Dodaj do ulubionych

Tak okołoweselnie

23.08.21, 14:41
Nie miałam ślubu ani wesela i jakoś mi się tak błogo po tych wątkach zrobiło.
Wybieranie sukienki, makijażu, rezerwowanie sali na lata świetlne wprzód, kombinowanie menu dla ochlejusów i wege. Sesja zdjęciowa 3h. Pierwszy taniec, środkowy taniec, końcowy taniec, uściski z każdym, foty z każdym. JPRLD. Musieli by mi za to ostro zapłacić.
A programy w TV robią o tym, że kobiety tego tak pragną. I, że to najpiękniejszy dzień w życiu.
Pragnęłyście swojego wesela? Dobrze bawiłyście się na własnym?
Obserwuj wątek
      • fifiriffi Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 15:38
        januszekxxl napisał:

        > kokokoko_euro_spoko napisał(a):

        >
        > Nie programy TV a wsiowe wychowanie we wsiowych tradycjach.


        Uffff, dobrze, że miastowe nie biorą ślubu...
        🤣🤣🤣🤣
    • daniela34 Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 14:50
      Nigdy nie chciałam mieć wesela. Nawet wtedy, kiedy jeszcze zakładałam formalizowanie związku (i to nawet w wersji ślubu kościelnego). Nie lubię wesel, nie chciałoby mi się niczego organizować, ani wydawać na to pieniędzy (a liczenie, że "się zwróci", bo goście dadzą przynajmniej "talerzykowe" mnie obrzydza).
    • pingus Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 14:51
      Pragnęłam wziąć ślub, a wesele tak jakby organizowało się z marszu, byłam głupia i młoda i przecież wszyscy tak robią. A wesele odbyło się dzień po pogrzebie mojej babci, wielki niewypał.
    • magdallenac Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 14:53
      Zorganizowałam sobie dokładnie takie wesele jak chciałam, niestety pół rodziny się obraziło, a połowa z tej połowy nie przyszła. Nigdy nie żałowałam, wybawiłam się za wszystkie czasy.
        • magdallenac Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 17:14
          Nie wzielam slubu koscielnego, nie zaprosilam chrzestnego, a z ciotek, wujkow i kuzynow zaprosilam tylko tych, ktorych lubie. Moja babcia, z ktora naprawde bylam blisko w ogole nie przyszla na moj slub, poniewaz moj chrzestny byl jej ukochanym bratankiem- a ja chlopa bym na ulicy nie poznala.
      • gama2003 Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 17:15
        U nas tak samo.
        Parę - jak to tak ? uslyszałam pocztą pantoflową od siódmych wód po kisielu. Niezaproszonych.

        Za to większą połowę 😉 gości stanowili nasi pi razy drzwi rówieśnicy i rozkręcili imprezę na całego. Alkoholu zapasy zostały na lata całe, czasu nie było na siedzenie przy stole.

        Chociaż szczerze to wolę wesela ( jak już ) nie z sobą w roli głównej. Nie lubię aż takiej ekspozycji na oglądanie i ocenianie.
        Raz i wystarczy.
        No i teraz bym mi ślub ewentualny cywilny wystarczył. Kościelny mi się wcale nie spodobał. Wtedy jednak jeszcze lekko kościelna byłam i nie wyobrażałam sobie inaczej. Durnowato.
    • klementyna156 Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 14:56
      Super. Było 30 osób, tylko bliska rodzina (rodzice + rodzeństwa) i grupa przyjaciół. Dobry obiad, tańce, ale bez obciachowego zespołu, tylko z własnych płyt, bawiliśmy się bodaj 17-23 i tyle, bo rano ruszaliśmy w podróż poślubną. Żadnej profesjonalnej sesji, żadnego DJ i żenujących weselnych zabaw. Zero wódki itp., tylko wino - tak jak sami pijemy.
      • majenkir Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 16:16
        Zero wódki itp., tylko wino - tak jak sami pijemy.


        Myślałam, że przyjęcia robi się również z myślą o gościach. U mnie zawsze jest wino (nie piję) i mięso (nie jem).
        • klementyna156 Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 17:39
          majenkir napisała:

          > Zero wódki itp., tylko wino - tak jak sami pijemy.
          >
          >
          > Myślałam, że przyjęcia robi się również z myślą o gościach. U mnie zawsze jest
          > wino (nie piję) i mięso (nie jem).
          Nasi goście również chcieli tylko wino - w końcu byli najbliżsi, to wiemy, że nie żłopią wódy ani piwska nigdy, przy żadnej okazji. Ale nie, wesele to święto państwa młodych i robi się takie, jakie oni chca (a przynajmniej powinno).
    • thank_you Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 14:58
      My mieliśmy koktajl dla starszyzny, a wieczorem kolację dla najbliższych znajomych. smile Żadnych cyrków z przygotowywaniem, zrzuciłam wyszukanie odpowiedniego miejsca profesjonalistce (jedyne na czym mi zależało, to przyjść na gotowe - czyli kolor zastawy oraz obrusów mało mnie interesował, sprecyzowałam jedynie jaki klimat i kwiaty mnie interesują, nasza rozmowa trwała 2 h, łącznie z określeniem menu), sukienki zamówiłam via net, umalowałam się sama. tongue_out
    • ga-ti Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 15:03
      Chciałam mieć wesele, to było dla mnie tak zupełnie oczywiste. Było niewielkie, około 50 osób, bliska rodzina i przyjaciele, dużo młodzieży i dzieci, bom najstarsza z kuzynostwa. Pyszne jedzenie, tradycyjne, była wódka i wino i młody didżej z fajną muzyką, i fotograf, sesja zdjęciowa przed salą na tle zielonych krzaczków smile Były też balony, serpentyny, girlandy wink Bawiliśmy się do 5 rano.
      Zostało dużo jedzenia i alko, nawet nie liczyłam, czy się zwróciło, ale za pewne nie, tylko wtedy zupełnie mnie to nie interesowało.
      Goście wspominają z sentymentem, nikt nie narzekał (przynajmniej nie dotarło do nas).
      Chętnie bym powtórzyła wink tym bardziej, że dziś mamy rocznicę smile
    • pyza-wedrowniczka Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 15:04
      Ja chciałam wesela i miałam całkiem fajne. Oczywiście teraz zrobiłabym ileś rzeczy inaczej, ale ogólnie bawiłam się na nim fajnie. Ale my z tych, co lubią swoją rodzinę i spędy rodzinne w większym gronie, lubię tańczyć i się bawić, nie miałam obciachowych zabaw ani nic na siłę.
      Datę ślubu i wesela ustaliliśmy niecały rok przed, a właściwe przygotowania zajęły nam pewnie z kilkanaście popołudni. Więc przeżywałam to bardziej emocjonalnie, że biorę ślub, a nie organizacyjnie.
      • homohominilupus Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 15:11
        Mialam wesele po pierwszym ślubie ale na swoich/ naszych zasadach. Bez disco polo, bez obciachowego zespołu, bez kretyńskich zabaw i w ładnej restauracji w ogrodzie. Nie zaprosiliśmy pociotków których nie znaliśmy, gości było jak na weselne klimaty niedużo więc było kameralnie i elegancko. Milo wspominam. Jedyne czego żałuję to że wydalam za dużo na suknię, kasa w błoto.
        Po drugim ślubie obiad dla najbliższej rodziny w restauracji u Kreglickich a dla przyjaciół domówka. Sukienka była z Zalando 🙂
        Było super.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 15:07
      Nie pragnęłam, zorganizowalam wszystko w 4 miesiące, termin z odzysku razem ze wszystkim czyli zwspolem, kwiaciarką, dekoracją, tortem tylko imiona się zmieniły 😉, goscie to najblizsze ciotki i znajomi.
      Prawda jest taka, że jak ktos ma rezerwacje sali na rok czy omg 2 lata do przodu o w 80% do ślubu nie dochodzi, bo się para rozstaje, także na kilka miesięcy (4-2) przed można wyhaczyć najlepsze miejscówki i mieć wszystko już zorganizowane.
    • thea19 Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 15:09
      miałam wesele na 30 osób, przed ślubem spałam 2h bo dziergałam kwiaty, na szczęście ja z tych, które nie puchna i sińców nie maja pod oczami. 2tygodnie temu byłam na małym weselu, gdzie byłam świadkową, fryzjerką (pannę łoda fryzjerka wystawiła 3tygodnie przed ślubem a nigdzie nie było juz miejsc, więc Thea jako najlepsza świadkowa zrobiła szybki kurs na YT), dekoratorką, kwiaciarką, fotografem i kamerzystą, logistykiem, petsitterem i tylko makijaż robiła mi makijażystka, gdzie dostałam w ch**j uczulenia i oczy łzawiły mi cała imprezę a potem cały ryj miałam w wypryskach. Po tym weselu (do 23 było) spałam 10h a potem 3dni sprzątałam własny dom po tych przygotowaniach. Wesele mi się udało, wszystko było elegancko, ładnie a goście zadowoleni ale więcej juz nie chcę, za stara jestem.
    • hrabina_niczyja Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 15:11
      Co kto lubi, jak się spina nad kwiatkiem na serwetkach to i 5 lat nie starczy. Ja nie żałuję, wesele zorganizowało się w rok, przy czym jedyne moje zaangażowanie to był wybór kiecki. Ale fakt, że moja matka oblatana w mieście w usługach, więc obcykane miała wszystko na tip top i wiedziała, gdzie robić przyjęcie, gdzie zamawiać tort, gdzie ciasta, gdzie kwiaty. Teściowie z kolei poszli jak w dym do tej orkiestry, tego kamerzysty itd. Jak na tamte czasy to wyszło niezwykle nowocześnie i bez obciachu.
    • sabina211 Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 15:12
      Bardzo dobrze wspominam swoje wesele, a w zasadzie przyjęcie poślubne. Sale (dwie, bo w jednej było przyjęcie dla rodziny, w drugiej - dzień później - dla znajomych) rezerwowaliśmy ok. 6 tyg. przed trminem, więc nie "lata świetlne", a zupełnie przed przesuwaliśmy na tydzień później - dało się i w lokalach, i w kościele. Co do makijażu pomalowała mnie świadkowa godzinę przd wyjściem do kościoła (super jej wyszło), sesji zdjęciowej nie było, wódki też nie, tańce tylko dla chętnych (muzyka z płyt). Po ponad 16 latach małżeństwa nigdy nie zatańczyłam z mężem, bo oboje tego nie znosimy. I tak, takiego wesela chciałam i bawiłam się super. Mogłabym powtórzyć choćby jutro.
    • kautokeino Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 15:21
      Gdyby warunkiem wyjscia za maz bylo zaplanowanie duzego wesela, to pewnie wciaz bylabym panna. Nie mam w sobie tego czegos, co sprawia, ze ludzie poswiecaja kilka miesiecy na zaplanowanie "najpiekniejszego dnia w zyciu" a potem ich szlag trafia za kazdym razem cos idzie nie tak.
      • extereso Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 15:26
        Mieliśmy przyjęcie, takie jak chcieliśmy, na 40 osób. Bardzo dobrze się na nim czułam.Miesiąc wcześniej brat miał wesele w pałacyku na 200 osób takie jakie oni chcieli. Właśnie bardzo dobrze wspominam to, że rodzice nie usiłowali wywrzeć żadnych nacisków.
        • kautokeino Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 15:36
          Ja nie watpie, ze niektorzy chca wesela a niektorzy wrecz bardzo duzego wesela. Nie watpie tez, ze ludzie sa ze swoich wyborow zadowoleni. Mi brak tego czegos, co sprawia, ze Ty chcialas impreze akurat z tej okazji na 40 osob, a Twoj brat na 200. Cudzych wesel tez nie lubie, jakos nie przemawia do mnie takie grupowe "cieszenie sie cudzym szczesciem". Ja sie ciesze, ze Kasce i Markowi jest razem dobrze i chca ze soba zamieszkac i sie rozmnozyc razem, ale nijak nie widze potrzeby spotkania sie z tej okazji z ich rodzinami. Za to chetnie spotkam sie z Kaska i Markiem i grupa wspolnych znajomych bez okazji, bo takie niezobowiazujace spotkania bardziej lubie.
          • extereso Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 15:44
            Przyznam szczerze że ja nawet urodzinowo imieninowe spotkania lubię, świąteczne itp. to że ja chciałam kilkugodzinne przyjęcie dla najbliższych a oni inaczej, to myślę że wynika z tego, że to wizja panny młodej jest ważniejsza, chociaż ....brat do dziś uwielbia wielkie biesiady, ja wolę z najbliższymi. Natomiast żeby w ogóle nic po ślubie nie było, albo kawa z rodzicami tylko- smutno by mi było jakoś. Kolejnego dnia mieliśmy już zupełnie luźna imprezę dla przyjaciół: też chciałam.
              • nuclearwinter Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 16:05
                Ja identycznie. Chętnie się spotkam, ale niezobowiązująco, w całkiem luźniej atmosferze, lubię też takie spontaniczne spotkania, kiedy mam dobry humor i myślę - o, można skoczyć na miasto z kimś tam i na szybko się umawiamy. Nie przepadam za zaplanowanymi imprezami, z reguły mi się 10 razy zdąży odechcieć na nie iść. A taka "ważna" impreza jak wesele wywołuje nawet gdy się nie chce podświadomą presję, że ma być super i trzeba się świetnie bawić.
              • extereso Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 16:09
                Myśmy się zaręczyli w sierpniu ślub w grudniu. Przygotowań nie było wielkich, sukienke mama przyjaciółki mi uszyła, zdjęcia kolega robił,przyjęcie mama zamówiła ( zna się na tym, całe życie urządzala imprezy dla ojca gości, ja nawet z nią nie jechalam). Ja się cieszyłam z sukienki, gości. Natomiast moja córka już teraz sukienkę wybiera, z fotografem umowę podpisała a ślub za pół roku.Bo chce, przecież my jej nie namawiamy do niczego. Cieszy się tym, biega, pokazuje. I dobrze, każdy robi jak chce. Natomiast przygotowania zawsze jakieś robisz, nawet na święta.
                • kautokeino Re: Tak okołoweselnie 24.08.21, 14:15
                  extereso napisała:

                  > Natomiast przygotowania zawsze jakieś robisz, nawet na święta.


                  Nie przesadzajmy, ja sie do swiat tak przygotowuje, jak do przecietnego weekendu - trzeba zrobic zakupy poki sklepy otwarte i kupic slodycze dla dzieci + cos dobrego sobie. Nawet z typowym na ematce przesadyzmem nie da sie tego porownac do zametu okoloslubnego.
    • aqua48 Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 15:22
      Moje wesele było takie ja większe imieniny. W domu z pysznym domowym jedzeniem, nie było żadnych pierwszych tańców ani innych cyrków. Czasy kartkowe, bieda w kraju, nawet sukienki ślubnej nie miałam, bo mnie nie było stać na takie zbytki, mama kupiła mi piękny, granatowy kostium wełniany w komisie, a mąż brał ślub w garniturze studenckim. Szarym bo taki miał. Nie zapraszaliśmy żadnych pociotków, z rodziny była tylko matka chrzestna męża z dziećmi, a poza tym nasi rodzice i przyjaciele. Bawiliśmy się wspaniale. Sesji zdjęciowej też nie mamy, tylko kilka fotek.
    • kosmos_pierzasty Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 15:24
      Nic z tego nie miałam. Ślub IMO jest ważny że względów praktycznych przede wszystkim. Owszem, wybrałam fajna knajpkę na obiad po ślubie i strój, który mi się podobał. Pojechaliśmy moim samochodem, świeżo umytym w ramach przygotowania, a prowadził świadek. Tyle. Bardzo jestem zadowolona ze swoich decyzji Tych wszystkich specjalnych zabiegów mi nie brakowało i też... Musieliby mi za nie chyba zapłacić i to niemało 😉
    • ruscello Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 15:27
      Chcę mieć przyjęcie na ok. 40 osób (za co się rodzina obrazi), ale na razie się przesunęło i nie wiem, czy po epidemii jeszcze będzie mi się chciało. Stałam się o wiele mniej towarzyska 🙄
    • z.szarych.stron Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 15:29
      Nie nadaję się na takie imprezy. Męczące. Bardzo męczące.
      A najpiękniejszym dniem mojego życia był dzień, w którym ( za czwartym podejściem) zdałam prawo jazdy - egzamin praktyczny tongue_out
      Do dzisiaj pamiętam to była sobota, za oknem świt... wink
    • mama-ola Re: Tak okołoweselnie 23.08.21, 15:29
      Nie miałam wesela, bo nie umiałam sobie wyobrazić siebie na takiej imprezie. Wszystko mówiło mi: nie!
      I też czasem czytam sobie wątki okołoweselne (takoż okołokomunijne, bo moje dzieci nie miały) i myślę, jak mi dobrze, a im nie. Ludzie ludziom zgotowali ten los... A nie, wróć, sami sobie zgotowali smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka