problemzcorka
24.04.21, 22:00
Jednorazowy nick, nie troll.
Dziewczyny, zalezy mi na Waszym punkcie widzenia, obiektywnym spojrzeniu czy jest problem czy go nie ma.
Córka ma 15 lat, od ponad roku, coraz bardziej upodabnia się, stylizuje i zachowuje jak chłopak.
W dziecinstwie przeszła fazę ksiezniczkowatosci, różu na full, miała 'narzeczonego' w przedszkolu, nic nie wskazywało na to, ze bedzie tak, jak jest teraz.
Stan obecny- nosi ubrania z sieciowek, tylko z działów męskich. Ma krótkie włosy, które obcina sama (wszyscy fryzjerzy są źli i się nie znają) - to jest chyba największy problem, nie da sobie przetłumaczyć, że samodzielne cieniowanie krótkich włosów nie jest dobrym pomysłem, a razem z mężem jesteśmy dalecy od wydawania zakazów co do tego. Ogólnie wygląda tak, że obserwując ludzi, którzy na nią patrzą, widzę, że mają dysonans, są zdziwieni, rozbawieni, niestety wygląda to tak, te jej stylizacje i wygląd jakby patrzyli na babę z brodą w cyrku. Próbując patrzeć z boku, my też to widzimy... to nie jest dziewczyna-chlopczyca, w za dużym swetrze, jest coś w tym dziwnie niepokojącego. Kiedy to się zaczęło, rozmawiałam z nią, upewniłam, że ma nas zawsze za sobą, że jesli czuje, ze coś jest nie tak, niech nam powie i będziemy w tym razem, zresztą ona wie od zawsze ze może na nas liczyć. Konkluzja rozmowy była taka, że ona czuje się kobietą w 100%, ale podobają jej się zarówno dziewczyny, jak i chłopcy. No i fajnie, aby była szczęśliwa. Niemniej jednak dostaje jakiś schiz, obserwuje nastoletnie dzieci, naprawdę nikt nie wygląda tak dyskusyjnie jak ona. Czesto sie zdarzaja jakieś 'gapienia się' na nią, boje się ze spotka ja w końcu coś złego...
Ważne jest też to, że ubrana po domowemu, mimo wystrzepionych włosów, wygląda jak dziewczyna. A jak szykuje się do wyjscia z domu to chłopak. Mamy świetny kontakt, od zawsze, ale teraz, widząc to, zaczełam pierwszy raz w życiu bać się poruszyć z nią temat, boje się ze coś zepsuje. Jak to widzicie? Przesadzam, czy nie ?