Dodaj do ulubionych

Przeprowadzka do Londynu

12.09.21, 11:53
Dziewczyny, piszę tu bo mądre babki jesteście i z pewnością będziecie miały coś ciekawego w temacie do powiedzenia.

Dostałam ostatnio propozycję relokacji z Warszawy do Londynu w ramach jednej firmy (siedziba firmy w 1 zone). Zajmowałabym się dokładnie tym samym, co w Polsce, ale zatrudnienie w angielskiej spółce, na angielskich warunkach, w przeliczeniu na PLN oczywiście za lepszą kasę.

"Problem" polega na tym, że mam również nową ofertę pracy w Warszawie - praca podobna, jednak miałabym możliwość nauczenia się wielu nowych rzeczy, czego obecna praca już mi nie daje. De facto i tak już byłam nastawiona na zmianę obecnej pracy w przeciągu najbliższego roku.

Parę szczegółow co do mojej sytuacji:
Wielka Brytania zawsze była na liście kierunków, które gdzieś tam majaczyły mi się na horyzoncie jako ciekawe miejsce do życia, ale nie było nigdy na tyle motywacji, żeby faktycznie emigrować. Wyjechałabym z partnerem, mamy 35/45 lat, dzieci brak i mieć nie planujemy, rodzice starsi ale jeszcze w zdrowiu i na chodzie, rodzeństwo w Polsce do ew pomocy rodzicom jest.
Oboje znamy bardzo dobrze angielski, partner jest prawnikiem po aplikacji i zastanawiamy się, jakie miałby możliwości znalezienia pracy w Londynie pozwalającej na podobny poziom życia, co w Warszawie. Tutaj mamy mieszkanie bez kredytu i żyjemy raczej normalnie, dla niektórych pewnie skromnie: codzienne zakupy w Lidlu, max 3x/msc wyjście do knajpy, brak kosztochłonnych hobby, urlop raz w roku, samochód ponad 15-letni bo taki nam wystarcza. Sporo odkładamy "na emeryturę".

Mając na uwadze horrendalne ceny najmu nieruchomości w Londynie, jaki poziom zarobków pozwoliłby na życie na porónywalnym poziomie?
Czy rezygnować z nowej, ciekawszej i rozwojowej pracy na rzecz przeniesienia się do Londynu z perspektywą i tak zmiany pracodawcy w przeciągu roku i potencjalną koniecznością pracy partnera poniżej kwalifikacji?
Gdybyśmy się nie zdecydowali na wyjazd teraz, ale nadal myśleli na poważnie o przeprowadzce, to jak by wyglądało szukanie pracy w UK z Polski - czy dużym minusem dla potencjalnego pracodawcy byłaby koniecznośc załatwiania wizy?

Wiem, problem pierwszego świata, ale mówiąc szczerze to najbardziej chciałabym wyjechać i mieć nową robotę od razu big_grin
Obserwuj wątek
      • krisdevalnor Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 12:29
        mashcaron napisała:

        > Czy ja tego wątku już tu kiedyś nie czytałam?
        Ja mam takie deja vu bardzo czesto, wątek niby nowy ale ja mam doskonałą pamiec i wiem, że czytałam dokladnie tak samo sformułowane zdania oraz odpowiedzi do postu. Nawet doszukuje sie juz w tym jakiejś teorii spiskowej 😉 bo to po prostu niemozliwe zeby tyle razy aie zdarzyło. Dziwne.
        • mashcaron Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 12:33
          Ja pamiętam dokładnie taki wątek. Londyn, dwie różne oferty pracy, nawet ten stary samochód i zakupy w Lidlu 🤔 ktoś mi powie czy to już było, czy mi się przyśniło?:p

