Pamiętacie niedawny wątek o sponsorowaniu jednej z córek, która studiuje medycynę?
Skąd w polskim społeczeństwie bierze się ten fenomen?
Przecież można być świetnie wykształconym ekonomistą, prawnikiem ( o, prawo to chyba drugie po medycynie w rankingu, jeśli chodzi o prestiż

), filologiem, architektem czy informatykiem, a i tak medycyna pozostanie TOP ONE w świadomości społecznej.