Dziewczyny, piszę tu bo mądre babki jesteście i z pewnością będziecie miały coś ciekawego w temacie do powiedzenia.
Dostałam ostatnio propozycję relokacji z Warszawy do Londynu w ramach jednej firmy (siedziba firmy w 1 zone). Zajmowałabym się dokładnie tym samym, co w Polsce, ale zatrudnienie w angielskiej spółce, na angielskich warunkach, w przeliczeniu na PLN oczywiście za lepszą kasę.
"Problem" polega na tym, że mam również nową ofertę pracy w Warszawie - praca podobna, jednak miałabym możliwość nauczenia się wielu nowych rzeczy, czego obecna praca już mi nie daje. De facto i tak już byłam nastawiona na zmianę obecnej pracy w przeciągu najbliższego roku.
Parę szczegółow co do mojej sytuacji:
Wielka Brytania zawsze była na liście kierunków, które gdzieś tam majaczyły mi się na horyzoncie jako ciekawe miejsce do życia, ale nie było nigdy na tyle motywacji, żeby faktycznie emigrować. Wyjechałabym z partnerem, mamy 35/45 lat, dzieci brak i mieć nie planujemy, rodzice starsi ale jeszcze w zdrowiu i na chodzie, rodzeństwo w Polsce do ew pomocy rodzicom jest.
Oboje znamy bardzo dobrze angielski, partner jest prawnikiem po aplikacji i zastanawiamy się, jakie miałby możliwości znalezienia pracy w Londynie pozwalającej na podobny poziom życia, co w Warszawie. Tutaj mamy mieszkanie bez kredytu i żyjemy raczej normalnie, dla niektórych pewnie skromnie: codzienne zakupy w Lidlu, max 3x/msc wyjście do knajpy, brak kosztochłonnych hobby, urlop raz w roku, samochód ponad 15-letni bo taki nam wystarcza. Sporo odkładamy "na emeryturę".
Mając na uwadze horrendalne ceny najmu nieruchomości w Londynie, jaki poziom zarobków pozwoliłby na życie na porónywalnym poziomie?
Czy rezygnować z nowej, ciekawszej i rozwojowej pracy na rzecz przeniesienia się do Londynu z perspektywą i tak zmiany pracodawcy w przeciągu roku i potencjalną koniecznością pracy partnera poniżej kwalifikacji?
Gdybyśmy się nie zdecydowali na wyjazd teraz, ale nadal myśleli na poważnie o przeprowadzce, to jak by wyglądało szukanie pracy w UK z Polski - czy dużym minusem dla potencjalnego pracodawcy byłaby koniecznośc załatwiania wizy?
Wiem, problem pierwszego świata, ale mówiąc szczerze to najbardziej chciałabym wyjechać i mieć nową robotę od razu