Dodaj do ulubionych

Nie sądziłam

21.05.21, 22:42
że to napiszę, ale po pierwszym tygodniu zwykłej szkoły już tęsknię za szkołą zdalną. To wstawanie po 6 rano na 7 by przygotować dziecku śniadanie, by się ubrało i dojechało do szkoły (obowiązek). To uwiazanie (koniec z przedłużonymi weekendami, możliwymi wszędzie gdzie jest sprawny internet) I tak np.nie możemy pojechać wcześniej na weekend czerwcowy, bo dziecko ma ważne sprawdziany na początku czerwca w trybie stacjonarnym. No i obecność synka w domu, brakuje mi go. Stworzyliśmy sobie kokon, zawsze byliśmy razem w domu do 15-17 przynajmniej. Gdy zrobilo się ciepło mlody zaczął spędzać dużo czasu z kolegami, o czym w pisałam egzaltowanie niedawno. Życie towarzyskie mu więc kwitnie. No i tak, czułam ze zdalne potrwa tak długo, ze juz się przyzwyczaję i zacznę widzieć jego więcej plusow niż minusów. Największy minus to fakt, ze młodego percepcja wysiadała i na dłuższą metę męczyło i dekoncentrowało słuchanie monotonnego zwykle głosu prowadzącego lekcję. Ale gdyby nauczyciele musieli pokazywać się na kamerce to może byloby lepiej? Wiem, ze to kontrowersyjne, ale poza wartościami edukacyjnymi, zdalne bylo wygodne dla mnie, zwłaszcza zimą. A wy jakie macie zdanie?
Obserwuj wątek
      • bergamotka77 Re: Nie sądziłam 21.05.21, 23:00
        Jakie dwa dni? Jesteśmy po tygodniu stacjonarnego w tym 3 razy mlody mial na 7:00 a my jak zombie z mężem po 6:00 wstawaliśmy. Normalnie zaczynamy dzień o 9:00 więc jest ból wink Co do opuszczania szkoły w roku szkolnym zdania nie zmieniłam.
          • bergamotka77 Re: Nie sądziłam 21.05.21, 23:14
            droch napisał:

            > Rozpoczynanie lekcji o 7 rano to zwyczajne barbarzyństwo...

            Zgadzam się smile Zwłaszcza ze to nie michalki a moj mlody jest średnio przytomny o tak wczesnej porze.
            Ideałem była zasada w liceum starszego: lekcje od 8:15 albo jak w UK od 9.
        • ichi51e Re: Nie sądziłam 21.05.21, 23:26
          Wyskoczyłby sie na wakacje? Sory 3 dni.

          17.05.21, 14:03
          Moim zdaniem nieposylanie dziecka bez ważnego powodu do szkoły powinno być ścigane jak jest w cywilizowanych krajach. ”
          • bergamotka77 Re: Nie sądziłam 21.05.21, 23:32
            Nie rozumiem jakie 3 dni? Mam weekend czerwcowy wolny. Nasze wyjazdy nie kolidowały ze szkołą i młody bral udział we wszystkich zajęciach online. Po to są długie weekendy, długie wakacje i przerwy zimowe czy ferie by wyjeżdżać.
            • little_fish Re: Nie sądziłam 22.05.21, 09:07
              "tak np.nie możemy pojechać wcześniej na weekend czerwcowy, bo dziecko ma ważne sprawdziany na początku czerwca w trybie stacjonarnym." - weekend czerwcowy wolny, ale gdyby nie sprawdziany stacjonarne (przed weekendem) to byście pojechali wcześniej. Rozumiem, że gdyby nie było sprawdzianów, urwanie się ze szkoły to nie problem 😁
                • little_fish Re: Nie sądziłam 22.05.21, 19:45
                  No ale nie napisałaś, że nie możecie jechać ze względu na stacjonarne zajęcia (o których pewnie wiedziałaś wcześniej, więc nie planowałabyś wcześniejszego wyjazdu), tylko, że nie możecie jechać przez sprawdziany.
                  • bergamotka77 Re: Nie sądziłam 22.05.21, 19:49
                    Nie, ja zaplanowałam weekend juz dawno zanim ogłoszono powrót do szkoły. Nie pozwalam dzieciom opuszczac szkoły bez ważnego powodu. Pojedyncze dni się zdarzały ale na tydzień czy dwa nie zabierałam ich nigdy w roku szkolnym.
        • heca7 Re: Nie sądziłam 21.05.21, 23:29
          O 7.00 nie przyswajam absolutnie NIC. Leżałabym na ławce i umierała. Jestem sową i nie da się mnie przestawić na wczesne wstawanie. To tak jak przestawiać leworęcznego na pisanie prawą ręką.
    • iwoniaw Re: Nie sądziłam 21.05.21, 22:53
      W zimie wszystko jest lepsze niż konieczność wychodzenia z domu, nawet zdalne 😉 Na szczęście teraz mamy maj bzem pachnący, więc batdzo dobrze, że poszli wreszcie do szkoły ma żywo. Moje dzieciątka się cieszą, jak chyba nigdy z chodzenia do szkoły 😀
    • stara-a-naiwna Re: Nie sądziłam 21.05.21, 23:12
      ja mam wolę rytm konkretny a nie rozmemłąnie się, że wstać nie trzeba z budzikiem bo lekcja od 10 do 12.00,
      żalmi było tego czasu co przeciekał nam jak woda przez palce...

      ale to ja - lubie tempo, poukładanie. Dzieci się cieszą, bo wróciły do życia towarzyskiego i coś się dzieje.
      Psy mimo, zezawsze był ktos w domu chyba też wolą jak nikt im nie przeszkadza spać pół dnia.

      Jedyne co mnie teraz dobija to ze okresowo jestem sama i rozwieźć dwójkę- każde w inne miejsce i potem przywieźć i ogarnąć samemu obiad, zakupy, zrobić lekcje z pierwszoklasistą i przeczytać... brakuje mi czasu. Dla siebie, na sen, na sprzątniecie, na wyjście z psami, na zakupy, na zrobienie obiadu... Jestem zwyczajnie bardzo zmęczona (ale to nie kwestia powrotu do szkoły)
    • taje Re: Nie sądziłam 21.05.21, 23:20
      O nie! U nas szkoła zdalna była rok temu i podziękuję. W tym roku szkolnym może 3 tygodnie były zdalnie. Zdecydowanie wolę zajęcia stacjonarne. Wygoda zdalnie to może być praca ale nie szkoła dzieci.
    • ga-ti Re: Nie sądziłam 21.05.21, 23:24
      Mam na tyle duże starsze dzieci, że się same rano ogarniają. Fakt, jeszcze we wrześniu wstawałam, żeby im kanapki do szkoły zrobić, żeby głodne nie chodziły (bo rano zwykle spóźnieni). Ale jednak po tylu miesiącach samodzielności dali sobie radę wink Nawet nie wiem, kiedy wyszli, bo spałam (jedno zaczyna o 7.05, drugie niby o 8, ale musi dojechać).
      Aha, wrócili bardzo zadowoleni! Oby tak dalej z radością chodzili.
    • magdallenac Re: Nie sądziłam 21.05.21, 23:26
      Ja jestem na szczęście ranny ptaszek i wstaję pomiędzy 5, a 6 i o 7 budzę młodą. Tak, wciąż pomimo, że skończyła 13 lat robię jej zdrowe śniadanie i herbatkę smile Ostatnio mi powiedziała, że jest jedyną, która je śniadanie przed szkołą. Dziecko szczęśliwe, że szkoła znowu działa i mówi, że nigdy jeszcze nie było tak fajnie. Ja jestem zadowolona, bo jeśli chcemy wyjechać szkołę wciąż można robić zdalnie. My jeszcze mamy tydzień szkoły i zaczynają się wakacje! Masz jednak rację, że ta zdalna szkoła wszystkich strasznie rozleniwiła i wybiła z rytmu, ja w lutym, kiedy młoda wróciła do szkoły też przeżywałam coś na kształt żałoby smile
      • sol_13 Re: Nie sądziłam 22.05.21, 09:10
        magdallenac napisała:

        > . Tak, wciąż pomimo, że skończyła 13 lat robię jej zdrowe śniadanie i herbatkę
        > smile Ostatnio mi powiedziała, że jest jedyną, która je śniadanie przed szkołą.

        ??? Nie jedzą śniadań przed wyjsciem?
        Mi tata robił jeszcze na studiach😉
        Nie wyobrażam sobie wyjść bez małego śniadania z domu i dzieciakom też robię.
          • wapaha Re: Nie sądziłam 22.05.21, 21:35
            heca7 napisała:

            > Mnie też smile Zawsze rano czekała na mnie kanapka zapakowana w folię. Ze świeżego
            > chleba. A do 16 roku życia talerz... Milupy big_grin
            >
            Nie ma nic gorszego niż śniadanie z samego rana 😉
        • nimaletko Re: Nie sądziłam 22.05.21, 14:41
          A my nie jemy śniadań, ani ja ani córka. Nasze żołądki budzą się po 8-mej rano więc przełknięcie czegokolwiek przez tą godziną jest dla nas niewykonalne.
          Córka zabiera śniadanie do szkoły i je po pierwszej lekcji (lub tuż przed lekcjami, jeśli zgłodnieje).
          Ja, gdy jeździłam do biura, jadłam w pracy. Teraz, gdy pracuję z domu, odprowadzam córkę do szkoły na 8.00, wracam do domu, zaczynam pracę i dopiero wtedy organizuję śniadanie i kawę.
          Wspólne śniadania w domu jemy tylko w weekendy, jak nam się już żołądki obudzą, zwykle po 9-ej. smile
    • allijja Re: Nie sądziłam 22.05.21, 00:35
      a nie boisz się "kwitnacego życia towrzyskiego" w pobliżu Ząbek? i Wolomina?
      chociaż? moze nie...dziś...
      szczególnie jak "wujo" ma na imie Jacek...albo "cóś w podobie"
      • bergamotka77 Re: Nie sądziłam 22.05.21, 00:58
        allijja napisała:

        > a nie boisz się "kwitnacego życia towrzyskiego" w pobliżu Ząbek? i Wolomina?
        > chociaż? moze nie...dziś...
        > szczególnie jak "wujo" ma na imie Jacek...albo "cóś w podobie"

        Chyba coś piłaś. Nic nie rozumiem z tego bełkotu.
        • allijja Re: Nie sądziłam 22.05.21, 01:17
          piłam. Herbatę, mleko i Muszynianke.
          Nic nie poradzę, że nie rozumiesz...
          przecież mieszkasz gdzies w poblizu tychze 'atrakcyjnych' miejscowosci, sklerozy jeszcze nie mam (czy mam?)
          • allijja Re: Nie sądziłam 22.05.21, 01:21
            iii..bo moze nadal "nie rozumiesz". Odnosilam sie do postu startowego (drzewko), bo niby czego?
            i mialam na mysli twoje dziecko. Bo sama piszesz
            "mlody zaczął spędzać dużo czasu z kolegami, o czym w pisałam egzaltowanie niedawno. Życie towarzyskie mu więc kwitnie."
            Wiec sama ogarnij swój 'bełkot" mozgowy
            • magdallenac Re: Nie sądziłam 22.05.21, 01:29
              Ja prdl leluja...juz Ci nie bede dogryzac, Ty musisz szukac profesjonalnej pomocy, jesli rzeczywiscie wyrzygalas ten belkot slowny na trzezwo. Serio lepiej dla Ciebie by bylo, gdyby byl to efekt naprucia sie alko. Serio to powyzej wyplodzilas na trzezwo??
          • bergamotka77 Re: Nie sądziłam 22.05.21, 01:55
            Ja mieszkam w miejscu, do którego ludzie najchętniej sprowadzają się. Nr 5 w całej Polsce, zaraz po Warszawie, Krakowie, Gdańsku i Wrocławiu. Dlatego nie rozumiem o czym piszesz.
                  • sol_13 Re: Nie sądziłam 22.05.21, 10:38
                    No więc właśnie.
                    Miasteczka na tamtej linii: Marki, Ząbki, Kobyłka, Wołomin są wyjatkowo nieciekawe. Nawet na tym filmiku pokazują tylko kościółki bo nic tam więcej nie ma. Niedawno jeszcze dodatkowo srodkiem Marek jechały tiry ze wschodu. Do centrum moze i blisko, ale spróbuj dojechac w godzinach szczytu, a pociagu brak.
                    • ichi51e Re: Nie sądziłam 22.05.21, 11:06
                      dużo ładniejsze zawsze było Zacisze (przed Markami na lewo od szosy) ale cała ta okolica nie jest blisko od warszawy. wiem mieszkałam tam dwa lata. To uczycie kiedy widzisz Wileński i myślisz "no to już Warszawa..."
                    • nimaletko Re: Nie sądziłam 22.05.21, 14:49
                      Moja koleżanka z pracy mieszka w Ząbkach i jest jedną z osób, które bardzo nie chcą wracać do pracy w biura.
                      Dopiero jak odpadły jej codzienne dojazdy do Warszawy, czuje, że żyje.
                      Same Ząbki brzydkie, tak samo jak Marki. Nic ciekawego tak nie ma.
                    • bergamotka77 Re: Nie sądziłam 22.05.21, 15:06
                      Dojeżdżalam z obecnego miejsca 10 lat do pracy ( wcześniej 10 lat mieszkałam w stolicy blisko centrum) i nie mialam problemu a mam naprawdę daleko do niej - na drugi koniec Wawy. Zabieralo to czas ale nie więcej niż ludziom w odległych dzielnicach Warszawy. To Warszawa jest przereklamowana. Nie ma parkingów, nawet przy stacjach metra, hałas a latem można z upału i zaduchu seppuku popełnić.
                • bergamotka77 Re: Nie sądziłam 22.05.21, 15:13
                  sol_13 napisała:

                  > Jak rozumiem, że każdy chwali miejsce gdzie mieszka, tak Marki wymienione jedny
                  > m tchem z powyzszymi miastami to jakaś aberracja.

                  Nic nie poradzę. Liczby nie kłamią smile
              • kropkaa Re: Nie sądziłam 22.05.21, 09:59
                Może jest i tanio, ale tam nic nie ma. Poza bliskością Ikei. Ostatnio przejeżdżałam przez Marki i dziwiliśmy się, jakie te nasze miasteczka wkoło dużych miast są brzydkie. Porównując do małych miejscowości w Angii czy Francji, gdzie są piękne domy, ogrody, pola, centrum miejscowości z piekarnią, pubem etc. U nas zaś zabudowane rzędami pola i przelotówka przez środek.
                • nimaletko Re: Nie sądziłam 22.05.21, 14:46
                  Dokładnie, Marki są po prostu brzydkie.
                  Poza tym dojazd do Warszawy w godzinach szczytu to jakaś porażka.
                  Jeździłam kiedyś regularnie z koleżanką i regularnie tkwiłyśmy w korkach, a wokół nawet nie było na czym oka zawiesić, żeby sobie czas umilić patrzeniem na ładną okolicę.
                    • kropkaa Re: Nie sądziłam 22.05.21, 15:21
                      Plaża nad Wisłą kilka minut pieszkom, widok na drzewa i local city, czyli na wieżowce w Centrum. Działkę też mam ok. 2.5 km od domu, tzw. Rodos - ale mnie to nie kręci. Uwielbiam moje mieszkanie, nie potrzebuję mitycznej kawy na tarasie, na kanapie czy na balkonie z widokiem na miasto w zupełności mi wystarczy. Mamy blisko do pracy (moja jest na końcu ulicy), dzieci do szkoły na 8.00 wstają 7.15. LO, które aktualnie wybieramy w odległości takiej, że rano tramwaj spod domu, po lekcjach może spacerkiem wrócić. Mąż do pracy albo autobusem spod domu, rowerem albo spacerkiem (to raczej po pracy). Wszędzie blisko, spokój, cisza, zielono.
                      • bergamotka77 Re: Nie sądziłam 22.05.21, 15:31
                        Tak jasne i tak cała Warszawa ma smile A teraz uwaga moj może wstać o za 15 osma na osma i zdazy bo do szkoły ma kilkaset metrów. My z mężem mamy prace w pokojach obik sypialni wink Młody to co warszawskie dzieci robią w weekendy na działkach ma na codzień i korzysta od marca do października z dobrej pogody. Zima też może iść na sanki czy lodowisko lokalne bo nie ma takiego smogu jak u was. Latem to nie wspomnę ile jest opcji. A wtedy warszawka tworzy nam korki na dojazdowce uciekając z miasta. Mity tworz sobie sama, ja mieszkałam w obu miejscach i mam porównanie.
                        • ichi51e Re: Nie sądziłam 22.05.21, 15:37
                          nikt nie kwestionuje ze tobie się w Markach świetnie żyje ale gadanie ze jest to najlepsze miejsce w całej Polsce (sory 5 - badań nie odnaleziono bo na tych co znajduje to na 5 twardo Rzeszów) jest projektowaniem marzeń na rzeczywistość. Zwłaszcza jak się jest dzieciakiem i nie
                          masz auta to równie dobrze można by mieszkać na wsi.
                          • bergamotka77 Re: Nie sądziłam 22.05.21, 15:54
                            Ja mam przystanek pod domem prawie. O czym ty liszesz? Ichie nie masz pojęcia o życiu tu, sorry. Mamy normalną miejska komunikację z nocnymi włącznie. Połączona z warszawska - jeden bilet miesięczny i świetne połączenia. Do tego metro niedaleko. Chyba na wsi nigdy nie byłas gdzie jeden pekaes dziennie.
                              • bergamotka77 Re: Nie sądziłam 22.05.21, 16:10
                                Bredszisz - ja się tu wychowałam i normalnie żylam korzystając ze stołecznych możliwości- na zajęcia jeździłam do Gawędy do Palacu, na lekcje francuskiego czy basen tez.
                                  • bergamotka77 Re: Nie sądziłam 22.05.21, 16:19
                                    A tu o rankingu: przeczytaj niedowiarku ichi. Twoje uprzedzenia do Marek nie wpływają na szczęście na rzeczywistość i nie podzielają ich inni:

                                    innpoland.pl/167269,najlepsze-miejsca-do-mieszkania-w-polsce-ranking-popularnosci-wg-gus
                                  • magdallenac Re: Nie sądziłam 22.05.21, 16:26
                                    bergamotka jakie to w ogole ma znaczenie, kto, co sadzi o Twoim miescie? To Twoj dom, tam jestes szczesliwa Ty i Twoja rodzina i to jest najwazniejsze. Szkoda marnowac sobote na proby przekonania kogos, kto sadzi inaczej. Mnie wczoraj dziewczyny napisaly, ze nie znosza Krakowa, a ja wciaz tak samo sie ciesze, ze juz niedlugo tam bede!
                                    • bergamotka77 Re: Nie sądziłam 22.05.21, 16:42
                                      Ja kocham Kraków 'i krakusów, mam tam nadal bliską rodzinę. Ba sama mam pol krakowskiej krwi więc przybija piatke! Po prostu wkurza mnie umniejszanie komuś bo nie mieszka olaboga w stolicy tylko pod nią. Za granicą jest odwitnie zwłaszcza w Stanach i rodziny mieszkaja na przedmieściach. Z tym ze polowa forumek, która mieszka w stolicy przeniosła się tam z prowincji i teraz się produkuje jakie to miasteczka podwarszawskie są brzydkie. Mnie to śmieszy, ale lubię pokazac im, ze nie mają pojęcia o czym mowia a przez Marki to może przejeżdżały w drodze na upragnioną działkę nad Bugiem. No i umniejszania Krakowa nie znoszę. Bierze się z czystej zazdrości. Bo to miasto jest zwykle bardziej znane i doceniane przez cudzoziemców niż Warszawa. Ja kocham oba te miasta plus moja "wieś" of kors.
                                    • bergamotka77 Re: Nie sądziłam 22.05.21, 16:46
                                      Moje dzieci kochają Kraków. Jestem przekonana, że starszy syn chętnie by tam studiował. Zawsze wraca z dawnej stolicy zauroczony - jako zapalony historyk i esteta nie może nacieszyć się atrakcjami Krakowa. Teraz jedziemy na weekend w góry i już zapowiedział ze chce jedno muzeum koniecznie zobaczyć po drodze.
                        • kropkaa Re: Nie sądziłam 22.05.21, 15:44
                          Nie mam potrzeby licytowania się. Jestem szczęśliwa w miejscu, w którym mieszkam i nie marzę o innym. Ty jesteś szczęśliwa w swoim i bardzo dobrze smile
                        • wapaha Re: Nie sądziłam 22.05.21, 19:26
                          bergamotka77 napisała:

                          > A teraz uwaga moj może wstać o za 15 osma n
                          > a osma i zdazy bo do szkoły ma kilkaset metrów.

                          To po co wstajesz o 6? 🤔
                          >
                      • bergamotka77 Re: Nie sądziłam 22.05.21, 15:35
                        Zwłaszcza spokój i cisza w blokach są zaletami. Ech nie lubię jak ludzie pirprza dyrdymały. Ja mam za hałas poranny tylko spiew ptaków bo nikt kolo nas bezpośrednio nie mieszka.
                • bergamotka77 Re: Nie sądziłam 22.05.21, 14:50
                  No bo nie byłyscie po prostu w tych wszystkich miejscach, pokazali zabytkowe kościoły i budynki - w Krakowie i Warszawie tez kościoły są zabytkami, ale sa i lasy, stawy, piękna infrastuktura sportowa, festyny i wydarzenia miejskie, kluby sportowe, o dużych sklepach w pobliżu nie wspominajac...Takie są fakty po tych dużych miastach to do nas ludzie sie najchętniej przeprowadzaja. Dobra jakość życia w stosunku do ceny. Moj mąż z Ursynowa tez tak uwaza i pokochał to miasto.
    • geez_louise Re: Nie sądziłam 22.05.21, 00:41
      Często mi brakuje czasu spędzanego z dziubdziusiem, więc bywało, że cieszyłam się ze wspólnego siedzenia w chałupie, możliwości pogadania, zaniesieniu dziecku owoców czy koktajlu... ale generalnie - nie, mogłabym wstawać i o 4 żeby dzieciak wreszcie prowadził normalne życie, rozrabiał z kolegami, pracował z nauczycielami, nie zalegał na fotelu przed kompem.
    • zwyczajnamatka Re: Nie sądziłam 22.05.21, 03:21
      Wstaję codziennie o 5.30 bo do pracy mam na 7.00, na zdalnych też dziecko budziłam przed wyjściem i przygotowywałam śniadanie. Praca zdalna w moim zawodzie jest niemożliwa, całą pandemię pracuję tak samo jak i przed. Moje dziecko było wczoraj pierwszy raz w szkole i wróciło szczęśliwe i odmienione. Całe popołudnie słuchałam opowieści szkolnych. Dziecko wesołe, pełne energii i entuzjazmu. Nigdy więcej nauki zdalnej.
    • wapaha Re: Nie sądziłam 22.05.21, 09:01
      Nie tęsknię ani trochę mimo że jest trudniej. Mi włącza się czerwona lampka jak czytam że brakuje Ci obecności synka w domu i że stworzyliście kokon. Kurde on ma 5 lat?? Zabrzmiało to mega toksycznie

