ulnauli
30.04.21, 16:58
Skracając, pokłóciłam się mocno z facetem na tematy zawodowe. Nie znam kompletnie tej branży, ale zawsze mi się wydawało, że handlowiec ma jakąś minimalną lub zerową podstawę, a zarabia głównie na prowizjach. A facet twierdzi, że pojęcia nie mam o czym mówię, bo od dawna w większości branż handlowiec może liczyć na solidną podstawę, niezależnie od wyników. Oczywiście po przejściu rekrutacji. Wydawało się to głupie, więc obśmiałam go i powiedziałam, że każdy by cwaniakował, byle dostać podstawę. On się obraził, padły obraźliwe słowa, dzisiaj dostałam skan jego umowy z podstawą 6000 (netto) + oczywiście prowizje od kontraktów. Zastanawiam się czy tego jakoś nie przerobił, żeby mi udowodnić swoją rację, czy faktycznie jest coś na rzeczy? W internecie piszą sprzecznie na ten temat. Czy jakaś ematka zna bliżej sprawę i mogłaby mi doradzić jakiś argument i napisać jak jest naprawdę?