Internet nie istnieje (załóżmy).
Nie ma for, YouTuba, nie ma oglądania filmów, rozmawiania z rodziną przez Skype, płatności przez internet, nie ma e dzienników w szkołach, nikt nie ma e - maila, nie ma Wikipedii, stron typu portale randkowe, nie ma stron porno, nie można wysłać cv przez internet, nie ma FB (przez co nie wiadomo co jest u znajomych mieszkających na Filipinach, ba , nawet nie wiadomo, że oni wylecieli na Filipiny), nie można robić zakupów przez internet, ani podejrzeć , czy dany towar jest akurat w tym sklepie, nie można kupić biletów na samolot przez internet, albo zabukować hotelu na wakacje (nie można nawet zobaczyć jakie są te hotele w Paryżu i jak wyglądają pokoje).
Jak by sie żyło?
W latach 70tych, 80tych,. 90 tych to była norma, ten brak internetu, jakoś się żyło, ba, u mnie w domu przez lata nawet telefonu stacjonarnego nie było.
Brakowałoby mi teraz internetu, nawet człowiek sobie nie zdaje sprawy z tego ile i jakie działania robi przez internet.
na przykład: 100lat temu zdawałam na studia. Aby się dowiedzieć, czy zdałam, musiałam pojechać na uczelnię aby zobaczyć listę. Potem musiałam spisać plan zajęć. Teraz wszystko to miałabym w przeciągu 5ciu minut w domu.
Albo opłaty. Robisz przelew. A kiedyś trzeba było wypełnić książeczkę, karteczkę

i ganiać na przykład na pocztę.
Jakoś tak teraz jest wygodniej.