      Bez najmniejszych wyrzutów sumienia zwalniam młodego z zajęc na rzecz ważniejszych wg mnie sytuacji typu dzień spędzony z dziadkiem czy kilka nocek u babci ( przedluzony weekend) Szkoła mojemu dziecku nic nie daje - poza nuda na lekcjach i swietlica ( idą na dwór a jak pada to czyta sobie książki)
      • triss_merigold6 Re: Nie sądziłam 22.05.21, 09:32
        Małe dziecko może faktycznie nie tracić merytorycznie z powodu nieobecności w szkole przez kilka dni, starsze też uzupełni, ale dla nastolatka noclegi u babci zamiast spotkania z rówieśnikami to żadna atrakcja.
        • te_de_ka Re: Nie sądziłam 22.05.21, 10:58
          Szczególnie jeśli bombelek spędza u babci miesiąc wakacji, ma tam swojego trenera, miejsca treningowe, jest skumplowany z rówieśnikami z sąsiedztwa, spotyka się z kuzynami a dziadek podwiezie autem, gdzie trzebawink na hasło "zaproś do babci kolegów ze szkoły" odpowiada "no mogę"wink
        • glanaber Re: Nie sądziłam 22.05.21, 11:03
          Ale to chyba przykład był z tym dziadkiem. U jednych to będzie weekend z dziadkiem, u innych przedłużony wypad na narty (u nas się zdarzały) czy inny wyjazd turystyczny. I raz na jakiś czas uczeń nic na tym nie traci, a zyskuje w innej dziedzinie.
          Ale ogólnie szkoła tylko w formie stacjonarnej ma sens.
        • wapaha Re: Nie sądziłam 22.05.21, 12:42
          triss_merigold6 napisała:

          > Małe dziecko może faktycznie nie tracić merytorycznie z powodu nieobecności w s
          > zkole przez kilka dni, starsze też uzupełni, ale dla nastolatka noclegi u babci
          > zamiast spotkania z rówieśnikami to żadna atrakcja.


          1.w normalnej rodzinie nastolatek sam decyduję czy dzień z dziadkiem to dla niego atrakcja i wartościowo spędzony czas

          2. Piszę o moim 2klasiscie a nie twoim nastolatku. W dodatku 2klasiscie na poziomie 4 klasy. W naszym przypadku jest walka o to by nie znienawidził szkoły poprzez nudę i brak nowej wiedzy
          • bergamotka77 Re: Nie sądziłam 22.05.21, 15:00
            W normalnej rodzinie dobre kontakty z rodzicami i czas spędzony z nimi nie jest męka i utrapieniem. Ja lubiłam spędzać czas z rodzicami i z nimi wyjeżdżać i moje dzieci tez lubią. Poza tym chętnie wyjeżdżają tez z rówieśnikami.
            • wapaha Re: Nie sądziłam 22.05.21, 19:18
              bergamotka77 napisała:

              > W normalnej rodzinie dobre kontakty z rodzicami i czas spędzony z nimi nie jest
              > męka i utrapieniem. Ja lubiłam spędzać czas z rodzicami i z nimi wyjeżdżać i m
              > oje dzieci tez lubią. Poza tym chętnie wyjeżdżają tez z rówieśnikami.
              >
              W normalnej rodzinie nie załamuje się rąk że synek idzie do szkoły i jest poza kokonem
              Strasznie emocjonalna ostatnio jesteś
              • iwoniaw Re: Nie sądziłam 22.05.21, 19:29
                A ty się strasznie czepialska zrobiłaś - przecież z kilometra widać, że Berga pisze półżartem i raczej jasne, że "miło było, ale się skończyło" jest w kontekscie konieczności powrotu do porannego wstawania na wcześniejszą godzinę i zmniejszenia ogólnego luzu organizacyjnego, a nie szczerej chęci przyspawania dziecka szkolnego do mamusi ma wieki wieków amen.

                Ja sama mam dzieci starsze (= więcej rzeczy same ogarniają), a też widzę pewne "niedogodnosci" związane z powrotem do stacjonatnej szkoły (potrzebnym, pożytecznym i wyglądanym przez młodzież), z których się śmiejemy, iż "minęły czasy szczęśiwej prostoty" (i teraz czekam na głosy, iż używanie tego cytatu w żartach to jawny dowód, że dzieciątka ściągały na zdalnym i tak naprawdę nie mogą przeżyć powrotu do szkoły, czy coś w tym guście).
                • bergamotka77 Re: Nie sądziłam 22.05.21, 19:38
                  Dzięki iwoniaw za twoj zdrowy rozsądek i właściwe odczytanie intencji. To oczywiste, ze nie będę nianczyc 11- latka, ale jestem z nim bardzo związana. Moja emocjonalność wynika z tego, ze dzieci mi dorastają - jedno niebawem się wyprowadza i cóż zobaczysz wapaha, gdy cię to dotknie tez będziesz emocjonalna smile Z jednej strony jestem dumna jakiego fajnego mężczyznę wychowałam a z drugiej żal mi, ze nie będziemy już razem mieszkać. Bo zakładam, że zda maturę. Drugie tez juz coraz więcej spędza czasu poza domem z kolegami. Ja akurat nie czekam jak najma aż dzieci dorosną by mieć święty spokój. A ich pokoje zawsze będą na nich czekały.
                  • wapaha Re: Nie sądziłam 22.05.21, 19:51
                    bergamotka77 napisała:

                    Moja em
                    > ocjonalność wynika z tego, ze dzieci mi dorastają - jedno niebawem się wyprowa
                    > dza i cóż zobaczysz wapaha, gdy cię to dotknie tez będziesz emocjonalna smile

                    A skąd wiesz ze ja już tego dawno nie przeszłam? 😉 Nie mam w zwyczaju zabierać glosu w tematach, o których nie mam pojęcia

                    We mnie to w jaki sposob piszesz o synach ( synek, kokony wstawanie o 6 żeby 11 latka wy szykować mimo że szkoła na końcu ulicy itp) zapala ostrzegawcza lampkę - od razu wizualizuje matkę toksycznie zakochana w dziubdziusiu i wiem skąd opowiesci o strasznych teściowych 🤷‍♀️
                    • bergamotka77 Re: Nie sądziłam 22.05.21, 19:56
                      A dla mnie ty jesteś dziwna. Jakoś wiele matek mnie rozumie. A moj młodszy jest bardzo samodzielny i lgnie do ludzi, bardzo łatwo nawiązuje kontakty, jest śmiały i asertywny. A to zapewnia dobry dom i miłość o akceptacja, która obdarzaja cię bliscy. Ja tez byłam blisko z rodzicami i nadal jestem. Nie uważam by to mi zaszkodziło a wręcz przeciwnie - dało mi siłę, pewność siebie i odporność.
                      • wapaha Re: Nie sądziłam 22.05.21, 21:14
                        bergamotka77 napisała:

                        > A dla mnie ty jesteś dziwna. Jakoś wiele matek mnie rozumie. A moj młodszy jest
                        > bardzo samodzielny i lgnie do ludzi, bardzo łatwo nawiązuje kontakty, jest śmi
                        > ały i asertywny. A to zapewnia dobry dom i miłość o akceptacja, która obdarzaja
                        > cię bliscy. Ja tez byłam blisko z rodzicami i nadal jestem. Nie uważam by to m
                        > i zaszkodziło a wręcz przeciwnie - dało mi siłę, pewność siebie i odporność.
                        >
                        Dziwna bo?
                        • bergamotka77 Re: Nie sądziłam 22.05.21, 21:27
                          Bo dziwisz się światu? O matko tęsknisz za synkiem? O matko przeżywasz, ze syn wyjeżdża na studia? Normalnie matki to rozumieją, że gdy nagle mniej widujesz dziecko czy w ogóle to za nim tęsknisz. Gdy domu pustoszeje dotąd gwarny to ci dziwnie. Może dlatego, ze jesteście rodziną mundurową to macie inny stosunek do tego. Wojskowi czy policjanci inaczej wychowują dzieci, zwłaszcza synow i robią z nich twardzieli. U nas nie ma mundurowego ordnungu.
                          • wapaha Re: Nie sądziłam 22.05.21, 21:32
                            bergamotka77 napisała:

                            > Bo dziwisz się światu? O matko tęsknisz za synkiem? O matko przeżywasz, ze syn
                            > wyjeżdża na studia? Normalnie matki to rozumieją, że gdy nagle mniej widujesz d
                            > ziecko czy w ogóle to za nim tęsknisz. Gdy domu pustoszeje dotąd gwarny to ci d
                            > ziwnie. Może dlatego, ze jesteście rodziną mundurową to macie inny stosunek do
                            > tego. Wojskowi czy policjanci inaczej wychowują dzieci, zwłaszcza synow i robią
                            > z nich twardzieli. U nas nie ma mundurowego ordnungu.
                            >
                            Ja nie dziwię się światu. Wyrażam opinie na temat twojej postawy. Nie wiesz jaka jest konstrukcja naszej rodziny, ile mam dzieci, w jak wieku, ile lat ma mąż i czy najpierw były dzueci a potem mundur czy na odwrót. A przede wszystkim nie wiesz czy jest ordnung bo o tym nie pisze ale przyklejasz łatkę i sobie dopowiadasz.
                            Zatem uzasadnienie wypada słabo

                            " gdy dom pustoszeje dotąd gwarny" no leję 🤣
                              • wapaha Re: Nie sądziłam 22.05.21, 21:39
                                bergamotka77 napisała:

                                > Nie przyklejam tylko wnioskuje po twoim ataku ze u ciebie jest inaczej. Masz do
                                > tego inny stosunek. Cały wątek dziwisz się i "niepokoisz".
                                >

                                Jakim ataku? Ty serio powinnaś popracować nad doborem słów


                                No jest inaczej, zdecydowanie, i każdej z nas jest inaczej - a ja się nie dziwię tylko się nabijam (egzaltacja) i wyrażam opinie że zapala mi się czerwona lampka oraz uzasadniam dlaczego

                                Od tego jest forum, prawda? 😉
                                  • wapaha Re: Nie sądziłam 23.05.21, 08:39
                                    bergamotka77 napisała:

                                    > A ja uzasadniam dlaczego lampka ci się zapala. Zapewne inaczej wychowujecie dzi
                                    > eci z racji profesji męża.
                                    >
                                    Więc ty wychowujesz dzieci w kokonie z racji swojej profesji? 🤦‍♀️
                                    • bergamotka77 Re: Nie sądziłam 23.05.21, 14:49
                                      Wychowuję w kokonie bo jestem zwolenniczką rodzicielstwa bliskości a nie zimnego chowu i wojskowego drylu. Na razie się sprawdza. A zreszta pandemia ten kokon stworzyła, nie ja. Siła rzeczy dom stał się miejscem, gdzie koncentrowalo się ich życie jakiś czas i cieszę się że się w nim dobrze czują. Ale nie niepokój się, chętnie z niego wychodzą, zwłaszcza po szczepieniach i od jakiegoś czasu nadrabiają towarzysko.
                                      • wapaha Re: Nie sądziłam 23.05.21, 20:24
                                        bergamotka77 napisała:

                                        > Wychowuję w kokonie bo jestem zwolenniczką rodzicielstwa bliskości a nie zimneg
                                        > o chowu i wojskowego drylu. Na razie się sprawdza. A zreszta pandemia ten kokon
                                        > stworzyła, nie ja. Siła rzeczy dom stał się miejscem, gdzie koncentrowalo się
                                        > ich życie jakiś czas i cieszę się że się w nim dobrze czują. Ale nie niepokój s
                                        > ię, chętnie z niego wychodzą, zwłaszcza po szczepieniach i od jakiegoś czasu n
                                        > adrabiają towarzysko.
                                        >

                                        patrz to tak jak ja...
                                        tyle że dla mnie bliskość nie ma nic wspólnego z kokonem..
                                        • bergamotka77 Re: Nie sądziłam 23.05.21, 20:50
                                          O matko uczepilyście się tego kokonu. To pewna przenośnia ze dom byl takim kokonem w pandemii bo żyło się inaczej niż zwykle, bliżej siebie, często razem. Przynajmniej my totalnie zmieniliśmy styl życia. Macie we trzy z ichi i hanusina zadatki na branie wszystkiego dosłownie i bycia najmądrzejszymi w całej wsi.
                                          • wapaha Re: Nie sądziłam 23.05.21, 20:59
                                            bergamotka77 napisała:

                                            > O matko uczepilyście się tego kokonu. To pewna przenośnia ze dom byl takim koko
                                            > nem w pandemii bo żyło się inaczej niż zwykle, bliżej siebie, często razem. Prz
                                            > ynajmniej my totalnie zmieniliśmy styl życia. Macie we trzy z ichi i hanusina z
                                            > adatki na branie wszystkiego dosłownie i bycia najmądrzejszymi w całej wsi.
                                            >
                                            No a jak mamy brać - w przenosni wink
                                            Jak ktoś bierze w przenośni to co piszesz choćby nt izraela to też sie burzyłaś
                                            zdecyduj się
                                            albo pisz precyzyjnie
                • bergamotka77 Re: Nie sądziłam 22.05.21, 19:46
                  O tak stare dobre czasy gdy pozwalalam młodemu w brzydki szarobury dzień mieć lekcje w piżamce w łóżku pod kołderką albo przy biurku pod kocykiem wink Jak chciał zjadał platki wcześniej ale często jadl śniadanie dopiero z nami ok. 9. Wszyscy w pizamkach of kors 'wink
              • magdallenac Re: Nie sądziłam 22.05.21, 19:47
                Ostatnio sie z mezem przylapalismy, ze pyerdolimy jak dwa stare dziadki: a nasza corka, to juz tylko kolezanki, ojoj juz w ogole nie widujemy swojego dziecka, olaboga znowu sami jemy kolacje😂😂Kiedy sobie to uswiadomilismy, to sie z tym pogodzilismy i poszlismy do baru na drinki!
            • wapaha Re: Nie sądziłam 23.05.21, 08:41
              sol_13 napisała:

              > wapaha napisała:
              >
              > W dodatku 2klasiscie na pozi
              > > omie 4 klasy.
              >
              > Z ciekawości: w jaki sposób to oceniasz?

              To nie ja. To PPP. ( ale sprawdzali tylko poziom do 4 klasy wyżej nie bo po co a młody np ma za sobą obliczanie pol figur, działania na ułamkach, ostatnio męczył mnie o %)
                • wapaha Re: Nie sądziłam 23.05.21, 20:12
                  sol_13 napisała:

                  > Spoko. Nie myślałaś o przesunięciu go rok wyżej?

                  Szczerze mówiac ...nie mam tak na dobrą sprawę okazji. Procedura w PPP trwała ponad rok ( przez pandemię ) a realizacja zaleceń skończyła się na kilku lekcjach on line z 4 klasą uncertain Teraz rok się kończy i kij wie, co będzie od września
                  Dbamy o jego rozwój ( prywatne zajęcia), dużo uwagi przykłady na codzien by nadążyć za nim ( pytaniami, zainteresowaniami itd ) , emocjonalnie to jednak wciąż 2 klasista wink- w dodatku drobnej budowy i mało asertywny
                  • ichi51e Re: Nie sądziłam 23.05.21, 20:16
                    nie warto temat u nas na grupie wałkowany we wszystkie strony. Trzeba rozwijać po prostu poza szkoła a w klasie niech ćwiczy cierpliwość i społecznie.
                    • wapaha Re: Nie sądziłam 23.05.21, 20:29
                      ichi51e napisała:

                      > nie warto temat u nas na grupie wałkowany we wszystkie strony. Trzeba rozwijać
                      > po prostu poza szkoła a w klasie niech ćwiczy cierpliwość i społecznie.
                      >
                      Takie myślenie jest mi bliskie- nie wywieramy na niego żadnej presji, nie wychodzimy na przód, nie popychamy- on idzie a my za nim i tam gdzie możemy to wspieramy. Sfazował się np. na Astrid Lindgren i..zakupilismy wszystkie jej ksiązki...czyta sukcesywnie...Jak rok temu miał fazę na geografie-wykupiłam wszystko co możliwe i dostępne ( karty, gry, zabawki edukacyjne ). Na urodziny kupiłam duży kawałek materiału we flagi ( zna/znał wszystkie na wyrywki, rysował je, układał na kostce rubika ) i uszyłam koszulkę i prześcieradło wink ( na coś sie przydała maszyna zakupiona do szycia maseczek wink )- ba, znalazł błąd w pierwszym wydaniu gry zrobiony przez finlandzkiego wydawce wink Aktualnie poza miłością do matmy (pokochał pitagorasa i często w świetlicy rysował sobie na tablicy trójkąty, podstawiał rożne liczby przeszkałcał wzory i obliczał ) sfazował się na grze WT ( przyswaja coraz wiecej nt sprzętu wojskowego i militariów, )
      • bergamotka77 Re: Nie sądziłam 22.05.21, 14:55
        Moi mają dziadków rzut beretem i widują ich regularnie. Nie muszą tracić lekcji. To absurd rodzice nie sa dobrym towarzystwem dla dziecka a dziadkowie są? Brzmi niepokojąco. My jesteśmy zżyta rodziną w typie włoskim, regularnie sie widujemy, nie tylko z rodzicami ale i bratem i jego rodziną. Wszystko razem świętujemy.
        • wapaha Re: Nie sądziłam 22.05.21, 19:19
          bergamotka77 napisała:

          > Moi mają dziadków rzut beretem i widują ich regularnie. Nie muszą tracić lekcji
          > . To absurd rodzice nie sa dobrym towarzystwem dla dziecka a dziadkowie są? Brz
          > mi niepokojąco. My jesteśmy zżyta rodziną w typie włoskim, regularnie sie widuj
          > emy, nie tylko z rodzicami ale i bratem i jego rodziną. Wszystko razem świętuj
          > emy.
          >
          A gdzie ty wyczytałas że dziadkowie są do rym towarzystwem a rodzice nie? 🤔
    • molik28 Re: Nie sądziłam 22.05.21, 09:04
      Już płaczę na myśl o powrocie do biura na stałe. Syn ma to samo. Oczywiscie, że przyzwyczaimy się do tego, bo nie mamy wyjścia, ale super byłaby hybryda, na zawsze. To wstawanie, dojazdy.....To kawał zmarnowanego życia. Fajnie jest mieć więcej czasu tylko dla siebie i pięknie było tego doświadczyć (nie nawiazuję do pandemii jako takiej).
      • zosia_1 Re: Nie sądziłam 22.05.21, 11:54
        Jak to nie macie wyjścia? Zrezygnuj z pracy, nie jest obowiązkowa lub znajdź taką, gdzie pracuje się z domu. syn płacze? Może bierze przykład z ciebie?
        • molik28 Re: Nie sądziłam 22.05.21, 16:48
          "Płaczę" było przenośnią. Bardzo lubię swoją pracę, super się w niej odnajduję, ludzi z którymi pracuję też. Nie chcę jej zmieniać, ale zaznałam luksusu pt mam więcej czasu i to też bardzo mi się podobało. Syn to samo. Nie widzę nic dziwnego tym, że podoba mu się dłuższe spanie, krótsze lekcje, więcej czasu. Nie chciałabym całkiem pracować w domu, dla dzieci też nie uważam żeby to było dobre, ale taka hybryda..... to takie mieć ciastko i zjeść ciastko, bo wiem, że po prostu wrócę do pracy i będzie normalnie. Jak dawniej.
    • lauren6 Re: Nie sądziłam 22.05.21, 09:36
      Moje dziecko samo się budzi, ubiera, nalewa wodę do bidonu i idzie do szkoły. Po drodze wstępuje do piekarni i kupuje sobie kanapkę. Zasadniczo moja rola ogranicza się do pożegnania w drzwiach. Moja córka jest chyba tylko rok starsza od Twojego syna.
      • lauren6 Re: Nie sądziłam 22.05.21, 09:46
        Może rozwinę.

        Przez ten rok dziecko mi się bardzo usamodzielniło i ja w tym widzę echo pandemii. Po głupich ograniczeniach, że dzieciom w ciągu dnia nie wolno wychodzić samym z domu to samodzielne pójście do sklepu i wybranie sobie kanapki jest jak przejaw emancypacji.
        Ubrań do szkoły też już nie przygotowuje. I tak wybierze sobie inne.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Nie sądziłam 22.05.21, 09:46
      A ja się ciesze, że chodzi do szkoły. Zresztą i tak codziennie wstaję o 6 więc nie ma problemu. Na 7 to moje młodsze dziecko nagina na fizjoterapię. Codziennie. Nie jest wychuchanym niuniusiem niestety.
    • zosia_1 Re: Nie sądziłam 22.05.21, 11:42
      Nie rozumiem narzekania, że trzeba wstać rano , żeby dziecku dać śniadanie i wyszykować do szkoły, trzeba zapisać dziecko na nauczanie domowe, ale śniadanie i tak trzeba zrobić więc albo zatrudnić gosposię albo oddać do domu dziecka to dziecko. Stworzyliście sobie kokon? I system Ci kokon rozwalił? Rozczaruję Cię, dziecko beż względu na system szkolny i tak go opuści
      • bergamotka77 Re: Nie sądziłam 22.05.21, 19:41
        Wstawałam ok.9 juz pisałam o tym wink Teraz musze o 6:30 3 razy w tygodniu co jest barbarzyństwem wink Szkołę ma blisko ale dopilnować muszę czy wstal, ubrało się i zjadł śniadanie. Jak jest zła pogoda np. leje strasznie jak bylo ostatnio to go podwozimy. Poza tym dojezdza z kolegą rowerem.
        • hanusinamama Re: Nie sądziłam 22.05.21, 21:02
          Przeciez masz tak duze dziecko ze samo sobie mzoe sniadanie zrobić. Poza tym skoro odwozicie...to jak juz mąz wstanie nie moze tego sniadania ogarnąć. Serio pilnujesz czy syn sie ubrał? Bez tego poszedłby nago czy w pizamie?
          • wapaha Re: Nie sądziłam 22.05.21, 21:15
            hanusinamama napisała:

            >Serio p
            > ilnujesz czy syn sie ubrał? Bez tego poszedłby nago czy w pizamie?
            >
            Może włoskie rodziny tak mają? 🤷‍♀️
          • iwoniaw Re: Nie sądziłam 22.05.21, 21:20
            Hanusina, jaki ty masz konkretnie problem w zakresie obsługi rodziny Bergi przez Bergę? 😀 W końcu to ona wstaje i jej się pogorszył standard poranków, nie zauważyłam, żeby głosiła tu, że to jedynie słuszna opcja, więc o co ci chodzi? Tęsknota za jateczką i macanie, kiedy któraś się odwinie, a potem płacz, że cię Niemcy biją czy co?