Dodaj do ulubionych

internet nie istnieje

30.03.21, 20:22
Internet nie istnieje (załóżmy).
Nie ma for, YouTuba, nie ma oglądania filmów, rozmawiania z rodziną przez Skype, płatności przez internet, nie ma e dzienników w szkołach, nikt nie ma e - maila, nie ma Wikipedii, stron typu portale randkowe, nie ma stron porno, nie można wysłać cv przez internet, nie ma FB (przez co nie wiadomo co jest u znajomych mieszkających na Filipinach, ba , nawet nie wiadomo, że oni wylecieli na Filipiny), nie można robić zakupów przez internet, ani podejrzeć , czy dany towar jest akurat w tym sklepie, nie można kupić biletów na samolot przez internet, albo zabukować hotelu na wakacje (nie można nawet zobaczyć jakie są te hotele w Paryżu i jak wyglądają pokoje).
Jak by sie żyło?
W latach 70tych, 80tych,. 90 tych to była norma, ten brak internetu, jakoś się żyło, ba, u mnie w domu przez lata nawet telefonu stacjonarnego nie było.
Brakowałoby mi teraz internetu, nawet człowiek sobie nie zdaje sprawy z tego ile i jakie działania robi przez internet.

na przykład: 100lat temu zdawałam na studia. Aby się dowiedzieć, czy zdałam, musiałam pojechać na uczelnię aby zobaczyć listę. Potem musiałam spisać plan zajęć. Teraz wszystko to miałabym w przeciągu 5ciu minut w domu.
Albo opłaty. Robisz przelew. A kiedyś trzeba było wypełnić książeczkę, karteczkę smile i ganiać na przykład na pocztę.
Jakoś tak teraz jest wygodniej.
Obserwuj wątek
    • dyzurny_troll_forum Re: internet nie istnieje 30.03.21, 20:26
      margerytka73 napisała:

      > Internet nie istnieje (załóżmy).

      To są takie rozkminy czasu lakdaunu?
    • andaba Re: internet nie istnieje 30.03.21, 20:27
      Ja właściwie nie korzystam z internetu wiele.
      Brakowałoby mi rezerwowania ksiązek przez internet, ale na pewno bym przebolała, w końcu to od niedawna robię to w ten sposób.
      Brakowałoby mi możliwości sprawdzenia dowolnej rzeczy bez grzebania po encyklopediach, atlasach i słownikach.

      Pewnie trochę brakowałoby mi wiadomości z kraju i ze świata, forum i blogów fotograficznych, ale to bym przeżyła.

      • angazetka Re: internet nie istnieje 30.03.21, 20:30
        Zwłaszcza że nie każdą rzecz sprawdzisz w encyklopedii czy słowniku.
    • nenia1 Re: internet nie istnieje 30.03.21, 20:33
      Jak wszystko ma swoje plusy i minusy. Wygoda na pewno, dostęp do informacji, wymiana doświadczeń, na minus powierzchowność kontaktów, pożeracz czasu i "w internecie nic nie ginie" nagrają cię telefonem i cały świat ma z ciebie bekę.
    • asfiksja Re: internet nie istnieje 30.03.21, 20:35
      >musiałam pojechać na uczelnię aby zobaczyć listę
      Teraz w ogóle nie zobaczysz imiennej listy przyjętych i nieprzyjętych, bo jest RODO.
    • sasanka4321 Re: internet nie istnieje 30.03.21, 20:38
      Za piecdziesiat lat ludzie beda sie tak samo dziwili, jak my moglismy zyc, nie majac tylu rzeczy, ktore oni maja, i jakie to musialo byc trudne. A my jakos nie cierpimy ze nie mamy tego, czego jeszcze nikt nie wymyslil.

      Kiedys pytalm bardzo starej pani, jak zylo sie w czasach, kiedy nie bylo jeszcze w ogole telefonow. Byla wtedy bardzo mloda. Jak umawiala sie ze swoimi znajomymi na spotkania, wyjscia, zabawy. Na jakos nie mieli z tym problemu zadnego - widzialam jej stare zdjecia, duzo wiecej sie umawiali niz moje pokolenie, i to cala wielka grupa mlodych ludzi.
      • simply_z Re: internet nie istnieje 30.03.21, 20:41
        ale czemu bardzo starej pani..? przecież nawet pokolenie powiedzmy moich rodziców, którzy bardzo starzy znów nie są tak żyło. telefon stacjonarny mało kto miał w domu...ba jeszcze z 20 lat temu, mało osob używało komórek i po prostu przychodziło się na spotkanie o określonej godzinie w dane miejsce i tyle.
        • alina460 Re: internet nie istnieje 30.03.21, 21:42
          A mnie przed czasami telefonu w domu mama czasem wysyłała do cioci, żeby jej coś przekazać , powiedzieć. Taki ruchomy, żywy telefon. Można? Można.
        • konsta-is-me Re: internet nie istnieje 31.03.21, 18:44
          Oczywiście że nie da się tęsknić za czymś czego się nie zna.
          Chociaż ..
          Jak byłam mała wyobrażałam sobie jak to cudownie byłoby mieć coś w rodzaju małego, przenośnego telewizorka albo dostępu do rodzaju wielkiej biblioteki, gdzie możesz mieć dostęp do wszystkich informacji jakie chcesz.
          Rzecz jasna nie wierzyłam że to kiedykolwiek będzie możliwe.
          I teraz mam...internet.
          Więc jednak.
          (Jestem wizjonerka ,ha ha)

          .
      • taki-sobie-nick Re: internet nie istnieje 30.03.21, 23:06
        Za piecdziesiat lat ludzie beda sie tak samo dziwili, jak my moglismy zyc, nie majac tylu rzeczy, ktore oni maja, i jakie to musialo byc trudne. A my jakos nie cierpimy ze nie mamy tego, czego jeszcze nikt nie wymyslil.

        I to jest znakomita odpowiedź na pytanie różnych małolatów "ale jak wyście żyli bez tego czy owego?"!
      • ga-ti Re: internet nie istnieje 30.03.21, 23:51
        Bardzo starej pani? Ile Ty masz lat? smile
        Były telefony na poczcie, były w urzędach, można było zadzwonić, gdy była taka potrzeba. Listy się pisało, telegramy wysyłało. Przychodziło bez zapowiedzi (!), umawiało się wcześniej i po prostu przychodziło, krzyczało się przez okno do kolegów, zostawiało się karteczki z informacjami (jako dziecko włożyłam w drzwi mieszkania karteczkę z taką info "jestem u Kasi, klucz pod wycieraczką" big_grin ), załatwiało się sprawy osobiści fatygując się do urzędów itp.
        A w czasach bardziej odległych były telegrafy, a wcześniej poczta konna smile ewentualnie dym z ogniska.
        • fifiriffi Re: internet nie istnieje 01.04.21, 19:23
          Oj tak...karteczki w drzwiach 😄
          Pamiętam.
      • qwirkle Re: internet nie istnieje 31.03.21, 06:20
        sasanka4321 napisała:


        > Kiedys pytalm bardzo starej pani, jak zylo sie w czasach, kiedy nie bylo jeszcz
        > e w ogole telefonow. Byla wtedy bardzo mloda.

        Ile lat miała? 70? 80?czy sto?
    • angazetka Re: internet nie istnieje 30.03.21, 20:39
      Gdyby internet nie istniał, to w latach 20. XXI wieku żylibyśmy i radzili sobie mniej więcej tak, jak w latach 90. wieku XX, logiczne.
      • simply_z Re: internet nie istnieje 30.03.21, 20:43
        pełno jest takich miejsc jeszcze, powiem więcej z 10 lat temu studiowałam w miejscu z wybitnie beznadziejnym internetem i zanikającym netem. I co? i dało się. z neta korzystałam w bibliotece.
    • trampki-w-kwiatki Re: internet nie istnieje 30.03.21, 20:41
      No to moją robotę robiłoby tak z osiem osób na pełnym etacie, w tym pięć z nich ciągle by jeździło po urzędach stać w kolejkach. A tak ogarniam wszystko w parę godzin i po sprawie.
    • yuka12 Re: internet nie istnieje 30.03.21, 21:47
      Żyłam bez internetu na codzień 35 lat. Ba, 25 lat przeżyłam bez telefonu w domu/pokoju/pod ręką. Przeżyłam i miewam się dobrze, dziękuję 😁.
      Zamiast internetu były książki, czasopisma i inni ludzie, do tego tv i radio.
      • yuka12 Re: internet nie istnieje 30.03.21, 21:50
        Ps. W ciągu tych 35 lat internet był w pracy, w domu pojawił się wraz z tv kablową (bo wcześniej przez linię telefoniczną trwało wieki i bardzo rzadko korzystaliśmy).
    • caponata75 Re: internet nie istnieje 30.03.21, 21:48
      Zdarza mi się tęsknić do lat 90. I braku internetu na każdym kroku. Pierwsze konto e-mailowe założyłam sobie w '96 i czasani tęsknię do tamtego stanu techniki. Pewnie działa to na takiej zasadzie, jak wspomnienia mojej mamy o latach 60. Po prostu tęsknię za czasami młodości i studiów.
      Ponadto jako rodzina jesteśmy wszyscy uzależnieni od internetu, spędzamy w sieci wiele godzin. Chciałabym to zmienić, chciałabym byśmy spędzali ze sobą więcej czasu.
      Ostatnio byłam u znajomych i wieczorem, ok. 20. nastapila awaria zasilania. Wyciągnęliśmy świeczki i mieliśmy impre rodem z lat 80. Fajnie było😉
      • evee1 Re: internet nie istnieje 30.03.21, 23:54
        No nie, a latach 80tych to elektryczność i światło było raczej w prawie każdym domu tongue_out
        • iwles Re: internet nie istnieje 31.03.21, 07:52

          Ale często wyłączali 😉
    • covid-19 Re: internet nie istnieje 30.03.21, 23:37
      TV by sie zylowink plus filmy z wypozyczalni dvd, umawianie sie osobiscie, "zachodzenie" po kompanow do zabawy w przypadku dzieci.
      fajnie sie zylo bez internetu
    • ga-ti Re: internet nie istnieje 30.03.21, 23:43
      Moje dzieci, gdy im tłumaczę, że kiedyś (wcale nie tak dawno tongue_out ) nie było internetu to robią wielkie oczy. Niby wiedzą, ale wyobrażenie sobie tego ich przerasta wink
      Człowiek żył, miał zawsze przy sobie notes i długopis, ale gdyby miały teraz wrócić te czasy to byłoby mi ciężko. Do dobrego/wygodnego się człowiek szybko przyzwyczaja.
    • snajper55 Re: internet nie istnieje 30.03.21, 23:48
      margerytka73 napisała:

      > Internet nie istnieje (załóżmy).

      Brak internetu to małe pifko. Za to brak prądu to koniec naszej cywilizacji. To powrót do epoki kamienia łupanego. Choć kto dziś potrafi robić pięściaki?

      S.
    • ajr27 Re: internet nie istnieje 31.03.21, 00:06
      Swoje wyniki egzaminów ogarniałam jeżdżąc po szkołach i uczelniach. To dopiero był dreszczyk emocji! Kończyłam studia (2002) i nadal nasze sprawy załatwiane były 100% analogowo. Do samego końca nawet w BUWie wypełniałam papierowe rewersy, bo komputery były dwa, czy trzy na czytelnię. Internet to okrutny ogłupiacz i pożeracz czasu. Oczywiście, wele spraw przyspiesza i ułatwia, ale jednocześnie uzależnia i ogłupia. Gdyby teraz go zabrakło z dnia na dzień- nie żałowałabym.
      • massinga Re: internet nie istnieje 01.04.21, 20:44
        Skonczylam studia w 92. Moja praca magisterska zostala napisana na komputerze, co nie bylo wtedy powszechne a raczej tak rzadkie, ze recenzent zwrocil na to uwage i wspomnial w ocenie. Dzis takim dziwem pewnie bylaby praca napisana na maszynie.
      • srubokretka Re: internet nie istnieje 31.03.21, 02:49
        🤣😂🤣
    • bywalec.hoteli Re: internet nie istnieje 31.03.21, 00:30
      Taki paradoks: przez Internet oszczędzamy masę czasu ale tracimy chyba jeszcze więcej.
      • snajper55 Re: internet nie istnieje 31.03.21, 00:41
        bywalec.hoteli napisał:

        > Taki paradoks: przez Internet oszczędzamy masę czasu ale tracimy chyba jeszcze
        > więcej.

        To przecież logiczne. Abt tracić najpierw trzeba oszczędzić. smile

        S.
    • princesswhitewolf Re: internet nie istnieje 31.03.21, 00:47
      Wiele lat mojego zycia zylam bez internetu bo go nie bylo. Czasami o ematce.zapominam na dlugie miesiace, na wakacjach nie sprawdzam emaili.itd
      • tt-tka Re: internet nie istnieje 31.03.21, 02:20
        My (ci, ktorzy zyli w czasach przedinternetowych), przezyliby bez wiekszych problemow, jak sadze. Pamietaja lub przypomnieliby sobie, jak to drzewiej bywalo.

        Ale wole sobie nie wyobrazac dzieci i mlodziezy, tych pokolen, ktore zycia bez netu nie zaznaly tongue_out
    • srubokretka Re: internet nie istnieje 31.03.21, 02:42
      Jak by sie zylo? Poprostu inaczej. Bez przeciazenia, przeladowania, spokojniej, mniej doglebnie. Raczej mniej agresywnie dla wielu z nas. Nie istnieliby blogerzy, celebryci... Przede wszystkim zyloby sie wooooolniej. Swiat znowu bylby ogromny, nie do ogarniecia. Co ja mowie? swiat.... ja bym do NJ nie pojechala bez google map. A tak, dzieki internetowi wlazlam nie raz do kilkumilionowej chalupy.
    • bi_scotti Re: internet nie istnieje 31.03.21, 02:56
      Co roku spedzamy co najmniej 2-3 tygodnie w tzw. Canadian wilderness, gdzie nie ma elektrycznosci, Internet, nie mamy ze soba cell phones, bo nie ma broadband, uzywamy old-fashion maps choc o tyle sa bardziej modern od tych z naszej mlodosci, ze sa wodo-odporne smile Plywamy na canoes, spimy w namiocie, palimy ogniska, czytamy stare gazety i papierowe ksiazki, cos zlowimy, cos zbierzemy - good life smile Na 2-3 tygodnie! Potem sie fajnie wraca do "luxuries" XXI wieku big_grin Life.
      • jkl13 Re: internet nie istnieje 31.03.21, 07:03
        Dokładnie. Brak cywilizacji fajny jest na wakacje,o ile jest to twój własny wybór. Na co dzień moim zdaniem internet więcej ułatwia, niż zabiera. Ale - jak ze wszystkim - trzeba umieć z niego korzystać. Dlatego ja nadal jestem bardziej analogowa,niż cyfrowa, przynajmniej dużo bardziej niż większość moich znajomych. Z internetu korzystam w tym zakresie, który ułatwia mi życie,a nie pożera czas. Jedyna gilty pleasure to ematka smile wiadomo.
        Natomiast moje dzieci to już pokolenie cyfrowe, z przyrośniętym do ręki telefonem, które bez telefonu nie wiedzą,czy oddychają. Life, jak powiadasz wink
    • iwles Re: internet nie istnieje 31.03.21, 07:56

      Nie wyobrażam sobie.
      Szczególnie w pracy. Kiedyś, fakt, nie było internetu i też się pracowało, ale nie chciałabym wrócić do tamtych czasów.
    • kosmos_pierzasty Re: internet nie istnieje 31.03.21, 08:10
      Pewnie, że jest wygodniej.
      A u mnie bez netu to by było jakieś zupełnie inne życie. Obawiam się, że dużo gorsze... Niezła praca przez net, mąż z netu, ematka, dzięki której, co by nie mówić, też wiele sobie w głowie ułożyłam - net.
      O jakichś drobiazgach typu fajniejsze ciuchy w przystępnej cenie, nawet nie wspominam...
      Kim bym była bez netu, nie mam pojęcia.
      • zapomnialamnicka2021 Re: internet nie istnieje 31.03.21, 12:47
        kosmos_pierzasty napisała:

        > O jakichś drobiazgach typu fajniejsze ciuchy w przystępnej cenie, nawet nie wsp
        > ominam...

        W internecie wcale nie ma fajnych ciuchów w przystępnych cenach, no chyba, ze kupujesz na OLX, albo na vinted. Cena nowego ciucha to nierzadko 100, 150, a nawet 200 złza sztukę. Mnie stać, ale jak tylko galerie są otwarte, wole iść do Kik albo Pepco i nakupic za tę cenę caly worek. Wiem, ze zla jakość itp., ale ciuchy mi się tak dramatycznie szybko nudzą, ze wiekszosc po sezonie wyrzucam bez sentymentu, albo komuś oddaję.
        • kosmos_pierzasty Re: internet nie istnieje 01.04.21, 08:14
          Koszmarne podejście... Że też nawet w pandemii ludzie się chwalą, jak zaśmiecają Ziemię...
          Rozumiem, że wełniane swetry, skórzane buty i puchowe kurtki też masz z Pepco...?
    • zapomnialamnicka2021 Re: internet nie istnieje 31.03.21, 11:31
      Lata 90-te i wczesniejsze mialy to do siebie, ze ludzie mieli świetną niańkę tivi. Później wszedł internet i na przełomie wiekow decydenci jak glupi likwidowali każdy ambitniejszy program, "bo jest internet". I nie tylko na państwówce, bo nawet Discovery zszedł wtedy na psy. Zresztą ówcześni internauci bardzo protestowali (choć mieli już internet) przeciwko zdjęciu Ulicy Sezamkowej, czy innych ciekawych pozycji. Teraz nie ma co oglądać, w tv rządzą TVN-y, Rydzyki i inne Kurvskie. Rzyg.

      Kiedys na wakacjach ludzie nie jechali w ciepłe kraje, bo nie było ich na to stać. Od gnojka po studenta (plus kilka starszych rencistów) siedzieli sobie na ławkach, mlodsi na placach zabaw. Byl czas, żeby zadzierżgnąć jakieś więzi. Teraz tego czasu nie ma i żadna wycieczka na Hawaje tego nie zastąpi.
      • simply_z Re: internet nie istnieje 31.03.21, 12:58
        jezdzili, jezdzili, tylko mniej ale Bulgaria, Jugoslawia jak najbardziej. A wiezi teraz nie da sie zadziezgnac, bo ans pozamykali.
    • bialeem Re: internet nie istnieje 31.03.21, 12:46
      Ostatnio tak właśnie patrzyłam na mój telefon z którego opłacam rachunki, robię przelewy, potwierdzam zakupy... Na którym czytam książki, gram, oglądam czasem (rzadko) jakieś filmy, słucham wiadomości, sprawdzam co grają itd. To wszystko POZA komunikacją z innymi. Dokładnie za mojego życia nastąpiła rewolucja z telefonu walizki do komputera w kieszeni i w sumie najważniejszego urządzenia w życiu większości ludzi. Fascynujące jak to błyskawicznie nastąpiło.

      Bez internetu nie miałabym pracy, bo robię internety.
      • simply_z Re: internet nie istnieje 31.03.21, 13:00
        mialabys prace, tylko pewnie innego typuwink. Ja przelewy robie z laptopa, ksiazki-tylko papierowe, czasem czytnik-szkoda mi oczu na maly ekranik. filmy? to samo, musze miec duzy ekran gdzie widac rozne szczegoly i kolory.
        • bialeem Re: internet nie istnieje 31.03.21, 16:05
          Jak sobie pomyślę, że jak koleżanki miałabym pipetować w jakimś labolatorium, to mi słabo, a właśnie tak się zapowiadała moja pierwotna karieratongue_out
          • simply_z Re: internet nie istnieje 31.03.21, 16:54
            tongue_out noo ja obawiam sie, ze moglabym skonczyc jako ksiegowa O.o w takim strasznym ,tradycyjnym biurze rachunkowym.
    • angazetka Re: internet nie istnieje 31.03.21, 13:06
      Ponieważ widzę tu milion jęków, jaki to internet niedobry, to coś dodam.
      Bez internetu nie poznałabym całej masy cudownych ludzi, którzy są w moim zyciu ważni (jak najlepsza przyjaciółka). Nie miałabym pracy, którą mam (a jej wykonywanie trwałoby zresztą trzy razy dłużej). Nie kupowałabym biletów do teatru w Londynie. Ani nie sprawdziłabym, który lot do miejsca X jest najlepszy. Nie douczałabym się, gdyby mnie coś w książce zainteresowało. Nie miałabym dostępu do tylu dóbr kultury. Nie mogłabym śledzić wyników iluś meczów naraz.
      Sorry, internet czyni moje życie o wiele lepszym.
    • brenya78 Re: internet nie istnieje 31.03.21, 13:09
      Ja myślę że nie ma co idealizować świata bez Internetu. Dobrze pamiętam jak było. Nie mieliśmy w domu telefonu, więc kontakt z rówieśnikami z liceum (każdy mieszkał w innej części miasta) był niemożliwy zwyczajnie. Do dziś pamiętam samotne wakacje bo gdzie jak zadzwonić do koleżanek?
      Pamiętam samotne chorowanie w domu, podawanie liścików koleżankom przez siostrę.
      Pamiętam jak pojechałam na wakacje nad jezioro i pisałam list do kuzynki żeby też przyjechał. Przyjechała po tygodniu.
      Wszystkie kontakty z podstawowki, liceum, studiów mi się pourywały, bo zwyczajnie nie było się jak skontaktować. Poodnawialo się parę znajomości dzięki naszej klasie, Facebookowi, czyli internetowi.
      Nie ma co czarować że kiedyś było super bo ludzie się kochali, spędzali ze sobą czas i w ogóle jednorożce i tęcza.
      • tt-tka Re: internet nie istnieje 31.03.21, 19:12
        brenya78 napisała:

        > Ja myślę że nie ma co idealizować świata bez Internetu. Dobrze pamiętam jak był
        > o. Nie mieliśmy w domu telefonu, więc kontakt z rówieśnikami z liceum (każdy mi
        > eszkał w innej części miasta) był niemożliwy zwyczajnie.

        Niepismienni ? Niechodzacy ?
        Dziwne. Nie mialam telefonu, a kontakt z rowiesnikami, w tym tez z liceum, codzienny.

        >Do dziś pamiętam samot
        > ne wakacje bo gdzie jak zadzwonić do koleżanek?

        Kolezanka mieszkajaca w Aninie wysylala depesze do kolezanki mieszkajacej na Ursynowie "wpadne do ciebie jutro" tongue_out a i w ciemno sie wpadalo, a jak sie kolezanki nie zastalo, to sie zostawialo karteczke.
        A ty przez cale wakacje w domu siedzialas ?
        • brenya78 Re: internet nie istnieje 31.03.21, 22:32
          "Nie mialam telefonu, a kontakt z rowiesnikami, w tym tez z liceum, codzienny."

          Oswiec jak?
          Jak się nie miało jak zadzwonić to jechałaś na drugi koniec miasta godzinę autobusem w ciemno?

          "Kolezanka mieszkajaca w Aninie wysylala depesze do kolezanki mieszkajacej na Ursynowie "wpadne do ciebie jutro" "

          Depesze?

          "A ty przez cale wakacje w domu siedzialas ?"

          Nie, ale nie było możliwości skontaktować się z koleżankami, które np. pojechały nad jezioro, nad morze, w góry, na obóz. Jak sobie to wyobrażasz? Ja wyjeżdżałam też, to skąd miały wiedzieć gdzie jestem i kiedy wrócę?
          • tt-tka Re: internet nie istnieje 31.03.21, 23:27
            brenya78 napisała:


            > Oswiec jak?
            > Jak się nie miało jak zadzwonić to jechałaś na drugi koniec miasta godzinę auto
            > busem w ciemno?

            Sie umawialo na przyklad. W szkole albo na poprzednim spotkaniu. Albo i jechalo w ciemno, mlodzi bylismy i mielismy czas.



            > Depesze?

            Tak, istnialo cos takiego. Nawet istnialy depesze z natychmiastowym doreczeniem. I zadepeszowana osoba wiedziala, kogo ma sie spodziewac i kiedy.



            > Nie, ale nie było możliwości skontaktować się z koleżankami, które np. pojechał
            > y nad jezioro, nad morze, w góry, na obóz. Jak sobie to wyobrażasz? Ja wyjeżdża
            > łam też, to skąd miały wiedzieć gdzie jestem i kiedy wrócę?


            Listy sie pisalo. Tak jak teraz meile. Przed wyjazdem wymienialo sie adresy.

            Boru, serio istnialy takie nieporadne kontaktowo osoby ???
            • brenya78 Re: internet nie istnieje 01.04.21, 00:12
              "Sie umawialo na przyklad. "

              A jak coś wypadło w międzyczasie i się nie mogło pojechać? Nie mówię się się nie dało, ale pamietam że krótko po rozpoczęciu wakacji i pierwszych wyjazdach, towarzystwo się rozpelzalo, a potem trudno było łapać kontakt. Jeździć w ciemno po mieście i całować klamkę?

              "Tak, istnialo cos takiego. Nawet istnialy depesze z natychmiastowym doreczeniem. I zadepeszowana osoba wiedziala, kogo ma sie spodziewac i kiedy."

              Tak, tak. Pewnie jeszcze gołębie pocztowe może.

              "Listy sie pisalo"

              Przecież napisałam, że tak właśnie się "łapało" ludzi. No w cholerę efektywne to było. Przyjedź Gośka do mnie jutro to pójdziemy na zakupy. A sorry, list idzie pół tygodnia...

              "Boru, serio istnialy takie nieporadne kontaktowo osoby ???"

              Tak. Było trudno się kontaktować z kimś więcej niż jedną, dwoma osobami.
              • tt-tka Re: internet nie istnieje 01.04.21, 00:27
                Oczywiscie, jak komus trudno, to trudno. Nam nie bylo trudno. Jak sie nie zastalo, to sie zasiegalo jezyka u rodziny, gdzie Baske czy Krzyska ponioslo i kiedy wroci, albo zostawialo karteczke "do 18 jestem w empiku, jak zdazysz, to doskocz", na swoim osiedlu znalo sie wszystkie miejsca, gdzie sie paletali rowiesnicy, i sporo w miescie, w klasie codziennie widywalo sie kolezenstwo, w innym formacjach /klub, druzyna, zespol, cokolwiek/ tez w miare regularnie i umowienie sie nie bylo problemem, a znajomych mialo sie cale stado, bo to byl stadny wiek.

                Na "przyjedz Goska jutro" to sie wlasnie depesze wysylalo, a nie list. Nie wiedzialas, jakie uslugi swiadczy twoja poczta ? Listy to wakacyjna sprawa albo z zamiejscowymi znajomymi.

                ja rozumiem, ze moglby sie w tym zagubic ktos urodzony z komorka w reku, ale wtedy zyjacy ??? w stanie wojennym, kiedy posiadaczom telefonow powylaczano aparaty, jakos ludzie dawali rade sie kontaktowac i spotykac, mimo ze rozbestwieni wczesniej maniem telefonu w domu i na co dzien...

                Nie, takich nieogarow, co znajomych ma cale dwie sztuki, a do kolezanki sie nie ruszy, bo moze jej nie zastanie, to ja nie znalam.
                • brenya78 Re: internet nie istnieje 01.04.21, 08:06
                  "Jak sie nie zastalo, to sie zasiegalo jezyka u rodziny, gdzie Baske czy Krzyska ponioslo i kiedy wroci, albo zostawialo karteczke "do 18 jestem w empiku, jak zdazysz, t"

                  Nie wiem o jakich czasach piszesz, ale za moich Empiku nie było.
                  Serio, jeździłas tak po ludziach łapiąc ich między wyjazdami wakacyjnymi. No super sposób na spędzenie wolnego czasu...
                  Mogę zapytać jak duże miasto?

                  "na swoim osiedlu znalo sie wszystkie miejsca, gdzie sie paletali rowiesnicy"


                  Ja nie pisze o rowiesnikach z osiedla.

                  "w klasie codziennie widywalo sie kolezenstwo, "


                  Serio, w wakacje spotykaliście się w klasie?

                  "Na "przyjedz Goska jutro" to sie wlasnie depesze wysylalo, a nie list. Nie wiedzialas, jakie uslugi swiadczy twoja poczta ? "

                  Serio, slalas dziennie 10 depeszy, żeby lądowały w skrzynce bo wszyscy właśnie wyjechali na wakacje? To bogata byłaś... Za czasów liceum nie miałam nawet kieszonkowego. Tak, to były biedne czasy dla mojej rodziny. Czasy zmiany systemu.

                  "jakos ludzie dawali rade sie kontaktowac i spotykac"

                  Nie udawaj że było łatwo. Może ty należała do szczęściarzy z telefonem. U nas na porządku dziennym było umawianie się na telefon konkretnego dnia o o konkretnej godzinie u sąsiadki. Listownie.

                  Śmieszy mnie to zaklinanie rzeczywistości, że wszystko było łatwo. Do męża się wysyłało gołębia pocztowego z zapytaniem czy obiad już podgrzewać czy zostanie dłużej w pracy. Tak tak....
                  • tt-tka Re: internet nie istnieje 01.04.21, 08:33
                    Brenya, ty z tych, co zawsze pod gorke maja ? Skoro lubisz, to prosze bardzo.
                    Nie, nie mialam telefonu. Nie, nie slalam depesz codziennie. Tak, mialam kieszonkowe. Nie, nie jezdzilam po ludziach szukajac, czy ktos jest w domu w wakacje, bo na walacje wyjezdzalam, podobnie jak moi rowiesnicy, a przed wyjazdem wymienialismy sie adresami i terminami, a miedzy wyjazdami stalym miejscem spotkan byl osiedlowy klub i tam sie umawialismy na wypad do kina czy na rowery. Nie , nie pytalo sie meza, czy zostanie dluzej w pracy, obiad sie odgrzewalo, gdy przyszedl, albo sam sobie odgrzewal po przyjsciu.
                    • brenya78 Re: internet nie istnieje 01.04.21, 09:25
                      "Nie, nie mialam telefonu. Nie, nie slalam depesz codziennie. "

                      Piszesz, jakbys slala. Jakby wszyscy slali.

                      "Tak, mialam kieszonkowe."

                      Ja nie mialam. Wyobraz sobie, ze nie mialabym nawet na bilety na autobus, zeby tak jezdzic po miescie i szukac ludzi. A kolezanka ktora mieszkala w innej miejscowosci tez tak miala jezdzic i pukac do drzwi i zostawiac karteczki?

                      "Nie, nie jezdzilam po ludziach szukajac, czy ktos jest w domu w wakacje, bo na walacje wyjezdzalam, podobnie jak moi rowiesnicy, a przed wyjazdem wymienialismy sie adresami i terminami"

                      My tez. Ale wystarczylo, ze cos sie sypnelo, ktos zmienil plany, zapomnial, starzy mu plany zmienili i na oboz wyslali, wstaw sobie dowolne, i misterny plan pt. "spotykamy sie za miesiac i trzy dni o 15tej pod Baobabem", jakos pryskal jak banka mydlana. I po tym wszyscy sie spotykali w szkole... po wakacjach. Pisalam Ci co musialam zrobic, zeby bedac nad jeziorem (wyjazd nieoczekiwany) dac znac kuzynce w innym miescie zeby do mnie przyjechala. Pojsc do najblizszej wsi 5 km, kupic kartke i wyslac na poczcie. Po tygodniu kuzynka dojechala. No faktycznie latwo bylo bez telefonu wtedy!

                      "a miedzy wyjazdami stalym miejscem spotkan byl osiedlowy klub"

                      Kobito, tlumacze Ci, ze mieszkalam w duzym miescie i ludzie z liceum byli rozsiani po wielu osiedlach. Nie mowiac o studiach, gdy ludzie sie rozjezdzali po Polsce i wez lap z nimi kontakt bez telefonu. Juz pomijajac to, ze w moich czasach licealnych nie bylo czegos takiego jak osiedlowy klub. To jakas lokalna pijalnia piwa, czy co? No coz, jak mialam 15-18 lat to w takie miejsca nie chodzilam. W ogole sie wtedy rzadko wychodzilo, bo a) malo bylo knajp, b) nie bylo nas stac zeby po nich chodzic. Ale rozumiem, ze ty mialas i kieszonkowe i depesze i w ogole... Gratki. Ale nadal czarujesz rzeczywistosc tamtych czasow.


                      • tt-tka Re: internet nie istnieje 01.04.21, 12:42
                        Agrhhh. OK, przekonalas mnie. Jak ci sie udalo przezyc te straszne czasy, gdy pogode sprawdzalo sie patrzac za okno, a nie w telefon, gdy z domownikami ustalalo sie plan dnia przed wyjsciem, a nie wydzwaniajac w srodku dnia, a do najblizszej kolezanki bez porcji pemikanu na tydzien to ani myslec, zeby sie ruszyc ?

                        mieszkalam w duzym miescie. Mlodziezowy dom kultury oraz osiedlowe kawiarenki z czytelnia prasy, czyli wlasnie te kluby, o ktorych mowa, byly w kazdej dzielnicy. W jakim miescie ty mieszkalas, ze ich nie bylo ? A moze tylko bez netu nie dalas rady ich znalezc ? suspicious
                        • brenya78 Re: internet nie istnieje 01.04.21, 13:16
                          "Jak ci sie udalo przezyc te straszne czasy"

                          Przezylam. Ale, jak pisalam, niemozliwe bylo praktycznie utrzymanie kontaktow z podstawowki i liceum jak wyjechalam na studia. No ilez mozna listy pisac... A potem po studiach bylo tez bardzo trudno. Dopiero nasza klasa i facebook pozwolila mi zwyczajnie odnalezc tych ludzi. W miedzyczasie dwa razy przeprowadzilam sie za granice, wcale nie bylo latwo utrzymywac kontakty. Nie wiem co Cie tak dziwi. Ciesze sie, ze Tobie sie to udawalo. Ale mi nie bardzo.

                          "Mlodziezowy dom kultury oraz osiedlowe kawiarenki z czytelnia prasy, czyli wlasnie te kluby, o ktorych mowa, byly w kazdej dzielnicy."

                          Mielismy dom kultury w ktorym kompletnie nic sie nie dzialo. Moze byly jakies kolka plastyczne dla mlodych dzieci. Tyle. Nie spotykalam sie w lokalnym domu kultury ze znajomymi z liceum. Nie spotykalam sie w domu kultury z zadnymi znajomymi, bo tam sie nikt nie spotykal. W ogole co za pomysl...
                          Osiedlowe kawiarenki z czytelnia prasy we wczesnych latach 90tych? Depesze wysylane po znajomych zeby sie umowic do kina? Po wuj zmyslasz?


                          • simply_z Re: internet nie istnieje 01.04.21, 13:23
                            w duzych miastach taka oferta byla dostepna..w mniejszych bylo z tym duzoo gorzej. w ogole lata 90-te do poczatku 2000 to byla moim zdaniem zapasc kulturalna w takich miejscach. Z dnia na dzien rozne kluby przestaly dzialac, oferta domow kultury byla okrojona.. w moim miescie nie bylo nawet normalnie dzialajacej kawiarni, obok dwoch mordowni.
                            • brenya78 Re: internet nie istnieje 01.04.21, 13:37
                              No było siermiężne po zmianie systemu. Wczesne lata 90 to była jeszcza bieda straszna. Nikt z nas nie miał kasy na kawiarnie. Zresztą jakie kawiarnie? W moim mieście wojewódzkim można było na palcach policzyć. Potem się burger King otworzył. Nie stać mnie było na niego.
                              A tu lanse po Empikach, klubach osiedlowych z ludźmi z liceum, depesze 😄
                              • tt-tka Re: internet nie istnieje 01.04.21, 13:51
                                No to mialam farta, bo ja dorastalam w latach 80-tych. Tak, tych strasznych latach 80-tych. I mysmy mieli kluby, empiki, emdeki i kieszonkowe, na kawiarnie bylo stac przecietnego licealiste. A nawet na depesze do kolezanki przez dlugosc miasta.
                                I bez telefonu radzili sobie takze ci, ktorzy wczesniej, przed 13 grudnia, telefon mieli. Moze po prostu bylismy lepiej przygotowani do zycia i batrdziej ogarnieci niz ktos, komu godzina drogi autobusem przez miasto to za daleko.
                                • brenya78 Re: internet nie istnieje 01.04.21, 14:33
                                  "I mysmy mieli kluby, empiki, emdeki i kieszonkowe, na kawiarnie bylo stac przecietnego licealiste. A nawet na depesze do kolezanki przez dlugosc miasta."

                                  Kurcze, zmyslas normalnie. Empik pojawil sie w formie jaka znamy dopiero w 1991 roku. Nie w tym samym roku dotarl do wszystkich miast, wiec mozna zalozyc ze tak jakby go nie bylo za moich czasow. A ty juz w latach 80tych chadzalas do Empiku?

                                  Depesze? Rili?

                                  "Cennik jest młodszy i obowiązuje od marca 2014. Telegram doręczony przez kuriera do 6 godzin od nadania (do doręczenia w miejscowym i pozamiejscowym obszarze doręczeń) zawierający do 160 znaków kosztuje 43,50 zł. Do 8 godzin 27,06 a do 36 godzin 15,99 zł. Za każde kolejne 160 znaków dopłaca się odpowiednio: 18,45, 18,45 i 11,07 zł."

                                  43,60 za telegram do kolezanki na koncu miasta? W 2014 to bylo kupe kasy. Podejrzewam, ze porownywalnie duzo w latach 80-90. Jesli dobrze pamietam, to ok 70 zl kosztowal bilet miesieczny na komunikacje w moim miescie. No, juz ja sobie wyobrazam, jak te depesze wysylalas do kolezanek... Po co tak zmyslasz?

                                  "na kawiarnie bylo stac przecietnego licealiste."

                                  W moim miescie w latach 80-tych to kawiarni chyba w ogole nie bylo.

                                  "Moze po prostu bylismy lepiej przygotowani do zycia i batrdziej ogarnieci niz ktos, komu godzina drogi autobusem przez miasto to za daleko."

                                  Po wuj te docinki. Polemizujesz, ze kiedys trudniej bylo utrzymywac znajomosci? Chcesz mi kurcze, co udowodnic? Ze moja wina, ze nie wysylalam depesz, nie jezdzilam przez cale wakacje autobusem zeby sprawdzic czy 30 osob z mojej klasy jest w domu, czy nie? Ze moja wina, ze nie slalam listow i depeszy bedac na studiach w obcym miescie i dlatego kontakt mi sie urwal, bo doskonale przeciez mozna sobie poradzic bez telefonu? Ze moja wina, ze po wyjezdzie za granice duzo trudniej bylo trzymac kontakt (drogie miedzynarodowe polaczenia komorkowe)? Co Ty w zasadzie probujesz mi udowodnic?
                                  • tt-tka Re: internet nie istnieje 01.04.21, 16:55
                                    brenya78 napisała:


                                    > Kurcze, zmyslas normalnie. Empik pojawil sie w formie jaka znamy dopiero w 1991
                                    > roku.


                                    DZizas, skad ty zo wzielas ???
                                    Pierwszy klub ksiazki i prasy w moim miescie powstal jeszcze w latach 50-tych !!! W historii, a nawet w popularnej literaturze to masz, nawet jesli na zywca nie spotkalas !