          Btw. ja mam sentyment do Londynu, ale mieszkać to bym tam raczej drugi raz nie chciała :p
          • ichi51e Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 14:17
            ja ze swojej strony polecam okolice London Bridge - wszędzie blisko fajnie etnicznie i jednocześnie z klimatem (i jednak tez nowe mieszkania wiec takie bardziej europejskie).
            Czasem tęsknie - na waszym miejscu pakowalabym się ale jak teraz się żyje nie wiem bo to już ho ho i jeszcze trochę minęło...
    • krisdevalnor Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 12:25
      Ja moze nie bede obiektywna bo rok temu wybyłam z wielką ulgą z Londynu po 16 latach zycia tam. Na waszym miejscu nie przeprowadziłabym sie, macie mieszkanie bez kredytu i perspektywe na inna prace, w Londynie bedziecie płacić horrendalny rent za prawdopodobnie o wiele gorszy standard.
      Bez pojechania tam na przynajmniej tydzien nawet bym nie rozważała przeprowadzki, przecież moze się tam wam kompletnie nie podobac.
      • londoncalling Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 12:52
        Aż tak źle tam było? Niestety ofertę relokacji otrzymałam w piątek i decyzję mam podjąć do jutra, więc faktycznie byłoby to mocno w ciemo big_grin Nie ukrywam, że praca w Londynie w zawodzie jakoś jednak dobrze mi się kojarzy i wiem po sobie, że jak mi na czymś zależy to potrafię zacisnąć zęby i się przemęczyć. Tylko czy to tego warte? Faktycznie lokale, które oglądałam, są niewielkie i odbiegają jednak mocno od standardu nowego mieszkania umeblowanego choćby melblami z Ikea.. Celowałam w one bedroom za ok 1200 Ł/msc, pewnie to po prostu za mało.
        • magda.z.bagien Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 13:22
          1200 funtów za miesiąc to jest realna cena, ale nie w centrum. Musisz jeszcze doliczyć council tax, media, internet, więc zaokraglilabym do 1500. Do tego koszt transportu.
          Nie wiem jak wygląda sprawa z vizami, jeśli to relokacja w ramach tej samej firmy, powinni być w stanie coś doradzić.
          Partner prawnik może nie mieć łatwo, zależy w jakim obszarze pracuje. Doświadczenie z Polski może nie być traktowane do końca serio.
        • krisdevalnor Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 15:08
          londoncalling napisał(a):

          > Aż tak źle tam było? Niestety ofertę relokacji otrzymałam w piątek i decyzję ma
          > m podjąć do jutra, więc faktycznie byłoby to mocno w ciemo big_grin Nie ukrywam, że p
          > raca w Londynie w zawodzie jakoś jednak dobrze mi się kojarzy i wiem po sobie,
          > że jak mi na czymś zależy to potrafię zacisnąć zęby i się przemęczyć. Tylko czy
          > to tego warte? Faktycznie lokale, które oglądałam, są niewielkie i odbiegają j
          > ednak mocno od standardu nowego mieszkania umeblowanego choćby melblami z Ikea.
          > . Celowałam w one bedroom za ok 1200 Ł/msc, pewnie to po prostu za mało.
          Nie moge powiedziec, ze bylo zle. Na kazdym etapie zycia mamy inne potrzeby i wymagania. W wieku 24 lat jak wyjechalam do UK to Londyn byl dla mnie niesamowitym miejscem, ludzie z calego swiata dookola, ciagly ruch, wieczne imprezy, tyle miejsc do zwiedzenia, obejrzenia, zupelnie inne styl zycia niz w Polsce.
          Fajnie to wspominam, pierwsze lata małżeństwa tez, pozniej zmiane pracy, awans itd. W pewnym momencie jednak zaczelam miec dosc zycia jak w kolowrotku, po urodzeniu dzieci zupelnie mi sie zmienila perspektywa. Nie wrocilam juz na caly etat do pracy, zaczelam miec ochote na spokojne zycie, a nie tak wszystko w ciaglym biegu.
          Poza tym Londyn to nie jest dobre miejsce na wychowywanie nastolatka, jak dzieci małe to jest ok ale później sobie nie wyobrazam. Niebezpiecznie, dzieciory rozwydrzone, bydło i chamstwo na ulicy, zadnego szacunku do innych ludzi, smieci na ulicy - takie sa moje spostrzeżenia. Sytuacja z Brexitem, ostatnio covid, ciagle protesty o tzw.rasizm i o obrone swoich praw, policja, ktora nie moze normalnie usadzać bandytów bo nie ma do tego srodkow ani prawa, jakis taki ogolny nielad i syf.
          Przeprowadzilismy sie do Portugalii i w koncu zyje🙂 Jedyne za czym tesknie to szkola moich dzieci, maja bardzo fajny system nauczania w primary school.
          A co do cen to za 1200 funtow to mozesz znalezc mieszkanie ale w 3-4 strefie, chyba ze ewentualnie jakas klitke blizej centrum. Osoba przyzwyczajona do standardow mieszkaniowych w Polsce moze przeżyć szok po obejrzeniu mieszkan w Londynie. Wiekszosc w takiej cenie to jak pozny Gierek w Pl.
          Pamietaj tez, ze nie jest latwo wynajac cos przez agencje bo potrzebujesz zaswiadczenia o zarobkach, referencje i najczesciej musisz zaplacic za 2 mies z gory plus miesieczny depozyt.
          • ichi51e Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 15:31
            standardy mieszkaniowe w Polsce również są bardzo różne.
            Ja tam bardzo lubię Londyn mam same dobre wspomnienia - uwielbiałam jako dzieciak jeździć do ciotecznych dziadków i kuzynek (które obecnie jakoś wychowują tam dzieci i nie uciekają z krzykiem big_grin) dobre jedzenie ludzie uprzejmi no tak wykładziny i grzyb ale naprawdę da się zyc.
            • 3-mamuska Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 19:12
              ichi51e napisała:

              > standardy mieszkaniowe w Polsce również są bardzo różne.
              > Ja tam bardzo lubię Londyn mam same dobre wspomnienia - uwielbiałam jako dzieci
              > ak jeździć do ciotecznych dziadków i kuzynek (które obecnie jakoś wychowują tam
              > dzieci i nie uciekają z krzykiem big_grin) dobre jedzenie ludzie uprzejmi no tak wyk
              > ładziny i grzyb ale naprawdę da się zyc.
              >

              Od wykładzin się odchodzi wpadniecie teraz w dużej mierze jak i z grzybem w nowych budynkach problemu nie ma. Lub w takich po generalnych remontach.
      • bovirag Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 13:19
        Kocham Londyn i mieszkam na jego przedmieściach od lat 22. W życiu nie chciałabym mieszkać gdziekolwiek indziej. Jeździmy bardzo dużo po świecie ale po UK tez. Uwielbiam Walię, Kornwalia, Szkocja to moja wielka miłość, ale Londyn nie ma sobie równych. W centrum normalni śmiertelnicy nie mieszkają! Ceny za wynajem są z kosmosu. Moglabym mieszkać np w 3 czy 4 strefie- metrem do centrum jakieś 30 minut. I niech Cie nie skusi zamieszkanie we wschodnim Londynie. Bij na zachód! Londyn jest cudny!
        • londoncalling Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 18:17
          A właśnie o wschodzie myślałam, niby trochę bliżej do biura. To zly kierunek? Ichi polecała okolice London Bridge, z tego co na necie udało mi się wyszperać to East Finchley wyglądało tez zachęcająco, ale to z kolei sporo dalej.
    • leosia-wspaniala Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 14:09
      >Oboje znamy bardzo dobrze angielski, partner jest prawnikiem po aplikacji i zastanawiamy się, jakie miałby możliwości znalezienia pracy w Londynie pozwalającej na podobny poziom życia, co w Warszawie.

      Tu widziałabym podstawowy problem. Polski prawnik nie ma zbytnio czego szukać w Anglii, która przecież nie tylko ma inne prawo, ale i zupełnie inny system prawny. Zwłaszcza jak wyszli z UE. No chyba, że się facet zajmuje prawem międzynarodowym. Może niech najpierw rozejrzy się po tamtejszym rynku pracy? Bo w Londynie to raczej umysłowych pracowników nie brakuje, o ile nie mówimy o jakichś światowej klasy wonskich specjalistach, i nikt się tam o Polaka wykształconego w Polsce i z polskim doświadczeniem bić nie będzie.
    • anvalley Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 14:30
      Ale wiesz że bez wizy teraz ani rusz? Twój pracodawca załatwi ci wizę Skilled Worker Visa (musi być uprawniony)? Bo z tego co wiem to obowiązuje system punktowy i dość wysokie wymagania (zarobki na poziomie minimum 25 tys funtów itd.)
      • anvalley Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 14:35
        No i nawet jeśli pracodawca załatwi ci wizę to warto się jednak zastanowić bo jeśli odejdziesz z pracy i nie znajdziesz innego który ci też taką wizę załatwi, to równa się to natychmiastowe opuszczenie UK - trochę słabo jak dzieci pójdą do szkoły itd. Ja raczej nie przenosiłabym całej rodziny jeśli moje prawo pobytu byłoby uzależnione tylko od woli pracodawcy.
        • wybior Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 15:09
          mówi, że dzieci nie ma i nie planują. Ale ta wiza... ona nie jest wydawana 'od ręki', ani nawet w ciągu paru tygodni (może się mylę, ale znając brytolskie systemy...). No, chyba, że partner byłby kierowcą ciężarówki, wtedy pewnie od ręki (nb. to żart, chodzi o to, że 'nagle' się okazało, brakuje w UK 100 tys kierowców ciężarówek, i olaboga, DLACZEGO ich nie ma i dlaczego kierowcy z UE nie walą drzwiami i oknami, przecież tu mieliby raj big_grin
        • londoncalling Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 17:30
          Pracodawca ma załatwić mi wizę i oferuje za darmo mieszkanie na miejscu przez pierwszy miesiąc. Próg zarobkowy również spełniam, dostałabym ok 2x tyle, ale ciężko mi powiedzieć czy to dobra kasa jak na Londyn. Ewentualną nową pracę na miejscu brałabym pod uwagę jedynie dalej w zawodzie.
          • kandyzowana3x Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 19:18
            50tys w Londynie szału nie robi. To nieco ponad 3tys na rękę miesięcznie. Imo obniży wam się standard życia i to sporo. Zakładała bym że właśnie z 3 ts wydacie na wynajem, rachunki, transport ( b drogi) i życie - i to bez szału.
            Sprawdź warunki ubezpieczenia zdrowotnego, bo mieli wprowadzić płatne ubezpieczenia dla imigrantów.
            A z doświadczenia powiem, że propozycji relokacji złożonych w pt z czasem na decyzję w pon należy raczej unikać.
    • wybior Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 14:59
      co do partnera, to 'nie wiem, ale się wypowiem' : wszystkie korporacje, już od średniowiecza (a pewnie już znacznie wcześniej) rękami i nogami bronią się przed 'łobcymi'. O ile ta obrona upadła w dziedzinach, gdzie zniesiono takie bariery - prawne ORAZ można wykonywać dany zawód zdalnie, to obszar prawny (ale też, z innej beczki, jakieś rzemieślnicze, czy inżynieryjne), bronią się rękami i nogami. Skutecznie. UE próbowała i próbuje coś z tym zrobić, ale po pierwsze, Zjednoczone (jeszcze) Królestwo odpłynęło w siną dal, ale i w UE te próby napotykają na silne działania 'odbojne', również na poziomie państw. Krótko mówiąc: szanse na pracę w zawodzie, pomijając stanowiska podstawowe, są znikome.
      Ale ogólnie, moim zdaniem, praca za granicą bardzo silnie i zwykle bardzo pozytywnie działa na tzw. 'rozwój osobisty i zawodowy'. No, w uproszczeniu, 'poszerza horyzonty'. No, ale to dla Ciebie, nie dla partnera, chyba, że zdalnie, na rynku polskim.
      • londoncalling Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 17:47
        Bardzo ciekawe jest to co napisałaś, nie patrzyliśmy na to w ten sposób. Partner ma co prawda kilku klientów dla których pracuje zdalnie i nadal byłby w stanie ich tak obsługiwać, wiec on w sumie nawet nic by nie tracił, poza może mniejszymi oszczędnościami wynikającymi ze zwiększonego kosztu życia.

        Z drugiej strony, gdyby nam się jednak nie podobało lub partner miałby problem ze znalezieniem czegoś sensownego i postanowilibyśmy wrócić do Polski, to nie jestem pewna czy potencjalny polski pracodawca zapłaciłby mi więcej za to, ze np. 2 lata popracowałam sobie w UK. Język znam już teraz i mam wrażenie, ze osobowościowo to super doświadczenie, ale obawiam się, że bardziej wartościowe (spieniężalne?) w moim przypadku byłyby te dwa lata przepracowane u nowego pracodawcy, przy nowych zadaniach.
        • extereso Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 18:10
          Partner będzie prowadził tych kilku klientów, ale czy będą zgłaszali się nowi, czy będzie dalej rozwijał się w polskim prawie czy będąc na obczyźnie będzie raczej szukał tam możliwości? I straci tych kilku klientów? A w ogóle jaka jest jego opinia?
        • wybior Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 18:51
          luźno,czyli truizm: nigdy się z góry nie dowiesz, czy takie doświadczenie jest 'spieniężalne' po powrocie - może będzie 'od ręki', a może zupełnie nieoczekiwanie, po x latach, a może nigdy. Nie jest jednak jakimś odkryciem (zdrowy rozsądek), że pracodawca (niegłupi), będzie wolał na 'stanowisko' osobę z doświadczeniem szerszym/międzynarodowym, niż bez takiego doświadczenia, więc w tym sensie, zwiększasz swoją wartość przy każdej kolejnej pracy. Ale może też być tak, że odrzucą Twoją kandydaturę, zakładając, że będziesz miała wyższe oczekiwania płacowe (ale takie odrzucenie kandydata a priori byłoby głupotą, bo zawsze można, w procesie rekrutacji, o to się dowiedzieć. Może zgodzi się na 'polską' stawkę, a my dostaniemy kogoś z doświadczeniem międzynarodowym? Dlatego nie sądzę, że to poważne ryzyko. W dodatku, na kontrakcie zagranicznym mogą pojawić się możliwości zupełnie niespodziewane, których mogło nie być w Polsce, choć z drugiej strony, spadochroniarzy z innych krajów traktuje się w oddziałach lokalnych czasem... nieufnie. Ale to zależy od firmy, nie ma reguły. Jednak co do partnera, to w żadnej 'profesji' wymagającej lokalnych kwalifikacji, nie wejdzie do niej z marszu, bo najpierw, przez lata, musi dać się wydoić różnym lokalnym firmom i organizacjom, które zmuszą go do kosztownych szkoleń, zanim będzie mógł być lokalnie 'uznany'. Generalnie albo wręcz w ogóle, dyplomy uzyskane w innych krajach są 'niestety nieuznawane'. Oczywiście, z wyjątkiem jakichś globalnych, np. z dziedziny ICT, cyber, itd.
          btw, Londyn jest coraz, coraz, coraz droższy. W teorii jest trend (okołocovidowy) do ucieczki z miasta, więc wydawałoby się, że w centrum (b.szeroko rozumianym) ceny powinny spadać. No, ale nie spadają, tyle że nie rosną _tak szybko_, jak jak ceny większych lokali (również na wynajem) dalej od centrum. Nie ma sensu się zastanawiać nad powodami, ale to fakt. Koszty życia, choćby jedzenia, też idą w górę (jak wszędzie), choć może nie w tak szalonym tempie, jak w Polsce. No i mam wrażenie (bez porównywania koszyka), że _procentowo, w zestawieniu z zarobkami, te koszty są znacznie niższe, tzn. w Polsce przejada się dużo większą część zarobków.
          co do wiz, oczywiście, to załatwi Ci pracodawca, jednak szczerze wątpię, aby to była sprawa 1 - 2 tygodni (mogę się mylić, mam nadzieję, że się mylę).
          Inna sprawa, jak zareaguje Twój pracodawca polski, gdy odmówisz. W dawnych czasach, oferta pracy w oddziale zagranicznym, tym bardziej 'w samym Londynie!!!!!' byłaby uznana za olbrzymie wyróżnienie i kandydaci mieli przyjmować ją bez wahania, że spotkał ich taki zaszczyt. Ktoś, kto odmawiał szczęśliwego losu na loterii stawał się bardzo podejrzany (odmówiła, czyżby ukrywała coś przez NAMI?! przecież nikt 'normalny' tak nie robi (corpo-think), a może ona w ciąży jest, albo w ogóle knuje i chce odejść... do konkurencji?! itd.). Mam nadzieję, że to się w Polsce zmieniło, znormalniało.
          • londoncalling Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 22:52
            W tym przypadku nie ma opcji, że zostaję z obecną firmą w Polsce. Dostałam zbliżoną ofertę pracy, ale z nowymi możliwościami rozwoju, zdecydowałam się ją przyjąć a to obecna firma wyszła z kontrofertą pracy w Londynie.
    • lewkonia14 Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 15:53
      partner to prawnik po jakiej aplikacji? znane mi są osoby po polskim prawie,ktore zajęly sie tematyką w UK ubezpieczeniową i ksiągową oraz prawem morskim.Nie obyło sie bez uzupelniania wyksztalcenia.Wszak to dwa rózne systemy prawne. Stąd niepomierne moje zdziwienie nad brakiem takiej wiedzy u Państwa obojga.
      Wariant pracy w Polsce po jej zmianie na te rozwojową jest dość oczywisty jako lepszy.
      Lećce sobie na tydzien lub dłuzej do UK popatrzcie pozwiedzajcie i odetchnijcie z ulgą po powrocie.
      • londoncalling Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 17:53
        Zdajemy sobie sprawę, że to różne systemy big_grin Nie znamy natomiast nikogo z takim wykształceniem, kto by się zdecydował na emigrację, stąd pytanie jak się polscy prawnicy odnajdują na tamtejszym rynku pracy. Partner jest radcą prawnym, zajmuje się umowami, prawem korporacyjnym.
        • arista80 Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 18:38
          Mam kolegę, który skończył prawo na Uniwersytecie we Wrocławiu, a teraz mieszka w Londynie i pracuje w banku (ale czym się dokładnie zajmuje to już nie wiem). Z tego co pamiętam, on wyjechał prawie od razu po skończeniu studiów (to był rok 2004) i pracował w bardzo wielu miejscach. Nie celował akurat w prawo, ale m.in. pracował w jakimś biurze, gdzie udzielał polskim obywatelom porad biurokratycznych, robił też za tłumacza np. w jakiejś kancelarii, w jakiś firmach konsultingowych. Wtedy Polska akurat weszła do Unii i bardzo potrzebowali ludzi wykształconych i z j. polskim, więc nie miał większych problemów z pracą.
            • arista80 Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 19:26
              To naturalnie, pisałam, że mój kolega nie celował w zawody ściśle prawne (zresztą on nie był prawnikiem, ukończył uniwerek i od razu wyjechał), ale mimo wszystko "otarł" się nieco o branżę.
              Zgadzam się z tobą, że autorka musiałaby pogadać z partnerem, jak on to wszystko widzi.
    • 3-mamuska Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 19:10
      Ja jestem na nie, dlatego ze partner nie ma zagwarantowanej pracy. Pojechałby w ciemno skończone prawnicze studia raczej się nie przydadzą UK ,inne prawo.

      Ty będziesz musiała utrzymać wszystko dopóki on nie znajdzie czegoś sensownego.
      (O ile musi to być coś sensownego czy podszedłby do tego roku w Londynie jak do eksperymentu. I poszukał pracy aby zarabiać)

      Jestem na nie bo chcesz za rok odjeść z firmy ,a propozycje pracy z innej masz już teraz wiec szkoda tracić okazji . Gdybys chciała z nimi zostać ma to sens.
      Po powrocie może być wam ciężko wrócić i i ty i on szukać pracy. Potem możecie stanąć pod ściana jedno będzie chciało wrócić, drugie zostać.
      Żyjąc dość spokojnie ,może was przytłoczyć duże miasto i ten pośpiech.


      Plusy są dwa zobaczycie trochę świata i nie macie dzieci.
      Tu jedynie to mogły pomagać Polakom który maja namieszane sprawy w pl i robić za pełnomocnika.
      Może na zasadzie trochę tu trochę tam.
      Ale nie wiem czy tu już takich prawników nie ma.
      A wiem ze sporo ludzi ma niepozamykane sprawy w pl.
    • princesswhitewolf Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 21:13
      Moim zdaniem ten watek to chyba trollo lollo.

      A to dlatego ze obecnie nie jest latwo otrzymac osobie z poza UK prace w UK ze wzgledu na prawo do pracy. Sciaga sie tylko ludzi na ktorych jest albo niebywale zapotrzebowanie w ramach konkretnych programow np. Prace sezonowe w polu, prace kierowcow TIRow, pielegniarki i lekarze. Albo tez trzeba byc nie wiadomo jakiej klasy specjalista by kogos oplacalo sie sciagac w ramach specjalnej dla takich osob wizy. I sciaga sie za placac na tyle duze pieniadze jako pensje ze tego typu pytania o utrzymanie nie maja sensu.
      Poza tym firmom sie teraz nie oplaca bo wiza kosztuje i £1400 za rok i ciagle musza odmawiac.


      Wiec sie zastanawiam co za niebywala specjalistka jestes ze firmie sie oplaca to.?
      • anvalley Re: Przeprowadzka do Londynu 14.09.21, 11:15
        Mnie też to zastanawia. Jak osoba, która żyje tak: "codzienne zakupy w Lidlu, max 3x/msc wyjście do knajpy, brak kosztochłonnych hobby, urlop raz w roku, samochód ponad 15-letni bo taki nam wystarcza. Sporo odkładamy "na emeryturę" nagle okazuje się wąską specjalistką, która spełnia wymagania skilled worker visa i firmie się to opłaca...
        Coś tu grubo nie pasuje.
    • princesswhitewolf Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 21:26
      >samochód ponad 15-letni bo taki nam wystarcza

      W Londynie do pracy w 1 strefie nie jezdzilbys samochodem bo koszta congestion charge i parkowania by cie zezarly. Po centrum Londynu jezdzi sie samochodem tylko jak ktos absolutnie musi bo cos wiezie.
    • sunflowerin Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 22:11
      Gdzie miałabyś pracować, na Canary Wharf, czy City? O jakich zarobkach mówimy ? Na pewno znajdziecie 1 bedroom w 2-3 strefie do 1400F. Nie macie dzieci, więc nie musicie lokować się w rejonie dobrych szkół, więc wybór będzie szerszy.
      Koleżanka po prawie w Polsce pracuje w dużym banku, więc jak najbardziej się da. Wejdźcie na linkedin i popatrzcie co ludzie po prawie w PL robią w UK.
    • londoncalling Re: Przeprowadzka do Londynu 12.09.21, 23:39
      Bardzo dziękuję dziewczyny za odzew, nie spodziewałam się tylu odpowiedzi, a każda uwaga jest dla mnie bardzo cenna.

      Spróbuję odpowiedzieć zbiorczo na parę poruszanych kwestii. Firma w UK ma lokalizację raczej we wschodniej części City. Ofertę relokacji otrzymałam w odpowiedzi na złożenie wypowiedzenia - uświadomiono sobie, że nie mają dla mnie zastępstwa i nie sa w stanie znaleźć i wdrożyć kogoś wystarczająco szybko, a już na pewno nie za kasę, jaką mi płacili w PL (osoba, ktora wcześniej wykonywała moje obowiązki, zarabiała ponad 50% więcej niż ja). Zapytano mnie co by mnie u nich zatrzymało, palnęłam 'relokacja' i oto jestem na forum pytając mądrzejszych od siebie co o tym myślą.

      Mój zawód znajduje się na shortage occupation list, zatem ja jak i mój partner kwalifikujemy się do wizy. Wygląda na to, że taka wiza mieć ważność do 5 lat (zakładając oczywiście pracę dla tego samego pracodawcy).

      Partner jest nastawiony przychylnie do wyjazdu, ze względu na obecną pisowską degręgoladę w Polsce chyba nawet bardziej niż ja. Zdaje sobie sprawę, że lata spędzone w Polsce na nauce nie będą miały w UK takiej wartości, jak tu. Na chwilę obecną bierze pod uwagę pracę poniżej swoich kwalifikacji, chociaż z tego, na ile go znam, domyślam się, że będzie mu z tym ciężko. Z drugiej strony wyjeżdżając na pół roku zbyt wiele nie ryzykuje, obecnych klientów nie straci. W sumie to ja bardziej ryzykuję, że w razie powrotu do Polski drugiej dobrej oferty, jak ta, którą teraz mam jako alternatywę po prostu nie znajdę.
    • kobietazpolnocy Re: Przeprowadzka do Londynu 14.09.21, 14:04
      W Londynie się nie mieszka, mieszka się pod Londynem.
      Ja akurat Londyn bardzo lubię, więc przy braku dzieci i chętnym partnerze chyba bym zaryzykowała. Z naciskiem by sprawy wizowe, itd. ogarnęła firma.
      Ale nie jestem do końca pewna, czy jesteś prawdziwa (weekend na podjęcie TAKIEJ decyzji)?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka