Dodaj do ulubionych

Ale się wkopalam 🤦

13.07.21, 19:43
Jutro ma być skwar, więc zajrzałam w kalendarz i stwierdziłam, że robię sobie wolne od pracy. No i napisałam do koleżanki, że mam wolne i jak chce to niech ze mną jedzie nad jezioro. No ona bardzo chętnie, ale weźmie chłopaków 8 i 10 lat. A ja głupia zamiast od razu zaprotestować to namazalam tylko ok 🤦 I teraz mi się odechciało już tego jeziora. Z tymi dziećmi. Wypada się teraz jakoś wykręcić? Albo jutro rano?
Obserwuj wątek
      • hrabina_niczyja Re: Ale się wkopalam 🤦 13.07.21, 19:53
        To jest jakaś myśl. No nie podoba mi się ten pomysł, nie podoba. To mial być dzień wsiadam w auto, pakuję leżak, książkę i lenie się cały dzień, ewentualnie ploteczki z koleżanką. A wyszedł dzień dwa dzieciory, jedzmy tam gdzie są baseny, bo chłopaki chcą i kuźwa jak sobie po godzinie uświadomiłam, że mam spędzić dzień nad basenami pełnymi dzieci, walącą muza i smrodem frytek to się załamałam.
        • lot_w_kosmos Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 06:57
          Ale co sobie w sumie myślałaś proponując wyjazd matce dwójki dzieci w wakacje, która ma te dzieci pod opieką i pewnie to ona w małżeństwie nie prscuje i się nimi zajmuje, więc logiczne, że ich natenczas w piwnicy nie zamknie?
        • sundace46 Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 10:32
          hrabina_niczyja napisała:

          > jak sobie po godzinie uświadomiłam, że mam spędzić d
          > zień nad basenami pełnymi dzieci, walącą muza i smrodem frytek to się załamałam
          > .
          Nie rozumiem. Na forum jesteś wygadana, a w realu nie potrafisz koleżance powiedzieć, ze sorry ale dzien na basenie z tłumem w koło i muzyką to nie to o co ci chodziło i w związku z tym nie pojedziecie razem?!
          • hrabina_niczyja Re: Ale się wkopalam 🤦 13.07.21, 20:04
            Oj Daniela no dobra. Toz ja nie mam pretensji, że ona ma dzień dzieci. Ja mam pretensje do siebie, że głupia zamiast od razu powiedzieć e to wiesz co jak z chłopakami to innym razem, ja musze odpocząć to klepnęłam tylko ok. Na siebie zła jestem przecież.
              • hrabina_niczyja Re: Ale się wkopalam 🤦 13.07.21, 20:25
                No właśnie jakoś nie pomyślałam. I zamiast zacząć czy ty jutro sama, z naciskiem na sama i bez dzieci możesz się wyrwać na cały dzień to durna najpierw dałam propozycje. Trudno, muszę się zebrać w sobie i odkręcić to moje ok 😄
              • umi Re: Ale się wkopalam 🤦 13.07.21, 23:27
                Niekoniecznie, dzieciaci czasem tez chca odpoczac bez dzieci. i tez luba damskie wypady. Chociaz fakktycznie lepiej miec w odwodzie tez znajomych bezdzietnych, to sa i tacy dzieciaci, ktorzy bez dzieci chetnie sie spotkaja. Tylko to zalezy od osoby. No i kazdej trzeba to jednak zakomunikowac. Jak sie nie zakomunikuje, jest szansa, ze dzieciata osoba dziecko w wakacje wezmie.
              • z_lasu Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 09:19
                To ona mieszka z tymi dziećmi czy nie mieszka? Bo jak nie mieszka, to propozycja OK, ale jak mieszka, to propozycja wypadu bez dzieci akurat nad jezioro - absurdalna. I odbiorczyni propozycji miała prawo zakładać, że dotyczy ona również (a nawet przede wszystkim) dzieci.
                • daniela34 Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 09:47
                  No nie wiem, ale zrozumiałam, że mieszka i w związku z tym- ja bym też zakładała, że dzieci w pakiecie smile. To znaczy da się zrobić wyjście bez dzieci z dzieciatymi, ale nie w takich okolicznościach (w lecie, w wakacje, nad wodę i w dodatku z tak niewielkim wyprzedzeniem).
                  • hrabina_niczyja Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 09:53
                    Da się. Poza tym nie znam grafiku wakacji dzieci. Mogły być u babki, z ojcem, na koloniach. No ludzie wychodzi na to, że dzieciatych to trzeba teraz miesiąc wcześniej zapraszać na cokolwiek i zawsze zakładać dzieci w pakiecie. No nie, to tak nie działa 😄
                    • little_fish Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 10:06
                      Ludzie działają bardzo różnie. To twoja znajoma, więc powinnaś wiedzieć jak działa. W takich przypadkach lepiej najpierw wysondować - np. dasz radę się jutro wyrwać sama nad jezioro? Prawdopodobnie w jej mniemaniu określenie babskie plotki nie wyklucza obecności dzieci.
                    • daniela34 Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 10:25
                      hrabina_niczyja napisała:

                      > o ludzie wychodzi na to, że dzieciatych to trzeba teraz miesiąc w
                      > cześniej zapraszać na cokolwiek i zawsze zakładać dzieci w pakiecie. No nie, to
                      > tak nie działa 😄

                      Eee? No działa właśnie. Nie, że dzieci w pakiecie, ale że dzieci pod opieką i coś z nimi trzeba będzie zrobić. Jeśli chcę wyjść z dzieciatą koleżanką po pracy do kina to muszę założyć, że ona potrzebuje czasu, żeby zorganizować opiekę nad dzieckiem. Jak inaczej miałoby to funkcjonować?
                      Jeśli zapraszam dzieciatych spontanicznie na kawę i grzanki to też muszę założyć, że albo odmówią, albo przyjdą z dzieckiem, bo spontanicznie nie zawsze da się opiekę zorganizować. Jeśli mi zależy na ich obecności bez dziecka to tak, zapraszam ze sporym wyprzedzeniem (a i tak zakładam awarię, jeśli ta opieka nawali, bo to się zdarza)
          • mgla_jedwabna Re: Ale się wkopalam 🤦 18.07.21, 08:51
            Jakby to ojciec miał jechać z kumplem nad jezioro na męski wypad, to też z automatu oznaczałoby targanie dzieci? Nie sądzę, mimo że to ojciec, nie ojczym, a dzieci są chłopcami i "pasowaliby" prędzej do męskich wypraw niż do babskich czilałtów.
          • daniela34 Re: Ale się wkopalam 🤦 13.07.21, 20:06
            Nie wiem, co się zaczyna. Jako bezdzietna i mająca głównie dzieciatych znajomych zakladsm, że tego typu atrakcje w okresie wakacyjnym mają dzieci wpisane niejako w pakiet. Wyjścia babskie/adults only są wykonalne, ale z wyprzedzeniem i to sporym. Więc odpowiedź koleżanki nie byłaby dla mnie zaskakująca. Co nie znaczy, że hrabina musiała się zgodzić. Mogła napisać, że ma ochotę na relaks bez dzieci. Ale tego zaskoczenia, że dzieciata na wyjście atrakcyjne dla dzieci (woda) chce zabrać dzieci nie rozumiem.
            • little_fish Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 07:05
              Kurczę. Rozumiem, że człowiek czasem da się zaskoczyć w rozmowie i przytaknie czemuś, na co specjalne nie ma ochoty. A tu musiała być cała wymiana SMS, skoro nawet doszło do zmiany miejsca. I hrabina tak tylko po każdym SMSie pisała "ok"?
              • hrabina_niczyja Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 09:43
                Starczyły dwa.
                Mam jutro wolne czy ty pojedziesz ze mną nad jezioro na babski relaks.
                Jasne, wezmę chłopaków i możemy jechać tylko tu i tu, bo tam są też baseny.
                Ok.