                                    > Depesze? Rili?
                                    >
                                    > "Cennik jest młodszy i obowiązuje od marca 2014. Telegram doręczony przez kurie
                                    > ra do 6 godzin od nadania (do doręczenia w miejscowym i pozamiejscowym obszarze
                                    > doręczeń) zawierający do 160 znaków kosztuje 43,50 zł. Do 8 godzin 27,06 a do
                                    > 36 godzin 15,99 zł. Za każde kolejne 160 znaków dopłaca się odpowiednio: 18,45,
                                    > 18,45 i 11,07 zł."

                                    Sprawdz sobie cenniki z lat 80-tych. na depesze "bede u ciebie jutro, tt-ka", a nawet tylko "bede jutro" (wersja oszczednosciowa) stac bylo kazdego z nas. Kosztowalo tyle co herbata wlokalu, czyli grosze.


                                    > Jesli dobrze pamietam, to ok 70 z
                                    > l kosztowal bilet miesieczny na komunikacje w moim miescie.

                                    Szkolny bilet komunikacji w moim miescie, miesieczny, to byla polowa tej sumy. W moim licealnych latach. Bilet autobusowy jednorazowy1.50, pospieszny chyba 3 zeta.


                                    > W moim miescie w latach 80-tych to kawiarni chyba w ogole nie bylo.

                                    W duzym, jak twierdzisz, miescie ? Ciekawe, a ja nawet po wsiach widywalam klubokawiarnie. Miasta bez kawiarenki nie widzialam ani jednego, a sporo latem jezdzilismy, po miastach wielkosci Plonska po Gdansk czy Lodz.




                                    > Po wuj te docinki.

                                    Po wuj wlasnie. Bo trujesz wujowato.

                                    > Polemizujesz, ze kiedys trudniej bylo utrzymywac znajomosci?
                                    > Chcesz mi kurcze, co udowodnic? Ze moja wina, ze nie wysylalam depesz, nie jez
                                    > dzilam przez cale wakacje autobusem zeby sprawdzic czy 30 osob z mojej klasy je
                                    > st w domu, czy nie?

                                    Twoja wina, ze nie mialas ani pomyslu, ani stalych kontaktow, ani nawet checi podjechania do kolezanki, do ktorej mialas godzine autobusem. I zadnych znajomych blizej - przy rejonowych szkolach, gdzie koledzy z podstawowki to z reguly byly osoby z jednego osiedla ?

                                    Ze ci sie nie chcialo czterech liter ruszyc, w to wierze, ale nie zwalaj na trudnosci obiektywne, ktore byly i sa jak najbardziej do ogarniecia, tylko charakter. Jakos mnie juz nie dziwi, ze tych blisko znajomych osob mialas jedna czy dwie.

                                    Ze moja wina, ze nie slalam listow i depeszy bedac na studi
                                    > ach w obcym miescie i dlatego kontakt mi sie urwal, bo doskonale przeciez mozna
                                    > sobie poradzic bez telefonu? Ze moja wina, ze po wyjezdzie za granice duzo tru
                                    > dniej bylo trzymac kontakt (drogie miedzynarodowe polaczenia komorkowe)? Co Ty
                                    > w zasadzie probujesz mi udowodnic?

                                    Nic zupelnie. Nie ma celu ani sensu. teraz tylko czekam na twoj wpis, ze kontakty w czasach przedkomorkowych byly niemozliwe i nieistniejace tak samo, jak empiki przed 1891 tongue_out tongue_out tongue_out
                                    • iwles Re: internet nie istnieje 01.04.21, 21:27
                                      "DZizas, skad ty zo wzielas ???
                                      Pierwszy klub ksiazki i prasy w moim miescie powstal jeszcze w latach 50-tych"

                                      Ale nie nazywał się Empik, a KMPiK.
                                      I nie, nie był w każdym mieście w Polsce.
                                    • brenya78 Re: internet nie istnieje 01.04.21, 22:54
                                      "Pierwszy klub ksiazki i prasy w moim miescie powstal jeszcze w latach 50-tych !!! W"

                                      Zmyślasz jak z nut. Pisalas ze umawiała się z ludźmi z liceum w Empiku 😄 podaj adres gdzie się ten empik mieścił...

                                      U mnie w mieście nie było takiego miejsca jak Empik, ani żadnych domów książki i prasy. Były księgarnie i nie nie były to miejsca spotkań towarzyskich.

                                      "Sprawdz sobie cenniki z lat 80-tych. na depesze "bede u ciebie jutro, tt-ka", a nawet tylko "bede jutro" (wersja oszczednosciowa) stac bylo kazdego z nas"

                                      Ale ja w latach 80 to byłam w przedszkolu gwiazdo. Telegramów się za moich czasów nie wysyłało codziennie do nikogo, tym bardziej żeby się z Zośka umówić. 40 zł za telegram to dużo nawet obecnie, wiec nie będzie że to cena herbaty była. Sorry ale bredzisz.

                                      "Twoja wina, ze nie mialas ani pomyslu, ani stalych kontaktow, ani nawet checi podjechania do kolezanki, do ktorej mialas godzine autobusem"

                                      Weź już przestań bo zaraz dojdziemy do tego że internet w zasadzie nic nie zmienił a w zasadzie było nawet lepiej 😄😄😄😄
                                      Tak, tak. Nie miałam co robić w wakacje tylko godzinami jeździć autobusami po mieście. Puknij się albo lepiej strzel baranka to może otrzezwiejesz.
                                      • bialeem Re: internet nie istnieje 01.04.21, 23:01
                                        brenya nie jesteś dużo starsza ode mnie, ale nawet ja wiem, że empik, to komercyjna kontynuacja księgarń klubu prasy i książki czy jak im tam było i było ich sporo w całej pl.
                                        • brenya78 Re: internet nie istnieje 01.04.21, 23:08
                                          "brenya nie jesteś dużo starsza ode mnie, ale nawet ja wiem, że empik, to komercyjna kontynuacja księgarń klubu prasy i książki czy jak im tam było i było ich sporo w całej pl."

                                          U mnie w mieście był pedet, który akurat wtedy zamknęli na długie lata. Empiku ani domu książki i prasy nie było. Nie wpieraj mi dziecka w brzuch bo doskonale wiem gdzie były w moim mieście księgarnie.
                                        • iwles Re: internet nie istnieje 01.04.21, 23:18

                                          Za Wiki: w 1974 r. było ich w całej Polsce 60 (z czego w samej Warszawie 11).
                                          Nawet gdyby w każdym pozostalym mieście był 1, to i tak byłyby to miasta TYLKO wojewódzkie (od 1975 roku było 49 wojewodztw).
                                          To niewiele, biorąc pod uwagę, że miast było około 700.
                                          • brenya78 Re: internet nie istnieje 01.04.21, 23:25
                                            Z tego wszystkiego zapytałam mojego faceta, bo już zgłupiałam sama. Pamięta empik w swoim mieście ale on jest ode mnie młodszy i była to druga połowa lat 90tych. Natomiast potwierdził mi że nie spotykał się z ludźmi z liceum w wakacje - część ludzi mieszkała poza jego miastem, nie było możliwości spotykania się. Spędzało się wakacje samemu. Telegram pamięta jeden z dzieciństwa - zawiadomienie o śmierci w rodzinie.
                                • brenya78 Re: internet nie istnieje 01.04.21, 14:34
                                  W ogole po co ten kpiacy ton? Ze nie umialam znalezc bez internetu kawiarni w moim miescie? Nie stac mnie bylo na depesze? Naprawde musisz bo sie udusisz?
                                • simply_z Re: internet nie istnieje 01.04.21, 21:18
                                  no ale właśnie mówię..że lata 80-te to był rozkwit domów kultury (moja ciotka zreszta pracowała w jednym z nich). w okresie transformacji nagle to wszystko się skończyło.
                                  • brenya78 Re: internet nie istnieje 01.04.21, 23:00
                                    Ależ ja dobrze pamiętam. Jako dziecko chodziłam na balet, na zajęcia plastyczne, na grupę tańca, filmy puszczali (pamiętam Przesłuchanie...), instrumentów uczyli. Na początku lat 90, jak poszłam do liceum to NIC się nie ostało.
                                    To był okropny okres. Dziwię się że ttka tego nie pamięta.
                                    • bialeem Re: internet nie istnieje 01.04.21, 23:05
                                      Dzieciństwo to rzadko jest okropny okres. Ja do koleżanek pisałam kartki i listy i dzwoniłam o określonej godzinie z budki telefonicznejsmile
                                      Jestem na tyle młoda, że od prawie zawsze w domu lub u sąsiadów była linia telefoniczna. Nie było natomiast kolorowego telewizora, a jakiś lampowybig_grin
                                      No było inaczej. Nie było okropnie.
                                      • brenya78 Re: internet nie istnieje 01.04.21, 23:38
                                        To był okropny okres w tym sensie że po transformacji zrobiło się biednie i pusto. Ludzie tracili pracę, my licealiści byliśmy biedni jak myszy kościelne, nie było gdzie wyjść, co robić sensownego. Nie był to łatwy okres tak ogólnie.
                                        • brenya78 Re: internet nie istnieje 01.04.21, 23:43
                                          Wiec tylko dodam, że jak czytam o tym jak to ttka depesze slala garściami, po Empikach się rozbijała i przesiadywała w kawiarniach osiedlowych, to się zastanawiam czy to jakiś paralel universe... I jeszcze ten drwiący ton. Ech. Life, jak mawia bi Scotti.
                                        • bialeem Re: internet nie istnieje 02.04.21, 00:04
                                          Ano nie był. Ja wtedy byłam jeszcze w podstawówce i było kiepsko. Było duże zróżnicowanie na dzieciaki, które miały sporo i takie, które nie miały nic. Wtedy też do mojego pustego łba udało się moim rodzicom (zwłaszcza mamie) wbić sporo abstrakcyjnych wartości ala polyanna, miłości do książek, wartości wyobraźni i tego, że jak masz jakiś $, to twórz wspomnienia = podróże, że ciuchy z ciuchbudy bywają fajne, że dobrze jest umieć robić rzeczy samemu i masę innych. Okropny czas, ale dzieciństwo rzadko bywa okropne.
                                    • zona_glusia Re: internet nie istnieje 01.04.21, 23:31
                                      >Na początku lat 90, jak poszłam do liceum to NIC się nie ostało.
                                      >To był okropny okres. Dziwię się że ttka tego nie pamięta.
                                      Pewnie była już na innym etapie życia; studiowała albo pracowała.
                                      Uważam, że mimo fatalnej sytuacji politycznej i gospodarczej dorastanie w latach 80 było fajną rzeczą.
                                      • simply_z Re: internet nie istnieje 02.04.21, 00:44
                                        moje starsze rodzenstwo twierdzi zgola inaczej..przede wszystkim paskudne ciuchy, a jedyne fajne dostepne w peweksach, potem przyszla moda na tureckie sweterki z bazaru. Brak kosmetykow, jakies problemy z tradzikiem itd.-dopiero w latach 90-tych cos sie zaczelo dziac lepszego w tej materii.
                                        • konsta-is-me Re: internet nie istnieje 02.04.21, 00:57
                                          W latach 90-tych też nie było szalu jeśli chodzi o walkę z trądzikiem akurat czy kosmetyki dla młodych.
                                          Może w końcówce już tak, ale to pod koniec.

                                        • bialeem Re: internet nie istnieje 02.04.21, 01:08
                                          Swój trądzik się wtedy dzielnie i twardo nosiło na wierzchu!
                                          Ciuchami przejmowali się głównie ludzie, którzy nie mieli się czym przejmowaćsmile
                                        • brenya78 Re: internet nie istnieje 02.04.21, 07:55
                                          Zaczęło. Faktycznie ciuchy były lepsze, zaczęły się pierwsze kosmetyki. Ale mnie na ten przykład nie było na nie za bardzo stać. Pamiętam że był szal na szampony do włosów reklamowane przez Cindy Crawford. Boże jaki to był luksus jak mamę namówiłam na jakiegoś L'Oreala. Jak ja ten szampon oszczedzalam. To był mój szczyt luksusu i większości moich znajomych. Wtedy moja mama straciła pracę. Wielu moich rówieśników było w podobnej sytuacji. Bilet na koncert to był problem, pamiętam jak wszędzie próbowaliśmy wejść na krzywy ryj. Piwo się piło w parku, nie w knajpie. Co do kosmetyków, to używalyśmy tej samej czarnej kredki do oczu, bo koleżanka miała. Malowalysmy się u niej przed szkołą. Podkład? Cienie? Nie pamiętam w sumie czy tego w sklepach nie było czy było drogie, czy nasze lice nie sprzyjało makijażowi, ale nawet nie przypominam sobie żebyśmy chodziły do sklepu wypackac się kosmetykami, czy spryskać perfumami - nie było takich miejsc. Pierwsze perfumy siostra koleżanki przywiozła z Włoch i my jej podkradalysmy. Tak było. A nie depesze, klubokawiarnię itp...
                                        • brenya78 Re: internet nie istnieje 02.04.21, 07:57
                                          Na trądzik to się szło do dermatologa po maść złuszczająca, nie pamiętam nazwy. I tak wszyscy chodziliśmy z mega luszczacymi się krostami, czołem..ale suma summarum pomagało nieźle...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka