Jak to STRASZNIE wygląda na żywo. I jest tego już tak dużo, że codziennie takie widzę. I wiem, to straszne, ale jak widzę, to się gapię. Chyba każdy się gapi, prawda? Nawet, jak próbuję się nie gapić...
Dzisiaj widziałam dwie dziewczyny w wieku nieokreślonym z wargami takimi jakie miała taka chwilowa niedawna celebrytka, Anella, w najgorszym momencie.
Przypomina mi to zawsze to:
Od dwóch lat jeżdżę z taką jedną dziewczyną autobusem. Była śliczna, taka młoda, świeża dwudziestka. I jakiś rok temu zaczęła mocno kombinować z twarzą. Te rzęsy doczepiane, potem lekkie powiększenie ust. Nie widziałam jej jakiś czas i wczoraj zobaczyłam po raz pierwszy od 2-3 miesięcy. Ledwo ją poznałam, bo z włosów brązowych przefarbowała się na jasny blond, zrobiła doczepy, usta już napompowane strasznie, rzęsy do brwi, no wiecie. Z ładnej dziewczyny stała się... Ech.
Czy to jest w ogóle odwracalne?
I czy przeminie, jak przeminęła moda na solarium? Ówczesne celebrytki też były bardzo opalone, ale to na ulicach można było spotkać takie absolutne skwary.