                Już Ci powietrze uszło? Bo klepiesz i klepiesz, a widać, że z rozmowami z ludźmi to doświadczenia nie masz.
                      • 1_legenda_lasu_1 Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 10:06
                        little_fish napisała:

                        > Być może w jakichś drobiazgach, bo nie przypominam sobie.

                        Przecież opisywana sprawa to drobiazg.
                        Hrabina zaprasza na babski relaks, więc informacja "zabiorę chłopców" zaskakuje.

                        Diana hrabiny rada - nie dawać się wkręcać ani koleżankom ani złośliwym forumkom.
                        • little_fish Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 10:10
                          Wiesz, większość moich wypowiedzi została napisana zanim hrabina umieściła info o babskim relaksie. W poście startowym ujęła to tak "mam wolne i jak chce to niech ze mną jedzie nad jezioro." No takie sformułowanie dla mnie nie oznacza koniecznie babskich ploteczek i nie wyklucza obecności dzieci
                          • 1_legenda_lasu_1 Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 10:13
                            little_fish napisała:

                            > Wiesz, większość moich wypowiedzi została napisana zanim hrabina umieściła info
                            > o babskim relaksie. W poście startowym ujęła to tak "mam wolne i jak chce to n
                            > iech ze mną jedzie nad jezioro." No takie sformułowanie dla mnie nie oznacza ko
                            > niecznie babskich ploteczek i nie wyklucza obecności dzieci

                            Jedź ze mną nie znaczy jedźcie ze mną.
                            • little_fish Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 10:18
                              Koleżanka widocznie odczytała to inaczej. Może pomyślała, że hrabina wie o tym, że ona ma dzieci pod opieką i było to dla niej oczywiste. Nie znam kobiety. Ale w realu mam kilka takich znajomych, dla których taka propozycja w sposób oczywisty dotyczy również dziecka. I z nimi się odpowiednio komunikuje 😉
                              Mam też takich znajomych (bezdzietnych) dla których oczywiste było, że jak nas zapraszają do siebie, to z dziećmi. Bywa różnie
                              • z_lasu Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 10:26
                                Nie wiem, może koleżanka jest macochą od 2 tygodni i hrabina jeszcze nie zdążyła się przestawić, ale jeśli jest macochą od dawna to zdziwienie, że ktoś, kto ma dzieci musi się nimi zajmować (w szczególności w wakacje) jest... dziwaczne?
                                • little_fish Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 10:32
                                  Dodatkowo, jak się kogoś zna chwilę dłużej, to się wie jak on działa jako rodzic. Są tacy, którzy ciągną dzieci wszędzie, dla nich nie stanowią one problemu (pikuś, że dla innych już tak 😃) itd
                                • hrabina_niczyja Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 10:35
                                  Równie dobrze można odwrócić sytuację, że przecież dzieciaci też mogą zrozumieć, że ktoś kto nie ma dzieci zaprasza tylko dorosłych. A co to? Tylko nie dzieciaci mają rozumieć? Bo inaczej to dziwaczne? Wątek robi się zwyczajnie śmieszny 😄😄😄
        • rosapulchra-0 Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 09:40
          hrabina_niczyja napisała:

          > Kurde to są jej pasierby. Mają jeszcze ojca i dziadków. Pytałam wprost czy ty z
          > e mną jedziesz na babki relaks. Jezioro, kawka, leżaczki i plotki. No i dołączy
          > ła dzieci.

          A ona od razu zatroszczyła o pasierbów, żeby nie gnili w domu w piękną pogodę.
        • dominika9933 Re: Ale się wkopalam 🤦 13.07.21, 23:14
          Ale przecież to nie są małe dzieci, żeby jakoś psuć miały Ci wypoczynek. Chyba, że źle coś doczytałam? 8 i 10 lat? I nie Twoje, żebyś musiała poświęcać im czas, a w dodatku, to Ty zaproponowałas wyjazd. Koleżanka pilnuje, żeby się nie potopiły, a poza tym wspólnie spędzacie czas.
          • hrabina_niczyja Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 01:03
            Taaa spędzamy czas. Ciocia gdzie moje okulary, ciocia a picie, ciocia a ja bym chciał cole, ciocia jeeeszcze popływamy, ciocia a piłka gdzie, ciocia a pizza będzie, a ciociaaaaaa... A ciocia ja bym chciał lemoniadę, a ja kompot, i ciacho i już kawa zimna 😄 Bez kitu. Zresztą czasami to nawet 15latka przeszkadza jak jej foch naleci, a co mowa dwóch chłopaków pełnych energii. Oj nie, mam ostatnio dość dzieci, w każdym wieku.
            • mia_mia Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 07:36
              Zabierasz ręcznik i przenosisz się z książką w inne miejsce, idziesz na spacer, wracasz kiedy masz ochotę na interakcję, korzystasz ze spokoju i jednocześnie masz szansę porozmawiać z koleżanką, jeśli kłótnia ci przeszkadza informujesz o tym dzieci, najlepiej w jakiś zabawny, acz jasny sposób.
              Towarzystwo nad wodą ma sens, choćby kiedy idziesz popływać, chcesz iść do łazienki.
                • thank_you Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 09:25
                  No pewnie, ze nie jest beztrosko, ale to problem matki; tez wyjeżdżałam nad jezioro i po prostu zostawiałam koleżankę sama na leżaku i szlam do wody z dzieckiem lub budowac z piasku, ona niech odpoczywa.

                  Teraz mama sobą 18/16/9 lat, jeżdzę z nimi w tej konfiguracji (lub innej) od dawna i nie pozwalam na darcie i inne chamskie, choć uznawane za normalne, zachowania. Oczywiście nie ma u mnie mowy o relaksie, bo choć pływają swietnie (teraz cała trójka), to nie spuszczam ich z oczu, gdy są w wodzie, wiec nie ma mowy o zatopieniu sie w lekturze lub rozmowie z kimś obok. A najczęściej po prostu siedzę z nimi w wodzie.
            • mallard Re: Ale się wkopalam 🤦 15.07.21, 07:32
              hrabina_niczyja napisała:

              > Zresztą czasami to nawet 15latka przeszkadza jak jej foch naleci

              Uwierz mi, nawet 30 latek przeszkadza: "Tato, weź jeszcze dzień urlopu, byśmy skończyli to ogrodzenie..." 🙃
    • str8.up Re: Ale się wkopalam 🤦 13.07.21, 23:37
      Ja byłam kiedyś mistrzem wymówek, przeszłam kilka razy ospę i świnkę i umarło mi więcej wujków niż się urodziło. Po jakimś czasie zaczynało mi się wszystko mylić i wychodziłam na głupka albo kłamcę albo na jedno i drugie. Więc zaczęłam mówić prawdę. Polecam. Najwyżej koleżanka strzeli na chwilę focha, ale pewnie przejdzie, a następnym razem spyta czy jedziecie z dziećmi.
          • daniela34 Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 00:13
            I ten pech tak zawsze w terminie kolokwium w nich uderzał? To faktycznie pechowa rodzina, ci zmarli i ta żyjąca studentka, której nie dane było nigdy trafić na kolokwium w pierwszym terminie.
            • str8.up Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 00:15
              Ale zdolna dziewczyna, skoro była w stanie spamiętać kto już umarł, a kto jeszcze żyje. Ja dla bezpieczeństwa wybrałam wujka, żeby się nie myliło i żeby mogło być ich więcej niż 2.
              • dominika9933 Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 00:22
                Dalej nie rozumiem. To nie są maluchy. Mama się nimi zajmuje (obserwuje, jak plywaja, poza tym, potrafią samodzielnie jeść i pić i nie zrobić sobie krzywdy), ja odpoczywam, rozmawiam z koleżanką, pływam, opalam się i korzystam z wolnego dnia. Dasz radę, nie zamartwiaj sięsmile
                • daniela34 Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 00:30
                  Chyba się źle podpięłaś. Te nie-maluchy
                  1) są zwykle dość hałaśliwe podczas zabaw fizycznych, czyli spokojny odpoczynek w ciszy odpada
                  2) wymagają od matki uwagi/aprobaty/funkcji rozjemczych w konfliktach, które naturalnie się urodzą, czyli spokojna konwersacja z koleżanką również odpada

                  Za mała różnica wieku, żeby starszy zajął się młodszym (I tak się wtedy czasem zdarza, że starszy młodszego podpuści wykorzystując doświadczenie lat). Raczej etap: a on mnie popchnął, a on mi zabrał płetwę, a ja pierwszy dopłynąłem.
                  Jak się dzieci w tym wieku bawią na podwórku to w ciszy? No nie. No i właśnie 😃
                  • dominika9933 Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 00:43
                    Nie, nie zgodzę się. Cisza pewnie odpada, ale bez przesady, zmęczą sięsmile. Woda i słońce są męczące bardziej niż podwórkosmile. Jeździłam nad wodę mając dziecko (w podobnym wieku, z jego rówieśnikami) i mieliśmy, dorośli, czas na rozmowy, opalanie i pływanie. Potem zdarzało mi się bywać nad wodą już tylko z dziećmi znajomych i też było ok. Nie ma co demonizować.
                    • dominika9933 Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 00:46
                      Inna sprawa, że jeśli Hrabina nie ma ochoty na tak spędzony czas, to niech wykorzysta wymówkę, któraś z podanych przez Was, i jedzie na jak najbardziej oddalony akwen w mieściesmile. Miłego wypoczynkusmile
                    • daniela34 Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 00:47
                      Jeździłaś mając dziecko. Słowo klucz. Singiel/singielka ma trochę inne potrzeby. To nie znaczy, że się nie jeździ z dzieciatymi i ich dziećmi. Jezdzi się, ale z innym założenie i oczekiwaniami co do wyjazdu. Natomiast jeśli się planuje cichy, spokojny odpoczynek w towarzystwie dorosłych to te dzieci z nagła pojawiające się w scenariuszu są problemem. I można nie mieć ochoty.
                      • dominika9933 Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 01:14
                        Tak, ale napisalam też, że potem jeździłam już bez dziecka, do niedawna mi się zdarzało. I było ok. Zresztą, jak jadą w odludne miejsce, gdzie będą we dwie i dwóch chłopaków, to naprawdę nie będzie to męczące, jeśli chłopaki nie są wyjątkowo nadpobudliwe, i sorry, niepoprawne to będzie co napiszę, "'wychowane bezstresowo", to spoko, nie umecza ich. A jak pojadą na takie Bagry, Przylasek, Kryspinów smile, to tam będzie taki tłum dzieci, że dwoje dzieci nie zrobi różnicy. Mnie nie przerazilaby teraz wizja dnia spędzonego nad wodą z koleżanką, która ma dwoje dzieci w tym wieku (i chyba wolałabym synów, bo wydaje mi się, że to dziewczynki bardziej kłótliwe w tym wiekusmile.
                        • daniela34 Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 07:26
                          Wiedziałam, że ten argument (będą inne dzieci) padnie. Tylko że jak jadę na Bagry to te inne dzieci, o ile nie są jakieś strasznie wychowane, nie wymagają odw mnie interakcji. W najgorszym razie mogę założyć sluchawki/włożyć stopery. Jeśli te dzieci są moim towarzystwem-nie wypada sad I jak ktoś jest na etapie zmęczenia na jakim jest hrabina, to nie "bez przesady".
                          • mia_mia Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 07:47
                            Ależ wypada i piszę to jako matka, tak samo jak wypada odejść, powiedzieć dzieciom (mówienie rodzicowi jest trochę bez sensu, bo zwykle widzi i słyszy co się dzieje i też mu to przeszkadza), że przeszkadza nam ich zachowanie, a najlepiej co w nim przeszkadza.
                            • daniela34 Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 07:55
                              No, moim zdaniem nie wypada zakładać słuchawek/stoperów jeśli jestem w towarzystwie.
                              Natomiast oczymozna dzieciom zwrócić uwagę. Tylko co to za przyjemność z wyjazdu nad wodę, żeby cudze dzieci upominać i tłumaczyć, co nam przeszkadza? Jak się człowiek nastawia na spokojny wypoczynek to jedzie bez dzieci. Natomiast tak jak pisałam, można jechać z dzieciatymi i będzie fajnie. Ale to już na wstępie założenia wyjazdu są inne.
                              • taniarada Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 08:50
                                daniela34 napisała:

                                > No, moim zdaniem nie wypada zakładać słuchawek/stoperów jeśli jestem w towarzys
                                > twie.
                                > Natomiast oczymozna dzieciom zwrócić uwagę. Tylko co to za przyjemność z wyjazd
                                > u nad wodę, żeby cudze dzieci upominać i tłumaczyć, co nam przeszkadza? Jak się
                                > człowiek nastawia na spokojny wypoczynek to jedzie bez dzieci. Natomiast tak
                                > jak pisałam, można jechać z dzieciatymi i będzie fajnie. Ale to już na wstępie
                                > założenia wyjazdu są inne.
                                Jak zwykle i fizjologiczne odpisane .Ba nawet naukowo podparte stwierdzeniem .Nikt nie będzie bawił cudzych dzieci.
                              • mia_mia Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 09:28
                                Dzieciaci, niedzieciaci słuchamy w swoim towarzystwie muzyki i zwracamy swoim (znaczy się znajomym) i nawet obcym dzieciom uwagę. Tzn. komunikujemy, że jakieś zachowanie nam przeszkadza. Jeśli ktoś jest całkiem na nie, to wiadomo, będzie to problem, ale powiedzenie, Junior, nie krzycz tak głośno, bo zaraz ciotce bębenki pękną, chłopaki idźcie kopać piłę gdzieś dalej, bo mi wpada na ręcznik to najczęściej normalna komunikacja. Wśród znajomych jest jeszcze tak, że pewnie kiedyś role się odwrócą i bezdzietni staną się dzietni, a wtedy ci ze starszymi dziećmi będą już mogli wypoczywać na luzie.
                                • daniela34 Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 09:50
                                  No ale jak jesteś niedzieciata i zakładasz sobie babski wypad na luzie to nie masz na to ochoty, żeby zwracać uwagę dzieciom. Na ogół po to nie masz swoich, żeby się w to nie bawić. Autorka ma prawo do tego, żeby sobie zakładać jakąś formę wypoczynku. Tylko wybrała złą adresatkę zaproszenia
                                • taniarada Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 10:30
                                  mia_mia napisał(a):

                                  > Dzieciaci, niedzieciaci słuchamy w swoim towarzystwie muzyki i zwracamy swoim (
                                  > znaczy się znajomym) i nawet obcym dzieciom uwagę. Tzn. komunikujemy, że jakieś
                                  > zachowanie nam przeszkadza. Jeśli ktoś jest całkiem na nie, to wiadomo, będzie
                                  > to problem, ale powiedzenie, Junior, nie krzycz tak głośno, bo zaraz ciotce bę
                                  > benki pękną, chłopaki idźcie kopać piłę gdzieś dalej, bo mi wpada na ręcznik to
                                  > najczęściej normalna komunikacja. Wśród znajomych jest jeszcze tak, że pewnie
                                  > kiedyś role się odwrócą i bezdzietni staną się dzietni, a wtedy ci ze starszymi
                                  > dziećmi będą już mogli wypoczywać na luzie.
                                  Masz problem dedukcją i zrozumieniem tematu.Taki chaos w twoim poście że głowa mała.Bezdzietni staną się dzietni.O Chrystusie.
                    • hrabina_niczyja Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 01:11
                      Nie kurde nie bez przesady. Od miesiąca obcuje z 15latka, której wiecznie coś nie pasuje i regularnie raz na tydzień odczynia jazdy. Do tego od kilku miesięcy słucham rano cyrku u sąsiadów, bo ich córka nie chce iść do przedszkola. Do tego mam wyrzuty sumienia, bo jak ją słyszę to dostaje autentycznie nerwa, nawet jak wesoło gada na balkonie. Nie znoszę jej głosu, co dla mnie osobiście jest straszne, bo co mi to dziecko winne. I dodatkowo dzieci u innych sąsiadów tłuką się pół wieczora i zawsze ewtedy jak matka idzie z psem. Te znoszę lepiej, bo je lubię. I nie tak dawno temu szukałam lekarzy i psychologów wysłuchując codziennie cudzych problemów i problemów ich dzieci. A ja też pracuje, ostatnio 6 dni w tygodniu, też mam swoje potrzeby i mówię całkiem serio, że nawet swoje osobiste i ukochane dziecko bym jutro autentycznie zostawiła, a co mowa cudze 😄
                        • demono2004 Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 08:56
                          dominika9933 napisała:

                          > No dobra, to musisz się wymiksowac i znaleźć inne miejsce relaksusmile. Czego życz
                          > ę i pozdrawiamsmile

                          Na przyszyszłosc niech zaprasza kolezanki takie same, jak ona, czyli samotne i bezdzietne.
                          Te dzietne niech zadają się z dzietnymi, bo się rozumieją i po problemie.

                          • thank_you Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 09:19
                            Rożnie bywa - byłam jedyna dzietna w totalnie bezdzietnym towarzystwie i na wyjazdy brałam z sobą dziecko, które było miłe widziane przez wszystkich. Mam tez bezdzietne koleżanki i wyjeżdżalysmy jednym autem z moim dzieckiem. Dzieci są rożne.

                            Tu problemem nie są dzieci same w sobie, tylko potrzeba totalnego spokoju, tym bardziej nie rozumiem, po co proponowała spotkanie dziesiątej koleżance w wakacje (dzieci w ten upał ma zostawić w domu?). Z ludzmi rozmawia sie otwartym tekstem, jak umawiam sie z koleżanka do spa na weekend, to logiczne, ze młody zostaje w domu.
                            • z_lasu Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 09:39
                              > nie rozumiem, po co proponowała spotkanie dziesiątej koleżance w wakacje
                              > (dzieci w ten upał ma zostawić w domu?). Z ludzmi rozmawia sie otwartym
                              > tekstem, jak umawiam sie z koleżanka do spa na weekend, to logiczne, ze
                              > młody zostaje w domu.

                              Otóż to.
                            • hrabina_niczyja Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 09:48
                              A co mnie to interesuje po co i co ma zrobić z dziećmi? Zaproponowałam jasno babski wypad i relaks i trudno. Tylko niepotrzebnie powiedziałam to ok zamiast z dziećmi to innym razem. Gdzie problem? Toz ja nie mam problemu, że ktoś chce swoim dzieciom frajdę robić. Niech robi. Mam problem że głupio się na to zgodziłam. Ot, cała filozofia a filozofki siedzą i tak rozbierają wątek w każdą stronę 😄
                              • 1_legenda_lasu_1 Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 09:50
                                hrabina_niczyja napisała:

                                > A co mnie to interesuje po co i co ma zrobić z dziećmi? Zaproponowałam jasno ba
                                > bski wypad i relaks i trudno. Tylko niepotrzebnie powiedziałam to ok zamiast z
                                > dziećmi to innym razem. Gdzie problem? Toz ja nie mam problemu, że ktoś chce sw
                                > oim dzieciom frajdę robić. Niech robi. Mam problem że głupio się na to zgodziła
                                > m. Ot, cała filozofia a filozofki siedzą i tak rozbierają wątek w każdą stronę
                                > 😄

                                Masz rację.
                              • z_lasu Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 09:58
                                > Mam problem że głupio się na to zgodziłam.

                                Też. Ale przede wszystkim masz problem, że nie rozumiesz z czym się wiąże posiadanie dzieci. To tak jakbyś zaprosiła żonatego mężczyznę na wesele bez żony. Bo co Cię to obchodzi, że on ma żonę? Oczywiście, że można wyjść na imprezę bez żony, można wyjść się rozerwać bez dzieci, ale zapraszając żonatych czy dzieciatych należy uwzględniać fakt, że mają rodzinę. I albo zapraszać z rodziną, albo z góry komunikować, że to impreza dla dorosłych albo wieczór kawalerski. A pewnych rzeczy po prostu nie wypada proponować (właśnie wesela bez żony czy jeziora bez dzieci).
                                • hrabina_niczyja Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 10:07
                                  Chyba kurna żartujesz 😄 Nie wypada proponować jeziora bez dzieci, nie wypada zrobić wesela bez dzieci, nie wypada zaprosić na wódkę bez dzieci. No nic nie wypada 😄 Az cud, że dzieciaci jeszcze wogóle gdzieś bez dzieci chodzą.
                                    • z_lasu Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 10:24
                                      > Proponować można,

                                      Ale jednak pewnych rzeczy nie wypada proponować. Właśnie wesela bez żony czy jeziora bez dzieci. Oczywiście można pójść nad jezioro bez dzieci i na wesele bez żony też można, ale o tym decyduje zaproszony. Zapraszającemu nie wypada tego proponować. A już na pewno nie wypada zakładać jako oczywistość, wg mnie to aroganckie.
                                      • hrabina_niczyja Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 10:30
                                        Dobre 😄 To w takim razie nie wypada też proponować bezdzietnym spotkań u siebie jak są dzieci w domu. Nie wypada też dzwonić do koleżanki singielki wpadnij na grilla, bo może się okazać, że ta właśnie ma faceta. Tym tokiem idąc to obrazmy się wszyscy na siebie i przestańmy zapraszać, proponować, bo nie wypada 😄 No wybacz, ale jako bezdzietna jednak więcej chodzę po ludziach, bo moja koleżanka samotna matka nie wpadnie i 20 do mnie, ale ja chętnie wpadnę do niej jak położy dziecko spać. Tak samo jak chodzę na ogniska i grille do ludzi, bo oni mają dzieci. To już jest wogóle chamstwo, bo do siebie nie zapraszam z dziećmi, nie ma rewizyty. Nikt się jednak nie obraża. Toz wiadomo, że dzieci w 2 pokojach u bezdzietnej Hrabiny dostaną zwyczajnie pierdolca. Już nie przesadzaj.
                                        • bistian Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 20:54
                                          hrabina_niczyja napisała:

                                          > Dobre 😄 To w takim razie nie wypada też proponować bezdzietnym spotkań u siebi
                                          > e jak są dzieci w domu. Nie wypada też dzwonić do koleżanki singielki wpadnij n
                                          > a grilla, bo może się okazać, że ta właśnie ma faceta. Tym tokiem idąc to obraz
                                          > my się wszyscy na siebie i przestańmy zapraszać, proponować, bo nie wypada 😄

                                          Ale Ty masz duże problemy z komunikacją i o tym są te wszystkie wątki. Dzwonisz do koleżanki i pytasz o wspólny pobyt nad jeziorem, a na informację o dzieciach, rozmawiacie, jakby to zrobić, żeby dzieci były zadowolone, w Wy w spokoju i spotykacie się we dwie? Ludzie takie informacje i potrzeby rozumieją i starają się dostosować, jeśli dla nich też jest to atrakcyjne.
                                      • little_fish Re: Ale się wkopalam 🤦 14.07.21, 10:35
                                        E, nieeee. No bez żony na wesele to średnio. Ale nad jezioro bez dzieci moim zdaniem wypada. Tylko właśnie trzeba to od razu artykułować, żeby nie było miejsca na interpretację. Bo potem głupio odkręcać i można komuś niepotrzebną przykrość zrobić.