skoro już o fryzjerach...
Jak wyżej, poszłam do fryzjera bo uroczystości rodzinne się szykują i chciałam wyjść trochę z roli pani Krysi co to schody sprząta i pierwszy raz w życiu byłam szczerze i autentycznie zadowolona z efektu. Pani na którą trafiłam młoda, żeby nie powiedzieć bardzo młoda, ale doskonale zrozumiała czego od niej oczekuję i wykonała dokładnie wg moich zaleceń a efekt okazał się doskonały. To jest właśnie to co od lat chciałam mieć na głowie. Kolejna korzyść, - 10 lat wizualnie. Tak sie chciałam podzielić swoim szczęściem

A wy, zadowolone jesteście z waszych fryzjerów?