razu do sportu, trochę na jakieś spacery chodził, mówił, ze czuje, ze nie jest w stanie na razie więcej.Trochę ponad dwa tygodnie temu w parku na spacerze, po ok 1 km od wyjścia z domu zemdlał, ludzie mu pomogli, ocucili, doprowadzili do ławki, brat wezwał taksówkę i wrócił do domu, do żony. Od dwóch tygodni non stop po lekarzach chodzi - zadyszka nie mija, kołatanie serca, wyniki krwi właśnie bardzo słabe, ciśnienie mu skoczyło niemiłosiernie i puls mu wariuje. Kłuje go, jak to określa - w płucach, świszczy jak oddycha głębiej, ciężko mu głębszy oddech w ogóle wziąć. Na razie ogrania badania, ale ewidentnie mu coraz gorzej, bardzo się martwimy sad
    • anomaliapogodowa81 Re: Pocovidowy dramat 14.02.21, 13:58
      Tak bywa po cięższych infekcjach, po prostu.
      Lata temu miałam ostrą grypę, którą uczciwie przeleżałam w łóżku dbając o siebie, po 3 tygodniach czułam się naprawdę dobrze, po czym walnęła mnie kompletna niemoc, która trwała dwa miesiące - osłabienie, bóle w klatce, krótki oddech, złe wyniki.
      Po ciężkich infekcjach organizm dochodzi do siebie, przez chwilę jest ok a potem jeb i ciężki zjazd, w którym organizm zaczyna się regenerować.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka